Straciła bliską osobę Trudno jest jej z tym żyć Czy zdoła wrócić do równowagi?
Becca Belfort, studentka dziennikarstwa w Yarrow, i Haze Connors, obrońca w uczelnianej drużynie futbolowej, mają wielu wspólnych znajomych. W związku z tym spędzają razem sporo czasu - choć szczerze się nie znoszą. Dogryzają sobie przy każdej okazji i bardzo często niweczą plany ważnych dla siebie osób. Równocześnie piszą ze sobą anonimowo w sieci i tam są sobie bliscy, nie mają bowiem pojęcia, kim jest osoba po drugiej stronie ekranu.
Haze od jakiegoś czasu mierzy się z emocjonalną traumą, a Becca do tej pory nie przepracowała żałoby. Problemy, wycofanie i niechęć do otworzenia się przed przyjaciółmi z czasem zbliżają ich do siebie także w realnym życiu. Tymczasem na jaw wychodzą skrywane dotąd głęboko sekrety.
Czy tych dwoje ludzi z poranionymi duszami może sobie nawzajem pomóc? Czy też każde z nich jest w stanie uratować tylko siebie?
Poznajcie trzecią, finałową powieść new adult z serii, w której Ludka Skrzydlewska zaprasza nas do świata studentów uniwersytetu Yarrow.
Książka dla czytelników powyżej szesnastego roku życia.
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.
„Uncover me” to trzecia odsłona serii „Prawda o Yarrow”, której autorką jest Ludka Skrzydlewska. Dwie poprzednie odsłony przypadły mi do gustu, więc do historii Bekki Belfort i Haze'a Connorsa podeszłam z pozytywnym nastawieniem. Czy moje przeczucie mnie nie zawiodło?
Przyznam, że chociaż nie była to moja ulubiona część całej trylogii, podczas jej lektury bawiłam się całkiem dobrze. Głównie za sprawą głównych bohaterów, którzy mile mnie zaskoczyli.
Chociaż w poprzednich częściach zarówno Becca, jak i Haze dali się poznać, jako osoby, które czerpią przyjemność z niezobowiązujących cielesnych uciech, dopiero teraz dowiadujemy się, co było tego powodem. Belfort i Connors to dwójka ludzi, którzy mimo swojego młodego wieku zostali mocno doświadczeni przez życie, przez co zamknęli swoje prawdziwe natury w kokonie, który miał ich ochronić przed światem. Twarze, które pokazują na co dzień, są niczym maski i tylko poprzez ich pryzmat są oceniani przez społeczeństwo. Dlatego, kiedy zaczynają anonimową konwersację w Internecie, nie domyślają się, że tak naprawdę bratają się z wrogiem.
Bardzo podobał mi się rozwój obu ich relacji. Miały one oczywiści zarówno plusy, jak i minusy, ale w ogólnym rozrachunku wypadły bardzo dobrze. Szczególnie w pamięć zapadły mi uszczypliwości, którymi raczyli się na początku książki oraz wzajemne wparcie, którym obdarzali się w najbardziej newralgicznych momentach.
Myślę, że na uwagę zasługuje również fakt, że w swojej książce Ludka Skrzydlewska zwróciła uwagę na bardzo ważny temat, jakim jest fizyczne wykorzystywanie mężczyzn bez ich zgody. Uważam, że należy o tym mówić, ponieważ w naszej kulturze utarło się, że ten temat dotyczy wyłącznie kobiet. Dlatego chylę czoła przed autorką, nie tylko ze względu na to, że zdecydowała się o tym napisać, ale również dlatego, że zrobiła to w przystępny i empatyczny sposób.
Jeżeli kogoś, tak jak mnie, bardzo interesował wątek TAY, czyli największego plotkarza Yarrow, uspokajam, że w tej odsłonie wreszcie poznajemy jego tożsamość! Któż nim jest? Tego wam oczywiście nie zdradzę, ale jestem ciekawa, czy ktoś się tego domyślił, bo szczerze powiedziawszy, sama obstawiałam kogoś innego.
Ucieszył mnie również fakt, że autorka zdecydowała się na napisanie epilogu nie tylko tej konkretnej części, ale również tego dotyczącego całej serii. Fantastycznie było ponownie odwiedzić wszystkich głównych bohaterów serii i dowiedzieć się, jak potoczyły się ich losy oraz przekonać się, że zawarte na studiach przyjaźnie mogą okazać się tymi na całe życie.
Z serią 𝐏𝐫𝐚𝐰𝐝𝐚 𝐨 𝐘𝐚𝐫𝐫𝐨𝐰 mam tak, że pierwszy tom, 𝐔𝐧𝐛𝐫𝐞𝐚𝐤 𝐦𝐞, mnie lekko rozczarował, drugi tom, 𝐔𝐧𝐭𝐚𝐧𝐠𝐥𝐞 𝐦𝐞, sprawił, że świetnie się bawiłam przy książce, a trzeci tom, 𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞, wciągnął mnie już na samym początku, jednak nie przebił w moich oczach drugiej części serii.
Historia tej dwójki ciekawiła mnie najbardziej, bo już w dwóch poprzednich tomach dostaliśmy informację, że Haze i Becca się nie lubią, a ja jestem fanką motywu enemies to lovers. Ci bohaterowie jednak nie wiedzą, że nawzajem uważają się za przyjaciół i że zwierzyli się sobie ze swoich problemów… tylko że anonimowo i przez internet. Becca i Haze od dłuższego czasu piszą ze sobą w sieci i chociaż w prawdziwym życiu ciężko jest im przebywać w swoim towarzystwie, tak przez internet wiedzą, że zawsze mogą na siebie liczyć.
Ci bohaterowie to taki przykład, że pozory potrafią myślić. Ta dwójka zmaga się ze swoimi prywatnym problemami, o których nikt nie wie, bo wolą sobie radzić z nimi sami. Becca musi mierzyć się z faworyzacją przez rodziców jej starszej siostry, która odeszła. Dziewczyna zawsze była tą gorszą i nawet po śmierci Cam jej rodzice woleli skupić się na córce, która już nie żyje, niż na tej, która im pozostała. Haze z kolei ma w głowie chaos, a to wszystko przez jedną sytuację, która sprawiła, że chłopaka nie ciągnie do spotykania się na jednorazowe numerki z przypadkowymi dziewczynami.
Becca to bohaterka, o której większość osób ma stereotypowe myślenie, co nie dość, że jest przykre, to w dodatku błędne. Ludzie mają ją za pustą blondynkę, a dodatkowo łatwą, bo Becca często umawia się z chłopakami na niezobowiązujące spotkania. Prawda jest taka, że Becca to piekielnie inteligentna postać, która może mieć dużo do powiedzenia na każdy temat. Nie boi się odezwać lub stanąć w obronie innych. Lubi wdawać się w dyskusje, potrafi zagiąć każdego, jest odważna. Ludzie mają o nie takie zdanie, bo Becca chce, aby tak ją widziano. I teraz pojawia się pytanie: dlaczego?
Haze to postać, która w poprzednich tomach nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie. Miałam go raczej za takiego typowego "fuck boya", co właściwie nie mija się z prawdą jakoś bardzo, jednak ta książka pokazała Haze’a w trochę innym świetle. Jedną z pierwszych informacji, jakich się o nim tu dowiadujemy, jest fakt, że Haze od kilku miesięcy nie dotknął żadnej kobiety i że niejednokrotnie okłamywał swoich przyjaciół odnośnie imprez, na których rzekomo był, chociaż to nieprawda. Bardzo podobało mi się, jak chłopak traktował swoją mamę. Nie wstydził się powiedzieć, że to najważniejsza kobieta w jego życiu.
W tym tomie w końcu dowiadujemy się, kim jest TAY. Nie powiem, ciekawiło mnie to bardzo i szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że to konto prowadzi akurat ta osoba.
𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞 było wciągające, jednak przewidywalne. Wprawdzie były może z trzy elementy zaskoczenia, których faktycznie się nie spodziewałam, ale fabuła raczej toczyła się w sposób, w który myślałam, że będzie się toczyć.
W moich oczach pióro autorki zrobiło progres na przestrzeni wydania pierwszego i trzeciego tomu serii. Przy 𝐔𝐧𝐛𝐫𝐞𝐚𝐤 𝐦𝐞 miałam wrażenie, że opisy tego, co robili bohaterowie, były bardzo "suche". Trzecią część zaś czytało mi się płynnie. Ograniczyłabym jednak ilość występowania słowa „Jezu” w książce. Nie dlatego, że uważam, że nie wypada go używać, czy coś w tym stylu, a po prostu było go tam dużo, co zwróciło moją uwagę.
Niektóre sceny zbliżeń bohaterów zastąpiłabym na przykład scenami, w których Haze jest na wizycie u psychologa. Szkoda, że żadna taka się nie pojawiła, a mnie osobiście ciekawiło, jak bohater sobie radzi na spotkaniach i jak przebiega jego leczenie, zaś scen zbliżeń, kiedy już doszło do tego pierwszego, w mojej opinii było dość dużo.
