Czy tobie również zdarzyła się miłość, która rozkwitła, gdy było już za późno?
Rozpoczyna się najdłuższe lato ich życia – parne, leniwe, nieco szalone. Ostatnie lato przed wielkimi zmianami, przed chwilą, gdy będą musieli powiedzieć sobie: „Do zobaczenia… być może”.
Paczka przyjaciół z Końca, miejsca za ostatnim przystankiem podmiejskiego autobusu, postanawia wykorzystać ten czas jak najlepiej. Każde z nich ma inne plany, inne marzenia i inne strachy. Każde musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej… i nie każde jest gotowe, by to zrobić.
Wśród nich są Alicja i Mateo. Ona wydaje się być wyrwana z musicalu – rozśpiewana, roztańczona, chciałaby żyć pełnią życia. On, stojąc w cieniu, obserwuje ją z uśmiechem i pilnuje, by nic złego się nie stało.
Na początku lata Alicja i Mateo to tylko przyjaciele. Dwie osoby z tej samej paczki, które spędziły ze sobą niemal całe życie. Jednak pewna noc zmienia wszystko – imprezowe szaleństwo sprawia, że tych dwoje nagle spogląda na siebie inaczej. Mateo obiecuje Alicji, że jeszcze kiedyś z nią zatańczy.
Ale czy jedno lato wystarczy, żeby zrozumieć swoje uczucia? Czy nie jest za późno, żeby się w sobie zakochać?
Idealna polska młodzieżówka!!! Mam ochotę czytać ją w każde lato. Pokochałam ją od pierwszej strony. Powinna być dużo bardziej popularna! Sięgnij po nią w najbliższe wakacje i pozwól sobie się w niej zakochać! 🥰
Hejka! Gorące lato, energiczna muzyka, grupa przyjaciół, roztańczona bohaterka i nocne imprezy - tak! To idealny opis mojego najukochańszego ,,Jeszcze kiedyś zatańczymy" 🥹☀️💃
Jeśli jeszcze nie poznaliście wspaniałej historii Matea i Alicji, to nie wiem na co czekacie! 🤭😍 Koniecznie kupujcie, wypożyczajcie i czytajcie!! 😍😍
Dlaczego tak bardzo polecam tą historię? 🤭🫶🏻 Już Wam opowiadam!
Wiecie już, że główna bohaterka to uśmiechnięta, energiczna, roztańczona i niesamowicie rozśpiewana dziewczyna, która życie traktuje jak prawdziwy musical 🎙💃
Jednak jak wygląda postać Matea- głównego bohatera? Ojj jest on całkowitym przeciwieństwem Alicji 😅 Spokojny, rozsądny, woli trzymać się w cieniu i nienawidzi tańczyć 👦🏽 Zastanawiacie się, więc jak tak dwa odmienne charaktery mogą tworzyć trwałą, wieloletnią przyjaźń (i nie tylko 🤭❤️)? Jak widać, Alicja i Mateo są idealnym przykładem, że przeciwieństwa się przyciągają! 😍
Autorka stworzyła w swojej powieści niesamowity, letni klimat! ☀️✨️ Małe miasteczko, wycieczki rowerowe, imprezy na działce, kąpiele w jeziorze, wyjazd nad morze i spotkania na przystanku autobusowym na Końcu świata ☀️🌊
Kolejne gorące lato spędzone z najlepszymi przyjaciółmi 🫂☀️ tylko, że jest ono zupełnie różne od pozostałych..
Za kilka miesięcy piątka przyjaciół rozpocznie dorosłe życie, zostawi za sobą dotychczas znane otoczenie, szkołę, ludzi..
