Młoda kobieta zostaje porwana i trafia w ręce naprawdę niebezpiecznego człowieka. Dragon, bo tak mówią do niego podwładni, oficjalnie jest szefem firmy deweloperskiej, jednak jego przeszłość skrywa mnóstwo tajemnic. Są one tak mroczne, jak mroczne pozostaje jego niewzruszone serce. Mężczyzna początkowo chce się pozbyć problemu, jednak z czasem zmienia zdanie. Dziewczyna staje się jego małym, słodkim sekretem, który pragnie ukryć przed całym światem. Graniczące z obsesją przywiązanie, jakie zaczyna do niej czuć, popycha go do przekraczania kolejnych granic.
Luiza szybko się orientuje, z kim ma do czynienia. Dragon to potwór w ludzkiej skórze. Bezwzględny, kalkulujący na chłodno każdy gest, bogaty okrutnik, który nie cofnie się przed niczym. Także przed zabiciem chłopaka Luizy, Adama. Zrobi to, jeśli dziewczyna nie będzie mu całkowicie posłuszna... Rozpoczyna się niebezpieczna gra. Gra o życie.
Nigdy nie pozwolę ci odejść. Zostaniesz ze mną. Na zawsze.
To nie jest historia o miłości, to nie jest erotyk, ani typowy dark romans. To historia pełna pożądania, kontroli, strachu, odwagi i obsesji.
Luiza ma 19 lat i pewnego wieczoru zostaje porwana. Jest przerażona, jest pewna, że czeka ją straszny los. Trafia do domu Dragona, potwora w ludzkiej postaci, który z jednej strony nie chce jej w swoim domu i z początku zamierzał zwrócić jej wolność. Jednak z czasem zaczyna coś czuć - obsesje.
Książka jest napisana tak, że naprawdę nie mogłam oderwać się od tej historii. Z każdym kolejnym rozdziałem Dragon pozwał sobie na coraz więcej a Luiza, mimo że po czasie straciła nadzieję na wolność nie poddawała się. Cała fabuła to tak naprawdę „gra” pomiędzy bohaterami. Luiza musi być posłuszna, żeby nie stała jej się krzywda a Dragon coraz bardziej się do niej przywiązuje.
Jeżeli lubicie mroczne historie, które pokazują prawdziwe emocje i zachowania bohaterów w ciężkich sytuacjach to jest to książka dla was. Nie jest to typowa historia romantyczna, gdzie bohaterka zakochuje się po czasie w oprawcy. Nie jest to też romans ze szczęśliwym zakończeniem. Mamy tutaj pełno akcji i właśnie dlatego ta historia mnie tak wciągnęła.
Bardzo dziękuję autorce i wydawnictwu za egzemplarz do recenzji.
Nie wiedziałam że akcja będzie w Polsce dlatego ja kupiłam ALE szczerze było okej. Mimo moich uprzedzeń podobała mi się i przeczytam drugą część. Nie wiem czego mogę się spodziewać.
Luiza to zwykła dziewiętnastoletnia studentka mieszkająca w Trójmieście. Jej życie nie różni się niczym na tle innych. Pewnego dnia dziewczyna zostaje porwana. Nie jest to żadne porwanie dla okupu - po prostu dziewczyna znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Trafia do bogatego człowieka mieszkającego na obrzeżach Warszawy. Dragon, bo tak na niego mówią, na początku jej nie chce, lecz z czasem zaczyna się przywiązywać do dziewczyny, co przeradza się powoli w obsesję.
