Powieść Melissy Darwood w zjawiskowo pięknym wydaniu. Srebrzysta okładka o upojnym zapachu kwiatów, metalizowane i zadrukowane krawędzie oraz wklejki, wielobarwne strony, twarda oprawa, a zamiast zakładki materiałowa tasiemka.
Zabawna niczym noc na rauszu. Słodka jak zapach peonii. Rozgrzewająca niczym herbata z prądem. Cierpka jak wytrawne wino. Deweloper, to komedia romantyczna o dawaniu kolejnych szans, na które zasługuje każdy z nas.
Rocznik osiemdziesiąty szósty ubiegłego wieku – ależ to koszmarnie brzmi. Zakupoholiczka – trzeźwa, choć wodzona na pokuszenie. Mężatka – już niewierząca i od dawna niepraktykująca. Właścicielka kwiaciarni – oddana jej całym sercem, duszą i ciałem.
Jakoś sobie radzę, ale bywa, że koślawo. Pokonuję przeszkody, chociaż czasem się potykam. Staram się wyjść na prostą, lecz pokrętny los co rusz podstawia mi nogę. Mimo to utrzymuję obrany kurs, wierząc, że w końcu wszystko się ułoży.
Kiedy jednak pazerny deweloper zamierza zniszczyć biznes, który budowałam od dwóch lat, moja wiara, że "wszystko się ułoży" zostaje poddana próbie. Ale ja się nie ugnę! Będę walczyć! Nie pozwolę, by ten bezduszny wyzyskiwacz odebrał mi to, na co tak ciężko harowałam! Pytanie tylko: czy dzięki tej walce mogę więcej zyskać, czy stracić?
Polska pisarka powieści dla kobiet i młodzieży, pisząca pod pseudonimem literackim. Pochodzi z niewielkiej, leśnej miejscowości w środkowej Polsce. Jest absolwentką IX Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. Obroniła magisterium z Zarządzania i Marketingu Uniwersytetu Łódzkiego oraz Pedagogiki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Jej debiutancka powieść Larista została wydana w 2013 r. W 2016 ukazała się kolejna książka Pryncypium. Współpracowała m.in. z wydawnictwami: Zielona Sowa, Wydawnictwo NieZwykłe, Wydawnictwo Filia, Wydawnictwo Kobiece. Od 2017 r. publikuje swoją twórczość na Wattpadzie. W 2020 roku założyła własne wydawnictwo pod nazwą Melissa Darwood.
Powiem tak spodziewałam się chyba więcej, dobra reklama i ładna okładka połączenie idealne ? Może dla kogoś innego. Nie powiem, że ją znienawidziłam ale też mnie nie zachwyciła, kiepskie żarty brak jakiejkolwiek relacji między bohaterami czy też płasko zbudowane postacie. Chodź najgorsze było brak argumentu mamy taki chaos w tak mało stron że nie kiedy zastanawiałam się co ich popędza do działania mówiąc tylko w kontekście poszczególnych rozdziałów bo myśląc o całości to serio daje duże pole do popisu. Niestety nie mogę powiedzieć nawet, że to zmarnowany potencjał bo nawet tak owego nie widzę więc jak dla mnie to było tylko jedna historia więcej 2⭐
Bardzo, bardzo szybko mi się czytało. Przyjemna książka i świetni bohaterowie. Podobał mi się wątek uzależnień i wszystkiego, co z nimi związane oraz wątek tego, że Dorian potrafi zapamiętywać najdobitniejsze szczegóły, mimo że to choroba psychiczna.Czasami irytowało mnie to, że główna bohaterka, już któryś raz z rzędu, pochopnie oceniała sytuację, zamiast podejść do tego ze spokojną głową albo chociaż przeanalizować jakie są inne opcje, jednak rozumiem skąd się to mogło u niej wziąć, bo sama mam podobne odczucia i obawy względem mężczyzn spowodane przez dzieciństwo. Często też czułam cringe przez teksty bohaterów, ale było do wytrzymania.Poza tym, wszystko super.
Czy po dwudziestu trzech latach romans Idy i Doriana może się udać mimo niesprzyjających obecnych okoliczności i przy poważnych obciążeniach przeszłością każdego z nich?
