Ciezko sie to czyta, na pewno byloby zdecydowanie latwiej, gdyby ksiazka miala wiecej ilustracji do przypadkow, ktore sa jedynie opisywane - choc bardzo dokladnie - to jednak utrudnia to odbior calosci. A pisze to z punktu widzenia osoby, ktora troche anatomicznej zajawki ma.
Posty na fejsbuku sa jednak duzo bardziej przystepne, glownie dlatego, ze sa te ilustracje wlasnie do kazdego przypadku, a dyskusja w komentarzach jeszcze rozszerza obraz. W ksiazke dodatkowym utrudnieniem w odbiorze bywa specyficzny jezyk i background autorki, ktory wydaje mi sie dosc bliski, ale w nadmiarze bywa zwyczajnie meczacy. Nie jest to pozycja do czytania do poduszki :)
Mysle, ze spokojnie jest tu material na 2 albo nawet 3 ksiazki.