What do you think?


Oberki do końca świata
Rodzimy realizm magiczny, nostalgiczna podróż do świata, który umarł, a któremu Wit Szostak podarował nieśmiertelność.Do Rokicin wydarzenia wielkiego świata docierają jedynie cichym echem. Na zapomnianej radomskiej równinie wszystko toczy się odwiecznym rytmem chrzcin, pogrzebów i wesel. A tych ostatnich nie można sobie w ogóle wyobrazić bez wygrywanych na skrzypcach skocznych oberków. Tak było, jest… i już nie będzie. Było szczęście i nieszczęście, była miłość w życiu Józefa Wichra i braterska zdrada. A przede wszystkim była prawdziwa muzyka, którą zabierze z tego świata ze sobą. Wraz z nim odejdzie w zapomnienie zaczarowany świat wiejskich muzykantów. Książka napisana piękną frazą, w rytmie oberków, pełna melodii słów. Opowieść o życiu i śmierci, o miłości i o przemijaniu. Proza osadzona mocno w polskiej tradycji, sięgająca korzeni muzyki ludowej i zarazem bardzo nowoczesna, gęsta, transowa.
288 pages, Paperback
First published October 19, 2007
About the author
Wit Szostak
34 books71 followersWit Szostak (pseudonim, ur. 1976) to polski pisarz, z wykształcenia doktor filozofii, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej. Mieszka w Krakowie. Członek Towarzystwa Tischnerowskiego i miłośnik twórczości Tolkiena. Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypkow ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach.
Jako autor debiutował w roku 1999 opowiadaniem „Kłopoty z błaznem” zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”.
Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.
Jako autor debiutował w roku 1999 opowiadaniem „Kłopoty z błaznem” zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”.
Jak sam mówi, używa pseudonimu nie po to, by się ukrywać, lecz aby zasygnalizować, że rozgranicza różne dziedziny swoich zainteresowań, jako że pod swoim prawdziwym nazwiskiem publikuje teksty dotyczące filozofii.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 130 reviews
November 22, 2024
Wieś i realizm magiczny to mój kryptonit.
Piękna i wzruszająca opowieść o przemijaniu.
"Byli muzykanci, byli, lecz poumierali.
Czy kto pamięta ich twarze, pamięta jak grali?
Dziś są dawno muzykanci niepotrzebni w świecie.
Was świat też nie potrzebuje, choć tego nie wiecie.
Niech los smutny muzykantów będzie wam przestrogą.
Świat omija małe wioski, pędzi swoją drogą"
Piękna i wzruszająca opowieść o przemijaniu.
"Byli muzykanci, byli, lecz poumierali.
Czy kto pamięta ich twarze, pamięta jak grali?
Dziś są dawno muzykanci niepotrzebni w świecie.
Was świat też nie potrzebuje, choć tego nie wiecie.
Niech los smutny muzykantów będzie wam przestrogą.
Świat omija małe wioski, pędzi swoją drogą"
January 12, 2020
Bardzo lubie kiedy ciekawa tresc ksiazki ubrana jest w zaskakujaca forme. Tak bylo z Morfina Twardocha i z Gra w Klasy Cortazara. Teraz zaskoczyl mnie Wit Szostak.
Oberki do konca swiata to wspaniale napisana historia wiejskich muzykow i ich zwyklego zycia, historia przemijania rzeczy i ludzi. Dawne wierzenia, konszachty ze swiatem niematerialnym i zwyczaje, a to wszystko pieknie wygrane w rytmie oberka.
Oberki do konca swiata to wspaniale napisana historia wiejskich muzykow i ich zwyklego zycia, historia przemijania rzeczy i ludzi. Dawne wierzenia, konszachty ze swiatem niematerialnym i zwyczaje, a to wszystko pieknie wygrane w rytmie oberka.