Dawno nie czytałam aż tak bardzo pokręconej historii. Bardzo podobało mi się to, że Luiza, po tym, jak została porwana myśli cały czas o swojej rodzinie i chłopaku. Ma nadzieję, że Dragon ją wypuści. Można było zobaczyć, że dziewczyna naprawdę się boi, chce wrócić do rodziny. Mężczyzna wzbudza w niej strach, lecz kobieta pokazuje, że jest naprawdę bardzo silna i ciężko ją złamać. Bardzo się cieszę, że nie było tutaj romantycznego wątku. Cały czas bałam się, że w końcu się on pojawi i tak naprawdę zniszczy wszystko. Dziewczyna była jednak na tyle mądra, że nie przywiązała się do swojego oprawcy, to naprawdę duży plus dla tej książki. Bardzo podobała mi się również postać Dragona. Dostał tę dziewczynę tak naprawdę przypadkiem, to jego przyjaciel mu ją przywiózł. Na początku chciał ją wypuścić, wiedział, że narobi sobie tylko kłopotów. Później świetnie było ukazane to, jak mężczyzna zmieniał się. Coraz bardziej przywiązywał się do Luizy, przeradzało się to w chorą obsesję. Nie mógł bez niej wytrzymać, cały czas o niej myślał. Luiza wręcz przeciwnie - coraz bardziej się go bała, lecz tak naprawdę nie spodziewała się, że może ją spotkać coś jeszcze gorszego ( dalej nie chce wam spojlerować 😅)
Podsumowując, książka naprawdę bardzo mi się podobała, świetnie się przy niej bawiłam, bardzo mnie wciągła i cały czas trzymała w napięciu. Jest tylko jeden minus - była zdecydowanie za krótka i za szybko się skończyła 😅. Bardzo nie mogę doczekać się kolejnej części.
Słyszałam wiele opinii o tej książce, że postanowiła sama się przekonać czy mi się spodoba. Oczywiście to dark romans więc nie mogło być inaczej. Książa od pierwszych stron mnie wciągnęła. To jedna z tych historii, której fabuła jest osadzona w Polsce. Szczerze mówiąc gdyby autorka o tym nie wspomniała to nawet bym się nie domyśliła. Sylwia tak pięknie włada słowem, że fabuła po prostu mnie wciągnęła na maxa. Mimo, że język jest prosty to cała otoczka mafii, intryg, niedopowiedzeń wzbudziła na mnie wrażenie. Możemy zaobserwować jak główny bohater z mrocznej postaci - pod wpływem Luizy - zmienia się w stosunku do niej w opiekuńczego człowieka. Troszczy się o nią i zapewnia jej wszystko co potrzebne. Z drugiej strony dlaczego wciąż ją przetrzymywał? Po części idzie zrozumieć jego roztrzęsienie i popęd. Nie codziennie spotyka się na swojej drodze osobę, w której zakochasz się od pierwszego wejrzenia. Lecz po skończeniu drugiego tomu miałam takie wtf?! I potrzebuje kolejnej części na już! Te dwie pozycje mogę Wam z całego serca polecić. To coś czego szukałam (choć liczyłam na więcej seksu i krwawych momentów, ale też było zajebiscie!) ❤️
Największa wada tej książki? Była zdecydowanie za krótka. Kończy się słowami „ciąg dalszy nastąpi” po czym odczułam wrażenie, że to dopiero początek historii… dawno nic mnie tak nie wciągnęło, że nie mogłam się oderwać i myślami cały czas wracałam do tej książki. Jeśli ktoś ma słabe nerwy, nie do końca polecam te pozycje - występują tu wątki porwania, handlu ludźmi, gwałtu. Z jeden strony człowiek sobie uświadamia, że może i to jest fikcja, ale takie rzeczy faktycznie mają na świecie miejsce. Co do głównych bohaterów - dla mnie na ogromny plus, że porywacz nie był romantyzowany. Czuć, że dziewczynie się świat zawalił, że to wszystko jest dla niej traumatyczne. Mi osobiście się ta książka na prawdę spodobała i cieszę się, że po nią sięgnęłam, ale nie zapominajmy, że jest to gatunek dark.
2,5 ✨ Liczyłam na coś więcej. A tu takie flaki z olejem. Wiele wątków bardzo spłyconych. Co do Luizy to nie mam słów, nie dało się tego czytać. Co do jej oprawcy to bardzo nijako poprowadzona postać.
Nie wiem, dlaczego ta książka została wydana. Naprawdę. Wcale się niczym nie wyróżnia; wcale nie jest inna, jedyna różnica - jak w większości, akcja nie rozgrywa się w Stanach. Aha, i mamy polskie imiona.
