Czasem miejsce ratunku może okazać się drogą ku zagładzie.
Pod koniec II wojny światowej cierpiąca na depresję Erna zostaje nagle ewakuowana ze szpitala, w którym przebywa, do tajemniczego zakładu psychiatrycznego. Prowincjonalny azyl dla obłąkanych w Obrawalde (dzisiejsze Obrzyce, wschodnia część Międzyrzecza w województwie lubuskim) diametralnie różni się od poprzedniego miejsca. Z wyglądu przypomina elegancki kurort położony przy lesie niedaleko rzeki Obry. Ale pozory mylą
W pierwszych dniach Erna jest świadkiem brutalności personelu, braku opieki medycznej oraz głodu. Z czasem wychodzi na jaw, że zakładem zarządzają przypadkowe osoby, w tym nieobliczalni pacjenci. Gdy Erna zostaje wytypowana do pracy w administracji, poznaje machinę masowego uśmiercania chorych. Każdego dnia odkrywa nowe, makabryczne kulisy oraz losy pacjentów, którzy tak jak ona pragną przeżyć w miejscu zapomnianym przez lekarzy i Boga. Czy w tak tragicznych okolicznościach jest miejsce na przyjaźń, namiętność i zakazaną miłość?
To było...nudne. Zaczęło się dobrze, ciekawie, a potem coś zaczęło zjeżdżać. Przemyślenia głównej bohaterki były długie i ciągle takie same. Historia sama w sobie tragiczna i okropna, traktowanie pacjentów psychiatrycznych gorzej niż zwierzęta. Liczyłam że bohaterowie mnie oczarują albo że będę ich nienawidzić, a okazało się że byli tak nijacy, że ani Erna nie wzbudzała mojego współczucia, ani siostra Anna Maria mojej niechęci.
Bardzo interesuje mnie tematyka zagłady osób chorych, więc gdy zobaczyłam, że o tym traktuje ta książka, zdecydowałam się po nią sięgnąć, choć zazwyczaj unikam powieści z czasem akcji podczas II wojny światowej. O ile wciąż doceniam poruszenie tematu akcji T4, o tyle z przykrością muszę powiedzieć, że poziom literacki tej pozycji odebrał całą satysfakcję z lektury. Styl jest prosty, narracja wyjątkowo nieskomplikowana – bardzo szybko i wprost dowiadujemy się, co czują i myślą bohaterowie, headhopping potrafi występować z jednego zdania na drugie. Nie przekonały mnie postacie, pewnie z powodu tych niedoskonałości, a relacje między nimi też rozwijały się zbyt szybko i mało naturalnie, żeby mogły chwycić za serce.
Nie wypowiem się na temat samego przedstawienia zakładu Oberwalde i faktów historycznych związanych z traktowaniem osób z chorobami psychicznymi w tamtym miejscu. Z warstwy historycznej rzuciły mi się jednak w oczy dwie nieścisłości: ojciec głównej bohaterki, w połowie Żyd, zajmuje po 1940 roku stanowisko pracownika kolei, co wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne; wzmianki o farmakoterapii zaburzeń psychiatrycznych sugerują, że były dostępne terapie, które mogły rzeczywiście poprawiać dobrostan pacjentów (pacjenci czują się gorzej po odstawieniu leków, jednym z rodzajów zaniedbań jest niepodawanie leków pacjentom) – w rzeczywistości możliwości farmakoterapii w leczeniu psychiatrycznym w tamtych czasach były bardzo ograniczone i sprowadzały się do stosowania środków uspokajających (a w praktyce częściej otępiających) pacjentów.
Miałam ogromną ochotę polubić tę powieść i jest mi naprawdę przykro, że się to nie udało.
O II Wojnie Światowej powstało już tak wiele książek, że wydawałoby się, że już nic więcej o niej nie da się powiedzieć. My jednak cieszymy się, że pamięć o tym największym i najkrwawszym we współczesnych dziejach ludzkości konflikcie jest wciąż żywa, a czytanie o nim wciąż przypomina nam, czego powinniśmy jako społeczeństwo się wystrzegać, aby nie doprowadzić do powtórki. Dlatego też z zainteresowaniem sięgnęliśmy po “Dusze niczyje”, debiut Pawła J. Sochackiego, tym bardziej że okoliczności opowieści są nietypowe.