June 22, 2024
magiczna w każdym calu
oberki wykreowane na stronicach powieści nieustannie grają w mojej duszy
oberki wykreowane na stronicach powieści nieustannie grają w mojej duszy
March 28, 2025
4,5 ⭐
Książka o przemijaniu. Smutna, wzruszająca, ale również piękna. Bardzo mi się podobała 🤍
Książka o przemijaniu. Smutna, wzruszająca, ale również piękna. Bardzo mi się podobała 🤍
June 3, 2025
niby nie mam jej nic do zarzucenia, a jednak czasem się nudziłam.
January 5, 2015
Zacznę od zdanie nieco wyświechtanego - ta książka nie każdemu przypadnie do gustu. Magiczny realizm wychodzi tu z każdego kąta i spod każdej strzechy. Jest to pełna sentymentu wyprawa do odchodzącego świata. Jest to powieść, o świecie zapominanym, o zapominaniu i tym, jak to jest, gdy świat o Tobie zapomina. Można chwytać się kurczowo wspomnień z wyblakłych fotografii, można oddalać widmo zapomnienia kontaktami z nowym światem, można nawet na jakiś czas powstrzymać historię. Wit Szostak stworzył powieść pełną smutnego piękna, powieść ciężką do polubienia, lecz będącą oknem na przemijanie.
November 9, 2024
Opisując o czym są „Oberki do końca świata” posłużę się określeniem, którego używa sam autor, Wit Szostak - to książka o ’odchodzącym świecie ostatniego pokolenia wiejskich muzykantów’, skupiająca się na historii jednej konkretnej rodziny Wichrów reprezentującej wiejskich muzykantów. W dodatku napisana w rytm tytułowych oberkow! I szczerze mówiąc trochę się tego obawiałam, ale sluchajcie nie było czego, bo dzięki tej melodyjności przez to się płynie i nie ma żadnego problemu ze zrozumieniem opowiadanej historii. Historii magicznej choć nie ma tu magii w dosłownym jej znaczeniu. Historii muzycznej, choć to książka, ale podczas czytania z tytułu głowy i ze względu na formę i ze względu na treść mimowolnie słyszycie te oberki, te wspominane instrumenty, czujecie te melodie.
Rodzinne dramaty, przyjaźnie, miłości i straty, cykliczność życia i śmierci, filozofa istnienia i mistycyzm, przenikające się losy i przeplatające się czasy minione z czasami współczesnymi. Historia ludzi i historia miejsc i przedmiotów.
Książka znakomicie napisana, mocno stylizowana, ale w tak naturalny i przystępny sposób, nic tu nie jest na siłę czy na pokaz. Ale „Oberki” to nie tylko piękny język, bo sama historia również porusza i wzbudza nostalgię.
Bardzo polecam i myślę, że to taka literatura, która za lat kilkadziesiąt nadal bedzie czytana i mocno doceniana
Rodzinne dramaty, przyjaźnie, miłości i straty, cykliczność życia i śmierci, filozofa istnienia i mistycyzm, przenikające się losy i przeplatające się czasy minione z czasami współczesnymi. Historia ludzi i historia miejsc i przedmiotów.
Książka znakomicie napisana, mocno stylizowana, ale w tak naturalny i przystępny sposób, nic tu nie jest na siłę czy na pokaz. Ale „Oberki” to nie tylko piękny język, bo sama historia również porusza i wzbudza nostalgię.
Bardzo polecam i myślę, że to taka literatura, która za lat kilkadziesiąt nadal bedzie czytana i mocno doceniana
March 22, 2025
Rozumiem za co można lubić tą książkę.
Dla mnie jednak za mało punktów stycznych by się nią zachwycić. Mimo, że uwielbiam historie rodzinne rozciągnięte na lata.
Chyba najlepiej się czułam w tym trójkącie Józef - Maria - Franciszek. Wymodlonym zmienieniu torów życia. Później mi się to czucie jakoś rozmyło.
Dla mnie jednak za mało punktów stycznych by się nią zachwycić. Mimo, że uwielbiam historie rodzinne rozciągnięte na lata.