Wzruszyłam się przy czytaniu epilogu, czego szczerze mówiąc po sobie się nie spodziewałam. Wiem, że zostanie wydany spin off tej serii, więc z pewnością po niego sięgnę!!
Koniec podróży śladami bohaterów serii Yarrow. Ciężkie są pożegnania, a zwłaszcza te, których się nie chce. Bekka Belford i Haze Connors. Moi drodzy, Ludka znowu to zrobiła.
Od początku do końca ta historia jest czymś, czego nie da się zapomnieć ot tak. Dwoje ludzi z wątpliwą reputacją skrywa za swoimi maskami zbyt wiele. Oboje doświadczeni przez życie, choć zgoła inaczej. Chciałabym tylko zaznaczyć, że w tej części też dowiadujemy się, kim jest Tay i wielu z was może być zaskoczonym. Podoba mi się to, w jaki sposób Autorka opowiedziała czytelnikom ostatnią historię w murach Yarrow. Wszystko było po prostu naznaczone emocjami. Dostaliśmy enemies to lovers i to w prawdziwej postaci. Dwoje osób, które się nie lubią, okazuje się, że już od dawna ze sobą rozmawiają. Powoli odkrywają wszystkie karty i z niektórymi sytuacjami jest im trudno się pogodzić.
Chciałabym też dodać, że gust muzyczny Haza jest tak bardzo mój i czuje z nim specjalną więź (😂). Kiedy już myślałam, że wiem, kto jest moim ulubieńcem, to wpadł Connors i wszystko mi się posypało!
W ostatniej części nie zabraknie humoru, dobrej zabawy, ale i znajdą się tu momenty, w których serce będzie pękać. Bardzo dobrze się bawiłam przy czytaniu tej książki. W ogóle cała trylogia była genialna. Kocham ten świat i to, że każda z tych postaci była inna. Każda miała swój własny wykreowany charakter.
Myślę, że te książki pochłoną was bez opamiętania tak jak mnie. Skończyłam czytać już kilka dni temu, a dalej mam w głowie te historie i wspaniałych bohaterów.
“– Kto ci to zrobił, żmijko? – pyta łagodnie. – Kto sprawił, że masz teraz w głowie taki mętlik?”
[ współpraca reklamowa: @wydawnictwo.beya ]
„Uncover Me” miałam okazję przeczytać już w kwietniu, gdy byłam beta readerką tekstu. Nie wiem, kiedy to zleciało, a tymczasem mamy już październik i książka miała swoją premierę. To emocjonalny rollercoaster i jednocześnie finał serii „Prawda o Yarrow”. Jeśli śledziliście losy Bekki, Haze’a i całej tej zwariowanej paczki, to ten tom będzie dla was jak wielkie pożegnanie, ale z mnóstwem emocji. Tak, że trudno nie wylać przy nim kilku łez albo całego morza.
Becca i Haze to wybuchowe połączenie. Od początku do końca ich relacja to istny huragan. Niby się nienawidzą, nie mogą na siebie patrzeć, ciągle sobie dogryzają, ale jak to w takich historiach bywa… to tylko fasada. Ludka Skrzydlewska idealnie buduje napięcie między tą dwójką. Z jednej strony mamy ich publiczne starcia, a z drugiej tę zupełnie inną dynamikę online, gdzie pod anonimowymi nickami piszą do siebie i… no właśnie, tam są dla siebie oparciem, nie wiedząc, kim naprawdę są.
To pomysł, który zdecydowanie przyciąga i sprawia, że z niecierpliwością czekasz, aż zorientują się, że są dla siebie kimś więcej niż wrogami.
Nie można jednak zapomnieć, że to nie jest tylko opowieść o przekomarzaniu się, romansie i niesamowitej chemii między bohaterami.
Zarówno Becca, jak i Haze, dźwigają naprawdę ciężkie bagaże emocjonalne. Becca wciąż zmaga się z żałobą po stracie bliskiej osoby, co sprawia, że trudno jej nawiązywać nowe relacje i otworzyć się na innych. Choć z pozoru jest duszą towarzystwa, to tak naprawdę wewnętrznie trawi ją ból i nienawiść do osoby przez którą ją straciła. To sprawia, że ma problem z nawiązywaniem głębszych relacji, bo tak naprawdę na Yarrow przyszła z wyraźnym celem, którym niekoniecznie są przyjaźnie.
Z kolei Haze przeżył coś, co wywróciło jego życie do góry nogami. Jedno wydarzenie, które zmieniło go z imprezowej duszy w cień samego siebie. Coś czego się wstydzi i nie potrafi przetrawić, a zarazem boi się zgłosić po pomoc. To sprawia, że jego umysł błądzi w naprawdę niebezpieczne rejony.
Z tych powodów ich historia to coś więcej niż standardowy romans – to opowieść o dwóch osobach, które próbują odnaleźć siebie i zrozumieć swoje emocje, mimo że ciągle popełniają błędy, raniąc siebie oraz bliskich.
Nie oszukujmy się – „Uncover Me” to nie jest nudna historia, w której bohaterowie jedynie chodzą wokół siebie. Autorka zgrabnie przeplata wątki pełne napięcia, sekrety i dramatyczne zwroty akcji. Każda scena, każde spotkanie tej dwójki to jak bomba z opóźnionym zapłonem, a jednocześnie wiemy, że kryje się za tym coś jeszcze większego.
W dodatku tajemniczy profil TAY, który przewija się w tle, w końcu znajduje swoje wyjaśnienie, a to tylko podkręca całą atmosferę.
Każdy z poprzednich tomów wprowadzał nas głębiej w świat tych bohaterów, więc teraz, w finale, trudno się z nimi rozstać. Autorka zamyka wszystkie wątki, więc nie ma tutaj miejsca na niedomówienia, co jest wielkim plusem – możemy w pełni pożegnać się z bohaterami. Jednak nie martwcie się, nie zabraknie dramatów, emocji i intensywnych momentów, bo Ludka wie, jak utrzymać tempo i trzymać w napięciu aż do ostatniej strony.
„Uncover Me” to idealne zakończenie serii, które daje nam wszystko, czego mogliśmy oczekiwać. Emocje, rozterki bohaterów, rozwikłanie tajemnic i co najważniejsze, piękne, choć skomplikowane relacje. Jeśli kochasz bądź lubisz poprzednie tomy… ta książka z pewnością złamie ci serce, ale jednocześnie sprawi, że poczujesz się usatysfakcjonowany.
Becca i Haze to bohaterowie, którzy zapadają w pamięć, a ich historia pokazuje, że czasem najtrudniejsze przeszkody to te, które nosimy w sobie. Czy znajdą swoje szczęście? Tego dowiecie się, czytając „Uncover Me”, ale przygotujcie się na solidną dawkę emocji.
Najlepszy tom🙏. Relacja miedzy Beccą a Hazem jest cudowna, naturalna oraz autentyczna, ale nie brakuje jej też namiętności. Uwielbiam to, że traumy, jakie przeszedł Haze, zostały tak uwidocznione, ponieważ nie często mówi się o takich problemach u facetów. Dodało to świeżości tej książce, a także niesie za sobą pewne wartości i morał na przyszłość. Niekiedy ogromnie irytowali mnie przyjaciele tej dwójki, oczywiście nie jest to minus, ponieważ mimo że to były negatywne uczucia, to właśnie tak silne emocje przy czytaniu sprawiają, że historia wciąga jeszcze bardziej.
Q&A: Czy Waszym zdaniem przyjaciele mogą stać się naszą rodziną z wyboru?
Tytuł: Uncover me Autor: Ludka Skrzydlewska Wydawnictwo: Wydawnictwo beYa Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5⭐️
Opis od wydawcy: Straciła bliską osobę Trudno jest jej z tym żyć Czy zdoła wrócić do równowagi?
Becca Belfort, studentka dziennikarstwa w Yarrow, i Haze Connors, obrońca w uczelnianej drużynie futbolowej, mają wielu wspólnych znajomych. W związku z tym spędzają razem sporo czasu - choć szczerze się nie znoszą. Dogryzają sobie przy każdej okazji i bardzo często niweczą plany ważnych dla siebie osób. Równocześnie piszą ze sobą anonimowo w sieci i tam są sobie bliscy, nie mają bowiem pojęcia, kim jest osoba po drugiej stronie ekranu.
Haze od jakiegoś czasu mierzy się z emocjonalną traumą, a Becca do tej pory nie przepracowała żałoby. Problemy, wycofanie i niechęć do otworzenia się przed przyjaciółmi z czasem zbliżają ich do siebie także w realnym życiu. Tymczasem na jaw wychodzą skrywane dotąd głęboko sekrety.
