Montana, 1898 rok. Isabelle staje przed wyborem, który może odmienić jej życie. Aby nabyć ziemię pod wymarzony dom, musi wyjść za mąż. Ten drobny szczegół zmusza ją do wystąpienia z prośbą o pomoc do Williama. Jest pewna, że on jako jedyny jest w stanie zrozumieć jej sytuację.
Czy aranżowane małżeństwo to dobry pomysł, czy też najgorsza decyzja, jaką podjęła?
🌎💒 Montana, romans historyczny z zawrotami, silne kobiety 💒🌎
Lekki spadek w ocenie, trochę zaczęłam się wkurzać na główne bohaterki, ale wciąż jest dobrze. Tym razem dołączę tutaj cytaty, które mnie w jakiś sposób poruszyły -
"Jedyną osobą, której w życiu musisz cokolwiek udowodnić, jesteś ty sama. Jeśli coś robisz, rób to dla siebie, żeby sobie udowodnić, że jesteś silna, że potrafisz, że nie jesteś tchórzem. Nikomu innemu. Tylko sobie."
"Niektóre kobiety marnują całe życie, chodząc ze swoim światłem do niewłaściwych mężczyzn, inne pozwalają temu samemu ciągle gasić ich światło, ale są takie przypadki, kiedy wszystko się układa idealnie."
"Troskliwy mężczyzna daje kobiecie czas, bo wie, że spędzi z nią całe życie. Ten, który się spieszy, nie planuje zostać."
Po przeczytaniu trzeciego i czwartego tomu, moja głowa wciąż paruje od emocji. Dzisiejsza recenzja dotyczy trzeciego tomu serii „Garnet” autorstwa Karoliny Wójciak. Gorąco polecam ją wszystkim, którzy mają już za sobą lekturę lub odsłuchanie dwóch poprzednich części. W świecie, w którym kobieta może wszystko, Isabelle wciąż staje przed wieloma wyzwaniami. Kim byłaby, gdyby nie jej upór i determinacja w dążeniu do celu, by zdobyć to, co pozwoli jej na lepsze życie? W tej części dzieje się naprawdę wiele. Zauważysz znaczący postęp w relacjach, nie tylko wśród mieszkańców, ale także między Isabelle a Williamem. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, aby nie pozbawić was emocji i przeżyć, ale zapewniam, że akcja jest intensywna. Szczególną uwagę zwraca postać Katie, która wzbudza we mnie wiele sprzecznych emocji. Wracając do kwestii praw kobiet, dla Katie stanowią one barierę w realizacji jej planów. Chęć zakupu domu i ziemi oddala się w siną dal, ponieważ niezamężna kobieta nie może dokonywać takich transakcji – tylko mężatki mają do tego prawo. Już wyobrażam sobie, co mogłoby kotłować się w głowie tej dziewczyny, ale jak to się skończy, pozostawiam w waszej gestii. Uwaga, ważna informacja! Zakończenie zaskoczy was niesamowicie! Trzy słowa, które mogą oznaczać mnóstwo informacji, reakcji. Jeśli jeszcze nie macie egzemplarza, koniecznie zaopatrzcie się w czwarty tom, bo akcji jest tak wiele, że z pewnością będziecie chcieli poznać finał tej historii. Zazdroszczę tym, którzy jeszcze nie znają trzeciej i czwartej części. Rany, Julek, to jest fantastyczna historia! <3.
Ta część była wg mnie najsłabsza z dotychczasowych mimo dramatycznego zakończenia. Owsem, rozwój uczucia między Isabelle i Williamem był przyjemny, ale książka musi mieć jeszcze jakąś akcję... Rozczarowałam się.
Z dotychczasowych tomów tom trzeci zdecydowanie najsłabszy. Niewiele się tu wydarzyło, a romans między Williamem a Isabelle jest bardzo mdły, nie czuję ani żadnej chemii między nimi, ani napięcia ani też powodów dla których ci bohaterowie mieli się ku sobie. Pojawiły się dużo wyraźniejsze niż w innych tomach elementy "moralizatorskie" - o tym jak angielskie społeczeństwo jest zakłamane i krępujące wolność, amerykańskie zaś to przestrzeń wolności, równości i braterstwa. W poprzednich tomach było to dużo bardziej zniuansowane, a tu wszystko bardziej zero-jedynkowe.
Uwielbiam! Może i relacja głównych bohaterów jest trochę naiwna i wyidealizowana, ale nie przeszkadza mi to ani trochę. I tak jak autorka napisała, że chciała wykreować takie postacie, które się polubi i będzie się im kibicować, tak uważam, że udało jej się to w 100%. Bardzo podoba mi to jak Isabelle się zmienia i dojrzewa. A Will.. to Will :D Strasznie żałuję, że został mi już tylko ostatni tom! 🥲
Jak dla mnie to trzecia część "Garnet" była jak dotąd najsłabsza. Może już mi się przejadła trochę ta historia a może zniechęciły mnie te intymne scenki, których ja w książkach tak nie lubię. W każdym razie dam sobie spokój na razie z czytaniem kontynuacji tej serii i zobaczę czy z perspektywy czasu zmienię zdanie.