Luiza to - rzecz oczywista (dlaczego zawsze główna bohaterka to rodem co druga z przystanku autobusowego?) - 160 cm chodzących nerwów, o niczym się nie wyróżniającej aparycji (bo to wcale nie tak, że bogaci mężczyźni, a szczególnie milionerzy, bądź i multimilionerzy biorą się za najpiękniejsze kobiety w postaci modelek, albo Miss, co nie?), można rzecz - podtyp Lolitki. Oczywiście, można byłoby to usprawiedliwić tym, że ma za to niezwykły charakter, ale to dziewczę to przecież nijaka mimoza. Brak stabilności emocjonalnej, a nie żadna wrażliwość. Intelektualnie także bywa u niej słabo.
No, i… Albo chcesz greckiego Boga, albo dzianego męża. Widział ktoś kiedyś szalenie majętnego mężczyznę, który ma bary, jak z Warszawy do Krakowa i sześciopak? No, nie, jakby to miał, to za to nie byłoby pieniędzy. Coś za coś. Dragon działa w deweloperce - ci ludzie nie wiedzą, co to czas wolny, a już tym bardziej - ćwiczenia.
Widać, że autorka sama czytuje dzieła o podobnej tematyce i chciała stworzyć coś „bardziej rzeczywistego”, ale podeszła do tego źle, bo połowa, jak nie większość stron, to flaki z olejem. Jak gdyby czytało się autobiografię członka rodziny królewskiej. Co robiłem [wtedy], jak go poznałem, gdzie pojechałem, dlaczego taki jestem.
Chyba jedyny plus to dobry research Konstancina i Śródmieścia.
Ona - porwana młoda dziewczyna, której życie zmieniło się w ułamku sekundy. On - deweloper, którego codzienność skrywa wiele brutalnych tajemnic.
Gdy trafia do jego domu pewna jest jednego. Zaraz umrze. Zniszczą ja. Zgwałcą. Jej życie właśnie się skończyło, a bliscy nigdy jej nie znajdą. On początkowo nieprzekonany postanawia szybko się jej pozbyć. Jednak nie potrafi. Dziewczyna nieświadomie staje się jego skarbem, który pragnie ukryć przed światem. Tak, by była już tylko jego. By nikt jej mu nie odebrał. A ona z czasem uświadamia sobie, że z tego domu nie ma ucieczki.
Strach. Zaufanie. Przerażenie. Bezpieczeństwo. Te emocje mieszają się w sercu Luizy, która każdej nocy rezygnuje z części siebie i coraz mocniej oddaje się jemu. Swojemu... oprawcy?
Matko, jak to się super czytało! Jakie to było wciągające i niesamowicie niepokojące. Wątek porwania, desperackie próby ratunku, handel ludźmi i ta cała niebezpieczna otoczka. To wszystko zapadające w pamięć i dający tematy do przemyśleń. Zdecydowanie chce więcej! Bo przepadłam przy pierwszej stronie i tak już zostało. A jak do tego dołożę fakt, że jest to debiut to tym bardziej chcę kolejną książkę tej autorki. Bo skoro jej pierwsza była tak dobra, to drugą biorę już w ciemno.
Coś co najbardziej mi się podobało to psychologiczne gra, która dzieje się przez całą książkę. Kupowane ubrania, smaczne śniadania i czułe gesty mają sprawić, że Luiza poczuje się bezpiecznie. Zaufa mu. Stanie się posłuszna. Od początku Dragon w pewien sposób manipuluje nią, ale też nami. Wierzymy mu, jednocześnie nie znając jego prawdziwej tożsamości. Ba, nawet nie wiedząc jak naprawdę wygląda. Pozwalamy jednak, aby ciągnął tę grę i posłusznie zgadzamy się na kolejne kroki. Cały czas zastanawiałam się, i w sumie dalej to robię, czy Dragon robi to wszystko celowo chcąc przekonać ją i uzależnić od siebie, czy może było to działanie kompletnie nieświadome, wynikające z jego, paradoksalnie, przywiązania się do niej. I finalnie - kto kim naprawdę manipulował?