Ala i Mateo od zawsze byli dla siebie tylko przyjaciółmi, jednak w lato pełne zmian, zmianie ulega również ich relacja.. 🤭🫂💕
Mam nadzieję, że Was zachęciłam 🤭💕 i sięgniecie po to cudeńko z motywem friends to lovers 🫶🏻
Jeśli jeszcze nie jesteście w 100% przekonani (chociaż nie wiem czy to możliwe hihi 😁😅) to koniecznie czytajcie dalej! Jeśli jednak macie to cudeńko już w koszyku 🤭 to będzie mi bardzo miło, jeśli przeczytacie do końca 🫶🏻
,,Jeszcze kiedyś zatańczymy" to istny roller coaster emocji! 🤪🫶🏻 Podczas czytania śmiałam się, uroniłam kilka łez, skakałam pod sufit, piszczałam, krzyczałam, chowałam ze złości i bezradności twarz w rękach Jak widzicie podczas czytania działo się naprawdę dużo 😅🤪
Od pierwszej strony poczułam ogromną więź z główną bohaterką 🥹❤️ i zatraciłam się w świecie wykreowanym przez autorkę 🫶🏻 Jak już wiecie Alicja najbardziej podbiła moje serduszko 🥹 ale pozostali bohaterowie również zyskali moją sympatię Oczarowali mnie swoją charyzmą, charakterami, a ich relacje całkowicie mnie rozczuliły 🥹🫶🏻
Potrafili wspaniale się razem bawić, ale też prowadzić poważniejsze rozmowy, wspierać i wzajemnie pomagać ❤️🩹
Najbardziej roczuliła mnie jednak relacja Matea i Alicji 🥹❤️ Bohaterowie choć tak różni, byli bardzo blisko i zawsze mogli na siebie liczyć! Mateo, choć był raczej spokojnym chłopakiem, z uśmiechem na ustach obserwował tańczącą, rozrywkową Alicję i pilnował, by nic się jej nie stało ❤️🩹 A dziewczyna rozświetlała każdy jego dzień i potrafiła rozgonić każde smutki 🥹❤️🩹
Spędzanie z nią prawie każdej wolnej chwili, zapach jej perfum, ruchy ciała i pewna pomaturalna impreza 🤭 to wystarczyło, by Mateo zaczął postrzegać Alicję w innym świetle i jeszcze bardziej się o nią troszczyć oraz walczyć 🤭🫶🏻 Tak pomieszała mu w głowie, że w jej obecności dopuścił się rzeczy, których nigdy się po sobie nie spodziewał 🤭
To piękna historia dwójki totalnie różnych nastolatków, która pokazuje, że uczucia mają prawo się zmieniać i nie warto się przed nimi wzbraniać. Czasami najlepiej wyłączyć myślenie i pójść za głosem serca, a na pewno podejmie ono najlepszą decyzję ❤️🩹
,,Jeszcze kiedyś zatańczymy" to dająca nadzieję na rozwiązanie najbardziej skomplikowanych relacji, opowieść o młodości, przyjaźni i uczuciach 🫶🏻☀️ Napisana przyjemnym, wciągającym językiem tworzy istne arcydzieło! 🥹😍
Otuliła mnie komfortem, ciepłem i stała się moim światełkiem w tunelu gorszych dni 🥹❤️🩹 Często powracam do niej myślami goszcząc na ustach wielki uśmiech
Pokochałam tą historię całym serduszkiem 🥹❤️
Mam nadzieję, że udało mi się Was zachęcić do jej przeczytania 🤭🤞
Jest to ostatnie lato paczki przyjaciół z Końca. Każdy z nich ma inne plany, inne marzenia i inne strachy. Wśród nich są Alicja i Mateo. Ona chciałaby żyć pełnią życia. On jest zupełnym przeciwieństwem Alicji. Na początku lata Alicja i Mateo to tylko przyjaciele. Jednak pewna noc zmienia wszystko - impreza sprawia, że ta dwójka spogląda na sobie inaczej. Mateo obiecuję Alicji, że jeszcze kiedyś z nią zatańczy.
Szczerze nie wiem, co sądzić o tej książce, ponieważ nie jest ona zła. Mi po prostu nie przypadła do gustu. Dlaczego? Bohaterowie byli dla mnie trochę „dziwni” - nie wiem jak to inaczej określić. Według mnie kompletnie nie zachowywali się na swój wiek. Dużo scen dla mnie nie miało sensu i trochę trudno mi się czytało tę książkę.
Jedna sytuacja zapadła mi w pamięci i jej trochę nie rozumiem. A chodzi mi tutaj o studia. Mateo nagle postanawia iść na studia, zapisuje się i dostaje. Natomiast Alicja postanawia, że pójdzie na studia pisarskie czy coś w tym stylu, ale średnio idzie jej język polski. Mi się to trochę nie klei. Nie wiem czy rozumiecie i co mi chodzi. Jakoś uczepiłam się tego wątku studiów.
