✨Ahh Szamanka, nostalgiczna podróż do przeszłości. Ostatnim razem czytałam ją 10 lat temu i kuurcze tym razem miałam o wiele większą radość z tej historii.
Już od pierwszych stron książki, wprowadzeni zostajemy w świat Idy Brzezińskiej – młodej kobiety, która zamiast spokojnego, studenckiego życia, musi zmierzyć się z dziedzictwem swojej rodziny i odkrywa, że jest „szamanką od umarlaków”, postacią odpowiedzialną za przeprowadzanie dusz po śmierci na „drugą stronę”. Ten niespodziewany zwrot wydarzeń otwiera przed nią drzwi do świata pełnego duchów i zjawisk paranormalnych, który na zawsze zmienia jej życie. Ale czy Ida w ogóle tego chce?
✨Ida ma bardzo sceptyczne podejście do nadprzyrodzonych zdolności, chociaż wywodzi się z jednej z najznamienitszych magicznych rodzin. Ironiczne poczucie humoru i próby ucieczki przed przeznaczeniem sprawiają, że staje się ona postacią niezwykle bliską czytelnikowi. Czyż nie uciekamy przed tym co nam ktoś nakazuje? Walczymy z niesprawiedliwością jak Ida, mimo, że nie zawsze nam to wychodzi. Martyna Raduchowska z wielką precyzją ukazuje wewnętrzne zmagania bohaterki oraz jej lęki, frustracje, ale także siłę i determinację, które pomagają jej stawić czoła trudnym wyzwaniom. Ida jest taką postacią, która jest przykładem na to, jak można połączyć wrażliwość z siłą, co czyni ją autentyczną i inspirującą. To jest według mnie kwintesencja młodego człowieka, który wkracza w dorosłość.
✨Świat przedstawiony w „Szamance od umarlaków” jest równie fascynujący, co bohaterowie. Kocham ciotkę Teklę i jej charakterystyczny sposób mówienia, niczym moja ciotka z ponad 60-letnim stażem życia i wyższością, którą okazuje na corocznej wigilijnej kolacji. No ale wiecie… to jest dosłownie dopasowane do mojego poczucia humoru, dlatego aż tak mnie to bawi.
✨Raduchowska stworzyła współczesną rzeczywistość, w której magia jest subtelnie wpleciona w codzienność, dodając jej głębi i tajemniczości. To świat, w którym duchy i inne nadprzyrodzone zjawiska są obecne, ale nie przytłaczają realności. Dzięki temu powieść nie tylko bawi i intryguje, ale także pozwala zanurzyć się w świat pełen niespodzianek i zagadek, które czekają na odkrycie. Autorka zgrabnie prowadzi czytelnika przez kolejne etapy historii, w której nie brakuje zwrotów akcji, mrocznych tajemnic i chwil pełnych napięcia. Prawdą jest, że kochani dorośli czytelnicy, nie uświadczycie tu nie wiadomo jakiego strachu, ale jeśli chodzi o młodego czytelnika, to skóra może się w niektórych momentach zjeżyć. Każdy rozdział przynosi nowe wyzwania dla Idy, a sposób, w jaki radzi sobie ona z przeciwnościami losu, sprawia, że lektura staje się prawdziwą przyjemnością. Raduchowska umiejętnie buduje napięcie, wprowadzając elementy horroru, które dodają historii smaku i sprawiają, że trudno oderwać się od książki.
✨Jednym z największych atutów tej powieści jest jej styl. Martyna Raduchowska pisze z lekkością i finezją, a jej słowa płyną swobodnie, co sprawia, że książka jest nie tylko ciekawa, ale i przyjemna w odbiorze. Ogromne dawki humoru, które pamiętam jeszcze z poprzedniego podejścia są naprawdę skuteczne. Ironiczne docinki Idy, ciotki Tekli, czy Kruchego potrafiły wywołać uśmiech na twarzy nawet w najbardziej mrocznych momentach. To właśnie ten unikalny styl, pełen ironii i dystansu, nadaje książce wyjątkowego charakteru.
✨Dodanie „Maszkarady” do nowego wydania „Szamanki od umarlaków” jest również aspektem, o którym muszę wspomnieć. Opowiadanie nie tylko wzbogaca fabułę, ale również dodaje głębi postaciom i rozwija wątki, które mogły wydawać się nieistotne. To swego rodzaju bonus dla wiernych fanów serii, którzy pragną poznać więcej szczegółów o życiu i przygodach Idy Brzezińskiej. Opowiadanie nie jest długie i skupia się na przeszłości Idy, jej relacjach z rodzicami oraz z pierwszymi miłosnymi uniesieniami. ale z pewnością zaspokoi apetyt na nowe historie z tego uniwersum.
✨„Szamanka od umarlaków” jest dla mnie powieścią bardzo nostalgiczną. Jest wspomnieniem z czasów, kiedy mój gust czytelniczy dopiero się kształtował i jestem mega wdzięczna, że mogłam wrócić do tej historii i poznać ją od nowa. Ja daję 5/5 nie tylko z sentymentu, ale również dlatego, że to naprawdę dobra książka jest 😃. Martyna Raduchowska stworzyła książkę, która, mimo lat posiada interesującą fabułę, wyraziste postaci, subtelny humor i klimat, który wciąga czytelnika bez reszty. To książka, która z pewnością spodoba się zarówno miłośnikom gatunku, jak i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z fantasy.