W jednej chwili wszyscy cię kochają. W drugiej chcą cię rozerwać na strzępy.
Z okazji nadchodzących wakacji licealistka Edyta Grońska ściąga znajomych do domu letniskowego swoich rodziców. Liczy, że odwróci ich uwagę od imprezy organizowanej w tym samym czasie przez skonfliktowaną z nią Martę Najdowską.
Marta, uczennica liceum Freuda, wierzy, że najgorsze ma już za sobą. Do niedawna wyrzutek i ofiara przemocy rówieśniczej, dziś spełnia się jako szkolna gwiazda i podcasterka niosąca pomoc nastolatkom w trudnej sytuacji. Gdy przyjaciele donoszą jej o imprezie u Edyty, za ich namową decyduje się udać nad Zalew Zegrzyński i skonfrontować z rywalką.
Tej samej nocy z wody zostaje wyłowione ciało jednej z osób bawiących się u Edyty. Marta, która chwilę wcześniej wybrała się na samotny spacer po plaży, zostaje oskarżona o zabójstwo. W internecie rozpętuje się piekło.
Zmagająca się z ogromnym hejtem dziewczyna desperacko próbuje odzyskać dobre imię i odkryć prawdę na temat tragedii. Z pomocą przyjaciół udaje jej się dotrzeć do szokujących faktów, które rzucają nowe światło na sprawę.
Mówią, że najciemniej jest pod latarnią. Czyżbym miała zabójcę na wyciągnięcie ręki?
Marcel Moss to jeden z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych i młodzieżowych w Polsce. Wszystkie jego książki osiągnęły status bestsellerów i stały się impulsem do gorących dyskusji na temat ważnych kwestii społecznych.
W rankingu Biblioteki Narodowej na najpoczytniejszych pisarzy i pisarki w Polsce w 2024 roku zajął 16. miejsce, w tym 2. wśród polskich autorów powieści kryminalnych.
Jest autorem świetnie przyjętej przez czytelników serii thrillerów młodzieżowych „Liceum Freuda”, której fabuła porusza trudne problemy współczesnej młodzieży, takie jak samotność, depresja, przemoc domowa i rówieśnicza, a także brak porozumienia między rodzicami a dziećmi.
Na swoim koncie ma również popularną serię detektywistyczną „ECHO”, z detektywami Igim Sznyderem i Sandrą Milton w rolach głównych. Każdy tom przedstawia nowe, niezależne śledztwo, koncentrując się na temacie tajemniczych zaginięć.
W 2024 roku ukazała się jego powieść „Polana”, która rozpoczęła serię kryminalną z udziałem komisarza Sambora Malczewskiego.
Marcel Moss jest również autorem bestsellerowych thrillerów psychologicznych oraz poruszających powieści młodzieżowych, takich jak „Mój ostatni miesiąc” i jej kontynuacja „Nasz pierwszy rok”.
Śmiało zostawiam jej 5 gwiazdek. Niczego jej nie brakowało i dostarczyła mi wszystkiego co chciałam od kryminału. ❤️
Kolejna książka autorstwa @marcelmoss.autor którą mogę szczerze Wam polecić, bo zostawiłam jej bez wahania pięć na pięć gwiazdek, co mi się wcale tak często nie zdarza! Tak samo wspomnę o „Domu do wynajęcia” - bo obie te książki (razem z tą ze zdjęcia) bardzo mi się spodobały w ostatnim czasie i dostałam od nich to, czego tak bardzo oczekiwałam od thrillerów i niczego im nie zabrakło! ❤️
#dobrzyuczniowieniezabijają to kolejny tom z serii #liceumfreuda ale spokojnie - ja sama nie czytałam poprzednich części (bodajże poza przedostatnią) i bez problemu idzie zrozumieć całą fabułę, nie musicie sięgać po poprzednie części. Aczkolwiek według mnie jest duża różnica w piórze autora - jeśli każda kolejna książka będzie lepsza od poprzedniej, to ja jestem kupiona!
