Troy jest kapitanem Błyskawic – licealnej drużyny koszykówki i najpopularniejszym chłopakiem w szkole.
Mia ma ścisły umysł, kocha matematykę i pracuje w szkolnej stołówce, by zarobić na studia. Gdy drużyna Troya przegrywa ważny mecz, a jego dziewczyna Eva zrywa z nim bez słowa wyjaśnienia, chłopak czuje, jakby życie zadało mu brutalny cios. Liceum i internet aż huczą od plotek. Zwłaszcza że zbliża się wielki szkolny bal, a Troy i Eva jako najpopularniejsza para Weston High School z pewnością zostaliby jego królem i królową. Chłopak jest zdeterminowany, by odzyskać dawną pozycję w szkole i w drużynie. Nie zamierza się poddawać, dopóki piłka jest w grze. By wszystko naprawić, potrzebuje tylko partnerki na bal. Zaprasza więc Mię, absolwentkę Weston High School, która zarabia na wymarzone studia, pracując w licealnej stołówce.
Według kapitana Błyskawic miał być to jedynie prosty układ.
Ale nic, co ostatnio działo się w życiu Troya, nie było proste.
Czy najlepszy gracz potrafi wykonać rzut prosto w serce i zdobyć najcenniejszą nagrodę?
znowu się napaliłam, więc musiałam się zawieść 💀 strasznie czekałam na tę książkę, bo brzmiała mega i byłam pewna, że to będzie kolejne 5 gwiazdek, ale nie. z mia się nie polubiłam jakoś od początku mnie drażniła, a potem już tylko gorzej. strasznie mnie męczyła każda jej rozmowa z troyem jakby normalnie nie mogli porozmawiać tylko od razu się peszyła i albo on musiał wydusić to z niej siłą albo gonić za nią bo uciekała. troy to akurat mega słodziak, ale trochę nie rozumiem jego nagłego zainteresowana mia. fake dating średnie, wyszło na to, że praktycznie w ogóle to nie było fake. ogólnie to nie rozumiem co ich tak faktycznie zbliżyło do siebie, nie odniosłam wrażenia, żeby spedzili ze sobą dużo czasu, więc skąd te nagle uczucia się wzięły
Fake Dating i koszykówka. To mi wystarczyło aby zdecydować się na przeczytanie 𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐦𝐨𝐬𝐭 𝐯𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐢𝐳𝐞. Miałam do tej pozycji przeogromne oczekiwania i już teraz mogę wam powiedzieć, że ta historia zdecydowanie je spełniła! Co lepsze, mam wrażenie, że nawet je przebiła i jestem z tego powodu zachwycona.
Książka opowiada o Troy’u, który przegrywa swój pierwszy mecz. Jest załamany, bo czuję się winny za taki wynik. Jest kapitanem i nie może sobie wybaczyć tego, że nie spełnił się w tej roli tak jakby tego chciał. Gdyby tego było mało, to jego dziewczyna - Eva Rodriguez postanawia z nim zerwać. Troy Evans czuje się jakby cały świat mu się zawalił. Myślicie, że to koniec? Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że zerwanie z Evą przyniosło więcej szkód niż mogło mu się wydawać. Jego trener postanawia zdjąć go z roli kapitana drużyny koszykarskiej. Uważa, że przez zerwanie z dziewczyną, która jest cheerleaderką będzie go dekoncentrować i przez to nie będzie dawał stu procent siebie na boisku. Evans jak najszybciej chce wrócić na miejsce kapitana więc musi przekonać najlepiej jak się da trenera, że pozbierał się już po zerwaniu ze swoją byłą dziewczyną. Do tego ma mu pomóc pewna szatynka z dwoma psami. Mia to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która aby zarobić na studia - pracuję w szkole, a dokładniej w szkolnej stołówce i bufecie. Pewnego razu na jej zmianie, przysłuchuje się rozmowie drużyny koszykarskiej. Burzliwie o czymś dyskutują i jak się okazuję, reszta zawodników sugeruje Troy’owi, szybkie znalezienie sobie partnerki na bal. To zadanie nie okazuję się z pozoru takie ciężkie, bo Troy postanawia zaprosić na bal naszą główną bohaterkę. Dziewczyna początkowo w szoku nie odpowiada, lecz bardzo szybko przekazuje odpowiedź przeczącą. To nie zniechęca byłego kapitana koszykówki do ponownej próby namówienia na… tym razem nie bal. Podwyższa od poprzeczkę i tym razem pyta się fikcyjny związek. Czy Mia zgodzi się być udawaną dziewczyną szkolnej gwiazdy? Czy Troy’owi uda się powrócić na miejsce kapitana drużyny? A może w tym czasie pomiędzy tą dwójką stworzy się jakieś piękne uczucie? To jest tylko może, a wy żeby się przekonać jak było musicie sami przeczytać tę pozycję. Dzisiaj postaram się jak najlepiej tylko mogę, przekonać was do przeczytania 𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐦𝐨𝐬𝐭 𝐯𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐢𝐳𝐞!
