Nie chciał, żeby dla niego pracowała. Ale nie pozostawiono mu wyboru.
Eliana Bartoli postanawia uciec z Florydy do Los Angeles i zamieszkać u swojej kuzynki. Kobieta nie potrafi poradzić sobie ze stalkerem i uznaje, że wyjazd z rodzinnego miasta to jedyne wyjście.
Kuzynka oferuje Elianie pomoc i załatwia jej posadę u członków rodziny swojego męża jako opiekunka nastolatki. Kobieta nie ma pojęcia, że w ten sposób trafi do posiadłości braci Russo, w której po akceptacji warunków umowy zatrudnienia, będzie musiała zamieszkać.
Nie wie też, że przyjdzie jej opiekować się siostrą Harry’ego Russo, mężczyzny, z którym połączyła ją wcześniej pewna sprzeczka i zasiane wtedy ziarno srogiej nienawiści.
Jednak Eliana otrzymała obietnicę, że Harry nie zacznie jej wchodzić w drogę.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Nie wiem co mają w sobie książki Adriany, ale każda następna jest jeszcze lepsza niż poprzednia. Jeszcze ani razu nie zawiodłam się na jej książkach. Jeśli miałabym wybrać, która podobała mi się najbardziej. Nie będę w stanie tego stwierdzić.
"Niespodziawana miłość" jest historią, która skradła całe moje serce już na samym początku. Styl pisania autorki z każdą kolejną historią jest jeszcze lepszy. Przez tą pozycję się wręcz płynie. Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny. Idealnie kreuje swoję postacie oraz nadaje im charakter. Przez co nie są nijacy. I bardzo szybko można się do nich przywiązać i polubić.
Bawiłam się na tej historii naprawdę dobrze. Nie brakowało momentów w których miałam ochotę rzucić książką, ale nie brakowało też chwil pełnych wzruszenia i rozczulenia.
Motyw stalkera został w naprawdę cudowny sposób przeprowadzony. Czułam ciarki na plecach. I nie odniosłam ani przez chwilę wrażenia, że jest od niepotrzebny czy naciągany. Towarzyszyło mi podczas tych momentów naprawdę wiele emocji. I czułam niepokój wraz z bohaterka. I byłam naprawdę ciekawa rozwiązania i czy uda się dowiedzieć dlaczego postępuje on tak a nie inaczej.
Eliana Bartoli przez stalkera postanawia uciec z Florydy do Nowego Jorku by zamieszkać u swojej kuzynki. To właśnie ona oferuję dziewczynie pomoc i załatwia jej pracę u członków rodziny jej męża jako opiekunka. Nie spodziewa się jednak, że dostanie tam pracę i będzie musiała zamieszkać u rodzinny Russo. Gdzie na jej drodze po raz kolejny stanie Harry Russo, który mówiąc krótko nie przepada za kobietą i ich pierwsze spotkanie nie należało do najbardziej udanych. I na każdym kroku będą pokazywać swoją wzajemną niechęć do samych siebie.
Od początku polubiłam Eliane. Mimo wszystko jest ona kobietą, która stawia na swoim i nie pozwala by inni ją rządzili. I jeśli na czymś jej zależy to jest naprawdę w stanie zrobić wiele by to dostać. Dla ważnych sobie osób jest w stanie zrobić naprawdę wiele. Podobało mi się również to, że nie bała się wyrażać swojego zdania i mówiła wyprost o co jej chodzi bez owijanie w bawełnę.
Harry jest bohaterem, który jest po prostu krótko mówiąc gburem. Nie pokazuję zbyt często swoich uczuć i prawdziwych emocji. Bo wie, że inni mogą to wykorzystać przeciwko niemu. W przeszłości został zraniony i nie w głowie mu żadne kobiety czy związki. Skupia się na swoich bliskich. I jest w stanie zrobić naprawdę wiele by chronić osoby dla niego ważne.
Podobała mi się jak została ukazana relacja pomiędzy bohaterami. Jak wszystko działo się naturalnie. Bez zbędnego pośpiechu. Jak powoli otwierali się na siebie. Jak zaczynali sobie wzajemnie ufać. I jak starali się krok po kroku burzyć wzajemne mury. Jednak nie będzie to łatwe jeśli przeszłość zapuka do ich drzwi nie pytając czy może to zrobić. Ich wzajemne docinki i dogryzanie było naprawdę świetne.
