Jump to ratings and reviews
Rate this book

Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię

Rate this book
Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię to opowieść o niełatwym procesie zdrowienia i nauce czułości do samej siebie. Natalka, dwudziestosiedmioletnia mieszkanka Katowic, pracowniczka osobliwej korporacji, cierpi na zaburzenia lękowe i bezsenność. Ma mieszkanie i chłopaka, pieniądze na terapię i leczenie psychiatryczne, ale mimo wszystko jej stan pozostawia wiele do życzenia. Kiedy Natalka podejmuje kolejną próbę walki o swoje zdrowie, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót, a jej życie nieodwołalnie zmienia się za sprawą tajemniczej Marii.

Co stanie się z naszymi niezaopiekowanymi zaburzeniami, gdy podejmiemy daremną próbę ich zduszenia – czy raczej "zabicia"?

Monika Lubińska w swojej książce rozmywa granice między realnym a wyobrażonym, nadając ludzką formę uogólnionemu lękowi narratorki. Tytułowa Maria pewnego dnia materializuje się w życiu bohaterów, siejąc wokół coraz większy zamęt.

256 pages, Paperback

First published October 9, 2024

8 people are currently reading
318 people want to read

About the author

Monika Lubińska

2 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (5%)
4 stars
46 (28%)
3 stars
65 (40%)
2 stars
28 (17%)
1 star
12 (7%)
Displaying 1 - 30 of 43 reviews
Profile Image for ola ✶ cosmicreads.
397 reviews104 followers
September 29, 2024
2.5
moje myśli są przepołowione, więc ocena też musi. z tekstu wychodzi sporo dobrego, dobrze, że mówi się o lęku, o tym, jakie potrafi przybrać kształty (hehe) i jak sobie z nim radzić. o tym, jak ważne są w życiu relacje i jak lęk potrafi je zniszczyć.
niestety, jest tam też druga warstwa, która bardzo mi przeszkadzała. bardzo dużo anglicyzmów, niektóre pisane normalnie, inne spolszczone, dużo o trendach - nie lubię czytać w książkach o tym, że bohaterka scrolluje tiktoka i czyta tam horoskopy, albo że dostała pingwinka na urodziny. w ten sposób autorka zamknęła drogę zrozumienia tej książki dla dużej grupy ludzi (w domyśle: starszych). niby jestem pokoleniem docelowym, a i tak mnie to denerwowało. fabuła sama w sobie nie jest zła, ale przez te wszystkie niepotrzebne trendujące wrzutki cel zszedł na dalszy plan. koniec był taki, jakiego spodziewałam się od początku (zapisałam sobie to przewidywanie od razu po sięgnięciu po książkę).
takie o.
można przeczytać, ale jak denerwują was aż tak specyficzne modne rzeczy (jak i mnie), to nie macie czego szukać
Profile Image for Mewa.
1,238 reviews244 followers
February 21, 2025
Językowo bez zachwytów, ale cały zamysł? Przepadłam. Zbyt osobiście podeszłam do tej historii i zbyt wiele emocji we mnie wzbudziła. Kiedyś bardzo jej potrzebowałam, dzisiaj jestem już znacznie dalej niż bohaterka, ale ogromnie cenię tak dobrze ukazane zmiany w psychice, zwłaszcza w formie niestandardowej (ucieleśnienie nerwicy).
Profile Image for Marika_reads.
638 reviews475 followers
November 2, 2024
2.5

Z reguły mam dobrą intuicję do książek, rzadko zdarza mi się trafić na coś, co okazuje się totalnie nie moją czytelniczą bajką. Sięgając po „Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię” byłam przekonana, że to coś dla mnie, ale niestety nie kliknęło.
Młoda bohaterka plasująca się gdzieś pomiędzy byciem millenialką a zetką zmaga się z obezwładniającym ją lękiem. Lękiem, który w pewnym momencie się personifikuje i nagle wychodzi z szafy Natalii w postaci tytułowej Marii. I tak dziewczyny (i chłopak Natalii) zamieszkują razem, muszą się najpierw oswoić i nauczyć ze sobą żyć, żeby potem potrafić żyć osobno.
Byłam przekonana, że zmaterializowany lęk (aka Maria) będzie widoczny jedynie dla Natalii, a tu zonk, bo jest widoczny również dla pozostałych bohaterów książki. Nie jest to więc coś co siedzi tylko w jej głowie, a namacalna osoba. I to był dla mnie pierwszy zgrzyt, na który mogłabym przymknąć oko. Ale pojawiły się kolejne, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że to nie jest literatura dla mnie.
Miałam wrażenie, że czytam historię z kreskówki, śmieszkowe perypetie jak z sitcomu. Wszystko zbyt przerysowane, zaznaczone grubą kreską, nienaturalne, drażniące. Usilne przypominanie mi w jakimś punkcie w czasie się znajdujemy, te milenialskie (czy też zetkowe) wstawki, memiki, nawiązania, pisanie pod trendy. Nie obyło się więc bez przewracania oczami, ale może jestem zbyt wyczulona albo jestem zwykłą nudziarą.
Nie mogę jednak odmówić autorce tego, że językowo jest to napisane naprawdę dobrze. Czyta się płynnie i lekko. Dodatkowo może dla części osób taki sposób podejścia w literaturze do zaburzeń lękowych będzie jedynym komfortowym?
To nie jest zła książka, to po prostu książka nie dla mnie i tyle
312 reviews6 followers
February 9, 2025
Pomysł ciekawy, ale sposób napisanie niestety średnio mi się podobał.
Profile Image for H.Sapiens.
251 reviews1 follower
December 30, 2024
Ale mnie ta książka sfrustrowała. Po co ona powstała i dla kogo ona jest? Personifikacja lęku nie ma tu naprawdę żadnego celu, nic nie wnosi, ma być zabawna? Pokazać ludziom, którzy się z nim nie mierzą w obrazowy sposób jak fizyczny wpływ ma on na osoby, które dotyka? Zdecydowanie dałoby się to lepiej zrobić i autorka jest chyba tego świadoma i wiedząc, że mało kto się może utożsamić z taką wizją to 2/3 książki to ''super rzeczy'' z którymi duża część młodego pokolenia już może, ale nic to nie dodaje do tematu. Dałabym dnf, ale chciałam z czystym sercem dać jedną gwiazdkę. Niepotrzebna.
Profile Image for Patrycja Krotowska.
685 reviews250 followers
October 4, 2024
"A diagnozy i etykiety upraszczają, zamykając mój i Marysi rozbiegany, nadaktywny w autoanalizie mózg na ogrodzonym wybiegu."

