"Polacy, stańcie się znowu mężami, jak byliście nimi za czasów świetności waszej, ale nie jedynie na polu bitwy!" – pisał filozof Bronisław Ferdynand Trentowski. Marszałek Piłsudski? Inżynier Karwowski? Lech Wałęsa? A może Adaś Miauczyński? Jaki był wzorcowy polski mężczyzna ubiegłego wieku? I czy w ogóle istniał?
Wojciech Śmieja prowadzi nas przez kolejne dekady XX wieku, krok po kroku nakreślając historię polskiej męskości, jej archetypów i atrybutów: od honorowych ułanów przez awansujących robotników aż po transformacyjnych biznesmenów. Zapuszcza się również na peryferia, pisząc o tych, którzy nie mieścili się w dominującej narracji. Łącząc narzędzia antropologiczne z rozległą wiedzą literacką i kulturową, błyskotliwie obala mity i rozbraja stereotypy narosłe wokół polskich ikon męskości ubiegłego stulecia. Jednocześnie zachęca nas do refleksji nad tym, jak na nowo opowiedzieć historię Polski przez pryzmat przemian modeli bycia mężczyzną.
To jest imponujące opracowanie polskich problemów z męskością. Śmieja zaczyna od tego, co dokładnie opisuje Mazurkiewicz w "Słabości i sile" - stwierdzenia, że polska męskość naznaczona jest traumą rozbiorową, która pozbawia ją symbolicznej legitymizacji. Generalnie do tego czasu cała polska męskość emanuje small dick energy. Trudno się z tym nie zgodzić, tym bardziej, że Śmieja dostarcza szczegółowych dowodów na to, jak polskie wzorce męskości od dwudziestolecia międzywojennego do dzisiaj mają w zasadzie charakter kompensacyjny. I, co gorsza, są brane na poważnie przez samych mężczyzn, bez tego dystansu i ironii, jakie często towarzyszy realizacji wzorców płciowych przez kobiety (chociaż i z tym w polskim mainstreamie różnie bywa, patrząc na polskie telenowele i programy śniadaniowe). Oczywiście sama końcówka zahacza o incelstwo, kryzys męskości i problemy wynikające z utraty przywilejów wraz z emancypacją kobiet, ale tutaj mamy więcej pytań niż diagnoz społecznych, skoro sytuacja jest dynamiczna.
Bardzo udane studium polskiej męskości („ludowa historia chłopa” w 20. wieku). Warto przebrnąć przez teoretyczny wstęp, który tworzy ramy dalszego wywodu. Potem czyta się lekko, a momentami tez nostalgicznie.
Jak dla mnie troche zbyt akademicki jezyk, za duzo nazwisk, cytatow, sprawialo ze sie ciezko czyta- ale przyznam, nie doinformowalam sie ze to taki typ ksiazki, myslalam ze bardziej dla laikow
Wybitnie opisana historia męskości w kontekście polskości. Bardzo podobały mi się także nawiązania do zagranicznych badań nad tematem. Adekwatne zakończenie - sytuacja związana z męskością i jej transformacjami, nowymi definicjami jest bardzo dynamiczna. Jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się żałoba po męskości - jak długo będzie trwała? Co przyniesie nam przyszłość w tym temacie? Czy pójdziemy w kierunku równościowym, wyjdziemy z kryzysu, czy wrócimy do patriarchalnych tradycji? Niesamowicie uważnie musimy przyglądać się temu, co dzieje się wokół nas.
Bardzo dobrze napisana, pokaźna książka. Autor analizuje i komentuje setki, (jeśli nie tysiące) źródeł i tego materiału do rozmyślań jest naprawdę sporo. Od ponad 30 lat mieszkam za granicą, a więc analiza polskiej kinematografii czy literatury ostatnich dekad była dla nie bardzo ciekawa. Jestem tylko obserwatorem polskiej kultury z zewnątrz, więc ta pozycja przybliżyła mi i wyjaśniła wiele z tego co w Polsce się dzieje. A tu poniżej moje trzy grosze. W dyskusji o II RP zabrakło mi wzmianki o mniejszościach. W Polsce było wtedy 16 procent Ukraińców. Jeśli mamy dyskusję o męskości wśród społeczności żydowskiej to warto też wspomnieć o innych mniejszościach. My postrzegamy II RP jako kraj Polaków, których historia kontynuowana była po 1945, Niemniej jednak nie można zapomnieć jak totalnie inna od Polski po 1945 była II RP. Pomijanie mniejszości w historii II RP jest nagminne. Tu potrzebna zmiana całego nastawienia spoleczności historycznej. 99 procent etnicznie "czysta" Polska powstała dopiero po 1945 roku. Druga sprawa do dyskuja o okupacji, gdzie nie ma nigdzie wzmianki o okupacji radzieckiej. Owszem, później straciliśmy te tereny, ale administracyjnie jednak to nadal były tereny polskie, pod okupacją radziecką. I nie piszę tego wszystkiego z jakichś konserwatywnych pobudek. Jak odebrali etniczni Polacy na tych ziemiach ponowne "odebranie im męskości" przez okupanta? Jakie były stosunki polskiej męskości z niemiecką a jakie z radziecką? A tu inne moje spostrzeżenia: - Piłka nożna jest dużo bardziej inkluzywnym sportem już za midzą w Niemczech, gdzie kobiety entuzjastycznie chodzą na mecze. Dlaczego tak jest? - Autor pomina w dyskusji jedną grupę zawodową: profesorstwo. W Polsce to ciągle świat mężczyzn. Spotykam się z tym światem gdy jestem na konferencjach w Polsce. Możliwe że na polu badań autora na tych wydziałach humanistyki jest wiele kobiet. W innych dziedzinach rządzą (w pełnym tego słowa znaczeniu) faceci. - W rozdziale o przemianach ustrojowych zabrakło mi stwierdzenia że wzorcem systemowym po 1992 roku były dla Polski Stany Zjednoczone a nie Europa. Stąd też sprawy społeczne zostały w tym okresie zignorowane. - Bardzo ciekawie napisana była konkluzja. Stuczna Intligencja jest światopoglądowo niedojrzałą szaloną siłą, która próbuje odbudowywać patriarchalny porządek, który w wielu krajach już dawno nie istnieje. - Dzisiejsza "epoka akt Epsteina" to ironiczny wręcz komentarz do tej książki A sama książka to klasyk który się nigdy nie zestarzeje i który powinien być czytany przez wszystkich.