Nie ma żadnych wiarygodnych danych, które mogłyby pokazać prawdziwą skalę mobbingu w Polsce. Jeśli zdać się na statystyki wymiaru sprawiedliwości, można by uznać, że temat nie istnieje. Jesteśmy krajem szczęśliwych, szanujących się ludzi.
Warszawa? Kraków? Wieś pod Kaliszem? To bez znaczenia. Ta przemoc jest wszędzie. W korporacjach, rodzinnych biznesach i instytucjach państwowych, w mediach, urzędach, szkołach, samorządach, fundacjach, sądach, wojsku, fabrykach, szpitalach, sklepach. Ma jedynie różne oblicza.
Katarzyna Bednarczykówna wczytuje się w badania i rozmawia z ekspertami – prawnikami, psychologami, osobami, które walką z mobbingiem zajmują się zawodowo. Chce zrozumieć jego mechanizmy, sprawdza, co siedzi w głowach mobbera i ofiary, drąży, skąd bierze się mobber, jak wybiera swój cel i czy można się przed nim ochronić.
Masz się łasić to także zbiór rozmów z osobami, które doświadczyły mobbingu, a ich historie skończyły się załamaniem kariery, wycofaniem z życia społecznego, pobytem w szpitalu psychiatrycznym. Autorka udowadnia, że wyzyskowi i pogardzie sprzyjają sam kapitalizm, sytuacja na rynku pracy, dyskryminacja ze względu na płeć lub wiek, a także postpańszczyźniana, folwarczna mentalność.
Studiowałam na UJ na trzech różnych katedrach i jako studentka doświadczyłam lub zaobserwowałam tyle różnego rodzaju przemocy psychicznej i pomiatania od "wykładowców", że absolutnie jestem w stanie wyobrazić sobie jak takie kmioty traktują osoby im podwładne.
Nie mogę powiedzieć, że był to zły reportaż, jednak brakowało mi tutaj szerszego spojrzenia na sprawę. Jest to raczej zbiór kilkunastu smutnych historii z bardzo lakoniczną ilością danych statystycznych (często też dlatego, że takie dane zwyczajnie nie istnieją). Temat jest jednak na tyle ciekawy, że myślę, iż możnaby go bardziej pogłębić. Poszukać przyczyn mobbingu w Polsce, przedstawić wyniki badań dot. mobbingu, pokazać jak wygląda proces sądowniczy, aniżeli jedynie opisać przykre historie. Było dobrze, ale mogło być lepiej!
4/5 Bardzo dobry reportaż, który chętnie przeczytałabym na raz. Zgadzam się ze wszystkimi opiniami, które twierdzą, że mógłby być dłuższy, bo temat nie jest wyczerpany, ale cieszę się, że pojawiają się publikacje na ten temat i to tak dobrze napisane.
Tak jak sam tytuł wskazuje, w tej książce zagłębimy się w temat dotyczący mobbingu. Pojawia się kilka historii, ukazujących, że przemoc w pracy może pojawić się praktycznie na każdym szczeblu zawodowym oraz w każdym miejscu i nie ma tutaj żadnej reguły. Autorka, opierając się na badaniach oraz statystyce, pokazuje prawdopodobną skalę problemu oraz jaki jest odsetek spraw wygranych na korzyść ofiary. Do tego spróbujemy zrozumieć dlaczego w naszym wymiarze sprawiedliwości to ofiara musi bronić swojej racji i stawiać wszystko na jedną kartę, a nie mobber, który dopuszcza się do konkretnych czynów.
Jakbym miała jednym słowem opisać zawartość tej książki - wstrząsające. Jakby nie patrzeć - z ludźmi z którymi pracujemy, spędzamy niejednokrotnie więcej czasu niż z osobami z którymi żyjemy w domu. Atmosfera oraz szacunek wobec drugiego człowieka to podstawa, żeby móc oddzielić życie prywatne od zawodowego. Każda z tych historii pokazuje, że nie ma żadnej reguły - nieistotne czy pracujesz w gastronomii, w urzędzie, na uczelni czy w call center - wszędzie możesz trafić na mobbera.
