Poznaj historię Crystal Carver – przebojowej młodszej siostry Aarona Carvera.
Crystal z zazdrością obserwuje nowe życie swojego brata, które ku jej zaskoczeniu ułożyło się znacznie lepiej, niż zakładała. Aaron w końcu znalazł wielką miłość, żeni się i wkrótce zostanie ojcem! Świetnie radzi sobie z prowadzeniem firmy, a dzięki czułej opiece żony coraz rzadziej wpada w kłopoty.
Tymczasem panna Carver stara się skupić na własnym związku z najlepszym przyjacielem brata, Maxem Sprayberrem. Pomimo wysiłków dziewczyny rodzice Maxa wciąż nie akceptują jej w roli wybranki syna. Aby zdobyć ich przychylność, Crystal postanawia się zmienić. Zwraca się również z prośbą do Hailey, by się dowiedzieć, jak zostać idealną kandydatką na narzeczoną. Może wtedy państwo Sprayberrowie zobaczą w niej przyszłą synową?
Jednak na drodze Crystal pojawią się nowe problemy, którym będzie musiała stawić czoła…
Czy można udawać kogoś, kim się nie jest, nie tracąc przy tym siebie? Czy miłość okaże się silniejsza od przeszkód? A może granie perfekcyjnej narzeczonej stanie się dla Crystal Carver początkiem zupełnie nowej, zaskakującej historii?
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
Jak mam być z wami szczera to czekałam bardzo na tą książkę. Zwłaszcza po promocji patronek. Te wszystkie fragmenty bardzo mocno mnie zaciekawiły. I nie mogłam się doczekać aż będę mogła zacząć ją czytać. I się zakochałam. Ta historia jest przegenialna. Przez nią wręcz płynęłam i nawet nie wiem w którym momencie czytałam ostatnie zdanie.
Styl pisania autorki jest mi bardzo dobrze znany z jej poprzednich książek. I jest on bardzo przyjemny i lekki. Mam wrażenie, że z każdą kolejną historią jest on jeszcze lepszy. Bardzo dobrze mi się ją czytało. Od samego początku potrafi wzbudzić w czytelniku ciekawość. Nie nudziłam się na niej ani przez moment.
Historia ta opowiada o Crystal i Arsenie. Czytanie o ich losach i obserwowanie jak z niechęci zaczynają zmieniać do siebie nastawienie było bardzo satysfakcjonujące. Ich kreacja jest cudowna. Nie są to postacie, które są płytkie. Mają swoje charaktery. Mocne i słabe strony. Nie są idealni. Popełniają błędy i chcą się z nich uczyć. Lęki, które chcą pokonać jak i marzenia, które chcą spełnić.
Crystal jest postacią, którą polubiłam już w "Narzeczonej na zamówienie" jako postać drugoplanową. Cudownie więc było czytać o niej jako głównej bohaterce. Ma w sobie coś co sprawia, że bardzo szybko i łatwo jest się z nią zżyć. A w niektórych przypadkach nawet utożsamiać. Bardzo podobało mi się to jak została przedstawiona. Była młoda i miała prawo nie wiedzieć do końca co chcę robić w życiu i szukać tego co spodoba się jej w stu procentach.I w prawdziwym życiu jest tak samo. Więc to było naprawdę świetnie ukazane. I pokazane, że to też jest okej. Podobało mi się również jaka zmiana zaszła w niej na przestrzeni całej historii.
Arsen to bohater dość tajemniczy. Nie wiele wiemy ani o nim, ale też o jego przeszłości. Bardzo podobało mi się to, że mogłam stopniowo go poznawać. A dzięki jego perspektywie mogłam go poznać jeszcze lepiej i zrozumieć dlaczego jest taki a nie inny. I spojrzeć na pewne wydarzenia z jego perspektywy i z jego punktu widzenia. Polubiłam jego postać i z każdą stroną tylko zyskiwał w moich oczach jeszcze bardziej.
Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych.i nie żywili wobec siebie ciepłych uczuć. Jednak ich wzajemne dogryzanie i docinki powodowały na mojej twarzy uśmiech i śmiech. Między innymi właśnie za ten humor polubiłam jeszcze bardziej tą historię.
Nie spodziewali się jednak, że ich drogi przetną się ponownie. A na domiar złego będą musieli ze sobą współpracować. I właśnie ta na pozór niewinna współpraca zmieni wiele w ich życiu. I już nic po tym nie będzie takie samo. I pojawią się dość niespodziewanie uczucia. Z którymi będą walczyć. Ale czy im się uda ?
