Jump to ratings and reviews
Rate this book

Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców

Rate this book
Literacki pocisk, językowa bomba, powieść totalna.

Welcome to Copperfield! Wjeżdżacie do miasta wirtuozów stolarki, mistrzyń ciasta z wiśniami i zachwycających daglezji.

W pozornie sennym miasteczku stojącym hartem ducha i siłą drwalskich mięśni powstaje Jeffrey Waters. Z prowincjonalnych lasów trafia na pierwsze strony gazet i do kartotek FBI. Jego istnienie i nagła popularność budzą gorące emocje w amerykańskim społeczeństwie, a do matecznika Watersa zjeżdżają dziennikarze z całego kraju, ciekawscy fani i uduchowieni wyznawcy drzew. Szukają jego korzeni, za wszelką cenę starając się dociec, kim tak naprawdę jest on i jego stwórca oraz co to znaczy dla przyszłości świata. Ale to przecież Ameryka, sny się tu spełniają, a niewiarygodne historie stają się rzeczywistością.

Szalony i odważny debiut Jula Łyskawy jest groteskową sagą o przedziwnych mieszkańcach pewnej mieściny – rodzinach drwali i stolarzy, ukrywającym się przed światem rzeźbiarzu czy tajemniczym irlandzkim księdzu, któremu Matka Boska objawiła się pod postacią foki. To polifoniczna, pełna literackiej werwy powieść i przewrotna próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy świadome istnienie jest darem, czy brzemieniem?

520 pages, Paperback

First published September 25, 2024

92 people are currently reading
1119 people want to read

About the author

Jul Łyskawa

6 books16 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
247 (43%)
4 stars
187 (32%)
3 stars
91 (15%)
2 stars
39 (6%)
1 star
9 (1%)
Displaying 1 - 30 of 117 reviews
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
243 reviews133 followers
October 29, 2024
Jul Łyskawa tworzy debiut niepodrabialny. Koniec z tematami rodziny alkoholowej, dorastania w Polsce lat 80-tych, traumami dzieciństwa czy problemami ze zdrowiem psychicznym. Jul zabiera nas do Stanów Zjednoczonych, by opowiedzieć losy amerykańskiej rodziny prowadzącej firmę zajmującą się drewnem i wyrobem mebli. Historia będzie się toczyć wokół wyjątkowego stołu. Bo kim jest tytułowy Jeffrey Waters? Dlaczego jego istnienie wzbudzi niezdrową popularność, stanie się celem badań, trafi do kartotek FBI i na pierwsze strony gazet? A przede wszystkim będzie niesłychaną postacią stworzoną przez wyobraźnię autora, która zada czytelnikowi niebanalne pytanie o świadomie istnienie - czy to przekleństwo czy błogosławieństwo? W pewnym momencie sami zaczniemy się zastanawiać czy moglibyśmy zostać woodystami, czyli wyznawcami woodyzmu.

Jak dobrze przeczytać coś tak świeżego, innego, oryginalnego. Czuć, że autor dopieścił swój debiut, nie gonił go deadline. Jul Łyskawa szafuje konwencjami, śmieje się w twarz wielu stereotypom, przeplata różne rodzaje narracji, że albo ktoś spadnie z tej huśtawki z hukiem albo będzie się świetnie bawił krzycząc z radości, ekscytacji, a nawet odrobiny strachu. Bo gdzie to wszystko prowadzi, gdzie nas ta historia zaprowadzi? To powieść przebrana za sagę rodzinną, która przemyca w sobie elementy nadprzyrodzone, amerykańską popkulturę, trochę polityki, obśmiania mediów i teorii spiskowych. Dawno nie czytałam czegoś tak sycącego.

Ogrom pracy włożony w stworzenie tego literackiego uniwersum jest nie do wyobrażenia. Niesamowitym jest fakt, że dla każdego bohatera czy historii Jul Łyskawa stworzył indywidualny język i formę, co pozwala szybko zorientować się do czyjej historii znów wróciliśmy. Dlatego też trudno wybrać zaledwie jeden fragment na przykład cytatu i języka autora, bo takowych jest kilka. 500 stron powieści, która angażuje czytelnika całą sobą, nie męczy, nie dręczy, a dostarcza najwyższej formy rozrywki podczas czytania. Odbiega od banału i oklepanych form. Jest też niewybrednie intertekstualna, czego dowód możemy znaleźć w bibliografii na końcu powieści. Łyskawa czerpie z najlepszych. Łyskawa sam staje się najlepszy. To książka, o której będzie i powinno być głośno. Niewiarygodne, że to debiut, kolejna książka autora to coś, czego z pewnością będę wypatrywać.

