Karolina Kot pilnie musi zmienić pracę i w końcu otrzymuje posadę opiekuna klienta w polskim oddziale niemieckiej agencji reklamowej. Światełko w tunelu zawodowej kariery trochę blednie, kiedy okazuje się, że jej nowym szefem jest Martin Flis. Facet, z którym spędziła niezobowiązującą jedną noc.
Gdy Martin rozpoznaje Karolinę, czuje do niej niechęć. Taką samą jak ona do niego. Na wszelki wypadek mężczyzna od razu daje jej do zrozumienia, że to, co się między nimi wydarzyło, nie ma znaczenia, a jeśli komukolwiek o tym powie, pożegna się z pracą. A na dodatek jest przekonany, że kobieta wszystko sobie zaplanowała.
W taki oto sposób wraz z posadą Karolina zyskuje wyjątkowo wrednego, choć niewątpliwie seksownego szefa. Jakby to nie wystarczyło, wkrótce do zespołu dołącza były narzeczony Karoliny, który chce ją odzyskać.
Powieść zawiera nowy, niepublikowany dotąd rozdział.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
na codzień raczej sięgam po książki, których akcja rozgrywa się za granicą, lecz są takie dni kiedy mam okazję przeczytać coś co rozgrywa się w naszych realiach i mimo, że wielu czytelników ma ogromne uprzedzenie do miast, a zwłaszcza do polskich imion, mi to prawie nigdy nie przeszkadza, zwłaszcza, gdy książka jest dobra!
romanse biurowe to jeden z moich ulubionych gatunków, zwłaszcza jeśli są wzbogacone o motyw hate-love i relacje szef-pracownica, to naprawdę świetne połączenie i uwielbiam czytać takie historię, dlatego też sięgnełam po "Wrednego Szefa". ta historia była moim pierwszym spotkaniem z twórczością autorki, ale na pewno nie ostatnim! jej styl pisania przypadł mi do gustu i całość naprawdę czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. choć miałam takie momenty, że w fabule coś mi nie pasowało, zwłaszcza na początku, tak już przy drugiej części książki nie miałam już żadnych zastrzeżeń i czytałam ją z ogromną przyjemnością! jedyne czego mi brakowało to perspektywy Martina już od pierwszych rozdziałów!
bohaterowie zostali wykreowani w ciekawy sposób, Karolinę polubiłam od samego początku, niestety z Martinem prawie do samego końca miałam jakiś problem, były momenty w których niemiłosiernie mnie denerwował i dopiero pod koniec książki potrafiłam obdarzyć go sympatią. cała relacja tej dwójki, była nieźle pokręcona, ale koniec końców naprawdę fajnie mi się o niej czytało i bardzo ucieszyłam się z tego dodatkowego epilogu!
Na początku naprawdę byłam ciekawa i pozytywnie nastawiona, chodź główna bohaterka trochę za dużo myślała i nadinterpretowała to mówię trudno nie ma tragedii, ale później była już równia pochyła. Gdy już miało być wszystko dobrze autorka spuszczala jakąś bombę na bohaterów i znowu problemy, jak nie to to tamto. Główny bohater też chyba zaczął się gubić w pewnym momencie bo nie wiedział już co ma robić ze sobą i własnym życiem. Końcówka książki to była wielka walka... by skończyć tą książkę. Był dobry potencjał ale w połowie gdzieś zniknął 🙈
Oj wymęczyła mnie ta książka. Typowy romans biurowy, bez jakichkolwiek fajerwerków. Niestety takiej fabule, bohateroom i językowi literackiemu mówię stanowczo NIE. Nie polecam, wręcz odradzam, strata czasu.
„Patrzy na mnie tak, jakbym była jego przyszłością, chociaż nie chce sobie na to pozwolić. Patrzy na mnie tak, jakbym mogła stać się jego całym światem, to widać, bo w oczach człowieka można dostrzec wszystko.”