Podobało mi się to, że praktycznie do samego końca nie można było przewidzieć jak zakończy się ta historia. Nie brakowało emocji. Co jest super. Bo angażuje mnie jako czytelnika jeszcze bardziej. I mogłam wczuć się w emocje towarzyszące bohaterom.
Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy sięgnąć po tą historię. To jak najbardziej polecam. Naprawdę warto. Ja spędziłam przy niej naprawdę dobrze czas i przeczytałam ją w kilka godzin.
Nie zasługuje na jedną gwiazdkę bo czytałam wiele gorszych książek. Ale fabuła była tak denna. Uwaga będą spoilery. Nasza bohaterka to musiała być na prawdę zniewalająca skoro każdy ale to każdy męski bohater się w niej kochał. Luki w fabule też były irytujące. Niby trochę mafia niby film disneja. Dla mnie wszystko tutaj leciało na łeb na szyję. Zmarnowany potencjał. Motyw stalkera moznaby bardziej rozwinąć. Laska przeniosła się na drugi koniec kraju i stalker odszukał ją w tydzień. Można by z tego zrobić fajną książkę ale warsztat nie ten.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Cała historia ogółem mi się podobała i to bardzo. Jednak działa się definitywnie za szybko, niektóre wydarzenia opisane w tej książce były dosłownie randomowe. Coś z czegoś ale nie do końca wiadomo o co chodzi. Jakby była trochę dłuższa..
Niektóre wątki mogłyby być lepiej pociągnięte, najczęściej było o tym wspomniane w 1/2 zdaniach i przechodziliśmy .
Za szybko, po prostu za szybko . Przez całą tą historię odczuwałam, że wszystko praktycznie dzieje się za szybko, zwłaszcza pod koniec.
Ale za to największym plusem (i to ogromnym) tej książki był Harry Russo no i oczywiście nasza kochana Aurelia.
Troszeczkę się zawiodłam, jednak i tak dobrze bawiłam się podczas czytania. Nie zniechęcam się i w najbliższym czasie z pewnością sięgnę po inne książki autorki.
Laska co drugie słowo mówiła "Harry" i opieprzając go o wszystko. Akcja była głupia i infantylna, wątki były urywane i rozpoczynane przez sensu. Żal mi było psa, bardzo
Kocham książki Ady. Niespodziewana czytałam na wattpadzie i teraz, gdy wróciłam do tego w papierze. Spodobała mi się jeszcze bardziej. Uwielbiam Harrego, ale nadal Christian 🔛🔝
„Niespodziewana miłość” czyli kolejna powieść Adriany Kowalczyk po jaką miałyśmy okazję sięgnąć 🙂
To co szczególnie lubimy w piórze autorki to jego lekkość. Książkę czyta się szybko i choć posiada pewne mankamenty nie wprowadza w czytelniczy zastój o którym zwłaszcza w ostatnim czasie tak często się słyszy.
Elianę Bartoli i Harry’ego Russo poznajemy jako bohaterów raczej temperamentnych, którzy mimo złotego serca dla najbliższych, obcym, nie dadzą sobie wejść na głowy i kiedy trzeba będą potrafili się postawić i pokazać co myślą na dany temat. W ich relacji, zwłaszcza na początku, mocno wyczuwalne było hate-love / enemies to lovers. Jeżeli mamy być szczere to był moment, gdy nawet się zastanawiałyśmy czy bliskość między nimi będzie miała rację bytu i nie zagryzą się pozostając ze sobą sam na sam choćby na 5 sekund? 🤔
Zdecydowanym plusem książki są nie tylko wykreowani bohaterowie ale i także trzeba wspomnieć o ogólnie zamyśle na całą powieść jaki miała autorka. Podobał nam się pomysł na historię pracownik-pracodawca a w tym przypadku opiekunka kontra brat dziecka, którym miała się ona opiekować oraz nawiązujące się pomiędzy Elianą a postaciami drugoplanowymi więzi.
