Jump to ratings and reviews
Rate this book

Umowa in blanco

Rate this book
Był jej powietrzem i trucizną. Jej obsesją i uzależnieniem.
Dał jej wszystko i pozbawił wszystkiego.
Był kimś, kto pociągnie ją nad przepaść, a ona z chęcią się w nią rzuci.
Stalker. Manipulator. Jej były mąż…


Trzydzieste urodziny miały być dla Esme Cramer niczym nowe rozdanie. Kobieta zamknęła niezwykle burzliwy etap swojego życia i zamierzała cieszyć się nowym początkiem u boku świeżo poślubionego męża.

Sielanka jednak nie trwała długo. Dzień po weselu wydarzyła się tragedia, a Cramer została oskarżona o zbrodnię, której – jak twierdzi – nie popełniła. Jakby tego było mało, na horyzoncie pojawia się jej eksmąż.

Esme ostatni raz widziała Victora Hammonda dwa lata temu podczas rozwodu, a wyrok orzekający zakaz zbliżania się stanowił jedynie początek końca kariery wziętego adwokata. Mężczyzna ma powód, żeby szukać zemsty. W końcu była żona zniszczyła mu karierę, zamiast tego jednak oferuje jej pomoc i ultimatum. Kobieta ma podpisać z nim pewną umowę. Problem polega na tym, że nie pozna wcześniej jej warunków…

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

531 pages, Paperback

First published October 2, 2024

11 people are currently reading
139 people want to read

About the author

Anna Falatyn

10 books21 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
101 (44%)
4 stars
70 (30%)
3 stars
37 (16%)
2 stars
12 (5%)
1 star
6 (2%)
Displaying 1 - 30 of 85 reviews
Profile Image for Logana.
502 reviews15 followers
October 14, 2024
Moja opinia nie jest spoilerem! Uprzedzam, bo zapewne osoby sprzyjające autorce będą oznaczać jako spoiler.

Planowałam nie pisać opinii na temat tej książki. Po prostu ugryźć się w język... Ugryzłam się za mocno i poczułam żądzę krwi... Udało mi się jednak ocenzurować swój tekst, który w tej wersji jest najdelikatniejszy.

To miał być thriller erotyczny, a wyszła książka o robieniu zakupów w luksusowych butikach przez luksusową prostytutkę, z toksycznym przekazem. Ani to nie jest dobry thriller, ani erotyk. Nie wiem, może autorka uległa modzie, żeby szokować lub wzbudzać obrzydzenie...
poszła w komercję... albo nawet w modę.

Dotychczasowe powieści autorki, które czytałam, były literaturą z pogranicza kryminału i thrillera psychologicznego z nutą sensacji i szczyptą pikanterii. Ta "szczypta pikanterii" była często bardzo subtelna, wyczuwalna w zachowaniach czy gestach bohaterów, wiele razy pozbawiona jednoznacznych zbliżeń. Między bohaterami po prostu iskrzyło. Nawet gdy książka nie miała wiele wspólnego z romansem, a tym bardziej erotykiem, wzbudzała całą gamę wrażeń. Bohaterowie byli interesujący, z pogłębioną psychologią, obarczani zaburzeniami osobowościowymi, lub chorobami psychicznymi. Osobowość borderline, kobieta po gwałcie, hazardzista z długami, mężczyzna z nerwicą, który lekami wygłusza objawy somatyczne, żyjący w chronicznym stresie, wywołującym stany lękowe, które doprowadzają do fizycznego bólu, jakby postaci choroby autoimmunologicznej, bohaterka walcząca ze stanami depresyjnymi wywołanymi niską samoocenę to dla autorki jest pestka. Świetnie radziła sobie ze stopniowym budowaniem relacji między postaciami, a nieliczne sceny erotyczne opisane były ze smakiem.
Wielopłaszczyznowe historie, ze skomplikowaną, przemyślaną intrygą, wieloma zwrotami akcji, poprzedzone solidnym researchem w różnych dziedzinach, śmiało można było zakwalifikować do thrillerów. W taki sposób potrafiła pisać autorka. I choć zdarzały jej się słabsze powieści, to zawsze były powyżej przeciętnej.

Zachęcona własnymi pozytywnymi wrażeniami po przeczytaniu wcześniejszych sześciu książek autorki bez namysłu sięgnęłam po "Umowę in blanco". I tu dostałam literackim obuchem w łeb.
Nie potrafię przypisać powieści do kategorii i nie wiem, na czym w ogóle autorce zależało. Jeśli miał to być erotyk z elementami bdsm to było za delikatnie, jeśli dark erotyk, to również było za łagodnie. Dark wynikał bardziej z rozmów bohaterów i ze skutków scen seksu, niż tego, co się podczas nich odbywało. Momenty, które można by podłączyć pod bdsm, były daleko od scen seksu, więc nic wspólnego z tym nie miały. Wszystko kręci się wokół niecodziennych potrzeb seksualnych luksusowej prostytutki Esme Cramer, a wątek kryminalny jest niewidocznym tłem, który nawet nie trzyma się kupy, a w wielu momentach jest odrealniony.
Thriller pozbawiony motywacji to tani zlepek brutalnych scen, które mają jedynie wywierać wpływ na czytelnika, wywoływać szok. Słaba zagrywka słabych autorów, do których Anna Falatyn się nie zalicza.
Po wykluczeniu powyższych elementów pozostaje erotyk. Erotyk bez erotyzmu... Tak, sceny seksu były, ale w ogóle nie przykuwały uwagi, nie wzbudzały zainteresowania. Płaskie i nudne.

Postać zimnej suki Esme irytująca. Pusta lala, którą interesują pieniądze i bycie zdominowaną przez przystojnego, bogatego, Victora, który to kobietę nazywa swoją Nemezis. Jak mam być precyzyjna, to Esme była przynajmniej konkretna, wyrozumiała i konsekwentna, bo na pytanie o limity/granice odpowiedziała "Nie zabij mnie" i tego się trzymała.
Miałam też pytanie natury technicznej dotyczące jednej sceny, ale to akurat trafiło pod cenzurę.