Strasznie denerwował mnie brak oznaczeń przy rozdziałach. Dopiero po chwili było wiadomo kogo perspektywę czytany.
Relacja Alicji z Maciejem była strasznie denerwująca. Po co dziewczyna się z nim spotykała skoro tego nie chciała? Nie rozumiem czegoś takiego. Sama Alicja mnie irytowała przez cały czas.
Ja z jakiego powodu nie czułam chemii między Alicją i Mateo - dla mnie była to zwyczajna przyjaźń, a nie coś więcej. Do samego końca była przekonana, że oni nie będą razem. Pocałowali się na 413 stronie (książka ma ich 418) i później był epilog 3 tygodnie później.
Jeśli chodzi o dobre rzeczy - oddaje vibe wakacji w Polsce na wsi.
Szczerze nie wiem co sądzić o tej książce. Strasznie się męczyłam czytając ją, a zapowiadała się naprawdę dobrze i podeszłam do niej z dobrym nastawieniem. Wydaje mi się, że innym może się spodobać, ale ja nie poczułam tego czegoś. Brakowało mi tutaj tej relacji romantycznej.
Często sięgam po książki YA, bardzo dużo z nich ma głębokie przesłanie i podejmują się trudnej tematyki.
Tym razem było nieco inaczej.
Jest paczka przyjaciół, która się wspiera zawsze i wszędzie, bez względu na wszystko. I to jest super duży plus.
Jest Alicja, która żyje muzyką ale jest pełna sprzeczności. Bo o ile taniec jej wychodzi fenomenalnie czyli dziewczyna słuch i rytm ma dobry, to śpiew nie idzie jej w ogóle. Do tego moim zdaniem jest osobą bardzo narcystyczną i egoistyczną. Czemu? To już zostawiam Wam, żeby nie spojlerować chociaż powiem jedno - nie zauważyła ogromnej rzeczy u swojej rzekomo najlepszej przyjaciółki.
Jest Mateo, który kocha się w Alicji ale nie potrafi tego zauważyć i nazwać swoich uczuć.
O ile pióro autorki jest przyjemne w odbiorze, szybko się czyta i bez zniechęcenia, o tyle fabuła mam wrażenie, że w pewnym momencie utraciła wątek i tak czytałam o wszystkim i niczym zanim wróciła na właściwe tory. Wakacje, impreza, pływanie, taniec, pizza, alkohol - powtórz.
Do tego bohaterami są osoby, które skończyły szkołę średnią i stają przed wizją wyboru studiów, czyli młodzi dorośli. Wszyscy co do jednego mieszkają jeszcze z rodzicami i o ile to mnie nie dziwi bo czasy są jakie są, o tyle pytanie się rodziców o zgodę na wyjście czy cokolwiek takiego jest trochę nie na miejscu. Nie oszukujmy się, od osiągnięcia pełnoletności wystarczy poinformować rodzinę z kim się wychodzi lub gdzie by nie musieli się martwić ale o zgodę nikt pytać nie powinien bo i zabronić nie ma kto.
Zachowanie naszej paczki przyjaciół, zwłaszcza Alicji przypomina mi bardziej dzieci w wieku między jedenastym a piętnastym rokiem życia. Wszyscy niewinni (no dobra może jeden z chłopaków coś tam liznął życia dorosłych), niestabilni emocjonalie, myśli mieli takie jakie ja miałam w wieku 13 lat czytając Bravo itd. Poza tym, odniosłam wrażenie iż przez całą książkę czyli najdłuższe lato ich życia, pili alkohol i imprezowali ewentualnie gdzieś chodzili czy jeździli, głównie po swojej miejscowości.
Nie wiem jak rozgryźć ten orzech, dałam na zachętę 7/10 bo nie czytało się tego źle a docelowa grupa jest tak 13/15+ to jest ok.