Do historii byłam od początku pozytywnie nastawiona. Dlaczego? To może zabrzmieć głupie ale przez okładkę. Wydanie tej książki jest zniewalające i ja osobiście jestem w nim zakochana. Te brzegi są tak urocze, jak sama historia głównych bohaterów
Mia i Troy to postacie, które od samego początku zyskały moje serce. To było jak Zing. Miałam nadzieję, że ta dwójka będzie mi się podobać, ale nie wiedziałam, że aż tak! Główni bohaterowie w swoim fikcyjnym związku dopełniają się idealnie. Są to zdecydowanie dwa różne światy ale to jest w nich najlepsze. Kocham to jak się od siebie różnią, ale jednocześnie są swoimi bratnimi duszami. Jestem praktycznie pewna, że to duo zdobędzie wasze serce tak samo jak moje.
Książkę pochłonęłam w bardzo krótkim czasie ponieważ trwało to max 5 godzin. Ja sama jestem w szoku, że udało mi się ją tak prędko przeczytać, ale styl pisania autorki oraz lekkość tej książki sprawiła, że czytało mi się ją bardzo szybko! Pióro Oli jest delikatne, ciepłe oraz przyjemne do czytania. Dzięki temu przez książkę się wręcz płynęło.
Jeśli oczekujecie mocnego fake dating, to akurat tutaj możecie się zawieść. Ten motyw w tej akurat konkretnej książce moim zdaniem był przedstawiony delikatnie oraz z czułością. Mi się to w tym przypadku bardzo podobało, ale wolę ostrzec inne osoby, żeby nie oczekiwały zbyt dużo.
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐦𝐨𝐬𝐭 𝐯𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐢𝐳𝐞 to książka, która już od pierwszych stron pochłonęła mnie całkowicie! Podczas czytania nie mogłam usiąść w miejscu i cały czas działo się coś ciekawego. Nie było momentu, przy którym się nudziłam i cały czas emocję brały nade mną górę. Bohaterowie skradli moje serduszko. Momentami przypominali mi oni postacie z high school musical, a musicie wiedzieć, że jestem OGROMNĄ fanką hsm i to jak najbardziej zaleta. Troy i Mia znaleźli drogę do mojego serca w wyjątkowy sposób. Pokochałam ich od razu i wiem, że będę ich wspominać z uśmiechem na twarzy.
Ta historia sprawi, że będziecie się ekscytować na najdrobniejszą rzecz jaką powie Troy bądź na najmniejsze zbliżenie główny bohaterów. 𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐦𝐨𝐬𝐭 𝐯𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐢𝐳𝐞 aktualnie trafia na moją topkę młodzieżówek, która swoją drogą jest bardzo okrojona i zminimalizowana.