Akcja dzieje się w zakładzie dla obłąkanych, do którego zostaje przeniesiona cierpiąca na depresję i lęki Erna, główna bohaterka. Zakład ten ma leczyć osoby z zaburzeniami psychicznymi, okazuje się jednak, że Erna trafia do samego piekła. Personel to zbiorowisko przypadkowych osób, które z medycyną nie mają nic wspólnego. Zmuszani do ciężkiej pracy i głodówki pacjenci masowo umierają, a ich rodziny nie mają nawet możliwości ich pochowania. Jest to historia o tyle straszna, że bazuje na prawdziwych wydarzeniach. O tym nie mieliśmy wcześniej pojęcia, ale rzeczywiście w szpitalu psychiatrycznym w Międzyrzeczu, który wówczas należał do Rzeszy, miały miejsce okropne praktyki okaleczania pacjentów, przeprowadzania eksperymentów czy nawet masowego uśm*ercania ludzi, w tym dzieci. Niechlubna historia tej instytucji, która działa do dzisiaj, posłużyła Autorowi za inspirację do powieści.
Ogromnie podoba nam się zarysowanie postaci, które poznajemy bliżej w każdym kolejnym rozdziale dzięki temu, że Autor wiele z nich poświęca na osobne historie poszczególnych bohaterów sprzed pobytu w instytucji. Jest to ciekawy zabieg, bo pozwala na lepsze zrozumienie postaci i ich działań, daje pełniejszy obraz ich historii, a do tego boczną drogą wprowadza kontekst historyczny i społeczny. Autor dokonał ogromnej pracy researchowej i zadbał o wiele najdrobniejszych szczegółów w opisach życia codziennego sprzed wojny i w trakcie niej, nie tylko jeśli chodzi o działanie samego ośrodka. Jego styl pisania jest płynny i ciekawy, dzięki czemu książkę łatwo się czyta mimo trudnej tematyki - opisy są też na tyle wyważone, że fabuła nie jest przytłaczająca. Dobra literatura wojenna.
Dobry wieczór Kochani 🙂 Zapraszam Was dzisiaj na recenzję książki @pj_sochacki pt. ,,Dusze Niczyje". Książkę tą miałam przyjemność przeczytać dzięki #wspolpracabarterowa z wydawnictwem @wydawnictwo_zwierciadlo
Po próbie samobójczej Erny rodzice postanawiają umieścić ją w szpitalu na leczenie. Jednak wojna spowodowała iż wszyscy pacjenci zostali przeniesieni do Zakładu Psychiatrycznego dla Obłąkanych Obrawalde. Pobyt tam niestety diametralnie różnił się od poprzedniego miejsca. Pielęgniarki były okrutne, brakowało jedzenia, leków oraz opieki medycznej. Pacjenci pozostawiani byli na pastwę losu. Erna jako była nauczycielka została zatrudniona do pracy w administracji. To tam dowiaduje się jak naprawdę funkcjonuje szpital i jak ogromna liczba zgonów ma miejsce każdego dnia oraz jak traktowane się ciała po śmierci. Te wiadomości napawają ją strachem czy uda jej się kiedykolwiek opuścić mury tego okropnego miejsca.
Jak potoczą się losy Erny? Czy dane jej będzie opuścić to okrutne miejsce? Czy może okrucieństwo dosięgnie i ją?
