Lena Lasota to tłumaczka oraz koordynatorka projektów w jednym z najbardziej prestiżowych wydawnictw w kraju. Jej życie osobiste jest poukładane i wydaje się, że nic nie może zaburzyć panującej w nim równowagi. Przynajmniej do czasu... Kiedy w zastępstwie za kolegę Lena zgadza się napisać tekst o popularnym wokaliście, Natanie Zawadzkim, nie spodziewa się, że to zlecenie wywróci jej świat do góry nogami.
Zapatrzony w siebie muzyk szybko zachodzi Lenie za skórę, a ona nie waha się opisać swoich wrażeń w ostrym artykule. Przypadkowa znajomość nieoczekiwanie przeradza się w prawdziwy rollercoaster emocji. Jakby tego było mało, do wydawnictwa Leny dołączają nowi pracownicy. A jeden z nich zdaje się celowo przysparzać jej zmartwień… oraz rumieńców.
Paparazzi, natrętny wokalista i gorące, sprzeczne uczucia stają się nieodłączną częścią życia Lasoty. Już niebawem Lena przekona się, że nienawiść oraz miłość dzieli bardzo cienka granica. Pytanie tylko, czy warto ją przekraczać.
Ta książka do debiut więc podchodzę do niej lżej niż do innych książek. Jednak akcja dzieje się w Zielonej Górze. Mieszka tu od dziecka i te wszystkie rzeczy się kompletnie nie pokrywały. Mały research i byłoby git. No i drugie to samo to, że bohaterowie zachowują się jakby mieli 15 czy 16 poza tym szybko mi się czytało. Sam „romans” był całkiem dobrze napisany. Akcji też tu sporo i nie mogłam narzekać na nudę.
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Przetłumacz mnie", która jest debiutancką powieścią Mileny i pierwszym tomem serii "Sinusoida serc". Powieść ta oprócz rewelacyjnego środka urzekła mnie także swoją cudowną okładką, która bezapelacyjnie przyciąga uwagę. Stylistyka i język jakim posługuje się autorka jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Ja pochłonęłam ją w jedno przedpołudnie i nie odłożyłam póki nie przeczytałam ostatniego zdania. Od samego początku zostałam wciągnięta do świata głównej bohaterki Leny i z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam jej losy. W książce znajdziemy motyw enemies to lovers, hate love, które ja osobiście bardzo lubię. Fabuła została w świetny sposób nakreślona, przemyślana, dopracowana i bardzo dobrze poprowadzona. Bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w ciekawy i bardzo autentyczny sposób wykreowani, to postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi przyziemnymi problemami, tak jak my popełniają błędy, czy postępują pod wpływem emocji, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w wielu przypadkach, podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam bliżej poznać tak naprawdę troje bohaterów - Lenę, Natana i Adriana. Mogłam dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się zmagają każdego dnia, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Autorka tak naprawdę przez większość czasu skupia się na pierwszej dwójce, postać Adriana możemy trochę lepiej poznać dopiero pod koniec. Lena tak naprawdę od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię, podziwiałam ją za zorganizowanie w pracy, a także za empatię, którą nie raz mogłam obserwować. Pisarka w świetny sposób ukazała także jej przyjaźń ze współpracowniczkami - Żanetą i Amandą, która w każdej chwili mogły na siebie liczyć i mocno się wspierali, nie szczędząc sobie przy tym uszczypliwości. Natomiast Natan i Adrian tak naprawdę wywoływali we mnie wiele mieszanych odczuć i do tej pory sama nie wiem co mam konkretnie o nich myśleć. Obaj mieli swoje lepsze i gorsze chwile. Relacja pomiędzy Leną i Natanem, została w świetny sposób poprowadzona, to klasyczne i świetnie przedstawione enemies to lovers. Od początku dało się zauważyć wyraźne przyciągnie pomiędzy nimi, a ich potyczki słowne wieloletnie sprawiały, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Natomiast jeśli chodzi o relację Leny i Adriana to tutaj wszystko było tak nieoczywiste, skomplikowane, że naprawdę trudno było przewidzieć w jakim kierunku pisarka poprowadzi to wszystko. Istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów, dostarczając zarówno im jak i Czytelnikowi wielu emocji i wrażeń. Autorka w interesujący sposób przedstawiła cienie i blaski bycia popularnym, tego co się z tym wiąże i do jakich skutków mogą doprowadzić niektóre decyzję. Jest tutaj jeszcze jeden, z czasem istotny dla fabuły wątek, który wprowadza sporo niepokoju i dramaturgii, ale nie o tym musicie przekonać się sami sięgając po tą historię. Do samego końca nie wiedziałam jak ten tom się się zakończy.. ale to co zaserwowała tutaj autorka sprawiło, że moje serce na chwilę zgubiło rytm.. Milena pozostawiła mnie z milionem pytań bez odpowiedzi i szokiem wymalowanym na twarzy. Nie mogę się już doczekać dalszych losów bohaterów i już teraz podskórnie czuję, że autorka jeszcze mocno namiesza w ich życiu! Polecam!