No wstrząsające. Trzeba samemu przeczytać tę książkę i odczuć to na własnej skórze. Dane na razie są bardzo aktualne, bo nawet zawarte są już wzmianki o ochronie sygnalistów, ale wiadomo, że z czasem może zmienić się coś w tej materii. Bardzo dobry reportaż i do polecenia.
Reportaż sam w sobie interesujący, ale powoływanie się na sieć Charlotte jako „głos rozsądku” w temacie poszanowania pracowników w gastronomii to ogromna pomyłka. Autorka mocno rozpisuje się na temat warszawskiego tel avivu i panujących tam praktyk, nie różniły one się tak mocno od tego co działo się (bądź dzieje) w charlotte. Krzyki, poniżanie, śmieciowki, hierarchiczność, wynagrodzenie godne pożałowania, praca po 12 godzin dziennie. Nie trudno znaleźć świadectwa tego jak wygląda tam praca, myślę że warto byłoby zweryfikować rozmówców przed umieszczeniem ich jako „modelowych”.
Patrzę na ten reportaż trochę jak na reportaż niespełnionej obietnicy. Miałam wobec niego duże oczekiwania, ale też niebezpodstawne, bo autorka we wstępie zaznacza, że szukać będzie nie tylko wzorów polskiej przemocy i uległości w pracy, ale i "o ile ona istnieje – powodów naszej cichej narodowej zgody na wzajemne wyniszczanie". W kontekście mobbingu to właśnie wydaje mi się najciekawsze, a jednocześnie najbardziej wymagające odpowiedzi. Dlaczego tak często, gdy jakiś przypadek przemocy w miejscu pracy zostaje nagłośniony i staje się tematem dla mediów, słyszymy "wszyscy wiedzieli, nikt nie reagował".
Tymczasem "Masz się łasić. Mobbing w Polsce" jest raczej reportażem nieco spóźnionym, bo świadomościowym – ukazuje, że problem jest, ukazuje jego skalę, jego różne odsłony i konsekwencje. I tu swoją funkcję pełni bardzo dobrze. Katarzyna Bednarczykówna dobiera opisywane sytuacje tak, aby były jak najbardziej różnorodne, nie tylko pod kątem branży czy środowiska, ale i formy mobbingu, reakcji osoby poszkodowanej, stopnia zaangażowania pracodawcy (organizacji), współpracowników, prokuratury. To, czego brakuje, to pójścia o krok dalej i wyjścia poza samą historię – przeanalizowania, objęcia ich jakąś refleksją. Katarzyna Bednarczykówna znajduje pewne tropy, które mogłyby doprowadzić do ciekawych wniosków, ale zatrzymuje się na ich opisie, niekoniecznie ruszając ich śladem, by poszukać przyczyny.
Śledząc chociażby to, co dzieje się wokół zwolnienia Maszy Potockiej ze stanowiska dyrektorki MOCAK-u, potrzeba nam dogłębnego spojrzenia na przemoc w miejscu pracy i wdrożenia mechanizmów ochrony pracowników, ale przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, czemu nikt nie chce podjąć tej odpowiedzialności. Społecznie jesteśmy już w miejscu, gdzie wiemy, czym jest mobbing i rozumiemy, dlaczego osoby dotknięte przemocą rzadko kiedy decydują się głośno powiedzieć o swoich doświadczeniach.
Potrzeba nam za to odpowiedzi, dlaczego Państwowa Inspekcja Pracy ma tak ograniczone kompetencje w kwestii mobbingu, dlaczego organizacje dają przyzwolenie na takie zachowania i utrzymują na stanowiskach kierowniczych osoby, które nie powinny zarządzać ludźmi, dlaczego nie zmienia się przepisów, które utrudniają pracownikom udowodnienie w sądzie, że przemoc, jakiej doznali to mobbing, dlaczego dla wielu stawanie w obronie mobberów, których mobbing potwierdzono wyrokiem, nie jest obciachem, którego należałoby się wstydzić, ale wzbudzającym poczucie dumy wyrazem środowiskowej solidarności.