[współpraca reklamowa] Wydawnictwo Prószyński Young Do "Jeszcze kiedyś zatańczymy" wyjątkowo podeszłam z konkretnymi oczekiwaniami. Miała to być dla mnie lekka, przyjemna młodzieżówka. I przyznam, że w większości ten tytuł te moje oczekiwania spełnił. Ta historia faktycznie jest bardzo przyjemna, przez fabułę się płynie, a bohaterów nie da się nie lubić. Ale to także historia, która porusza tematy dość mi bliskie i w zasadzie całkiem aktualne, takie jak matura, wybór studiów czy problemy z podjęciem decyzji o dalszej życiowej drodze. Poza tym, że to idealna lektura na wciąż jeszcze trwające lato - więc koniecznie sięgnijcie jeszcze po ten tytuł! Zapewniam, że poczujecie letnie klimaty i przynajmniej historia opisana na kartach książki przeniesie Was jeszcze do wakacyjnych chwil. Przyznam Wam się szczerze, że sięgając po tę książkę, myślałam, że głównym wątkiem będzie tutaj wątek relacji romantycznej między Alicją a Mateo. Ale tutaj nie do końca tak było. Poza tym, że autorka właśnie wokół tych głównych bohaterów zbudowała całą akcję, to jednak w moim odczuciu "główne skrzypce" grał tutaj wątek przyjaźni. I to było naprawdę świetne. Mamy tutaj przedstawienie tego, czym jest siła przyjaźni, tego, że przyjaźń potrafi być naprawdę trudna i wymagająca, ale też przede wszystkim piękna i wartościowa. Relacje, relacje, relacje... no właśnie. To jak to było z Alicją i Mateo? A no już Wam przedstawiam. W trakcie czytania "Jeszcze kiedyś zatańczymy" mówię sobie tak: "no kurcze, liczyłam, że jednak będzie się działo tutaj coś więcej między Alicją a Mateo, że ta relacja będzie dużo bardziej intensywna". Ale wiecie co Wam powiem już przeczytaniu? Że za nic w świecie nie miałam racji i naprawdę nie mam pojęcia jakim cudem ja tych interakcji między nimi nie potrafiłam dostrzec wcześniej. Ta relacja była po prostu naturalna, idealny przykład tak zwanego wzajemnego "friendzone". Ciąg dalszy Podsumowując przyznam, że była to naprawdę bardzo dobra książka. Myślę, że szczególnie trafi do młodych osób, które są z zbliżonym wieku do bohaterów (18-19). Szczególnie polecam ją przeczytać właśnie teraz, kiedy jeszcze witają u nas bardzo ciepłe dni!
Po napisaniu matur rozpoczynją się najdłuższe wakacje w ich życiu. Paczka przyjaciół postanawia więc wykorzystać je najlepiej jak tylko się da tak by zapamiętać je do końca swojego życia. Każdy z nich ma swoje marzenia, plany oraz lęki, z którymi musi się zmierzyć no i przede wszystkim musi odpiwiedzic sobie na pytanie co dalej?
Głównymi bohaterami są Alicja i Mateo, którzy są swoim totalnym przeciwieństwem.
Ona jest pełna energii, rozśpiewana i roztańczona zaś on woli stać z boku i przyglądać się dziewczynie pilnując by nic złego jej się nie stało.
Mimo że przyjaźnią się od lat to pewna impreza zmienia wszystko i zaczynają patrzeć na siebie nieco inaczej.
Lato jednak kiedyś się skończy i czy ta dwujka zdąży w tym czasie zrozumieć swoje uczucia tego musicie dowiedzieć się sami☺️
I jeśli sądzicie że znajdziecie tutaj płomienny romans pełen pasji i pożądania to jesteście w błędzie. Skupiamy się tutaj w dużej mierze na samej przyjaźni, marzeniach, emocjach no i przede wszystkim uczuciach, które główni bohaterowie nie potrafią zdefiniować przez co mają mętlik w głowie.
Już na samym początku gdy tylko uświadomiłam sobie, że akcja powieści dzieje się w Polsce i że występują tu polskie imiona miałam lekkie obawy jednak nie potrzebnie ponieważ kompletnie mi to nie przeszkadzało a wręcz przeciwnie dodawało uroku i autentyczności całej historii.