Abstrakcyjny był powód, dla którego Victor ożenił się z Esme. To był też jedyny moment, który wzbudził we mnie jakąkolwiek reakcję — śmiech.
"Teraz Cra­mer już wie­dzia­ła, że nie cho­dzi­ło mu o na­wią­zy­wa­nie kon­tak­tów, a za­pre­zen­to­wa­nie jej świa­tu i pod­kre­śle­nie swo­jej po­zy­cji. Taki stan rze­czy nie­za­prze­czal­nie po­łech­tał ego ko­bie­ty."
Jak bardzo bym się nie starała, to nie potrafię pojąć, dlaczego facet (mający wpływy i pieniądze) miałby obnosić się na wystawnym przyjęciu profesją przyszłej żony.

Nie wiem, gdzie jako czytelnicy popełniliśmy błąd, że autorzy wpadają na pomysł popełnienia takiego tekstu. W moim subiektywnym odczuciu osoby, które wystawiają pochlebne, acz nieprawdziwe recenzje, robią autorce krzywdę. W rezultacie, zamiast podnosić poziom, cofa się. Pisała dobre książki, czasem bardzo dobre, a teraz wytaplała się w błocie.

Naszła mnie też pewna refleksja... Autorka uprzedza, że książka zawiera nieodpowiednie treści i jest przeznaczona dla osób pełnoletnich. Patrząc na tak wysokie noty dla tego erotyku, obawiam się, że oceniały go osoby bez doświadczenia, a tym samym w wieku nieodpowiednim do czytania tej książki.

Daję dwie gwiazdki. Jedną za niezmiennie bardzo dobry styl literacki autorki, który nijak jednak nie pasuje do treści. Drugą... A tak, z dobrego serca... Na otarcie łez.
Profile Image for zuzia.
114 reviews31 followers
October 3, 2024
o kurwa! pisze to świeżo po skończeniu więc nie jestem w. stanie jeszcze do końca myśleć ale WOW!!! Esme i Victor przejęli mój umysł i nie jestem w stanie wyrazić swojego podziwu do tej historii, do tego co Ania stworzyła. Jest to coś innego, nietypowego, a zakończenie i plot twisty mnie zmiotły. polecam te książkę każdemu o mocnych nerwach i zdecydowanie osobom pełnoletnim, a przede wszystkim osobom które się dokładnie zapoznają z ostrzeżeniem! mimo że miałam w głowie taką myśl dotyczącą plot twisty to nadal byłam mocno wciśnięta w fotel i w ogromnym szoku. nadal siedzę zdumiona i nie wiem co powiedzieć, jestem pewna że ta książka prędko nie wyjdzie z mojej głowy.

NAZYWAM SIĘ VICTOR HAMMOND.
Profile Image for babkazbiblioteki 📚.
180 reviews14 followers
November 4, 2024
muszę rozchodzić tę książkę. to było… jezu brak mi słów.
ta intryga, ten plot twist… ta nienawiść.
4,5⭐️
poproszę więcej takich książek
Profile Image for ❃ Julka ❃.
415 reviews
September 26, 2024
Ta książka przeszła moje oczekiwania. Nie znałam wcześniej twórczości autorki, ale zaciekawiła mnie promocja tej książki i notatka o złożonych bohaterach. Rzeczywiście tak było. Była tutaj relacja pełna uzależnienia i wzajemnej obsesji. Opowiadała o świecie bez empatii, którym sterują tylko żądze. Ciekawe czytelnicze doświadczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę lekki styl autorki. Było dużo zwrotów akcji, intryg i interesujących zabiegów fabularnych, ale również było intensywnie, jeśli chodzi o emocje i przedstawione sceny. Zdecydowanie autorka wykonała kawał dobrej roboty z tym, jak wykreowała te postaci. Byłam zaciekawiona od początku do końca. I super, że nie było żadnego romantyzowania tych postaci, tylko ukazanie czystej destrukcji. A zakończenie było trafne. Pasowało do tej historii i zdecydowanie podkreśliło, że autorka jest osobą świadomą, bo wybrała adekwatne do tych toksycznych bohaterów zakończenie.
Profile Image for boruwa.
174 reviews83 followers
October 14, 2024
mega wciągające, przeczytałam na jednym wdechu w ciągu 3 godzin, nie mogłam się oderwać, świetne wykreowanie świata i bohaterów, mroczne umysły i mroczny świat, anka rozwaliła system! domyśliłam się kto był tajemniczym stalkerem ale mimo to była to ciekawa i naprawdę świetna mocno powalona lektura 🌚
Profile Image for invi 𐙚 ₊˚⊹.
35 reviews14 followers
September 30, 2024
skończyłam czytać tę pozycję dobre kilkanaście minut temu i od tej pory leżę, gapie się w sufit, zadaje sobie milion pytań i nie mogę wyjść z podziwu jakie to było kurwa dojebane, dawno aż tak bardzo nie angażowałam się w żadną książkę, a tutaj aż miałam ochotę krzyczeć z emocji, wow, wow i kurwa wow
Profile Image for nadiacxyta.
12 reviews3 followers
November 18, 2024
po 1 czuje sie jakby tir mnie przeruchal po 2 nemezis to slowo bedzie mnie przesladowac po 3 rojebalo mi to banie dobranoc
Profile Image for ladym.czyta.
383 reviews6 followers
October 18, 2024
„Mogliśmy je zapisać, jak chcieliśmy. Zostawiliśmy je puste.”