Czy tych dwoje ludzi z poranionymi duszami może sobie nawzajem pomóc? Czy też każde z nich jest w stanie uratować tylko siebie?
Poznajcie trzecią, finałową powieść new adult z serii, w której Ludka Skrzydlewska zaprasza nas do świata studentów uniwersytetu Yarrow.
Cytat: „— Nie jesteś sama, moja żmijko — […] — Masz mnie — I nas — dodaje stanowczo Arizona — Masz nas wszystkich, Beck. Już nigdy nie będziesz sobie musiała z niczym radzić sama”
Recenzja: 🐍 „Uncover me” to trzeci tom serii „Prawda o Yarrow”. Jest to również moja kolejna książka spod pióra Ludki do której piszę recenzję. Podobnie jak poprzednie części, historię tej dwójki skradła moje serce już na Wattpadzie. Dlatego nie widziałam innej możliwości niż ponowne sięgniecie po nią w papierze. W tej książce poznajemy losy dziewczyny, która jest studentką dziennikarstwa w Yarrow oraz chłopaka, obrońcę w uczelnianej drużynie futbolowej. Oboje mają wielu wspólnych znajomych. Z tego powodu spędzają razem sporo czasu — choć szczerze się nie znoszą. Dogryzają sobie przy każdej okazji i bardzo często niweczą plany ważnych dla siebie osób. Równocześnie piszą ze sobą anonimowo w sieci. A tam są sobie bliscy. Jednak nie mają pojęcia, kim jest osoba po drugiej stronie ekranu. Mężczyzna od jakiegoś czasu mierzy się z emocjonalną traumą, a kobieta do tej pory nie przepracowała żałoby. Problemy, wycofanie i niechęć di otworzenia się przed przyjaciółmi z czasem zbliżają ich do siebie także w realny życiu. Tymczasem na jaki wychodzą skrywane dotąd głęboko sekrety. Czy tych dwoje ludzi z poranionymi duszami może sobie nawzajem pomóc? Czy też każde z nich jest w stanie uratować tylko siebie?
🐍 Becca Belfort — główna bohaterka — to studentka dziennikarstwa, która straciła bliską osobę. Trudno jest jej z tym żyć i do tej pory nie przepracowała żałoby. Razem z pewnym chłopakiem, mają wielu wspólnych znajomych. W związku z tym spędzają razem sporo czasu. Mimo to szczerze się nie znoszą. Dogryzają sobie przy każdej okazji. Przez to bardzo często niweczą plany ważnych dla siebie osób. Równocześnie piszą ze sobą anonimowo w sieci. Tam są sobie bliscy. Choć nie mają pojęcia, kim jest osoba po drugiej stronie ekranu. Hayes „Haze” Connors — bo to o nim mowa — jest obrońcą w uczelnianej drużynie futbolowej. Chłopak od jakiegoś czasu mierzy się z emocjonalną traumą. Ukrywa to co go spotkało przed swoimi przyjaciółmi. Aby uniknąć trudnych pytań udaje, że to wydarzenie na niego nie wpłynęło i nadal prowadzi ten sam styl życia. Ich problemy, wycofanie i niechęć do otworzenia się przed przyjaciółmi z czasem zbliżają ich do siebie także w realnym życiu. Tymczasem na jaw wychodzą skrywane dotąd głęboko sekrety. Czy te dwie poranione dusze mogą sobie nawzajem pomóc? Czy będą też w stanie uratować siebie?
🐍 Książka jest pełna wspaniałych teksów, które układają się w przepiękne przesłanie. Znajdziemy tu też dużo humoru, ale także uroczych słów, wyznań i momentów, które chwytają za serce. No i oczywiście przepychanki słowne między bohaterami. Można powiedzieć, że są dla nich jak chleb powszedni. Historia opisane jest w przyjemny sposób, mimo tematyki jaką podejmuje. Mimo to, przez książkę się płynie i wręcz pochłania kolejne rozdziały. Do tego zaliczyć można wspaniałe postacie. A jedna w szczególności skradła moje serce. Jest nim oczywiście Haze Connors. Uwielbiam go za przezwisko, które nadał dziewczynie. Ale również za to, jak starał się jej pomóc w różnych sytuacjach. Cieszę się, że Becca trafiła na kogoś takiego w swoim życiu. Podobnie jak w poprzednich częściach, po raz kolejny jestem zachwycona postaciami pobocznymi. Znamy już ich historię z „Unbreak me” czy „Untangle me”, ale to tutaj odgrywają bardzo ważną rolę. I moim zdaniem jest to przepiękne zakończenie tej serii.
🐍Becca i Haze to dwie poranione dusze. Oboje zmagają się z trudnymi doświadczeniami, które w jakimś stopniu wpływają na nich. Mimo przykrych wspomnień, to właśnie oni pokazują jak obecność drugiego człowieka może zdziałać cuda. Udowadniają również, że mimo wcześniejszej niechęci można zbudować coś pięknego, trwałego i prawdziwego. Ich historia dowodzi też, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Tylko czasami trzeba na nie dłużej poczekać. Cudownie bawiłam się przy czytaniu, gdyż uwielbiam motyw sportu — Haze jest zawodnikiem uniwersyteckiej drużyny, i przede wszystkim wspaniałym chłopakiem oraz przyjacielem, gdyż zachwycił mnie każdym drobnym gestem. No i ten morał płynący z tej historii — jestem zachwycona tym jak to wszystko się potoczyło. A jaki on jest? Tego musicie dowiedzieć się sami.
🐍 Końcowe rozdziały to istny rollercoaster emocji. Działo się w nich bardzo dużo, gdyż w nich poznajemy prawdę i rozwiązujemy powstałe konflikty. Czytając je czułam dużo różnych emocji, te pozytywne jak i negatywne. Ogromnie cieszyłam się, że Becca i Haze w trudnych momentach mieli siebie nawzajem oraz swoich przyjaciół. Oczywiście były też rozdziały, które bardzo trudno się czytało i były pełne smutku. Jednak każda relacja przechodzi przez gorsze i lepsze chwile, bo to właśnie one pokazują jak silne jest ich uczucie. Warto pamiętać, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Jednak czy ich zakończenie jest szczęśliwe? A jak wygląda zakończenie całej serii? Aby się tego dowiedzieć zachęcam Was do przeczytania „Uncover me” od Ludki Skrzydlewskiej.
Historia Becci i Haze jest pełna smutku, bólu, jak i wzajemnego wsparcia prawdziwych uczuć i po prostu wielu emocji. Ta dwójka skradła moje serce, a ich historię mogę czytać w zapętleniu. Dwie duszę, które zmagają się wydarzeniami z przeszłości ukrywają ból pod maską obojętności i fałszywego uśmiechu.
Becca to postać, którą polubiłam już w poprzednich częściach i bardzo czekałam na jej historię. Ta bohaterka może wydawać się imprezowiczką, wciąż myśląca tylko o mało ważnych sprawach, jednak jak bardzo czytelnik mógł się pomylić. Z pozoru pewna siebie z ciętym językiem, jednak kiedy zostaję sama smutna, samotna, zła. Becca to dziewczyna, która wciąż nie poradziła sobie, że stratą siostry w dodatku rodzice zapomnieli, że mają jeszcze jedną córkę tą, która oddycha, jest i po prostu żyje. Było mi jej naprawdę szkoda, zachowanie jej rodziców jest karygodne, a ich pomysły były dla mnie wręcz kosmiczne. Rozumiem, że tęsknią za jedną z córek, jednak to nie znaczy, że druga nie istnieję. Jej relacja z przyjaciółkami jest ostrożna nie mówi im o wszystkim, a moment, kiedy nawet niewiedzą, kiedy ma urodziny bardzo mnie zasmucił. Kiedy zaczyna spędzać coraz więcej czasu z Haze'm w większości ze względu na paczkę, w której się znajduje zauważa w nim coś więcej niż tylko górę mięśni i głupkowaty uśmieszek. Ich wzajemna niechęć zaczyna zamieniać się w ciekawe przyciągnie.
Haze to bohater, którego chciałabym bardzo mocno przytulić. Uwielbiam jego poczucie humoru, jego osobowość oraz to jak droczył się z Becca. W dodatku tatuuje rozumiecie to i gra w futbol, czego chcieć więcej. Jego historia nie należy do najłatwiejszych i nawet to, że jest blisko ze swoimi przyjaciółmi każe mu być cicho. Wszystko, co czuję chowa głęboko w sobie i pozwala myśleć innym, że wciąż żyje swoim życiem. To jak próbuję się przełamać i piszę swój wielki sekret do tak naprawdę obcej dziewczyny jest w jego przypadku wielkim krokiem. Jego relacja z Becca jest naprawdę zabawna, ta dwójka razem to mieszkanka wybuchowa. To jak Haze się przy niej wychodził, ze swojej skorupy, do której trafił przez tamtą pamiętną noc było piękne. Jego relacja z mamą jest piękna to jak potrafi się przy niej rozluźnić i stać się po prostu zabawnym i kochanym Haze'm pokazuję jak bardzo jest dla niego ważna.