Wpadli na siebie przypadkowo. A przynajmniej w połowie… ona udaje się na jego koncert, aby napisać artykuł na temat jego osoby, zaś on jest po prostu sobą. Po koncercie pechowo Lena wychodząc z toalety trafia na Natana - muzyka, którego miała okazje słuchać na dużej scenie. Nie jest to miłość od pierwszego wejrzenia, oni wręcz nie pałają do siebie sympatią. Lena wpada na niego, a mężczyzna pokazuje swoją naturę i obraża kobietę na wiele sposobów. Lena w ramach zemsty i chęci wyrażenia szczerej opinii nie zostawia suchej nitki na Natanie, pisząc o nim materiał.
Duma mężczyzny została urażona, więc ten zaczyna walkę o to by Lena poznała go z lepszej strony. Tylko co nim kieruje? Chęć zdobycia kobiety, która zawróciła mu w głowie, czy chęć wybielenia swojej opinii publicznej?
Przeplata się tu wątek popularnego artysty, hate love, dużo romantyzmu, stalking, a także trójkąt miłosny.
Nie spodziewałam się, że tak wciągnie mnie ta historia. Nuta niepewności trzymała mnie przez całą książkę, bo pomimo że mogłam się domyślić co się wydarzy autorka świetnie utrzymywała napięcie. „Przetłumacz mnie” zawiera całą masę pozytywnej energii, słodkich scen, romantycznych zbliżeń. Spędziłam przy niej naprawdę miły dzień, a uśmiech nie schodził mi z twarzy jak czytałam te wszystkie romantyczne sceny. Nie zawsze wierzyłam w szczere intencje Natana to muszę przyznać, że starał się jak mógł i z czasem go polubiłam. A później znienawidziłam… Być może jestem team Adrian. Chociaż! Miałam teorie, że to on stoi za pogróżkami wobec Leny, aby oddalić ją od Natana, a zbliżyć się do niej poprzez wspieranie jej.
Trójkąt miłosny to chyba jeden z moich ulubionych wątków. Ta wewnętrzna walka bohaterki co ma zrobić i który jest lepszy jest niesamowita. Stara się o nią dwóch niesamowitych mężczyzn, a cała władza należy do niej. Może wykonać ruch jaki sobie zapragnie.
Nie jestem przekonana co do Natana. To typ bohatera, którego ciężko rozgryźć. Mamy jego perspektywę, ale do końca nie wiedziałam co nim kieruje. Miałam wrażenie, że to dzieciak w skórze mężczyzny. Starał się o wynagrodzenie Lenie przykrych słów, sprawiał jej niespodzianki i był typowym romantykiem, ale z tyłu głowy miałam, że być może jego prawdziwa natura w końcu wyjdzie na światło dzienne. A ta końcówka? Gościu, tak nie robimy! Skreśliłeś się w moich oczach i mam nadzieje, że naprawisz swoje błędy.
Lena została wykreowana na silną i niezależną kobietę. Takie bohaterki lubię najbardziej. Lena z Adrianem również od początku nie pałali do siebie sympatią, lecz z czasem mężczyzna zaczął starać się o względy znajomem z pracy i wszystko stało się jasne co nim kierowało.
Świetnie została wykreowana relacja tej trójki! Mi się bardzo podobało i z zaciekawieniem śledziłam ich kolejne ruchy.
W tej książce silnie wyczuwalna i fajnie napisana jest kobieca solidarność (Przyjaźń Leny z przyjaciółkami z pracy). Wzruszające było wsparcie jakim one się darzyły i były zawsze u swojego boku. Takich przyjaciółek to ze świecą szukać.
Nie mam pojęcia czy było to zamierzone, ale podczas czytania czułam napięcie niepewności i stres. Powodował to fakt nękania głównej bohaterki i w każdej osobie widziałam czarny charakter, począwszy od Adriana, po jej przyjaciółki, kończąc na tym że to sprawka Natana.
Jeśli spytałbyś mnie czy mam do polecenia słodko gorzki romans, opowiedziałabym Ci o „Przetłumacz mnie”.