Autorka uprzedziła mnie, że w książce nie znajdę scen erotycznych. I początkowo sądziłam, że będzie mi ich w jakiś sposób brakować, bo przywykłam do romansów z tego typu scenami. Teraz, po lekturze, wiem, że to, że ich nie było, było strzałem w dziesiątkę. Ich brak pozwalał na budowanie napięcia między bohaterami, a także na dalszą manipulację Dragona Luzią. Bo wykorzystuje on erotyczne napięcie do otrzymania określonego jej zachowania. Jednocześnie cały czas pozostawiał ją w fazie strachu i oczekiwania, że do stosunku jednak dojdzie. Seks stał się tutaj swego rodzaju karą, która mogła ją spotkać. Ale też czymś czego on sam realnie oczekuje i do czego dąży. Ja jednak cieszę się, że to się nie stało. Zbliżenie bohaterów mogłoby bardzo wiele tutaj zniszczyć i dziękuję, że autorka nie zdecydowała się na ten krok!
Kiedy przeczytałam opis tej książki coś kliknęło. Po lekturze wiem, że kliknęło konkretnie. Bo chce więcej. Chce dalej. Muszę dowiedzieć się jak ta historia się zakończyła, bo przepadłam w niej! Więc jeśli szukacie nieszablonowego romansu, bez erotycznych scen, ale z dużą dawką psychologicznych gierek i emocji, to Uwięziona jest książką dla Was!
Luiza studiowała na pierwszym roku, prowadziła idealne życie u boku kochającego chłopaka. Wszystko zmienia się w dniu, gdy zostaje porwana. Po drodze do ,,celu” zostaje poturbowana, a przez opaskę nic nie widzi. Przerażona, boi się o swój los, który została przypieczętowany wraz z uprowadzeniem.
Dragon, były gangster, lubił samotne życie i prywatność pod każdym względem. Jestem zaskoczony i poirytowany widokiem dziewczyny na jego posesji. Nigdy nie chciał i nie posunąłby się do porwania młodej dziewczyny. Jednak, gdy zobaczył tą kruchą istotę coś w nim się zmieniło. Przyjął dziewczynę, którą dostał w ramach rekompensaty i tłumaczył sobie, że na pewno kiedyś ją wypuści. Wkrótce miało się okazać, że to ,, kiedyś” nigdy nie nastąpi, a jego obsesja jedynie się pogłębi.
,,W życiu cię nie wypuszczę, Luiza*
Nie mylcie się… W Dragonie nie ma nic dobrego. Już jego wygląd wzbudza postrach, a on sam jest w stanie dopuścić się bardzo złych czynów. Główny bohater nie dopuszcza się przemocy wobec dziewczyny, a bynajmniej nie fizycznej. Jego kary zawsze mają na celu upokorzenie i zawstydzenie Luizy. W nim nie znajdziemy nic dobrego. Wszystko co robi, ma na celu zadowolenie jego pragnień.
,,Przecież chodzi mi tylko o ciebie. Chcę tylko ciebie”
Na pewno osoby co lubią klimaty porwań dużo się już w tej tematyce naczytali. Co wyróżnia tą książkę? Nie ma tu miłości od pierwszego wejrzenia ze strony uwięzionej. Mamy tu przedstawione uczucia bohaterki, które zdecydowanie bliskie są tego co odczuwałaby taka osoba w rzeczywistości. Po mimo jawnego zainteresowania ze strony mężczyzny, Luiza nie rozpływa się nagle pod jego dotykiem. Lęk, obrzydzenie i chęć ucieczki nie opuszczają dziewczyny aż do końca tej części. W tej historii darzone ,, uczucia “ są jednostronne, co często frustruje głównego bohatera. Nigdy jednak nie posunął się do gwa*tu. Jedno jest pewne, nie zamierza jej nigdy wypuścić.
,,– Nigdy nie pozwolę ci odejść, Luiza. Zostaniesz ze mną. Na zawsze.”
Książka wywołała we mnie przeróżne emocje. Na ten moment mam mieszane uczucia co do bohatera, nawet pomimo jego troski. Dragon jest mroczny od początku do końca i wywołał we mnie wszystkie złe emocje. Serce kurczyło mi się pod wpływem jego działań. To oznacza, że autorka wykonała kawał dobrej roboty i stworzyła wciągającą historię, w której toczy się walka o życie.
,,,Myślisz, że czego może pragnąć dziewczyna, która została porwana i jest przetrzymywana przez potwora? Wiesz, czego chce? Ona chce zabić tego potwora i się uwolnić, o niczym innym nie marzy.”
