Córka i ojciec. Relacja piękna i bolesna. Słodka i gorzka. Dla córki najważniejsza. Jak ją zrozumieć i naprawić?
Ojciec to w życiu dziewczynki pierwszy mężczyzna. Jest jak Robin Hood, książę Kaspian, Batman. To od niego zależy, czy córka będzie odważna i świadoma swojej wartości, czy – przeciwnie – będzie w siebie wątpić i rezygnować z marzeń.
Grzeczna. Nieśmiała. W zbroi kobiety sukcesu. Na zewnątrz silna, w środku słaba i krucha. Posłuszna. Zbuntowana. Obwiniająca się o wszystko. Przepraszająca. Niezależna. Niespełniona. Nie dość dobra. Niewystarczająca. Ofiara. To tylko kilka twarzy córek noszących w sobie syndrom tatusia – daddy issues. Wiele z nas może w nich rozpoznać siebie. Niewiele z nas jednak wie, że za nimi stoi jak cień relacja z ojcem. Uzdrowienie i zmiana to podróż w głąb siebie, w którą warto się udać.
Ta książka ma pomóc córkom znaleźć źródło problemów i nad nim zapanować. Ma też pomóc ojcom w zrozumieniu córek oraz w nieustannym – bo nauka ojcostwa trwa całe życie – budowaniu z nimi dobrej relacji.
Płytka, pełna banałów, uproszczeń i ciągłych powtórzeń o tym samym wkoło Macieju. Format pytań i odpowiedzi wg mnie to zła decyzja bo nie pozwala bardziej rozwinąć tematu a czyta się jak ciągły ogólnikowy mansplnaining. Kilka elementów które były w miarę ciekawe można by zmieścić na 10 stronach.
Goodreads musi w końcu wprowadzić pół-gwiazdki - 3,5/5
Książka bardzo pouczająca, z gatunku tych po które sięgasz żeby lepiej zrozumieć innych, ale po kilku stronach orientujesz się że czytasz o sobie 🤡 Nie będę się tutaj zagłębiał w prywatne życie (bo nie od tego jest recenzja), ale za sam fakt uświadomienia mi pewnych rzeczy muszę tę książkę uszanować.
Punkty odejmuję za dwa problemy: 1) Powtarzalność - rozumiem że książka napisana jest w taki sposób żeby móc od razu skoczyć do tematu który nas najbardziej interesuje, więc w pewnym stopniu mogę na powtarzanie niektórych rzeczy między rozdziałami przymknąć oko. Gorzej kiedy ten sam temat jest wałkowany w tym samym rozdziale, typu "hej przecież omówiliśmy to już 2 strony temu, czemu znowu do tego wracamy?". Chciałbym powiedzieć że pomogłaby tu ostrzejsza redakcja, ale przypomina mi to raczej sztuczki na rozciągnięcie eseju na minimalną ilość słów którą zadał nauczyciel, więc to chyba celowe... 2) Pewne szczegóły które podpadły mi podczas czytania, a które można uznać za kwestie sporne. W szczególności zaszła mi za skórę krótka wzmianka o zdradach i ich przyczynach... Tutaj chciałem wdać się w polemikę z tym fragmentem, ale wynikły akapit brzmiał mniej-więcej tak, więc powiem krótko: jeśli w związku czujesz się niekochany, to go zakończ zamiast fundować partnerowi/partnerce i dziecku traumę i problemy z zaufaniem z których będą się musieli leczyć u terapeuty przez lata.
Generalnie mogę polecić jeśli ktoś jest zainteresowany zjawiskiem "daddy issues" albo podejrzewa je u siebie, choć przyznaję że mogłoby być lepiej. Mam nadzieję że w przyszłości inne publikacje rozwiną temat.
Skończyłam i szczerze, czegoś mi tutaj brakowało i czuję, że bardziej był kładziony nacisk na sytuację, gdzie był typ ojca uwodzącego niż pozostałych. Powtarzanie ciągle o seksualności i kobiecości przykryło inne aspekty. Głównie to była forma wywiadu, na które respondent odpowiadał w sposób mniej lub bardziej obszernie, ale nie obyło się bez oczywistości...