Mimo iż książka do łatwych i lekkich nie należy, myślę iż warto ją przeczytać. Nie mogę nie wspomnieć o tym jak przepięknie została wydana. Twarda okładka oraz cudowne barwione brzegi przyciągają wzrok. Coś cudownego. W książce znajdziecie okrucieństwa jakie człowiek człowiekowi zadał. Ciężkie czasy wojenne tylko spotęgowały krzywdę. Rodziny powierzając swoich najbliższych liczyli na pomoc w ich wyzdrowieniu. Niestety chciwość oraz pazerność wyzbyły ich wszelkich ludzkich odruchów. Najgorsza dla mnie była sytuacja opisującą krzywdę na tych małych dzieciach, które ufnie, niczego nie świadome oraz z głodu zjady swój ostatni posiłek A to tylko po to aby zrobić miejsce kolejnym pacjentom Coś okropnego. Panie Pawle gratuluję naprawdę świetnie napisanej książki a wydawnictwu @wydawnictwo_zwierciadlo dziękuję za egzemplarz książki do recenzji 😘😘
Temat drugiej wojny z całkiem innej perspektywy. Tym razem autor skupił się na osobach upośledzonych umysłowo oraz za takich uważane.
Wszak w tamtym czasie wystarczyło, że komuś coś nie pasowało a mógł umieścić człowieka w zakładzie psychiatrycznym za choćby depresję, załamanie nerwowe po śmier*i dziecka czy dla kaprysu.
Także nie każda osoba w takiej placówce naprawdę była "wariatem" i jedną z takich osób jest naszą główną bohaterka, Erna.
Trafiła do placówki przez załamanie z powodu tragedii, jaka ją spotkała. O ile w jednym zakładzie była naprawdę otoczona opieką i czuła się jak w hotelu o tyle pod koniec wojny trafiła do piekła na ziemi, gdzie chorzy byli wykorzystywani do zarabiania pieniędzy.
Nie muszę opisywać chyba, w jakich warunkach tam żyli oraz w jaki paskudny sposób ich likwidowano, o tym możecie przeczytać w tej książce.
Skupię się na tym, że podoba mi się nowe podejście do tematu. Nie czytałam niczego tak głęboko skupionego na ludziach chorych psychicznie, zwykle tylko były wzmianki o eksterminacji takich osobników i szło się dalej. Tu poświęcono im całą książkę.
Prawda przeplata się z fikcją bardzo zręcznie i czasem nie można ich odróżnić. Z pomocą przychodzi san autor i notka na końcu lektury.
Erna postać, która zrobiła na mnie wrażenie bo mimo wszystko starała się myśleć o innych ludziach. Często bardziej niż o sobie.
Całość była interesująca, wielowątkowa ale te wątki współgrały ze sobą i nie było chaosu nawet mimo wielu postaci tu występujących.
Natomiast dla mnie osobiście nastąpiło zbyt szybkie zakończenie, jakby nagle urwane. Pozostało wiele niedomówień, niezakończonych wątków i otwarte zakończenie.
W sumie to niewiadomo co się stało z naszą Erną, wiemy tylko, co postanowiła ale czy to się jej udało i co dalej z nią i jej cząstką Hansa? Co z resztą bohaterów?
Daje mi to nadzieję na drugi tom, być może autor chciał oddzielić czas, gdy panowali Niemcy od czasu, w którym rządziła Armia Czerwona?
Jeśli nie, jeśli historia jest definitywnie zakończona to niestety wtedy taki finał stanowi pokaźny minus, nie wiemy co się stało z Erną i innymi później.
Koniec II wojny światowej, Erna trafia do tajemniczego zakładu psychiatrycznego. Choć miejsce przypomina wspaniały kurort, jednak to tylko pozory... Te ściany skrywają wiele. Kobieta jest świadkiem brutalności personelu, którym okazują się podopieczni szpitala oraz niewyobrażalnego głodu, jaki tam panuje. Gdy Erna zostaje wytypowana do pracy w administracji, poznaje machinę masowego uśmiercania chorych. Każdego dnia odkrywa nowe, makabryczne kulisy oraz losy pacjentów, którzy tak jak ona pragną przeżyć w miejscu zapomnianym przez lekarzy i Boga.
"Wojna to loteria, nigdy nie wiesz, kim będziesz kolejnego dnia. Bankrutem, nędzarzem, wdową, złodziejem, bogaczem czy trupem."
Dziś zacznę od końca.
