Rodzina jest najważniejsza, ale to bliscy krzywdzą najmocniej.
Kiedy Hubert Górski dostaje zawiadomienie o morderstwie, nawet nie chce mu się wyjść z domu, gdyż jest przekonany, że sprawa szybko się wyjaśni i znajdzie się dla niej banalne wyjaśnienie. W jego miejscowości nigdy nie było morderstwa ani żadnych poważniejszych przestępstw. Tymczasem to właśnie tutaj pojawi się wyjątkowo bezlitosny sprawca mordujący bez żadnej logiki zupełnie zwyczajnych ludzi. Ofiarom wbija sztylet w plecy i zawiązuje na szyi czerwoną kokardę. Nie pozostawia żadnych śladów. Nie wiadomo, czym się kieruje. Śledztwa nie sposób nawet rozpocząć, bo wszystkie tropy prowadzą donikąd. Kto będzie następny? Na mieszkańców pada wielki strach. Każdy może zginąć?
Opowieść o pozorach, których nie da się utrzymać bez zapłacenia wysokiej ceny. O tajemnicach domagających się wyjaśnienia, a także o tym, jak czasem niewiele człowiek wie nie tylko o życiu sąsiadów, ale przede wszystkim własnym.
Pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego małego synka). Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia powieści. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.
Krystyna Mirek to autorka znana głównie z powieści obyczajowych, ale w jej dorobku znajdują się także kryminały. Miałam przyjemność przeczytać kilka jej powieści i bardzo polubiłam jej twórczość. Tym razem postanowiłam sprawdzić, jak autorka odnajduje się w kryminalnej odsłonie.
W niewielkiej miejscowości zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Hubert Górski, wraz z funkcjonariuszami policji, nie może uwierzyć, że w ich spokojnym miasteczku doszło do morderstwa. Czy to ktoś z mieszkańców odpowiada za tę zbrodnię? A może to obca osoba obrała ich społeczność za ofiarę? Policja rozpoczyna śledztwo, w którym brakuje jakichkolwiek tropów i podejrzeń.
„Każdy może zginąć” to lekki thriller z wątkiem kryminalnym, który wciąga czytelnika w wir wydarzeń naznaczonych mrokiem i bezwzględną brutalnością. Choć fabuła wykreowana przez Krystynę Mirek nie obfituje w przerażające opisy zbrodni, to mimo wszystko podczas lektury czuć niepokój, strach i obawę przed tym, co jeszcze może się wydarzyć na kolejnych stronach powieści. Autorka osadziła fabułę w małej miejscowości, gdzie trudno pozostać anonimowym. Mieszkańcy znają się nawzajem, wiedzą o sobie wszystko, a ich przyzwyczajenia są powszechnie znane. To właśnie takie historie wzbudzają większe emocje, a wraz z nimi narastające napięcie. „Każdy może zginąć” to historia przepełniona mrocznymi tajemnicami i sekretami, które skryte w czterech ścianach domów domagają się wyjaśnień. Powieść ukazuje nam prawdę o nas samych i o tym, jak niewiele wiemy o własnym życiu. „Każdy może zginąć” to opowieść, w której Krystyna Mirek umiejętnie łączy powieść psychologiczno-obyczajową z rozbudowanym wątkiem kryminalnym. Z dużym zaciekawieniem śledziłam kolejne wydarzenia i próbowałam rozwikłać zagadkę. Autorka umiejętnie buduje napięcie, podrzucając czytelnikowi mylne tropy, przez co w pewnym momencie podejrzewamy już wszystkich bohaterów. Choć udało mi się odkryć tożsamość mordercy, w żadnym wypadku nie zepsuło mi to przyjemności z czytania. Do samego końca z fascynacją kartkowałam strony powieści, aby poznać motywy, które doprowadziły do przerażających zdarzeń. Jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą i z pewnością będę śledzić karierę pisarską autorki w tym gatunku. Polecam!