+ bite 3/4 całości książki o tym, żeby mówić że córka nie jest winna, a ojciec itp., żeby w przedostatniej sekcji mówić o tym, że ojciec też nie jest winny w 100%, ponieważ jego zachowanie też jest skutkiem traumy, a w swiecie jest kult prokobiecego, jak i antymęski. I nie zmienia to faktu, że sam respondent miał nieciekawą sytuację z córkami, o której dowiadujemy się na początku, zwłaszcza z najstarszą...
"Syndrom tatusia", to reportaż, który zdecydowanie wyróżnia się na tle swojego gatunku w Polsce. Książka została podzielona na dwie części, z czego pierwsza przedstawia długą tematyczną rozmowę, pomiędzy Magdaleną Adaszewską, a Jackiem Masłowskim. Druga zaś skupia się na siedmiu historiach kobiet w różnym wieku, które w przeszłości doświadczyły wiele przykrości i bólu ze strony swoich ojców, w wyniku czego cierpią (w różnym stopniu), do dziś. Motyw, choć pojawia się w szeroko pojętej popkulturze coraz częściej, wciąż jest czymś stosunkowo nowym, na naszym rynku. Przedmiot dyskusji nie jest w żadnym wypadku pastiszowy, dzięki czemu całokształt będzie dla czytelnika ciekawy i atrakcyjny. Dodatkowo wspomnienie na samym początku książki o utworze "Daddy Issues", zespołu The Neighbourhood, całkowicie upewniło mnie, że będę zadowolona.
Czym właściwie jest "syndrom tatusia"? To kompleks psychologiczny, opisujący wszechstronne przejawy wpływu relacji z ojcem, mającej miejsce w trakcie okresu dzieciństwa, a wpływającej na dorosłe życie. Termin ten, choć nie jest naukowy, to jest mocno związany z teoriami psychoanalitycznymi- Edypa, Elektry, czy stylami przywiązania według Bowlby'ego. Toksyczne zachowania, jakie mają wpływ na osobę małoletnią, to między innymi nieobecność (dosłowna, lub emocjonalna), agresja, różnorakie zaniedbania, czy ostra krytyka. U kobiet kompleks ojcowski objawia się nieustanym zabieganiem o uwagę (ze strony mężczyzn), rozwiązłością, nałogami, związkami ze starszymi partnerami, czy brakiem samoakceptacji. Oprócz tego pojawia się również problem z zaufaniem, trudności w stworzeniu trwałych relacji, spotęgowana zazdrość, idealizacja partnera, nadopiekuńczość, czy ogromna potrzeba wysłuchiwania komplementów. Część z tych zachowań może nawet skłaniać się ku patologicznej skrajności, co w życiu codziennym znacząco utrudnia normalne życie.
Rozwinięcie tematyki, jej sedno i wyczerpujące odpowiedzi pojawiają się powoli, lecz systematycznie. Czytelnik niekiedy może odnieść wrażenie, że wiele pytań i zagadnień się powtarza, co utrudni poszczególnym odbiorcom, poprawne zagłębienie się w tekst i zrozumienie poruszanej problematyki. Powodem tegoż zabiegu, jest wzmożona chęć autorów, na przyjrzenie się temu zjawisku i oraz wytłumaczenie wszystkich kwestii, które mogłyby się pojawić ze względu na różne okoliczności. Z mojej perspektywy, jako laika w dziedzinie psychologii, materiał został przygotowany poprawnie, z uwzględnieniem różnych poziomów poszkodowania u córek. Osoba nieposiadająca wykształcenia w tej specjalności jest w stanie zrozumieć całe przesłanie i samodzielnie zauważyć objawy, które (niestety), zaczynają powszechnie występować w naszym społeczeństwie. Z kolei psycholog może potraktować tę książkę za podstawowe kompendium wiedzy, którego poszczególne obszary może rozwijać w pojedynkę, w wolnym czasie.
