Stanisław Wyspiański tworzy "Wesele" - genialną satyrę na małość swoich współczesnych wysnutą z wrażeń na autentycznej zabawie weselnej inteligenckiego poety z chłopką. Jest zafascynowany sztuką, kulturą. Wieczność mitu, wieczność i magia sztuki konfrontowane są z czasem historii i sprawami dnia powszedniego.
Dosyć nudna, trochę niezrozumiałe dla mnie dzieło. Dodatkowo elementy magiczne (przede wszystkim sytuacja ze złotym rogiem) były dla mnie ciężkostrawne. Po pewnym czasie (i omówieniu), jednak w miarę dobrze wspominam ten utwór.