Les deux héros de ce « roman sans fiction » semblent avoir vécu plusieurs existences. Le jeune avocat londonien Mohandas Gandhi en redingote noire et chapeau haut-de-forme devint l’infatigable marcheur vêtu de drap blanc, tandis que Pandurang Khankhoje, lui aussi militant indépendantiste indien, bourlingua un peu partout dans le monde, du Japon à la Californie, combattant révolutionnaire au Moyen-Orient pendant la Première Guerre mondiale, par la suite exilé au Mexique et proche de la petite bande de Diego Rivera et de Frida Kahlo. Il deviendra alors un scientifique célèbre, mènera des recherches en agronomie comme Alexandre Yersin, le personnage principal de Peste & Choléra venu en Inde lors de la grande épidémie de peste. Le« samsara » définit la grande roue des vies successives à travers la réincarnation. Et c’est bien dans une grande roue que nous entraîne Patrick Deville dans ce nouveau roman, vaste fresque peinte tambour battant, sur un rythme haletant, de l’Inde coloniale puis indépendante, à travers les deux figures fil rouge de Gandhi le pacifiste, et plus encore de Khankhoje le révolutionnaire cosmopolite. C’est pendant une autre épidémie, récente, que le narrateur parcourt un pays devenu le plus peuplé du monde, depuis les contreforts de l’Himalaya jusqu’à la pointe extrême du sous-continent, à Kanyakumari au sud du Tamil Nadu. Il rencontre des historiens et des géographes, des écrivains et des étudiants, et grâce à eux essaie de comprendre un peu l’histoire des bouleversements souvent terribles qui se sont enchaînés, depuis l’installation du Raj britannique à Calcutta dans les années 1860 jusqu’à nos jours.
Patrick Deville (born 14 December 1957) is a French writer and studied comparative literature and philosophy at the University of Nantes. During the 1980s, Patrick Deville lived in the Middle East, Nigeria and Algeria. In the 1990s, he regularly visited Cuba and Uruguay.
In 2011, Lire magazine editors selected Kampuchea as the best French novel of the year. His novel Plague and Cholera (life of the bacteriologist Alexandre Yersin) was one of the most prominent of the literary season (2012), and was a finalist in almost all French book awards. He received the Fnac and the Prix Femina prize for the novel.
His books have now been translated into a dozen languages.
Sansara w buddyźmie oznacza nieustanne wędrowanie, kołowrót życia i śmierci, przemianę.
Ta książka jest jak tygiel, w którym wszystko się miesza - przeszłość, teraźniejszość, przyziemne spostrzeżenia autora, z ideami Gandiego, anegdoty z czasów kolonialnych z nacjonalistycznymi ideami Khankhoja. Ich losy są dla autora symbolem Indii, pełnych różnorodności, skrajności, ciągłej przemiany i rozwoju.
Niewątpliwym plusem tej książki jest forma powieści pozbawionej fikcji. Autor łączy esej z reportażem, prozą podróżniczą i prawdą historyczną, by pokazać cykl życia i śmierci, historię kolonializmu czy duchowości wschodu. Odniesienia historyczne i obraz współczesnych Indii, to tylko jedna z warstw tej książki. Druga to rozważania nad czasem i przemianą. Nad odwiecznymi pytaniami - skąd przychodzimy, dokąd idziemy, kim jesteśmy? Jak przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość?
Co może zniechęcać? Autor opisuje, jest obserwatorem, okiem kamery. Jeśli ktoś liczy na emocje, wrażenia, to ich tutaj nie znajdzie. Erudycja, różnorodność skojarzeń, nawiązań czasem może przytłaczać, bowiem nie wszystko jest tłumaczone, tak jakby autor zakładał, że czytelnik to wie.
Plus czy minus? To zależy, dla mnie punkt wyjścia do poszukiwania, doczytania gdzieś indziej. Widzę też podobieństwa do Kapuścińskiego. Konwencja, budowa “Sansary” przypomina “Podróże z Herodotem”, w których autor zestawia współczesność i przeszłość miejsc opisanych przez starożytnego filozofa. Jest w tym też coś z “Imperium” - podróży po upadającym imperium - tam sowieckim, tu brytyjskim. I wreszcie “Cesarz” - esej o wychodzeniu z kolonializmu, władzy, a tu o oporze wobec niej.