Oczywiście u autorek takich jak Melissa Darwood wszystko jest możliwe. Jednak znane mi jej poprzednie dwa cykle, górski i autystyczny, wywarły na mnie lepsze wrażenie niż opis zmagań protagonistów z ich uzależnieniami w tej powieści. Może dlatego, że problem choroby alkoholowej i panowania nad nią w polskich realiach stał się jednym z tematów dyżurnych także w literaturze popularnej? Tymczasem w „Deweloperze” stanowi on od pewnego momentu tło działań wszystkich postaci związanych z tzw. Azylem, założonym i kierowanym przez Doriana. Ponadto autorka nie tylko ilustruje ich indywidualne losy w walce z nałogiem lecz zamieszcza długaśne wstawki zawierające recepty na skuteczną terapię, które, nie ukrywam, przez swoją oczywistość nieźle mnie wynudziły.
OK, jestem pewnie trochę niesprawiedliwa, bo wiele wątków i motywów fabuły jest ciekawych, na przykład historia szkolnej przyjaźni protagonistów, amerykańska kariera lekarska Doriana i jego przebranżowienie w polskiego inwestora, florystyczne i ogrodnicze talenty Idy, jej ciepła przyjaźń z Majką, także cechy charakterologiczne niektórych postaci, jakie wnoszą w treść sporą dawkę humoru. Co ciekawe, rozchwianie psychiczno-emocjonalne Idy, zakupoholiczki, nigdy do końca nie wyzwolonej spod kontroli ojca i dotychczasowego męża, trwa znacznie dłużej niż Doriana, któremu chyba lepiej udało się swoją przeszłość przepracować. Nawet jego osiemnastoletnia córka, Lisa, wydaje się osobą bardziej dojrzałą niż ukochana ojca. Za to niepohamowane gadulstwo Idy, szczególnie w sytuacjach stresowych, każdorazowo wywoływało moją wesołość.
Doceniam również u Melissy Darwood odwagę w eksponowaniu wątków erotycznych, u podłoża których leży przekonanie, że żadna forma fizycznej miłości nie może być przedmiotem tabu. Mocnym akcentem ilustrującym tę tezę jest finałowa scena powieści. Przy czym warto zauważyć, że nowy sposób osiągnięcia satysfakcji seksualnej zainicjowany zostaje przez Idę. No cóż, przez rok odkąd trwa jej związek z Dorianem przynajmniej zdecydowania i brawury jej przybyło.
Jak ja lubię humor autorki. Idealna komedia romantyczna na letnie wieczory. A kredka wymiata! Jak to mówią miłość niejedno ma znaczenie. A przede wszystkim, że bratnie dusze zawsze się odnajdą.
•• Zabawna niczym noc na rauszu. ✨ 💞 Słodka jak zapach peonii. Rozgrzewająca niczym herbata z prądem. ☕️Cierpka jak wytrawne wino. 🍷 ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Melissa Darwood zdecydowanie króluje na rynku wydawniczym, jeśli chodzi o wydanie jej książek. Zachwyca mnie ta dbałość o każdy szczegół, detal, wklejkę, wszystko w temacie danej książki. Te wydania po prostu zachwycają! 🩵
🩵 Co się stanie gdy na swej drodze staną sobie ludzie uzależnieni? Alkoholik i zakupoholiczka. 🫢 Kiedy pazerny deweloper zamierza zniszczyć biznes, który budowałam od dwóch lat, moja wiara, że „wszystko się ułoży”, zostaje poddana próbie. Ale ja się nie ugnę! Będę walczyć! Nie pozwolę, by ten bezduszny wyzyskiwacz odebrał mi to, na co tak ciężko harowałam! Pytanie tylko: czy dzięki tej walce mogę więcej zyskać, czy stracić? 🩵
Przeczytałam już kilka książek tej autorki i bez dwóch zdań mogę nazwać „Dewelopera” moją ulubioną! 💞 Nie sądziłam, że fabuła książki będzie taka rozbudowana. Działo się naprawdę dużo, przez co nie mogłam się oderwać od lektury. A każda sytuacja w tej historii była taka wciągająca, że ciężko było odłożyć książkę na bok. Już dawno, aż tak nie zachwycałam się nad książką. Ale "Deweloper” naprawdę przypadł mi do gustu. Polubiłam bohaterów, zżyłam się z nimi i nie chciałam opuszczać tego świata. W dodatku autorka posługuje się lekkim językiem, dlatego też książkę czyta się błyskawicznie. ✨
Autorka pozornie lekką komedię romantyczną połączyła z motywem uzależnień, idealnie balansując pomiędzy tymi dwoma aspektami. Główny bohater, jak i bohaterka zmagali się z uzależnieniem i w tej książce dobrze był opisany problem alkoholizmu i zakupoholizmu. Jednak to temat alkoholu wyszedł na pierwszy plan i był głównym napędem tej historii. Dzięki temu autorka otwiera oczy na problem, z którym zmaga się duża część Polski, wielu młodych ludzi wpada w alkoholizm, który niszczy im życie. Dorian to szczodry mężczyzna, który po swoich ciężkich przeżyciach stara się pomóc innym, poprzez wybudowanie Azylu, w którym ludzie mogą z nim walczyć.