2.Podsumowując Becca i Haze to duet, który uwielbiam zarówno w początkowych rozdziałach, kiedy dogryzali sobie wzajemnie, kończąc na tych, w których wspierają się całym sercem. Wątek, w którym piszą, ze sobą anonimowo on-line jest świetny, na co dzień trudno im wytrzymać w swoim towarzystwie pięć minut, a tam są dla siebie jak najlepsi przyjaciele, nie wiedząc, jak bardzo ten nieznajomy jest blisko. Etapy, w których po kolei łączą kropki jest naprawdę interesujący i wprowadza czytelnika w jeszcze większy wir ciekawości. Książka przedstawia jak czasem trudno nam zaakceptować zmiany, które pojawiają się bez naszej zgody, jak i to, że mężczyzna również może zostać skrzywdzony i trudno jest mu o tym mówić. Historia skrywa w sobie naprawdę wiele pięknych, jak i uroczych momentów, a końcówka dostarcza lekkiego smutku i dreszczyku emocji. Scena, w której Haze tatuuje Becce po prostu kocham. Te emocje, to zaufanie, którym go obdarzyła po prostu cudo. Jeżeli szukacie książki z lekkim piórem, ale z piękną i smutną historią to ta pozycja jest dla was.
🐍Witam wszystkich w recenzji książki, która pochłonęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła choćby na moment odłożyć się na bok. Książki, która urzekła mnie pod każdym względem i nie chce wyjść z mojej głowy od momentu, kiedy po nią sięgnęłam. Książki, która jest jedną z lepszych jakie poznałam w tym roku. Książki z niesamowitą historią Becki i Haze'a którzy skradli moje serce ~ 𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞💚
🐍 Dopiero zapoznaje się z twórczością autorki, jednak muszę przyznać, że z każdą jej kolejną książką jestem coraz to bardziej oczarowana jej historiami, stylem pisania, bohaterami jakich kreuje, że to aż nieprawdopodobne. Co sięgam po jej książki, każda jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Zauważyłam, że tak jak przy poprzedniej przeczytanej książce od Ludki, w 𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞 podczas czytania miałam dokładnie tak samo, że jak musiałam przez obowiązki odłożyć książkę na bok, ona cały czas była w moich myślach i chciałam jak najszybej do niej wrócić. Historia Becki i Haze'a jest pełna napięcia, które sprawia, że przez całą przygodę z nimi nie byłam w stanie wytrzymać z emocji, których z każdą chwilą było coraz więcej, bo ta dwójka razem dała mi tyle rozrywki, że dawno tak dobrze się nie bawiłam przy czytaniu jakiejś książki.
🐍W książce pojawia się motyw enemies to lovers, który moim zdaniem został IDEALNIE przedstawiony i to w taki sposób, że faktycznie dało się wyczu�� tą niechęć bohaterów, która z czasem zaczęła w naprawdę bardzo przyjemny i płynny sposób, przeradzać się w relacje, w której dosłownie przepadłam. Stosunki między bohaterami były różne, pojawiała się nienawiść, niechęć, raz było dobrze raz źle, zaczeli w piękny sposób budować zaufanie, aż w końcu doszli do porozumienia. W końcu nienawiść i miłość dzieli bardzo cienka granica, prawda? Becka i Haze są tego idealnym przykładem, a napięcie i ta chemia między nimi była momentami wręcz namacalna i nie raz aż chciałam krzyczeć z tych wszystkich emocji w które mnie wprowadzili.
🐍 Wciągnęłam się w czytanie jeszcze bardziej też przez to, że bohaterowie wymieniali między sobą wiadomości, co osobiście uwielbiam jak pojawia się w książkach, bo uważam, że dodają one historii to coś co pochłania czytelnika tym bardziej. Jednak w 𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞 Becka i Haze z początku nie mają pojęcia z kim piszą. Są anonimowi, przez co budują relacje nie tylko w rzeczywistości ale też w internecie. Mam wrażenie, że to powoduje iż ich więź jest z tego powodu silniejsza i trwalsza. A gdy ich tajemnice wychodzą na jaw i już wcale nie są anonimowi... Dzieją się rzeczy, przez które oddałam tej książce swoje serce i mam nadzieję, że sami z chęcią też sięgnięcie po tą niesamowitą i intygującą historię i przeżyjecie ją ze wszystkimi możliwymi emocjami, aż będziecie mieli ochotę krzyczeć z ich nadmiaru❤️🩹
🐍 𝐔𝐧𝐜𝐨𝐯𝐞𝐫 𝐦𝐞 ma moje całe serce i zdecydowanie zamierzam jeszcze nie raz wrócić do tej historii. Polecam wam ją z ręką na sercu, bo to historia warta każdej sekundy spędzonej na jej czytaniu i odkrywaniu. Gratuluję autorce napisania takiego cuda i nie mogę się doczekać kolejnych książek spod jej pióra💚🫂
| współpraca barterowa | Dziękuję raz jeszcze za książkę do recenzji! 💚🎀
Wydane: 2024r. Ocena: 5/5⭐️
✨ Moja Opinia ✨
W intrenecie się uwielbiają mają bardzo przyjacielską relację, jednak to w realnym świecie się nienawidzą i drą ze sobą koty!
To już czwarta książka, którą przeczytałam od Ludki Skrzydlewskiej. ( Nie sądziłam, że wciągnę się tak mocno!!!) Czwarta książką, którą mogę nazwać moim domem i comfort book. Sama mogę przyznać, że relacja z książkami Ludki jest taka: KOCHAM JE! Chodź tak naprawdę poznałam jej twórczość we wrześniu to mogę polecić ją każdemu! Jednak nie o tym tu miałam się rozpisać... Przed wami recenzja ,,Uncover Me”, czyli trzeciego tomu serii Prawd o Yarrow!
Na samym początku poznajemy Becca Bolforta i Haze Connors. Ich dwójka jest znana całemu kampusowi dzięki swoim romansom. Pierwsze zdanie nawiązuje do ich relacji, którą mają w internecie przez to, że nie znają swoich prawdziwych tożsamości umieją rozmawia o swoich najbardziej skrytych sekret, a w prawdziwym życiu dogryzają sobie, ale spędzają czas wspólnie ze względu na paczkę znajomych.
Fox Abrahama, Devon Scott i Haze Connors to trójka różnych bohaterów jednak połączyła ich przyjaźń, dzięki czemu stały się dla siebie rodziną wraz z innymi bohaterami. Każda z wcześniej wymienionych postaci pojawiła się w poprzednich dwóch tomach serii, czyli ,,Unbrake Me” i ,,Untagle Me’’. Jednak to własnie para z Uncove me najbardziej polubiłam!
Haze nie da się nie lubić. Od pierwszych stron książki wiedziałam, że bohater zostanie moim ulubioną. Uchodził za imprezować, a tak naprawdę starał się rozwijać swoja pasję, którą nie był sport. Jest on jednym z najbardziej atrakcyjnych chłopaków w studenckiej drużynie! Jak każdy mierzy się z demonami swojej przeszłości.
Becca Bolfort bohaterka, która w pewnych monetach przypominała mi mnie. Na co dzień zakłada maskę pokazują każdemu dookoła, że jest okej i nie przejmuj się tym co inne dziewczyn o niej mówią. Gdy poznajemy ją dowiadujemy się o jej przeszłości i jakim cudem znalazła się na tej konkretnej uczelni. Bohaterka spokojna, ale za razem skryta. Może przez pierwsze dwa tomy jakoś mnie nie zaciekawiła to jednak w tym trzecim tomie moja ciekawość co do postaci stała się większa.
Jak zwykle jestem pod wielkim wrażeniem tego jak autorka opisał ich relacje Hate-Love! idealne dopasowani głównych bohaterów przez autorkę dało nam utworzenie idealnej dla nich relacji! Naprawdę polubiłam styl pisani Ludki. PO PROSTU KOCHAM JEJ TWÓRCZOŚĆ! Miałam bardzo duży problem by oderwać się od książki, ponieważ jest tak wciągająca, że nie człowiek nie chce odkładać jej i robić coś innego. Sama autorka to bardzo miła i sympatyczna osób. Miałam możliwość spotkać ją na targach w Gdańsku we wrześniu.
Czy mogę polecić Uncover Me? TAAAK! Czy sięgnę po inne książki od autorki? OCZYWIŚCIE, ŻE TAK! Czy warto czytać serię ,,Prawda o Yarrow’’? TAAAK!
