Bohaterka tej książki 28 marca 1976 wyruszyła w samotny rejs na jachcie"Mazurek" z Las Palmas . Trasa rejsu przebiegała przez Atlantyk, Kanał Panamski, Ocean Spokojny, Australię i wokół Afryki. Po dwóch latach, 20 marca 1978 zamknęła ona pętlę rejsu dookoła świata w pobliżu wysp Zielonego Przylądka, przepływając samotnie 28 696 mil morskich. Do Las Palmas dopłynęła w kwietniu. Była pierwszą kobietą, która dokonała takiego wyczynu.
This book is both fascinating and… incredibly boring. Apparently, I’m an impatient person, and overly detailed descriptions throw me off rhythm. Plus, this topic isn’t in my area of interest at all—I only picked it up because I found it at home while cleaning out my aunt’s things. However, if I were passionate about sailing, I would probably be captivated. The author meticulously describes her experiences on the water during her solo voyage. The book is also filled with detailed maps, sketches of her boat, and thorough explanations of what she managed to fit on board. It’s almost like a personal journal, making it an absolute treasure for sailing enthusiasts and active sailors. As for me, I prefer simply looking at the water from the shore and maybe dipping my feet in, so this genre isn’t really for me. Nevertheless, the book will stay with us—it truly is a literary gem.
Gdy czytałem tę książkę, przemawiała do mnie opowieść o przygodzie. Zapamiętałem fragmenty o przygotowaniach, o nawigacji, przestawianiu zegara w drodze za słońcem, o tym jak to jest znaleźć się w oku cyklonu. Za zupełnie naturalne uznawałem, że wyrzeczenia są naturalną konsekwencją żeglarskiego przedsięwzięcia.
Dopiero poźniej zrozumiałem, jaką odwagą musi cechować się osoba decydująca się na żeglugę solo. Pierwsza kobieta samotnie opłynęła świat dookoła. Znaczenie tego zdania, wyjątkowość dokonania kpt. Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz zrozumiałem dopiero pózniej. Dla dziecka wszystko jest oczywiste.