Zabił pierwszy raz, mając niespełna 14 lat. Jego ofiarą padła 5-letnia dziewczynka. Po czterech latach pobił i zgwałcił 9-letniego chłopca.
Wielokrotnie skazywany i wypuszczany na wolność – podczas której popełniał kolejne zbrodnie. Media okrzyknęły go Monstrum z Chorzowa. Skazano go na 25 lat pozbawienia wolności.
Aktualnie sprawca przebywa w Ośrodku w Gostyninie.
„Gdybym znalazł się w jakiejś sprzyjającej sytuacji z dziećmi, to ponownie mogłoby się coś takiego wydarzyć”, czyli kolejny dzień dziękowania za istnienie ustawy o bestiach.
O Henryku K. i jego brutalnych zbrodniach na czwórce małych dzieci (ofiary miały od 4,5-9 lat) wiele osób już nie pamięta. Dziwne, bo były to wydarzenia tak brutalne, że wydawać by się mogło, iż na zawsze bedą żywe w pamięci mieszkańców Śląska czy w ogóle Polaków. Książka Gawlińskiego o monstrum z Chorzowa odświeża pamięć i przedstawia nam tę zapomnianą historię pełną ludzkiego nieszczęścia. Fragmenty rozmów z Kukułą to coś, czego dawno nie słyszałam…
„-Dlaczego zabił pan chłopców? -[…] A może dlatego że denerwowali mnie i przeszkadzali mi? -W czym panu przeszkadzali? -Ciągle się ruszali, gdy chciałem iść zgwałcić.”