Jump to ratings and reviews
Rate this book

Staniemy się tacy jak on. Głosy z przeklętej ulicy

Rate this book
Ulica Brzeska przez lata była uznawana za najniebezpieczniejsze miejsce w stolicy. Nie zapuszczaj się w tamtejsze zaułki, mówiono. To mroczny fragment miasta, pełen nożowników, narkomanów, alkoholików i bandytów. Wokół Brzeskiej narosły stereotypy, a ludziom, którzy tam mieszkali odebrano głos. Nikt nie chciał mieć z nimi nic wspólnego – z piętnem przestępców, jakie nosili, a przede wszystkim z ubóstwem, którego nie dało się ukryć. Tymczasem potężne problemy, które występowały na warszawskiej Pradze, mówią coś nie tylko o tym konkretnym, zaniedbanym miejscu, lecz także o nas, jako o społeczeństwie. Maciej Pisuk mieszkał tam przez wiele lat. W 2003 roku zaczął prowadzić rodzaj fotodziennika. Dokumentował życie społeczne na podwórku swej kamienicy, robił portrety sąsiadów i znajomych, z którymi z czasem połączyła go silna więź, a w końcu poprosił, by opowiedzieli mu o swoim życiu. Bohaterowie tych wstrząsających historii zawsze byli świadomi, w jakim celu autor z nimi rozmawia; mówili otwarcie o trudnych i bolesnych doświadczeniach. Ta książka powstała, by oddać im głos. Nie ocenia i nie doradza. Traktuje o wykluczeniu. O katach i ofiarach, ale przede wszystkim o ofiarach. I o naszej wspólnej winie, bo zbyt łatwo o nich zapominamy, odwracając wzrok. Warto posłuchać mieszkańców Brzeskiej.

160 pages, Paperback

First published September 26, 2024

8 people are currently reading
623 people want to read

About the author

Maciej Pisuk

3 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
181 (38%)
4 stars
214 (45%)
3 stars
61 (13%)
2 stars
9 (1%)
1 star
4 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 48 reviews
Profile Image for Senga krew_w_piach.
812 reviews103 followers
Read
April 19, 2025
„Staniemy się tacy jak on” to książka jednocześnie nieocenialna i budząca mój sprzeciw.

Maciek Pisuk zdecydował, że jego sąsiedzi z Brzeskiej opowiedzą swoje historie własnymi głosami. Napisał więc zbiór świadectw o przemocy, braku więzi, uzależnieniach i patologii - osobistych relacji o tym jakim życie potrafi być bagnem. Dając tej książce niską ocenę automatycznie w jakiś sposób unieważni się opowieści jej bohaterów.
Z drugiej strony to przecież reportaż, do tego nominowany do najważniejszej polskiej nagrody gatunkowej. Powinniśmy móc rozmawiać o nim jak o dziele literackim bez wyrzutów sumienia.

Mój pierwszy i najważniejszy problem z tą książką polega na tym, że zupełnie nie rozumiem po co i dla kogo została napisana, a autor nie raczył tego wyjaśnić. Nie umieszcza opisywanych tragedii w żaden sposób w kontekście społecznym, nie pokazuje szerszych zjawisk, nie dotyka żadnych problemów głębiej. Jedynym kluczem, którym się posługuje jest lokalizacja, ale nawet tu nie próbuje dociec dlaczego możliwe było nagromadzenie tylu patologicznych zjawisk w jednym miejscu i chociażby jaki wpływ miało na otoczenie.
Kiedy zobaczyłam, że ostatnim wypowiadającym się jest sam pisarz spodziewałam się, że w końcu wyjaśni kontekst, zajmie stanowisko, pokaże swój cel. Ale nie, zamiast tego nie wiadomo czemu stawia się z tymi ludźmi w jednym szeregu, bo miał biedniejszy czas i śmierdział, a życie zmusiło go do przeprowadzki na Pragę. Porównywanie swojej sytuacji do losów, które opisał wcześniej, jest dla mnie trochę nadużyciem. Dziedziczona przemoc, spirala biedy i niedostosowania vs chudsze lata reportera dziś nominowanego do nagród, który ze swoich sąsiadów zrobił wystawę etnograficzną. Nie kupuję tego.
Dla mnie ten reportaż to klasyczne misery porn, napisane dla tych, którzy zwalniają przy wypadku drogowym żeby się dokładniej przyjrzeć ofiarom. Czytam w recenzjach, że ma uświadamiać ludziom „czym jest prawdziwa patologia” i tak sobie właśnie to wyobrażam, że siedzi taki nobliwy reprezentant klasy średniej, czyta to i wzdryga się lekko ze współczuciem, ale bardziej z oburzeniem i wstrętem.