Ta książka pochłonęła mnie całkowicie. Zostałam wciągnięta do świata, gdzie rządzi pieniądz, władza, manipulacja i kłamstwa.
Esme Cramer mimo zaledwie trzydziestu lat, sporo już przeżyła. Chce odciąć się od przeszłości, żyć wygodnie w luksusowej willi i wydawać pieniądze swojego bogatego męża. Męża numer dwa.
Mąż numer jeden, a w zasadzie to ex mąż zniknął na dwa lata i podczas gdy większość kobiet by się z tego cieszyła, Esme odczuwała tę nieobecność bardziej, niż by chciała.
I co dzieje się dalej? A no mąż numer dwa umiera, a raczej zostaje zamordowany, Esme jest główną podejrzaną i w glorii i nie chwale powraca ex mąż, czyli Victor Hammond.
Mężczyzna mimo zakazu zbliżania się do swojej byłej żony jest bardzo obecny w jej życiu i bardzo szybko, Esme ponownie wyląduje pod jego dachem. I w większości przypadków wiedzielibyśmy, jak się potoczy ta historia. I wtedy przychodzi Anna Falatyn i jej „Umowa in blanco” i udowadnia nam, że wcale nie wiemy.
Należy pamiętać, że relacji naszych bohaterów nie należy romantyzować. To, co ich łączyło, to obsesja, uzależnienie, manipulacja i chore przyciąganie, które jednocześnie ich wyniszczało.
Victor to postać, która wie, czego chce i zawsze to dostanie. Jego umysł 24 godziny na dobę pracuje na najwyższych obrotach i tworzy wszystkie możliwe scenariusze.
Esme jest dla niego idealną partnerką. Mężczyzna gra na niej niczym na instrumencie, wie, kiedy i gdzie przycisnąć, by ona łasiła się do niego niczym kotka. Jest narzędziem, które pozwoli mężczyźnie osiągnąć swoje cele.
Cramer ma tego świadomość, wie, że jej relacja z Victorem to wieczna gierka, w której jest tylko pionkiem, ale jednocześnie właśnie tego chce. Chce oddawać się mężczyźnie, który wie, co z nią zrobić. Który wyłączy w niej wszystko to, co ją blokuje.
Uwielbiam to, jak zostali wykreowani nasi bohaterowie. Jesteśmy świadkami tego, jak Esme oddaje się Victorowi i staje się zmanipulowaną laleczką. Czujność Esme zostaje uśpiona, bo gdyby nie była, to kobieta sama doszłaby do pewnych odkryć, bo można powiedzieć, że momentami miała je wprost pod nosem.
Jest tak bardzo zagubiona, że podpisuje tytułową umowę in blanco i nie wie, czego tak naprawdę może się spodziewać. Dobrze zna swojego męża i wie, że z pewnością nie będą to rzeczy dobre.
Nie chciałam kończyć tej historii. Esme i Victor, a raczej ich gierki zafundowały mi fantastycznie spędzony czas — co może nieco źle o mnie świadczyć, ale ja bardzo lubię mroczne historie, a najbardziej takie, które są cholernie dobrze napisane.
Profile Image for Zuzanna (uni’s slave).
226 reviews8 followers
February 23, 2025
That was some weird, disgusting shit, bro.

Uprzedzam- czytałam Adeline więc wiedziałam na co się piszę. Ale powiedzmy że tam była jakakolwiek “akcja”. Dlatego nawet Adeline nie dostała 1 gwiazdki. Ta książka nie zasługuje nawet na nią.

To było niesmaczne. Nigdy więcej nie chcę przeczytać takiej książki. Pls przestańcie je wydawać.
Profile Image for iza.
147 reviews88 followers
October 16, 2024
najlepsze co jest w książkach ani to inteligentne wymiany zdań między bohaterami. kocham, że bohaterowie nawet żartują używając mądrych słów😭. koniec był dla mnie totalnie niespodziewany.
Profile Image for Sarna.
334 reviews5 followers
August 10, 2025
Ciekawy koncept, coś innego
Profile Image for julkaoksiazkach.
616 reviews11 followers
November 4, 2024
Ania Falatyn rozjebala mnie właśnie po raz drugi

szukacie książki, która wciągnie was w swój świat już od pierwszego rozdziału? książki, która nie opowiada o miłości lecz o wzajemnym uzależnieniu od siebie? książki, w której główni bohaterowie byli już kiedyś małżeństwem? książki z wątkiem kryminalnym? pozycji pełnej nieczystych gierek? historii, której jednym z motywów jest zemsta? a może po prostu jesteście fanami mrocznych historii? jeśli na chociaż jedno z pytań odpowiedzieliście twierdząco "Umowa in blanco" będzie dla was.

w historiach tworzonych przez Anię zachwycam się już od dawna, podobnie było też z Umową kiedy czytałam ją jeszcze na wattpadzie, chociaż od początku wiedziałam, że nie będzie to żadna słodka historia, było w niej coś takiego co niesamowicie mnie do niej przyciągało. po raz kolejny autorka pokazała, w jak przemyślany sposób kreuje całą fabułę, że czytelnik próbuje coś podejrzewać, np. kto zabił, czy kto jest stalkerem, ale szanse, że strzeli dobrze są bardzo małe, bo z każdym kolejnym rozdziałem pojawiają się nowe fakty i wszystko się miesza, przez co też cały czas chce się czytać i czytać, i po prostu tego nie kończyć, a zarazem chce się też dowiedzieć, jak zakończą się losy bohaterów. mimo, że książka nie jest czymś lekkim, wydawać by się mogło, że też cieżko będzie się ją czytać, ale jest zupełnie inaczej, styl pisania Ani jest czymś tak dobrym, że nawet największym przeciwnikom narracji trzecio osobowej będzie się ona podobać. podczas czytania będzie przeżywać naprawdę wiele emocji, przynajmniej tak było w moim przypadku, a ostatnie rozdziały będziecie czytać z otwartą buzią i nawet już po skończeniu książki będziecie zastanawiać co się wydarzyło, a zakończenie na długo pozostanie w waszej pamięci.