Profile Image for Flo.
66 reviews66 followers
December 27, 2024
Zasiedziałem się trochę w Copperfield, już nie jestem z polski, u mnie jest sesnasta godzina. Tak na serio to bardzo udany debiut, świetna saga, genialna zabawna słowem oraz formą. Uwielbiam Mitcha, mógłbym z nim rąbać drewno.
Profile Image for Mateusz Buczek.
200 reviews38 followers
January 15, 2025
Ta książka jest jak bardzo przyjemne puzzle. Ich elementami jest komedia, fantastyka, horror, czy dramat. Celem - ustalenie kim jest Jeffrey Waters i co wydarzyło się w miasteczku Copperfield. Autor powoli odsłania przed czytelnikiem kolejne fragmenty historii, która rozpościera się na lata, a czasem na całe wieki. Wielką przyjemnością było odkrywanie o co w tym wszystkim chodzi, i powolne składanie tych fragmentów w większą całość.
Niesamowicie wciągający debiut, czekam na więcej książek pana Łyskawy.
Profile Image for Gabi.
94 reviews95 followers
August 10, 2025
Jeśli jest w literaturze coś, czego nie lubię bardziej niż polskiej prozy współczesnej, to debiutu polskiej prozy współczesnej, w której autor postanawia zabawić się formą. Od pierwszej do ostatniej strony męczyłam się niemiłosiernie, ta książka wyssała ze mnie wszystkie siły. Znudziła mnie, zmęczyła, sprawiła, że nie czułam niczego poza frustracją, że przede mną kolejny rozdział - czy i tym razem będzie bełkotliwy? Zazwyczaj był. Nie podzielam zachwytów. I taka prośba: jeśli jesteś debiutującym autorem, najpierw naucz się tworzyć angażujące postaci i porządnie zarysowany świat, naucz się budować emocje i sensowną fabułę, zanim postanowisz eksperymentować z formą, żeby być takim cool, dziwnym i innym niż wszyscy autorem. Dziękuję.
Profile Image for Marika_reads.
646 reviews485 followers
November 7, 2024
W jednym z fragmentów wspomniane jest, że jeden z bohaterów (chodzący stół…) zna język polski, a ja zawsze się cieszę jak w książkach wspominana jest Polska czy Polacy, i tutaj też się ucieszyłam, po czym przypomniałam sobie, że to przecież jest polska książka! Ale łatwo o tym fakcie zapomnieć, bo gdyby sięgnąć po nią bez tej wiedzy, to nie postawiłabym dwóch groszy na to, że to nasza ojczysta literatura (nie chodzi o to, że jest „za dobra” na polską literaturę, bo wiecie, że ja nie jestem z tych hejtujących naszą prozę, po prostu to jest tak świeże, inne, że zupełnie nie przypomina, że jest nasze).
Ale do rzeczy, czy ja napisałam chodzący stół? No tak, w dodatku mówiący chodzący stół. I jak ja mam wam opowiedzieć o tak szalonej książce? Nawet w odklejonej Ameryce, w której dzieje się akcja to stworzenie (?) wzbudza zdziwienie, strach i fascynację. American dream w wersji po psychodelikach. I rozumiem dlaczego Łyskawa wybrał właśnie USA na miejsce akcji - to mogło się zdarzyć tylko tam!
To szalony rollercoaster, surrealizm, świetna zabawa, trochę horror, trochę komedia, ale pod tym wszystkim jest też drugie dno i refleksja.
„Postrzegaliśmy go jako zwiastun apokalipsy, ziszczenie posthumanistycznej wizji świata, wybryk bądź triumf natury, a nawet przedstawiciela pozaziemskiej cywilizacji. Pozbawiony przynależności rasowej, etnicznej, religijnej, płciowej czy seksualnej, stał się symbolem inności, a walka o jego oswobodzenie - walką w imię tolerancji, wolności i demokracji. Potrzebowaliśmy nieczłowieka, aby wyrzec się uprzedzeń”.
W jednym z wywiadów autor powiedział, że książkę pisał długo, latami, i to czuć absolutnie, dopracowane w każdym calu, przemyślane nie tylko fabularnie, ale też w kwestii stylu, języka i w często zmieniającej się formie. Ktoś porównał go również do Davida Fostera Wallace’a i ja się pod tym porównaniem też podpisuję. Czytajcie (choć jakby co, to robicie to na własną odpowiedzialność).
Profile Image for Agnieszka Hofmann.
Author 24 books57 followers
Read
February 23, 2025
DNF.
Zabrnęłam całkiem daleko, początkowo olśniona, później coraz bardziej znużona. Autor bryluje erudycją, niewątpliwym talentem językowym, oszałamia tymi gierkami formą, skokami narracji i stylistyki. Ale im dalej w las (nomen omen), tym bardziej losy bohaterów stawały mi się obojętne, tym trudniej było mi wyłowić z tego medialnego szumu, który Łyskawa tutaj produkuje w ilościach ogłuszających, coś niemiałkiego. Satyra na medialny cyrk - tak, to jest niezłe, ale co poza tym? Może gdzieś tam pod koniec czai się jeszcze coś olśniewającego, ale, doprawdy, nie chce mi się już przedzierać przez gąszcz, w którym pohukują sowy i drwale.
Profile Image for klaudia katarzyna.
285 reviews23 followers
February 25, 2025
Niesamowicie zakręcony debiut Jula Łyskawy, który zdobywa nagrody z każdej możliwej strony. Historia stworzona przez Jula nie jest typową polską historią, gdzie tematy jak alkoholizm, traumy z dzieciństwa lub trudne dorastanie pojawiają się na każdej stronie. Zamiast tego przenosimy się do Stanów Zjednoczonych i poznajemy magiczną historię niezwykłej rodziny.

