Po zakończeniu wojny matka i córka decydują się opuścić Kresy i ruszyć w nieznane z małym dzieckiem, bez Stacha, który do tej pory nie wrócił z frontu. Po podróży pociągiem, która okazuje się niekończącym się koszmarem, dojeżdżają do Falkenburga na Ziemiach Odzyskanych. Mają nadzieję na życie z dala od Sowietów, ale nie wiedzą jeszcze, jak bardzo się mylą.
Pomorze nie jest bezpieczne. W lasach grasują niemieccy dezerterzy, w miasteczku rosyjska armia rabuje, co się da. Nie o takiej Polsce marzyli repatrianci.
Pewnego poranka w domu Stefanii i Janki nieoczekiwanie pojawia się Johan, syn poprzednich właścicieli. Wraca z wojny i szuka śladów matki, nie wie, co się z nią stało. Zostaje w miasteczku i zaczyna coraz częściej odwiedzać swój dawny dom i jego mieszkanki. Johan zaczyna adorować Jankę, ale ona stara się zachować dystans. Nie ma pewności, co się dzieje ze Stachem i wciąż na niego czeka.
"W cudzych ogrodach" Katarzyny Majewskiej-Ziemby to trzeci I zarazem ostatni tom Sagi kresowej.
Stefania z Janką wzruszają na Ziemię odzyskane. Nikt nie wie dokładnie ani gdzie trafią, ani jak los ich tam czeka. Mają jednak nadzieję na nowe, lepsze życie. Niestety wojna nie ma litości dla nikogo i tam, gdzie zmierzają ludzie by budować nowy dom, tam też ktoś właśnie ten dom bezpowrotnie straci.
Bardzo podobała mi się ta domykająca całą historię część. Autorka przybliżyła powojenne losy przesiedleńców, którzy niejednokrotne nie mieli wyjścia i musieli porzucać swoje dotychczasowe życie wyruszając w nieznane. Przybliżyła historię Złocieńca i tego jak odbudowywało się miasto po wojnie, chociaż nie brakowało szabrowników liczących na odkrycie ukrytych przez uciekających Niemców skarbów. To też obraz ludzkiej życzliwości (mimo trudnych doświadczeń), umiejętności radzenia sobie i organizacji, kiedy brakuje pieniędzy. Ale to też obraz trudnych wyborów, jakich niektórzy musieli dokonać. Ta część podobnie jak poprzednie pokazuje, że wojna nie oszczędzała absolutnie nikogo i w Złocieńcu spotkały się osoby z różnymi doświadczeniami. I każda z tych historii jest bolesna, a czytając zadawałam sobie pytanie ile człowiek jest wstanie znieść cierpienia.
Cała seria napisana jest bardzo pięknym a zarazem prostym językiem. Czytając te powieści przyżywa się los wszystkich bohaterów i współodczuwa.
Szkoda, że to już koniec tej "przygody", bo bardzo chętnie poznała bym dalsze losy. Można powiedzieć, że mimo iż wojna się skończyła, to jednak dalej każdy dzień był niepewny.