O czym na pewno muszę wspomnieć i zapisałam to sobie od razu podczas czytania - mamy sławne poprzez internet dziewczyny na całą szkołę, które zmagają się dokładnie z tym wszystkim, z czym zmagamy się czasem my sami - hejtem, niezrozumieniem, poczuwaniem się. I uważam, że to zostało przedstawione naprawdę trafnie. Ale to nie wszystko,bo… Mamy imprezę. Podczas której dochodzi do strasznego wypadku.A może wcale nie wypadku? Z wody zostaje wyłowione ciało, a Marta, jedna z internetowych gwiazd szkoły, która chwilę wcześniej wyszła z imprezy się przewietrzyć-zostaje oskarżona o z@bójstwo. Możecie się domyślać co zaczyna się dziać na jej portalach w Internecie, a obcy ludzie, którzy nijak mają się do całej sprawy, krzywdzą dziewczynę falą ogromnego, niewyobrażalnego hejtu. Dziewczyna bardzo chce dowieść, że jest niewinna i jednocześnie odkryć, co wydarzyło się naprawdę. Czy ktoś za tym stoi? Czy rzeczywiście był to tylko nieszczęśliwy wypadek? Na jaw wychodzi masa szokujących rzeczy, ale na szczęście ma przy sobie kilka osób, które jej pomagają. A może mieszają? Czyżby sprawca był cały czas obok niej?
Zakończenie również mnie niesamowicie usatysfakcjonowało! Domyśliłam się go dosłownie kilka stron przez samym rozwiązaniem sprawy przez autora, więc rozegrał to bardzo dobrze! Same plusy, a mi nie pozostaje nic innego, jak serio Wam polecać tę lekturę!
Współpraca reklamowa z @wydawnictwofilia dziękuję!
Jak pewnie już wiecie uwielbiam książki Marcela Mossa! Kilka dni temu premierę miała jego najnowsza powieść, czyli następny tom serii Liceum Freuda!
Ta seria ma specjalne miejsce w moim sercu, bo to właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z książkami Mossa… „Dobrzy uczniowie nie zabijają” to już szósty tom serii Liceum Freuda! Możecie czytać tą książkę, bez znajomości poprzednich tomów, ale lepiej czytać w odpowiedniej kolejności, żeby nie ominąć pewnych smaczków.
„Dobrzy uczniowie nie zabijają” to historia Marty (prowadzącej skrzynkę zwierzeń we Freudzie, znamy ją z poprzednich tomów), która organizuje w swojej szkole imprezę z okazji rozpoczęcia lata, na który zaproszeni są także uczniowie innego skonfliktowanego z nimi liceum. Edyta nie znosi Marty i postanawia udaremnić tą imprezę i zaprasza wszystkich do domku letniskowego swoich rodziców. Impreza trwa, a w jej trakcie ciało jednego z uczestników zostaje wyłowione z wody…
Autor po raz kolejny pokazał, że potrafi zaskoczyć niejednym zwrotem akcji… Książkę czytało się naprawdę dobrze, a ostateczny plot twist był po prostu świetny i niespodziewany. Świetnie było znowu spotkać się z autorem w Liceum Freuda. Martę polubiłam już przy poprzednim spotkaniu, więc bardzo miło było znowu do niej wrócić! Polecam ogromnie i czekam na kolejną książkę autora!
Blagam, te dzieciaki zbieraja wszyscy razem wszystkie tragedie swiata i jednoczesnie udaje im sie przechywtrzyc wszystkich, kolegow, doroslych, policje, jako detektywi/sprawcy/bohaterowie/zloczyncy/wszystko. Przesladowca, ktory zostaje potencjalnym chlopkiem, mimo wszystkich czerwonych flag dookola niego. Bohaterka ktora sie pcha do domu gwalciciela po oplate za milczenie i ignoruje ze typ jest sam, nie ma zywej duszy w domu i moze wchodzenie o 3 nad ranem z nim do domu to durny pomysl. Naiwnosc bohaterow, wpadanie co rusz w te same sytuacje, z wlasnego bezmyslnego zachowania. Nope, ta seria nie mam przyszlosci, tego sie nie da czytac bez frustracji.