Nie mogę nie wspomnieć, że „Deweloper” jest również bardzo zabawną książką. Nie zliczę ile razy wybuchałam głośnym śmiechem podczas czytania. Tylko Melissa Darwood potrafi w tak prozaicznej scenie umieścić taki tekst, że nie sposób się nie zaśmiać. Jej kobiece postacie z reguły są bardzo impulsywne, chaotyczne i najczęściej mówią to co im język przyniesie. To sprawia, że łatwo można się z nimi utożsamić.
„Deweloper” to świetna komedia romantyczna, która zadowoli każdą kobietę. Mamy tutaj przystojnego milionera, który z czułością dba o swoją kobietę. Nie brakuje tutaj poważniejszych tematów związanych z uzależnieniem, czy zabawnych scen, które wywołują w czytelniku mnóstwo śmiechu. Melissa Darwood stworzyła książkę, którą dobrze się czyta i z pewnością jeszcze nie raz do niej wrócę! 🩵🫢
{Q} Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Jestem bardzo ciekawa odpowiedzi, bo ja w sumie jestem totalną romantyczką, ale to jest coś w co uwierzyć nie mogę. Nie wiem czy potrafiłabym się zakochać w kimś ledwo go znając. #recenzja Z autorką nie miałam jeszcze styczności, ale muszę przyznać przyciągnęła mnie ta cudowna, delikatna okładka. Dodatkowo nie miałam pojęcia, że to Polska pisarka. Przeglądając storytel nie wiedziałam nawet, że przeczytam tę pozycję w jeden dzień. Jest to komedia romantyczna i muszę przyznać, że uśmiałam się w niektórych momentach tak mocno, że aż łzy płynęły. Jest to przyjemna lektura, którą się czyta w oka mgnieniu. Bardzo dobrze stworzone postacie, akcja która się szybko ciągnie, kilka zwrotów akcji, które potrafią zawrócić w głowie. Nie ma chwili na znudzenie się książką. Lektura ta opowiada nie tylko o miłości, ale także o nałogach, o leczeniu. Byłam w szoku jak pięknie udało się to skomponować, ba o połowie terapii nawet nie słyszałam. Chylę czoło przed autorką jak porządny research musiała zrobić, by stworzyć takie arcydzieło! Ida prowadząca swoją kwiaciarnie staje w bardzo kłopotliwej sytuacji. Nie dość, że nie starcza pieniędzy na opłaty, to jeszcze dostaje mandat, którego nie przyjmuje i grozi jej sprawa w sądzie. Do tego dochodzą problemy małżeńskie oraz sprzedaż budynku, w którym ma kwiaciarnie. Majka jej przyjaciółka stara się nastawiać ją optymistycznie, bo obie dziewczyny ciężko pracowały, by wszystko w ich raju było przepiękne. Dorian, który po latach wraca do Polski jako deweloper jest starym znajomym Idy. Od pierwszego spotkania między nimi iskrzy. Od dawna kochał się w Idze, jednak wyjazd do Stanów Zjednoczonych odebrał mu szansę na związek z nią. Teraz postanawia zrobić wszystko, by być z Idą. Pomaga jej znaleźć nowy lokal na kwiaciarnie, pomaga z adwokatem, daje pracę przy projektowaniu krajobrazu, daje jej dach nad głową niby to w ramach zlecenia. Majka bardzo szybko odkrywa, że Ida się po prostu Dorianowi podoba. Jak potoczą się ich losy? Przeczytajcie książkę, a się dowiecie. Moja ocenka to 5/5☆
U mnie z pewnością w czołówce najpiękniej wydanych książek jest „Deweloper” autorstwa Melissy Darwood! Ta książka jest dopracowana w każdym calu i stanowi przepiękny akcent wśród innych książek. Lecz to nie wygląd jest najważniejszy a treść. I tu muszę przyznać, że jest równie dobrze! Nie jest to moja ulubiona książka tej autorki, ma swoje małe wady lecz zdecydowanie bawiłam się przy niej rewelacyjnie i uśmiech nieustannie pozostawał na mojej twarzy!