Mimo wszystko muszę stwierdzić, że na tle wielu książkowch oprawców ten wypada łagodnie. Jednak przez to, że główna bohaterka nie ma kiślu w majtkach, gdy oprawca ją dotknie, nadaje tej książce inne znaczenie. Bardzo mnie to zaskoczyło i zadowoliło. W końcu bohaterka, która zachowywała się adekwatnie do sytuacji. Zaznacznę jeszcze, że dziewczyna od początku ma na sobie opaskę, więc nie widzi swojego oprawcy na oczy i jest całkowicie od niego zależna.
,,Gdybyś spała na górze, to co pół godziny sprawdzałbym, czy wszystko jest okej”
Podsumowując Sylwia Kruk napisała książkę w tematyce porwania w takim stylu jakim chciałam przeczytać. Jestem niemal pewna, że w następnych częściach uczucia bohaterki mogą ulec zmianie, jednak na ten moment jestem bardzo zadowolona.
„Uwięziona” autorstwa Sylwii Kruk to z pozoru oklepana historia: ona zostaje porwana, on ją więzi, ale później się w sobie zakochują i żyją długo i szczęśliwie. Jednak nic z tych rzeczy! „Uwięziona” to historia pełna mroku, momentami trudna, a nawet przerażająca. Jest to debiut autorki, którym stawia sobie wysoką poprzeczkę na dalszą karierę pisarską, i jestem bardzo ciekawa, jak ta kariera pani Sylwii Kruk dalej się potoczy. Jednak wróćmy do „Uwięzionej”!
Całość napisana jest dość przyjaznym i lekkim językiem, przez co fabuła płynie. Bez zbędnych wprowadzeń od razu zostajemy wrzuceni w wir akcji związanej z porwaniem i przetrzymywaniem Luizy. Jednak tutaj dzień mija za dniem, a nie dzieje się zbyt wiele. Wszystko jest dość spokojne, a bohaterowie nie budzą szczególnych emocji. Wszystko zmienia się dopiero pod koniec książki, kiedy akcja nabiera tempa i kierunku, którego nie sposób było przewidzieć. Wtedy naprawdę nie można się oderwać od lektury, chcąc jak najszybciej poznać zakończenie tej oryginalnej historii.
Autorka postawiła na narrację z perspektywy obojga bohaterów - Luizy i Dragona. Pozwala to zagłębić się w ich umysłach i zdecydowanie lepiej ich poznać. Chociaż muszę przyznać, że niemal do samego końca Dragon pozostał dla mnie swego rodzaju zagadką. Niby opisywał swoje emocje, ale nie byłam w stanie do końca ich zrozumieć. Może po prostu chodziło mu o namiastkę „normalności”? Luiza natomiast zasługuje na pochwałę za swoją charyzmę, waleczność, wytrwałość, ale i wrażliwość. Nawet w obliczu zagrożenia i niekomfortowych dla siebie sytuacji potrafi być podporą dla kogoś innego, a nawet mu współczuć. Pomiędzy tą dwójką tworzy się więź, która na swój sposób jest wyjątkowa. Czy to pierwsze objawy syndromu sztokholmskiego? Nie jestem pewna, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny tom!
Na koniec warto wspomnieć, że autorka porusza w książce ważny temat, jakim są porwania i handel ludźmi. Ten proceder wciąż trwa i trwać będzie, dlatego nie możemy o tym zapominać. Nasze bezpieczeństwo (zwłaszcza młodych kobiet) jest bardzo ważne, dlatego przy okazji recenzji tej książki apeluję do Was o rozwagę i pamiętanie o różnego rodzaju środkach bezpieczeństwa.
„Uwięziona” to naprawdę świetna książka, od której nie mogłam się oderwać. Gdybym nie wiedziała, że jest to debiut, nigdy bym nie pomyślała, że mam z nim do czynienia. Z całego serca polecam Ci tę niebanalną i oryginalną historię!