Ona - studentka dziennikarstwa. On - futbolista. Dwójka kompletnie nieprzepadających za sobą ludzi. Jedyne, co ich łączy to wspólna grupka przyjaciół. No i może fakt, że oboje lubią jednonocne przygody. Dogryzają sobie przy każdej możliwej okazji, jednak nie wiedzą, że… są swoimi sekretnymi przyjaciółmi. Becca prowadzi pod przykrywką plotkarskie konto na Twitterze, a Haze anonimowo się z nią zaprzyjaźnił. 💛 Zauważyliście, że nie ma oceny? Już śpieszę z wyjaśnieniem - nie mam pojęcia ile gwiazdek powinnam jej dać! Zacznijmy od początku. 💚 Kilka pierwszych rozdziałów mnie oczarowało. Miałam wrażenie, że cofam się w czasie, kiedyś pochłaniałam taki typ książek w parę godzin! Becca jest silną bohaterką, nie da sobie w kaszę dmuchać, potrafi z każdej sytuacji wyjść bez szwanku. Haze o wyglądzie bad boya, jest sportowcem, który ukrywa swoją kruchą, artystyczną, duszę. 💛 Przepychanki słowne pomiędzy tą dwójką wiele razy sprawiły, że cieszyłam się z nich jak głupia, za co wysyłam ogromne serduszko do autorki <3. Było to piękne, nie był one naciągane, tylko… perfekcyjne. 💚 Jednak co do języka, to muszę też się troszkę przyczepić,. Olbrzymim minusem były dla mnie nieustanne aluzje do se**su. Mam wrażenie, że nie było strony, gdzie czegoś takiego nie było, a ciągłe myśli głównej bohaterki w stylu, że “no ale to dlatego, że tak długo nie zaliczyłam” sprawiały, że musiałam robić przerwy w czytaniu. Naprawdę książka dużo by zyskała, gdybyśmy mogli to ukrócić, może wtedy byłabym w stanie dać ocenę. Głównie przez to moja początkowa ekscytacja zmalała. Dodatkowo mam wrażenie, że było dużo powtórek. Nie chodzi mi o słowne, ale opisu sytuacji, bo akapit wyżej było napisane dokładnie to samo, ale innymi słowami, tak jakby były napisane dwie wersje, ale ciężko było wybrać lepszą, więc zostały zostawione obie. 💚 Ale motyw, gdzie bohaterzy w realu się nie lubią, ale anonimowo z sobą piszą i są przyjaciółmi był super! Uwielbiałam fragmenty, gdy siedzą razem przy stole i na siebie warczą, ale jednocześnie w telefonach piszą z sobą normalnie wiadomości. I pojawił się “one bed trope”… 🥹. W dodatku Haze był naprawdę uroczy i opiekuńczy. Dbał o Beccę, był też przy tym trochę zaborczy, ale chyba zbytnio jej to nie przeszkadzało. I potrafił robić dla niej przeróżne rzeczy, by tylko ją uszczęśliwić. 💛 Dawno też nie czytałam książki o sportowcach, więc była ona dla mnie powiewem czegoś nowego. Wiem, że jest milion podobnych książek, but I’m just a girl i mam ochotę poznać wszystkie. Zwrotów akcji może nie było za wiele, ale naprawdę miło spędziłam czas. Jest idealną pozycją na spokojny wieczór, by się rozluźnić. I mam wieleee zaznaczonych fragmentów do rolek, więc wyczekujcie. 💚 Podsumowując: “Uncover Me’, jest książką wartą przeczytania. Choć porusza ważne i trudne tematy jest dość lekka i napewno nie wpadniecie przez nią w zastój. Sama z chęcią przeczytam w przyszłości inne książki od tej autorki, bo jestem naprawdę zaciekawiona, czy reszta też mi się spodoba!
„Ale może to tylko pozory, które z jakiegoś powodu Haze próbuje utrzymać. I nagle tyle wystarczy, żeby Haze Connors stał się dla mnie ciekawszy niż do tej pory.”
Jak bardzo można zmylić wszystkich co do swojej osoby? Otóż, bardzo.
Becca studiuje dziennikarstwo i niemalże od samego początku swojej przygody na uniwersytecie Yarrow, stara się przedstawić swoją osobę jako pustą dziewczynę, zaliczającą każdego napotkanego na imprezie chłopaka. I ma w tym ukryty cel. Po pierwsze tajemnica, którą skrzętnie skrywa musi pozostać w dalszym ciągu tajemnicą, a po drugie pragnie dowiedzieć się co tak naprawdę przytrafiło się siostrze. Tylko z internetowym znajomym potrafi szczerze porozmawiać. Połączyła ich więź, choć nie mają pojęcia kim są. Na codzień przyjaciółki i ich drugie połówki spędzają dużo czasu, niestety wśród nich znajduje się także Haze. Haze, obrońca drużyny futbolowej do niedawna imprezował i zaliczał panienki conajmniej jakby odkrył nową dyscyplinę sportową. Jednak emocjonalna trauma bardzo na niego wpłynęła. Dogryzanie sobie z Beccą często wpływa na plany ich wspólnych przyjaciół. Choć szczerze się nienawidzą, muszą nauczyć spędzać w swoim towarzystwie czas choć Haze z każdym dniem coraz bardziej się od nich oddala. Swoje uczucia odkrywa przed internetową przyjaciółką, której inteligentne riposty rozświetlają mu dzień. Tych dwoje choć na pozór różnych ludzi, łączy więcej niż dzieli. Wycofanie i niechęć połączą ich nie tylko w Internecie, ale też w realne święcie.
Co się stanie, gdy skrywane dotąd sekrety ujrzą światło dzienne? Czy będą potrafili wyleczyć swoje dusze?
Zakończenie trylogii na które czekała, a którego za wszelką cenę nie chciałam kończyć. I choć każda z historii jest o innych bohaterach to są oni ze sobą związani i polecam czytać po kolei. Becca i Haze zaintrygowali mnie już od pierwszego tomu. Przewidywałam, że tych dwoje będzie miało się ku sobie. Nie sądziłam jednak, że zanim do tego dojdzie dostaniemy takie tornado emocji. Uwielbiam te ich słowne przepychani, nie potrafili wytrzymać choćby chwili bez dogryzania sobie, a nie od dziś wiadomo, że kto się czubi, ten się lubi.
„-Spakowałaś się na tydzień, czy jak? -Zastanawiam się nad ucieczka z Yarrow, żeby nie musieć cię dłużej znosić.”
Tych dwoje potrzebowali siebie nawzajem🥹
Ludka tak jak w poprzednich swoich historiach, tak samo teraz oczarowała mnie już od pierwszego rozdziału i trwało to aż do końca książki. Bardzo trudno było mi się pożegnać z tymi bohaterami, z ich historiami bo każdy z nich przeżył coś w swoim życiu co ukierunkowało go w konkretną stronę i sprawiło, że był taki jakim mogliśmy go poznać.
Uwielbiam, gdy zarówno damskie i męskie postacie się ze sobą przyjaźnią, bo po pierwsze możemy śledzić losy poprzednich bohaterów, a po drugie spotykają się wszyscy razem i tworzą swoją rodzinę z wyboru. Jestem zachwycona i na pewno nie raz wrócę do tej serii.
Nie sądziłam, że ta książka przyniesie mi tyle przemyśleń ale i płaczu...
Wyobrażacie sobie nie móc być sobą przez cały czas i specjalnie udawać kogoś innego. Przynajmniej żeby wszyscy uważali cię za takiego.
Becca i Haze to podobne do siebie dusze. Choć od początku czujemy tę między nimi nienawiść to tylko maska, która szybko opada i dostrzegamy ich prawdziwe ja.
Becca to studentka dziennikarstwa, która kreuje siebie na głupią blondynkę co tylko imprezuje i umawia się na przelotne romanse. W rzeczywistości chowa się pod tą maską dziewczyna, która nie przepracowała żałoby i ma swój cel na tą szkołę inny niż nauka.
Haze był to imprezowy chłopak na jedną niezobowiązującą noc. Obrońca uczelnianej drużyny futbolowej. Taki był ale przez traumę, którą przeżył tylko kreuje siebie na takiego. W rzeczywistości ucieka z domu i z wszystkich imprez. Ma talent, który chowa by tylko nikt nie posądził go o niewykorzystanie szansy na lepsze życie jaką jest zawodowy futbol.
Nawet nie myślałam o tej książce jako coś co poruszy mnie do takiego stopnia, by płakać. Co prawda smutek przeplata się tutaj z kąśliwymi dogryzkami i przekomarzaniem się głównych bohaterów, ale jednak to jak pisząc ze sobą potrafili odnaleźć spokój, a w realu nawet nie mogli na siebie patrzeć. Jednak zmieniło się to wraz z wyjazdem z przyjaciółmi na weekend z dala od uczelni i okazuje się, że do podziału jest tylko jedno łóżko. Bawiłam się przy niej świetnie. Te tajemnice i niekonwencjonalne przypisanie traumy oraz dobrze poprowadzone wątki, były tak intrygujące, że książka długo nie musiała czekać na dokończenie.