Ta autorka cechuje się niesamowitym poczuciem humoru, który przemyca u swoich bohaterów i tu nie było inaczej - nie zliczę ile razy śmiałam się w głos co jest naprawdę relaksujące, sprawia to, że człowiek jeszcze bardziej odcina się od rzeczywistości. Pióro autorki jest lekkie i przyjemne, zdecydowanie tekst pochłania się bardzo szybko co było na ogromny plus.
Jednak najważniejszym i najmocniejszym punktem tej historii są bohaterowie, którzy są nieidealni a przez to bardzo prawdziwi. To co kocham najbardziej w twórczości tej autorki to jest to, że każdy z bohaterów ma swoje prawdziwe problemy, zmaga się z przeciwnościami losu i pokazuje, że jeżeli chcesz możesz walczyć ze swoimi wadami czy w tym przypadku uzależnieniami. Nie chce się tu zagłębiać za bardzo bo warto byście sami odkryli z czym zmagają się bohaterowie.
Jednak minusem w tej historii jest dla mnie tempo rozwijającej się relacji. Przywykłam, że w książkach Melissy każda para pomalutku rozwija swoją relację przez co możemy obserwować jak ewoluuje. Tutaj tego zabrakło - akcja poszła bardzo szybko do przodu przez co cały czas prysł. Nie mam pojęcia, w którym momencie Ida i Dorian stali się sobie tak bliscy.
To właściwie jedyny minus, ponieważ reszta bardzo przypadła mi do gustu! Melissa stworzyła kolejną nieszablonową historię, która zdecydowanie się wyróżnia. Jeżeli macie ochotę na naprawdę dobrą historię romantyczną zdecydowanie polecam wam Dewelopera!
„Deweloper” to już któraś z kolei książka od Melissy Darwood, którą dane jest mi recenzować. Z pewnością nie jest też ostatnia! Ta pewna przewrotności historia o zakręconej, niemal 40 letniej zakupoholiczce regularnie uczęszczającej na grupę wsparcia. Ida walczy ze swoim nałogiem. Napady zdarzają się już bardzo rzadko, jej stabilność stoi jednak pod znakiem zapytania: mąż rządzą rozwodu a deweloper chce odebrać jej jedyne dziecko, cudowną Peonię; jej ucieczkę od szarej rzeczywistości, oazę spokoju, spełnienie marzeń: kwiaciarnię.
Dorian jest mężczyzną z przeszłości. Ktoś, kto przed dwoma dekadami był jej bliski. Sam motyw znajomości sprzed lat wyszedł autorce fenomenalnie! Kochałam te przebłyski nastoletnich lat; chwile, gdzie dwoje dorosłych doświadczonych przez życie tęskno wspominało momenty, w których ich serca szybciej biły.
Podczas czytania książek Melissy zawsze punktem obowiązkowym są niekontrolowane wybuchy śmiechu. Nie mam pojęcia jak autorka to robi, ale jej główne kobiece postacie zachowują się tak jak ja. Często ich postępowaniu brakuje rozsądku, są impulsywne, zagmatwane, emocjonalne. I właśnie w tym tkwi ich urok, ma się poczucie, że to kobiety jak my, przeciętnie, niewyidealizowane. Pod płaszczykiem humoru i rozrywki autorka sprytnie wpłata w fabułę uzależnienie od alkoholizmu, ale! Nie od tej strony bardziej powszechnej, gdzie osoba chora traci cały dobytek, tylko pokazuje życie wysokofunkcjonującego alkoholika: zaciętego, ambitnego lekarza, ojca, przyjaciela.
Książka wydana jest w przepiękny sposób, okładka krzyczy, by nawet jej nie dotykać w obawie, by nie została uszkodzona. Warto sięgną po tą książkę, dać sobie szansę i zanurzyć się w świat dwójki nieidealny osób, które połączyła piękna, prawdziwa miłość.