Jeden z lepszych polskich romansów biurowych doczekał się pięknego wznowienia! Historię Martina i Karoliny miałam przyjemność czytać dwukrotnie w poprzedniej wersji i nie mogłam się doczekać, żeby przekonać się, jak Kasia Rzepecka udoskonaliła tę niezwykle komfortową opowieść, która znalazła się w mojej topce 2020 roku.
Karolina właśnie zaczyna etap swojego życia. Została zdradzona przez narzeczonego, z którym jednocześnie pracowała, więc zmuszona była odejść. Na szczęście udaje jej się dostać posadę w nowo otwartej filii renomowanej agencji reklamowej pochodzącej z Niemiec. Pozytywne nastawienie jednak szybko przyćmiewa nieoczekiwany fakt — jej nowym szefem jest mężczyzna, z którym spędziła kilka tygodni wcześniej niezobowiązującą noc, by ukoić ból po rozstaniu. Martin okazuje się wredny i ewidentnie stara się uprzykrzyć jej życie. Oboje jednak nadal czują tamto przyciąganie. Co zrobi Karolina, kiedy jej uczucia do szefa zaczną się pogłębiać, a jej eks wróci, by ją odzyskać?
„Wredny szef” zawiera wszystkie cechy, jakie cenię w romansach biurowych – lekkość, przyjemną chemię, dozę humoru oraz emocjonalność. Pióro Kasi uwielbiam, jest ciepłe, komfortowe, nie brakuje w nim głębszych przemyśleń, które sprawiają, że czytelnik zżywa się z bohaterami. Bije od niego wrażliwość, którą autorka w cudowny sposób przekłada na swoje historie miłosne, poruszając w nich trudne i życiowe tematy. Nie przytłacza również opisami scen intymnych, stawiając na rozwój uczucia, co w moim odczuciu jest kluczowe.
Kto czytał pierwsze wydanie, ten wie, że zawierało ono wątek cov!du, a przy wznowieniu Kasia postanowiła go usunąć, co uważam za dobre posunięcie. Zgrabnie zamieniła go w wątek kryminalny, co sprawiło, że historię tę czytało mi się o wiele przyjemniej, nie wyzwoliła we mnie niechcianych wspomnień z tamtego okresu, o którym większość z nas zapewne wolałaby zapomnieć. Ten wątek kryminalny nie jest jakoś zbytnio rozbudowany, ale dodaje fajnego dreszczyku niepewności i urozmaica fabułę.
„Wredny szef” to historia, która pokazuje, jak ważna jest rozmowa. Poza iskrzącym od chemii romansem skłania również do refleksji, emocjami budzi czułe struny, niemal do samego końca trzyma w napięciu, jak to wszystko się rozwiąże. Nie brak tu ciekawych i zabawnych perypetii, które wspaniale dopełniają tę komfortową opowieść. To nowe, odświeżone wydanie zawiera także bonusowy nieopublikowany wcześniej rozdział, który pokazuje życie bohaterów po latach i przyznam szczerze, tego właśnie mi wcześniej brakowało. Jeśli jeszcze nie znacie historii Karoliny i Martina, to właśnie jest ten moment, kiedy musicie to zmienić!