*współpraca reklamowa z Mileną Kwiatkowską i Wydawnictwem Novae Res*
Kolejny bardzo udany debiut, który wpadł moje ręce. Okładka jest nieco szalona, ale za to na długo zostaje w pamięci. Książka jest romansem, z motywem enemies to lovers, osadzonym w polskich realiach, nawiązującym także do prac wydawnictw i osób publicznych.
Lena jest jedną z najlepszych pracownic w jednym z najpopularniejszych wydawnictw w kraju. Prowadzi poukładane lecz samotne życie, ale jest szczęśliwą osobą. Jej spokój nie trwa jednak wiecznie, zastępując kolegę, udaje się na koncert popularnego muzyka w celu napisania o nim artykułu. Pierwsze spotkanie jest dynamiczne, Natan pokazuje się kobiecie od złej strony. Redaktorka w odpowiedzi pisze kąśliwy artykuł, przez który jej świat wywraca się do góry nogami.
Książka ma w sobie to co lubię najbardziej, czyli towarzyszące mi uczucie płynięcia z fabułą. Napisana jest ona lekko i przyjemnie, przepełniona jest emocjami, mniejszymi i większymi dramatami, które również bardzo lubię, do tego ciekawe motywy i tematy, które nie tylko intrygują ale także budują napięcie. Tak się wkręciłam w tą opowieść, że przeczytałam ją w jeden wieczór, po prostu nie mogłam się oderwać. Byłam ogromnie ciekawa jak rozwinie się relacja Leny i Natana, którego intencje nie do końca były takie czyste - i tu pojawił się mój pierwszy niedosyt, bo autorka nieco za wcześnie zdradziła zamysł. Bohaterowie od początku nie darzyli się sympatią, Lena sukcesywnie spławiała natrętnego muzyka, ale ten się nie poddawał i wkrótce ulokował się w sercu młodej kobiety, która z dnia na dzień została postawiona na świeczniku, przez co jej życie zaczyna się coraz bardziej komplikować. Autorka pokusiła się także o wprowadzenie do fabuły lekkiego motywu trójkąta, bo Lena ma też innego adoratora, który nieco namiesza, a Natan też ma swoje za uszami, przy tym też mam mieszane uczucia, choć lubię takie motywy, to tutaj jakoś mnie drażnił.
Bardzo trudno jest mi ocenić bohaterów tej książki, z jednej strony bardzo ich polubiłam bo to osoby, które wiedzą czego chcą i uparcie dążą do celu. Z drugiej strony zaś byli dość irytującymi postaciami. Lena pomimo poważnych deklaracji wciąż miota się w uczuciach, a Natan w pewnym sensie prowadzi grę, która nie do końca mi się podobała i miałam nadzieję, że się chłopak ogarnie. Ogólnie autorka stworzyła całkiem ciekawe postacie, złożone i mocnymi charakterami, mające tendencję do popełniania błędów. Całkowicie zaskoczyło mnie zakończenie. Takie coś powinno być absolutnie niedopuszczalne i zabronione, bo człowiek może dostać zawału. Nie mniej takie zakończenie daje nadzieję na intrygującą i pełną emocji kontynuację.
Książka bardzo mi się podobała, czytało mi się ją niezwykle dobrze, lekko i szybko. Wciągająca i dynamiczna fabuła, skomplikowane relacje, aferki, dramaty, tajemnice, sekrety, delikatna manipulacja, gorący romans, zalążek niepewności i niebezpieczeństwa, to wszytko składa się na naprawdę fantastyczną opowieść, której mi mało. Debiut jak pisałam na wstępie uważam za udany, autorkę zapisuję na listę ulubionych, a książkę serdecznie polecam i oczywiście wypatruję kontynuacji.
Ze względu na chorobę kolegi z pracy, Lena musi pójść na koncert jakiegoś faceta, którego nie zna, ale którego znają wszyscy i napisać o nim artykuł. Pech chce, że poznaje go w troszkę niekomfortowej sytuacji i tym samym pisze szczerze o swoich przeżyciach z nim związanych, tym samym narażając się rzeszy jego fanek. Mężczyzna też nie jest zadowolony z takiej reklamy jaką mu zrobiła i chce by dziewczyna napisała przeprosiny. Oczywiście do tego nie dochodzi, ale czy to zrządzenie losu czy czysty przypadek, zaczynają częściej na siebie trafiać w losowych sytuacjach. Jednocześnie dziewczyna znajduje koperty, w których kryją się jej zdjęcia. Czy to pogróżki? Kto jej grozi? Czy to zazdrosna fanka muzyka postanowiła wymusić na niej.. Tylko właśnie, co takiego? Do tego wszystkiego Lenę zaczynają śledzić paparazzi, czekają na nią pod jej pracą, pod jej domem, łapią na mieście. Jednym słowem po tym jednym, szczerym artykule na dziewczynę spływa fala nieszczęść. A to wszystko przez Niego.
