Bardzo wartościowa publikacja. Pani Ewa Woydyłło opisuje depresję i jej przyczyny wskazując na szereg działań jakie można podjąć poza leczeniem farmakologicznym. Zwraca uwagę, że są one w stanie tak "przestawić" myślenie chorej osoby, że odniesie dzięki temu długotrwałe korzyści, podczas gdy stosowanie leków nie gwarantuje wyeliminowania nawrotów choroby.
Według autorki ważne jest stworzenie wokół cierpiącej osoby kręgu zainteresowania, czy wsparcia, by nie czuła się tak bardzo samotna i niepotrzebna.
Osoba chora powinna "szukać wokół siebie życzliwości ułatwiającej przejście przez życie, jakkolwiek by się ono toczyło."
Zwraca uwagę na plastyczność mózgu, czyli możliwość wyuczenia określonych sprawności także w wypadku depresji.
Ważne jest niedopuszczanie do swoistego rozleniwienia w pewnych regionach mózgu, które sprawia, że mózg nie uruchamia procesów i neuroprzekaźników związanych z odczuwaniem radości. Można to naprawić przez systematyczne stosowanie ćwiczeń zmuszających rozleniwiony mózg do wydzielania substancji korzystnych dla dobrego funkcjonowania i dobrego samopoczucia. Ćwiczenia te to z jednej strony rozmaite zachowania z repertuaru należącego do zdrowego trybu życia, z drugiej - pozytywne myślenie i realistyczne oczekiwania. Naukowcy twierdzą, że w ten sposób można wyzdrowieć z depresji, osiągając potem wręcz wyższy niż przeciętny poziom wskaźników witalnych.
Praktykowanie określonych zachowań zmienia nasz mózg. Mając depresję trzeba nauczyć się żyć według odpowiedniego "programu". Zaniechanie tego, co pozytywnie wpływa na stan zdrowia zwiększa prawdopodobieństwo nawrotu. Nowatorskie podejście zawiera takie elementy terapii, jak bieganie, nordic walking, aerobic, taniec, systematyczne ćwiczenia fizyczne, codzienne porcje głośnego śmiechu, robienie na drutach itp.
Każdy pacjent chory na depresję powinien dowiedzieć się, że nawet jeśli przyjmuje leki, to bardzo ważna część leczenia zależy od praktycznych zmian w stylu życia i sposobie myślenia. Innymi słowy, to do chorego należy nauczenie swego mózgu takiego funkcjonowania, aby przestał być taki "smutny" czy zmienił depresyjną "osobowość".
Następnie autorka przedstawia leczenie depresji sposobami niemedycznymi. Omawia:
• program Jacka O. z USA, będący jego autorską adaptacją Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików;
• program grup "Anonimowych Depresantów" związanych z Fundacją na rzecz Życia bez Depresji i Uzależnień "Vitriol"
• pomoc proponowaną przez Salwatoriańskie Centrum Formacji Duchowej w Krakowie (Krzysztof Grzywocz, Krzysztof Osuch, Krzysztof Wons, Joachim Stencel, Piotr Stawiarz, Ryszard Stankiewicz). Tamtejszy rekolekcjonista Krzysztof Wons stwierdza:
"Osoby depresyjne to często ludzie o niezwykłej wrażliwości, delikatni jak cienkie kartki tajemniczej księgi (...)"
oraz
"Wierzymy, że Bóg jest w każdej chwili obecny, że nie ma takiego momentu w naszym życiu, który by On opuścił. Jeśliby Bóg jakąś chwilę opuścił, toby jej nie było. A jeśli Bóg jest obecny, to znaczy, że ta chwila ma Sens. (...) Stąd wolno nam także wierzyć, że to, co się dokonuje w depresji, ma głęboki sens, ponieważ Bóg nie opuszcza ludzi tak mocno zranionych."
W dalszej części książki Ewa Woydyłło przechodzi do omówienia profesjonalnych psychoterapii:
•Terapia racjonalno-emotywna (RET) amerykańskiego psychologa Alberta Ellisa uczy panowania nad emocjami za pomocą racjonalnego myślenia. Terapia ma ukierunkować nasze myślenie tak, by zmienić stosunek do spotykających nas zdarzeń, a w konsekwencji także nasze reakcje związane z tymi zdarzeniami. Ellis proponuje wyważenie, zobaczenie rzeczy w racjonalnych i realistycznych proporcjach i przede wszystkim usunięcie siebie z "centrum wszechświata".
