Po męczącej przeprawie przez Amerykę Isabelle wraz z siostrą trafiają do Garnet - miasteczka położonego na szczycie góry w Montanie, gdzie zrządzeniem losu młodsza z panien Swanton otrzymuje ofertę pracy jako nauczycielka. Wysoko urodzonej, przywykłej do wygód i angielskiej etykiety dziewczynie przyjdzie jednak zmierzyć się z wyzwaniami dużo większymi niż uczenie dzieci. Ona sama będzie musiała się nauczyć, jak przetrwać i stać się samodzielną.
Rytm życia w Garnet wyznacza gwizd zmian w kopalniach złota, a codzienność toczy się pod dyktando potrzeb górników. Wśród nich Isabelle dostrzega Williama, outsidera, wykluczonego z towarzystwa, owianego złą sławą ze względu na klątwę i tajemniczą przeszłość.
Kolejny tom z życia w Garnet i jestem tak samo zaczarowana. Wkrada nam się powolutku romans, który bardzo mnie cieszy. Cała fabuła tak wkręca, że nie da się oderwać. Na wielki plus jest fakt, że stron jest dosyć mało, więc jak tylko kończę jedną to sięgam od razu po drugą.
Może to i nie jest żadne wielkie dzieło, ale czyta się to tak dobrze i przyjemnie, że płynie się po tej książce dosłownie. To świetna rozrywka na spedzenie wieczornego czasu. Lece połykać kolejny tom 😝
Po tym, jak panienki zostają oszukane przez ciotkę, postanawiają zdać się na siebie i wyruszają do miasteczka, gdzie okazuje się, że w górskim miasteczku Garnet jest posada nauczycielki. Los zaczyna się do nich uśmiechać, zaczynają odnajdywać się w nowej rzeczywistości, a Isabelle znajduje w strumyku bryłki złota... Z pomocą przychodzi przystojny i tajemniczy William, o którym krążą plotki, że jest przeklęty, bo wszystkie kobiety z nim związane umierają. To on pomaga jej zamienić złoto na dolary, ale dowiezienie ich bezpiecznie do Garnet jest nie lada wyzwaniem.
Wciągnęła mnie bez reszty ta historia. Wszelkie przeciwności z którymi przyszło walczyć bohaterom traktowałam jak swoje własne. Dopingowałam im, smuciłam się razem z nimi i cieszyłam się każdym najmniejszym sukcesem.
Dzisiejsza recenzja dotyczy drugiego tomu serii „Garnet” autorstwa Karoliny Wójciak. Jeśli nie znasz jeszcze pierwszej części, koniecznie nadrób ją przed przystąpieniem do lektury tego tomu. Nie myślcie, że to, co najciekawsze, już przeczytaliście w pierwszej części. Zdziwicie się, jak akcja jeszcze bardziej się rozkręca, a to, co wydarzyło się w poprzedniej książce, to jedynie wstęp do tego, co was czeka. Wiecie, co mnie przeraża? Jeszcze dwa tomy, a ja już „płacze”, że zaraz się skończy. Po przeczytaniu stwierdzam jedno! Po lekturze mogę stwierdzić jedno: książka skłania do refleksji nad tym, jak wiele mamy, w porównaniu do naszych pradziadków, którzy musieli włożyć ogromny wysiłek, aby zapewnić byt sobie i swoim rodzinom. Bez udogodnień, takich jak prąd, bieżąca woda, toaleta czy centralne ogrzewanie. Nasza Isabelle, wraz z siostrą, mimo trudnych doświadczeń, nie poddaje się. Trzeba jednak przyznać, że młodsza z sióstr ma w sobie charyzmę i determinację, by walczyć o siebie, siostrę i rodzinę. Społeczeństwo, w którym żyją, nie jest łatwe, a ograniczenia dotyczące np. praw kobiet wobec mężczyzn, np. w kontekście zawodów konnych, są wyraźnie odczuwalne. Czy jednak to może powstrzymać naszą buntowniczkę? Pomimo że akcja toczy się w XIX wieku, to wiele ma wspólnego z obecnymi czasami, dajmy na to, niesprawiedliwość w prawach kobiet, determinacja do kształcenia się przez kobiety, niesprawiedliwość, że mężczyzna może więcej itp. Każdy dzień w Garnet toczy się według niezmiennego schematu, a rytmem dnia jest gwizd zmian w kopalniach złota, lecz to, co przydarzyło się naszym wojowniczkom, to już zostawiam do waszego poznania. Książka jest tak wciągająca, że zarywasz noc, pragnąc ją skończyć, ale z drugiej strony, chcesz ją przedłużyć, by nie narażać się na szybkie zakończenie. Nie chcę myśleć, co wydarzy się w ostatniej części. Brrr…. Aż mam ciarki, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wsiąkasz w atmosferę miasta, jednoczysz się z jego mieszkańcami, odczuwasz każdą emocję, które nimi targają, kibicujesz im i zżywasz się z nimi, jakby byli twoimi sąsiadami czy rodziną. Jak więc oderwać się od tej książki? Nie pożałujesz wydanej na tę serię kwoty ani czasu, jaki jej poświęcisz. Biorę się za trzecią część. <3
Drugi tom nie jest tak dynamiczny jak pierwszy, ale opis wysiłków Isabelle aby urządzić sobie w Garnet jako takie życie był równie wciągający. Świetna scena wyścigów konnych, jeszcze lepsza scena jak Izzie przez przypadek znajduje w rzece złoto i emocjonująca choć gorzka scena na samym końcu książki, gdy Izzie dowiaduje się o ograniczeniach prawnych w Ameryce, które nie pozwalają niezamężnej kobiecie kupić na własność ziemię. Kolejny plus to William. Fakt, że bohaterowie w tej książce to głównie postacie historyczne oraz umieszczone na końcu książki zdjęcia historyczne oraz współczesnego Garnet sprawił że znalazłam się w czytelniczym siódmym niebie.
jednej bohaterki wyjątkowo nie lubię, drugą lubię ale i tak co jakiś czas podnosi mi ciśnienie tym swoim arystokratycznym myśleniem i usprawiedliwianiem ojca