Ania w każdej książce tworzy naprawdę tak przemyślanych bohaterów, że za każdym razem jestem pod ogromnym wrażeniem. w Umowie, zarówno Victor i Esme i ich kreacja nie raz mnie zadziwała. ta relacja nigdy, tak jak już wspomniałam, nie była bogata w miłość, ich do siebie przyciąogało pożądanie i wzajemne uzależnienie, bo mimo, że nie byli razem przez jakiś czas, nigdy o sobie nie zapomnieli. właśnie ten fakt przyczynił się do tego, że Victor znów był w życiu Esme, wpływał na nie i kobieta mimo, że próbowała sobie "ułożyć" życie z nowym partnerem, Hammond zawsze był jej cieniem, to mężczyzna miał władze nad Cramer, ona była od niego uzależniona tak naprawdę w każdym aspekcie życia. To jak to wszystko zostało przemyślane, każde zagranie Victora, do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, choć po raz pierwszy poznałam całość jeszcze w czerwcu.
Profile Image for Ola.
146 reviews2 followers
September 30, 2024
Zakończenie mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się go mimo wszystko.
Mam jeden zarzut, do postacji esme, która została przedstawiona jako niezniszczalna, a widzimy dokładnie, że było to tylko złudzenie i oczekiwałam, że będzie bardziej bezduszna.
Książka była ciekawa i to bardzo, jednak nie przywiązałam się ani trochę do bohaterow.
Plus historii jest taki, że jak zaczęłam to nie mogłam się oderwać.
Profile Image for dynia🤝❤️‍🩹.
192 reviews6 followers
December 24, 2024
4,5

Szczerze? To było genialne, cudowna książka z mrocznymi postaciami, ktore posiadaly popaprane mózgi. Ich uzależnienie było czymś trującym, lecz czytało się to po prostu cudownie. Autorka spisała się na medal i wszystko tutaj cudownie współgrało ze sobą.

Jeżeli lubicie mroczne historie, ktore zapamietacie na dlugo i postacie idealnie wykreowane, które są psychopatami - to totalnie coś dla was i musicie przeczytać umowe!
339 reviews2 followers
January 8, 2025
Wow. Nie spodziewałam się, że kilka łez poleci mi pod koniec tej historii. Dziwna bardzo, niepokojąca momentami, ale wciągająca.
Profile Image for wjercix .
390 reviews
November 19, 2024
Japierdole ta książka była za dobra. Uwielbiam umowę. Przysięgam że momentami Victor manipulował i mną. Bije pokłony Ani. Cudowna książka 🫶
Profile Image for Ola.
2 reviews1 follower
May 19, 2025
„Był jej powietrzem i trucizną.
Jej obsesją i uzależnieniem.
Dał jej wszystko i pozbawił wszystkiego.
Był kimś, kto pociągnie ją nad przepaść, a ona z chęcią się w nią wrzuci.
𝑆𝑡𝑎𝑙𝑘𝑒𝑟. 𝑀𝑎𝑛𝑖𝑝𝑢𝑙𝑎𝑡𝑜𝑟. Jej były mąż.”

Wkraczając w świat tej historii, poznajemy Esme Carmer oraz Victoria Hammonda, czyli byłe małżeństwo. Dwóch mentalnie szarych ludzi. Tuż po ślubie z nowym mężem, staje się tregadia, a Esme zostaje oskarżona o zbrodnię, i nagle po dwóch latach, ponownie spotyka Victora Hammonda, byłego męża, któremu zniszczyła karierę wysoko postawionego adwokata. Victor nagle przyjeżdża ponownie do zimowego Seattle, aby pomóc Esme. Pomóc byłej żonie w sprawie zbrodni którą ona rzekomo popełniła? Coś tu nie gra, ale po przeczytaniu sami dowiecie się dlaczego Hammond powrócił. Wow. Ta książka dla mnie to jedno duże wow. Sięgając po umowę, nie byłam pewna, czy ta pozycja będzie dla mnie dobra, ponieważ na codzień nie czytam tego typu historii, ani nie byłam pewna, czy ta książka nie będzie dla mnie za mocna. Zdecydowałam się jednak sięgnąć po nią, z polecenia cudownej @veronica.bookstagram, a w głowie miałam "kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana" (albo czerwonego wina, tak jakby wybrała Esme🤭) i gdybym poczuła że to nie jest to coś dla mnie, po prostu ją odłożę. Lecz tak się nie stało, a pomimo dużego zastoju czytelniczego, i narracji trzecioosobowej, do której dopiero się przekonuję, zostałam wręcz pochłonięta do świata Carmer i Hammonda, i czytało mi się to z wielką przyjemnością, oraz nie umiałam oderwać się od lektury i przede wszystkim czytałam dość szybko. Myślę że tą pozycją przełamałam swoje blokady czytelnicze, a w twórczości autorki się zakochałam, i inne pozycje spod jej pióra czekają na mojej półce. Uwielbiam emocje bohaterów opisane w tej książce, to coś, co naprawdę mi się bardzo spodobało, i byłam pod dużym wrażeniem. Esme i Victor, to idealnie wykreowane mentalnie szare postacie, oboje są lekko mówiąc, pokręceni. Również zaskoczył mnie "nieznany numer", który przez całą książkę wysłał do głównej bohaterki wiadomości, a numer z którego wysłał to wszystko, nagle po sekundzie przestawał istnieć. Niestety wcześniej lekko sobie zaspojlerowałam parę rzeczy, i nie miałam aż takiego fun'u z główkowania nas pewnymi rzeczami, lecz nie zepsuło mi to czytania. Podobały mi się również skoki w przeszłość tej dwójki, aby zobaczyć jak kiedyś pomiędzy nimi to wszystko wyglądało. W tej książce nie ma również miejsca na słodkie gadki, i inne urocze rzeczy. Tak jak wcześniej wspominałam, główni bohaterzy to szare mentalnie postacie, przepełnione toksycznością, nienawiścią do samych siebie oraz są zimni w stosunku do każdego. Czytając, byłam zaintrygowana całym światem, fabułą, postaciami, i innymi wątkami. Książka zawierała również plot twisty na których moja reakcja dosłownie wyglądała tak: 😧🤯, na prawdę, zazwyczaj nie odczuwam tego typu rzeczy, że coś jest plot twistem, lecz tutaj siedziałam z otwartą buzią i miałam takie "ale co tu się właśnie stało?!". Nie mogłam się doczekać aż bohaterka podpisze tytułową "Umowę in blanco" i całkowicie zostanie pod kontrolą byłego męża, bo wiedziałam że wtedy zacznie się największa jazda. Trzeba również pamiętać że jest to thriller erotyczny, więc w książce występują mocne sceny erotyczne, przepełnione brutalnością, a brudne słowa i inne tego typu rzeczy, występują bardzo często. Końcówka, to jest dosłownie papka z mózgu, ta książka rozwaliła mój mózg i psyche na milion kawałków, ale spodobało mi się to, i to bardzo. Umowa zyskała odemnie 5 gwiazdek i pozostanie już tak na długi czas. kończąc, bardzo zachęcam was do tej pozycji, i mam nadzieję że zostaniecie wciągnięci do świata Esme Carmer i Victoria Hammonda.
Profile Image for ʟɪᴠ ʼ ୨♡୧.
752 reviews
September 29, 2024
O MOJ BOZE CO TO BYLO. ta książka rozwaliła mi psyche, totalnie się nie spodziewałam niczego, ale czytałam jak zaczarowana. to było tak intrygujące i niemożliwe do oderwania. brak mi słów. ania stworzyła arcydzieło 😭
Profile Image for Distracted_by_books.
179 reviews6 followers
October 3, 2024
Esme Cramer...
Victor Hammond...