Książka jest wydana przepięknie. Twarda oprawa, cudownie malowane brzegi, no zakochałam się od pierwszego wejrzenia. (Zerknij cię na kolejne zdjęcia w poście).
"Dusze Niczyje" to książka, która zawiera wiele emocji. Jest to pokazanie obozu śmierci w trochę innej postaci, niż znajdujemy w większości książek, tu również dla "czystości rasy" bezdusznie zostają mordowani niewinni ludzie. Znajdziecie tu mroczną fabułę, która wciąga nas w wir wydarzeń, emocje są nie do opisania, a cała fabuła to emocjonalny rollercoaster. Ta książka to podróż w mroczne zakamarki ll wojny światowej, gdzie ból, głód i cierpienie towarzyszyły ludziom na każdym kroku. Gdy już raz ten szpital wciągnie Was w swoje sidła, to bardzo długo nie wypuści z tych ścian. Historia, choć nie jest łatwa w odbiorze, to dosłownie się przez nią płynie. Ja osoba, która rzadko kiedy sięga po książki z motywem wojny, mówię Wam, że ta książka warta jest każdej chwili z nią spędzonej. Po przeczytaniu nie zabraknie również chwili refleksji i zadumy. "Duszę Niczyje" to historia, w której znajdziecie miłość, przyjaźń, cierpienie i determinację, aby przeżyć. Książka, która wywołuje szok na twarzy, gęsią skórkę na ciele i wiele kotłujących się pytań w głowie. To było moje pierwsze spotkanie z piórem autora i już wiem, że na pewno nie ostatnie.
„Dusze niczyje” to zdecydowanie jedna z bardziej ambitnych książek, którą udało mi się przeczytać w tym roku. Najpierw zachęciła mnie okładka i barwione brzegi, później przyszła pora na przeczytanie opisu który mnie zmroził, a potem wgłębiłam się w te pełną bólu i strachu lektury. To absolutnie fenomenalna powieść, literatura piękna, która zostanie z Wami na dłużej, być może na zawsze. Opowiada nam o tych, którzy tak naprawdę stracili najwięcej w czasie drugiej wojny światowej, o chorych i udręczonych, którzy nie otrzymali odpowiedniej pomocy. To co opisuje autor przeraża, sprawia że włos się jeży na głowie, będziecie mieć ciarki, będziecie nie dowierzać i ciągle kręcić przecząco głową. Gdzieś przeczytałam, że ta historia mną wstrząśnie, że stanowi lekcje człowieczeństwa i absolutnie się z tym zgadzam. To niezwykle poruszająca i wstrząsająca lekcja życia, opowieść o tych którzy nie mogą się bronić, o tych którzy zostali skazani na okrutne warunki. Pisarz bez wątpienia wkradł się głęboko w me serce, poruszył chyba każdy z możliwych miejsc, zapanował nad moimi myślami i czynnościami. Trudno opisać okrucieństwo z jakim postąpili Niemcy, a autor stanął na wysokości zadania. To co opisuje to historia nieprawdopodobnie realna i rzeczywista, mrozi krew w żyłach, ja nie mogłam uwierzyć w to co czytam, przeniosłam się w czasie i nie pozostałam tylko obserwatorem. Podejście do tematu, kreacja, fabuła, wątki główne i poboczne oraz bohaterowie, w tej książce wszystko jest na naprawdę wysokim poziomie, to lektura którą trzeba przeczytać, trzeba przypomnieć sobie po raz kolejny z jakim okrucieństwem wiąże się wojna i kto tak naprawdę najbardziej na niej cierpi. To nieprawdopodobne, że naprawdę istniało takie miejsce i że pochłonęło tak wiele bezbronnych dusz, które potrzebowały pomocy, a które jej nigdy nie otrzymały.
Po dramatycznych wydarzeniach, cierpiąca na depresję Erna, zostaje przeniesiona ze szpitala, w którym przebywa, do tajemniczego zakładu psychiatrycznego w Obrawalde. Wydawać by się mogło, że to raj, miejsce, w którym pacjenci będą mogli spokojnie dochodzić do równowagi, ale nic bardziej mylnego.