Książka dotyczy przykrego i niekiedy niebezpiecznego w skutkach zjawiska. Ciężko ot tak do niej przysiąść i pochłonąć w jeden wieczór. Zdecydowanie należy do tych tytułów, które dawkuje się sobie stopniowo, chcąc przemyśleć przyswojoną treść i wyjaśnienia, które mogą w wielu sprawach otworzyć nam oczy. Podoba mi się logiczne podejście twórców, tak samo, jak wielokrotne przedstawianie związku przyczynowo skutkowego. W każdym przypadku wypowiadają się z adekwatnym do sytuacji szacunkiem, nie stygmatyzując ofiar. Czytelnik poczuje, że autorzy współczują osobom, które doświadczyły tego syndromu na własnej skórze i starają się ze wszystkich sił, żeby wyjaśnić wszystko tak, by ułatwić znalezienie pomocy innym pokrzywdzonym. Całokształt pracy wywiera spore wrażenie- zgromadzenie tylu informacji i opracowanie ich, z pewnością zajęło mnóstwo czasu i energii. Ostatecznie udało im się zmniejszyć społeczną barierę, ukazując drugą, nieznaną stronę medalu. Dobra robota!
W środku znajdziemy listę objawów, których doświadczają kobiety (m.in. lęk przed odrzuceniem, niskie poczucie własnej wartości, czy testowanie miłości partnera). Autorzy będą omawiać te objawy właściwie przez całą książkę, wspierając się spostrzeżeniami Maureen Murdock (psychoterapeutka i edukatorka) i Caitlin Cantor (psycholożka), badaniami, raportami, z różnych stron świata. Bardzo subtelną sprawą jest zamieszczenie różnych pytań, które mogą pchnąć osobę do sięgnięcia po specjalistyczną pomoc. Dzięki nim można w zaciszu domowym przeanalizować możliwy problem i spokojnie przemyśleć możliwe, przyszłe działania. To ważne, szczególnie jeżeli na jakimkolwiek etapie życia, ojciec dał córce do myślenia, że nie jest warta niczego więcej niż to, co dotychczas ją spotkało.
Najbardziej przemówiły do mnie historie kobiet, które mówią o sobie, lub mają stwierdzony przez specjalistę "syndrom tatusia". Ukazane w kolejności od najmłodszej, do najstarszej, dodatkowo udowadniają odbiorcom, że problem dotyczy ludzi w różnym wieku i nie jest żadnym wymysłem z 21 wieku. Sceptykom, którzy mają problem związany z nauką psychologii, czy psychiatrii, przedstawią swoje wspomnienia i emocje, które często pomimo upływu wielu lat, nie opuszczają ich nawet na krok. Swoiste piętno, będzie prawdopodobnie towarzyszyć im do końca życia, choć część z nich uczęszcza na terapię, lub leczy się farmakologicznie, co częściowo ułatwia codzienne funkcjonowanie, na niektórych płaszczyznach. Dodatkowo mnogość różnych zagadnień psychologicznych i specjalistycznego podejścia, ze strony Jacka Masłowskiego, zachęca do zagłębiania się w treść.
Na pochwałę zasługuje podzielenie się swoimi doświadczeniami, ze strony autora. Szczerze opowiada o popełnionych przez siebie błędach i jak próbował (nie zawsze skutecznie), je naprawić. Szczerość wciąż jest deficytowa w naszych czasach, a często to ona właśnie przyczynia się do rozwiązania wielu problemów w życiu człowieka. Częściowo na własnym przykładzie, częściowo na podstawie zdobytej wiedzy i oczekiwań wobec samego siebie, tłumaczy czytelnikowi, jaką rolę powinien odegrać ojciec w życiu córki. Warto pamiętać też o tym, że ojciec zawsze będzie pierwszym najważniejszym mężczyzną w życiu córki. Relacja rodzica z dzieckiem, zawsze będzie miała wpływ, na całe życie dziecka.
Z kolei warsztat pisarski i dociekliwość ze strony Magdaleny Adaszewskiej, zapewni odbiorcom dziennikarską precyzję i odkrycie odpowiedzi na wiele zagadnień. Pisarka zdecydowanie nie bała się zadawać trudnych pytań, podobnie jak nie obawiała się wyników, które nie zawsze były łatwe do przyjęcia. Z pewnością wykonała ogromny research, wobec poruszanych w książce kwestii, co zasługuje na sporego plusa. Udało się jej skierować rozmowę na nie zawsze korzystne tory, wydobywając z tej problematyki wszystko, co mogłaby przepuścić cenzura.
