Kończy się druga wojna światowa, ale dla rodziny Stoltmanów nie oznacza to wcale spokoju. Na Kaszuby wtargnęła Armia Czerwona, a żołnierze radzieccy, zionący nienawiścią do Niemców, mszczą się na Kaszubach. Zofka, Marta, Anna, Inge i Eryka będą musiały zawalczyć o swoją godność i bezpieczeństwo bliskich. Bruno znajdzie się wśród ludzi skazanych na zsyłkę na Sybir. Bernard, Anton i jego syn Tóna jako żołnierze Gryfa Pomorskiego zostają uznani za wrogów nowego ustroju. Jak Stoltmanom uda się przetrwać ten okrutny czas?
Daria Kaszubowska snuje swoją sagę w rytmie muskanych powiewem wiatru łanów zboża. Odmalowuje wielobarwny niczym ukwiecona łąka obraz krainy, w której sielska sceneria staje się tłem wielu dramatów. Jej słowa zapisują się w sercach czytelników niczym kaszubski haft, budząc uznanie i szacunek wobec ludzi, którzy z miłości do swojej małej ojczyzny gotowi byli dokonać wielkich czynów.
4⭐/5 Ciąg dalszy historii rodziny Stoltmanów. Kończy się II wojna światowa. Armia niemiecka zostaje stopniowo wyparta przez wojska radzieckie. Jak w tym całym chaosie odnajdą się nasi bohaterowie? Czy wszyscy przeżyją tę zawieruchę?
Dla mnie ta cześć jest niestety trochę gorsza niż poprzednie. Za dużo tu się wydarzyło. Rozumiem, że jest to okres gdzie wiele się działo, ale liczyłam, że jednak chociaż któryś z bohaterów przeżyje trochę spokojniej ten okres i będzie można odetchnąć w trakcie czytania. Ale poza tym historia nadal wciąga. Ale chyba tak to już jest z tymi sagami rodzinnymi. Człowiek pokocha bohaterów i tak podąża z nimi przez kolejne lata ich życia. 😊
To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Książka "Ogień" jest piątym tomem serii #sagakaszubska i zarazem kontynuacją powieści "Sztorm", "Zemsta", "Krew" oraz "Walka". Powieści te należy czytać w odpowiedniej kolejności żeby zrozumieć wszelkie zależności oraz ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich wydarzeń. Daria ma tendencję do tego, że każdy tom kończy w taki sposób, że moje serce na chwilę przestaje bić, by później galopować w szaleńczym tempie, tak również było w przypadku "Walki"". Jak na szpilkach wyczekiwałam dalszych losów bohaterów. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Świetnie, że są tłumaczenia kaszubskich słów, zwrotów, które niesamowicie ubarwiają tą historię. Fabuła została w niesamowicie interesujący sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Bohaterowie natomiast zostali genialnie i bardzo autentycznie wykreowani, dodatkowo są różnorodni, borykają się z różnymi problemami, mają swoje wady i zalety, tak jak my popełniają błędy, postępują pod wpływem emocji, a co za tym idzie, nawet mimo dzielących nas lat i okoliczności, śmiało możemy się z nimi utożsamić w wielu kwestiach, podzielając podobne bolączki i dylematy moralne. Nie ukrywam, se bardzo się zżyłam z tymi bohaterami. Ponownie razem z rodzinom Stoltmanów przeniosłam się na Kaszuby, Śląsk czy do Danzig. Autorka w niesamowicie plastyczny oraz pobudzający wyobraźnię sposób zobrazowała to co działo się w pod koniec trwania II Wojny Światowej oraz w momencie gdy na ziemie kaszubskie wtargnęła Armia Czerwona oraz z czym musieli się zmagać mieszkańcy tamtego obszaru, jak trudne decyzje podejmować oraz jak tragiczne w skutkach niektóre z nich się okazały. Z zapartym