[spoiler]
Wykorzystanie seksualne na kobiecie to niestety standard traum opisywanych w książkach, ale na mężczyźnie jeszcze nigdy się nie spotkałam. Co dziwne zachowania po są bardzo podobne u obu płci. Ataki paniki, obrzydzenie samym sobą, odruch wymiotny na sam dotyk, wstyd i niemoc mówienia o tym oraz odsunięcie się od bliskich, którzy niczego nie zauważyli. Ciekawość od pierwszych stron co się wydarzyło nie mogła mnie opuścić. Podejrzenia były ale zawsze to co innego.
Nieprzepracowana żałoba po stracie siostry sprowadza Becce do uczelni, na której zginęła jej siostra. I ona ma zupełnie inny plan niż wszyscy myślą. Kreowała swoją maskę tak by nikt nie podejrzewał i by nikt nie odkrył jej sekretu. Odsunięta przez rodziców, którzy interesowali się tylko jej zmarłą siostrą - sama przestała się sobą interesować. Imprezowała i zaliczała kolejnych chłopaków, bo tylko to by poczuć że żyje.
Oba te przypadki były dla mnie zagadką, którą super się rozwiązywało. Książka miała kilka niedociągnięć ale to raczej dlatego, że to pierwsza moja książka autorki i dopiero poznaje jej pióro. Tak to kolejna seria, którą czytam od tyłu, ale czy jest w tym coś złego? Uważam, że nie i z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki autorki.
„Niektóre rzeczy w życiu są warte ryzyka. Warto dla nich postawić wszystko na jedną kartę.”
🐍 „Uncover me” opowiada o losach Bekki oraz Haze’a. Byłam niezwykle ciekawa ich historii i chętna poznania bliżej tej dwójki. Książki Ludki Skrzydlewskiej mają w sobie to coś, co nas do nich przyciąga i sprawia, że nie możemy się od nich oderwać. I tu również tak było. Niezwykle wciągająca i intrygująca historia. Zobaczymy jak od postaw ujawnia się piękna miłość, oparta na przyjaźni i otoczona nutką tajemniczości. „Uncover me” jest pełna zadziorności, sarkazmu, dobrego poczucia humoru, miłych chwil, ale również też smutku, bólu i żalu. Ta historia porwie nas w całości i wraz z bohaterami przeżyjemy ich losy. Becca jest ciekawą postacią. Pewna siebie, odważna, zadziorna, silna, inteligentna, piękna i zdeterminowana. Choć za tą fasadą kryje się też zraniona i smutna dziewczyna. Jej zawziętość i chęć odkrycia prawdy będzie ciekawym wątkiem, w którego mocno się zaangażujemy. Haze od początku zyska naszą sympatię. Jest on pewny siebie, zaborczy, opiekuńczy, czuły, odważny, troskliwy, kochany i przyjacielski. Jego artystyczna dusza jest intrygująca. Wiecznie uśmiechnięty i zadowolony, ale pamiętajcie, że pozory mogą mylić. Relacja tej dwójki zaczęła się od nienawiści, ale my dobrze wiemy jak ta granica jest cienka. Ich wzajemne dogryzki, pełne sarkazmu i uszczypliwości nadawały fajnych barw dla tej relacji. Stali się dla siebie przyjaciółmi, którzy darzyli się wsparciem i sprawiali, że razem czuli się komfortowo. Ich tajemnicza relacja na aplikacji dodawała im wyjątkowości i barw. Ta dwójka przyniesie nam wiele uśmiechów, jak również dość często rozczuli. Polubiłam się z nimi. Ludka Skrzydlewska porusza tu ciężkie tematy. Weź to proszę pod uwagę, że możesz znaleźć tu wątek o żałobie, narkotykach i gwałcie. Szkoda, że jeden zaczęty wątek nie został zbytnio dokończony. Jestem chętna wyjaśnień. Nie chce ty spojlerować, więc ciężko mi dokładnie o nim napisać. Złe wydarzenia Haze’a było bolesne i szkoda, że nie został doprowadzony do końca. Nie podobała mi się również relacja przyjacielska. Choć trzymali się ze sobą od lat nie wiedzieli o sobie zbyt wiele. Rozumiem też dogryzki, ale tu momentami były one nie na miejscu i nie zważali na to, że mogą sprawić przykrość drugiej osobie. Choć pod koniec lekko się poprawiło, to jednak smak pozostał. „Uncover me” jest pełne ciekawych zwrotów akcji przez co odczujemy emocje jak na rollercoasterze. Tajemnice zostały rozwiązane, a nasza ciekawość zaspokojona. To był naprawdę miło spędzony czas podczas poznawania tych bohaterów. Nie żałuje ani jednej chwili i chętnie polecę Ci, aby poznać całą trylogię „Prawda o Yarrow.” Nie zastanawiajcie się! Czytajcie! 🐍
Becca i Haze nie znoszą się, ale są skazani na swoje towarzystwo przez wspólnych znajomych. Dogryzają sobie przy każdym spotkaniu, przez co często niszczą innym plany. Równocześnie piszą ze soba anonimowo w sieci i są swoimi przyjaciółmi, ale nie mają pojęcia kim jest osoba po drugiej stronie ekranu. Becca do tej pory nie może poradzić sobie z żałobą, a Haze mierzy się z emocjonalną traumą. Problemy, wycofanie i wspólnie spędzany czas sprawia, że zaczynają się do siebie zbliżać w prawdziwym życiu. Czy uda im się sobie nawzajem pomóc?
Żałuję, że wcześniej nie sięgnęłam po książki tej autorki. Jej pióro oraz to w jaki sposób kreuje bohaterów to coś cudownego. Dawno nie czytałam tak dobrego romansu w którym oprócz humoru, zostały poruszone trudne, ale tak ważne tematy. Pochłonęłam tę książkę w dwa wieczory i już się mogę doczekać aż sięgnę po poprzednie dwa tomy.
Motyw z wymienianiem anonimowych wiadomości na Twitterze po prostu uwielbiam. Kocham czytać wiadomości bohaterów w książkach. Moim zdaniem to nadaje historii tego czegoś i dzięki temu czytelnik może jeszcze bardziej wciągnąć się w fabułę. A fakt, że główni bohaterowie w realnym życiu się nie lubią, a w aplikacji są najlepszymi przyjaciółmi wywoływał we mnie ekscytację i ciekawość. Bo nie wiadomo było w jakim momencie odkryją swoją prawdziwą tożsamość.
Napięcie między głównymi bohaterami było wyczuwalne z daleka. Oboje mieli dość silne charaktery i na początku było widać, że się nie znoszą i że wspólnie spędzany czas był dla nich torturą. Ale później, kiedy zdjęli swoje maski i się przed sobą otworzyli, pojawiła się ta upragniona chemia. I wtedy dla nich przepadłam. Kocham to jak się wspierali i byli dla siebie wyrozumiali. Bardzo mi się też podobało to, że nawet jak ich relacja już przeszła z enemies na lovers, to nie skończyły się ich docinki. Cały czas sobie trochę dogryzali, a to jest coś, za co wielbię książki z motywem enemies to lovers.
Poza romansem znajdziemy w tej historii również trudne tematy. Autorka pokazała, że ludzie zakładają maski. Udają, że wszystko jest w porządku, ale tak naprawdę w środku cierpią. Becca i Haze mierzyli się ze swoim problemami w samotności. Ale kiedy się do siebie zbliżyli, pomogli sobie nawzajem. Stali się dla siebie wsparciem i bezpiecznym miejscem.
,,Uncover me” to historia, którą z całego serca mogę wam polecić. Spędziłam z nią naprawdę cudowne godziny i już się nie mogę doczekać aż przeczytam pozostałe książki z tej serii.
Becca i Haze, choć szczerze się nie znoszą, są zmuszeni spędzać ze sobą mnóstwo czasu. Podczas spotkań ze wspólnymi znajomymi non stop sobie dokuczają, nie wiedząc, że wymieniają się anonimowymi wiadomościami. Traumy, nieprzepracowane problemy i wycofanie zbliżają ich do siebie także w realnym świecie. Czy mimo sekretów, im się uda? Tę recenzję piszę z ogromnym bólem serca. A to wszystko przez to, że jest to ostatnia historia z serii ‘Prawda o Yarrow’. Trzy tomy o trzech wspaniałych historiach, które zupełnie skradły moje serce. Na historię Bekki i Haze’a czekałam z ogromną ciekawością. Wcześniejsze dwa tomy zdążyły mi poniekąd zarysować obydwie postacie przez co już od samego początku wiedziałam, że ta historia będzie różniła się od tych poprzednich. I nie pomyliłam się. Zarówno Becca, jak i Haze to kompletnie nowe charakterowo postacie w całym tym uniwersum, co zdecydowanie wprowadziła więcej nowych emocji. Można by powiedzieć, że obydwoje są swoimi odbiciami, co było dla mnie nowością w książce. W końcu, o wiele częściej spotykamy się z przeciwieństwami. Jednak mimo to, czytało mi się wspaniale ich historię! Ich twarde charaktery i poczucie humoru nadały ich relacji niesamowitego nastroju. Bardzo spodobał mi się motyw ich anonimowych wiadomości. To, że oboje starali się, utrzymać swoją znajomość bardzo zwiększyło moja sympatię do nich. Dodatkowo, to że później nadal wykorzystywali swój chat było bardzo urocze! To, co chyba najbardziej skradło moje serce w tej dwójce, to to jak ogromnym wsparciem się darzyli. Naprawdę! Nie spodziewałam się po tych, z początku zdystansowanych i nieprzejmujących się niczym, osobach, że wykażą się tak wielkim uczuciem co do siebie. Cała ta wyrozumiałość, cierpliwość czy ostrożność z obu stron… rozpływałam się. Becca i Haze to zdecydowanie wyróżniająca się para i pokochałam ich równie mocno co dwie pozostałe. Jestem niesamowicie wdzięczna autorce za stworzenie tak komfortowych historii, które są idealne do ogrzania serc. Będzie mi na pewno bardzo brakować nowości z uniwersum Yarrow i jestem pewna, że nie raz będę wracać do nich myślami. Kochajmy ‘Prawdę o Yarrow’!