Klimat książki idealnie wpasowuje się w obecny czas. Przewracając strony niemal czuć duchotę lata i promienie słońca. Jest to książka doskonała na końcówkę wakacji...
Relacja między bohaterami rozwija się naturalnie i czytając miałam wrażenie że jestem tam razem z nimi oraz że przeżywam wszystko to co oni.
Nie jest ona pisana na siłę a autorka daje czas zarówno Alicji jak i Mateo na zrozumienie swoich uczuć. Nie spieszy się i nie robi nic na siłę co niestety w wielu książkach się zdąża.
Bardzo cieszy mnie fakt że sięgnelam po tą książkę bo można z niej wyciągnąć naprawdę wiele cennych lekcji jednak fakt że za rok sama będę musiała odpowiedzieć ma pytanie ,,co dalej?" trochę mnie przeraża.
Czasem uczucie przechodzi zupełnie nieoczekiwanie dla nas samych i całkowicie zmienia nasz świat I jego postrzeganie.
" Kocham ją. Kocham ją. Te słowa wirują mi w głowie i wiem, że to prawda. Gdy sie odsuwa, próbuje dość nieporadnie zetrzeć jej tusz z policzka. Ona sie śmieje, przez co rośnie mi
Alicja i Mateo wraz z Kają , Oliwią i Filipem są maturzystami i wspólnie tworzą zgraną paczkę przyjaciół mogącą polegać na sobie w każdej sytuacji. Przed nimi najdłuższe wakacje w życiu i mnóstwo kluczowych decyzji do podjęcia. Letnie dni sprzyjają też podniesieniu temperatury we wzajemnych relacjach. Para głównych bohaterów zdecydowanie ze sobą kontrastuje, podczas gdy ona jest żywym srebrem , nie zamyka jej się buzia, uwielbia tańczyć i śpiewać, on jest raczej stanowany i zamknięty w sobie, przede wszystkim zaś nie lubi kontaktu fizycznego i dotyku drugiej osoby. Co było decydującym o tym czynnikiem? Czy młodzi ludzie dopuszczą do siebie myśl o tym, że wieloletnia zażyłość może zmienić się w coś głębszego? Czy związek zbudowany pod koniec liceum , a właściwie po jego ukończeniu może przetrwać rozpoczęcie studiów i zupełnie nowej codzienności?
Z piórem Pani Julii zerknęłam się po raz pierwszy , jednak mogę powiedzieć, że jest w nim coś magicznego - niezwykła wręcz subtelność i stopniowo rozkwitająca młodzieńczą miłość sprawia,że w sercu czuje się przyjemne ciepło, bohaterów zaś szybko darzymy sympatią kibicując w rozstrzyganiu ważnych dla nich spraw. Oczywiście nie brakuje trudności i zawirowań jednak nie kipi tu od ich nadmiaru, co sprawia, że historia staje się dużo bardziej autentyczna i pełna wdzięku. Mimo,że jestem starsza od dwojga narratorów lektura była dla mnie bardzo przyjemna, nie dłużyła się i z przyjemnością obserwowałam zmiany jakie zachodziły w gronie szkolnych przyjaciół. Mam też cichą nadzieję, że autorka kiedyś powróci do tej fabuły, by przedstawić dalsze losy Ali i Mateusza.
Uwielbiam sięgać po debiuty polskich Autorek, zawsze towarzyszy temu dreszczyk ekscytacji, którego nie da się porównać z niczym innym. Czasem w trakcie lektury zdarza się, że całkowicie zapominam, że to dopiero narodziny twórczości pisarskiej i właśnie tak było w przypadku tej pozycji.
Wakacyjna opowieść "Jeszcze kiedyś zatańczymy" wciągnęła mnie od pierwszych stron, skutecznie oderwała od otaczającego świata i wessała do starannie naszkicowanej rzeczywistości, czyniąc ze mnie naocznego świadka tej przyjemnej, choć przecież przejmującej historii. Ostatnie takie wakacje, rozpoczęcie nowego etapu w życiu, skomplikowane relacje towarzyskie i ogromny dylemat, dotyczący przyjaźni, która prawdopodobnie stopniowo przemienia się w coś głębszego… Czy warto postawić wszystko na jedną kartę, zaufać sercu i podjąć ryzyko?
