"Kuglarz" to trzymający w napięciu thriller, który wciąga do reszty i nie pozwala o sobie zapomnieć. Prowadzi czytelnika przez gąszcz tajemnic i zakamarki ludzkiej psychiki aż do zaskakującego rozwiązania.
Na wiosnę 1993 r. w Gliwicach do szło do serii brutalnych morderstw dzieci. Zabójca nazwany przez policję "Kuglarzem" pozostawiał ciała swoich ofiar nieopodal jezior i kładł obok nich wystrugane z drewna lalki.
Po wielu miesiącach skomplikowanego śledztwa udało się złapać winnego tych zbrodni i osadzić go w więzieniu. Krótko po zakończeniu sprawy pracujący nad nią prokurator Robert Zamojski przeszedł na emeryturę.
Po trzydziestu latach koszmar powraca. Ktoś dokonuje morderstw w ten sam sposób co niegdyś Kuglarz. Chcąc przywrócić spokój w mieście, komisarz Artur Wrona musi przyjrzeć się pełnym nieścisłości aktom sprzed trzech dekad oraz nikłym współczesnym poszlakom.
Czy w 1993 r. skazano niewinnego człowieka? A może morderca dzieci znalazł godnego naśladowcę? Czy w sprawę może być wmieszany adwokat Kuglarza?
Maja Opiłka swoim debiutem, "Czarny żałobnik", zrobiła istny rozgardiasz na polskiej scenie kryminalnej. Teraz przyszła pora na "Kuglarza" i pani autorce należą się owacje - zawiłe śledztwo, ciekawie skonstruowani bohaterowie i intryga misterniej spleciona, niż w modnych makatkach - jestem na tak! Spektakularnie poprowadzony kryminał, w którym przeszłość i teraźniejszość odgrywają niezwykle ważną rolę, a prawda aż sama się prosi o wyjście na światło dzienne.
"Kuglarz" to powieść, która zawiera wątek, który szczególnie mnie porusza - krzywda dzieci. To właśnie one ofiarami mordercy, który od trzydziestu lat gnije za kratkami, ale czy na pewno? Gdy nagle zostają odnalezione zwłoki dziecka, śledczy już wiedzą, że gra zaczęła się na nowo. Czy Waldemar Karbownik jest niewinny? I tu na scenę wkracza istna plejada charakternych bohaterów, każdy ma swój powód, by drążyć w śledztwie, ale czy sensowny? Maja Opiłka wręcz zarzuciła mnie nazwiskami i osobowościami na kartach powieści, początkowo miałam lekkie problemy z ogarnięciem kto jest kim, ale z czasem już bez chwili zastanowienia łączyłam nazwisko z funkcją.
Fabuła jest zawiła, teraźniejszość przeplata się z przeszłością, kto gdzie z kim - autorka dała mi możliwość podejrzenia śledztwa od kuchni, rozszyfrowania powiązań, znajomości, co było niezwykle atrakcyjnym smaczkiem. W "Kuglarzu" nie chodzi tylko o rozwikłanie sprawy - to nie tylko kryminalne śledztwo, ale również szczegółowa analiza relacji międzyludzkich, obnażenie prawdy i rozszyfrowanie przeszłości, bez względu na cenę. Momentami brutalna, ale zarazem intrygująca akcja przykuła moją uwagę od pierwszych do ostatnich stron.
"Kuglarz" to wielowątkowa opowieść o seryjnym mordercy oraz sieci powiązań sprzed lat, które mimo upływu czasu nadal obowiązują. To szczegółowa wiwisekcja relacji międzyludzkich, a także droga, którą bohaterowie muszą odbyć, by poznać prawdę. Swoim debiutem Opiłka udowodniła, że ma talent, "Kuglarzem tylko mnie w tym upewniła. Świetnie poprowadzony polski kryminał, oby więcej takich! Zachęcam do przeczytania, to lektura idealna dla miłośników kryminalnych zagadek z zawiłą fabułą!