Chyba najlepiej się czułam w tym trójkącie Józef - Maria - Franciszek. Wymodlonym zmienieniu torów życia. Później mi się to czucie jakoś rozmyło.
June 19, 2025
To taka książka, po której czujesz, że coś się w tobie zmieniło. Czujesz się bogatszy w emocje, w postrzeganie świata. Czujesz smak utraty czegoś czego nigdy nie doświadczyłeś - tych pięknych starodawnych oberków, świata które przeminęło.
Jedna z moich ulubionych, zostanie we mnie już na zawsze.
Zazdroszczę każdemu, kto ma lekturę dopiero przed sobą, chciałabym zapomnieć i przeczytać na nowo ❤️
Jedna z moich ulubionych, zostanie we mnie już na zawsze.
Zazdroszczę każdemu, kto ma lekturę dopiero przed sobą, chciałabym zapomnieć i przeczytać na nowo ❤️
March 2, 2026
Wybitna.
Jakim cudem Szostak nie dostał za nią choćby nominacji do Nike pozostaje poza moim zrozumieniem.
Jakim cudem Szostak nie dostał za nią choćby nominacji do Nike pozostaje poza moim zrozumieniem.
September 16, 2024
„Na wesele? Nie, na smutek.”
Jakoś poprzednie wydanie – czy też wydania – „Oberków do końca świata” zupełnie mnie ominęły i usłyszałam o nich dopiero przy wznowieniu. I przyznam, że zachwyciły mnie nawet bardziej niż się spodziewałam.
Z opisu dowiadujemy się, że historia dotyczy muzyki ludowej i zawiera w sobie elementy realizmu magicznego; nie wiem czy istnieje połączenie, które bardziej by mnie do siebie skusiło.
Autor faktycznie wywiązuje się z tych obietnic, gdyż książka przeplatana jest w każdym akapicie oberkową frazą, która uzupełnia całość i nadaje jej swoisty rytm. Trudno mi się było powstrzymać od nucenia linijek przy czytaniu – zwłaszcza, gdy dotykały poruszających kwestii.
Każdy rozdział, tytułowany oczywiście właśnie jakimś oberkiem, przepełniony jest trudną do uchwycenia tęsknotą, która nieubłaganie pędzi do końca świata. Oberki zbierają się i składają w opowieść dookoła Józefa Wichra, być może ostatniego spadkobiercę wielkiego rodu muzykantów. Jest tu i miłość, i śmierć, i radość, i smutek. I braterska zdrada, i pakty z diabłem. Ale i codzienność, gdy trudno zwykłym ludziom wiązać koniec z końcem, a ukochana dziewczyna wychodzi za innego.
Rzeczywistość polskiej wsi przeplata i przenika się ze słowiańską mitologią, przyprószona jest też relacją mieszkańców z Bogiem. Nie wszystko jest tym, czym się zdaje, a zagubione przedmioty (i dusze) w końcu odnajdują w niej swoje miejsce. Na lata czas przestaje zaglądać do Rokicin, odegnany przez Jakuba, ojca Józefa – gdy znów rusza, zwykli ludzie muszą odnaleźć się w nowych realiach, które nie potrzebują już muzykantów i swoje oczy zwracają ku wielkim miastom.
Te powiązania z historią polski nadają znajomy wydźwięk pisanym słowom – czuje się, że to naprawdę mogło się wydarzyć. I wiem, że może na pozór akcja rozgrywająca się na polskiej wsi gdzieś na początkach ubiegłego stulecia z pozoru nie brzmi tak ekscytująco. Ale porywa od pierwszych akapitów i odpuszcza dopiero przy ostatniej stronie, gdy struna skrzypiec pęka, a nogi nie mają już sił do tańca.
Jakoś poprzednie wydanie – czy też wydania – „Oberków do końca świata” zupełnie mnie ominęły i usłyszałam o nich dopiero przy wznowieniu. I przyznam, że zachwyciły mnie nawet bardziej niż się spodziewałam.