Luiza to studentka pierwszego roku malarstwa. Dziewczyna, wracając z zajęć, zostaje porwana i trafia w ręce nieznajomego mężczyzny. Dragon jest deweloperem, który kiedyś miał powiązania z niebezpiecznym półświatkiem. Gdy pod jego dach trafia młoda dziewczyna, mężczyzną początkowo chce się pozbyć problemu, jednak coś mu na to nie pozwala, sumienie? Raczej nie, przecież on go nie posiada. Dziewczyna staje się jego małym, słodkim sekretem, który pragnie ukryć przed całym światem.
"LICZYŁEM, ŻE SZYBKO SIĘ UCZY, WYCIĄGA WNIOSKI I DOSTOSOWUJE SIĘ DO NOWYCH WARUNKÓW. OCZEKIWAŁEM OD NIEJ TYLKO JEDNEGO POSŁUSZEŃSTWA — DLA WŁASNEGO DOBRA POWINNA SOBIE PRZYSWOIĆ TĘ ZASADĘ JAK NAJSZYBCIEJ."
Rozpoczyna się niebezpieczna gra. Gra o życie. Nigdy nie pozwolę ci odejść. Zostaniesz ze mną. Na zawsze.
Czy Luiza pogodzić się z losem? Co tak naprawdę od dziewczyny chce Dragon?
Uf... Ta książka to totalna perełka. Chociaż na początku samym napiszę że zakończenie to skandal 🤬 no jak tak można napisać sobie "Ciąg dalszy nastąpi..."? Ja się pytam no, jak i jeszcze te puste strony, chyba aby czytelnik sam sobie dopisał zakończenie, 😱 Nie no tu żartuje, ale Pani autorko, kiedy będzie kontynuacja? Zacznę od tego że jest to książka tylko i wyłącznie dla czytelników 18+ ponieważ zawiera sceny przemocy, gwałtu i handlu ludźmi. Przyznam że pomimo tego że książka nie posiada jakiś wielkich zwrotów akcji, to tak mnie wciągnęła, że nie odłożyłam jej do ostatniej strony. Bohaterowie są naprawdę fajnie wykreowani nawet ci poboczni, choć za dużo ich tam nie ma. Przyznam że Dragon podbił moje serce a Luiza, cóż chwilami zastanawiałam się co tak naprawdę tej dziewczynie siedzi w głowie, syndrom Sztokholmski? Chyba tak to można nazwać. Co do emocji to przyznam że to totalny rollercoaster, były chwile, kiedy miałam łzy w oczach i nie mogłam uwierzyć że takie rzeczy mogą mieć naprawdę miejsce. Chwilami uśmiech nie schodził mi z twarzy i jak to bywa przy takich książkach była też złość. Tu nie ma co za bardzo się rozpisywać o tej historii, ją trzeba przeczytać, aby zrozumieć co chce Wam powiedzieć. Na koniec dodam że książka ma ciekawą okładkę, która nie tylko przyciąga wzrok, ale jest też fajna w dotyku.
Niecierpliwie czekam na kontynuację, a wam polecam serdecznie ❣️
Jest to debiut autorki i powiem szczerze, że jak najbardziej mi się podobał. Bohaterką jest Luiza, młoda dziewczyna mająca chłopaka, plany na przyszłość i pełna życia. Zostaje jej to wszystko odebrane gdyż została porwana i przywieziona do trzydziestoparoletniego mężczyzny o imieniu Dragon. Luiza niestety musi mieć opaskę na oczach, aby widzieć jak najmniej. Marzy ona o powrocie do domu, lecz nie wie, że te marzenia będzie ciężko spełnić. Nie czytałam jeszcze tak ciekawej, a zarazem pokręconej historii w której sporo się dzieje Postać Dragona daje dużo do myślenia. Bogaty, wpływowy i mogący mieć każdą kobietę, wybrał właśnie Luizę, może i bez jej zgody, ale dbający i stojący na straży, aby nie stała się jej krzywda, o czym sama się przekona. Ciekawa historia w której poznamy naszych bohaterów od każdej strony. Dragon nie widzi już świata poza Luizą, lecz ona się go boi i próbuje się od niego odsunąć jak najdalej. Handel żywym towarem z pewnością nie jest łatwym tematem, lecz zderzymy się z nim podczas czytania. Również Luiza zdezy się ze światem przestępczym, od którego trzeba trzymać się z daleka. Powieść od pierwszej strony trzyma czytelnika w niepewności. Nigdy nie wiadomo do czego będzie zdolny zarówno Dragon jak i Luiza, która mimo że jest posłuszna to w jej głowie kiełkuje się pewien plan. Polecam powieść bo jest świetna. Autorka ma lekkie pióro, bardzo fajnie się czyta, z pewnością nikt podczas czytania nie będzie się nudził. Wiem, że będzie kontynuacja na którą bardzo czekam bo jestem ciekawa jak ta cała sprawa się rozwiąże i jakie plany ma Dragon. Powieść mi się podobała i jeszcze raz polecam !!!