Mimo tego, że nie byłam mocno zachwycona tą książką, to było to coś bardzo oryginalnego i nowego. Wielkim plusem jest różnorodność stylu w rozdziałach, jest to coś co zawsze przyciąga moją uwagę.
Profile Image for ola_hiperbola.
287 reviews59 followers
December 4, 2025
3,5
doceniam zakręcony pomysł, styl i zabawę językiem. Były momenty, które niesamowicie mi się podobały, ale niestety były też takie, które mnie irytowały albo nudziły. W pewnym momencie miałam wręcz chęć zrobić DNF, a w innym momencie pomyślałam, że może jednak będzie to lektura na 5 gwiazdek 😅
Książka specyficzna, na pewno nie dla każdego, jedni będą zachwyceni tymi wygibasami językowymi, a innych będą one drażnić, ja byłam gdzieś po środku.
Profile Image for reading_mango.
329 reviews49 followers
September 8, 2025
No niestety :((
Cała ta książka to dla mnie „wtf”, ciężko byłoby mi powiedzieć o czym tak naprawdę jest.
Pierwsze 150 stron zaskakująco dobrze mi się czytało, byłam zaintrygowana, ale później coś poszło nie tak, a ostatnie 100 stron to już całkiem wymęczyłam ☹️
Nie mam pojęcia kto jest targetem tej książki.
Profile Image for Monika.
783 reviews82 followers
February 10, 2025
Na pierwszy rzut oka to chaotyczna powieść, a jednocześnie jest fenomenalnie spójna. Historia Jeffreya Watersa i jego ojców rozciąga się na cały XX i początek XXI wieku, wracając do wcześniejszych wydarzeń, by uzupełnić je o nowe fakty, perspektywę innych osób, lub ich dalszy ciąg. Narracja jest fragmentaryczna, ale przemyślana – autor splata ze sobą różne formy: listy, wpisy z pamiętnika, artykuły naukowe, audycje radiowe, telewizyjne, klasyczną narrację… a wszystko to tworzy fascynującą całość, którą doceniam szczególnie po skończeniu powieści.

(I mam ochotę czytać ja ponownie)

Mimo nietypowej konstrukcji, książka wciąga od pierwszej strony – nie tylko przez intrygującą fabułę, ale i rozważania na różne tematy, czasami dające bardzo zaskakujące i świeże spojrzenie na różne kwestie.

Nie umiem tej powieści jednoznacznie opisać (w sumie nie trzeba), a tytuł zdradza tylko część tajemnicy.

‼️ SPOILER DALEJ ‼️⬇️

Jeśli chcecie dać się zaskoczyć, nie czytajcie… ale tak, Jeffrey Waters jest stołem.