This entire review has been hidden because of spoilers.
fajna ta książka. nie mam w zwyczaju czytać kryminałów bo wolę je oglądać i przeczytanie jest książki było strzałem w dziesiątkę. jest to taka odskocznia od tego co czytam zazwyczaj. jedyny minus jest taki, że za dużo tam się działo w sensie za dużo podejrzanych. i ta osoba, która jednak okazała się zabójcą. mam wrażenie, że to wszystko było bez sensu i chyba można było ją lepiej napisać
Wracamy do Liceum Freuda. Tym razem Marta rozwijająca Skrzynkę Zwierzeń i swoje własne podcasty zostaje pomówiona o zabójstwo dziewczyny z Liceum Darwina. Sara i reszta paczki postanawiają walczyć o jej dobre imię i sprzeciwiają się hejtowi, który rozprzestrzenia się w internecie, jednocześnie prowadząc swoje własne śledztwo. Jak dla mnie seria już trochęgg naciągana, za dużo nieprzyjemności spadającej na jedne i te same dzieciaki.
Zbliżają się wakacje. Jedna z uczennic Edyta, zaprasza znajomych do domku letniskowego swoich rodziców. Ma nadzieję, że odwróci uwagę od Marty, która organizuje szkolną imprezę w liceum Freuda. Marta do niedawna była ofiarą przemocy rówieśników, teraz pomaga innym nastolatkom i prowadzi podcast. Kiedy okazuje się, że Edyta organizuje imprezę Marta razem z przyjaciółka udaje się nad zalew Zegrzyński na konkurencyjną imprezę. Tej samej nocy z wody zostaje wyłowione ciało jednej z osób bawiących się u Edyty. Marta, która chwilę wcześniej wybrała się na spacer po plaży, zostaje oskarżona o zabójstwo. W internecie odbywa się festiwal oskarżeń. Zmagająca się znów z ogromnym hejtem Marta desperacko próbuje odzyskać dobre imię i odkryć prawdę o tym co się stało. Razem z przyjaciółmi odkrywa kolejne tajemnice, które rzucają nowe światło na sprawę.
Powiem wam, że "Dobrzy uczniowie nie zabijają" to najlepsza z ostatnio czytanych przeze mnie książek Marcela Mossa. Seria Liceum Freauda nigdy mnie nie zawiodła. Przeraża mnie trochę świat nastolatków, który opisuje autor. Jest bezlitosny, pełen jadu i tajemnic. "Dobrzy uczniowie nie zabijają" można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów, ale będzie ona do nich spojlerem. Polecam Wam ją bardzo. Ten przerażający świat i zaskakujące zakończenie. Mam nadzieję, że będą kolejne części.
Nie mogę powiedzieć, że bawiłam się jakoś bardzo źle - po prostu średnio. Nie oczekiwałam od tej książki dużo, więc też nie chcę oceniać jej bardzo krytycznie. Jest jednak kilka rzeczy, których nie mogę nie zauważyć w ocenie tej książki. Po 1. bohaterowie powieści absolutnie nie zachowują się jak nastolatkowie, którymi są. Autor starał się co prawda używać młodzieżowego słownictwa, ale nie wychodziło to naturalnie. Po 2. Od kryminału oczekuję napiętej atmosfery, której czytając tę pozycję nie czułam ani trochę, ani przez moment :( co prawda nie przewidziałam zakończenia, ale i tak brakowało mi w tej książce akcji i tajemniczej atmosfery. I po 3. Jest to pierwsza ksiażka Marcela Mossa, którą czytałam, ale wiem, że jest to kolejna, chyba 6 cześć serii i jest to dla mnie nierealne, że zwykli nastolatkowie przeżywają takie historie. Rozumiem jedną taką książkę, lecz w jednej grupie przyjaciół zwyczajnie nie może stać się tyle nieszczęść w takim czasie, przynajmniej ja to tak odbieram. Niemniej nie zniechęcam do sięgnięcia po tę pozycję osób, które oczekują jedynie prostej, szybkiej rozrywki.