Nathan, bo tak ma na imię ów przystojniak, który tak namieszał w życiu Leny, nie daje o sobie zapomnieć. Nie dość, że cały czas pojawia się w myślach dziewczyny, to pojawia się także dosłownie, niemalże na każdym kroku, ratując ją z różnych opresji.
Książkę czytało się bardzo dobrze. Historia wciągnęła mnie od razu w swoje strony. Choć relacja głównych bohaterów była dosyć specyficzna, to koniec końców można się było tego spodziewać, co się wydarzy później między nimi. Jednak też był moment, który mnie zaskoczył, sytuacje które później się działy były trochę dziwne, ale to ze względu na drugiego mężczyznę, który pojawił się w pracy Leny. Jednym słowem, dziewczyna miała wzięcie 🤭. Ale nie w każdej relacji było tak kolorowo. Nie będę wam zdradzać, bo książkę naprawdę warto przeczytać, więc zachęcam was do sięgnięcia po nią.
Ale uprzedzam, że jak dojdziecie do końca, to będziecie chcieli na już drugi tom. Ale jeden rozdział bardzo mnie zasmucił, aż mi łzy stanęły w oczach. Nie powiem który, ale jak do niego dojdziecie i go przeczytacie, to będziecie wiedzieli, że to o nim mówiłam. Powiem tylko, że chodzi o scenę ze zwierzakiem, bo jestem czuła bardzo na krzywdę względem zwierząt, nawet w książkach 😔. No i tak poza tym to nie można tak kończyć książki. Jak to tak zostawić czytelnika z takim zakończeniem 😱?! Co tu się odjaniepawliło to ja nie mam pojęcia 😳. Potrzebuję na wczoraj drugi tom, by dowiedzieć się co wydarzyło się dalej 🫣🤭.
A i ten.. czy wspominałam, że to jest debiut Autorki? Jak widzicie, BARDZO DOBRY debiut 🤭😁. Musicie przeczytać tę książkę 😁.
Lena jest bardzo ambitną tłumaczką i koordynatorka w wydawnictwie. Pewnego dnia okazuje się, że ma udać się na koncert i napisać artykuł o jednym z popularnych wokalistów. Szybko wychodzi, że Natan to zapatrzony w siebie i rozkapryszony dzieciak. Gdy przypadkiem wpada na Lenę obraża ją, co nie wpływa pozytywnie na dziewczynę i ta pisze niezbyt przychylny artykuł na jego temat. Żeby tego było mało, do wydawnictwa dołącza nowy pracownik, który wywołuje w Lenie mieszane uczucia oraz gorące wypieki na twarzy. Paparazzi, natrętny wokalista i gorące, sprzeczne uczucia stają się nieodłączną częścią życia Lasoty. Już niebawem Lena przekona się, że nienawiść oraz miłość dzieli bardzo cienka granica.
Pytanie tylko, czy warto ją przekraczać?
"WPATRYWAŁ MI SIĘ INTENSYWNIE W OCZY, ΡΟ CZYM NACHYLIŁ SIĘ NAD MOIM UCHEM. -WIESZ, CO JEST W TYM WSZYSTKIM NAJCIEKAWSZE? -CO? -ŻE DOSKONALE ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, CO MIĘDZY NAMI JEST, ALE WMAWIASZ SOBIE, ŻE TO WŁAŚNIE JEGO KOCHASZ".
Ojojojjjj.... Ależ to była historia. Choć na rynku czytelniczym jest dużo romansów, to tu muszę przyznać, że " Przetłumacz mnie" choć ma kilka rzeczy, które mnie denerwowały, jest jednym z lepszych, jakie w ostatnim czasie czytałam. Autorka w fajny sposób przedstawiła relacje między bohaterami, których wykreowała doskonale i tu jeden z minusów, główna bohaterka potrafiła chwilami mnie irytować. Cała fabuła to idealnie połączone emocje jest smutek, radość, tajemnice, pasja, rozterki sercowe oraz kilka scen, które każdą romantyczną duszę przyprawia o wypieki na twarzy. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania, dzięki czemu całą książkę czyta się szybko a fabuła, jest lekka i przyjemna w odbiorze. Książka wciąga już od swojej pięknej okładki, aż po ostatnią stronę. Zakończenie tej historii to totalny rollercoaster, napięcie sięga zenitu i tu muszę was zasmucić musimy czekać na kontynuację. (Kolejny minus) Już nie mogę się doczekać co autorka wymyśli dalej.