Filarem tej wyjątkowej, klimatycznej powieści są świetnie skonstruowani bohaterowie, zaznający kolejnych przemian, próbujący odnaleźć własne miejsce, miłość i szczęście. Nie sposób się z nimi nie utożsamić, ich historia angażuje wszystkie zmysły, szczególnie, iż bije z niej obezwładniający autentyzm. Postacie bowiem wchodzą w dojrzalszy wiek, kiedy to już muszą zmierzyć się z trudnymi wyborami i ich konsekwencjami, a każda decyzja pociąga za sobą określony skutek. Czytelnik z zapartym tchem śledzi poczynania Alicji i Mateo, dostrzega, jak na zmianę zbliżają i oddalają się od siebie, próbując odgadnąć, co jest właściwe. Czy wreszcie otworzą się na uczucie? A może nadal uparcie będą szukać szczęścia tam, gdzie go nie ma?
"Jeszcze kiedyś zatańczymy" to niezwykle ciepła, przyjemna i urokliwa powieść młodzieżowa, idealna na zakończenie lata. Gwarantuję, że pokochacie nakreślonych nieszablonowych bohaterów już od pierwszych stron i będziecie im kibicować z całego serca. Ta powieść otuli was niczym ciepły kocyk i zafunduje niezapomniany relaks. Polecam gorąco!❤️
Fabuła utkwiona została w trwających wakacjach po skończeniu szkoły średniej. Poprowadzenie historii akurat w tym momencie, to świetny wybór. Rozrysowujący niepowtarzalny okres czasu!
Taki, w którym Alicja i Mateo, Kaja, Oliwia oraz Filip pozostawieni są na granicy tego, co znajome, i co nowe. Taki, w którym bohaterowie mają świadomość nieuniknionych zmian. Trwania bądź zakończenia czegoś...
"Ta opowieść dobiega końca, ale cała reszta jest jeszcze niezapisana."
Atmosfera oraz otoczenie są urzekające. Ciepłe lato, podczas którego postaci czerpią radość z drobnych sytuacji, ze swojego towarzystwa. Niezwykle łatwo było zakochać się w takim klimacie.
Ta powieść koncentruje swoją uwagę na relacjach przyjacielskich. Wśród stron odnajdziemy niemało scen ze spędzania razem dni - rozmowach, wypadach gdzieś samochodem bądź na rowerze, imprezach czy spontanicznych podróżach.
W tym wszystkim, jednak, zaczęłam mieć wrażenie, że zatrzymaliśmy się w jednym, konkretnym położeniu. Działy się wciąż podobne sprawy.
W przyjaźni Ali i Mateo, w tle, błyszczały romantyczne gesty, natomiast było tego niewiele. A mimo wszystko, wkradły się pomiędzy nich uczucia, których ja nie potrafiłam, niestety, dostrzec. Może przez to, że czułam jakby stali dalej na tym samym.
Autorka prowadzi całość w sposób lekki oraz przyjemny, wplata w rozdziały teksty piosenek oraz rozbawia. Daje nam zatracić się w pięknym oraz niezapomnianym lecie!
A, i doceniam w "Jeszcze kiedyś zatańczymy" poruszoną tematykę studiów i niepewności z tym związanych. Decyzje dotyczące wyboru uczelni i kierunku; nacisk ze strony bliskich, rozważanie praktyczności a podążanie za marzeniami.
Grupa przyjaciół z Końca, miejsca za ostatnim przystankiem podmiejskiego autobusu, postanawia wykorzystać wakacyjny czas jak najlepiej. Każde z nich ma inne plany i marzenia, a także musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co nastąpi po najdłuższych wakacjach w ich życiu. Wśród tej paczki przyjaciół znajdują się Alicja i Mateo. Alicja jest pełna energii: śpiewa, tańczy i stara się żyć pełnią życia. Mateo, z kolei, jest bardziej wycofany – obserwuje ją i chroni. Na początku lata byli tylko przyjaciółmi, ale pewna noc zmienia wszystko – jedna impreza sprawia, że zaczynają spoglądać na siebie w zupełnie inny sposób.