Relacja głównych bohaterów rozwijała się powoli i naturalnie. Wszystkie ich najmniejsze gesty i zachowanie powodowały u mnie uśmiech i motyle w brzuchu. To właśnie gesty, a nie słowa mówiły najwięcej. Najbardziej jednak rozczuliły mnie pewne sceny bo się ich totalnie nie spodziewałam. I bohaterowie bardzo zyskali w moich oczach i jeszcze bardziej ich pokochałam. Również to, że po pewnym czasie zaczęli sobie ufać i czuć się komfortowo w swoim towarzystwie i bezpiecznie mówiło naprawdę wiele.
Pojawiły się tutaj też postacie drugoplanowe. Niektóre polubiłam, niektóre wręcz przeciwnie. Ale to nie zmienia faktu, że dzięki ich obecności ta historia była jeszcze bardziej cudowna. Ich kreacja również była naprawdę interesująca. Byli różni, ale znaleźli wspólny język i nawet w niektórych przypadkach pojawiły się przyjaźnie.
Rozczuliła mnie relacja Crystal z jej bratem. To jak mogli na siebie wzajemnie liczyć. I nawet jeśli w wielu kwestiach mieli odmienne zdanie, co powodowało kłótnie. To zawsze na koniec dnia wiedzieli, że mają siebie wzajemnie. I nie ważne jak źle by było mogli na siebie liczyć i nigdy by się nie odwrócili od siebie nawet po największej kłótni.
Zakończenie zostawiło mnie z wieloma pytaniami i wyczekuję z niecierpliwością dalszych losów bohaterów. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo na nią czekać. Bo wiem, że powrót do nich będzie niezwykle ekscytujący.
Mogłabym jeszcze wiele pisać o tej historii. Ale uważam, że najlepiej jest po prostu po nią sięgnąć. I samodzielnie się przekonać o czym mówię. Ja jestem totalnie zauroczona. I polecam Wam się z nią zapoznać.
Na koniec chciałabym jeszcze raz podziękować autorce za możliwość współpracy przy tym tytule jako recenzentka. To wiele dla mnie znaczy.
Crystal, po śmierci ojca, znajduje wsparcie w swoim chłopaku Maxie, w którym jest zakochana od dzieciństwa. Musi stawić czoła jego rodzicom, którzy nie traktują jej poważnie i uważają, że nie jest odpowiednią partnerką dla ich syna. Postanawia udowodnić im, że się mylą, pokazując, że jest dorosłą i odpowiedzialną kobietą, zdolną do samodzielnego utrzymania się. Crystal podejmuje pracę w firmie eventowej, gdzie jej szwagierka Hailey jest szefową. Tam poznaje Arsena, który ma ją wprowadzić w tajniki nowej pracy.
„Narzeczona na zamówienie. Szybki kurs miłości” to drugi tom serii, który łączy w sobie lekki, zabawny romans biurowy. Ta Historia ta jest wciągająca, czytałam ją z takim zapałem, że nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca. Od samego początku przykuła moją uwagę i ani przez chwilę się nie nudziłam.
Jednym z największych atutów tej książki jest przedstawienie przemiany Crystal, która rozwija się stopniowo przez całą historię, zamiast być skondensowana w kilku rozdziałach, jak to czasem bywa.
Postacie w tej książce są świetnie wykreowane, posiadają swoje unikalne charaktery, mocne i słabe strony. Popełniają błędy i uczą się na nich, mają swoje lęki oraz marzenia, które chcą zrealizować. Ich relacja rozwija się powoli i naturalnie, co bardzo mi się podoba. Każdy ich gest i zachowanie wywoływały u mnie uśmiech.
Książka „Narzeczona na zamówienie” wyciągnęła mnie z czteromiesięcznego zastoju czytelniczego i od razu zdobyła moje serce. Wiedziałam, że kolejne książki Angeliki Łabudy muszę przeczytać. Jej styl pisania jest dla mnie niezwykle komfortowy, bardzo przyjemny i lekki. Każda kolejna książka tej autorki wydaje mi się jeszcze lepsza.
Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto szuka wciągającej i pełnej emocji historii.
“No dobra, może czasami jesteś irytująca, ale to nie zmienia faktu, że mam zajebistą młodszą siostrę, z której jestem bardzo dumny.”
Recenzja: „Szybki kurs miłości. Narzeczona na zamówienie. Część 1.” to kolejna książka od mojej ukochanej autorki Angeliki. Ta historia tak jak wcześniejsze rozkochała mnie w sobie i dwustu procentach sprostała oczekiwaniom, jakie co do niej miałam. Ja na tę książkę czekałam od momentu, kiedy poznałam historię Hailey i Aarona z NNZ. Już tam Crystal skradła moje serce.
Styl pisania Angeliki z każdą książką podoba mi się bardziej. Jest lekki i przyjemny, dzięki czemu przez historię się płynie. I, mimo że książka jest napisana w lekkim stylu to porusza taki temat, jak utrata bliskiej osoby i takie życie po takim wydarzeniu – cała lista cięższych tematów, jak i ostrzeżenie znajduje się na samym początku książki, polecam zapoznać się z nim przed przeczytaniem.