Nowoczesny ośrodek leczenia psychiatrycznego w czasie wojny został przekształcony w ośrodek eksterminacji osób uznanych za zbędnych dla społeczeństwa. Przerażająca idea zagłady dla czystości rasy sprawiła, że pacjenci mordowani byli za pomocą trucizn, zastrzyków lub głodzone na śmierć, a nasza bohaterka jest świadkiem brutalności personelu, braku opieki medycznej. Z czasem wychodzi na jaw, że zakładem zarządzają przypadkowe osoby, w tym nieobliczalni pacjenci.
@pj_sochacki na kanwie prawdziwych wydarzeń stworzył powieść, która łamie serce. Stworzył Ernę, która staje się dla nas symbolem skłaniającym nas do refleksji nad losem jednostki w obliczu systemowej przemocy i nieludzkiego traktowania.
Erna, Ruth, Astrid, Hans to bohaterowie z krwi i kości, dzięki którym ta historia chwyta za serce.
Mam przyjemność znać Pawła i możecie mi wierzyć, że ta historia, przefiltrowana przez jego wrażliwość tworzy emocjonalną petardę. Lekkim językiem tworzy głęboko refleksyjną powieść ukazując grozę i beznadzieję pacjentów chorych psychicznie, ale jednocześnie pokazuje, że nawet w tej beznadziei można znaleźć siły by walczyć i się nie poddać. Z delikatnością, uważnością i szacunkiem zaprasza nas do swojego świata, w którym przepadłam bez reszty.
Jestem zła sama na siebie, że kazałam takiej historii tyle czekać.
Przepiękne wydanie i jeszcze piękniejsza treść!!! Zdecydowanie polecam!!!
Ach...co to była za lektura❗muszę przyznać - od tej strony, drugiej wojny światowej w literaturze, jeszcze nie poznałam. Piękna w swoim przekazie, ale też trudna, bo bolesna odsłona historii i przerażająca - ogromem zła i cierpienia ludzkiego, wzbudza wiele emocji w czytelniku. Ci, najbardziej bezbronni, bo chorzy, zostali w obliczu wojny, pozostawieni sami sobie. W oberwaldzkim szpitalu dzieją się rzeczy niewyobrażalne, a nasza bohaterka po kolei je odkrywa - najpierw jako pacjentka, a następnie pracownik. Ilość zbrodni dopuszczonych w tym miejscu, przekracza ludzkie wyobrażenie, a to wszystko w imię hitlerowskiej propagandy. Czytelnik stawia sobie tu pytanie o naturę człowieka i o samo człowieczeństwo - w którym miejscu jest granica? Pacjenci toczą z góry przegraną walkę, prowadząca ku temu, co nieuchronne. Autor w wyśmienity, wyważony, subtelny ale jednocześnie dobitnie mocny sposób prowadzi nas przez fabułę. A dokonuje tego przy pomocy Erny, bohaterki, która równie jak czytelnik, staje w obliczu ogromu zła i piekła - któremu człowiek człowiekowi zgotował. Powieść, co prawda klasyfikowana jako historyczna, dla mnie gatunkowo należy również do pięknej, bo stawia pytania - nie wprost. Fikcja miesza się tu z historią - nam Polakom, tak bliską. Tak samo zło, mieszało się tu z ludzkimi wartościami i uczuciami. Pięknie się to tu wszystko łączyło, sprawiając że czytelnik płynął przez tą książkę. Prawda, która autor obnażył - ta wstydliwą i trudną - bolała. Taki debiut! Czytanie go to prawdziwa uczta dla ducha.... Polecam kochani.
Tytuł: Dusze Niczyje Autor: Paweł J. Sochacki Wydawnictwo Zwierciadło Data premiery: 28.08.2024r. Książka przeczytana dzięki udziałowi w booktour.
"Wiedziała, że zło rodzi się w cichym i ciemnym zakamarku duszy człowieka. Rozrasta się z maleńkich mikroimpulsów, które stopniowo wypełniają komórki całego ciała. Rozprzestrzenianie się zła w ludzkim ciele sprawia nawet przyjemność, bo umacnia w przekonaniu o swoich racjach i narzuca skrajne poglądy. Omamia i udaje mądrość, którą w rzeczywistości nigdy nie jest."