Czytelniczy rok 2024 uważam za bardzo udany, wiele z pozycji skradło moje serce już od pierwszych stron, trafiło się też grono tych, które, choć nie zostały ze mną, przez długi czas wspominałam je bardzo ciepło. Nie mogę zapomnieć też o książkach po prostu dobrych, które nie zapadły mi w pamięć, zawsze z chęcią powrócę do nich, by na nowo poznać historię. Niestety trafiły się też te gorsze powieści, które końcowo należą do mniejszego grona i stanowią niewielki odsetek. Choć bardzo chciałabym, aby ta niewielka ich ilość pozostała niezmienna, dziś ich grono przywita w swoich szeregach kolejną książkę. Historię, która, choć miała potencjał i zapowiadała się bardzo dobrze, pozostawiła mnie z rozczarowaniem i irytacją, a jej wady zdominowały inne uczucia.
Swoją przygodę z książkami reprezentującymi gatunek dark romanse rozpoczęłam ponad rok temu, gdy to zaczytywałam się w wychodzących na bieżąco nowościach. Od tego bardziej bądź mniej aktywnie śledzę ten gatunek w poszukiwaniu kolejnej historii, która zaciekawi mnie na tyle, abym zdecydowała się po nią sięgnąć. Tak więc wydawało mi się, że wiem, czego mogę spodziewać się — mrocznego klimatu, skomplikowanych bohaterów i balansowania na granicy moralności. Jednak “Uwięziona” autorstwa Sylwii Kruk sprawiła, że zacząłem podważać zarówno przynależność tej książki do gatunku, jak i sens całej jego koncepcji w kontekście takiej narracji.
ℚ: Byliście kiedyś w Warszawie? ♫︎ᴇʟᴀsᴛɪᴄ ʜᴇᴀʀᴛ ~ sɪᴀ♫︎ 💚W tamtym momencie mój mózg wyparł to, że Dragon stanowi dla mnie zagrożenie. Potrzebowałam kogoś dobrego i wspierającego obok siebie, a miałam tylko jego.💚 ✰✰✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Konstancin~Jeziorna ⤳ Age Gap [16 lat] ⤳ He feel first ❗18+❗
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Zdecydowała, że stworzy własną historię, która będzie nieoczywista i wzbudzi w czytelniku różne emocje, nie zawsze pozytywne.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Dziewiętnastolatka została porwana i trafia w ręce niebezpiecznego człowieka ~ Dragona. ༄ Mężczyzna nie potrafi wypuścić jej z powrotem, natomiast Luiza, aby przeżyć musi nosić opaskę na oczach.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Luiza Markiewicz ~ dziewiętnastoletnia studentka malarstwa. ༄ Dragon ~ szef firmy deweloperskiej.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Uwielbiam, ubóstwiam pióro Sylwii. ༄ Potrzebuję kolejnego tomu na już (w chwili obecnej zabieram się za czytanie) ༄ Wszystko tutaj było idealne, każdy dialog i każda scena. ༄ Ta historia skradła moje serce. ༄ Czy polecam? Zdecydowanie tak.