Crystal Carver to bohaterka, która ma moje serce od samego początku, a jej sarkastyczny styl bycia po prostu kocham. Dziewczyna mimo całej otoczki ironiczności nieraz po prostu pęka i pokazuje swoje prawdziwe uczucia. To właśnie w takich momentach czułam z nią najbliższą więź i trochę się z nią utożsamiam. Mam wrażenie, że z Crystal dosyć łatwo jest się utożsamiać, bo ona jest po prostu dziewczynom, która wkracza w dorosłość. Każdy z nas będzie kiedyś szedł do pierwszej pracy i wyprowadzał się do pierwszego mieszkania – albo ma już to za sobą.
Kocham relację Crystal i Aarona. Mogą się kłócić, ignorować, wkurzać na siebie nawzajem, ale jeśli będzie potrzeba to staną za sobą murem. Są rodzeństwem, więc nieważne, co będzie się działo to w końcu się pogodzą i będą się wspierać.
Arsen to bohater, który z każdą kolejną stroną coraz bardziej zyskał w moich oczach. Na początku byłam dosyć neutralnie nastawiona, a do końca książki zdążył skraść moje serce. Rozdziały z jego perspektyw uwielbiam i choć było ich mniej, niż z perspektywy Crystal to bardzo mi to odpowiadało. Mam nadzieję, że w drugiej części poznamy więcej przeszłości chłopaka, bo mocno mnie ona ciekawi.
„Szybki kurs miłości. Narzeczona na zamówienie. Część 1.” to historia, przy której bawiłam się naprawdę świetnie. Motyw nienawiści i gardzenia sobą wzajemnie w pracy jest poprowadzony fenomenalnie. Na każdej sprzeczce Arsena i Crystal super się bawiłam, a nieraz tak bardzo mnie rozśmieszyli, że nie mogłam się uspokoić.
Mam nadzieję, że jak sięgnięcie po twórczość Angeliki to, tak jak ja przepadniecie dla wszystkich książek. Koniecznie czytajcie Szybki Kurs Miłości. 5/5⭐
Pierwszy tom był cudowny ale ten? No zdecydowanie słabszy
Przez pierwszą połowę książki totalnie nie mogłam przejść, bohaterowie byli wkurzający, sytuacje dziwne i wogule dziwnie się to czytało
Naorawde Crystal była tak wkurzająca... Laska miała 19 lat a momentami zachowywała się jak rozpuszczona księżniczka w wieku 12 lat która MUSI mieć wszystko co chce na JUŻ.
Jak na fakt że powodem "przemiany" Crystal był Max, to było go naprawdę strasznie mało. Praktycznie wcale, pojawiał się raz na 50 stron
Crystal była strasznie zmienna, raz mówiła że nie da sobą pomiatać, żeby za 20 stron przez cały dzień parzyć Arsenowi kawkę, tu cytat "Nie chciałam, by Hailey dowiedziała się, że sprawiam problemy, a co gorsza, że przeciwstawiam się Arsenowi." Weź się typiaro zdecyduj
Te niektóre teksty różnych postaci były tak cringowe, momentami mnie strasznie skręcało, używali zwrotów jakimi posługują się MOI RODZICE, a nie ktoś w wieku 30 lat
Było też trochę mega absurdalnych rzeczy takich jak wysuszenie włosów, zmycie makijażu i pomalowanie się, znalezienie odpowiednich ubrań i przebranie się, uczesanie włosów i to wszystko w 15 minut?
I o ile ich uczucia do siebie się zmieniały stopniowo to jakby z dnia na dzień przestali się nawzajem wkurzać i tylko trochę sobie dogryzać. To dziwnie brzmi ale tak było. Jednego dnia sie nienawidzili, drugiego zaczęli sie akceptować, trzeciego zorientowali się że coś się zmieniło, a piątego się kochali. Za to jednego dnia się nawzajem wkurzali a drugiego tylko lekko dogryzali 🙂 mam nadzieję że ktoś zrozumiał
Ma szczęście druga połowa była już o wiele lepsza i już spokojnie mogłam ją czytać bez meczenia sie
Wsumie to sama nie wiem jak to ocenić więc może takie 3/5? Mam nadzieję że kolejna część bedzie lepsza
Macie czasem tak, że sięgacie po jakąś książkę bez większych oczekiwań, a okazuje się bardzo pozytywnym zaskoczeniem?
U mnie dokładnie tak było z „Narzeczoną na zamówienie”. Nie mogłam się od niej oderwać pomimo jej objętości. 🧡
Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Nie było określeń lub zdarzeń, które by mnie zażenowały, albo przewróciłabym przez nie oczami. Było uroczo, ciekawie, a momentami bardzo zabawnie. Przysięgam, że chwilami śmiałam się na głos. 😅 Historia otula jak kocyk, jest niesamowicie komfortowa. Naprawdę warto po nią sięgnąć. Nie mogę się doczekać drugiej części, a w międzyczasie wrzucam poprzednią książkę z tej serii Angeliki w audiobooka.
