Dzieje się, czyli trzeci tom Heleny Wiktorii znowu mnie zachwycił. Nie pomyślałabym, że śląski język, mangowa kreska, końcówka dziewiętnastego wieku i rozliczne romanse tak bardzo mi się spodobają, ale cóż, nie zawsze musimy wszystko o sobie wiedzieć. Jako rodowita wrocławianka podziwiam też rysunki Autorki, z których od razu widać (mimo ich uproszczonej formy), którego miejsca we Wrocławiu dotyczą. Bardzo, bardzo fajna historia, czekam na więcej.