Uwielbiam Franię, cóż to jest za wspaniała bohaterka! Przyznaję, nieco narwana i uparta ale w najlepszy z możliwych sposobów. Sandora, tego uroczego kobieciarza najchętniej kopnęłabym w kostkę żeby w końcu przestał romansować z każdą napotkaną kobietą a skupił się na Frani. Zagadka tym razem nieco mniej wciągająca niż w pierwszym tomie ale cała warstwa obyczajowa wynagradza to.