Od lat widomo, że człowiek człowiekowi wilkiem, ale to co Niemcy robili to istne bestialstwo. Autor w prosty i przejrzysty sposób ukazuje nam zobrazowaną akcję " T4"polegającej na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia”. W ramach akcji mordowano chorych na schizofrenię, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych. To właśnie w takim miejscu dzieje się akcja książki, w Szpitalu dla obłąkanych i znerwicowanych w Oberwalde. Czytając tę historię byłam przerażona tym, jak personel, który powinien dbać o pacjentów, może być tak bezduszny. Historia niezwykle przejmująca, emocjonujca i wstrząsająca, którą gorąco polecam. Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w booktour i poznania tej historii. #książkoweimpresje #polskiebookstagramy #bookstagrampl #podróżepopolskiejliteraturze
Czy tylko mnie ta okładka przywodzi na myśl powieść z gatunku fantasy? Na szczęście opis uświadomił mi, w jak dużym byłam błędzie. Paweł J. Sochacki napisał powieść, w której fikcja literacka przeplata się z historią mającą poparcie w faktach, w przerażających faktach. Książka „Dusze niczyje” przedstawia wizję idealnego, według Trzeciej Rzeszy świata, świata wolnego od 'niedoskonałych' jednostek. Ich eliminacja jest bezwzględna i budzi przerażenie. Na pierwszy ogień idą chorzy, staruszki i dzieci.
Sadystyczny personel, brak leków i opieki medycznej, trawiący trzewia głód. Do takiego ośrodka opieki psychiatrycznej trafia cierpiąca na depresję Erna — zakład w Obrawalde piekło i czyściec w jednym.
Mam za sobą wiele powieści z wojennymi losami w tle, ale ta była najbardziej 'prawdziwa', wstrząsająca i poruszająca, do tego stopnia, iż kilkakrotnie zmuszona byłam powiedzieć stop empatii, która łamała mi serce i zatrzasnąć bramy rozszalałej wyobraźni. Są tam bowiem sceny przekraczające wszelkie granice człowieczeństwa. Z całych sił zakazywałam sobie wczuwania się w sytuację bohaterów, inaczej nie ukończyłabym lektury, która już na zawsze pozostanie w mej pamięci.
Jestem bardzo ostrożna w ocenianiu literatury około obozowej po kontrowersjach związanych z "Tatuazysta z Auschwitz". Tutaj również było wiele aspektów, które wzbudzały moja czujność pod względem prawdziwości historycznej, ale sama nie umiem ich jednoznacznie ocenić. Na pewno ciekawy temat, o którym właściwie nic nie wiedziałam przed lektura. Dobrze napisana, wciągająca fabuła, wzruszające losy ale jednak coś mi zgrzytało dlatego ucinam jedna gwiazdkę.
Jeżeli lubi ktoś ksiażki gdzie jest historia jakiejś osoby z wojeną w tle to się nada. Mi brakowało "czegoś" w tym. Nie dowiedziałam się zbyt wiele o miejscu gdzie była umieszczona fabuła. Nie czułam emocji ani deszczyku podczas czytania. Była po prostu poprawna
Skusiłam się na przeczytanie tej książki, bo akcja dzieje się w moich rodzinnych stronach i naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona. Nie miałam pojęcia o takim szpitalu w Obrzycach. Bardzo wciągająca historia!
Bardzo trudna książka. Historia dramatyczna, a świadomość, że takie wydarzenia rzeczywiście miały miejsce sprawia, iż człowiek docenia obecną rzeczywistość.
każda książka, która nagłaśnia eksterminację osób z chorobami psychicznymi podczas II wojny światowej, jest bardzo ważna, dlatego cieszę, że ta pozycja powstała. jednak sam wybór tematu jej nie ratuje - postacie są płaskie, zdecydowanie zbyt przedłużona narracja, książka spokojnie mogłaby by być krótsza o 100 stron