Tak jak lubiłam książki Melissy, to drugi raz natrafiłam na taki bubel. Bo nie da się tego inaczej opisać. Ona - mentalna nastolatka uwięziona w ciele 'dojrzałej' kobiety tuż przed menopauzą. Zachowuje się strasznie. Okropna postać. Jej cechy, jej roztrzepanie, jej gadanie... Porzygać się można. Po prostu jest głupkowata. On - znów ktoś zaburzony neurologicznie (pamięć - stawiałabym na Aspergera) i bogaty, lecący z pomocą na każdym kroku. Jakby miał jakieś super moce, sprowadzające go do niej zawsze, gdy akurat trzeba ją ratować. Te wszystkie żenujące sceny, które mają pokazać jej roztrzepanie, są zwyczajnie głupie i krzywiłam się okrutnie, czytając to. I oczywiście nasz rycerz daje lasce korzystną umowę, świetnie płatne zlecenie i nawet dom i jedzenie za friko. Jakim cudem takie anioły nie chodzą po ulicach na co dzień?! A no i temat uzależnienia sprowadzony do żartu. Smutne. Dawno nie czytałam tak strasznej książki. Ja wiem, że to literatura niskich lotów. Wiem, że nie można wymagać wiele. Ale realizm to chyba nie tak dużo. Nie dotrwałam do końca. W momencie gdy Ida dowiaduje się o Dorianie kilku rzeczy, zaczyna go wyzywać i się wkurzać, że ją okłamywał (co jest sporym nadużyciem, bo po pierwsze nie pytała, po drugie spotkali się kilka dni wstecz),a sama szoruje po dnie w związku ze swoim uzależnieniem. Kompletnie nie kupuję tak głupiej i niedojrzałej postaci. Nie podoba mi się. Jedyny pozytyw, który nie zmienia się w książkach autorki, to opisy - są bardzo ciekawe i niepowtarzalne. Bardzo chciałabym przeczytać od niej jakąś normalną, realną historię. Coś jak 'Niezdobyta'. Szkoda, że znów nie wyszło.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Książka „Deweloper” to niewątpliwie perła wśród współczesnych komedii romantycznych, serwująca czytelnikom mieszankę wyrafinowanego humoru, wzruszeń i skłaniających do refleksji momentów. Z każdą stroną tej opowieści wchodzimy coraz głębiej w życie bohaterki, której historia jest zabawna niczym noc na rauszu, słodka jak zapach peonii, a zarazem cierpka jak wytrawne wino. To opowieść o walce, determinacji i sile ludzkiego ducha, które nie pozwalają się złamać nawet w obliczu bezwzględnych realiów współczesnego świata.
Jednym z największych atutów książki jest jego humor. Autorka z wyczuciem i finezją przeplata dramatyczne wątki scenami pełnymi błyskotliwych dialogów i ironicznych komentarzy. Ten humor, który przewija się przez całą powieść, jest jak herbata z prądem – rozgrzewa, bawi i sprawia, że nawet najtrudniejsze chwile stają się lżejsze do przetrwania. Dzięki temu książka, choć porusza ważne i momentami trudne tematy, nigdy nie przytłacza, ale raczej daje czytelnikowi poczucie nadziei i pozwala spojrzeć na świat z dystansem.
Autorka pokazuje nam, że życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, ale to właśnie w takich momentach możemy odkryć, co jest dla nas naprawdę ważne. Bohaterka tej powieści jest dowodem na to, że warto walczyć o swoje marzenia, nawet gdy wydaje się, że wszystko jest stracone. Jej historia to przypomnienie, że każdy z nas zasługuje na kolejną szansę i że czasem warto zaryzykować, by odkryć, co życie ma nam do zaoferowania.
Miałam już nie czytać tej książki, bo trafiłam na negatywne recenzje i mówię sobie: "szkoda mojego czasu", ale ostatecznie przeczytałam i szczerze mówiąc nie żałuję lektury.
Historia super zabawna, zwłaszcza przez pierwszą połowę śmiałam się jak głupia. Powinna być na jej podstawie nakręcona komedia romantyczna i to byłby hit. Bohaterzy uroczy i w mojej ocenie ulepieni z krwi i kości. Łatwo było mi się w nich wczuć i wyobrazić sobie, że to się dzieje na serio. Do tego rozbudowany background czego tak często brakuje w romansach i erotykach. Tutaj każdy miał swoją przeszłość, swoje trudności i zmagania.
Niestety nie wszystko złoto co się świeci. Od połowy miałam wrażenie, że autorka nie jest w stanie udźwignąć własnej historii. Przejście bez żadnej refleksji nad poważną wpadką Idy w jej zakupoholizmie było dla mnie nie do przyjęcia. Powinno to być mocno przegadane i pokazane konsekwencje tej wpadki, a tu nic... Sprawa zmyta JEDNYM zadaniem. To nie powinno mieć miejsca jeśli autorka zdecydowała się umiejscowić Idę w takiej histori, a nie innej. Wielka szkoda, bo przy tak olewczym stosunku do tego wydarzenia wszystkie późniejsze pouczające dialogi oraz sceny były puste i sztuczne, a przy tym polane lukrem, co zepsuło odbiór całej książki.
