Sharp po wyjeździe Rosalie stara się ułożyć sobie życie na nowo, jednak wszystko się komplikuje, kiedy pewnej nocy zostaje zmuszony do podpalenia starego domu w środku lasu. Tam spotyka tajemniczą postać skrywającą tożsamość pod czarną kominiarką.
Wydarzenia z tej nocy sprawiają, że Sharp i nieznajoma zostają uwikłani w poważną intrygę z morderstwem w tle. Będą musieli zawrzeć porozumienie, jeżeli chcą mieć szansę, żeby wyjść z tego cało.
Wkrótce Sharp dowiaduje się, kim jest dziewczyna i okazuje się, że dobrze się znają. Na ich tropie jest nie tylko policja, ale też bardzo niebezpieczny mężczyzna. Jakby tego było mało, obojgu przyjdzie poradzić sobie z uczuciami, które żywią wobec siebie nawzajem.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
[Współpraca reklamowa z wydawnictwem Niezwykłe] Moja relacja z trylogią Liars jest dziwna. Czemu? Nie lubię horrorów, boję się ich, łatwo mnie przestraszyć i doprowadzić do sytuacji, w której śpię z zapalonym światłem, ale z jakiegoś powodu kiedy sięgam po książki Jessici Foks zamieniam się w kompletnie inną osobę. W Liars jest sporo fragmentów wywołujących przerażenie w czytelniku, a główny wątek skupia się na tajemniczym sta.lkerze, który jest w stanie posunąć się do naprawdę okrutnych czynów. I ja to kocham, niczym prawdziwa masochistka.
Przyznaję, że ten tom podobał mi się ze wszystkich najmniej, co nie oznacza, że był zły. Wręcz przeciwnie, bawiłam się przegenialnie i książka wielokrotnie sprawiła, że czułam ciarki na całym ciele. Dla mnie sporo scen to były mrożące krew w żyłach sytuacje, a jedyne myśli jakie przychodziły mi do głowy to "wow, Foksi, co ty brałaś???" (pozdrawiam Autorkę🤣). Przysięgam, jeśli chodzi o sta.lkera i wszystkie jego pomysły, byłam pod dużym wrażeniem i myślę, że ten aspekt książki wszedł na zupełnie inny, wyższy poziom. Są podejrzane wiadomości, jest impreza Halloweenowa, są śmiertelnie trudne wybory, szantażowanie, grożenie, kłamstwa, tajemnice i O WIELE więcej, a lokalizacje pewnych wydarzeń najlepiej po prostu odkryć samemu.
Liars nie istnieje oczywiście bez wątku romantycznego. Po wydarzeniach z poprzedniego tomu, Rosalie i Sharp wrócili do swojej enemies to lovers era. I jak w pierwszym tomie ten motyw całkowicie do mnie trafił, tak w "ITL" byłam nim już zmęczona. Byłam zmęczona ich dziecinnym zachowaniem i sprawami, które można było ze spokojem wyjaśnić w kilkanaście minut. O szczerości nawet nie wspomnę, bo w końcu z jakiegoś powodu te książki nazywają się tak, a nie inaczej i kłamstwa to nieodłączny element relacji tej dwójki. I nawet jeśli miałam do ich relacji sporo zastrzeżeń, to jako osobne jednostki Sharp i Rosalie nie irytowali mnie już aż tak, jak robili to w poprzednim tomie. A Sharp miał nawet swoje urocze momenty. Bo kto nie marzy o przystojnym chłopaku, który śpiewa Ci pod oknem piosenkę One Direction?
Po przeczytaniu "Ignite the Lies" doszłam do wniosku, że trzeci tom jest tomem przejściowym i przeraża mnie to. Bo zakończenie książki jest dla mnie wielkim szokiem i czuję, że "The Final Lie" to będzie coś naprawdę wielkiego.
Jeśli miałabym Wam polecić jakieś konkretne książki na październik i spooky season, ta trylogia nada się wręcz idealnie, a zwłaszcza "Ignite the Lies". Fani mocniejszych wrażeń w książkach na pewno odnajdą tu coś dla siebie.