Główni bohaterowie byli świetni. Każdy miał za sobą pewne zdarzenia, które odciskały dziś na nim piętno. Choć nie zawsze było łatwo, to naprawdę dobrze sobie ze wszystkim radzili. Relacja pomiędzy Arsenem i Crystal? Złoto od samego początku. 😅🧡 Kibicowałam im bardzo i cieszę się z tego, jak ich historia się toczyła. Wszystko było idealnie wyważone. Tempo rozwoju relacji, ich zaangażowanie, ewolucja uczuć. Książka jest 16+, nie znajdziecie tutaj spicy scen rozpisanych na kilka stron i muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało! Naprawdę, historia i uczucia bohaterów są tutaj tak fajnie rozpisane, że nie ma żadnego niedosytu.
Polecam, bo można przy niej świetne spędzić czas. 🤌🏻
Crystal jest nieakceptowana przez rodziców jej chłopaka Maxa. Jest zatem gotowa poświęcić się dla niego na tyle aby zmienić swoje usposobienie i dotychczasowy styl życia. Podejmuje nawet pracę choć tak naprawdę nigdy nie miała z nią do czynienia. Już pierwszego dnia pracy w firmie szwagierki -Haelyn, Crystal trafia na gburowatego Aresa, który nie ukrywa swojej wrogości co do niej.
„Narzeczona na zamówienie. szybki kurs miłości” część 1 jest to książka, przy której cudownie się bawiłam. Uwielbiam styl pisania Angeliki, ponieważ on zawsze wciąga mnie w historię na tyle, że chcę wiedzieć co będzie dalej. Bardzo podoba mi się połączenie w tej książce humoru ze zmaganiem się z przeciwnościami losu. Fabuła płynnie się tutaj rozwija, przez co czytelnik nie ma prawa się przy niej nudzić. Moją ulubioną bohaterką tej części jest oczywiście Crystal, która dla ukochanego była w stanie poświęcić siebie i swoje dotychczasowe życie. Lubie również Arsena, ponieważ wiem, że pod powłoką gburowatego i ponurego człowieka kryje się niesamowicie dobry i czuły mężczyzna. Niejednokrotnie pokazał to swoim postępowaniem wobec Crystal.
Z niecierpliwością czekam na dalsze losy Crystal i Arsena, bo przez to zakończenie chcę na już kolejną część!
Jak już wiecie (lub nie) ja po prostu ubóstwiam książki Angeliki Łabudy. Nic się nie zmieniło w tym przypadku również. „Narzeczona na zamówienie. Szybki kurs miłości. Część 1.” to pierwszy tom o przebojowej i niezwykłej Crystal Carver, którą- szczerze mówiąc- uwielbiam. Myślę, że wszyscy się zgodzimy, że Max to… egoistyczny mężczyzna, który zdecydowanie nie zasługuje na bycie z główną bohaterką. Za to poznajemy tutaj Arsena, który początkowo nie polubił się z naszą Crystal. Dziewczyna pokazała, że nie dostała pracy w Carver Events tylko ze względu na to, że właścicielka firmy (o której możecie przeczytać w „Narzeczonej na zamówienie”) to żona jej brata. Sądzę, że jest ona naprawdę kreatywna i że znalazła się na właściwym miejscu. Co do samego stylu pisania autorki, to wiadomo, że go uwielbiam i uważam, że książka jest bardzo dobrze napisana. Kocham Crystal i jestem pewna, że jeśli zdecydujecie się poznać jej historię, zdecydowanie Wam się spodoba! 🧡💍
4,5⭐️. Bardzo mi się podobała ta książka. Niezwykle przyjemnie mi się ją czytało, wręcz mogę powiedzieć, że przez nią płynęłam. Nie była w żaden sposób szkodliwa, ukazywała drogę wejścia w dorosłość młodej dziewczyny i jej rozterki i problemy. Przy okazji dowiedzieliśmy się co nieco o bohaterach poprzedniej części. Sam wątek romantyczny również był bardzo ciekawy i podoba mi się, że wszystko idzie w dobrym tempie i nic nie dzieje się za szybko. Zdecydowanie polecam📚
styl pisania Angeliki jest przecudowny! Czytając nie umiałam się oderwać, bo tak bardzo się wciągnęłam. Po więcej recenzji zapraszam na ig: fikcyjnyswiatt 🧡
Naprawdę mi się podobała 🩷 dzięki niej odrywałam się od świata rzeczywistego za każdym razem kiedy po nią sięgałam<3 wciągająca i cudna! Od razu sięgam po drugą część!