"Czasem cierpienie jest tak wielkie,że pozbawia ludzi rozumu". Rodzina jest najważniejsza, ale to bliscy krzywdzą najmocniej. Walewice to spokojne , niemal senne miasteczko, gdzie wszyscy zdają się wiedzieć jak wygląda codzienność ich sąsiadów. Gdy policjant, Hubert Górski otrzymuje telefon od swego szefa informujący o zabójstwie Piotra Maszkowskiego męża pianistki, Olgi początkowo bierze to za żart. Przecież w okolicy przestępczość ograniczała się niemal wyłącznie do wystawiania mandatów czy upominania lokalnych pijaczków na czele z Grzegorzem Malikiem, mężem Pani prokurator. A jednak okazuje się, że tym razem sprawa jest wyjątkowo poważna. Ktoś zabija nie pozostawiając żadnych tropów. Jedynymi charakterystycznymi elementami zbrodni są czerwona kokarda oraz sztylet wbity w plecy ofiar. Czy stróżom prawa uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać spiralę zła?
Nasz główny bohater jest człowiekiem na wskroś zadaniowym, wydaje mu się, że z racji wykonywanego zawodu niczego już nie musi robić. Narzeka na swoją żonę, Martę, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z dwojgiem swoich nastoletnich dzieci, Kamilem i Wiktorią. Nie wyobraża sobie jednak radykalnej życiowej zmiany i tego, że mógłby funkcjonować w innym układzie. Dopiero wykrzyczane przez córkę pełne pretensji słowa otwierają mu oczy na te najistotniejsze kwestie i choć zderzenie z prawdą jest wyjątkowo brutalne mężczyzna nie chowa głowy w piasek , lecz konfrontuje się z trudną do zaakceptowania sytuacją. Czy nie jest za późno na odbudowanie więzi rodzinnych? Jakie skrywane tajemnice wyjdą na jaw?
Uwielbiam te momenty , gdy lektura mnie zaskakuje. Tym razem pani Krystyna oddała w ręce czytelnika świetny, trzymający w napięciu kryminał w którym przestępstwo wstrząsnęło niewielką, niemal hermetyczną społecznością, choć jak zawsze otrzymujemy również głęboką analizę psychologiczną postaci, bardzo zresztą wyrazistych na których trauma odcisnęła ogromne piętno. Nic nie jest oczywiste, pozory mylą , a osoby, które dobrze znamy zaskakują, nie zawsze pozytywnie. Świetnie się bawiłam i szczerze polecam ❤️
„Każdy może zginąć” to kryminał z wieloma elementami thrillera. Lubię powieści, których akcja dzieje się w małych miasteczkach, wszystko jest wtedy jeszcze bardziej klimatyczne, a bohaterowie myślą że się dobrze znają, dlatego trudniej wytypować sprawcę. Tym razem autorka mocno skupiła się na rodzinie jako jednostce społecznej, bardzo dużo tutaj o relacjach pomiędzy małżonkami czy rodzicami a dziećmi. Wydaje mi się, że ma to nas czegoś jako czytelników nauczyć, sprawić że zatrzymamy się, przemyślimy także i nasze relacje oraz nasze życie, może zauważymy błędy które sami popełniamy. Wątek kryminalny jest tutaj naprawdę szeroko rozwinięty. Od strony kryminalnej też jest ciekawie i oryginalnie. Miasteczko, w którym teoretycznie nigdy nic się nie dzieje, ciche i spokojne, w którym policjanci w zasadzie trochę się nudzą. I nagle morderstwo, zabójstwo nie popełnione przypadkiem, które na początku nie wszyscy biorą na poważnie. Problem pojawia się, gdy nie kończy się na tym jednym… wtedy jest jeszcze bardziej mrocznie i niepokojąco, mgła spowija ulicę i domy, a mieszkańcy zaczynają się poważnie denerwować. Czytałam już kiedyś jakąś książkę Krystyny Mirek i pamiętam, że byłam usatysfakcjonowana lekturą, tutaj także nie było inaczej.