Mnie w tej książce nie dziwi i nie oburza nic. Urodziłam się i wychowałam w czynszowej kamienicy niedaleko łódzkiego Górniaka. W latach 90 w mojej bramie były trzy konkurencyjne mety z ruskim spirytusem, jedna z narkotykami, na podwórku dziupla złodziei samochodowych. Jeden sąsiad latał za żoną z siekierą, inny zasnął na strychu z fajką w ręku i się spalił, a mama mojego przyjaciela z dzieciństwa zasnęła pijana na ławce w pobliskim parku i zamarzła. Chłopaki lądowali w więzieniu, dziewczyny zachodziły młodo w ciąże. Rozpadający się budynek do wiecznej rozbiórki, grzyb na ścianach, instalacja elektryczna, która potrafiła nagle się zapalić, brak podstawowych urządzeń sanitarnych w mieszkaniach itd. Moja rodzina była w tym miejscu jedyną „inteligencką”, podziwiam moją mamę, która ze wszystkimi sąsiadami potrafiła żyć w przyjaźni, a jednocześnie nie wpaść w tę otchłań samemu i córki też przed nią ochronić. Rok temu byliśmy w okolicy, możecie zobaczyć to na zdjęciach.
Jestem pewna, że każde miasto ma swoją ulicę Brzeską, a te zniszczone przez transformację ustrojową, tak drastycznie jak Łódź, mają ich nawet kilka. I to nie jest pieśń przeszłości.

Pisuk pisze na koniec, że ta jego Brzeska to świat, który się skończył, nie mieszkają tam już jego znajomi, wszyscy zostali przekwaterowani, teraz to tam głównie jakieś ćpalnie. Nie daje przy tym żadnej informacji dlaczego uznał, że jest to świat warty przechowania i zapamiętania. Nie pisze też jak wygląda życie bohaterów dzisiaj. A przecież to raczej nie miejsce determinowało ich wybory i przyszłość. To systemowa bezradność, w której utknęli bez wsparcia i realnych możliwości zmian.
Nie wiem też po co poświęcać książkę dawnej Brzeskiej i opisywać jej patologię, skoro tyle strasznych rzeczy dzieje się tu i teraz. Czy nie lepiej dążyć do ich naprawy, pokazywać z czym mierzą się ludzie biedni, ci którzy z systemu wypadają, ci którzy mierzą się z demonami? Od 20 lat żyję z człowiekiem, który pracuje w pomocy społecznej i non stop słyszę o sytuacjach, przy których przeciętny człowiek złapałby się za głowę i pomyślał „niemożliwe”. Mogłabym o nich opowiadać i niejednego zszokować, tylko po co?
Wiem, że ktoś mi odpowie „autor specjalnie pozbawił się głosu i tylko pokazał obrazy resztę zostawiając inteligencji czytelnika”, ale dla mnie to się nie sprawdza. Jeśli ktoś decyduje się obnażyć drugiego człowieka i wystawić go na publiczny widok, to powinno to być po coś - nie tylko żeby wywołać litość, niesmak czy gniew (i to chyba na samych bohaterów, bo o systemie tu nie ma).