Uwielbiam mądre młodzieżówki, które w lekki sposób przekazują ważne prawdy życiowe. Niestety, ta książka należy do drugiego typu – takich, które są o niczym. Główna bohaterka, Alicja, wydaje się bardzo infantylna i ogromnie mnie irytowała. Jej styl bycia oraz życiowe wybory były strasznie denerwujące. Dwójka przyjaciół zbliża się do siebie podczas imprezy, jednak oboje udają, że nic się nie wydarzyło. Choć czują do siebie głębsze uczucia, żadne z nich nie podejmuje działań w tym kierunku. Zamiast rozwiązać swoją relację, denerwują się nawzajem, są zazdrośni i odsuwają od siebie innych przyjaciół. Jestem przeciwniczką takich gier emocjonalnych – jedna poważna rozmowa mogłaby rozwiązać całą sytuację, ale na to musieliśmy czekać przez całą książkę. Po drodze Alicja zaczyna spotykać się ze swoim byłym, który strasznie ją skrzywdził. Wodzi go za nos, dając mu nadzieję, podczas gdy dla niej jest to jedynie sposób na oderwanie myśli od Mateo. Takie zachowanie jest obrzydliwe i jestem ogromną przeciwniczką. Nie zamierzam usprawiedliwiać zachowania Maćka, zachował się obrzydliwie i jest to straszne.
Gdyby w książce istniała normalna i zdrowa rozmowa, mogłaby liczyć zaledwie 50 stron. Niestety, ta historia pokazuje, że jedno przegadanie tematu mogłoby odmienić całą sytuację.
"Ewidentnie miasto zapomniało o tej części. Świadczy o tym choćby fakt, że przystanek nie ma nazwy. Na tabliczce jest napisane po prostu: "Koniec". Bardzo kreatywnie. Mieszkamy więc na Końcu. Nie wiemy tylko czego. Czy miasta, czy całego świata."
Alicja i Mateo to najlepsi przyjaciele, a przed nimi najdłuższe wakacje w życiu. Właśnie skończyli szkołę i niedługo wyruszą na studia. Ostatnia impreza rozpoczynająca wakacje powoduje, że tych dwoje, zaczyna spoglądać na siebie inaczej... Ale... czy to nie rozbije ich przyjaźni? Czy przez ten ogrom uczuć ich paczka się rozpadnie?.
Julia Hantulik zaprosiła nas na swój debiut literacki, który opowiada o przyjaźni, pierwszej miłości, problemach dorastania i zmierzenia się z problemami domowymi czy też dorosłych. Lekka fabuła sprawia, że zatapiamy się w ostatnie, najdłuższe lato bohaterów, którzy jedyne czego pragną to odnaleźć własną drogę, którzy błądzą po omacku, a jedyne co wiedzą to to, że ich przyjaźń jest najważniejsza.
Czasem chwila może spowodwać trzęsienie ziemi, które zmieni nasze życie o 180 stopni. To z jednej strony najcięższa jak i najlepsza chwila w naszym życiu. Dlatego świetnie się czytało książkę Autorki, znów zagłębiło się w dylematy młodych dorosłych i kibicowało w podejmowaniu decyzji, które będą miały wpływ na ich przyszłość.
Co do tej książki miałam duże oczekiwania, ze względu na filmy promocyjne które bardzo mnie zachęciły. Jednak tych oczekiwań nie spełniła. Momentami serio czułam ten klimat wakacji jednak nie na długo. Na samym początku miałam problem z wciągnięciem się w fabułę. Przez większość książki marzyłam tylko o tym bym ją w końcu skończyła. Nie potrafiłam totalnie zżyć się z bohaterami. Po połowie zaczęła mi się nudzić. Bohaterowie wydawali mi się nijacy, bez emocji. Również muszę doczepić się do tego że akcja działa się w Polsce. Zdecydowanie wole jak wszystko dzieje się w innych miejscach. I tak samo z imionami, jestem fanką zagranicznych. Może wam przypadnie do gustu ale mi zdecydowanie nie..
Autor: Julia Hantulik Wydawnictwo: Prószyński Young Ocena: 2,5/5
⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚
„Jeszcze kiedyś zatańczymy” to bardzo delikatna młodzieżówka. Mi się za bardzo nie spodobała, moim zdaniem mało się w niej działo, przez większość czasu się nudziłam. Jeśli chodzi o styl pisania autorki nie mam do czego się przyczepić.