Mam nadzieję, że imiona i nazwiska tych fikcyjnych postaci wyświetlały Wam się na każdym możliwym medium społecznościowym.

Chociaż są to bohaterowie, których nie należy w jakikolwiek sposób romantyzować, nie powinno się ich polubić, zyskali moją dozgonną sympatię. Ich kreacja zaciekawiła mnie na tyle, że ciężko będzie mi kiedykolwiek o nich zapomnieć. Bardzo ciężko jest wymyślić kogoś takiego. Ani się udało i to podwójnie.

Bardzo istotny jest tu motyw byłych małżonków, którzy rozstali się wręcz we wrogich stosunkach - w końcu w grę wszedł zakaz zbliżania się, a tym samym upadek kariery Victora. To idealny przedsmak do zemsty, bardzo przemyślanej, zawiłej, niezapomnianej.
To wszystko ułatwia śmierć obecnego męża Esme. Jaki motyw towarzyszył popełnionej zbrodni? Victor Hammond ma znajomości, których nie zawaha się użyć, aby kobieta została uznana za niewinną. Tylko czy warunki, które jej postawi za tę przysługę, są tego warte?
Piekło stoi otworem.

Książka została określona jako thriller erotyczny i to było najlepsze z możliwych rozwiązań. Przez całą treść (czytaną przeze mnie kilkukrotnie) towarzyszył mi mrok, napięcie i wiele tajemnic, które dopiero na sam koniec wywołują opadnięcie szczęki. To wszystko połączone zostało namacalną chemią, przesiąknięte powalającym erotyzmem. Victor i Esme to ponadprzeciętne postaci, które najbardziej lubią nieoczywistość i tylko oni sami są w stanie zrozumieć, co nimi kieruje. Psychologia tej historii jest niezwykle złożona i otoczona ogromnym magnetyzmem. Uwielbiam to, że (nie ma co ukrywać) Victor i Esme odznaczają się inteligencją. Uważam ich za tych wykraczających ponad przeciętność. Zdecydowanie. Nie tylko pod względem wspomnianej manipulacji, myślenia, ale również wyższości nad pozostałymi. Są jak Król i Królowa Piekła, jednak trzeba pamiętać, że walka o władzę może istnieć również między nimi.

Między bohaterami toczy się gra, która stwarza efekt manipulacji również czytelnikiem. Dałam się wciągnąć w tę inteligentną, przemyślaną rozgrywkę i naprawdę ciężko było mi ją zakończyć. Po przeczytaniu ostatnich rozdziałów po prostu się popłakałam, a później poczułam obezwładniającą pustkę.

"Umowa in blanco" to książka, którą Ania pokazała, że żaden gatunek literacki nie jest jej obcy. Udowodniła nam znakomitości swojego wszechstronnego pióra. To, co zawsze doceniam w historiach, które pisze, to łatwo dostrzegalny research. Niezależnie od tego, co tworzy, wkłada w to całą siebie i nie rzuca błahymi określeniami. Uwielbiam dojrzałość Jej pióra i fakt, że niczym kameleon dostosowuje się do poruszanej tematyki, a ta nie jest tym razem łatwa.

Ta książka ma sprawić, że poczujemy się niczym w symulacji, która całkowicie odetnie nas od otoczenia. Ma działać na każdy zmysł, sprawić, że zaczniemy oglądać się za siebie, a wiadomość od nieznajomego numeru już nigdy nie będzie taka sama.

Cieszę się, że mogłam być poniekąd częścią tej historii, bo wiem, że jest jedną z tych, z których należy być dumnym. Zarówno pod względem tego, jak jest napisana, co zawiera, jak bardzo mąci w głowie i jak wszystko się w niej toczy.

Jeśli jesteście gotowi, przeczytajcie ostrzeżenie, a jeśli stwierdzicie, że nadal Was nie przegania, czytajcie całość. To historia, która będzie nawiedzała Was w snach.
Profile Image for In_love_with_reading_books.
262 reviews
November 12, 2024
„– Wróciłeś, żeby mnie ukarać? Żeby się zemścić?
– Wydaje mi się, że dla ciebie wystarczającą karą jest moja nieobecność. Prawda, Nemezis?”