Z początku miałam wrażenie, że akcja dość wolno się rozgrywa, jednak z czasem napięcie rosło, a nowe spekulacje zalewały moją głowę. Zmiana narracji, czasu i perspektywy bardzo pobudzały wyobraźnię. Do końca czytałam w napięciu, ciekawa każdej kolejnej strony. Cały czas kłóciłam się w głowie z tym kto jest mordercą, jednak niestety zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem.
Kolejna część przygód licealistów z Freuda. Autor po raz kolejny pokazuje nam jak ogromną siłę ma internet.
Marta postawiła sobie za zadanie pokazanie, iż dwa licea mogą działać wspólnie. Chce zorganizować imprezę, jednak Edyta z innego liceum robi konkurencyjną zabawę w domu letniskowym swoich rodziców nad Zalewem Zegrzyńskim.
Główna bohaterka wraz ze swoją paczką po zakończeniu swojej nieudanej imprezy szkolnej, postanawia rozejrzeć się na konkurencyjnej zabawie. Z czasem dziewczyna udaje się na samotny spacer nad Zalew. Gdy powraca na imprezę rozpętuje się piekło. Z wody zostało wyciągnięte ciało jednej z osób, które przebywały na imprezie. Niestety to właśnie Marta zostaje oskarżona przez wszystkich o zabójstwo. W sieci zaczyna wylewać się na nią masa hejtu.
Dziewczyna próbując sobie z tym poradzić chce dowiedzieć się, co tam tak naprawdę się wydarzyło i kto jest odpowiedzialny za zabójstwo.
Czy Marcie uda się poznać prawdę? Czy rzeczywiście najciemniej się pod latarnią? I czy to prawda, że dobrzy uczniowie nie zabijają?
Muszę przyznać, że to chyba druga z moich najulubieńszych części z tej serii. Już od samego początku czytałam wszystko z zapartym tchem, i zwyczajnie nie mogłam się oderwać.
To że to właśnie Marta zostaje oskarżona o zabójstwo przez innych nastolatków, śmiało można rzec, że podchodzi pod absurd.
Dziewczyna od dawna walczy z hejtem. Z wcześniejszych części wiemy, iż do Marty przypięta była ksywka „Marta kebsa warta”, wszystko przez to, iż była trochę większa niż jej rówieśniczki. Teraz mając paczkę przyjaciół i prowadząc szkolną skrzynkę zwierzeń, oraz odnosząc sukces na YouTube dzięki prowadzonym przez nią podcastach o naprawdę trudnych tematach jest zupełnie inną osobą. Miala wrażenie, że najgorsze już za nią. Aż do dnia nieszczęsnej imprezy nad Zalewem.
Jedno fałszywe oskarżenie potrafi zniszczyć komuś życie. To jak ludzie łatwo podłapują plotki i to z jaką ochotą rozprzestrzeniają je dalej, jest przerażające. Główna bohaterka postanawia stawić czoła temu hejtowi, jednak nie każdy taki jest, są osoby, które złamie jeden nieprzyjemny komentarz pod zdjęciem, który może być tragiczny w skutkach.
W dzisiejszych czasach internet ma ogromną moc, niestety nie wszyscy używają go do pozytywnych celów.
Wracając do książki, czytało mi się ją w błyskawicznym tempie. Nie było zbędnych opisów, czy też zapchaj dziur. Widać, że autor włożył w tę powieść dużo pracy i wszystko było przemyślane w najdrobniejszych szczegółach.
Co do rozwiązania zagadki zabójstwa, to z ręką na sercu powiem wam, że takiego zakończenia się nie spodziewałam. Marcel Moss nie zawiódł i ten niespodziewany zwrot akcji wyszedł mu fenomenalnie.
Gorąco wam polecam tę książkę jak i całą serię. Gwarantuję, że wciągnie was niczym tornado.