This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
nieprzeczytane
December 13, 2024
2024.12.13
Kończę na 33 stronie.
Nie dość, że nie mam czasu na czytanie to nawet gdybym go znalazła nie sięgnęłabym po ten dziwny tytuł. Specyficzna pozycja spod szyldu "co ja czytam". Nie lubię nie rozumieć o co chodzi w książkach.
Profile Image for Michał.
22 reviews8 followers
November 18, 2024
Kosmos? Tak, zdecydowanie. Niepodrabialny debiut. No bo czego tu nie ma - klimat jak z Twin Peaks, groteska, mnóstwo humoru, mniej czy bardziej dyskretne aluzje do amerykańskiej popkultury czy tego, co jakoś nazywamy sobie amerykańskością. Wielokrotnie w trakcie lektury łapałem się na myśli, że to bardzo amerykańska książka tylko świetnie przełożona na polski. To też powieść bardzo ciekawa formalnie (każdy z bohaterów ma swoją frazę, swój styl), szalona, mieszająca chronologie, fakty i zmyślenia, w kilku miejscach wzruszająca, a jeszcze częściej zachęcająca do zatrzymania się, zamyślenia.
Przede wszystkim jednak to masa czytelniczej frajdy. Czytajcie Łyskawę. Ho.
5+/5
Profile Image for Alchenaed.
48 reviews4 followers
Read
September 24, 2025
polonistka we mnie bardzo docenia, co Łyskawa tu zrobił formalnie i językowo, że jest świeżo i przewrotnie, jest satyra na media i Amerykę, i że ten bohater taki zbiorowy i barwny, i jeszcze sagę rodzinną i rozkminy o sztuce i sensie istnienia się tu znajdzie, i że w końcu w polskim debiucie nie ma traum i babek