Aaaaa i zapomniałabym. To jest debiut uwierzycie? Bardzo dobry i pomysłowy debiut, który nie pozwala na nudę. Jak wpadniecie w jego sidła to do ostatniej strony z nich się nie uwolnijcie.
Na wstępie chciałabym podziękować autorce @milena.k00 za taką szansę ❤️ jest to mój pierwszy patronat, nie umiem opisać słowami jakie emocje towarzyszą mi podczas pisania tej recenzji 🥹
Lena Lasota to tłumaczka oraz koordynatorka projektów w jednym z największych wydawnictw w kraju. Kiedy w zastępstwie za kolegę Lena zgadza się napisać tekst o najpopularniejszym wokaliście, Natanie Zawadzkim, nie spodziewa się, że to zlecenie wywróci jej dieta do góry nogami. Zapatrzony w siebie muzyk szybko zachodzi Lenie za skórę, a ta nie waha się opisać swoich wrażeń w artykule. Jakby tego było mało jej wydawnictwo przyjmuje nowych pracowników, a jeden z nich lubi dokuczać dziewczynie, ale też lubi sprawiać że ta się rumieni.
Książkę zdążyłam już przeczytać dwa razy - raz w pdf i raz na papierze. Na papierze pochłonęłam ją na raz. Natan jest niby zadufany w sobie, ale jednak nie jest - sytuacja z pocztą kwiatową skradła moje serce i cały czas chodzi mi po głowie. Co do drugiego chłopaka, czyli Adriana - z nim się nie polubiłam, ale było kilka fajnych momentów i widać, że zależy mu na Lenie.
Lena jest jedną z bohaterek, które nie są irytujące. Serio nie pamiętam sytuacji, w której wyprowadziłaby mnie z równowagi. Przykro mi się czytało o związkach rodzinnych Leny, nie życzę tego nikomu. Relacja jej i Natana jest przyjemna - zakochują się w sobie w taki naturalny jak dla mnie sposób.
Coś co sprawiło, że zakochałam się w tej historii - wątek osoby sławnej. Uwielbiam to. Często ten wątek łączy się z motywem zakazanej miłości, którą kocham. Po prostu ubóstwiam to, że muszę ukrywać swój związek, aby media się o nim nie dowiedziały. Dodatkowo mamy tutaj hate-Love, które również kocham. W końcu nienawiść oraz miłość dzięki cienka granica.
Książka skończyła się w taki sposób, że już nie mogę doczekać się kolejnej części.
Sięgacie po debiuty? Czy raczej nie zwracacie uwagi?
Osobiście nigdy nie zwracałam na to uwagi przy sięganiu po książkę, ewentualnie spojrzałam jednym okiem na skrzydełko, gdzie może coś w tym temacie było wspomniane. Tak też było przy tej pozycji, więc moje spojrzenie od razu zrobiło się łagodniejsze i bardziej wyrozumiałe. Wiadomo, napisanie książki to wcale nie tak łatwa sprawa. Przyznam, że bardzo zaciekawił mnie opis. Mamy tutaj romans, w którym bierze udział znany piosenkarz oraz dziewczyna pracująca w wydawnictwie. Wszystko wygląda na pierwszy rzut cudnie, lecz w tle pojawia się także inny adorator oraz stalker, przyprawiający o wiele nieprzyjemnych sytuacji. Jak tu nie brać i nie czytać? Od pierwszych stron zostajemy wrzucenia w wir wydarzeń, które nie zwalniają do samego końca książki. Dużo się dzieje, osobiście nie doznałam zastojów czytelniczych, akcja cały czas utrzymywała tempo. Autorka także ma fajne, lekkie pióro, przez co dodatkowo super mi się czytało, lecz jednak czegoś mi brakło w całej historii. Główne rozczarowanie padło na kreacje bohaterów. Często miałam wrażenie, że zachowują się strasznie niezdecydowanie, ich reakcje na poszczególne sytuację potrafiły być przerysowane, a podejmowane decyzje, niekoniecznie rozsądne. Sądzę, że dla mnie najgorszą postacią okazał się Adrian, tego gościa zrozumieć nie potrafiłam, choć miał fajny start.. Niestety przez te wszystkie aspekty, żadnego z bohaterów nie obdarowałam sympatią, a dla mnie jest to ważne podczas czytania lektury. Często także miałam wrażenie niedokończonego wątku, jak by autorka miała ochotę wprowadzić jakąś sprawę i w ostatniej chwili się rozmyśliła.. Coś w tym temacie mi strasznie nie grało, lecz wiadomo, jest to debiut i patrząc na tą pozycję pod tym względem, sądzę, że autorka będzie w przyszłości pisać cudne książki! Reasumując, sądzę, że ta książka o wiele bardziej by mi się spodobała w innym okresie mojego życia, na aktualną chwilę, jest to dla mnie pozycja, która ma dobre podstawy, lecz wymaga oszlifowania.