Miałam do tej książki wysokie oczekiwania, ponieważ sam opis bardzo mnie zaciekawił, a tą historię patronują cudowne osoby! Motywy tej książki bardzo mnie do siebie przekonały, szczególnie 𝐟𝐚𝐤𝐞 𝐝𝐚𝐭𝐢𝐧𝐠, który muszę przyznać, że był świetny! 𝐊𝐨𝐬𝐳𝐲𝐤𝐚𝐫𝐳, czyli Troy, który jest moim nowym, książkowym mężem!
Historia Troya i Mii, z początku może wydawać się zwykła, lecz taka nie jest, gdy się w nią zagłębimy! Samo poznanie głównych bohaterów i rozpoczęcie ich układu jest inne, niż się tego spodziewałam na początku. On zna jej imię, ponieważ rok wcześniej zajęła drugie miejsce na stanowej olimpiadzie matematycznej. Ona go zna, ponieważ jest najpopularniejszym chłopakiem w szkole. 𝐂𝐳𝐲 𝐩𝐨𝐥𝐚𝐜𝐳𝐲 𝐢𝐜𝐡 𝐜𝐨𝐬 𝐰𝐢𝐞𝐜𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐳 𝐮𝐤𝐥𝐚𝐝?
Dwa pieski Mii, bardzo urozmaiciły fabułę. Szczególnie wtedy, gdy Troy spotkał je w parku, gdy jeden z nich rzucił się na niego. Brunch i Ore są przesłodkimi pieskami, w których się zakochałam już odkąd pojawiła się o nich wzmianka w książce.
Bohaterowie, tak naprawdę wszyscy zostali świetnie wykreowani i ich cechy były bardzo widoczne już od samego pojawienia się ich w historii. Najbardziej polubiłam Mię, która była bardzo skromna, lecz niesamowicie mądra. Oczywiście na równi tak jak wspominałam pokochałam Troya, który odnalazł w Mii swoje 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐭𝐫𝐳𝐞, choć czy do końca?
Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, bo lubię motywy obecne w tej książce (fake dating, high school, psy, koszykarz, girl in stem). Niestety odrobinę się zawiodłam. Nie zrozumcie mnie źle, dobrze czytało mi się tę książkę. Było kilka naprawdę uroczych momentów, ale mam wrażenie, że nic poza tym. Ta książka po prostu przeleciała mi przez palce (oczy). Dopiero ją skończyłam, a nie pamiętam 90% jej treści. W dodatku czułam, że miejsce akcji, jakim są Stany Zjednoczone, zostało spolszczone i klimat niestety nie oddawał. Uwielbiam książki dziejące się w USA, szczególnie te z jakimś sportem oraz w liceum, ale tutaj czułam, że jesteśmy w Polsce, tylko zmieniliśmy nazwy na zagraniczne. Lubię książki dziejące się w naszym kraju, ale to nie o to chodziło w tej książce. Troy jest uroczy i troskliwy, polubiłam go. Mia? Miałam z nią mały zgrzyt, ale może dlatego, że całkowicie się od niej różnię. MVP to debiut młodzieżowy autorki, więc na pewne dziwne zachowania bohaterów starałam się przymykać oczy. A samego fake dating było bardzo mało… Spodziewałam się też ciekawie rozwiniętego wątku girl in stem, ale dostałam same podstawowe informacje - Mia lubi matematykę - typu prosta to prosta, a dzielenie przez zero jest niemożliwe. Liczyłam na jakieś ciekawostki 🥹
Nie odradzam tej książki, ale też nie polecam wam jej z czystym sercem. Sami podejmijcie decyzję czy chcecie ją przeczytać.
owszem, była schematyczna, przewidywalna i chwilami nieco dziecinna, ale była też niesamowicie lekka, urocza i komfortowa🥺 będę ją wspominać z ogromnym uśmiechem na ustach🤎 to takie high school musical na papierze🤭
Ja naprawdę nie miałam wysokich oczekiwań, a i tak się zawiodłam. Autorka w podziękowaniach wyznaje, że planując tę historię, wiedziala jak ma wyglądać jej początek i koniec, środek pisala " w żywiole" i to bardzo widac. Jedyną rzeczą, dzięki której ta historia się nie rozpada są bohaterowie, którzy podejmują decyzje na poziomie przedszkolaków.