W swojej najnowszej książce Patrick Deville zabiera nas na subkontynent indyjski. Znalazł się tam w okresie szczególnym, bo w pandemii. Dostrzegając kruchość życia, w miejscu, gdzie narodził się buddyzm, autor snuje rozważania na temat życia, literatury i tytułowej sansary i kolejnych wcieleniach, które zasilają koło dharmy. Jest też to czas i miejsce, w których stara się nam przybliżyć dwie, ważne dla Indii postacie, walczące o ich niepodległość: Ghandiego i Panduranga Khankhoje. Obu mężczyzn zapewniło sobie miejsce w kulturze i historii tego kraju, choć walczyło w zupełnie inny sposób i różnymi metodami, bo jeden uskuteczniał swoją pokojową metodę, drugi był pełnej krwi rewolucjonistą. To też portret Indii od czasów kolonialnych po dziś dzień, bo autor przeprowadza swoistą rozmowę z postaciami historycznymi, ale i współczesnymi, żeby oddać jak różnorodnym, złożonym i wielokulturowym krajem są Indie. Zaczynając od wierzeń i języków, po tak banalne aspekty rzeczywistości jak ubiór i dieta. Ma się wrażenie, że wszystko szybko się toczy w tym kraju, że postacie, wydarzenia się odradzają ciągle, a historia zatacza koło i tylko nirvana mogłaby przynieść Indiom spokój, polityczny, gospodarczy czy tak zwyczajnie ludzki. Ta niewielka rozmiarowo książka jest też bardzo barwna, tak że możemy się poczuć, jakbyśmy naprawdę tam byli. Niezwykła podróż, z której możemy się wiele dowiedzieć, bo wiadomo, że te kształcą. Serdecznie polecam! Za książkę dziękuję @oficyna_noir_sur_blanc
Après la Polynésie, mon rendez-vous biennal avec Patrick Deville est cette fois fixé en Inde. Je retrouve mon écrivain-voyageur-fumeur-invétéré-clinophile préféré avec un enthousiasme qui ne se tarit pas depuis que je l'ai découvert en cueillant Peste et Choléra dans une librairie. L'auteur nourrit cet ambitieux projet de parcourir le monde à coup de romans sans fiction, qui entremêlent le récit de voyage de l'auteur, des éléments de biographie d'un personnage historique ayant capté son intérêt (ici Pandurang Khankhoje, militant indépendantiste ayant bourlingué autour du monde avant de s'installer au Mexique pour développer une pratique d'agronome) ainsi qu'un ensemble d'observations érudites. L'ensemble me plait, me ravit, même. J'aime la démarche de Deville, j'aime sa prose, sa manière de tisser des liens entre les gens et les événements. Oui, il y a clairement ce côté ''Vieux mec blanc jouissant de son capital intellectuel qui ne déteste pas le luxe et les mondanités'', que l'auteur ne cherche pas à nous cacher et nous donne à voir avec une certaine transparence. Si je ne connaissais pas grand chose sur l'Inde avant de débuter ma lecture, ce court récit a su attiser ma curiosité. J'ai régulièrement interrompu ma lecture pour googler le nom de villes inconnues, ou celui d'une jeune mairesse affiliée au parti communiste, ou encore pour mettre des images sur des noms de territoires dont j'ai si souvent entendu parler. C'est un cliché de le dire, mais voilà, Patrick Deville m'invite au voyage et à la découverte, et c'est toujours un bonheur de le retrouver. J'ai déjà hâte de me lancer dans son prochain ouvrage, qui sera dédié au monde arabe, mais il me faudra attendre encore un peu.
„Sansara” Patricka Deville’a to książka, która wciąga nie tyle fabułą, co sposobem myślenia autora o historii, podróży i ludzkim losie. To nie jest klasyczna biografia ani sucha kronika wydarzeń – to esej podróżny, w którym Deville wędruje przez Indie śladami dwóch postaci: Gandhiego i Panduranga Khankhoje. Obaj są bardzo różni, ale łączy ich pragnienie wolności – osobistej i narodowej.
Lektura „Sansary” była dla mnie jak spokojna rozmowa z kimś, kto zna się na historii, ale nie stawia się w roli nauczyciela. Deville nie moralizuje, nie sili się na wielkie prawdy, ale przez drobne obserwacje i dygresje tworzy obraz Indii jako kraju pełnego sprzeczności, energii i ciągłej przemiany. Tytułowa sansara – cykl wędrówki, odrodzenia – ma tu znaczenie dosłowne i symboliczne.
To książka dla czytelnika uważnego, który nie oczekuje wartkiej akcji, ale raczej refleksji i powolnego smakowania języka. Dla mnie była jak intelektualna podróż – krótka, ale intensywna. Zostawiła mnie z poczuciem, że historia to przede wszystkim ludzie.
Może i bardziej 3,5, ale czytało mi się te książkę bardzo przyjemnie i z zaangażowaniem. Deville to wspaniały gawędziarz i lubi sobie zboczyć z głównego tematu, ale całość była ciekawe skonstruowana, narracja niezwykle przyjemna i w ogólnym rozrachunku sporo ciekawych rzeczy i o Indiach i o głównych bohaterach Ghandim i Khankhoje. Historia o tyle niesamowita, że momentami nie dowierzałam, że ta książka to prawdziwe życie.
On retrouve Patrick Deville comme un ami qui continue à vous raconter ses voyages, partager ses recherches, évoquer ses souvenirs. Toujours de façon érudite mais jamais académique, ni pédante. Et avec un style précis, légèrement ironique par moments extrêmement séduisant. Et j’ai appris beaucoup de choses sur l’histoire de l’Inde au XX eme siècle à travers l’évocation de Gandhi et de Khankhoje.