Niestety znajdziecie tutaj też sporo minusów, które dla niektórych mogą okazać się kluczowe. Znacie powiedzenie co za dużo to nie zdrowo? To ono właśnie będzie miało tu zastosowanie. Nie zdradzimy Wam jakie, ale w niecałych 300-tu stronach chciano upchać kilka różnych motywów przez co w naszym odczuciu tak naprawdę żaden nie został dobrze opracowany i rozwinięty. W historii znalazło się przez to także sporo chaosu i odnieść możecie wrażenie, że mieć będziecie do czynienia z przeskokami pomiędzy dziejącymi się scenami. Ponieważ akcja jaka się tu rozgrywa jest nie tylko dynamiczna, ale wg. Nas trochę wręcz "gna" tak naprawdę ciężko poczuć więź z którymś z bohaterów i lepiej go poznać ale co i za tym idzie poczuć rodzące się uczucia. W naszej opinii fajnie byłoby popracować nad zmniejszeniem ilości wielu wątków a skupieniem się na motywach przewodnich w powieści oraz płynnym przechodzeniem pomiędzy dziejącymi się scenami. Dynamika jest jak najbardziej na plus jednakże powinna iść w parze także ze spójnością historii.
Ogólnie nie jest to zła książka aczkolwiek nie powali Was też na kolana. Raczej taka w sam raz na raz, na jesienny wieczór z kocem i herbatą.
Kolejna historia od Adriany, którą pochłonęłam w parę godzin. Historię czytałam jeszcze na wattpadzie, także tą w pierwotnej wersji, jak i tą ostateczną, którą możecie poznać właśnie sięgając po tą książkę. Historia to oczywiście romans, nawiązujący do bohaterów z książki "Zastępstwo".
Eliana doprowadzona do ostateczności przez swojego stalkera ucieka z rodzinnych stron. Postanawia wykorzystać zbliżający się wieczór panieński swojej kuzynki, żeby prosić ją o pomoc. Jej kuzynka poznając całość historii, oferuje jej miejsce pracy jako opiekunka u kuzynów jej męża. Tak kobieta trafia pod dach braci Russo, z czego jeden z nich nie patrzy na nią przychylnym okiem. Jednak wspólne mieszkanie, zabiegi reszty członków rodziny, oraz nagłe, ponowne pojawienie się w pobliżu Eliany stalkera budzi w Harrym całą paletę emocji. Mężczyzna zaczyna walczyć ze swoimi demonami, żeby zdobyć kobietę, do której jako pierwszej od lat coś poczuł.
Opisana historia na pierwszy rzut oka wydaje się banalna i prosta, ale to tylko pozory. Całość skomponowana jest tak, żeby bohaterom niczego nie ułatwiać, ciągłe problemy, kłopoty, awantury oraz całkiem spora dawka plot twistów powodują, że przez fabułę się płynie, i wyczekuje kiedy znowu coś się zdarzy, albo kto znowu namiesza. Bohaterowie są ciekawie wykreowani. Harry to mężczyzna, który w dzieciństwie przeżył piekło oraz upokorzenie ze strony swojej pierwszej miłości, stał się zamknięty w sobie i poważny, równocześnie jako prawnik walczy z ludzkimi potworami. Eliana jest ciepłą i bardzo emocjonalną kobietą, która staje się lekarstwem dla skrzywdzonego mężczyzny.
Autorka w tej książce porusza trudne i ciężkie tematy typu molestowanie czy stalking. Ponadto dostajemy także delikatny wątek mafijny, który odegra w tej historii dość kluczową rolę. Oczywiście skoro to romans, mamy napięcie pomiędzy bohaterami, relacja zaczyna się od udawanego związku na pokaz, a nasza parka z każdym kolejnym krokiem brnie w nią głębiej. Nie ominiemy oczywiście erotyzmu oraz dramatyzmu, bo w końcu co to za romans bez jakiejś afery.
Książka jest jedną z moich ulubionych wychodzących spod pióra autorki. Czytało mi się ją bardzo dobrze, jest wciągająca i emocjonalna a fabuła jest dynamiczna, czyli wszytko to co lubię.
„- Jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało. Pamiętaj o tym.”