"Masz się łasić" ma dobre momenty. To co najciekawsze, znajdziemy w drugiej połowie książki. To rozmowa z Ewą Wanat dotycząca jej postu na Facebooku, w którym przyznaje się do przemocowych zachowań, jakich dopuszczała się w roli redaktorki naczelnej TOK FM. To rozdział o przemocy w branży gastronomicznej – bo tu pojawiały się próby pogłębienia tematu, wyjścia poza samą historię, szukania przyczyny, analizowania sytuacji z uwzględnieniem zmiany pokoleniowej. I kończąca książkę rozmowa z Grzegorzem Ilnickim o tym, że system sądowniczy nie jest przygotowany do podejmowania kwestii mobbingu. Dalej jednak nie jest to ten poziom rozpoznania tematu, którego oczekiwałam.
Historie ofiar są przerażające. Boli skala zjawiska, boli niska karalność sprawców, boli oczywiście cierpienie. To po prostu trzeba przeczytać, żeby mieć świadomość tego co się dzieje wokół nas.
Bardzo dobrze napisany reportaż. Pokazuje, w jaki sposób osoby na różnych stanowiskach i wykonujący różne zawody są nękani w pracy. Na pewno ta książka zostanie ze mną na dłużej.
Przypadku mobbingu w różnych branżach i zawodach. Dziwię się, że Ci ludzie wytrzymali tyle czasu pod taką presją, obrażani, gnojeni, nękani.. Znieczulica naokoło i bezkarność nękających jeży włosy na głowie. Przemoc psychiczna (a czasem i fizyczna) w miejscach pracy opisana w tej książce jest niewyobrażalna. Skutki w postaci zaburzeń psychicznych i psychosomatycznych powikłań - ogromne. Nie spodziewałam się czegoś tak mocnego. Ja żyję w innej rzeczywistości, gdzie zgadzają się przypadki mobingu, ale nie tak ekstremalnym wydaniu.
Dobry reportaż przedstawiający „niewidzialną” przemoc w pracy. Te kilka historii opisanych w tej książce to zaledwie muśnięcie całej powagi sytuacji. Polskie prawo odnośnie mobbingu praktycznie nie istnieje, przez co osoby krzywdzone nie podejmują się walki z przemocą. Naprawdę warto przeczytać 🙌🏼 4,25/5 ⭐️
to niezwykle istotny temat, który zasługuje na szerokie nagłośnienie i rzetelną analizę. każda z przedstawionych w reportażu historii powoduje niepokój i ścisk żołądka. mimo to odczuwam spory niedosyt. mam wrażenie, że problem mobbingu został jedynie powierzchownie zarysowany. brakuje mi głębszego zgłębienia aspektów tej kwestii
Walki z mobbingiem nie przegrywa osoba mobbingowania. Przegrywa całe społeczeństwo, cała masa ludzi wapolzatrudnionych w firmach gdzie mobbing jest codziennością. Jesteśmy narodem tchórzy i konformistów, którzy wolą siedzieć cicho by i ich kij mobbera nie dotknął. Osoby, które przetrwały i wyrwały się z mobbingu są bohaterami, których oklaskują szumnie inni, chwaląc, że dali radę. Szkoda tylko, że na tą scenę gdzie wszyscy im wiwatują, z reguły muszą z kulis wejść samotnie.
A o stanie polskiego społeczeństwa w tych sprawach najlepiej świadczy krótki cytat: „bo to i tak nic nie da”.
Reportaż niezwykle ważny i potrzebny. Mocno trzymam kciuki by był również sprawczy
„Mobberzy działają przez ataki w sześciu obszarach: kompetencji, efektów pracy, pozycji w zespole, sfery osobistej, zdrowia i komunikacji. Inaczej atakuje się efekty pracy menedżera, inaczej człowieka, który pracuje na maszynie, ale jednemu i drugiemu tak można pracę zorganizować, że będzie obiektywnie niewydajny. A realnie niewydajny będzie dlatego, że jakiś przełożony zarządził tak a nie inaczej. Jeśli zechce manipulować pracownikiem, wprowadzać go w błąd, fałszywie przedstawiać jego zaangażowanie i efekty pracy, zrobi to na różne sposoby, w każdej branży. Matryca jest uniwersalna”.