Co to kurwa jest?!! Co tam się odjebało na końcu. Boze ta książka jest pojebana i tak ją kocham. Bardzo czekałam na kontynuację, a teraz na ostatni tom czekam jeszcze bardziej niż na ten. Uwielbiam tą serię i wszystko co z nią znwiazane. Boże a Sharp to takie cudeńko jest naprawdę. Jak mi go szkoda było, moje serce się złamało na pół 😭Nie mogę się doczekać finałowego tomu
Wymęczyłam tą telenowelę, straciłam jakoś w połowie zainteresowanie, autorka tak nie umie pisać że to hit XDD Dosłownie wszystkie dialogi i wydarzenia które miały mnie wzruszyć byłyby spoko gdyby nie ten kwadratowy styl pisania. Mam solidnie wyjebane w tych bohaterów
MAM OCHOTR SIE ZABIV. POROWNUJAC ZAKONCZENIE NA PAPIERZE I NA WATT, TO NA WATT BYL HAPPY END. MAM DOSC. JAK KURWA MINELO 4 LATA?!?!??????????!!!!!!??!?!!?!!!! JUZ WIEM CZEMU THE FINAL LIE MA BYC "INNY". JESSICA PLACISZ ZA PSYCHIATRE. REZERWUJE ODDZIAL ZAMKNIETY. DOZYWOCIE.
mam dość. przeczytałam ta książkę poraz drugi i mam dość. nie przeżyje the final lie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Tą serię czyta się dla dwóch rzeczy: klimatu i Sharpa. Dobrze mi się to czytało i mam pozytywne odczucia po przeczytaniu, nawet pomimo tego, że już na początku przewidziałam plot twist.
Zakończenie - Chciałabym powiedzieć, że ja z Jessica dzielimy jedną komórkę mózgową i wpadłyśmy na ten sam pomysł (żeby dać dany wątek do książki) przez co zakończenie aż tak mnie nie zaskoczyło, ani zabolało (sytuacja już została przepracowana i jestem z nią pogodzona) i teraz domyślam się co będzie działo się dalej 🥲 (PLZ let me have JUST ONE original experience)
to wciąż dobra książka, ale nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak poprzednie części. mam wrażenie, że wyraźnie czuć, że jest to taka "przejściowa" część między zajebistym początkiem i prawdopodobnie dowalonym finałem. brakowało mi tych elekteyzujących chwil między sharpem i rosalie... za dużo czasu spędzili na kłamaniu i wybaczaniu tego później. już pod koniec gdy działo się to znowu byłam trochę zmęczona. zakończenie mega zaskakujące i właściwie to taka jedyna rzecz, która w pełni mnie usatysfakcjonowała
Mam dość. Rozjebało mnie bardziej niż poprzednie dwa tomy. Czy oni kiedykolwiek dostaną SWOJE ZAWSZE? Bo jak tak na to patrze, to coraz bardziej zaczynam w to wątpić.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Przychodzę do was z recenzją „Ignite The Lies” od Jessici Foks czyli kontynuacją „The First Lie” i „The First Lie 2”. Na początku chciałabym zaznaczyć jak bardzo jestem dumna z Jessici bo jej twórczość miałam okazję poznać na wattpadzie, gdzie zaczęłam czytać „The First Lie” które spowodowało, że pokochałam książki dlatego mam duży sentyment do jej historii.
Rosalie Watson bo tak nazywa się główna bohaterka. którą uwielbiam bo wykazała się ogromną siłą psychiczną mimo wszystkich rzeczy, które ją spotkały w życiu mimo, że na nie nie zasłużyła. Musiała powrócić z Francji do Carlsbad z pewnych powodów i zmierzyć się ze swoją miłością, która doszczętnie ją zraniła czyli Sharpem. Jest to bohater, który zrobi wszystko by była bezpieczna przez co złamał jej serce. Kocham relacje Sharpa i Rosalie i w jaki sposób była odbudowana uważam, że obydwoje zasługują na szczęśliwe zakończenie.
Mimo że ja się boję horrorów i tego typu historii, to książkę od Foks przeczytam każdą. Książka zawiera wątek stalkera, czytając „Ignite The Lies” cały czas czułam niepokój i większość sytuacji, które się wydarzyły nie byłam w stanie przewidzieć bo plot twistów było tyle że nie dam rady zliczyć. Jeśli chcecie mieć załamanie po skończeniu książki i potrzebujecie bólu to zachęcam was do przeczytania!! Ja po skończeniu przez kilkanaście minut patrzyłam się w ścianę.