🌸 „Niespodziewana miłość” mocno skusiła mnie motywami - hate/love, stalker, prawnik, dotknij ją, a zginiesz, he’s grumpy. Mimo tego, że historia dość przewidywalna i schematyczna to czytało mi się ją przyjemnie i dobrze spędziłam czas z bohaterami. W dużej mierze pomógł tu styl pisania Adrianny Kowalczyk. Autorka pisze bardzo przyjemnie, lekko i ciekawie. Kreacja bohaterów jest intrygująca. Szczególnie Harry, który owiany jest tajemnicą. Zyskają naszą sympatię i zainteresowanie. Eliana jest ciepłą, radosną i emocjonalną kobietą. Aura, która ją otacza jest przyciągająca. Przyjacielska, opiekuńcza, troskliwa, pomocna i odważna. Irytowało mnie w niej jej naiwność i łatwowierność. Harry z pozoru może wydawać się gburem, ale coś się za tym kryje. Jest tajemniczy, a my zapragniemy odkryć wszystkie karty. Odważny, pewny siebie, zaborczy, wybuchowy, lecz jak odda już komuś swoje serce, to totalnie się zmienia. Będzie czuły, kochany, troskliwy, opiekuńczy i romantyczny. Relacja tej dwójki zaczyna się od niechęci i nienawiści. Będą mieć ze soba na pieńku. Ich relacja stopniowo się zmienia i stanie się lekko łagodniejsza. Czujemy od nich przyciąganie, chemię i namiętność. Ich relacja jest dość wybuchowa i chaotyczna. Kłócą się, później godzą i tak w kółko. Mają wady, ale da się ich lubić. Plot twist był ciekawy i zaskakujący lecz jego wykonanie średnio przypadło mi do gustu. Był chaotycznie i za szybko. Zbyt duża rana, na tak błyskawiczne rozwiązanie. Irytowały mnie również ciągłe zdrobnienia imion. Autorka porusza tu trudne tematy. Stalkowanie oraz molestowanie. Weź to proszę pod uwagę przed przeczytaniem. „Niespodziewana miłość” ma kilka wad, ale mimo wszystko miło spędziłam czas podczas czytania. Historia wciąga i emocjonuje. Jest ciekawie i intrygująco. Harry i Eliana postarają się o to, żebyśmy ich polubili. Jeżeli jesteś fanem takich klimatów, koniecznie zapoznaj się z Niespodziewaną miłością! 🌸
~ Niespodziewana miłość ~ [Współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle ] ~ Jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością tej autorki. Zachęcił mnie opis, więc zdecydowałam się przeczytać tą książkę. Niestety styl pisania Ady nie przypadł mi do gustu, a fabuła zdawała mi się płytka. Poza wątkiem romansu za wiele tam nie znalazłam. Mamy tutaj przeszłość bohaterów, ale nie było to dla mnie napisane w wciągający mnie sposób. Uczucia między Elianą a Harrym pojawiły się bardzo szybko, jak na to jaką niechęcią się darzyli. Odczułam emocje podczas czytani, ale to jest za mało, aby dać dobrą ocenę. Uważam, że historia miała potencjał, ale podczas lektury miałam wrażenie, że autorka spieszyła się, aby dojść do finału. Całość ratowała siostra głównego bohatera, którą uwielbiam, wiele razy spowodowała uśmiech na mojej twarzy.
Oj, wynudziłam się mocno. Słaba, infantylna fabuła, rodem z Harlequina. Schematyczny temat, kiepska i porwana narracja. Niezdarna kopia „50 twarzy Greya”. Zupełnie nie w moim guście, z przykrością nie polecam:(
bardzo zaciekawił mnie opis książki, dlatego też bardzo czekałam na premierę. miałam co do niej dość spore oczekiwania, bo motyw opiekunki w książkach bardzo lubię i liczyłam na coś dobrego i faktycznie było fajne!
od samego początku podobała mi się fabuła, poprowadzona w dość niekonwencjonalny sposób. bo niania nie tworzyła pary z samotnym tatą, a teraz z bratem. całość była trochę inaczej przedstawiana ale naprawdę fajne. styl pisania autorki był przyjemny i dość lekki, fajnie że pojawiły się dwie perspektywy, które trochę urozmaicały dodatkowo całą książkę!
bohaterowie fajnie wykreowani, chociaż początku nie potrafiłam polubić Harry’ego, coś mi w nim nie pasowało:( odwrotnie za to było z jego bratem czy małą siostrzyczką, ich polubiłam od początku. Aurelia skradła moje serce! Eliana też od samego początku zyskała moją sympatię i z każdą kolejną stroną była ona coraz większa. relacja jej i Harrego była momentami bardzo pokręcona, ale koniec końców przypadła mi do gustu!