Sięgając po "Przetłumacz mnie", nie miałam żadnych oczekiwań. Chciałam po prostu lekkiej, ale emocjonalnej historii, w której coś poczuję. Szczerze mówiąc, dostałam dokładnie to, na co liczyłam. Autorka stworzyła powieść, która naprawdę mnie zaskoczyła. To nie zwykły romans, gdzie wszystko idzie jak po sznurku. To opowieść o emocjach, o języku, o tym, jak bohaterowie radzą sobie z własnymi uczuciami i relacjami. Pierwsze strony wciągnęły mnie natychmiast. Autorka pisze prosto, ale płynnie. Nie udaje wielkiej literatury, po prostu jest szczera i naturalna. Widać, że potrafi zbudować napięcie między bohaterami, a przy tym nie przesadza z dramatyzmem. Czyta się lekko, ale czuć prawdziwe emocje. Przechodząc do naszych bohaterów.. Lenie łatwo kibicować. Jest mądra i poukładana, ale momentami zmaga się z własnymi uczuciami. Nie jest idealna, dzięki czemu wypada wiarygodnie. Natan z kolei to postać, która na początku może irytować, ale z czasem staje się coraz bardziej intrygujący. Ich relacja? Mieszanka napięcia, frustracji, przyciągania i niedomówień. Dokładnie to, co w dobrym romansie powinno być. Podobało mi się, że autorka nie poszła w przesadny dramat. Dostałam opowieść emocjonalną, ale subtelną. Autorka świetnie balansuje między humorem, romantyzmem i chwilami ciszy. Momentami miałam wrażenie, że wątki dotyczące samopoznania bohaterki są niemal równie ważne jak wątek miłosny. Fabuła jest przemyślana i rozwija się w umiarkowanym tempie. Nie dzieje się tu milion rzeczy, ale historia stopniowo buduje napięcie, zwłaszcza w końcówce.
Zakończenie zostawiło mnie z lekkim niedosytem, ale w tym dobrym sensie jak najszybciej chce przeczytać kontynuację.
"Przetłumacz mnie" to ciepła, poruszająca historia. Dojrzalsza, niż się spodziewałam. Nie idealna, ale szczera.
Ma w sobie coś trudnego do opisania: klimat, emocje i subtelność, które zostają w głowie jeszcze długo po ostatniej stronie.
❓ Zacznę od najważniejszego pytania: czy kiedykolwiek wydawało Wam się, że sploty wydarzeń i zbiegi okoliczności występujące w Waszym życiu nie mogą dziać się naprawdę? Nasza bohaterka również zaczęła się zastanawiać, czy to co jej się przytrafia to jawa, czy być może jednak sen…
📝 Najpierw w pracy otrzymała zlecenie napisania artykułu. Następnie po nieudanym spotkaniu z gwiazdą muzyki Natanem Zawadzkim - uraczyła go niepochlebną notką w sieci, obnażając jego drugą, arogancką stronę. Mężczyzna będzie próbował się odegrać. Jednakże serce nie wybiera i przekonuje się, że ta niepozorna kobieta sprawia, iż on pragnie czegoś więcej niż jednorazowej przygody.
🔺 Lena walczy z uczuciami. Kiedy daje Natanowi szansę, mamy czynienia z życiem “na haju”. Na domiar wszystkiego - do kiełkującego uczucia pary wtrąca się ktoś, kto nieźle namiesza…
🍬 Książkę czyta się szybko. Raz po raz coś się dzieje, chociaż miałam kryzys. W momencie, kiedy naprawdę wszystko było tak słodko-cukierkowe, że aż za dużo i za bardzo.
👩🦰👨🦰 Każdy z bohaterów ma swój bagaż doświadczeń, niestety Lena jest tą z gorszym, stąd jej uprzedzenia do związków. Natan z kolei to lekkoduch, więc miło było śledzić jego rozwój jako osoby, kiedy zdał sobie sprawę z tego czego w końcu pragnie.
💗 Seria Sinusoida serc zapowiada się bardzo ciekawie, tym bardziej, że ostatni rozdział mnie bardzo zaskoczył i zaintrygował. Z przyjemnością sięgnę po drugą część, bo jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Leny i Natana, jak również pozostałych bohaterów.