Wyobraźcie sobie, że "Dobrzy uczniowie nie zabijają" to już 6 część serii opwiadająca o losach uczniów z liceum Freuda. W mojej ocenie ta saga jest jak sinusoida, ma swoje wzloty i upadki. Chcecie się dowiedzieć co sądzę o tym tomie? Marta, z pozoru silna, popularna dziewczyna, staje się centrum tej burzliwej opowieści. Jej droga od outsiderki do szkolnej gwiazdy podcastów, była skokiem na głęboką wodę. Szybko jednak dobra wola dziewczyny zostaje zakwestionowana, gdy oskarżono ją o morderstwo. Historia Marty i Edyty, od zawsze rywalek na szkolnym korytarzu, eskaluje do tragicznego finału, który zmienia życie wszystkich wokół nich. Zaskakująca zbrodnia wstrząsa społecznością szkolą i nie tylko. To, co wydawało się niewinną rywalizacją, zmienia się w koszmar pełen fałszywych oskarżeń i bezwzględnego hejtu. Klaustrofobiczne uczucie izolacji, jakie rodzi się w obliczu szykan w mediach społecznościowych, staje się jednym z kluczowych wątków tej opowieści. Napięcie stopniowo narasta, a liczne zwroty akcji sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice. Granica między przyjaciółmi a wrogami jest niewyraźna, co sprawia, że nikomu nie można ufać. Czytelnik staje się częścią tej pełnej intryg układanki, zastanawiając się, kto jest prawdziwym mordercą i jaką rolę odgrywają w tym wydarzeniu Marta, Edyta, ich przyjaciele i znajomi. Marcel Moss doskonale buduje napięcie, sprawiając, że każda nowa informacja rzuca inne światło na tragiczne wydarzenia, a wątki poszczególnych bohaterów stopniowo splatają się w coraz bardziej złożoną sieć kłamstw i motywów zbrodni. Narracja prowadzi nas przez świat młodych ludzi, gdzie z jednej strony mamy do czynienia z beztroskimi chwilami, a z drugiej z brutalnością internetowej rzeczywistości. Książka doskonale ukazuje, jak niewielki błąd lub nieporozumienie mogą doprowadzić do tragedii, gdy młodzież wpada w wir plotek, oskarżeń i presji społecznej. Ta historia mistrzowsko pokazuje, jak łatwo w erze mediów społecznościowych można zniszczonym psychikę młodego człowieka, przez plotki, niepoparte żadnymi dowodami. Czytelnik z napięciem śledzi, jak z każdą chwilą główna bohaterka traci nadzieję, osaczona przez fałszywe oskarżenia i publiczny ostracyzm. Pełna intryg, niespodziewanych zwrotów akcji i dobrze zarysowanych bohaterów, książka ta stawia pytanie: jak daleko można się posunąć, aby odzyskać swoje dobre imię? Czy prawda wystarczy, by zmyć oskarżenia, gdy świat wokół już wydał wyrok?
Niedawno wyszła kolejna powieść Marcela Mossa „Dobrzy uczniowie nie zabijają”. Jest to kolejny tom z serii o liceum Freuda. Miałam co do tej książki trochę mieszane uczucia.
Marta Najdowska prowadzi podkast w internecie i jej skrzynka zwierzeń nabrała nowego wymiaru. Wpada na pomysł, by na zakończenie roku szkolnego wyprawić imprezę i zaprosić zarówno uczniów liceum Freuda jak i liceum Darwina. Niestety na ten sam pomysł wpada również Edyta Grońska, która jest poniekąd rywalką Marty. Niestety, coś jednak idzie bardzo nie tak, gdyż Edyta ginie tej nocy. Czy to był wypadek?