Postanowiłam dać autorce jeszcze jedną szansę. Ma tak pięknie wydane książki, że ciężko było mi sie powstrzymać. Także… po malo udanej lekturze Gordiana, przeczytałam Dewelopera. I cieszę się, że to zrobiłam. To było o wiele lepsze. Bardzo duża dawka humoru, fajna, dość lekka historia. Ale! Autorka w książce porusza istotny temat jakim są uzależnienia i terapie. Mam wrażenie że autorka lubi pisać o ludziach uzależnionych. Z jednej strony fajnie, ponieważ pokazuje, że ten problem moze dotyczyć każdego, że uzależnienie od se_su, zakupów, które wydaje mi się, że często jest bagatelizowane, może pociągać za soba poważne skutki. Że nie tylko uzależnienie od np alkoholu powinno traktować się poważnie, że nie tylko ono niszczy życie uzależnionemu i jego rodzinie. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy autorka potrafi wykreować bohatera, który nie ma takiego problemu. Tu książkę oceniam 4/5*, dodatkowo musze powiedzieć, ze okładka z tylu pachnie cudnie i cała książka prezentuje sie wybornie. Wydanie - „mucha nie siada”. Tą książkę polecam każdemu, kto chce przeczytać coś naprawdę lekkiego i nie bedzie oczekiwał od książki, jakiś potężnych plot twistow. Ja się kilka razy uśmiałam, więc polecam
Wszystko ładnie,pięknie,podobało mi się,sama jestem dda więc element uzależnienia od alkoholu był dla mnie emocjonalny do czytania. Kredka i Dorian świetna para i idelanie przedstawiona druga szansa dla ich miłości od losu ale kurwa mać ta ostania scena? Nie potrzebna🙈
4.5 Ostatnio same dobre ksiazki czytam i ta też taka jest. Super przedstawiony wątek uzależnień i jak z nich wychodzić. To że głowni bohaterowie spotykają się po 20 latach i się w sobie zakochują suuuuuper.
Tak strasznego gniota dawno nie czytałam. Aż nie chce mi się wierzyć że to napisała ta sama osoba co Niezdobytą. Deweloper jest tak żenujący że aż przykro się to czyta.
3,5☆ Okładka zachwyca, a we wnętrzu możemy znaleźć dobrą zabawę, bardzo ważny temat uzależnień i dużo z tym związanych wywodów co jest bardzo na plus ale też często mało śmieszne żarty i "te" sceny.
„Deweloper” to dla mnie idealna książka na rozluźnienie – lekka, zabawna i pełna sytuacji, które wywoływały uśmiech. Przygody Idy potrafią poprawić humor, a jednocześnie Melisa Darwood zgrabnie wplotła w fabułę ważny i trudny temat uzależnień. To świetne połączenie komedii z nutą refleksji, za co należy się duży plus. Losy Idy i Doriana okazały się świetną odskocznią od codzienności. Spędziłam przy tej książce naprawdę miły czas – dokładnie tego oczekiwałam po lekkiej, współczesnej historii z nutą romantyzmu i życiowego chaosu. Książkę polecam wszystkim, którzy szukają czegoś lekkiego, zabawnego, a jednocześnie nienachalnie poruszającego ważne tematy. Idealna lektura na odpoczynek po ciężkim dniu.
4,5* Dam 5 gwiazdek, bo naprawdę dobrze się bawiłam, a o to chodziło. Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Bohaterka taka szalona i roztrzepana, że można pękać ze śmiechu i bynajmniej nie przeszkadza mi to, że w kwiecie wieku zachowuje się czasem jak nastolatka. Sama czasem tak mam, więc nie rozumiem tych recenzji oburzonych czytelniczek, że jak kobieta pod czterdziestkę może się tak zachowywać. No cóż, może i na zawsze musi być boomerem. A wracając do treści, ona, zakupoholiczka prowadząca kwiaciarnię i on, deweloper, alkoholik, który kupił budynek, w którym znajduje się jej kwiaciarnia. Co z tego wyniknie? Trochę śmiechu, trochę wzruszeń, a przede wszystkim poruszone zostają trudne tematy uzależnień, a autorka naprawdę dobrze się przygotowała do napisania tej książki.