Lena to kobieta sukcesu. Pracuje jako tłumaczka i koordynatorka projektów w jednym ze znanych wydawnictw. Jej życie jest zorganizowane i poukładane, w pracy ma także swoje niezastąpione przyjaciółki. Kiedy przypada jej w zastępstwie napisanie artykułu o znanym wokaliście Natanie, jej życie momentalnie się zmienia i zaczyna wkradać się chaos.
Książka jest połączeniem romansu z elementami thrillera. Czyta się bardzo dobrze i szybko, dzięki wartkiej akcji w książce. Nie ma czasu na nudę, gdyż ciągle coś się dzieje, a przy tym pojawiają się niejasności i zagadki.
Od samego początku czułam, że coś jest nie tak, mimo, że autorka zgrabnie odwracała uwagę czytelnika. Parę razy jej się to udało i zgubiłam czujność. Postać Natana potrafi oczarować 😉
Lena za to wzbudzała we mnie skrajne emocje od sympatii po wkurzenie za naiwność i lekkomyślność.
W książce znalazłam malutki minusik. Zdecydowanie za dużo nie potrzebnych opisów, które tylko mieszają w wyobrażeniu i utrudniają czytanie. Mam na myśli np szczegółowy opis co kto ma na sobie, lub jaki ma kolor oczu i włosów. Często gubiłam się w tym. Mimo to uważam, że jest to bardzo dobry debiut.
Końcówka nabiera tempa i sprawia, że nie można odłożyć historii na bok. Nie wszystkie tajemnice zostają wyjaśnione, a sama końcówka powoduje utratę oddechu.Jakby było mało, dochodzą kolejne tajemnice...
Lekka, przyjemna, idealna na jeden wieczór i na zastój czytelniczy — taka właśnie jest ta książka. Akcja rozwija się stopniowo, dzięki czemu czytelnik coraz bardziej wciąga się w ten wielki świat Leny i Natana. Najlepsze historie zawsze zaczynają się od nienawiści, prawda? Ale muszę was ostrzec — to nie jest jednotomowa historia, więc niestety trzeba będzie trochę poczekać na kontynuację. Mam tylko nadzieję, że niezbyt długo!
Ta książka pozwoliła mi na chwilę oderwać się od codzienności, pomartwić się życiem bohaterów i przestać myśleć o tym, co dzieje się w moim świecie. To idealna lektura, kiedy chce się po prostu odetchnąć i zanurzyć w cudzej historii.
Bohaterowie są świetnie opisani i dopracowani — każdy z nich na swój sposób jest wyjątkowy.
Bardzo mi się podobała ta książka! I jeśli mam być szczera — kupiłabym ją w ciemno, widząc tylko okładkę. No powiedzcie sami, czy ona nie jest przepiękna?
Mam ogromną nadzieję, że drugi tom jest już w trakcie pisania, bo niektóre autorki powinny mieć zakaz wydawania tomów pojedynczo! Powinny wydawać od razu wszystko razem! 😄
3,75⭐️ Wciągająca akcja, ciągle coś się działo 🤫 Bardzo podobały mi się wstawki pracy w wydawnictwie, fajnie poprowadzony romans, zakończenie.. cóż wyczekuję na następną część! 👀 Jedynie przyczepię się do tego, że bohaterowie zachowywali się jakby mieli po 16 lat, akcje zazdrości, myśli głównej bohaterki.. Mimo to, debiut udany!♥️
miłe zaskoczenie! według mnie była naprawdę dobra, główna bohaterka nieźle wykreowana. ostatnie strony trzymające w napięcu. dziwię się, że tak mało ma opinii. napewno sięgnę po 2 tom
Całkiem przyjemna książka, przez którą się płynie. Przeczytajcie dla tego jednego hot piosenkarza.🛐 Polecam jeśli nie przeszkadzają wam spicy sceny ani akcja dziejąca się w Polsce.💞
ℚ: Jaka jest Wasza ulubiona książka? ♫︎ʟᴏᴠᴇʟʏ ~ ʙɪʟʟɪᴇ ᴇɪʟɪsʜ & ᴋʜᴀʟɪᴅ♫︎ 💚Zastanowiłam się, jakie grzechy musiałam popełnić w poprzednim wcieleniu, że los mnie tak pokarał.💚 ✰✰✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Zielona Góra ⤳ Złośliwy Kolega z pracy & Koordynatorka ⤳ Piosenkarz & Koordynatorka ⤳ Trójkąt Miłosny ⤳ Enemies to Lovers ❗16+❗
«𝐷𝑒𝑑𝑦𝑘𝑎𝑐𝑗𝑎: Dla wszystkich tych, którzy są zagubieni w swoich uczuciach.»