„Umowa in blanco” to zupełnie nowa, mroczna i grzeszna odsłona Anny Falatyn, autorki, której powieści za każdym razem pozostawiają mnie z poczuciem sytości i pełni. Sięgając po książki Ani, wiem, że czeka mnie kawał dopracowanej i dopieszczonej literatury. Nie inaczej było tym razem.

Tym, co przede wszystkim mnie tutaj uwiodło to klimat. Nasycony złem, mrokiem, nie tyle balansujący na granicy moralności, ile totalnie ją przekraczający. To nie jest lektura dla wszystkich, wzbudza skrajne emocje – najczęściej te negatywne, a przy tym porusza naprawdę trudne tematy – krótko mówiąc, to chodzący trigger warning, w którym ciężko doszukiwać się uroczej historii miłosnej. To opowieść o uzależnieniu drugą osobą tak silnym, że pochłania bez reszty i odbiera dech w piersiach. 

Zarówno Esme, jak i Victor to bohaterowie, o których nie da się powiedzieć, że wzbudzają sympatię. Ich kreacja natomiast budzi podziw, intryguje, wyciąga na wierzch demony i mroczne fantazje. Mają w sobie pewien magnetyzm, choć ich postępowanie nie należy do tych godnych naśladowania. On — socjopata bez uczuć, ona — prostytutka dbająca wyłącznie o swoją wygodę. Ich małżeństwo to układ, oparty na wzajemnym zniewoleniu i pożądaniu. To niezdrowa i toksyczna relacja dwóch moralnie szarych postaci, którym nieobce są gierki, intrygi, oszustwa. Sceny erotyczne są tu obrazowe, dosadne i ostre, lecz nie przytłaczają ilością. Stanowią idealne dopełnienie tej pokręconej historii. 

Fabuła powieści zdecydowanie należy do tych angażujących i pochłaniających. Poza wątkiem byłych małżonków, których ścieżki ponownie przecinają się po dwóch latach od rozwodu, mamy także zagadkę kryminalną. Autorka świetnie buduje napięcie wokół niej, stawiając na aurę tajemnicy i niepewności. Muszę przyznać, że po części spodziewałam się, kto stał za zabój$twem drugiego męża Esme, jednakże kompletnie nie przewidziałam związanej z tym otoczki. Rozwaliło mnie to doszczętnie i pozostawiło z mętlikiem w głowie. Tak samo było z wątkiem stalkera, którego tożsamość zgadłam przy pierwszym podejściu i potem jedynie się w tym utwierdzałam – rozwiązanie tej sprawy nieco mnie oszołomiło. Nie do końca potrafię się uporać z całkowitymi odczuciami na temat zakończenia, bo wiem, że happy end nie mógł mieć tutaj miejsca, ale poczucie niesprawiedliwości póki co wysuwa się na pierwszy plan.

„Umowa in blanco” to rasowy thriller erotyczny, który fenomenalnie ukazuje niemoralne meandry ludzkiej psychiki. Serwuje cały wachlarz emocji i wyciąga ze strefy komfortu. Anna Falatyn tą powieścią zaryzykowała i to bardzo, lecz jednocześnie pokazała, że nie można jej zaszufladkować. 
Kunszt literacki autorki jest godny podziwu, a ja z niecierpliwością czekam na to, co jeszcze nam sprezentuje. Zanim zdecydujecie się sięgnąć po „Umowę in blanco”, koniecznie zapoznajecie się z ostrzeżeniem. Jednakże jeśli lubicie takie klimaty, to zachęcam ogromnie. Ta wycieczka do piekła zapewni Wam niezapomniane wrażenia!  

„Zło przy­cią­ga zło, moja droga Esme.”
Profile Image for unholy.confess.
155 reviews14 followers
October 17, 2024
“Zawsze był. Zawsze czuwał. I zawsze będzie wracał, bo łączyło ich coś więcej niż seks i amoralne zachowania”.

[ współpraca reklamowa: @wydawnictwoniezwykle ]

Na wstępie chciałabym podziękować Ani za zaufanie, szansę i spełnienie mojego małego książkowego marzenia.

Kiedy sięgnęłam po „Umowę in blanco”, miałam wrażenie, że wchodzę do świata, który pochłonie mnie w całości i rzuci emocjonalnie o ścianę. I nie myliłam się ani trochę. Ten tytuł wstrząsnął mną na tyle mocno, że do dziś nie mogę zebrać myśli. To powieść, która od początku do końca serwuje mroczne i silne emocje. Całość przypomina balansowanie na granicy niepokoju, fascynacji, szoku.

Esme, po trudnym rozwodzie z Victorem, myśli, że jej życie w końcu się ustabilizowało. Jednak spokój nie trwa długo – jej nowy mąż zostaje zamordowany, a ona oskarżona o zbrodnię, której, jak twierdzi, nie popełniła.

Na domiar złego, w jej życiu ponownie pojawia się Victor, oferując pomoc, ale pod warunkiem, że kobieta podpisze tajemniczą umowę. To moment, w którym jej życie na nowo zaczyna się dramatycznie komplikować…

Esme i Victor to para bohaterów, których trudno nie zauważyć. Ich dynamiczna, toksyczna relacja jest jednym z najbardziej intrygujących elementów książki. Ani przez chwilę nie uległam złudzeniu, że między nimi może narodzić się coś dobrego, bo po prostu… to niemożliwe. Ta relacja przypomina koszmar, w którym każda decyzja prowadzi do jeszcze gorszych konsekwencji i nieuchronnego upadku. Victor to postać bezlitosna, zimna, a momentami wręcz sadystyczna. Nie ma tu miejsca na klasyczną przemianę bohatera w stylu „dla niej się zmieni”. On nie chce się zmieniać. Jego jedynym celem jest kontrola, władza i posiadanie.