Z opisu dowiadujemy się, że historia dotyczy muzyki ludowej i zawiera w sobie elementy realizmu magicznego; nie wiem czy istnieje połączenie, które bardziej by mnie do siebie skusiło.
Autor faktycznie wywiązuje się z tych obietnic, gdyż książka przeplatana jest w każdym akapicie oberkową frazą, która uzupełnia całość i nadaje jej swoisty rytm. Trudno mi się było powstrzymać od nucenia linijek przy czytaniu – zwłaszcza, gdy dotykały poruszających kwestii.
Każdy rozdział, tytułowany oczywiście właśnie jakimś oberkiem, przepełniony jest trudną do uchwycenia tęsknotą, która nieubłaganie pędzi do końca świata. Oberki zbierają się i składają w opowieść dookoła Józefa Wichra, być może ostatniego spadkobiercę wielkiego rodu muzykantów. Jest tu i miłość, i śmierć, i radość, i smutek. I braterska zdrada, i pakty z diabłem. Ale i codzienność, gdy trudno zwykłym ludziom wiązać koniec z końcem, a ukochana dziewczyna wychodzi za innego.
Rzeczywistość polskiej wsi przeplata i przenika się ze słowiańską mitologią, przyprószona jest też relacją mieszkańców z Bogiem. Nie wszystko jest tym, czym się zdaje, a zagubione przedmioty (i dusze) w końcu odnajdują w niej swoje miejsce. Na lata czas przestaje zaglądać do Rokicin, odegnany przez Jakuba, ojca Józefa – gdy znów rusza, zwykli ludzie muszą odnaleźć się w nowych realiach, które nie potrzebują już muzykantów i swoje oczy zwracają ku wielkim miastom.
Te powiązania z historią polski nadają znajomy wydźwięk pisanym słowom – czuje się, że to naprawdę mogło się wydarzyć. I wiem, że może na pozór akcja rozgrywająca się na polskiej wsi gdzieś na początkach ubiegłego stulecia z pozoru nie brzmi tak ekscytująco. Ale porywa od pierwszych akapitów i odpuszcza dopiero przy ostatniej stronie, gdy struna skrzypiec pęka, a nogi nie mają już sił do tańca.
October 26, 2024
Wznowiona właśnie przez wydawnictwo Powergraph kultowa już powieść Wita Szostaka, która do tej pory była moim wstydem czytelniczym. Nie dziwię się czemu zaskarbiła sobie serca tak wielu czytelników. „Oberki do końca świata” napisana jest niczym nostalgiczna nuta wygrywana na skrzypcach odkurzonych z zapomnienia. Wit Szostak zapisał się tą książką w kanonie literackim stawiając na pisanie w rytmie oberków charakteryzujących się na powtórzeniach, niczym refren, który licznie powtarzany osiada w czytelniku głębiej. Melodia słów tej powieści to coś, czemu trudno się oprzeć i dzięki czemu po tej książce się płynie.
Rodzina Wichrów z Rokicin to głównie bohaterowie, którzy swoimi niekiedy tragicznymi losami przekazują uniwersalne treści dotyczące wielkich miłości, życia i śmierci oraz przemijania. Każdy rozdział to historia innego oberka, w której melodii płyną opowieści kolejnych członków rodziny. Sięgając do prozy próbującej uchwycić piękno polskiej tradycji nie da się ominąć realizmu magicznemu, który obok melodyjności frazy, dodaje tej powieści czegoś ponadczasowego, nostalgicznego.
Czytając miałam nieodparte wrażenie, że to powieść, która nigdy nie umrze, dlatego nie dziwi kolejne jej wznowienie. „Oberki do końca świata” wykraczają poza świat rzeczywisty. Szostak pięknie buduje świat, który łączy minione z teraźniejszym, próbując przypomnieć czytelnikowi, że tradycja to wartość nie do oceniania, którą trzeba utrzymać. Szostak ponownie nie nuży, a udowadnia, że pisanie to jego drugie ja, w którym czuje się pewnie. Melodia tej powieści to coś, co nigdy we mnie nie ucichnie.