tchem śledziłam to co działo się w życiu bohaterów oraz jak wszystkie toczące się wokół nich wydarzenia wpływają na relację rodzeństwa, ich rodzin oraz pobliskich mieszkańców. Muszę przyznać, że opisy niektórych sytuacji oraz wydarzeń naprawdę mocno mną wstrząsnęły i wywołały całą lawinę emocji - smutek, bezradność, strach, niejednokrotnie zdarzyło mi się uronić łzę nad tą niesprawiedliwością losu jaka spotkała niektóre z postaci. Bardzo współczułam bohaterom i jednocześnie z całych sił im kibicowałam. Wielokrotnie miałam ochotę wejść do tej książki żeby przytulić oraz wesprzeć Stoltmanów zapewniając, że od teraz już wszystko będzie dobrze. Z niektórymi stratami naprawdę ciężko było mi się pogodzić... Poraz kolejny Daria zaserwowała tutaj takie zakończenie, które pozostawiło mnie z szybko bijącym sercem i chęcią jak najszybszego poznania dalszych losów głównych postaci. Jestem pewna, że ta saga nie jednego Czytelnika skłoni do głębszych przemyśleń. "Ogień" to emocjonująca, poruszająca, bolesna i wartościowa opowieść o niełatwych wyborach, tragedii związanej z wojną oraz sile rodziny. To pełna życiowych mądrości, doświadczeń i prawd historia, z którą cudownie spędziłam czas! Na szczęście już na horyzoncie kolejny tom, którego już teraz nie mogę się doczekać! Polecam!
„Ogień” – tytuł piątego tomu Sagi Kaszubskiej, może znaczyć wiele. Napewno koniec wojny był naznaczony płonącymi budynkami, które dla jednych oznaczały przegraną wojnę, a dla innych koniec wojny i nadzieję na lepsze jutro. Ogień oczyszcza. Zarówno sumienie z popełnionych błędów, zamazuje przeszłość i otwiera nową kartę przyszłości. Poprzeczytaniu tej książki myślę, że rodzina Stoldmanów nie tak widziała koniec wojny. Mimo tego, że niektórym udało się wyrwać ze szponów zła i wrócić w rodzinne strony, to wielu doznało ogromnej krzywdy. Niemcy powoli i brutalnie znikają z życia Kaszubów i Polaków. Ogromna radość i nadzieja. Niestety krótkotrwała. „Wybawiciele” okazują się nie wiele lepsi od Niemców. Nie tylko grabią i gwałcą, ale też karają za walkę z okupantem. Stoldmanowie są teraz jak po rozrywany obraz. Trzymają się jeszcze ze sobą cienkimi nitkami. Czy uda im się załatać dziury i na nowo połączyć? Mam nadzieję, że kolejny tom „Mgła” da pozytywną odpowiedź na to pytanie.
Kolejna część sagi o historii rodziny Stoltmanów. Ogień to nie tylko tytuł książki, to żywy ogień różnorakich emocji, które aż kipią w tym tomie. Ale zacznijmy od początku... Fabuła- II wojna światowa powoli dobiega końca. Choć Niemcy nie mogą się pogodzić z porażką, zmuszeni są do ucieczki, nie tylko pakując swój dobytek, ale także zacierając ślady swojej haniebnej działaności na terenie Polski. Kaszubi i Polacy liczą, że teraz kiedy koszmar wojny się skończy, ich życie będzie łatwiejsze. Nic bardziej mylnego, dla wielu obywateli polskich pojawienie się Sowietów było początkiem koszmaru. Nasi "wyzwoliciele" zmieniają życie bohaterów w piekło: rabują resztki ich majątku, obdzierają z resztek pozostałej godności. Niemniej tym co zawsze spaja, co stanowi fundament nie do zniszczenia jest rodzina, poczucie przynależności do jednego rodu. Napewno już we wrześniu sięgnę po kolejną cześć serii. Autorka ma niebywałą umiejętność oczarowywania czytelników swoim piórem, opowieścią, przez którą się płynie. Polecam.