Myślałam, że w tym roku kac książkowy już mnie nie czeka! Nie miałam go w planach w żadnym wypadku.. i mówię tu o tym kacu, który pozostaje po bardzo dobrej książce! Ba! Po świetnej książce! No i przeczytałam „Wrednego szefa”…. I co? I najchętniej czytałabym go na okrągło, bo inne książki straciły smak! :P To, co ta historia zasiała w mojej głowie to jest totalne szaleństwo! Jak to się dobrze czytało i szybko! Zdecydowanie za szybko! Nawet nie miałam jak podelektować się lekturą, bo chciałam wiedzieć wszystko na już! I tak jak książka „Uwieść ochroniarza” mnie pochłonęła, tak Szef zjadł w całości! Karolina po burzliwym rozstaniu z partnerem, za namową przyjaciółki, idzie do baru, aby „zapić smutki”. Poznaje tam przystojnego mężczyznę, który bez zbędnych ceregieli mówi, że zna lepszy sposób na odreagowanie ;) no i kobieta długo się nie zastanawia, tym bardziej, że procenty krążące w jej krwi są jak małe diabły namawiające do złego :) spędzają razem noc z myślą tylko i wyłącznie o jednorazowej przygodzie. Ale gdy Karolina podejmuję pracę w polskim oddziale niemieckiej agencji reklamowej, nie spodziewa się, że jej szefem będzie właśnie on! Jednonocny odstresowywacz – Martin Flis, który już od samego początku będzie pałał do niej niechęcią… tylko dlaczego?? Przecież tak dobrze się razem bawili…. Po raz kolejny autorka mnie nie zawiodła! Ta książka jest genialna! Nawet nie wiem od czego zacząć.. Bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że już od pierwszych stron nie można ich nie polubić. Karolina – odważna, niezależna, piękna i Martin – konkret, wie czego chce i jest tak pewny siebie, że momentami nawet nie wątpiłam, że jest w stanie zrobić to co zamierzał :P między nimi aż kipi od pożądania, a ich rozmowy śmieszą, ale też przyspieszają bicie serca. Te przekomarzania, docinki, cięte riposty – wszystko idealnie ze sobą współgrało, więc ani przez chwilę się nie nudziłam! Z każdą kolejną stroną z napięciem czekałam, kiedy w końcu dadzą sobie po razie! :) naprawdę! Na przemian – śmiałam się i wstrzymywałam oddech w oczekiwaniu na boom. Uwielbiam poczucie humoru, jakie autorka wplotła w całą tę historię! Skutecznie pozwala ono rozładować napięcie, które momentami sięgało już zenitu. Motyw z testowaniem środków na potencję pozostanie już w mojej głowie chyba na zawsze! Takie romanse jak ten mogłabym czytać codziennie! Jest w nim wszystko to co lubię! A ostatnie 100 stron to już totalny rollercoaster emocji! „Wredny szef” to dla mnie zdecydowanie 10/10 i z całego serducha Wam polecam! Czekam na kolejne książki autorki z niecierpliwością!
Karolina Kot po tym jak została zdradzona przez swojego wieloletniego partnera, za radą koleżanki postanawia wyluzować i spędzić wieczór w towarzystwie przypadkowo poznanego mężczyzny. Nie przypuszcza jednak, że kiedy trafi do swojego nowego miejsca pracy, fotel prezesa firmy będzie zajmował właśnie Martin Flis, przystojniak, z którym spędziła niezapomnianą noc.
Martin Flis miał nadzieję, że więcej nie spotka kobiety z warszawskiego klubu, jednak kiedy zjawia się ona w siedzibie jego firmy nie wie jak sobie z tym poradzić. Ma w sobie wiele skrajnych emocji. Mężczyzna postanowił sobie, że już nigdy nie zwiąże się na stałe z żadną kobietą, jednak czy nowa opiekun klienta nie namiesza zbyt mocno w głowie Martina?
Karolina i Martin rozpoczynają swoją przygodę, muszą ukrywać swój sekret, wspólnie pracować, a dodatkowo dochodzi do wielu nieporozumień. Tylko z każdym kolejnym spotkaniem, zamiast o sobie zapominać, coraz mocniej pragną spędzać wspólnie czas. Dodatkowo oboje mają za sobą trudne relacje. Co stanie się kiedy tajemnice przeszłości wyjdą na światło dzienne?
"Wredny szef" nie jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Kasi i muszę powiedzieć, że kolejny raz się nie zawiodłam. To jest już pióro doświadczonej autorki. Nie mamy tutaj przypadkowych błędów, niespójność. Wszystko jest zaplanowane od początku do końca. Mimo, że jest to po prostu romans, który możemy przeczytać po swoim szarym dniu i przeżyć całą masę emocji od łez, przez złość, ale także śmiech.
