Ze dwa, trzy opowiadania są kompletnie nieciekawe, nudne i wydają się być pisane pod przymusem - jakby redaktor powiedział "hej, brakuje nam kilka stron, weź no coś napisz". Najgorsze, że to początkowe teksty. I człowiek zaczyta tę cieniznę czytać i ... no, może kiedy indziej, może wrzucę w niedokończone, a tak w ogóle to nieciekawi mnie.
I tu jest błąd, bo dalsze opowiadania poruszają ciekawe tematy. Ewolucja, kult wyższej (bardziej rozwiniętej, aż boskiej) jednostki, i co po nas pozostanie. Jeden tekst aż się prosi o książkę. Zobaczymy.