Główna bohaterka - kreowana na bardzo inteligentną, mądrą - jest chyba jedna z najgłupszych bohaterek z jakimi się spotkałam. Nie potrafi domyślić sie strasznie prostych rzeczy, doszukuje się nie tego, co trzeba, podejmuje skrajnie nieracjonalne decyzję. Pomimo tego, że jest dość często opisywana, czytając to miałam wrażenie, że żadnych cech nie posiada, a te które zostały nam przedstawione, kłócą się z jej zachowaniem tak, żeby ona podejmowała decyzję mające doprowadzić do wcześniej zaplanowanego finału.
Główny bohater jest bardzo podobny - chociaż w założeniu powinni oni być zupełnie różni. Koszykarz odnoszący sukcesy, król szkoły. Miły, uczciwy, nie taki jakim go widzą inny. Za takiego powinien uchodzić, kiedy w rzeczywistości jest zaborczym, aroganckim egoistą, z zbyt wysokim ego. Chłop dosłownie jest zdziwiony jak przegrał pierwszym mecz w karierze ( mhm tak jasne gra od dziecka i nigdy nie przegral) i przez całą ksiazke zachowuje się, jakby to był koniec świata.
Relacja głównych bohaterów jest najzwyczajniej sztuczna ( ktoś zapomnial że fake dating się już skończył i teraz są w prawdziwej relacjii). Samo to, jak ona się zawiązała jest okropne. Piszę bez spoilerów, więc tego nie przetocze, ale to już mówi wszystko o tym jak będzie ta relacja i wyglądała i jacy są bohaterowie. Mam wrażenie że troya bardziej interesowal wygląd mii, nie osobowość ( co mnie właściwie nie dziwi, zważając że tej osobowości nie ma, ale moglibyśmy chiciaż poudawać).
Najlepiej napisana jest młodsza siostra mii, chyba dlatego, że jako jedyna faktycznie zachowuje się na swój wiek.
Nie do konca rozumiem społeczność tego liceum, mam wrażenie że autorkę trochę poniósł stereotyp szkoły w stanach.
Znaczenia tytułu, które pod koniec zostaję wytłumaczone, można się domyślić po przeczytaniu opisu.
O epilogu nawet nie zamierzam się wypowiadać.
Dalej podtrzymuje że najlepsza częścią tej książki jest nazwanie głównego bohatera, popularnego bogatego koszykarza Troy ( high school musical reference)
Zaczynając czytać tą książkę spodziewałam się, że ona mi się spodoba ale nie sądziłam, że skradnie ona moje serce <3
Pokochałam tą historię od samego początku i ma ona specjalne miejsce w moim sercu. Daje mi ona klimat The High School Musical czyli bajki/filmu który uwielbiam!! 🎤
Styl pisania Oli jest przyjemny i prosty. Fabuła była bardzo wciągająca i przeczytałam tą książkę w dosłownie jeden wieczór.
Uwielbiam bohaterów, którzy występują w tej pozycji a szczególną moją uwagę przyciągnęła Mia i Troy, których relacja romantyczna była przeurocza. Wątek fake dating został dobrze przedstawiony i byłam bardo ciekawa jak dalej potoczy się akcja ☆彡
Motyw koszykówki i piesków nadał MVP cudownego vibe'u. Uwielbiam czas, który spędziłam podczas poznawania historii bohaterów a od razu po samym zakończeniu tej książki miała ochotę zacząć ją od nowa i przeczytać do końca.
Kocham tą książkę jak stąd do księżyca i z całego serduszka polecam!! ♡︎
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 MVP. The most valuable prize – Ola Rochowiak
[współpraca reklamowa @wydawnictwoyoung] 🤍
Na samym wstępie chciałabym podziękować wydawnictwu i autorce za możliwość objęcia MVP wsparciem medialnym!🤍
Troy jest wschodzącą gwiazdą i zarazem kapitanem szkolnej drużyny koszykówki. Większość swojego czasu poświęca na rozwój w tym kierunku.
