Dlaczego jednostki i społeczeństwa kolaborują? Czym kolaboracja różni się od zdrady? Co powoduje, że niektóre przypadki kolaboracji są rozgrzeszane, a inne potępiane przez otoczenie? Jak upowszechnienie się nacjonalizmu i państw narodowych wpłynęło na postrzeganie tego zjawiska?
Po sukcesie książek o Protektoracie Czech i Moraw, Piotr M. Majewski tym razem przygląda się zjawisku kolaboracji. Omawiając jego specyficzne cechy, formy i uwarunkowania, autor pokazuje jak kontekst historyczny wpływa na ocenę konkretnych przypadków współpracy z wrogiem. Swoje dociekania ilustruje przykładami z historii Polski i Europy.
Nie czytałam poprzednich książek autora, ale ta mnie zachęciła, żeby po nie sięgnąć. Bardzo ciekawe studium tematu, znaczna część poświęcona II wojnie światowej. Podoba mi się, że temat kolaboracji nie jest potraktowany zero jedynkowo.
Nie jest to tak dobre, jak poprzednie książki autora o losach Czechosłowacji w trakcie II WŚ (które niezmiennie polecam). Jednocześnie, gdy już przebrnie się przez lekko męczącą pierwszą część, to autor zabiera czytelnika w fascynującą podróż przez przykłady najróżniejszych form kolaboracji w XX wieku.
Bardzo interesująca pozycja. Autor prowadzi czytelnika przez rozumienie pojęcia kolaboracji, skąd to słowo się wywodzi i jak patrzono na to zjawisko na przestrzeni stuleci. Książka godna polecenia nie tylko dla historyków!
Znakomita książka przybliżająca pojęcie "kolaboracji". Autor skupia się nie tylko na wydarzeniach związanych z II wojną światową, ale również przedstawia przykłady tego zjawiska już w czasach starożytnych. "Kolaboracja" złowrogi wydźwięk zyskała dopiero w pierwszej połowie XX wieku. Dowiedzieć się z książki możemy wiele o zjawiskach współpracy, motywacjach oraz ludziach, którzy stali się symbolem tego zjawiska. Książkę szczerze polecam, otwiera oczy na wiele nieoczywistych przykładów z naszej, i nie tylko naszej historii.
książka podchodzi do kontrowersyjnego tematu w sposob obiektywny i staranny. Rzeczowo pokazuje różne aspekty, podłoża historyczne, nie ocenia zero jedynkowo - nie skupia się tylko na jednej grupie etniczno/społecznej czy na jednym kraju. stawia też jasna granicę na czyny bezsprzecznie źle i nie używa argumentu „nie było nas tam nie możemy oceniać” . Wstęp choć wydaje się przydługi pozwala patrzeć z szerszą perspektywą na przykłady opisywane w dalszej części książki
Ciekawe omówienie tematu, zwłaszcza w zakresie próby zdefiniowania tytułowego zjawiska. O każdym z przykładów z poszczególnych rozdziałów można by napisać oddzielną książkę, o większości z nich chętnie dowiedziałbym się więcej.