Co Wy sądzicie o kolejnych wydaniach książek, które miały już swoją premierę? Pierwsze wydanie "Wrednego szefa" ukazało się w 2020. Teraz autorka oraz wydawnictwo podjęli wspólnie decyzję o wznowieniu bestsellera. Zmieniona została cała szata graficzna, dodatkowo mamy okazję przeczytać niepublikowany dotąd nigdzie rozdział. Dla mnie była to świetna okazja do odkrycia nowej książki, bo przyznam szczerze, że pierwszego wydania nie miałam okazji przeczytać. Bardzo spodobała mi się ta nowsza wersja Karoliny i Martina. Polecam przeczytać.
Romans biurowy? Chętnie! Pokazany w Warszawskich realiach? O tak! Dodatkowo dotykający obecnych tematów takich jak koronawirus? Sprzedane! Dodatkowo linijka promująca tytuł - Zakazany romans w warszawskim biurowcu - sprawiła, że powiedziałam sobie, że MUSZĘ ją mieć! Po udanym debiucie napisanym pod pseudonimem ("Uwieść Ochroniarza" Katarzyny Kubery), przyszedł czas na rugą książkę napisaną tym razem pod prawdziwym nazwiskiem. Czy opłaciło się Pani Katarzynie? Tego można się dowiedzieć z oceny, która mówi to jednoznacznie! Karolina ma pewnego wieczora jeden cel, bardzo prosty, a zarazem jakże trudny! Chce zapomnieć o niewiernym narzeczonym. Idzie do klubu, aby się samotnie napić i przez przypadek ląduje w łóżku pewnemu seksownemu, męskiemu mężczyźnie. Kim on jest? Co będzie, gdy się okaże, że to jej przyszły przełożony Martin Flis o czym nie wiedziała jeszcze w tamtym momencie? Tak oto zaczyna się ich gra w przyciąganie i odpychanie, gdyż Martin nie chce relacji, ani uczuć, jednak Karolina przyciąga pana Flisa i to tak, że on nie może się oprzeć! Co z tego wyniknie, gdy grad przytyków nie będzie mieć między Martinem a Karoliną końca? Kto wyjdzie zwycięsko z tej batalii! Chemia jest niezaprzeczalna i z każdą chwilą pragnie się tego więcej! A co więcej to nie zabraknie tu też humoru oraz niepewnych uczuć. Spędziłam z tą książką bardzo miłe chwile i mam nadzieję, że pióro autorki będzie się dalej rozwijać w tym kierunku, bo moim zdaniem idzie w jak najlepszą stronę!
“Wredny Szef” Katarzyny Rzepeckiej pokazuje, że zaufanie i szczerość są najważniejsze w związku. Bardzo podobało mi się, że bohaterowie porozmawiali ze sobą i postawili sprawę jasno. Pomimo jednonocnej przygody nie rzucali się na siebie od razu. Budowali tę relację od postaw i oboje znaleźli w sobie otuchę i zrozumienie.
Chociaż niektóre wątki były niepotrzebne lub niedopracowane, ale i tak dobrze się bawiłam. Kilka zabawnych gagów sytuacyjnych, ciekawe postacie i sprawnie przebiegająca historia, idealnie sprawdziły się na wieczór.
Trochę przewidywalna, ale i zabawna książka. Podobała mi się tak w 60%, bo potem zaczęło się robić trochę zbyt ckliwie. Ta książka ma fajne momenty i zaskoczyło mnie, że autorka poruszyła temat koronawirusa, było to jednocześnie zaskakujące i smutne, bo jednak czytałam tą książkę w pandemii i wiedząc jak cała ta sprawa się rozwinęła, po prostu ten aspekt książki jest bardzo przygnębiający. Kwestia Juliana była strasznie naciągana i jego wątek ze środka książki mógł być pominięty jak dla mnie.