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Interesuje się naturą, sztuką i astronomią. Pasję do czytania i odkrywania fikcyjnych światów, którą przewija już od najmłodszych lat, zaszczepili w niej rodzice.
𝑵𝒊𝒆𝒌𝒕ó𝒓𝒚𝒄𝒉 𝒖𝒄𝒛𝒖ć 𝒏𝒊𝒆 𝒅𝒂 𝒔𝒊ę 𝒓𝒐𝒛𝒔𝒛𝒚𝒇𝒓𝒐𝒘𝒂ć.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Lena Lasota jest tłumaczką oraz koordynatorką projektów w jednym z najbardziej prestiżowych wydawnictw w kraju. ༄ Koordynatorka zgadza się napisać tekst ~ za kolegę, który jest na chorobowym na temat popularnego wokalisty Natana Zawadzkiego. ༄ Zapatrzony w siebie muzyk szybko zachodzi Lenie za skórę, co skutkuje wrażeniami w artykule.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Lena Lasota ~ tłumaczka i koordynatorka w wydawnictwie. ༄ Natan Zawadzki ~ charyzmatyczny oraz popularny piosenkarz. ༄ Adrian Rucki ~ nowy pracownik w wydawnictwie.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Zakochałam się, ta historia wyrwała mnie z zastoju. ༄ Mamy tutaj realnych bohaterów, o realnym sposobie myślenia. Mimo że często się zastanawiałam, dlaczego Lena postąpiła tak, a nie inaczej. ༄ Zakończenie jest bardzo nieprzewidywalne i jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. ༄ Czy polecam? Zdecydowanie tak.
Nigdy nawet nie myślałam o tym, aby moją recenzją i moimi uczuciami wzbudzić ogromne kontrowersje na temat mojej osoby. Moja relacja z tą książką jest bardzo dziwna i bardzo niezrozumiała dla wielu osób. Podczas czytania jej wypowiadałam się o niej w dosyć negatywny sposób. A tak właściwie, to mówiłam praktycznie same złe rzeczy. Jednak pojawiło się też kilka dobrych rzeczy o których również wspomniałam. Ale ta recenzja tutaj będzie taką najszczerszą, najbardziej przemyślaną recenzją jaka w ogóle kiedykolwiek i gdziekolwiek się pojawi. Jak wiecie ja jestem bardzo krytyczna co do książek i bardzo często zauważam w nich więcej minusów niż plusów. Mimo to, umiem pochwalić książkę i ukazać jej dobre strony. Ta książka zdecydowanie zasługuje na pochwalenie jeśli chodzi o wykreowanie bohaterów. Na początku nie byłam do końca pewna co chce o nich powiedzieć. Inaczej jest teraz, bo wiem że rzeczywiście byli oni dosyć realistyczni, a sama sytuacja która pojawiała się w książce rzeczywiście mogła mieć miejsce w realnym życiu. Jednakże, mimo to pojawiło się kilka rzeczy, które dla mnie ciężko było sobie wyobrazić i kilka tekstów które nie do końca mi się spodobały. Końcowo ta książka mi się podobała. Jednak podczas jej czytania miałam bardzo mieszane uczucia i dopiero po przemyśleniu wiedziałam tak naprawdę co o niej myślę. Jest to debiut tej autorki i jak dla mnie nie jest to książka napisana na najwyższym poziomie. Wiadomo nikt nie oczekuję tego od debiutu jednak znam lepiej napisane debiuty i też dlatego uważam, że styl pisania autorki jest po prostu zwyczajny. Momentami zdarzało się że denerwowały mnie myśli głównej bohaterki, ale chyba tak się dzieje w każdej książce. Jak mnie znacie to wiecie, że ja do recenzji chwilę muszę dojrzeć i dopiero wtedy wystawiam recenzje (po kilku dniach). Bo jest ona wtedy najbardziej zbliżona do tego co naprawdę myślę. Podczas czytania często dzieje się tak, że kierują mną uczucia. Które po kilku dniach się uspokoją i pozwolą mi wyrobić sobie ostateczne zdanie o książce. Ja absolutnie nie mam nic do autorki i książka uważam jest dobra, jednak czytałam lepsze książki… Czy ją polecam? Tego nie jestem do końca pewna. Lubie ją, ale wiem, że w większości moi znajomi nie lubią takich książek. Jednak czy polecam ją wam? Tak. Przeczytajcie i wyróbcie swoją opinie. Bo na tym polegają bookmedia.