Katarzyna Bednarczykówna w książce „Masz się łasić. Mobbing w Polsce” przybliża temat mobbingu i przedstawia kilka historii osób, które doświadczyły ogromnego stresu wywołanego doświadczeniem przemocy psychicznej w życiu zawodowym. Dlaczego przemoc w pracy jest neutralizowana, a władza nad stanowiskami mylona jest z władzą nad ludźmi? Z jakich powodów do sądów trafia jedynie kilkaset pozwów rocznie, a 93% spraw o mobbing kończy się przegraną pracowników? Dlaczego współczesny świat chroni mobberów, a ich ofiary nazywa histerykami? Jakie mogą być skutki zdrowotne u osób doświadczających długotrwałego terroru psychicznego w pracy? To tylko kilka kwestii, które porusza ta książka. Cieszę się, że o mobbingu w Polsce zaczęto rozmawiać. Prawdziwa jego skala nie jest znana, ale powszechność występowania i trudności związane z jego wyeliminowaniem stanowią dowód, że wciąż jest wiele do zrobienia, by zagwarantować pracownikom przynajmniej neutralne, jeśli nie przyjazne środowisko pracy. Świadomość swoich praw i umiejętność stawiania granic to ważne narzędzia umożliwiające ochronę siebie i budowanie zdrowych relacji z innymi, bo „Gdy klęczysz, ucieka ci perspektywa. Gdy leżysz na ziemi, zatracasz ją zupełnie”.
3,75 Troszkę reportaży mam już za sobą i bardzo trudno jest znaleźć taki, w którym będzie dużo historii poszczególnych bohaterów ale też dobra baza merytoryczna dla danego zagadnienia. Tak też było tutaj. Dużo historii, mniej informacji od specjalistów :(( Co nie zmienia faktu, że bardzo zgrabnie napisane.
Niestety, ale jestem rozczarowana tą pozycją. Generyczny reportaż z Czarnego i nic dalej. Dodatkowo dawanie przestrzeni do wypowiedzi w ramach, nie wiem, przeciwwagi(?) restauratorom w rozdziale o gastronomi doslownie budzi niesmak. Padają tam takie zdania, że personel generuje najwyższe koszty w prowadzeniu tego biznesu. Naprawdę? Jak zwykle wspolczucia dla polskich przedsiębiorców, ze sa zmuszeni placic pracownikom... Personel tworzy te pracę, doslownie generuje te zyski, z których potem wydzielany jest jakiś psi grosz. Zamiast prób wybielania się Ewy Wanat "moze i krzyczalam, i teraz jest mi przykro, ale takie były czasy, a ja taka niedoswiadczona", to chętnie poczytałabym jakieś rozmowy ze związkami zawodowymi. Dlaczego tego zabrakło?
Wieloaspektowy reportaż, ale patrzę na niego raczej jak na wstęp do tematu i zarysowanie szerszego problemu, o którym na pewno nie da się opowiedzieć na niecałych 250 stronach.
Bardzo dobry reportaż, który porusza niezwykle ważny i ciągle pomijany temat mobbingu. Warto się zapoznać – chociaż jako na początek poznawania tematu.
Dowiedziałam się o tym reportażu, bo podobno kolega jest jednym z bohaterów. Przy czytaniu wszystko mnie bolało :/ Dodatkowo ze źródeł: "co trzeci lekarz w Polsce cierpi na zaburzenia depresyjne i lęki" i wzmianka o tym, że jako kobieta-psychiatra statystycznie umrę prawie 3 lata wcześniej niż kobiety w Polsce i 2 lata wcześniej niż lekarka średnio. Ała po raz kolejny.
4.5 Świetny reportaż, ciekawe rozmowy i dużo przydatnej wiedzy. Dla mnie to nie tylko książka o mobbingu ale też o depresji i wielu innych problemach pduchicznychy z jakimi zmaga się człowiek.