Rodzina Wichrów z Rokicin to głównie bohaterowie, którzy swoimi niekiedy tragicznymi losami przekazują uniwersalne treści dotyczące wielkich miłości, życia i śmierci oraz przemijania. Każdy rozdział to historia innego oberka, w której melodii płyną opowieści kolejnych członków rodziny. Sięgając do prozy próbującej uchwycić piękno polskiej tradycji nie da się ominąć realizmu magicznemu, który obok melodyjności frazy, dodaje tej powieści czegoś ponadczasowego, nostalgicznego.
Czytając miałam nieodparte wrażenie, że to powieść, która nigdy nie umrze, dlatego nie dziwi kolejne jej wznowienie. „Oberki do końca świata” wykraczają poza świat rzeczywisty. Szostak pięknie buduje świat, który łączy minione z teraźniejszym, próbując przypomnieć czytelnikowi, że tradycja to wartość nie do oceniania, którą trzeba utrzymać. Szostak ponownie nie nuży, a udowadnia, że pisanie to jego drugie ja, w którym czuje się pewnie. Melodia tej powieści to coś, co nigdy we mnie nie ucichnie.
March 13, 2025
Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że to jedna z najlepszych i najpiękniejszych książek jakie czytałam. Magiczna, tajemnicza, smutna i radosna jednoczenie. Pełna dawnych oberków, zanurzona w przeszłości i w tradycji, z umieraniem wsi i odnajdywaniem jej na nowo.
Pokochałam oberki na nowo i wróciłam do nich, pełna historia o Wichrów.
Pokochałam oberki na nowo i wróciłam do nich, pełna historia o Wichrów.
September 25, 2024
Rozrywa serce 💔
May 6, 2026
bardzo urzekł mnie w sposób jaki książka została napisana w rytm oberków. ukazanie surowo i bez upiększania jak muzykanci i mieszkańcy wioski przemijają, ich kultura i więzi rodzinne bardzo mnie zabolały, ale również otworzyły mi oczy na niektóre kwestie z nim związane. długo jeszcze będę pamiętać o tej książce, szczególnie odwiedzając moja wieś rodzinną.
podsumowując, mam nadzieję, że oberki będą do końca świata.
podsumowując, mam nadzieję, że oberki będą do końca świata.
September 22, 2024
Czułe epitafium.
"Byli muzykami, byli, ale się skończyli.
Byli muzykami, lecz poumierali.
Nikt nie wie, jak się wołali, nikt nie wie, jak grali.
Kiedy o nich zapomnimy, komu będą grali?"
"Byli muzykami, byli, ale się skończyli.
Byli muzykami, lecz poumierali.
Nikt nie wie, jak się wołali, nikt nie wie, jak grali.
Kiedy o nich zapomnimy, komu będą grali?"
July 1, 2025
Pokochałem równie mocno co „Prawiek”, „Dygot” oraz „Baśń o wężowym sercu”!
November 29, 2025
Mimo że nie będzie to moja ulubiona książka, nie jest najłatwiejsza w odbiorze, zasługuje fest na 5 gwiazdek i już tłumaczę dlaczego:
- przemyca kawał kontekstu historycznego
- napisana zrozumiałą staropolszczyzną
- miejscami jest pisana w rytm oberka
Wyobrażam sobie, że byłaby świetna lekturą szkolną.
- przemyca kawał kontekstu historycznego
- napisana zrozumiałą staropolszczyzną
- miejscami jest pisana w rytm oberka
Wyobrażam sobie, że byłaby świetna lekturą szkolną.
Did Not Finish
February 21, 2025DNF 21%
Ta książka może i jest wartościowa, może i jest w jakimś stopniu ciekawa, ale nie dla mnie.
Nie mówię, że jest zła ! Tyle, że nie jest dla mnie.
