Zamknięta w dwóch tygodniach historia, widziana oczami dwudziestoczterolatka na krańcu nieszczęścia i apatii, któremu codziennie rano wizytę składa bezwstydny nupturient samotności nie z wyboru. Jeden urodził się wczoraj, a drugi nie wie nic o życiu, bo nigdy go nie praktykował. Obaj mają się czegoś od siebie nauczyć ─ choćby tego, jak poradzić sobie, gdy ostatni wspólny dzień dobiegnie końca, a kurtyna zacznie opadać.