czytelniczka we mnie jednak męczyła się w czasie czytania okropnie, nie polubiwszy z całej gromady nikogo prócz Meg i Priscilli (ale dopiero pod koniec), i będąc zupełnie obojętną na to, co i dlaczego się dzieje. zakończenie się jej jednak podobało, a teraz z radością wyjeżdża z Copperfield i nie ogląda się za siebie, wracać nie zamierza
Profile Image for Jowix.
452 reviews146 followers
January 25, 2025
Świetnie, że nie o Polsce, pan stół świetny, świetna żonglerka formami. Tylko kurcze ci ojcowie tak zupełnie mnie nie obchodzą, ta apologia rodzinnego (jednak nie do uniknięcia, że patriarchalnego) życia mnie znudziła po kilkudziesięciu stronach. Wymęczone strasznie, choć bywały momenty.
Profile Image for Mihal.
246 reviews34 followers
January 27, 2025
Trudno uwierzyć, że to książka polskiego autora i w dodatku debiut. Znakomita plejada uroczych bohaterów i doskonała zabawa narracją. Świetnie się bawiłem, pomimo że nie wiem co autor chciał mi przekazać.
Profile Image for nieshkka.
63 reviews2 followers
August 15, 2025
Jeffreyu Watersie, kocham cię. Jul Łyskawo, kocham cię. Nie wierzę i żałuję, że minęło osiem miesięcy, zanim znów sięgnęłam po tę książkę. Była tak fenomenalna, że ciężko mi to ubrać w słowa. Idę jeść placek i słuchać playlisty inspirowanej rozgłośnią z Copperfield.
Profile Image for Kuba Wanat.
10 reviews6 followers
May 4, 2025
3.5
Gdyby cała książka była napisana z perspektywy Meg, byłoby 5 🤭
Profile Image for Rafał.
91 reviews29 followers
December 4, 2025
Historia nie porwała mnie tak jak forma, więc tak mniej więcej drugie pół książki - kiedy już z grubsza poszczególne chwyty są znane - nie jest już takie wow, ale i tak dość wow.
Profile Image for Anna.
114 reviews12 followers
January 3, 2025
To jest takie bardziej 4,5 niż 4.
Książka jest wspaniała, proszę o więcej, jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że autor, zdaje się fajny facet, za bardzo lubi swoich bohaterów. Rodziny są świetne, pieniądze po prostu się pojawiają i to duze, a nawet gdy dzieją się jakies dramaty, to w warstwie literackiej zostaje to oddane bardzo łagodnie. Efekt jest taki, że historia mnie wciągnęła, olśniła językiem, nieraz rozbawiła, dała do myślenia, ale nie poruszyła, tak jak poruszył mnie Niewyczerpany żart Wallace'a.
Z drugiej strony - może to jest kwestia jakiegos bezsensownego przyzwyczajenia, że poważna literatura musi ranić do żywego. Bo przynajmniej mam wreszcie dobra odpowiedź na odwieczne poszukiwania "dobrej, ale pozytywnej książki". To jest właśnie to.
Profile Image for Jola.
317 reviews17 followers
did-not-finish
June 6, 2025
chaos
w obecnym świecie pełnym bodźców, przebodźcowanie przez książkę byłoby ostatnim czym się spodziewałam, ale jednak
książka przypomniała mi po prostu scrollowanie przez instagramowe rolki, ciągłe zmiany myśli, akcji, klimatu, formy
myślałam, że przedstawienie będzie zbyt podobne do Twin Peaks, a jest odwrotnie
zbyt szybko, zbyt dużo
Profile Image for bzdurne.tresci.
88 reviews14 followers
January 27, 2025
Nie wiem, co dokładnie napisać o tej książce. To na pewno dobry, mocny debiut, ale przez formę może nie dotrzeć do każdego. +/- 100 stron mi zajęło, żeby się wczuć, ale nie żałuję. Pani Ania z Kafki miała rację, że klimatycznie można ją skojarzyć z niesamowitym Twin Peaks ✨
Profile Image for Aleksandra Groszek.
65 reviews1 follower
July 8, 2025
ho.
ależ amerykańsko się zrobiło, tak pastiszowo do granic możliwości! wyborny debiut!
Profile Image for Asiafy.
58 reviews5 followers
April 2, 2025
Ta książka to przepyszna przygoda.
Profile Image for Kevin Elias.
78 reviews16 followers
February 16, 2025
Polskie Twin Peaks, science fiction, saga rodzinna, fikcyjna biografia i gadające stoły - nie do końca wiem co przeczytałem i jak mam to interpretować, ale bawiłem się świetnie, mimo dłużyzn. Słuchałbym stacji Cooperfield High Tune.
Profile Image for Zosia.
78 reviews9 followers
June 1, 2025
bardzo głupia i fajna
Profile Image for Krzsztf Cbr.
14 reviews1 follower
November 11, 2025
O literackim kunszcie Jula Łyskawy najlepiej świadczy to, że czytając jego powieść, czułem się jak bohater "Jeśli zimową nocą podróżny..." Italo Calvino: nie mogłem uwierzyć, że to, przez co brnę, jest książką, którą na około wszyscy się zachwycają.
Jeśli o mnie chodzi, jest to książka roku w kategorii: "Ludzie, wy tak na serio?!".
Jul Łyskawa idzie tropem Weroniki Marczak, autorki "Rodziny Monet" i umieszcza akcję swojej powieści w wyobrażonej Ameryce. Podobnie jak u Marczak nie jest to ani odkrywcze, ani zabawne, ani potrzebne, ale z pewnością dobrze się sprzedaje. Ameryka Łyskawy wyciśnięta jest z klisz wziętych z popkultury i literatury, co samo w sobie nie byłoby złe, gdyby było dobre. Niestety jest złe. Składa się jedynie z pozlepianych z sobą błyszczących opakowań, nic z tego nie wynika, nie ma tam ani grama jakiejś oryginalnej myśli albo subwersywnego odjazdu, albo jakiejś trafnej społecznej diagnozy, albo choćby kawałka przekonującej psychologicznie postaci, albo jednego dialogu, który chciałoby się wyciąć i nauczyć na pamięć, jak dialogów z tych wszystkich amerykańskich filmów, które pewnie Łyskawa lubi oglądać.