Esme z kolei to bohaterka, która budzi skrajne emocje. Raz wydaje się silna, a zaraz potem zanurza się w bagnie, które sama sobie stworzyła, pozwalając Victorowi na coraz więcej. Z jednej strony jest ofiarą, z drugiej kimś, kto sam bierze udział w tej chorej grze i próbuje rozdawać karty.

Między nimi nie ma miłości, nie ma nadziei na lepsze jutro. Jest tylko pożądanie, władza i nienawiść. A to połączenie wywołuje naprawdę silny dysonans.

Muszę przyznać, że Anna Falatyn doskonale potrafi manipulować. Przez całą książkę miałam wrażenie, że wiem, co się wydarzy – ale wtedy autorka rzucała mi pod nogi niespodziewany zwrot, który kompletnie burzył moje przypuszczenia. Sprawa morderstwa nowego męża Esme toczy się w tle, a my zostajemy zasypani tajemnicami, sugestiami i niedopowiedzeniami. To, jak Ania bawi się nami, zasługuje na ogromne uznanie. Czułam się zmanipulowana i to w najlepszy możliwy sposób.

Wątek stalkera, który przewija się przez całą książkę, dodał całości kolejnej warstwy mroku. To, jak pojawia się w życiu kobiety, sprawia, że na każdym kroku czujemy niepokój, a czasem wręcz paranoję. Sama złapałam się na tym, że podczas lektury zerkałam za siebie, czując, jakby ktoś mnie obserwował. Ta atmosfera sprawiła, że “Umowę in blanco” czytałam z zapartym tchem, obawiając się, co nastąpi w kolejnych rozdziałach.

„Umowa in blanco” to nie jest książka dla każdego. Nie ma tu miejsca na happy endy, a brutalność, zarówno emocjonalna, jak i fizyczna, często przekracza granice, do których przywykliśmy w standardowych powieściach. Autorka nie boi się rzucić w twarz okrutną prawdą o swoich bohaterach. Ich czyny często budzą obrzydzenie i sprawiają, że wielokrotnie czułam się nieswojo. Z każdą kolejną stroną miałam ochotę krzyczeć na Esme, na Victora, ale jednocześnie nie mogłam przestać przechodzić przez kolejne strony.

Gdy dotarłam do końca, byłam wstrząśnięta. Spodziewałam się, że finał będzie spektakularny, ale to, co dostałam, przekroczyło wszelkie oczekiwania. Bez zdradzania szczegółów, mogę powiedzieć, że zakończenie wbiło mnie w fotel i sprawiło, że jeszcze długo po odłożeniu książki analizowałam wszystko, co się wydarzyło. Ba, nadal analizuję! Nie ma tu prostych rozwiązań, nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Zamiast tego mamy otwarte pytania, które zostają z nami na długo po zakończeniu lektury…

„Umowa in blanco” to książka, która zostawi was z emocjonalnym kacem. Nie jest to powieść, która przyprawia o motylki w brzuchu, ale raczej o zimne dreszcze na plecach. Anna Falatyn stworzyła mroczny, brutalny świat, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje, a relacje między bohaterami to toksyczne bagno, z którego nie sposób się wydostać.

Jeśli szukasz powieści, która wciągnie cię do granic możliwości, zmusi do przemyśleń i wywoła wewnętrzny niepokój… to „Umowa in blanco” jest właśnie tym, czego potrzebujesz. Ale ostrzegam, to nie jest lektura dla ludzi o słabych nerwach.
Profile Image for Zaczytana_zakrecona_ja.
81 reviews1 follower
October 21, 2024
Esme Cramer chciała zapomnieć o przeszłości i zacząć nowe życie u boku świeżo poślubionego mężczyzny. Jednak jej szczęście nie trwało długo, znajduje zamordowanego męża w ich łóżku. Dowody są jasne, zabiła żona.
Kobieta nie przyznaje się do popełnienia czynu.
Na domiar złego na horyzoncie pojawia się były mąż Victor Hammond.
Jej były mąż, a zarazem koszmar.
Mężczyzna oferuje jej pomoc, w zamian za podpisanie tajemniczej umowy.
Kobieta się Wacha, jednak coraz większe kłopoty, jakie na nią spadają, pchają ją w ręce byłego męża.

Kto tak naprawdę zabił?
Co zawiera tajemnicza umowa?

"Był jej powietrzem i trucizną. Jej obsesją i uzależnieniem. Dał jej wszystko i pozbawił wszystkiego. Był kimś, kto pociągnie ją nad przepaść, a ona z chęcią się w nią rzuci.
Stalker. Manipulator. Jej były mąż..."

"Umowa in blanco " książka, która mi się podoba i nie podobała jednocześnie.
Przyznam, że początki z tą historią były trudne, nie wciągnęła mnie i miałam ochotę ją odłożyć i wrócić do niej za jakiś czas. Jednak stwierdziłam, że skoro już zaczęłam, to wypadałoby skończyć.
I tak czytałam ją trzy dni. I jak na złość dopiero strony, które czytałam trzeciego dnia mnie wciągnęły, zaczęło się coś dziać.
Powiem Wam, że bohaterowie byli naprawdę irytującymi osobami. Esme zachowywała się jak taka typowa pusta lalka z syndromem Sztokholmakim, a Victor jak pan i władca całego świata, który potrafił tylko krzywo patrzeć i wypominać, że za kasę można mieć wszystko.
Na okładce książki znajdziecie napis, że jest to thriller erotyczny. Mnie raczej zabrakło tego thrillera, bardziej podciągnęłabym to po Dark romans z motywem BDSM i wątkiem kryminalnym.
No ale dość naruszenia. Teraz to, co mi się podobało.
Jak już mówiłam akcja wciągnęła mnie już pod koniec książki. Tu nie narzekałam na nudę. Cały czas coś się działo, a ja z wielką przyjemnością śledziłam losy bohaterów.
Pod koniec szkoda było mi Esme, choć, po trochu to, co zgotował jej los było na jej własne życzenie.
Autorka potrafi zaskoczyć i tak było z zakończeniem. Tego to bym się nie spodziewała. I przyznam, że nawet łezka się zakręciła .