,,Uncover me” to trzeci i zarazem finałowy tom trylogii Prawdy o Yarrow, co oznacza pożegnanie z bohaterami, do których zdążyłam się przywiązać. Jak wszyscy dobrze wiemy - nie jest to łatwe, szczególnie, gdy autorce udało się wykreować tak wspaniałe postaci🥹 Każda z nich na swój sposób skradła moje serduszko. Nie byli oni tacy sami - różnili się pod wieloma względami, a mimo to udało im się razem stworzyć piękną ,,rodzinę”, bo jak już zdążyłam się przekonać, nie zawsze tworzą ją osoby, z którymi łączą nas faktyczne więzy krwi.
Zarówno Haze, jak i Becca, która początkowo nie wydawała mi sie typem bohaterki, za którymi zwykle przepadam, to jednak przy bliższym poznaniu okazali się oni być niesamowicie wrażliwymi osobami, gotowymi poświęcić wiele dla dobra innych. Zakładali maski i pod przykrywką uśmiechu udawali, że wszystko jest w porządku, chociaż, jak w przypadku chłopaka, trauma dawała o sobie znać w wielu momentach i utrudniała codzienne funkcjonowanie. Były to trudne sytuacje i za każdym razem, gdy o tym czytałam odczuwałam głęboki smutek i niesprawiedliwość jaka istnieje na tym świecie. Tak samo w przypadku dziewczyny, którą spotkał taki, a nie inny los, a na który z pewnością nie zasłużyła. Musiała wiele przejść i cieszę się, że odnalazła osobę, która zauważyła w niej więcej, niż inni. Zauważyła prawdziwą ją i doceniła to, jak wspaniałą osobą jest.
Ciężko jest mi określić, który z tych trzech tomów podobał mi się najbardziej, ale mogę Was zapewnić, że każdy z nich jest warty Waszej uwagi! Chociaż każda część opowiada o innych bohaterach, to mamy tu wiele powiązań, dlatego najlepiej jest jednak zacząć od początku, aby niczego sobie nie zaspojlerować. Właśnie w tym tomie ,,Uncover me” mamy odkrycie naszej głównej zagadki całej historii, mianowicie kim jest tajemnicza TAY🤪 Wydaje mi się, że już kiedyś o tym wspominałam, ale nie zaszkodzi powiedzieć raz jeszcze, że cały zamysł przypomina tutaj bardzo Plotkarę, więc dla fanów tego serialu myślę, że ta trylogia sprawdzi się idealnie!
❗️TW: wykorzystanie $ek$u@lne, strata bliskiej osoby, przemoc❗️
Trzeci i ostatni tom fenomenalnej serii „Prawda o Yarrow”! Tym razem zagłębiamy się w historię Bekki — mojej ulubienicy. Z pozoru beztroska i lekkomyślna, celowo kreuje swój wizerunek, by pasował do jej gry. W rzeczywistości jest o wiele bardziej skomplikowana, a swoje prawdziwe oblicze pokazuje jedynie… tajemniczemu internetowemu przyjacielowi. Nie wie jednak, że jest nim Haze — znajomy paczki jej przyjaciółek, którego w rzeczywistości wręcz nie znosi. A przynajmniej tak myśli. Choć oboje nieświadomie wymieniają najskrytsze sekrety, coś ich przyciąga także w realnym świecie. Ale czy dwie tak poranione osoby mogą wzajemnie sobie pomóc?
@ludkaskrzydlewska_autorka po raz kolejny zafundowała nam emocjonalny rollercoaster, i to już od pierwszych stron. Od początku podejrzewałam, że za postacią Bekki kryje się coś więcej, i nie myliłam się. Za fasadą silnej, twardej laski kryje się zraniona, a jednocześnie zdeterminowana dziewczyna, która dobrze wie, czego chce. 💚
Wraz z zakończeniem trylogii dostajemy odpowiedzi na wszystkie pytania — w tym na zagadkę profilu Truth about Yarrow, która spina historię trzech współlokatorek idealną klamrą. „Uncover Me” to najbardziej zadziorny, sarkastyczny i mimo swojej ciężkości — zabawny tom. Dynamika między Beccą a Hazem jest urzekająca, a ich wzajemne wsparcie może być przykładem dla wielu relacji. Ta dwójka to dowód na to, że nawet w najczarniejszych chwilach życia, warto otworzyć się na drugiego człowieka, bo choć świetnie możemy dać sobie radę w pojedynkę, to razem jest po prostu dużo lżej. Nie ze wszystkim musimy mierzyć się sami. Czasami wystarczy pozwolić siebie pomóc. ❤️🩹
Oceniam tę książkę na 4,5/5 ⭐️ i gorąco polecam całą serię! Znajdziecie tu pełnię emocji, wartką akcję i… nowych książkowych mężów!
Czy dwoje ludzi z poranionymi duszami może sobie nawzajem pomóc?
„Bo miłość to wszystko, czego potrzebujemy. Nigdy więcej nie będę samotną wyspą.”
Haze codziennie zakłada maskę. Boi otworzyć się przed swoimi przyjaciółmi i bagatelizuje swój problem. Becca jest już właściwie ekspertką w tłumieniu swoich emocji. Ma jeden konkretny cel i twardo się go trzyma. Kocha swoje przyjaciółki, ale nieprzepracowana żałoba przyćmiewa jej życie. Oboje muszą wypłynąć na powierzchnie, nim przeszłość pociągnie ich na samo dno.
Czy Ludka Skrzydlewska po raz kolejny stworzyła piękną historię, która podkreśla znaczenie zdrowia psychicznego, a jednocześnie jest pełna napięcia między bohaterami i gorących scen? Owszem. Ja już nawet nie czytam opisów kolejnych książek, tylko sięgam po nie w ciemno, bo głęboko wierzę, że nigdy się nie zawiodę. Uwielbiam wracać do Yarrow. A to samo w sobie już dużo znaczy, bo im jestem starsza, tym rzadziej sięgam po książki traktujące o studentach i ich zmaganiach.
„Uncover me” to trzeci tom osadzony w świecie uniwersytetu Yarrow, a to oznacza, że po raz trzeci zakochałam się w bohaterach. Nie byłabym w stanie wybrać swojej ulubionej pary, nawet gdybym była przyparta do muru. Kocham ich wszystkich jednakowo i bezwarunkowo. Ta część wywarła na mnie chyba największe wrażenie, bo zupełnie nie spodziewałam się ładunku emocjonalnego, który na mnie zrzuciła. Balansowałam między śmiechem a łzami tyle razy, że po skończonej lekturze potrzebowałam chwili na ochłonięcie.
Motyw dwójki anonimowych osób w internecie, które w realnym życiu przekomarzają się na każdym możliwym kroku, kupił mnie już na samym początku. Sceny, gdy pisali do siebie na czacie, siedząc w tym samym pokoju, nie domyślając się nawet, że to właśnie oni? Poproszę więcej takich historii. Do tego dochodzi też ten „plotkarowy” element historii, czyli rozwiązanie wątku TAY i całej społeczności. Nie mam absolutnie nic do zarzucenia, więc powiem krótko: czytajcie!
Becca i Haze szczerze się nie znoszą, choć przez wspólnych znajomych spędzają ze sobą sporo czasu. Oboje słyną z bywania na imprezach i stronienia od poważnych związków. Za próżnym pancerzem kryją nieprzepracowane tematy, traumy i sekrety. Czy uratują się nawzajem?
Muszę przyznać, że "Prawda o Yarrow" to jedna z moich ulubionych serii. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że to nasz rodzimy "Off-Campus" trzymający równie wysoki poziom. Autorka wykreowała niezwykły klimat studenckiego życia, ale to nie wszystko! Włączyła do niego motyw TAY, czyli twitterowej plotkary i nie bała się poruszać ważnych społecznie tematów.