4,5⭐️ Skończyłam jakąś książkę po prawie 2 miesiącach bez czytania. Ta seria wyświetlała mi się ciągle na tiktoku i stwierdziłam że to moje klimaty i przeczytam. Pierwsza połowa spoko, ale nadal nie wyciągnęło mnie z zastoju. Natomiast później gdzieś po połowie o mój boże ja popłynęłam tak mi się to dobrze czytało. Wyszłam z zastoju i cieszę się że kupiłam od razu wszystkie tomy bo lecę z czytaniem, bo się rozkręciło. Sądziłam że to będzie taki denny erotyk mocny dark gdzie co chwilę będą opisy erotyczne coś pokroju może Riny Kent ale to totalnie nie to, lecz i tak świetnie się bawiłam i moje oczekiwania zostały spełnione. To nie jest na pewno książka dla każdego handel ludźmi itp no jeśli jesteście wrażliwi na takie tematy to odpuście. emocje mi jeszcze nie zeszły ale naprawdę książka jest świetna i żałuję ze dopiero teraz się za nią wzięłam
Kurcze, szczerze kompletnie nie mam pojęcia co myśleć.
Z jednej strony książka nawet mi się podobała. Szybko się ją czyta, ale cały jej klimat strasznie wprawia w dyskomfort.
Tematyka jest trudna. Porwanie, handel ludźmi, a główny bohater jest master mindem, jeśli chodzi o manipulowanie. Kiedy myślałam, że faktycznie może on po prostu chce dla niej dobrze, to nagle padają słowa, że musi ją od siebie uzależnić i zrobić wszystko żeby sama chciała z nim zostać.
To na pewno nie jest lekka i przyjemna historia. Totalnie nie przeszkadzała mi też kwestia polskich imion i tego że w ogóle akcja dzieje się w Polsce. Może to nie jest najlepsza książka jaką w życiu czytałam, ale z ciekawości sięgnę po 2 tom.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki Sylwii Kruk ,,Uwięziona”. Książka jest dark romansem i to jakim! Jeśli szukasz dobrze napisanego tego gatunku to sięgnij po ,,Uwięzioną”. Zaznaczam że nie ma tu syndromu sztokholmskiego, ale za to dzieje się dużo… Poznajemy dziewiętnastoletnia Luize, studentkę malarstwa, która zostaje porwana przez gangstera. Ten zakochuje się w niej obsesyjnie, caly czas karze dziewczynie mieć opaskę na oczach. Mężczyzna próbuje wpłynąć na jej psychikę, aby mu się podporządkowała. Luizie udaje się uciec, zostaje znowu złapana, ale potem już nie będzie tak jak wcześniej.
Po 1: błędy ortograficzne Po 2: nagle w akcji handlu kobietami dowiadujemy się że ona jest w Holandii, gdzie ostatnio bylo wspominane polskie miasto a jakiejś takiej akcji z przekraczaniem granicy nie było Po 3: SERIO trzeba czytać ponad 3/4 akcji żeby nagle pod koniec się coś działo? I to jeszcze gdzie laska ma zasłonięte oczy Zamysł był dobry, opis książki też był dobry ale wykonanie w środku takie średnie
3.5⭐️ Szczerze to jest pierwsza książka w której nei przeszkadza mi aż tak bardzo polskie imiona (chodź była by lepsza bez niech) czytałam tą książkę na wattpadzie i czekam na kolejne tomy bo to jest genialne
Na wattpadzie podobało mi się dużo bardzo, na początku nie mieliśmy w ogóle pojęcie jakim człowiekiem jest dragon i co myśli co powodowało że był bardziej przerażający i tajemniczy w papierze te uczucia zostały odebrane ponieważ już drugi rozdział jest z jego perspektywy
3,75⭐️ Sama nie wiem, przez 3/4 książki ten cały hype na nią był dla mnie kompletnie niezrozumiały, później się podziało, czytałam, żeby wiedzieć co będzie dalej ale nic więcej. Nie wiem czy sięgnę po następną część, może żeby wiedzieć jak się historia zakończy, chociaż mam swoje domysły.
Książka Bardzo dobrze napisana! Jestem pod wrażeniem, przysięgam wam nie ma ani jednej nudnej strony! Akcja dzieje się szybko. Już od pierwszego rozdziału mamy do czynienia z porwaniem głównej bohaterki, Jest i również mój ukochany Age gap! (16 lat) nic tylko czytać!!!!! 😜
strasznie nie wiem...toksyczne? teoche bez ladu i skladu ot tak znala jego imie mimo ze nigdzie nie bylo wspomniane o tym wczesniej... czytalo sie latwo to fakt przeczytalam w kilka h ale strasznie zaborcza niezdrowa ,,relacja"