Czy polecę tę książkę?
Jasne, że tak. Bo pomimo trudnych początków spędziłam z tą książką naprawdę fajnie czas, odciągnęła moje myśli od problemów dnia codziennego i pozwoliła na chwilę zapomnieć.
Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania dzięki czemu książkę czyta się przyjemnie.
Uważam, że będą osoby, które na pewno pokochają te książkę. Dla mnie to była chwila odskoczni i choć książka nie zagości na długo w mojej głowie to cieszę się, że mogłam ją przeczytać.

Polecam ❣️
Profile Image for mari_czyta.
23 reviews
October 20, 2024
To co stworzyła Ania to jakiś istne arcydzieło. Victor Hammond to bohater, który gdy wejdzie do głowy, to zdecydowanie tam zostaje. Uwierzcie, mi jego nie da się pozbyć tym bardziej kiedy poznaje się jego historię i jej zakończenie.
Esme Cramer to również niesamowita postać, która moralnie absolutnie nie jest dobra, tak samo jak Victor i kilka innych osób, ale ma swoje własne przeżycia i swoje własne problemy, które są powiązane z jej byłym mężem. Cały czas próbuje rozwiązywać zagadki, które stawia przed nią w życie.

Przeszłość Esme to coś co depcze jej po piętach, coś co jest jej demonem albo raczej ktoś. Ktoś kto zawsze był obok i patrzył jak próbuje żyć normalnie, choć wiemy że dla Esme nie ma możliwości życia normalnie.

Historia Esme i Victora to mocno niemoralna i niepoprawna historia pełna kłamstw, zagadek i mnóstwa rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. To, w jaki sposób Victor działa jest jedną wielką cholerną tajemnicą. Sposób, w jaki Ania wykreowała Victora jest mocno zaskakujący. Victor Hammond to człowiek, który nie ma zagadek, on po prostu jest zagadką.

To, co stworzyło autorka to coś, co zdziwi każdego. Świat przedstawiony jest pełny zawiłych historii i zagadek. Kiedy czytałam tą historię wydawało mi się, znam rozwiązanie zagadki jaką stawia autorka. Nawet nie wiecie, jak bardzo jak grubo się pomyliłam, każdy kto pyta mnie o książkę, jaką jest Umowa od razu mówiłam, że po jej przeczytaniu historia Victora i Esme, a w ogóle sam Victor, tak wchodzą do głowy i tam zostają, że to jest niemożliwe. Mogę powiedzieć, że Ania napisała bohaterów którzy mocno zapadają w pamięci i zdecydowanie zagnieżdżają się w niej na długo.

Autorka jest osobą, która potrafi poruszać się w różnych tematach i zaskoczyć każdego. Czytając jej poprzednie książki totalnie trafiła w mój gust, ale Victor był mocnym zaskoczeniem. Wspominałam o tym już nie raz, ale powiem to kolejny.
,,Umowa in blanco" jest tak cholernie dobrą książka, ale tak niesamowicie złą pod każdym względem i zaprzeczeniem wszelkie moralności, że jest to niesamowite. Ania chapeau bas.
Oceniam ją zdecydowanie 10/10✨️
Jest to mój pierwszy dark romans jaki czytałam i uważam, że Ania postawiła poprzeczkę bardzo wysoko 🖤
Mari ✨️🤓
Profile Image for Nikola.
377 reviews2 followers
October 18, 2024
Na początek zaznaczę, że jeśli planujecie przeczytać tę książkę to koniecznie musicie zapoznać się z notatką od autorki, która jest bardzo ważna, gdyż przedstawia i ostrzega przed tym co czeka na nas w środku, a dzieje się tam naprawdę dużo.

Od początku poczułam się pochłonięta tą powieścią, nie mogłam się od niej oderwać, w żadnym momencie nie odczuwałam znudzenia, a wręcz ciągle towarzyszyło mi uczucie niepokoju, gdyż nic nie było tam dla mnie proste i oczywiste. Koniec sprawił, że nie widziałam gdzie się znajduje. Przeczytałam w swoim życiu naprawdę dużo książek, lecz tutaj wszystko było tak dobrze skomponowane, że nawet choćbym nie wiem jak się starała nie dałam rady przejrzeć choć jednego kroku bohaterów.

W tej książce nie znajdziecie miłości pomiędzy bohaterami, czym byłam bardzo zaintrygowana i nie chodzi o to, że chciałabym aby się tam pojawiła (trzy razy na nie), ale to była dla mnie nowość, rządziło tutaj pożądanie, była manipulacja, były nieczyste gry, podczas tej jednej książki poczułam więcej emocji niż przy kilku romansach razem wziętych.

Jeśli chodzi o Victora i Esme, to nie da się ich polubić i dobrze wspominać, każde z nich ma coś za uszami, są momenty gdy podczas czytania odczuwamy jakieś minimalne pozytywy, lecz ich gry(swoją drogą często czułam się przez nie głupia, bo ich umysły i zagrywki, nie były dla mnie czymś możliwym do zrozumienia), ich charaktery potrafią jedynie wzbudzić ciekawość, ale i ostrożność.

Wątek stalkera to było coś, nie sądziłam, że będę miała takie ciarki na skórze podczas czytania rozdziałów z jego perspektywy, ale tak było, i szczerze nadal je mam podczas pisania tej recenzji.

"Umowa in blanco" nie jest dla każdego, ta historia nie jest przyjemna, przenosi do sytuacji, które pozostają w pamięci na długo. Po skończeniu tej książki poczułam się inaczej, nie towarzyszyło mi uczucie które zawsze mam gdy uda mi się skończyć książkę, tutaj nie było triumfu, nie było radości, lecz szok i otępienie.

[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]
Displaying 1 - 30 of 85 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.