Gdy instagram obiegła wieść, że autor wydaje kolejną książkę z serii Liceum Freuda, byłam dość sceptycznie nastawiona. Ostatnia książka z tego cyklu dość mocno mnie zmęczyła. Trochę już było tego wszystkiego za dużo. Chyba wszystko zło tego świata dotknęło tych licealistów. Gdy zaczęłam słuchać „Dobrzy uczniowie nie zabijają” w wykonaniu genialnej Pauliny Holtz, ucieszyłam się, że główną bohaterką jest Marta. Dobrze ją pamiętałam z poprzednich części i bardzo ją polubiłam. Tym razem została ona oskarżona i skazana przez internautów o śmierć Edyty, uczennicy z liceum Darwina. Te dwie rywalizowały między sobą w sieci i nie pałały do siebie miłością. Gdy Edyta ginie na przygotowanej przez siebie imprezie, która była kontrą do imprezy u Marty, wszystkie gromy posypały się na jej głowę. Nawet najlepsza przyjaciółka zabitej oraz jej chłopak byli przekonani, że to jej rywalka zrobiła jej coś złego. Jak to zwykle u Mossa bywa, mieliśmy okazję cofnąć się w przeszłość i poznać perspektywę Edyty, więc wszystko powoli wskakiwało na swoje miejsce. I muszę przyznać, że autor mocno wywiódł mnie w pole, bo moje podejrzenia co do rozwiązania zagadki były zupełnie inne. No i sama końcówka rozwaliła mnie kompletnie. Jeszcze muszę dodać, że czuć z książki na książkę, że autor się rozwija. Wszystko jest bardziej dopracowane, napięcie w fabule utrzymane i nie sposób domyślić się zakończenia. Oby tak dalej. Jednym słowem ,moje obawy okazały się bezpodstawne, a książka bardzo mi się podobała. Polecam.
"Dobrzy uczniowie nie zabijają" to najnowszy thriller psychologiczny Marcela Mossa. Pisarz znany jest z tego, że w swoich książkach porusza ważne tematy społeczne, które skłaniają do przemyśleń i dyskusji. Tutaj również ich nie brakuje.
Marta Najdowska uczennica szkoły Freuda, jest przekonana że najgorszy czas ma już za sobą. Do niedawna była ofiarą przemocy rówieśniczej, zmieniło się to w momencie gdy zaczęła prowadzić podcast w którym pomaga nastolatkom w trudnej sytuacji. Z okazji nadchodzących wakacji dziewczyna planuje imprezę w której dwie zwaśnione szkoły w końcu zakopią topór wojenny. W tym samym czasie Edyta- influenserka ze szkoły Darwina również organizuje imprezę, liczy, że odwróci uwagę uczniów od imprezy Marty. Gdy zabawa u Marty jest skazana na porażkę dziewczyna postanawia dołączyć do znajomych którzy bawią się u Edyty. Tej samej nocy z wody zostaje wyłowione ciało jednej z osób bawiących się u Edyty. Marta która chwile wcześniej wybrała się na spacer na plaże zostaje oskarżona o morderstwo.
Książka jak każda poprzednia porusza bardzo ważne problemy w życiu każdego młodego człowieka-samotność, wykluczenie, hejt. W sieci możemy być anonimowi, a obraźliwe komentarze bardzo często mogą doprowadzić do ludzkiej tragedii. Powieści Marcela Mossa nie są przewidywalne, nie można tutaj niczego być pewnym. I gdy ma się wrażenie, że wszystko zostało już wyjaśnione to okazuje, że to jeszcze nie koniec i to zakończenie szokuje najbardziej. Mnie ta książka wciągnęła od pierwszych stron, jak już zaczęłam ją czytać to nie chciałam jej odkładać aż do samego końca. Polecam tę książkę nie tylko fanom autora, ale wszystkim tym, którzy mają ochotę na intrygujący thriller.
Z okazji nadchodzących wakacji licealistka Edyta Grońska ściąga znajomych do domu letniskowego swoich rodziców. Liczy, że odwróci ich uwagę od imprezy organizowanej w tym samym czasie przez skonfliktowaną z nią Martę Najdowską. Tej samej nocy z wody zostaje wyłowione ciało jednej z osób bawiących się u Edyty. Marta, która chwilę wcześniej wybrała się na samotny spacer po plaży, zostaje oskarżona o zabójstwo. W internecie rozpętuje się piekło.
Liceum, w którym planują swoją przyszłość. Wybierają kierunek studiów i tego, co chcą robić w dalszym życiu. Zawiązują się przyjaźnie, które mogą trwać całe życie. Ludzie walczący o popularność, miłość i akceptację.