Ta książka może i jest wartościowa, może i jest w jakimś stopniu ciekawa, ale nie dla mnie.
Nie mówię, że jest zła ! Tyle, że nie jest dla mnie.
June 3, 2026
Historia niby zwykła, ale pięknie napisana, przeplatana oberkami i subtelną ludową magią.
I mam taką myśl, że tu wreszcie przedstawiona jest wieś taka, jaką ją znam z dzieciństwa. Bo zwykło się mówić, że na wsi to ludzie są blisko, każdy każdego zna, a teraz w tych miastach to młodzi nawet z sąsiadem nie gadają.
Tak. Każdy każego zna. Ale to nie ma nic wspólnego z bliskością. I przedstawione w "Oberkach" osoby z nikim tak naprawdę nie są blisko. Zostają sami ze swoimi trudnościami, bo nie wypada nikomu się zwierzyć, nikomu się przyznać. Urazy chowane są bez słowa wyjaśnienia przez całe dekady i dopiero chwilę przed śmiercią dochodzi do dziwnego pojednania, bo nikt tak naprawdę za sprawę nie przeprosił ani jej nie wyjaśnił, ale na starość wydaje się ona już błaha.
I pewnie dla wielu jest w tym pewien romantyzm. Ale ja widzę w tym lata bezpowrotnie stracone na zwadach, które dałoby się zakończyć jedną rozmową. I widzę, odbicia tych zachowań w moich dziadkach i ich sąsiadach.
I mam taką myśl, że tu wreszcie przedstawiona jest wieś taka, jaką ją znam z dzieciństwa. Bo zwykło się mówić, że na wsi to ludzie są blisko, każdy każdego zna, a teraz w tych miastach to młodzi nawet z sąsiadem nie gadają.
Tak. Każdy każego zna. Ale to nie ma nic wspólnego z bliskością. I przedstawione w "Oberkach" osoby z nikim tak naprawdę nie są blisko. Zostają sami ze swoimi trudnościami, bo nie wypada nikomu się zwierzyć, nikomu się przyznać. Urazy chowane są bez słowa wyjaśnienia przez całe dekady i dopiero chwilę przed śmiercią dochodzi do dziwnego pojednania, bo nikt tak naprawdę za sprawę nie przeprosił ani jej nie wyjaśnił, ale na starość wydaje się ona już błaha.
I pewnie dla wielu jest w tym pewien romantyzm. Ale ja widzę w tym lata bezpowrotnie stracone na zwadach, które dałoby się zakończyć jedną rozmową. I widzę, odbicia tych zachowań w moich dziadkach i ich sąsiadach.
July 31, 2024
10/10 w każdym aspekcie
nie sądziłam, że taka książka wzbudzi we mnie tyle emocji
trzeba chronić dziedzictwo tych niegdysiejszych wsi…
piękny realizm magiczny, rzeczywistość miesza się z zaświatami, oberki wybrzmiewają w metrum zdań, narracja prowadzona tak, żeby nas porwać w górę, zawirować w rytm wiejskiej muzyki i długo nie puszczać
nie sądziłam, że taka książka wzbudzi we mnie tyle emocji
trzeba chronić dziedzictwo tych niegdysiejszych wsi…
piękny realizm magiczny, rzeczywistość miesza się z zaświatami, oberki wybrzmiewają w metrum zdań, narracja prowadzona tak, żeby nas porwać w górę, zawirować w rytm wiejskiej muzyki i długo nie puszczać
February 23, 2025
polecam czytać słuchając oberków
doświadczenie niezapomniane ❤️
kocham Cię Wit!!!!
doświadczenie niezapomniane ❤️
kocham Cię Wit!!!!
October 14, 2025
Nieco zbyt poetycko, jak na moje preferencje.
January 14, 2026
piękna, po prostu! aż żal było kończyć
August 27, 2025
coś pięknego!