Racjonalno-emotywna terapia Alberta Ellisa nie zmienia zdarzeń tylko nasze interpretacje i dzięki nim pomaga nie poddawać się nadmiernym frustracjom prowadzącym do zaburzeń emocjonalnych i psychicznych. Kieruje myśli na konstruktywne zajęcie się tym, co można zrobić dla polepszenia swojej sytuacji, a nie tym, czego zmienić nie sposób. Takiej rozmowy na temat frustrujących czy zasmucających zdarzeń powinniśmy nauczyć się prowadzić sami ze sobą. W trakcie pytań i odpowiedzi na temat realiów związanych z jakąś przykrą sprawą mamy dojść do punktu, w którym przybliżymy się do pogodzenia się z tym, co nas boli, smuci, złości, oburza, odbiera nam radość życia, powoduje apatię i rezygnację. Taka autoterapia zwykle zajmuje trochę czasu. Nawyki negatywnego myślenia łatwo nie ustępują, złe uczucia nagle nie ulatują. Nadal gnębią i męczą. Ale trzeba dalej toczyć ten wewnętrzny dialog. Mamy zadawać sobie pytania mające na celu zapędzenie nas samych i naszego odruchowego rozumowania w ślepy zaułek. Ze ślepego zaułka nie ma innego wyjścia jak zawrócić, przestać podążać dalej tym samym torem. Jeśli jakiś sposób myślenia wpędza nas w ślepy zaułek, znaczy: trzeba przestać tak myśleć i zacząć myśleć inaczej. Mniej katastroficznie, beznadziejnie i mniej negatywnie. Bardziej realistycznie i pozytywnie. Nie o tym, czego już nie da się zrobić, lecz o tym, co nam jeszcze ewentualnie pozostało do zrobienia.
• Psychoterapia interpersonalna (IPT) ma charakter krótkoterminowy, nastawiona jest na aktualne zdarzenia, przede wszystkim na bieżące relacje z bliskimi osobami, a nie na omawianie zdarzeń z przeszłości. IPT źródeł depresji upatruje w aktualnych zależnościach i konfliktach chorego z ważnymi osobami. Wyróżnia cztery rodzaje niewłaściwie przebiegających relacji:
1) zbyt silne uzależnienie od bliskiej osoby, uniemożliwiające pogodzenie się z jej śmiercią lub odejściem;
2) ostre konflikty małżeńskie lub rodzinne, złe stosunki w miejscu pracy;
3) wymuszona zmiana roli życiowej wynikająca z zaawansowanego wieku, syndromu "pustego gniazda", przejścia na emeryturę itp.;
4) brak odpowiednich kompetencji w sferze komunikacji, zwłaszcza brak asertywności i niezdolność do dbania o własne potrzeby.
IPT podkreśla, że depresja jest chorobą, do której pacjent w żaden sposób sam się nie przyczynił.
Główną strategią IPT jest rozwiązywanie problemów interpersonalnych wywołujących uczucia żalu, bezradności i frustracji. Terapia polega na uporządkowaniu i zharmonizowaniu stosunków z ludźmi. Posługuje się różnymi technikami terapeutycznymi: psychodramą, elementami terapii Gestalt ( m.in. techniką "pustego krzesła" w treningu wyrażania uczuć lub konstruktywnego toczenia sporów) itp.
O ile RET według Ellisa pozwala na samodzielną pracę nad zmianą myśli, uczuć i zachowań, o tyle IPT wymaga pomocy doświadczonego psychoterapeuty.
Tym, co jest najistotniejsze w pomocy terapeutycznej lub samopomocy, jest aby człowiek nauczył się dbać o swój dobrostan psychiczny poprzez racjonalne, a nie wyidealizowane, egocentryczne i perfekcjonistyczne odnoszenie się do świata. Konieczna jest zmiana myślenia z życzeniowego na realistyczne oraz umocnienie poczucia własnej wartości dzięki zmianie biernej postawy na aktywną i w oparciu o życzliwe i bezpieczne relacje z otoczeniem.