Przerażające zbrodnie na niewinnych czterolatkach, tajemnicze lalki wyżłobione w drewnie, uderzające podobieństwo do nieobliczalnych działań seryjnego sprawcy sprzed trzydziestu lat, grząskie czyny pochowane w ludzkiej niepamięci – w tej intrydze kłamstwa wnikają w nieprzepracowane traumy, niepokój wdziera się w kolejne wciągające strony, a autorka regularnie podsuwa mylne, często niebezpieczne scenariusze. Kuglarz nie zawodzi, przeszywa wyobraźnię zadrami wstrząsającej przeszłości, mnoży pytania oraz dramatyczne powiązania między kreacjami, przywołuje strach i prowokuje poczuciem niepewności. To świetna i z pewnością niejednoznaczna powieść kryminalna.
Przed wami okładka książki, która potrafi zahipnotyzować, i to dosłownie! Sami oceńcie, patrząc w te oczy lalki, jaką widzicie na okładce. Nie wiem, jak to się dzieje, ale książki wydawnictwa Initium mają w sobie coś takiego, że na koniec mam ochotę rzucać nimi o ścianę, ale w pozytywnym znaczeniu. Macie tak, że podczas czytania masz przekonanie, że już wiesz, kto i co, a tu klops! Autor dał tobie pstryczka w nos i zwiódł na manowce. Przed wami książka pt. „Kuglarz” autorstwa Mai Opiłka, która pozostawiła niedosyt. Mam ogromną nadzieję, że będzie kontynuacja, bo tak się wciągnęłam w te historie, że chce tego więcej. 440 stron, które potrafią trzymać w napięciu, ale motyw z lalkami przypomniał mi jak kiedyś jako dziecko obejrzałam pierwszy raz film „Laleczka Chucky” tylko z różnicą, że te lalki z książki były milsze na twarzy, lecz i tak w tej historii przerażające. Muszę przyznać się, że ta książka podobała mi się bardziej. Oczywiście to moje zdanie i nie każdy musi się z tym zgadzać, no ale… Nie wszystko wydaje się jasne. Nie wszystko, o czym pomyślisz jest słuszne, ale… Decyzje podjęte przed 30 laty mają konsekwencję dziś, ale co poszło nie tak? Jak czytałam książkę, to wyobrażałam sobie szare blokowiska albo może bardziej zaniedbane domu osób, które nie są nawet z klasy średniej, lecz bardziej „byle do 10.” i tam dochodzi do morderstw na dzieciach, które nie były w żaden sposób dręczone, molestowane itp. To nie spojler, bo tego możecie dowiedzieć się czytając opis, ale wyobraźcie sobie to wszystko. Gliwice, mgliście, na pewnym osiedlu zdarzyła się zbrodnia i po tylu latach, kiedy większość zapomniała o tym, co wydarzyło się X lat temu nagle odżywa i ma swoją kontynuację?! No nawet teraz, jak to pisze, to mam ciarki na rękach. Kto z was pomyśli, ale jak to możliwe jak winowajca siedzi w więzieniu? Uwielbiam naszych bohaterów, bo każdy z nich jest naprawdę interesujący, czy mają coś wspólnego ze sobą? Kim jest Kuglarz i kim tak naprawdę jest Kinga Wrońska? Pani Maju bardzo proszę o szybkie napisanie kontynuacji tylko z innymi zbrodniami. Zazdroszczę wam, że macie to przed sobą albo jesteście w trakcie.
Baaardzo naciągana na trójeczka. Troszkę lepsza książka niż debiut ( Czarny żałobnik) ale jak dla mnie to było jedno wielkie pomieszanie z poplątaniem.
Na początku książki wiedziałam kto za wszystkim stoi, jedynie dodały się jakieś niby plot twisty które i tak niczego nie zmieniały w zakończeniu.
Językowo lepiej niż pierwsza część. I mam nadzieję że w kolejnych powieściach wrócą bohaterowie z kuglarza (komisarz, dziennikarka)
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ogółem książka była na początku całkiem ciekawa i dopiero pod koniec trochę mi zazgrzytała ta historia, bo dosłownie w ostatnich rozdziałach była przekombinowana i momentami wręcz infantylna, przez co czuję się trochę rozczarowana.
Ojej. Założenie i początek świetny, bardzo obiecujący. Język sprawny, zero przegadania. Ale potem zaczyna się mocno plątać. Postaci jest za dużo, rozwiązanie zdecydowanie zbyt przekombinowane, nawet wchodzące w nieprawdopodobne. Szkoda.
Proszę, niech ktoś mi powie jak Zamojska miała w końcu na imię- Helena czy Halina? Bo na jednej stronie potrafiły pojawić się dwa różne imiona tej samej bohaterki…