Na koniec jeszcze słowo o wartości literackiej, bo tu też mam mieszane uczucia. Reportaż powstał na podstawie wywiadów, które Pisuk przeprowadził z lokatorami kamienicy na Brzeskiej kiedy sam mieszkał w okolicy. Zastanawiam się na ile oddawał wiernie zawartość nagrań zachowując język bohaterek i bohaterów, a na ile była to jednak jego kreacja. Jeśli po prostu spisał to co usłyszał, minimalnie tylko redagując, żeby uczynić tekst zdatnym do czytania, nie wiem gdzie tu jego zasługi jako autora. Jeśli jest to druga opcja, pisał to sam i tylko stylizował, żeby brzmiało wiarygodnie, czy reportaż nadal jest autentyczny i możemy mu wierzyć?

Tak czy siak, „Staniemy się tacy jak on” miało wywoływać silne emocje i u mnie to się udało. Ale nie odczułam ich w związku z treścią, tylko samym faktem istnienia tego dzieła. Nie rozumiem czemu akurat ten tytuł znalazł się na krótkiej liście Nagrody Kapuścińskiego.
Nie chcę czytać takich książek.
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
234 reviews128 followers
October 6, 2024
„Bo widzi pan, to jest ulica, na której kumuluje się społeczność przypadkowa, marginalna bądź dotknięta patologią, i to się wszystko miesza. Tak zwany zły wpływ jest tam większy niż w miejscach, gdzie zainteresowania można kształtować nie tylko na ulicy czy klatce schodowej. Czasem się mówi: „wpadł w złe towarzystwo”. Więc teraz proszę sobie wyobrazić, w co można wpaść w środowisku, w którym „dobrego towarzystwa” zupełnie nie ma. Zawsze nazywałem tę dzielnicę „enklawą trudnych wyborów” w tym sensie, że łatwych wyborów tam właściwie nie było. A często i żadnych wyborów ludzie tam nie mieli.”

Pisuk wali jak obuchem. Obok słowa jedzenie, opłaty za mieszkanie, nagle wyskakuje hero**na i mef**dron w momencie, gdy już myślisz, że czytasz rozdział o pokojowo nastawionej złodziejce. Historia Moniki, 43 lata, narkomanki od ponad dwudziestu lat, chyba najbardziej przeorała mnie psychicznie. Po tej książce nie ma lekkich słów, przekleństwa cisną się na język czytelnika w takiej ilości, jakiej używają ich bohaterowie tej książki. Nie zliczę ile razy wzdychałam, łapałam się za głowę, nie dowierzałam, współczułam, wściekałam się, niemal płakałam. Pisuk opowiada historię swoich przyjaciół i rozmów, które z nimi przeprowadził na przestrzeni 2007-2018 roku. Całemu projektowi towarzyszy też strona wizualna autorstwa Pisuka. Odsyłam Was również do tych poruszających fotografii.

„Staniemy się tacy jak on” to karuzela przemocy, z której nie da się wysiąść. Krzywdzący ranią, bo sami byli skrzywdzeni. Pikus jako autor milczy, on tylko pyta, a rozmówcy opowiadają. Nie ocenia, nie wtrąca się. Najważniejszym zadaniem dla pisarza i czytelnika tutaj to właśnie nie oceniać. Pisuk ujawni się w pewnym ważnym momencie i uchyli rąbka tajemnicy własnej historii, co uczyni cały zbiór tym bardziej wartościowym. Czytając tę opowieść sama miałam ochotę w nią wejść i coś zrobić, ale człowiek nagle się orientuje, że to niemożliwe. Że pozostaje nam z szacunkiem wysłuchać tych opowieści. Bo oto książka nie tylko o przemocy domowej partnerów, przemocy wobec dzieci, ale też o przemocy i bierności policji, organów prawa, które powinni chronić, a Niebieska Karta rzadko zostaje założona na ulicy takiej, jak Brzeska. Pisuk swoją książką nie przekreśla ludzi tam mieszkających. Daje im glos, którego do tej pory nie słyszeliśmy. Musimy go wysłuchać.

Pisuk stworzył książkę o zdecydowanie najcięższym ładunku emocjonalnym tego roku. Dawno nie czytałam tak ciężkich, przerażających historii. Trudno uwierzyć, że te wszystkie historie pomieściła jedna ulica. Apokalipsa ludzkich losów mieszka na Brzeskiej. Miejcie odwagę tam zajrzeć.