Podsumowując- książka została wydana bardzo starannie. Zawiera w środku sporo koloru czerwonego, który oddziela poszczególne części, oraz podkreśla użyte cytaty. Autorzy przygotowali ponad 250 stron reportażu, po który powinni sięgnąć zarówno rodzice, jak i ich córki. Zyskają dzięki temu wiele samoświadomości i może uda im się wspólnymi siłami zapobiec wielu niepożądanym skutkom.
Efekt ciężkiej i karkołomnej pracy, z pewnością spodoba się kobietom, które szukają odpowiedzi, osobom, które interesuje psychologia, oraz ojcom, którzy pragną nawiązać zdrową i szczęśliwą relację ze swoimi córkami. Znajdą w "Syndromie tatusia" wiele emocji i refleksji, które doprowadzą ich do pożądanego przekazu- najważniejsze dla córki będzie emocjonalne zaangażowanie i szczere zainteresowanie córką, przez ojca. Jednak by odpowiednio zrozumieć dlaczego, musicie wpierw sięgnąć po ten tytuł, co szczerze wam też polecam.
Córka i ojciec. Relacja piękna i bolesna. Słodka i gorzka. Dla córki najważniejsza. Jak ją zrozumieć i naprawić ?
Czytałam dwie powieści autorki - Balsamistka i Córeczka. Polecam bo są świetne. Teraz miałam przyjemność przeczytania reportażu Syndrom Tatusia, który jak się miałam
okazję przekonać jest bardzo wartościową książką opisująca relację córka - ojciec. Książka ''SYNDROM TATUSIA'' jest napisana w formie rozmowy z Jackiem Masłowskim. Są w niej zawarte historie matek - córek. Jaką rolę powinien odgrywać ojciec w życiu dziewczynki? Bardzo ważną, ponieważ jego obecność w jej życiu będzie procentowało w dorastaniu i ułożeniu sobie życia z partnerem, któremu będzie mogła w pełni zaufać. Ojciec w życiu każdej córki powinien być wzorem, aby czuła się wartościową kobietą, piękną i pozytywnie nastawioną do życia. Łatwiej jest pisać, mówić, lecz niestety nie każda córka może być z ojca dumna. Jest to trudny temat nie tylko dla córki, ale także dla jej mamy, która również odczuwa skutki złego zachowania, traktowania a nawet odejściść męża, ojca od rodziny, która powinna być fundamentem. Raz stracone zaufanie ciężko jest odbudować. Dlatego tak ważna jest ta dobra relacja ojciec - córka, która nigdy nie powinna w żaden sposób odczuwać, że jest niekochaną. Wręcz przeciwnie, powinna być oczkiem w głowie ojca, który ja uwielbia i widzi w niej samo piękno cały czas ją w tym utwierdzając. Tą książkę powinien przeczytać każdy ojciec aby zrozumiał, że jest ważną osobą w życiu jego córki, córek. Aby nigdy nie krytykował wyglądu, wyborów tylko wspierał, pomagał, doradzał i rozmawiał. A także chwalił i dawał do zrozumienia, że wszystko jest ok.
''OJCOSTO NIE JEST CZYMŚ, CO ROBIĄ DOSKONALI MĘŻCZYŹNI, ALE CZYMŚ, CO DOSKONALI MĘŻCZYZNĘ'' ( Frank Pittman, amerykański psychiatra )
Cieszę się, że miałam przyjemność przeczytania tej świetnej pozycji, która poniekąd otwiera oczy na pewne sprawy o których nie ma się pojęcia. Są różne odcienie ojcowskiej miłości, ale nie wszystkie się chwali. Ważne jest aby czasu spędzonego razem było jak najwięcej, aby córka wyrobiła sobie obraz kochającego ojca, który będzie jej towarzyszył przez całe życie. Inaczej się ma do dziewcząt, które nie miały tak naprawdę ojca, ani dobrych z nim relacji. Taki stan może doprowadzić do zaburzeń i złych wyborów w przyszłości. Polecam książkę jak najbardziej. Bardzo mi się podobała i czytałam z ciekawością. W książce przeczytamy kilka wyznań kobiet które nie miały w dzieciństwie dobrych relacji
z ojcem. Teraz już jako dorosłe kobiety, mające swoje rodziny, powinny czuć się szczęśliwe. Z pewnością tak jest, ale przeszłość odbiła piętno w ich sercu i już do koca swoich dni będą musiały z tym żyć. Żyć ze stratą czasu bez ojca, którego nie było z nimi w momentach tych najważniejszych, kiedy go potrzebowały. POLECAM !!!