Kolejny raz czytanie było wyłącznie przyjemnością. Pióro autorki jest cudownie przyjemne w odbiorze. To ten typ książki, który wybiorę w ciemno i wiem, że mnie nie zawiezie. Dlaczego? Gwarantuje mi ogromne emocje, interesującą fabułę, dobrze wykreowane relacje i nieoczywiste tematy poprowadzone inteligentnie, z empatią i poszanowaniem granic.
Uwielbiam całą serię, ale to "Uncover me" najszybciej skradło moje serce. I to moje ogromne zaskoczenie, bo Becca nie zaciekawiła mnie w poprzednich tomach.
Becca i Haze byli dwoma zagubionymi duszami, które żyły zagubione w pozorach. W ich relacji urzekło mnie szanowanie granic, dystans i otwartość w zrozumieniu. Tutaj wszystko się zgadzało.
"Uncover me" to podsumowanie, dopełnienie pozostałych powieści z Yarrow. To też odnalezienie ostatniego brakującego ogniwa found family. To komfort i ciepło, jakie płynie z odnalezienia ludzi kochających się nawzajem. Bezgranicznie.
Przyszykuj miejsce w sercu, bo tutaj można się zakochać.
Sprawdź, proszę, TW przed zapoznaniem się z treścią książki.
w serii "Prawda o Yarrow" zakochałam się już ponad rok temu, gdy pierwszy tom publikowany był na wattpadzie, już wtedy ci sympatyczni studenci mieli całe moje serce, a z każdym kolejnym tomem, gdy poznawaliśmy losy kolejnych par, byłam nimi jeszcze bardziej oczarowana! najbardziej jednak czekałam na historię Haze'a i Becci, to własnie oni najmocniej mnie zaintrygowali i przeczuwałam, że będzie z nich świetne duo i tak też było!
mimo, że książke miałam okazję czytać na wattpadzie z ogromną przyjemnością przeczytałam ją jeszcze raz, cudownie było wrócić do moich ulubionych fragmentów, które najbardziej zapadły mi w pamięci. Ludka po raz kolejny zafundowała nam cudowną fabułę, z lekkim dreszczykiem, bo Becca chciała odkryć, kto przyczynił się do uzależnienia jej siostry. W tym tomie mamy też rozwiązanie, kto stał za profilem TAY, co pewnie dla wielu będzie szokiem tak jak dla mnie, bo nawet nie przeszła mi ta osoba przez myśl! styl pisania autorki jest bardzo przyjemny, od pierwszych rozdziałów niesamowicie wciąga, więc książkę dosłownie przeczytacie w jeden dzień!
mimo, że głównych bohaterów mieliśmy okazję poznać już trochę w poprzednich tomach, to dopiero tutaj poznajemy ich prawdziwe oblicze, dlaczego są tacy, a nie inni i dlaczego kreują sobie opinię taką a nie inną. za obojgiem z nich ciągną się ciężkie wspomnienia z przeszłości, Becca musi mierzyć się z odrzuceniem przez rodziców, którzy po śmierci jej siostry kompletnie się nią nie interesują, za to Haze, ma kochającą mamę, ale ojciec nie jest obecny w jego życiu. ich relacja mimo, że z początku pokręcona, przeradza się w coś naprawdę pięknego i śmiało mogę przyznać, że to oni są moimi ulubieńcami z całej serii!
„Uncover me. Prawda o Yarrow” jest trzecim tomem trylogii „Prawda o Yarrow”. Po ten tytuł sięgnęłam bez znajomości poprzednich tomów i zdecydowanie mogę powiedzieć, że można je czytać osobno.
Moje pierwsze wrażenie co do książki było mocno mieszane. Z początku spodobała mi się, jednak zaledwie po paru stronach obojga bohaterów zaczęła mnie irytować. W moim odczuciu było za dużo aluzji seksualnych, a oni sami patrzyli na siebie przez dłuższy czas tylko pod tym względem. Pozytywem książki jest napewno poruszenie przez autorkę tematu gw@altu na mężczyznach, co nie zdarza się dosyć często w polskiej literaturze. Sam wątek został świetnie, odpowiedzialnie i realistycznie poprowadzony. Pióro autorki nie zachwyciło mnie, jednak też nie sprawiło, że chciałam porzucić książkę. Rozwijająca relacja Beccki i Haze’a została bardzo dobrze poprowadzona, jednak w moim odczuciu wszystko działo się odrobinę za szybko. Becca jest dziewczyną z wieloma traumami, co też zostało pokazane. Bohaterka przez większość czasu czuje, że nie może być sobą, więc udaje tego, kogo inni chcą w niej widzieć. Uncover me. Prawda o Yarrow” pokazuje, że nie wszystko jest takie jak się wydaje. W książce wiele się dzieje, jednak nie przytłacza to czytelnika. Motyw znajomości online również został dość dobrze skonstruowany, ale nie powalił mnie na kolana. Książkę oceniam na 2,5/5
Sięgnęłam po tą książkę, ponieważ bardzo zaciekawił mnie jej opis. I muszę wam powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.
Nie czytałam poprzednich dwóch tomów serii, więc na początku ciężko mi było się połapać kim są inni bohaterowie i wgryźć w fabułę. Po kilku rozdziałach zdecydowanie przepadłam dla tej książki. Zwłaszcza, że bardzo zaciekawił mnie motyw, który w niej wystąpił.
Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z motywem gdzie główni bohaterowie piszą ze sobą nie wiedząc, że tak naprawdę znają się w prawdziwym życiu. Bardzo mi się to spodobało i chętnie przeczytałabym coś podobnego.
Becca Belfort jest główną bohaterką, która studiuje na Yarrow. Mieszka z dwoma przyjaciółkami i jest typem imprezowiczki. Polubiłam ją bardzo, mimo że kreuje się na zupełnie inną osobę niż jest.
Haze Connors jest obrońcą w uczelnianej drużynie futbolowej. Jego relacja z Bekką jest skomplikowana. Oboje nie pałają do siebie sympatią. A sam Haze skradł moje serce i jest cudowny.
Całościowo książka mi się bardzo podobała. To w jakim kierunku później poszła znajomość Beck i Haze’a było cudowne. Nie chcę wam za dużo zdradzać, żebyście mogli sami przeczytać tą historię.
Wystąpił rownież motyw tajemnicy, a ten jest moim ulubionym i dzięki temu czytało mi się jeszcze lepiej.
Podsumowując polecam wam tą książkę z całego serca. A jeżeli lubicie motyw hate-love to ta książka jest zdecydowanie dla was.
🐍 Uncover me jest pierwszą książka, którą przeczytałam autorstwa Ludki Skrzydlewskiej. I szczerze? Ani trochę się nie zawiodłam!
🐍 Na początku lektury nie dałam rady się wciągnąć. Nic się za bardzo nie działo i myślałam że nie dam rady jej dokończyć. Jednak po jakimś czasie wciągnęłam się na MAKSA. Nie dałam rady się od tej książki oderwać.
🐍 Fabuła "Uncover me" byla bardzo podstawowa. Spotkamy taką w tych czasach BARDZO często i przyznam że najczęściej mi się takie po prostu nie podobają. Ludka zmieniła jednak moją perspektywę o tym. Z tak prostej rzeczy stworzyła coś specjalnego.
🐍 Jedynym moim minusem jest oznaczenie kategorii wiekowej. W książce pojawiło się bardzo dużo scen zbliżeń itd i dlatego moim zdaniem książka powinna być 18+ jednak nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo!!
🐍 Podsumowując książka jest zdecydowanie warta przeczytania. (Pokochacie Haze'a) Jeśli uwielbiacie motyw enemies to lovers, ta książka jest dla was. ☽。⋆
Nie przepadają za sobą. Przy każdej okazji obrażają siebie nawzajem. Nawet przez myśl im nie przeszło, że oboje udają kogoś kim nie są.
Uncover me jest to trzeci tom serii Prawda o Yarrow i według mnie jest on najlepszy!
Uwielbiam to jak autorka poprowadziła ich historię. Zabrała nas na przejażdżkę rollercoasterem w ciemno i nie byliśmy gotowi na to co nas czeka.
✨️ Śmiech, łzy, rozpacz, niezrozumienie, samotność, traumy, przyjaźń, tajemnice, miłość – wylewają się z kart powieści i zalewają nasze serce, które z każdą stroną zaczyna bić coraz szybciej.
W tej książce jest poruszony bardzo ważny temat, który nie będzie łatwy. Będzie bolesny i niesamowicie niesprawiedliwy. I należy o nim głośno mówić!
Kocham tę historię, uwielbiam bohaterów, oni są idealni.
A wielka tajemnica TAY’A w końcu zostanie rozwiązana!
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii to gorąco polecam!