Profile Image for Aleksandra Gratka.
667 reviews61 followers
September 28, 2024
Ulica Brzeska. Zrujnowane kamienice, syf, częste wizyty policji. Tu dziedziczy się biedę i lęki. Tu na porządku dziennym jest przemoc, chlanie i ćpanie, bicie kobiet i dzieci, odbieranie tychże dzieci przez różne instytucje (niekoniecznie niosące pomoc). Tu wiadomo, że jak ojciec przychodzi pijany, to trzeba siedzieć cicho, a noże pochować w kanapie. Tu matki patrzą na cierpienie dzieci, ale współczują partnerom, gdy ci wreszcie za tłuczenie rodziny trafiają na dołek...

Kilkanaście rozmów z mieszkańcami Brzeskiej - osobami w różnym wieku, dzieciakami i dorosłymi. Każda z historii jest inna i jednocześnie bardzo do siebie podobna. "Mnie się wydawało, że to jest normalne zachowanie", mówi jeden z mieszkańców i tłumaczy tym niekończącą się karuzelę przemocy. Tu nawet trudno mówić o złu, bo więcej widzimy bezradności, nieumiejętności życia, braku wzorców. Czytając, myślałam o spacerze Wokulskiego po biednym Powiślu i metaforze leżącej drabiny. Leżącej, więc bezużytecznej, bo nie da się po niej wspiąć, wydostać z niedoli i beznadziei. Tu też mieszkańcy Brzeskiej są pozostawieni sami sobie, bo już adres nastawia innych negatywnie. Tych z Brzeskiej lepiej omijać, tych z Brzeskiej lepiej nie zaczepiać.
Te "głosy z przeklętej ulicy" to literackie żywe mięso i flaki na wierzchu. Trudno jest brodzić w smutku, niektóre opowieści (o psie i o narkomance) były dla mnie niemal nie do emocjonalnego zniesienia.

W tekście zamykającym zbiór sam autor informuje, że to rozmowy z lat 2007-2018. Nie mogę opędzić się więc od dwóch myśli: co teraz dzieje się z wszystkimi tymi ludźmi i ilu z nich już nie żyje...

A okładka mnie przeraża.
Profile Image for Justyna Sk.
364 reviews26 followers
Read
February 9, 2025
Nie wiem, jak mam ocenić ten reportaż.

Z jednej strony waham się, czy aby nie było to „tylko” misery porn, bo były to wypowiedzi bohaterów bez komentarza. Z drugiej, to było świetnie napisane, każdy rozmówca inaczej opisywał swoje losy, każda historia była inna. Ale też.. każdy z nas inaczej mówi, żyje innym życiem, więc jaka w tym zasługa autora… No i jakim prawem mogłabym oceniać czyjeś przeżycia?