przede wszystkim TO ZAKONCZENIE TO JEST TOOO TO BYLO TAKIE JESU MEGA WOW JA AZ CHCE NATYCHMIAST KONTYNUACJE
ogolnie bardzo polubilam sie z ta historia mega fajnie sie tego slucha jest napiecie jest klimacik i trzeba faktycznie pogłówkować kto jest tym stalkerem chociaz ostatecznie nie bylo to tutaj jakos zaskakujace dla mnie to sam fakt calej otoczki MEGA
maly minusik jedynie za to ze w pewnym momencie poczulam ze ci przyjaciele sa tacy jakby chcieli byc a nie mogli bardzo mi ich w pewnym momencie zabraklo nie bylo ich po prostu jakies malutkie szczegoliki byly z nimi jak np jeden sms a tak to cisza i to mi przeszkadzalo i tak do konca jakos tak plytko to poszlo to mi sie nie podobalo akurat
ta książka zdecydowanie zasługuje na wiecej niz 5⭐️, historia Rosialie i Sharpa zmiotla mnie z planszy. zakonczenie zlamalo mi serce, chce ostatnia czesc i „nasze zawsze” zeby faktysznie bylo na zawsze🙏🙏
boze, nie moge przezyc tego zakonczenia. zniszczylo mnie doszczetnie. ostatnie kilka kartek ksiazki sa cale mokre od moich lez, a ja nie wiem co mam ze soba w tym momencie zrobic. CO DO CHOLERY?!!!!!
druga część pierwszego tomu i jej zakończenie pozostała w moich myślach na bardzo długo, byłam niesamowicie ciekawa co autorka zafunduje Rose i Sharpowi w drugim tomie i szczerze? bylo chyba bardziej strasznie niż w pierwszym, a ja podczas czytania bałam się czy nagle mi gdzieś w oknie nie stanie taki o n.
styl pisania Foksi jest dla mnie dość specyficzny i po prostu ciężki i mam takie momenty podczas czytania jej książek, że długo czyta mi się dany rozdział i najczęściej mam tak na początku, tym razem też tak było, ale później gdy wszystko zaczęło się rozkręcać, kolejne akcje ze stalkerem, kolejne m0rd3rstw4 i tajemnice, nie raz podczas czytania przeszedł mnie dreszcz, zawsze gdy czytam takie książki próbuje zgadnąć głównego sprawcę, ale tutaj co chwilę pojawiały się nowe informacje, kolejne wbijające w ziemię plot twisty, że miałam taki mętlik w głowie, że później już nawet nie próbowałam zgadywać. samo zakończenie wbiło mnie w ziemię, spodziewałam się, że nic nie będzie pięknie i szczęśliwie, ale nawet przez myśl mi nie przeszło to co się wydarzyło🤯🤯
kreacja bohaterów podobała mi się bardziej niż w pierwszym tomie serii, tam były momenty, że nie lubiłam jej postaci, tak w tym tomu bardzo ją polubiłam i podziwiałam, bo dziewczyna musiała mieć naprawdę mocną psychikę, żeby wytrzymać z życiem jakie musiała wieść. Sharpa polubiłam już w pierwszym tomie i nadal o nim zdania nie zmieniłam i mam nadzieję, że będzie tak też i w 3 tomie!
Dlaczego autorka tak to wszystko przeciąga? Aż za bardzo, pojawiało się wiele niepotrzebnych rzeczy.
Wątek Marcusa. Od samego początku było coś z nim nie tak, a ona dopiero na koniec postanawia do niego iść. Luk logicznych było więcej. Akcja albo szła wolno, albo na koniec to był rollercoaster. No ale końcówka dobra, tego nie będę pomijać, bo serio to wyszło ciekawie. Bo mimo że coś dowiemy to dalej jest mnóstwo pytań. Jestem bardzo ciekawa jak autorka z tego wszystkiego wybrnie. To może pójść albo bardzo fajnie, albo czwarty tom to będzie katastrofa.
No i przez pierwszą połowę książki relacja Rose i Sharpa była strasznie męcząca.
3.75..?😭 NIE WIEM trudno trochę mi to ocenić bo serio przez większość część tej książki byłam dość znudzona i miałam wrażenie, że dzieje się to samo co w 2 części, a do tego strasznie zaczęła mnie irytować Rosalie jednak z drugiej strony nadal chciałam wiedzieć co jest dalej, jestem zaangażowana w historię? a te ostatnie nie wiem 150? stron to czytałam i nie mogłam się oderwać bo takie rzeczy się działy