Nie czytałam poprzednich książek z tej serii, ale Autor pisał historię tak, aby czytelnik nie musiał odczuwać braków z tego powodu. Było to ogromnym plusem dla poznania bohaterów. Pokazuje uczniów, którzy muszą borykać się z problemami, dostępem do narkotyków. Nie lukruje otaczającej ich rzeczywistości. Pokazuje jak media społecznościowe mogą sprawić, że kogoś zaczynamy wielbić lub nienawidzić. Na tym skupia uwagę i pokazuje, że to, co widzimy w sieci bywa dalekie od prawdy. Pokazujemy tylko to, co chcemy, aby inni widzieli jako idealne.
Autor pokazuje problem hejtu, który jest obecny w każdym aspekcie życia. Nie każdego dnia, uczniowie zostają posądzeni o morderstwo, ale fala nieprzychylnych opinii jest wręcz ogromna. Nawet po wyjaśnieniu zbrodni. Każdy ma swoją prawdę i będzie w nią wierzył. Nawet jeśli okoliczności temu zaprzeczają. Ważne, aby mieć wokół siebie osoby, które wierzą w nas i będą wspierać na każdym kroku. Bez najbliższych osób, nie będziemy wstanie przezwyciężyć gorszych dni.
Ile jesteś w stanie zrobić dla popularności i milionów polubień w mediach społecznościowych? Marta Najdowska jest znana w całym liceum Freuda głównie dzięki prowadzeniu podcastu i skrzynki zwierzeń. Teraz ma ambitne plany zjednoczenia uczniów dwóch szkół, swojego liceum oraz konkurujących z nimi uczniów liceum Darwina. W tym celu dziewczyna wraz z przyjaciółmi postanawia urządzić imprezę tematyczną , która ma na celu zintegrowanie nastolatków. Kłopot w tym, iż w tym samym czasie przyjęcie organizuje inna dziewczyna, na dodatek taka , która od dawna jest skonfliktowana z podcasterką. Edyta zaprasza wszystkich do domku letniskowego rodziców, gdzie zjawiają się niemal wszyscy. Niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co się stało.. Ciało Edyty zostaje znalezione w jeziorze, a o zabójstwo zostaje oskarżona właśnie Marta.. By oczyścić się z zarzutów dziewczyna wraz z przyjaciółmi oraz chłopakiem zmarłej Milanem postanawiają dotrzeć do sedna sprawy. Podejrzenia padają na byłego partnera Grońskiej - Szymona. Czy chłopak rzeczywiście jest winny? Jaką rolę w życiu nastolatki odgrywał Kornel i do czego doprowadziły skrywane sekrety? Szczerze mówiąc nie wiem czy kiedyś przyzwyczaję się do tego, że Marcel nieustannie mnie zaskakuje. Skonstruowana przez niego fabuła obfituje w niedopowiedzenia i ukryte motywacje trzymając w napięciu od początku do końca obfitując w cały kalejdoskop emocji zaś rozwiązanie zagadki po prostu wbija w fotel. Czekam na ciąg dalszy, bo tego, że nastąpi jestem więcej niż pewna.
Marcel Moss to autor, z którym mam trudną relację. Czytam jego książki od samego debiutu i muszę przyznać, że często mam mieszane uczucia. Cykl “Liceum Freuda”, do którego należy omawiana tutaj pozycja do moich ulubionych nie należy. O ile początek serii był całkiem ciekawy tak później zrobiło się trochę absurdalnie a problemy nastolatków w polskiej szkole zaczęły przypominać te znane netflixowych seriali (i to nie w pozytywnym tego znaczeniu).
Kolejna część serii opowiada o dalszych losach znanych nam z wcześniejszych powieści bohaterów. Tym razem jednak autor dorzuca nam drugie liceum żeby trochę nowych, instagramowych dzieciaków dołożyć. W tle oczywiście konflikt między szkołami a na pierwszym planie trup. Są nieistniejące problemy nieistniejących nastolatków, nieporadne śledztwo i dziesiątki stron takich samych rozkmin i dialogów między bohaterami. Akcja toczy się wolno, nie dzieje się absolutnie nic aż do samego końca, który jest… rozczarowujący. Jakby zabrakło pomysłu na finał tej historii.