Tak jak wspominałam wcześniej, mało się działo w tej historii i zdecydowanie czegoś mi tutaj brakowało. Miałam bardzo pozytywne nastawienie co do tej książki i szczerze się na niej zawiodłam.
Troszeczkę na przymus czytałam tę książkę, ponieważ nie polubiliśmy się, mimo że byłam strasznie ciekawa tej historii. Ciężko mi dawać ocenę ale bardziej to w stronę raczej 3 niż 2. Fabuła dosyć ciekawa i troszkę przewidywalna ale wyłapałam parę plusów!
Ta książka to prawdziwa perełka obecnej literatury Young Adult. Autorka zaskakuje unikatowym pomysłem na osadzenie akcji w Polsce, co dodaje opowieści autentyczności. Co ważne, polskie imiona bohaterów w żaden sposób nie przeszkadzają w odbiorze, wręcz przeciwnie - dodają uroku i pozwalają lepiej wczuć się w klimat opowieści. To pierwsza przeczytana przeze mnie książka, w której polskie nazwy zupełnie mi nie przeszkadzały.
Niesamowity jest parny klimat końcówki lata, który przenika każdą stronę książki. Czytając, można niemal poczuć ciepło promieni słońca i wilgotny zapach zbliżającej się jesieni. Akcja toczy się w wyjątkowym momencie granicznym: lata i roku szkolnego, pomiędzy miastem a wsią, z bohaterami znajdującymi się na granicy młodości i dorosłości. To wszystko sprawia sprawia, że książka intryguje, jest niezwykle wciągająca i emocjonująca.
Relacje między bohaterami są jedną z najmocniejszych stron tej powieści. Są one autentyczne, głębokie, a co najważniejsze, nietoksyczne.
Nie brakuje tu momentów, które potrafią wzruszyć, ale też wywołać uśmiech. To doskonała lektura na koniec lata, kiedy nostalgia miesza się z radością, a przyszłość z przeszłością. Gorąco polecam wszystkim, którzy szukają czegoś więcej niż tylko rozrywki – ta książka to prawdziwe czytelnicze doświadczenie.
ℚ: Co robiliście w te wakacje? ♫︎ʜᴇᴀᴠᴇɴ ɪꜱ ᴀ ᴘʟᴀᴄᴇ ᴏɴ ᴇᴀʀᴛʜ ~ ʙᴇʟɪɴᴅᴀ ᴄᴀʀʟɪꜱʟᴇ♫︎ 💚A gdy przymykam oczy, pod powiekami eksplodują gwiazdy.💚 ✰✰✰✰,5/✰✰✰✰✰
⤳ Koniec ⤳ Slow Burn ⤳ Friends to lovers ⤳ Wakacje ❗16+❗
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Mieszka w Tychach. Najczęściej piszę w autobusach ~ obowiązkowo z odpowiednim podkładem muzycznym, bo bez niego nic nie lubi robić. Organizuje warsztaty pisarskie dla młodzieży.
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dla wszystkich Alicji i Mateo, żeby mieli odwagę stworzyć własną opowieść.»
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Paczka przyjaciół z Końca, miejsca za ostatnim przystankiem podmiejskiego autobusu.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Alicja Jakubiak to zdecydowanie ekstrawertyczka, uwielbiająca zabawy, taniec i dobrą muzykę. ༄ Mateo z kolei jest introwertykiem, który się troszczy o swoją przyjaciółkę.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Autorka pokazuje jak ważna jest przyjaźń. Nasza paczka, ma cały czas kontakt z sobą, czy to na imprezach, na spotkaniach, na zakupach a nawet nad wodą. ༄ Książka zawiera emocjonalny Rollercoaster: smutek, wzruszenie i śmianie się. ༄ Malutkim minusem jest to, że nie było napisane, z której perspektywy jest rozdział. ༄ Czy polecam? Raczej tak.
𝑀𝑜𝑐𝑛𝑒 𝑆𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Wszystko, oprócz perspektywy 𝑆ł𝑎𝑏𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦: Brak perspektywy przy rozdziale