Wiem tylko jedno - jest to piękny, podany bez oceniania, obraz miejsca i jego mieszkańców, zapomnianego przez ludzi i Boga.
Profile Image for Natalia Sypuła.
569 reviews355 followers
June 9, 2025
No ja tutaj nie widzę absolutnie nic ponad kolejną książkę mającą zbulwersować przedstawieniem ludzkiego cierpienia wynikającego z alkoholizmu, narkomanii, przemocy i biedy. To kolejna pozycja o polskiej patologii, autor oddaje głos rozmówcom i nie ocenia, no ale to tyle.
Profile Image for marta.
207 reviews26 followers
Read
February 16, 2025
jeden z najlepszych reportazy jakie czytalam – autor tak poprowadzil rozmowy z mieszkancami ze mimo braku komentarzy od kogokolwiek z zewnatrz nie brakuje tu absolutnie niczego. kazde slowo absolutnie wywazone i potrzebne
Profile Image for Zofia Guzy.
9 reviews
September 9, 2025
3,5. 📖 Czuję pewien niedosyt po przeczytaniu tej książki.
Brakuje mi zamykającego komentarza od autora – podsumowania, które zepnie wszystkie przedstawione historie w spójną całość. Może to być dalszy ciąg losów bohaterów, refleksja o zmianach, jakie zaszły na ulicy, czy szerszy kontekst społeczny. Czegoś, co domknęłoby te opowieści klamrą.
Profile Image for Jarosław.
89 reviews
May 8, 2025
Nie obwiniał, ale też nie usprawiedliwiał. Po prostu oddał głos - i przekazał historie, które dla części (większości?) je czytających mogą być jak opowieści z innej planety. To dla tych, którzy chcą wiedzieć. Nie zrozumieć, nie oceniać, usprawiedliwiać czy obwiniać. Po prostu wiedzieć. Ostatni rozdział książki - jak w starym tekście: gdyby go nie było, ktoś musiałby go wymyślić. Ale był.
Profile Image for Karol Kleczka.
132 reviews30 followers
January 2, 2025
To nie do końca mój typ reportażu, tzn kiedyś był bardziej, bo lubiłem bardziej takie “z trzewi”, wcieleniowe, dzisiaj wole jak jest przypisowo, ALE jest z trzewi. Książka właściwie nie do pominięcia jeśli chce się Polskę zrozumieć, bo to rzecz o Polsce widzianej w kącie oka, a nie w Wiadomościach czy na jedynkach portali informacyjnych. Polsce, której widzieć się nie chce, a z brutalnością wedrze się w codzienność, bo to co wyparte wraca w postaci przypadkowej lepy na ryj. A przy tym to jest pisane z empatią i nawet nie trzeba wyjaśnień autora, którego historia stanowi - jak rozumiem po lekturze - olbrzymi rozdział sam w sobie. I w sumie nie ma tu wcielania reportera, jest samo życie.
Profile Image for luk zur.
35 reviews15 followers
August 27, 2025
Czemu ta książka składa się z wypowiedzi mieszkańców ul. Brzeskiej? Bo w skonfrontowaniu nas z ich traumatycznymi opowieściami Pisukowi chodzi o zbudowanie wrażenia bliskości, wywołanie efektu empatii, a do tego narracja pierwszoosobowa nadaje się świetnie. I jeśli ktoś wierzy, że poprzez empatyzowanie z ludźmi z lumpenproletariatu w jakiejś perspektywie czasowej poprawiamy ich sytuację życiową (bo będziemy o nich milej myśleli), to może uwierzyć, że Pisuk napisał ważną książkę. Poza efektem empatii, który trwa tyle, ile przeczytanie książki (ok. 2h), albo i w ogóle się nie wydarza, nie ma tu jednak absolutnie nic. A, przepraszam, w zakończeniu autor próbuje nas przekonać, że jest w gruncie rzeczy spotkało go coś podobnego, jak ludzi żyjących w popapranych rodzinach od kilku pokoleń, bo miał taki moment, że żywił się tylko zupkami chińskimi. Mhm.