Wbrew pozorom książka mnie nie rozczarowała bo akurat ta seria autora nie należy do moich ulubionych, ale jako że często sprawdzam co tam u autora słychać to postanowiłem dać jej szansę. Czy została ona wykorzystana? Absolutnie nie. Na szczęście w kolejce do przeczytania leży już kolejna część serii “Echo”. Podsumowując - jeżeli nie znacie autora sięgnijcie po jakąś inną jego książkę, jak lubicie te infantylne opowiastki o licealistach to i tak już przeczytaliście. Nic dodać, nic ująć.
"Pragniemy akceptacji otoczenia, by poczuć, że jesteśmy coś warci."
Marta chce pogodzić dwa skonfliktowane licea. W tym celu chce zorganizować imprezę, jednak jej rywalka Edyta Grońska postanawia zrobić kontrimprezę nad Zalewem Zegrzyńskim. Marty impreza okazuje się fiaskiem, dlatego wraz z Sarą chce skonfrontować się z Grońską. Niestety, dochodzi do tragedii, a główną podejrzaną jest Marta. Dziewczyna wraz z przyjaciółmi prowadzi śledztwo wyjaśniające sprawę, oraz próbuje oczyścić swoje imię. Ale czy ma rację? A może to ktoś z najbliższego otoczenia Marty?
Kolejne spotkanie z nastolatkami z Freuda było wyczekane. W końcu dostaliśmy naszych ulubionych bohaterów i mogliśmy się przyjrzeć ich kolejnym zadaniom. Autor oczywiście nas nie zawiódł, nie przeczuwałam sprawcy, bo nie spodziewałam się takiego rozwiązania.
Dodatkowo, miałam wrażenie że czytam trochę o ekipie ze Scooby-Doo dla której nie ma rzeczy niemożliwych. To świetna rozrywka, gdy obserwujesz rozwój akcji i nie możesz się doczekać końca.
Mało wiarygodne wydarzenia np. główna bohaterka ma motyw oraz są świadkowie, że była na miejscu zbrodni chwile przed znalezieniem ciała, a policja stwierdza, że to było samobójstwo lub wypadek bez obecności osób trzecich. Książka o młodzieży napisana przez dorosłego, który bardzo się stara, ale niestety wyszło słabo i karykaturalnie. Plot twist na końcu wydaje się być wciśnięty bardzo na siłę, jakby został napisany dwie minuty przed wypuszczeniem do druku. SPOJLER ❗️Nie rozumiem czemu Milan, który przez pół książki był przedstawiany jako chorobliwie zakochany w Edycie, po jej śmierci przystawia się do Marty oraz czemu Marta pomimo historii, które słyszała o Milanie zaczyna się z nim spotykać.❗️Miałam duże nadzieje co do tej pozycji, niestety się zawiodłam.
Nie jest to moja ulubiona cześć Freudowej wielologii. Jednak Moss nadal mnie zaskakuje. Kiedy myślę, że mordercą jest A lub B, Moss mówi C. Jednocześnie czuję się już zmęczona tymi postaciami i nie chcę kiblować kolejnych lat w liceum. Fajnie było poznać nowych kolegów i koleżanki jednak oni niewiele się od siebie różnią. Jedyną postacią, która wniosła coś innego był pan fotograf. Kornel jest tak bardzo niepokojący, że chętnie przeczytałam książkę o nim. Ciekawe co jeszcze skrywa za obiektywami…
Marcel Moss udowadnia, że jest mistrzem w rozpierdalaniu człowieka na łopatki. Zawsze gdy już wiesz że historia dobiegła końca, on zawsze dorzuca jakimś bum na sam koniec... przez co niecierpliwie czekasz na kolejną część
3,5 Poprzedniczki nie przebiła, ale dobrze się czytało. Końcówka też niezła i w sumie to się nie spodziewałam także to na plus. Plusik też za wspominkę bohaterów z serii Echo, bardzo lubię jak w książkach są takie smaczki 😁