Mia uwielbia matematykę, w wolnej chwili udziela korepetycji, a na codzień pracuje w szkolnej stołówce, aby uzbierać na wymarzone studia.
Kiedy drużyna Troya przegrywa mecz, a jego dziewczyna, Eva, zrywa z nim bez słowa wyjaśnienia, chłopak traci posadę kapitana, a internet chuczy od plotek na temat najpopularniejszego związku w szkole, chłopak jest zdeterminowany, aby odzyskać dawną pozycję. By wszystko naprawić, potrzebuje jedynie partnerki na szkolny bal. Z pozoru prosty układ przeradza się w coś więcej.
♡ Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z twórczością Oli, dlatego gdy zaczęłam czytać MVP, na pierwszy rzut spostrzegłam, jak przyjemny sposób pisania ma autorka 🙏🏻 Zresztą, ja nie czytałam, a płynęłam przez tę historię, która zupełnie mnie oczarowała i stała się definicją komfortu. Mia i Troy to bohaterowie pochodzący z zupełnie różnych środowisk, jednak z czasem nawiązują nić porozumienia. Ich relacja opiera się na szczerości i zrozumieniu, jest pełna czułości, humoru, zwrotów akcji i ciętych ripost, które wielokrotnie doprowadzały mnie do śmiechu.
Nie zliczę, ile razy uśmiechałam się do siebie podczas czytania tej pozycji. Fabuła została poprowadzona w idealnie wyważony sposób – nic nie działo się za szybko, ani za wolno – dzięki temu nie odczułam ani chwili znużenia i nie byłam w stanie się oderwać od MVP.
Oprócz wspaniałych momentów nie zabrakło tych gorszych, w których bohaterowie mieli chwile zwątpienia. Podczas czytania myślałam, że pęknie mi serce, ponieważ ta dwójka zdecydowanie jest stworzona dla siebie.
Idealnym dopełnieniem historii były dwa pieski, Brunch i Ore, które swoim zachowaniem w niektórych scenach powodowały uśmiech na mojej twarzy. 💘
JEDNA ZE SŁODSZYCH KSIĄŻEK JAKIE DALO MI DANE PRZECZYTAĆ. Relacja głównych bohaterów jest przecudowna. Cały pomysł na fabułe i to jaj ta książka jest dobrze napisana - KOOOOCHAM. Dosłownie przez większosc czytania miałam uśmiech na twarzy, który nie schodził tak łatwo. Kocham kocham KOOOCHAM
Bardzo lekka i urocza książka. Dobrze się na niej bawiłam, motyw fake dating był bardzo dobrze i ciekawie rozwinięty a do fabuły w ciekawy sposób była wplatana gra w koszykówkę.