“Każdy może zginąć” Krystyny Mirek możemy zaliczyć do tych lżejszych kryminałów, w których odnajdą się także miłośnicy powieści obyczajowych. Autorka postawiła na to, by wątek kryminalny stał się niejako pretekstem do poruszenia kwestii społecznych. I przyznam, że wyszło to kapitalnie - książkę czytałam z nieustającym zaangażowaniem w każdy z wątków tej historii.
Wątek śledztwa jest bardzo dobrze prowadzony. Od początku czuć napięcie, a smaczku dodaje umiejscowienie akcji w niewielkiej, zamkniętej społeczności. Jasne jest więc, że zbr0dnie dokonywane są przez kogoś, kogo mieszkańcy dobrze znają. Jego motywy są niezrozumiałe, a ofiarami stają się - zdaje się - przypadkowe ofiary. Samo rozwiązanie zagadki jest tak samo ważne jak to, kto jest sprawcą. Tytuł “Każdy może zginąć” sporo mówi o atmosferze powieści ;)
Jednak nie nastawiajcie się na to, że to jedynie wątek kryminalny “ciągnie” akcję. Tak samo ważne jest to, co dzieje się wokół niego, a na co Krystyna Mirek poświęca sporą część tej historii. Okazuje się, że “Każdy może zginąć” to powieść o społecznych problemach: prz3mocy w rodzinie, wśród nastolatków, nieprzepracowanych traumach.
Ale nie tylko o problemach - także o tym, z czym czytelnicy często sami się mogą spotykać, jak monotonia życia rodzinnego, oddalanie się od siebie członków rodziny, nierówny podział obowiązków w domu czy zwyczajne zmęczenie i brak rozmowy. To wszystko ma tu znaczenie, a trafne spostrzeżenia Autorki na ten temat i jej lekki styl sprawiają, że książkę czyta się z dużą przyjemnością i emocjonalnym zaangażowaniem.
“Każdy może zginąć” to idealna książka dla tych, którzy lubią sięgać także po lżejsze kryminały z silnymi wątkami społeczno-obyczajowymi. Polecam!
Przyjemny i lekki kryminał, w którym zbrodnia jest tak naprawdę tylko tłem dla rodzinnych historii i ich dramatów skrywanych za zamkniętymi drzwiami. Tutaj nikt nie znajdzie opowieści o twardych gliniarzach, których umysł jest w stanie dojrzeć rzeczy niemożliwych — wręcz przeciwnie. Policjanci w tej opowieści to zupełne przeciwieństwo tego, do czego przywykliśmy w większości historii kryminalnych. Tutaj nawet najmniej wnikliwy czytelnik jest w stanie połączyć kropki tak, aby już po kilku rozdziałach domyślić się kto, jest mordercą. I tylko za to odejmuję jedną gwiazdkę, bo aż tak bardzo denerwowała mnie niekompetencja i ślepota na oczywiste fakty bohaterów książki. Mimo wszystko dawno nie przeczytałam żadnej książki z taką przyjemnością.
No cóż. Nie wiem co powiedzieć bo szukam czegoś co by mi się w tej książce podobało. Chyba jedyny plus to to że do prawie samego końca nie wiadomo kto jest mordercą. Ale poza tym to zbyt dużo (taniego) moralizatorstwa na temat życia w rodzinie, trochę sztampowe postaci, mało oryginału, dużo banału. Czyta się to szybko i lekko ale pozostaje (przynajmniej w moim przypadku) spory niesmak.
Spodziewałam się czegoś lepszego po tylu pozytywnych opiniach, a tymczasem dostałam jęczącego głównego bohatera i średnio ciekawą sprawę, a także styl, który aż za bardzo kojarzył mi się z lekturami szkolnymi.