Mogłoby się wydawać, że stwozenie tak z definicji zagrożonej wykluczeniem postaci jak Jeffrey Waters, pozwala autorowi rozwinąć skrzydła radykalnej krytyki społecznej, jakiegoś głosu odrębnego, testowania granic (a może nawet ich przekraczania). Ale Łyskawa świadomie odmawia tej ryzykownej praktyki. Trochę się ponabija z mediów, trochę z dyskursu historycznosztucznego, sztampowo uszczypnie sztampowe agendy sztampowego amerykańskiego rządu i tyle. Byle się nie pobrudzić jakąś politycznością.
Autor mówi w wywiadzie dla Kultury Liberalnej: "Kwestie rasowe czy orientacji seksualnych są celowo nieważne. Chciałem, by czytelnik nie zwracał uwagi na to, czy Jamal Kuminga jest czarnoskóry albo czy córka Meg Hart jest lesbijką. (...) W świecie, w którym chciałbym żyć, nie ma znaczenia, jaki kto ma kolor skóry, czy z kim jest w związku". No uroczo - powiedz mi, że jesteś uprzywilejowanym białym heteroseksualnym mężczyzną, nie mówiąc, że nim jesteś. Owszem - ja też chciałbym żyć w takim świecie i nawet może byłem jakoś na ciepło pogłaskany łyskawowym światkiem, w którym jedynym zagrożeniem są motocykliści, ale jak się pobije ich herszta, to już nie są zagrożeniem i dalej wszystkim jest miło, jak w jakimś nadmuchanym helem Przystanku Alaska. Tylko że literatura dająca białym heteroseksualnym mężczyznom takie miłe poczucie bezproblemowości powinna stać w rossmanie na półce z probiotykami, a nie na wystawach księgarń w kategorii "nagorodzone wszystkim".
Od pierwszego słowa powieści mamy też obietnicę intertekstualnych gierek z postmodernistycznym i post-postmodernistycznym korpusem anglosaskiej literatury. Ale obietnica nie zostaje spełniona. Fajnie, że autor lubi Brautigana i Coovera, ale samo wciśnięcie do powieści kilkudziesięciu przypisów nie uczyni z niej polskiego "Niewyczerpanego żartu".
Pod względem formalnym Łyskawa praktykuje pewne fikołki, które mogą robić wrażenie, ale praktykuje je grzecznie, żebyśmy się nie pogubili, nie rzucili powieścią w kąt, nie poczuli się głupi i nie dali za mało gwiazdek na GR. Jest to na pewno uzasadnione z komercyjnego punktu widzenia, ale jeśli ktoś ma ambicje zrobienia paru formalnych ćwiczeń (i sprzedania ich nam później jako pełnowartościowej powieści), to oczekiwałbym jakiegoś przekroczenia, przegięcia, może nawet błędu, a nie grzecznego i uczesanego udawania, że się tu przeciwko jakiejś utartej strukturze i zabetonowanej formie nasz buntownik buntuje. I nie - czterostronnicowy dialog, w którym pojawiają się niemal wyłącznie sylaby zaczynające się na literę "h", ale za to nie ma w nim półpauz, nie jest w 2025 ani skandaliczny, ani zabawny.
W licznych wywiadach oraz w podziękowaniach autor wspomina, że jego powieść zaczęła swoją fazę prenatalną na warsztatach literackich Wydawnictwa Czarne. Mam jednak mimo wszystko nadzieję, że na takich warsztatach nie przekazuje się przyszłym gwiazdom polskiej literatury, że przekonujące dialogi polegają na tym, że jedna postać w swoich wypowiedziach zawsze przeciąga samogłoski, druga nazywa wszystkich żenującymi zdrobienianiami, a co trzecie zdanie nie ma zakończenia. Bo jeśli tę umiejętność posiadł autor na warsztatach, to rekomenduję ubieganie się o zwrot opłaty.
Z całą pewnością dużą wartością książki jest to, że szybko się ją czyta. Dużo jest dialogów (w tym te "hu-ha-ho-hi"), sporo zupełnie zbędnych powtórzeń, które mają zapewne tworzyć poczucie jakiejś stylistycznej gry, ale które spokojnie można pomijać bez oglądania się za siebie (jeśli ktoś policzył, ile razy dowiadujemy się, że telefon w domu Josha i Lily raz wyglądał staro a raz pachniał nowością, proszę o sygnał). Są też wyglądające na przepisane z wikipedii informacje o pewnych rzadkich zaburzeniach neurologicznych - też do pominięcia, bo (a) nie mają żadnego sensownego związku z treścią (b) literacko wikipedia nie jest jakimś mistrzostwem świata. No i przypomnienia, kiedy zginął Kennedy, a kiedy młody Bush rozpoczął drugą kadencję. Wiecie - taki społeczno-polityczny kontekst. W rezultacie książka, mimo sporych rozmiarów, nie marnuje nam zbyt wiele czasu, można szybko o niej zapomnieć i zająć się jakąś pożyteczniejszą robotą.
[spoiler] Autor też chyba uznał, że już czas, bo nie dokończył ostatniego zdania. Dla setek zachwyconych recenzentów jest to szczytowe osiągnięcie polskiej literatury, dla mnie to po prostu
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 30 of 117 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.