Martin, z którym Karolina zanim się dowiedziała, że będzie jej szefem, spędziła upojną noc aby odreagować zdradę wieloletniego chłopaka, na początku rzeczywiście jest wredny. Ale chemia oczywiście wygrywa. A właściwie miłość, gdyby nie...
Przeszkoda jest poważna, i wcale nie jest to coronavirus, choć ten również czai się w tle. Pomysły autorki na skomplikowanie okoliczności romansu były ambitne, ale niewiele to książce pomogło. Wykonanie mocno mnie rozczarowało.
Kolejna lektura z serii "szybko pochłoniętych", w których nie doszukuję się głębi, bo liczy się sama przyjemność z czytania. I w takiej sytuacji jest to dobra książka, chociaż początkowo gubiła mnie narracja - bo przerzucano zbyty często-gęsto perspektywę między bohaterami bez jakiegoś wyraźniejszego zaznaczenia tego faktu. Mimo wszystko, "Wredny szef" to przyzwoity romans biurowy, co tu dużo mówić.
Jego banan wersja druga XD. TE JEGO ROZTERKI I KURWA HDISBUD NA CHUJ SKORO I TAK I TAK SKOŃCZYŁO SIE TAK JAK BYLO WIADONE ZE SIE SKONCZY Serio to tak jakby jego banan byl napisany tylko przez inna autorke z odrobinę inna fabuła. W dodatku ON JEJ MÓWI SWOJA "STRASZNA" PRZESZŁOŚĆ a ona wiecie co zrobiła? UPADŁA Z FUCKING WRAZENIA XDJBXDD KTO TAK ROBI TO BYLO TAK SURREALISTYCZNE W dodatku skończyłam książkę a ostatnia strona to był jumscare "polecamy "Uwiesc ochroniarza"" NAPEWNO SKORZYSTAM
Wydaje mi się, że i tak zawyżyłam ocenę ale momentami się uśmiechnęłam więc niech już będzie. Większość książki jest o tym jak to główna bohaterka jest napalona na szefa. Tak, nie, tak, nie, tak, nie i tak w kółko. Akcja rozgrywa się w czasie początków korony... unikam tego tematu, nie sądziłam że i w książce go znajdę.
Eeee problem, który trwał cała książkę został rozwiązany dosłownie na jeden stronie w sekundę, bo okazało się, ze wystarczy po prostu porozmawiać <33 główny bohater to debil, który cały czas mówi o szczerości, a potem przez całą książkę nie umie szczerze pogadać ze swoją byłą. Mimo wszystko dramatu nie było, mogło być o wiele gorzej, dałabym 2,5 gwiazdek, ale nie ma takiej opcji :////
3.5* Zapowiadało się ciekawie, fajnie się czytało, ale zabrakło tego czegoś, a Martin okazał się strasznym łamagą życiowym. Nie lubię takich facetów, którymi było tak potrafi sterować. Na plus przemawia to, że książka jest osadzona w polskich realiach i mamy nawet kwarantannę koronawirusową.
ciekawa książka z morałem na temat mówienia prawdy.
"gdy nie znamy całej prawdy, to mamy przed sobą tylko mylne wyobrażenia, a żeby poznać prawdę, trzeba rozmawiać. I że nie chodzi tylko o szczerość w związku, ale o wszystkie kontakty międzyludzkie."
Historia odrobinę podobna do innych. Nie jest to zwyczajny romans biurowy. Jednak wyróżnia ja wątek zawarty w drugiej połowie powieści. Opowiada o prawdziwej milosci do.. Właśnie do kogo? Pokazuje wartości i to jak można kogoś postawić nad sobą.
Czy polecam? Nie Czy była fajna? Tak Czy czytali ją się dobrze? Tak Czy coś mnie w niej zaskoczyło? Tak i to bardzo. A konkretnie niepełnosprawne dziecko. Jak ktoś lubi dłuuuuugo rozwijającą się relacje i polski klimat to polecam.
This entire review has been hidden because of spoilers.