" [...] Miłość ojca to moc, która daje córkom skrzydła. [...]"
"Syndrom Tatusia" Jacka Masłowskiego i Magdaleny Adaszewskiej, to bardzo ważna i emocjonująca książka. Omawiane są w niej relacje córek z ojcami i ojców z córkami. Niestety nie zawsze są to łatwe i przyjemne relacje. Czy da się naprawić więzi zranionej córki? Czy każdy ojciec szanuje i kocha swoją córkę? Jak mężczyzna może zbudować prawidłową więź z własnym dzieckiem, gdy sam został skrzywdzony/poraniony przez swojego ojca? Niektóre młode dziewczyny nie otrzymały prawdziwej ojcowskiej miłości, co przekłada się na późniejsze relacje z mężczyznami. Mężczyźni powinni zwracać większą uwagę na swoje córki, żeby później nie szukały w mężczyznach swoich ojców. Poznacie w "Syndromie Tatusia" kilka wzruszających i bolesnych historii. Dowiecie się między innymi, jak brak ojca lub uwagi z jego strony wpłynął na późniejsze losy kobiet. Nie rozumiem mężczyzn, którzy po rozwodzie zapominają o swoich dzieciach. Każdy mały i młody człowiek w celu prawidłowego rozwoju potrzebuje obojga rodziców. Mama nigdy nie zastąpi taty, ani tata nigdy nie zastąpi mamy. Warto to zapamiętać. Cieszę się, że autorka Magdalena Adaszewska i psychoterapeuta Jacek Masłowski stworzyli ten wyjątkowy reportaż. Mam nadzieję, że dzięki tej książce wiele mężczyzn przejrzy na oczy i zrozumie, jak ważni są w życiu swoich dzieci. Pamiętajcie, każda kobieta jest wyjątkowa i zasługuje na wszystko, co najlepsze. Czytając ten reportaż, uroniłam nie jedną łzę. Czy wiecie co to jest daddy issues? Ja do tej pory tego nie wiedziałam. W sumie pierwszy raz w życiu zetknęłam się z tym tematem. Mało się mówi o syndromie tatusia. Dlatego tak ważna jest ta książka. Nie można tego zamiatać pod dywan. Tylko trzeba o tym głośno mówić. Czytając tę książkę, zajrzycie również w głąb siebie. Dowiecie się wtedy, czy i wy czasem nie cierpicie na daddy issues. Jeżeli lubicie czytać wartościowe książki, to śmiało sięgnijcie po "Syndrom Tatusia". Okładka jest prosta i bardzo wymowna.
Ps.
Cieszę się, że Jacek Masłowski opowiedział nam o swojej relacji z córkami. Nie był dobrym ojcem. Czy postanowił coś z tym zrobić? Czy udało mu się odbudować relację z najstarszą córką? Zachęcam was do poznania jego historii.
Zazwyczaj czytam książki dla rozrywki. Żeby oderwać swoje myśli od codzienności, zrelaksować się i zapomnieć o problemach. Przyznaję, że unikam książek trudnych dla mnie emocjonalnie.
Dla Pani Magdaleny Adaszewskiej zrobiłam jednak wyjątek. „Syndrom tatusia” to książka napisana wspólnie przez autorkę „Balsamistki”, której nigdy nie zapomnę, i Jacka Masłowskiego, psychoterapeutę.