September 5, 2026
Jest to bardzo nietuzinkowa książka. Napisana jest współcześnie, ale w takim stylu, że czytelnik od pierwszej strony do ostatniej pozostaje gdzieś na dawnej, zapomnianej wsi. Długo myślałem, jak mógłbym podsumować tą książkę. I jest mi bardzo ciężko. O czym ona jest? Ano jest o życiu na wsi. Ale, jak tytuł naprowadza, jest o wiejskich muzykantach i ich znaczeniu na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Jak od lokalnych, powiedzielibyśmy, gwiazd stali się zapomnianą profesją. Książka opowiada też o cyklu życia człowieka... o zmianach wewnętrznych, o tym kim jesteśmy, co nas kształtuje. I czego nam brakuje pod koniec żywota. Obserwujemy również relacje pomiędzy pokoleniami. Co nas różni, a co nas łączy. W tym wszystkim przeplatane są wierzenia, zabobony, ale i gesty szczerego i dobrego serca. Pomimo, że nie da się zdefiniować zwięźle, o czym jest ta książka to na pewno warto. Zostaje na długo w czytelniku.
September 9, 2026
Druga połowa lepsza niż pierwsza! Momentami bardzo wholesome
January 28, 2025
Zaskakująco urzekający folklor.
October 17, 2024
@wit_szostak nie zawodzi. "Oberki do końca świata" to tytuł, który swoim stylem, językiem oraz historiami wciągnął mnie całą. Książka, która pozwoliła mi odpocząć od współczesności, zgiełku wielkiego miasta, chaosu.
Rokiciny to mały zakątek świata, gdzie czas płynie pracą, muzyką, miłością, cierpieniem, życiem. Wolny od wydarzeń wielkiego świata błyszczy swoją prostotą.
Melodia, aż wypływa z tekstu, nogi chcą poczuć rytm i rwą się do tańca. Przemijanie, radości, braterstwo muzyki. To wszystko pięknym rymem, piękną frazą jest opowiedziane
.
"Oberki" to proza, przybliża i przypomina to o czym człowiek zapomina. Ciągnie za sznurki, zaciska tam gdzie niewygodnie i gęsto, nakrywa do stołu i zaprasza do poznania kultury i dziedzictwa, do poznania tego czym pachnie życie. Pachnie w tej opowieści bardzo. Pachnie zapomnieniem, samotnością, starością i młodością.
Literatura, która motywuje do rozważań, dotyka czule i ostro, wzrusza, zatrzymuje.
Autor za pomocą śpiewu, muzyki i słów opowiada piękną historię, która fascynuje, wciąga. Dobrze, że taka literatura powstaje, że jest i żyje, zachwyca i daje ukojenie.
Nie żałuję i bardzo polecam. Naprawdę warto.
Rokiciny to mały zakątek świata, gdzie czas płynie pracą, muzyką, miłością, cierpieniem, życiem. Wolny od wydarzeń wielkiego świata błyszczy swoją prostotą.
Melodia, aż wypływa z tekstu, nogi chcą poczuć rytm i rwą się do tańca. Przemijanie, radości, braterstwo muzyki. To wszystko pięknym rymem, piękną frazą jest opowiedziane
.
"Oberki" to proza, przybliża i przypomina to o czym człowiek zapomina. Ciągnie za sznurki, zaciska tam gdzie niewygodnie i gęsto, nakrywa do stołu i zaprasza do poznania kultury i dziedzictwa, do poznania tego czym pachnie życie. Pachnie w tej opowieści bardzo. Pachnie zapomnieniem, samotnością, starością i młodością.
Literatura, która motywuje do rozważań, dotyka czule i ostro, wzrusza, zatrzymuje.
Autor za pomocą śpiewu, muzyki i słów opowiada piękną historię, która fascynuje, wciąga. Dobrze, że taka literatura powstaje, że jest i żyje, zachwyca i daje ukojenie.
Nie żałuję i bardzo polecam. Naprawdę warto.
Displaying 1 - 30 of 130 reviews