tak mnie zmęczyła ta książka, oprócz skrócenia randomowych skrawków rozmów i spotkań głównych bohaterów nie było tu nic, co zatrzymałoby na chwilę czytelnika, musiałam się przymusić, żeby to skończyć, aby nie wpędzić się w zastój i zawdzięczam to tylko temu, że czytałam ją w ebooku, a nie fizycznie, jakbym miała trzymać w ręce książkę, to męczyłabym się z tym pół roku
tandetna, schematyczna, infantylna, często nierealistyczna i przerysowana historia
jeśli ktoś potrafił przywiązać się do tych bohaterów to szacun, bo nic wiarygodnego w sobie nie mieli
postać trenera i matki głównej bohaterki to karykatura prawdziwych postaci, charakteryzowali się oni jedną, może dwoma cechami, on tym, że kierował się logiką z dupy, żeby tylko konsekwencje pasowały do fabuły, z kolei jej jedynymi zajęciami było jaranie się nastolatkiem (kinda creepy) i później lamentowanie, o ojcu chyba po drodze zapomnieliśmy btw
wątki medialne też śmiechu warte, bo halo to liceum, a nie prawdziwa liga nba czy klasa światowych influencerek
podczas czytania miałam może ze dwa momenty na przełomie kilku stron, w których miałam takie połowiczne “heh”, ale były tak bardzo godne zapamiętania, że nawet już nie wiem czego dotyczyły te sceny, a zapamiętałam to tylko dlatego, że pomyślałam sobie wtedy, że będę liczyć ile razy znajdę coś fajnego w tej książce
no cóż dwa to chyba niezbyt dobry wynik, skoro równa się mojej ocenie tej książki
nie dam 1 ⭐️ tylko dlatego, że książka nie była tragiczna i szkodliwa, a po prostu nudna i o niczym, a jedyne co miałam w głowie podczas czytania to myśl, że jestem na takie coś za stara, mimo że jestem niewiele starsza od bohaterów
o jeszcze jedno, co do nawiązań matematycznych, bo nasza bohaterka jest niby geniuszem, wypadały one strasznie niewiarygodnie i jakby upchane na siłę, żeby przypomnieć, że HEJ NASZA MIA UMIE W MATMĘ, ZOBACZCIE JAK MĄDRZE PORÓWNUJE ŚWIAT DO CAŁEK
jeśli nie lubicie królowej nauk i młodzieżówek, a chcielibyście jakąś przeczytać, to nie sięgajcie po to dzieło, bo odepchnie was od tych dwóch rzeczy jeszcze bardziej
skończyłam i jestem szczerze po prostu zachwycona!🏀❤️. Od zawsze uwielbiam książki, których akcja ma miejsce w szkole i gdy ON jest koszykarzem🙏, czyli kiedy mamy motyw sportu i szkoły. W żaden sposób ta pozycja mnie nie zawiodła i ogromnie ją polecam! Świetna młodzieżówka dla fanów fake dating, który jest super wpleciony w fabułę. Choć muszę przyznać, że uczucia bohaterów rozkwiatają bardzo szybko. Mimo że jestem największą fanką slow burn, o dziwo nie miałam z tym problemu. Wydarzenia nie są takie typowo “wattpadowe”, a po prostu urocze, przy których tylko będziecie się uśmiechać. Tak bardzo zatraciłam się w tych wszystkich wydarzeniach….nie było nudy, a już od pierwszych stronach byłam przekonana, że ta pozycja bardzo mnie się spodoba. W dodatku te wzmianki matematyczne im in love! Uwielbiam po prostu te matematyczne porównania idealnie pasujące do sytuacji. I wątek mediów społecznościowych oraz popularności, czyli dzisiejszych realiów w szkole był świetny. Jest to przeurocza, pełna komfortu historia o miłości, która całkiem przypadkiem, zmieniła się w coś ogromnie silnego.
O wowo! Ale ja się dobrze bawiłam. Nie mogłam się oderwać od lektury. Czytając, cały czas miałam w myśli High School Musical. A przede wszystkim Troya i Gabriele, których uważam, że można odnaleźć w Troyu i Mii. Akcent piesków był bardzo uroczy. Eva i Carlsen dali mi vibe Sharpay i Ryana. Byli tak samo okrutni. czułam się jakbym powróciła do dzieciństwa. Moje serce skradł Troy Evans. Idealna książka, aby powrócić do czasów oglądania High School Musical. Była to cudowna rozprawa i na pewno przeczytam kolejne książki autorki! Dziękuję autorce, za tak wspaniały powrót do dzieciństwa.
4/5 bylo w porzadku, nic takkego „wow”. momentami wkurzala mnnie ilość wykrzykników i w niektorych momentach nie podobal mi sie za bedzoe styl pisania ale spedzilam dobrze czas, urocza historia
To było super!! Mega komfortowa i luźna historia. Motywy fake dating i koszykówki były dobrze poprowadzone i świetnie się przy tym bawiłam. Polecam bardzo!! 💐🏀