Czym jest „daddy issue” czyli „syndrom tatusia”? Jak bardzo nasi ojcowie mieli na nas wpływ i na nasze dalsze życie? Jak nieobecność lub nałóg ojca miał wpływ na nasze związki? Okazuje się, że nie tylko relacja córki i matki ma olbrzymi wpływ na dorastającą dziewczynę, i później kobietę. Ojciec w budowaniu naszego zdrowia psychicznego i samoświadomości jest równie ważny, a czasem nawet ważniejszy. To, czy akceptujemy siebie, czy umiemy stworzyć zdrowy związek, czy potrafimy nawiązywać przyjaźnie i odnosić sukcesy w życiu zawodowym zależy bowiem w dużej mierze od naszych relacji z ojcem.
To książka nie tylko o kobietach i dla kobiet, bo mężczyźni również z niej wyniosą niezwykle dużo. Sama po przeczytaniu dałam ją swojemu mężowi. Żeby łatwiej było mu być ojcem dla naszej córki, i żeby łatwiej było mu zrozumieć też mnie. Bo sama dzięki tej książce zaczęłam siebie lepiej rozumieć. Moja relacja z ojcem nigdy nie była łatwa. Dopiero jako dorosła kobieta nauczyłam się z nim dogadywać. Jest cudownym człowiekiem, bardzo go kocham i nie zamieniłabym go na żadnego innego, ale obydwoje musieliśmy do tej miłości dojrzeć.
Dlatego też ta książka jest dla mnie trudna. Bo wśród tych wszystkich opisywanych ojców odnalazłam też swojego. I siebie jako małą dziewczynkę i nastolatkę. Dlatego musiałam odczekać kilka dni po przeczytaniu tej książki, aż Wam o niej opowiem.
Córka i ojciec. Relacja piękna i bolesna. Słodka i gorzka. Dla córki najważniejsza. Jak ją zrozumieć i naprawić? Ojciec to w życiu dziewczynki pierwszy mężczyzna. Jest jak Robin Hood, książę Kaspian, Batman. To od niego zależy, czy córka będzie odważna i świadoma swojej wartości, czy – przeciwnie – będzie w siebie wątpić i rezygnować z marzeń. Grzeczna. Nieśmiała. W zbroi kobiety sukcesu. Na zewnątrz silna, w środku słaba i krucha.
Tata. Osoba, która dla swojej córki staje się bohaterem, jeśli stworzy z nią prawdziwą relację. Osoba, do której biegniemy, kiedy trzeba coś naprawić, przenieść lub po prostu porozmawiać. Córeczka tatusia, która jest tak samo ważna jak syn mamusi.
Książka, która porusza niezwykle ważny temat jakim są relacje ojca z córką. Wielowymiarowość, która czasami prowadzi do konfliktów i niezrozumienia. Wpływa na późniejsze relacje, które budujemy z innymi osobami. Pokazuje jak zaburzona relacje odzwierciedla się w wyborze partnera życiowego. Temat, który przyciąga uwagę. Odsłania blaski i cienie. Wpływ na postrzeganie siebie, swoich wartości i możliwości.
Podobała mi się forma, w jakiej została napisana książka. Nie jest to sucha teoria, ale rozmowa dwóch osób. Dialog, który oparty na wiedzy, ale przedstawiony w sposób dla każdego zrozumiały. To ważny krok w kierunku samorealizacji, co czyni tę książkę wartościowym narzędziem dla wszystkich. Kompleks Elektry, jak i kompleks Edyta. Dwa istotne pojęcia, syndromy, o których nie mówi się głośno. A jeśli już, to często w żartobliwy sposób.
Czytałam tę książkę w bardzo ciężkim momencie w moim życiu, dlatego na mnie wpłynęła dużo dużo bardziej niż wpłynęła by teraz (dlatego planuję reread). Autorzy opisują życia młodych dziewczyn i ich relacji, a raczej jej braku z ojcami. Klarownie i zrozumiale opowiadają o przyczynach, skutkach i przebiegach sytuacji, które spotykają młode kobiety cierpiące na nieobecność jednego z rodziców. Książka ukazuje jak bardzo ważna jest relacja ojca z córką, której jak się okazuje, bardzo dużo kobiet nie zaznało, lub zaznało w zaburzony sposób. Planuje przeczytać ją ponownie aby skupić się bardziej na przekazie książki, a nie jej emocjonalnym aspekcie. Muszę ją przeczytać „na trzeźwo”.