Świat oferuje szereg możliwości, a jednocześnie traktuje człowieka bez taryfy ulgowej i odbiera czas na sprawy najważniejsze: miłość, wspólne zainteresowania, dostrzeżenie realnych celów, które poza pracą zawodową mają znaczenie. Epidemią staje się samotność odczuwana mimo obecności innych.
Marek znudzony codziennością buduje toksyczne relacje i nie stawia sobie trudnych pytań. Staje się zbiegiem! W ucieczce przed problemami towarzyszą mu duchy, które wprowadzają do opowieści nutę humoru, a także niepewność, czy faktycznie istnieją, a może są tylko wytworem zmęczonego umysłu. Droga do zrozumienia, co w życiu ważne, może być długa i wyboista.
Niektóre książki pochłania się błyskawicznie, inne wymagają czasu, by wgryźć się w ich sedno. „Zbieg z okoliczności” Michała Posmykiewicza to powieść z tej drugiej kategorii – refleksyjna, pełna emocji, a jednocześnie przewrotnie zabawna. To historia człowieka, który balansuje na granicy samotności i toksycznych relacji, ucieka przed własnym życiem, ale im bardziej się oddala, tym bardziej musi spojrzeć sobie w oczy. A może raczej – w twarze duchów, które mu towarzyszą.To historia, która nie tylko przyciąga fabularnie, ale przede wszystkim zmusza do konfrontacji z pytaniami, od których zwykle uciekamy. Posmykiewicz buduje świat, w którym realizm przenika się z czymś nieuchwytnym, metaforycznym. Duchy w tej historii są czymś więcej niż elementem nadprzyrodzonym – stanowią odbicie wewnętrznych rozterek bohatera, jego lęków, ale i absurdów, w które uwikłało go życie. To one, z nutą ironii i czarnego humoru, prowadzą go przez drogę, której dotąd nie chciał nawet dostrzec. Książka stawia ważne pytania – czy można uciec przed sobą? Czy samotność to tylko brak ludzi wokół, czy może coś znacznie głębszego? Autor pokazuje, że człowiek może tkwić w tłumie, a jednocześnie być zupełnie sam, tracić czas na rzeczy, które nie mają znaczenia, a ignorować to, co naprawdę buduje życie. Marek, początkowo cyniczny i wyrachowany, nie jest bohaterem, którego łatwo polubić. Ale czy właśnie w tym nie tkwi siła tej powieści? „Zbieg z okoliczności” to książka, która balansuje na granicy konwencji. Z jednej strony mamy tu solidnie nakreślony obraz współczesnego człowieka – wypalonego, zagubionego, zatraconego w pracy i powierzchownych relacjach. Z drugiej, elementy paranormalne dodają tej historii unikalnego smaku, czyniąc ją nieco oniryczną, a jednocześnie zaskakująco prawdziwą. To, co urzeka, to styl Posmykiewicza – bogaty w metafory, przesiąknięty inteligentnym humorem, ale jednocześnie niepozbawiony gorzkiej refleksji. Autor nie podaje odpowiedzi na tacy, ale subtelnie prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy opowieści, zmuszając do zadawania pytań. To książka dla tych, którzy lubią prozę skłaniającą do przemyśleń, dla tych, którzy cenią historie, gdzie rzeczywistość przeplata się z czymś ulotnym i nieoczywistym. „Zbieg z okoliczności” to powieść o tym, że czasem trzeba się zgubić, by odnaleźć siebie. Że życie nie jest tylko pracą, że sukces nie zastąpi bliskości, a szczęście często kryje się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Michał Posmykiewicz stworzył historię, która zostaje w głowie na długo – momentami gorzką, momentami absurdalnie zabawną, ale przede wszystkim prawdziwą. I chyba właśnie to czyni ją tak wyjątkową.
⭐ Ocena: 9/10 – hipnotyzująca, pełna ironii i nieoczywistego humoru opowieść o ucieczce, która prowadzi do samego siebie. Idealna lektura dla miłośników realizmu magicznego i psychologicznej głębi.
"- Nie ma dnia, żebym o niej nie myślał, nie tęsknił. Próbowałem różnych rzeczy, byle by tylko dała mi jakiś znak, że u niej wszystko w porządku. Nie udaje mi się. Dałbym wszystko za taki znak… Wszyscy myślą, że stawiam karty, by się z nią skontaktować, ale robię to bardziej dla zabicia czasu. One mi nie pomogą. Próbuję ją wołać w myślach, ale chyba mnie nie słyszy."
W sumie nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce, ale chyba nie takiego "wow"..
A to było bardzo wow! 🖤
Główny bohater, który przeżywa kryzys egzystencjonalnych, trudne decyzje, poszukiwanie siebie, oraz wątki nadprzyrodzone! - To wszystko znalazło się w tej książce.
