W książce znajdziemy bardzo ciekawe uwagi trenera, Kuby Wiśniewskiego, który chyba powinien być współautorem tej pozycji. Za brak jego nazwiska na okładce odejmuję jedną gwiazdkę, bo nie cenię sobie takich zagrywek. Całość wesoła i przepełniona pozytywnym myśleniem - może zainspirować! Wzruszające urywki o psie Momo i o najbliższych. Ja nie do końca tego szukałam, bo autorce bieganie jednak przyszło dość łatwo (sama o sobie pisze, że zawsze była związana ze sportem), ja szukam książki, która pokaże drogę z poziomu minus 20 ;-) Tak czy siak pozycja miła i można łyknąć w jeden wieczór. A - nie dziwi mnie wyznanie autorki, że nie przebrnęła przez Murakamiego - bo on to jednak hiperhumanistyczno-artystyczny wyjątek wśród biegaczy i chyba przez to może być "nieczytelny" dla wielu osób. Nie, że jest taki wspaniały, ale po prostu jest inny.