Książka dla ludzi, którzy głosują na Koalicję Obywatelską, ale myślą o sobie, że mają lewicowe poglądy.
Profile Image for Emilka Piech.
19 reviews
January 7, 2025
Jest to naprawdę oryginalna, jedyna w swoim rodzaju książka. Trudna i bardzo gorzka. Wyciągająca na wierzch jedno z bardziej bolesnych pytań- czy ma się jakikolwiek wpływ na swoje miejsce urodzenia i dalsze życiowe losy?
Mieszają się w środku bardzo ambiwalentne emocje, przełamywane, raz po raz, szacunkiem do autora,który oddał głos ludziom, których chyba nikt nie zechciałby słuchać. Dojmująca obserwacja rzeczywistości wzbogacona wciągającym językiem.
Profile Image for Błękitny Kruk Czyta.
163 reviews4 followers
September 29, 2024
Bardzo dobra, chociaż nic, co przydarza się osobom, które tu się wypowiadają, dobrego się nie przydarzyło. Tytuł do refleksji.
Profile Image for Anna Jeżowska.
127 reviews70 followers
November 28, 2024
niesamowite jak wiele tak strasznych i ciężkich historii trzyma w sobie jedna ulica, książka bardzo mocno skłaniająca do refleksji
Profile Image for Ada.
31 reviews4 followers
October 24, 2024
Uderzające opowieści mieszkańców Brzeskiej. Maciej Pisuk zdefiniował, co znaczy „oddać komuś głos”. Czytałam z zapartym tchem i jakimś ogromnym żalem. „Świetna” to nie jest dobre określenie, bo jak można tak nazwać historię ludzkich tragedii? Niemniej - polecam, szczególnie tym, którym Praga jest bliska
13 reviews
March 18, 2025
Maciej Pisuk w Staniemy się tacy jak on. Głosy z przeklętej ulicy oddaje głos mieszkańcom warszawskiej Pragi, zwłaszcza ul. Brzeskiej – miejsca pełnego biedy, przemocy i uzależnień. To poruszający, wielogłosowy reportaż, w którym autor nie ocenia, lecz pozwala bohaterom mówić własnym językiem, ukazując surową codzienność społecznego wykluczenia. Książka jest brutalnie szczera i pełna emocji, skłania do refleksji nad tym, co zwykle pozostaje na marginesie społecznej świadomości.
Profile Image for I saved the book today .
327 reviews7 followers
May 26, 2025
„Bo widzi pan, to jest ulica, na której kumuluje się społeczność przypadkowa, marginalna bądź dotknięta patologią, i to się wszystko miesza. Tak zwany zły wpływ jest tam większy niż w miejscach, gdzie zainteresowania można kształtować nie tylko na ulicy czy klatce schodowej. Czasem się mówi: „Wpadł w złe towarzystwo”. Więc teraz proszę sobie wyobrazić, w co można wpaść w środowisku, w którym „dobrego towarzystwa” zupełnie nie ma. Zawsze nazywałem tę dzielnicę „enklawą trudnych wyborów” w tym sensie, że łatwych wyborów tam właściwie nie było. A często i żadnych wyborów ludzie tam nie mieli”.

„Staniemy się tacy jak on” to książka, która powstała na podstawie rozmów przeprowadzonych przez autora w latach 2007 – 2018 ze swoimi sąsiadami z ulicy Brzeskiej na warszawskiej Pradze, uważanej za najgorszą ulicę najgorszej dzielnicy w mieście. Te kilkanaście krótkich historii skrywa wprost niezwykłą ilość ludzkich dramatów, a ich zagęszczenie na metr kwadratowy budzi w czytelniku przerażenie. Tutaj przemoc, bieda, stygmatyzacja i wykluczenie są na porządku dziennym i tak naprawdę nikogo już nie dziwią. Przestępstwa, alkoholizm, narkomania, pobicia, rozboje i kradzieże w połączeniu z adresem „ulica Brzeska” sprawiają, że nawet policja macha ręką z rezygnacją. Ogrom bólu, krzywd i nieszczęść zamieszkałych pod tym adresem powoduje, że nikt obcy tutaj nie zagląda. Bo cholernie trudno czyta się o dzieciakach, które uciekają co sił w nogach, żeby tylko być dalej od domu, a jeszcze trudniej widzieć to na własne oczy i zareagować.
Sięgnijcie po ten wyjątkowy reportaż Macieja Pisuka i wsłuchajcie się w głosy ludzi, którym przyszło zmagać się z życiem na ulicy Brzeskiej. Bardzo polecam.
Profile Image for podrozdzial.
233 reviews54 followers
November 6, 2024
ktokolwiek w „staniemy się tacy jak oni” będzie szukał kolejnej książki o polskiej patologii, odbierze od tej literatury dużą lekcję pokory i człowieczeństwa. mieszkańcy ulicy brzeskiej to często osoby o złamanych życiorysach, ale posiadające własną tożsamość, emocje i kodeks moralny, którym mierzą otaczającą ich rzeczywistość. każda z opowiadanych historii uosabia przede wszystkim ból wynikający z dziedziczenia traumy pokoleniowej w polskim wydaniu, a więc niejednokrotnie w towarzystwie uzależnień, przemocy domowej czy biedy.