W życiu bym nie powiedziała, że to debiut. Rzadko trafiam na te kiepskie, częściej na dobre, lub bardzo dobre, ale ten jest jeszcze lepszy!
Zdawać by się mogło, że Marek, główny bohater, ma życie takie, jakie wielu chciałoby mieć. Chirurg, prowadzący własną przychodnie, do tego w szczęśliwym związku. Niestety nie wszytko jest tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać, a jego życie zaczyna sypać się jak domek z kart.
A potem? A potem do tej historii dołączają duchy i to była chyba ostatnia rzecz, jakiej bym się spodziewała.
Za to jaka udana rzecz!
Ten nadprzyrodzony wątek dodał moim zdaniem tej książce takiej wyjątkowości, przez co będę pamiętać o tej książce baaardzo długo.
Nie powiem wam na temat fabuły nic więcej - uważam, że odebrałoby to wam całą magię tej książki, kiedy zdecydujecie się po nią sięgnąć. Natomiast powiem jedno..
Ta historia jest warta każdej zarwanej nocki 🖤
"- Nie zmarnuj szansy. Żyj."
Od początku do końca obserwowałam przemianę Marka, kibicowałam mu.. polubiłam go! To bardzo ważne, żeby polubić tego, o kim się czyta, a tutaj się to udało. Uwierzyłam w tego bohatera, stał się dla mnie swego rodzaju kompanem.
Lubię takie historie, o odnajdywaniu siebie, tego co w życiu ważne..
Podobało mi się też pokazanie tego małomiasteczkowego stylu. Ploty tam rządzą się swoimi prawami, wszyscy wiedzą wszystko, nic się przed nikim nie ukryje. Jak to w małych miejscowościach bywa 😂
"- Ty chyba nie mieszkasz tu wiecznie. - Może właśnie dlatego mi jest łatwiej."
Historia od początku do końca mnie wciągnęła. Bawiłam się nad wyraz dobrze i szczerze liczę, że autor niedługo napisze kolejną książkę, bo czuję lekki niedosyt jego twórczością.
Duża polecajka ode mnie 🖤
"Marek poczuł, że nadal ma energię, by działać. W głowie układał plan. Każda czynność będzie prowadziła go do jego realizacji. Bez skrótów, bez pośpiechu, ale i bez nadkładania drogi i zbędnego kluczenia. Wszystko musi załatwić we właściwej kolejności, by stać się wolnym. By móc wrócić i być komis potrzebny. Wrócić. Nie uciec."
Marek, po tym jak zostawiła go partnerka, a przyjaciel, wspólnik w prowadzeniu poradni, nagle zmarł, jeszcze bardziej pogrążył się w beznadziei i braku sensu. Już od dłuższego czasu czuł, że jego życie nie wygląda tak jak powinno. I że sam jest temu winien. Pewnego dnia postanowił wyjechać. W tym celu wynajął domek na wsi, z dala od tego co mu znane, od ludzi, którzy zaczęli go już przytłaczać. Ale jak wiadomo, dokądkolwiek uciekamy, nasze problemy nam towarzyszą. A w przypadku Marka również dwa duchy... A z czasem jeszcze trzeci dołączył... W nowym otoczeniu, zapoznając miejscowych i ich zwyczaje, zaczyna odczuwać coś na kształt smaku prawdziwego życia. Bez bogactwa, apartamentów, ale za to pośród małych radości, wspierających się ludzi, którzy pozornie wiodą nijakie, monotonne życie... Tylko czy można uciec tak daleko, by pewnego razu nie upomniało się o nas nasze życie?
"Zbieg z okoliczności" to głęboka, poruszająca temat egzystencji, opowieść, okraszona dużą dawką humoru. Zaprasza czytelnika do niezwykłej podróży. Nowatorska forma fabuły, która lekkością, humorem, ciepłem, zmusza do refleksji nad ludzkimi relacjami, sensem życia, tragedią zagubionego człowieka. Walka Marka o to, by dać sobie szansę, odnaleźć to, co ważne, zatrzymać się w pędzie, i wyrwać z macek marazmu, sprawiła, że z wielką przyjemnością towarzyszyłam mu na tej drodze. Początkowo miałam ochotę nim mocno potrząsnąć, ale im bardziej wchodziłam w jego świat, tym bardziej mu współczułam. Ta historia pokazuje nam, że zawsze jest możliwość, by zacząć od nowa, że nawet droga pełna ostrych zakrętów, może dać nam radość, nadzieję i piękne widoki. Ważne, by mieć przy sobie kibicujące nam osoby, które, gdy trzeba pocieszą, a gdy trzeba dadzą mocnego kopniaka. Nadmienię jeszcze, że wprowadzenie do historii wątku z duchami uważam za genialny zabieg, bo dodaje on opowieści humorystycznego kolorytu.
Cudownie bawiłam się czytając tę książkę i was gorąco zachęcam by po nią sięgnąć 🧡