każdy z bohaterów opowiada swoją historię własnymi słowami, sam decyduje o kierunku narracji i stopniu jej szczegółowości. to skierowanie reflektora uwagi na podmiotowość poszczególnych osób wydaje się najważniejszym gestem wykonanym w ich stronę przez reportera — często po raz pierwszy w życiu mogą komuś opowiedzieć o swoich lękach, radościach i zmartwieniach bez panicznej pogardy świata zewnętrznego. to moment, w którym nie obowiązują żadne szufladki i etykietki, a szczerość sięga zenitu.

to książka oczywiście ważna i bolesna, ale przede wszystkim wielopoziomowa. w zaskakująco prostej formie zawiera się tu punkt wyjścia do rozważań nad kondycją społeczeństwa, indywidualnymi przywilejami, których na co dzień zdajemy się być kompletnie nieświadomi, a także nad tym, jak trudno jest dziedziczyć biedę, dysfunkcyjne schematy i brak perspektyw. dramat bowiem zazwyczaj nie ma rys, jest ostateczny i całkowity.
245 reviews6 followers
March 13, 2025
Patologia to słowo klucz do zrozumienia tego reportażu. Znaczy tak dużo, i jednocześnie jest tak rozległym pojęciem, że ciężko je zdefiniować. Każdy nowy rozdział zdaje się być swoistą definicją tego zjawiska w polskim wydaniu, a w szczególności warszawskiej Pragi i ulicy brzeskiej. Miałem lekkie opory przed tym reportażem, gdyż o Polsce klasy F przeczytałem już dość sporo różnych publikacji i myślałem, że mało mnie może zaskoczyć. Zmotywowało mnie wyróżnienie przez magazyn Książki i czy słusznie?

Autor wchodzi w życie bohaterów z perspektywy osoby ich bardzo dobrze znającej, co na wstępie otwiera drzwi do tych najintymniejszych historii. Jest to forma wywiadu, w którym Praga lat 90tych ale też ta bardziej współczesna wyjawia się w całej palecie zgnilizny i nieprzepracowanej pleśni rodzin i społeczeństwa duszących się nią i tworzących niesamowity świat polskiego upadku. Historię nie odbiegają od schematów, ale lekkie pióro autora pozwala śledzić je bez zgrzytów czytelniczych, które bywają przy tego typu treści. Historie powalają natłokiem wynaturzeń i gangreny toczącej ten świat. Nie są łatwe, nie są przyjemne. Jednak na pewno wyróżniają się na tle innych, podobnych reportaży.

Jeśli jesteście gotowi wejść w niego i pobrudzić sobie buty, to śmiało, jeśli jesteście zmęczeni tego typu tematyką to rzeczywiście może być to za ostre. Jednak na pewno jest to bardzo dobry reportaż.

Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki.
Profile Image for Piotrek K..
347 reviews7 followers
February 5, 2025
Skojarzenia z "Eli, Eli" Tochmana. Każdy rozdział to monolog mieszkańca ul. Brzeskiej na Pradze w Warszawie.
Otchłań przemocy...

Mirek 55 lat - historia z nawróceniem w więzieniu, zielonoświątkowcy.
Monika 43 lata - dwadzieścia lat twardych narkotyków. Kradzieże w sklepach, crack, mefedron. Ciąża i uzależniony noworodek, opieka nad noworodkami w ośrodku pod Warszawą.
Katarzyna 40 lat - jej syn, ucieka z poprawczaka, broni jej na Brzeskiej, pogrzeb jej psa, Lusi.
Joanna 42 lata - zazdrosny Robert, katuje żonę, świadome sześciolatki, wspomnienia Joanny o wiecznie pijanym ojcu, wracającym żukiem.

Profile Image for Ala.
22 reviews
February 11, 2025
Połknęłam…3 godzinki i było po książce…fajne o ile można tak powiedzieć w kontekście tej książki, znaczy dobrze napisane, ciekawe i chyba naprawdę autentyczne, ale w tym wszystkim też przerażająco straszne, tym bardziej jak żyje się niby w tym samym mieście a traktuje się praskie tereny jak coś odległego i niepokojącego.
5 nie daje bo nie jest książka zmieniająca moje życie, ale napewno nie zaluje ze ją przeczytałam i jak ktoś lubi szybkie reportaże o średnio miłych ludzkich sprawach to totalnie POLECAM.
2 reviews
December 12, 2025
Cieszę się, że mogłem poznać choć trochę od podszewki historię ulicy Brzeskiej, która jest nieodłącznym elementem kreowania warszawskiej patologii (choć, jak słusznie zauważyć, coraz mniej, ze względu na wyburzanie kamienic i stawianie przez deweloperów nowego budownictwa). Historie zawarte w tej książce są momentami przeszywające, ale z biegiem narracji idzie się do tego wszystkiego przyzwyczaić, tak jak to robili bohaterzy tego reportażu. Zabrakło mi jedynie szerszego kontekstu związanego z przemysłem narkotykowym, bo to dzisiaj z tego Brzeska jest znana.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Zuzia M.
65 reviews1 follower
April 9, 2025
Jezu drogi co za wybitna książka. Niech dowodem tego będzie to, że przeczytałam ją w 2 dni, w łącznie jakieś 5 godzin, a mam hardą dysleksję. Czy jestem stronnicza? Jak najbardziej. W końcu wychowałam się na Pradze – na Białostockiej a potem na Stalowej.

Autentyczna, porywająca, przerażająca i przepiękna. Autor znakomicie oddał sprawiedliwość mieszkańcom Brzeskiej. Zakochałam się.

Czytajcie to ludzie. Nie mam nic mocniejszego do powiedzenia.
Profile Image for Izabela Dulapa.
19 reviews
October 16, 2025
bardzo trudno ocenić tę książkę, zwłaszcza osobie bardzo empatycznej. przede wszystkim czytając zadawałam sobie pytanie - jaki jest zamysł i cel tego pisarstwa, a później czy to nie zbyt wyrwane z kontekstu (jakiego?), zbyt surowe, niedopracowane. po zakończeniu lektury chyba tłumaczyłabym sobie to właśnie taką formą fotograficzną, portretową, tylko przeniesioną jakoś na pole pisarskie? niektóre "spotkania" mocno mną poruszyły i wprowadziły w dyskomfort, ale nadal nie wiem po co?
Profile Image for Monika.
261 reviews
November 30, 2024
Klasyczny przekrój przez perypetie patologii z jednej warszawskiej ulicy.
Tysiąc takich książek już napisano, po co powstała następna? Nie wiem, ale czytało się ok - szybko, na temat i bez dłużyzn, dobrze skondensowane. Bez większej refleksji. Fajnym zaskoczeniem był ostatni rozdział z punktu widzenia autora.
Profile Image for Drozniczka.
58 reviews1 follower
December 17, 2024
Nie umiem za bardzo napisać "recenzji". Podobało mi się? Podobał mi się "destylat" z ludzi, których na co dzień nazywamy "patologią" i jedyne czego chcemy to nie mieć z nimi do czynienia? Dajemy im współczucie, empatię, człowieczeństwo ale tylko bezpiecznie oddzielni książką Psiuka. Dlatego ona tak niesamowicie pracuje, kiedy ma się siebie za kogoś empatycznego.
Profile Image for Iwona Pancer.
36 reviews
December 17, 2024
To jest niewiele ponad 100 stron beznadziei, bólu, lęku, biedy . Zaledwie kilka kilometrów od mojego domu od pokoleń życie wygląda tak samo na ulicy Brzeskiej . Spłakałam się nie raz tę książkę czytając. Musiałam ją odkładać bo moja wrażliwość nie pozwalała brnąć w ten koszmar dalej . Zaliczam ją do książek roku 2024
Profile Image for Książki na drzewie.
12 reviews1 follower
February 7, 2025
Z racji zawodu nic nie zszokowało. Niemniej literacko ogromny plus za dopasowanie języka do przedstawianych historii, włącznie z ostatnim rozdziałem oraz pozostawienie czytelnika z pytaniami i odpowiedziami do autorefleksji. Zwłaszcza z pytaniem czy ktoś, kto urodził się, żył w takim miejscu, ma szansę na lepsze życie.
Bo to bardzo ważne z jakiego punktu startujemy.
Displaying 1 - 30 of 48 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.