Ah. Monika Lubińska w "Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię" spisała zaskakująco wiele moich myśli, część słów dosłownie wyjęła mi z ust, przez co poczułam się zauważona, a dzięki takiemu delikatnie farsowemu podejściu do problemu zaburzeń lękowych, nie czułam się tymi zbieżnościami przytłoczona. Podoba mi się wiele konceptów tej książki, w tym ten główny, czyli spojrzenie na lęk jako oddzielny byt. Urzeczywistnienie go i zrzucanie winy za jego istnienie na kogoś innego, rozłącznego osobnika żyjącego w głowie, ciągle z nami walczącego, wkręcającego coraz to nowe niepokoje, niepozwalającego odetchnąć. W przypadku Marysi, bohaterki tego oryginalnego i przemyślanego debiutu Moniki Lubińskiej, ten osobnik w końcu wychodzi z głowy i staje obok. Materializuje się jako Marysia.

To powieść o oswajaniu lęku. O życiu z lękiem i o całym procesie zdrowienia, do którego Monika Lubińska podeszła metaforycznie, ale jednocześnie go nie uprościła. Czytałam subiektywnie, post piszę dość ekshibicjonistycznie, ale myślę, że odbiór tej powieści może być dość mocno zależny od własnych doświadczeń, Dotknęła mnie ta powieść osobiście, przytulam ją mocno i cieszę się, że do mnie trafiła. Mam ostatnio szczęście do dobrych i poruszających mnie powieści.
Profile Image for Aleksandra Gratka.
667 reviews61 followers
October 7, 2024
Natalka ma 27 lat, pracuje w korporacji, gdzie "robi w słowach", tworzy związek z Wojtkiem, który jest równie idealny, co zwyczajny. Natalka idzie przez życie "z pawiem w gardle" i wachlarzem lęków tradycyjnych i zupełnie spektakularnych. Kiedyś diagnozą byłaby nerwica, teraz są to zaburzenia lękowe. Tyle że zaburzenia lękowe Natalki mają imię i osobowość. Drugie ja, dziwaczna bliźniaczka to Maria. Sączy do ucha czarne scenariusze, wywołuje dziwne reakcje, nie pozwala odetchnąć. Ta relacja zresztą się rozwija, bo Maria zyskuje cielesność. Nie jest tylko głosem, jak Strach i Imaginacja w głowie Kordiana. Staje się kształtem, dziewczyną, która wpatruje się wytrzeszczonymi oczami w śpiącą Natalkę. Bohaterka chce zwalczyć ów upostaciowany lęk, by odzyskać wolność, by odzyskać swoje życie. Musi zabić Marię. Tyle że Maria jest przecież integralną częścią Natalki.

Mam problem z tą powieścią. Doceniam koncept - zaskakujący i sprawnie poprowadzony do końca, chociaż ja bym skróciła opowieść o jakieś 50 stron (są tu pomysły, które w ogóle do mnie nie przemówiły). Świetny jest język - cięty, ironiczny. Bardzo dobry tytuł. I okładka. Karpie koi, symbol chęci zmiany, dążenia do bycia kimś lepszym, wpisuje się w zamierzenia Natalki.

Nie odczułam jednak tej powieści, nie przejęłam się losem bohaterki. W dużej mierze wynika to z tego, że jej problemy zwyczajnie są mi obce. Odczuwam lęki, ale to nic w porównaniu z jej lękami. Patrzyłam na nią jak na obiekt pod mikroskopem, próbując zrozumieć jej świat.

Nie zmienia to faktu, że "Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię" to moim zdaniem udany debiut prozatorski. Na pewno zapamiętam autorkę.
Profile Image for Alexa.
117 reviews1 follower
December 22, 2024
"Przyszłyśmy na świat w podobnym momencie, co jakiś czas rozstajemy się na dłużej lub krócej, ale Marysia zawsze do mnie wraca i tak idziemy razem przez życie."

Ciekawy i bardzo przystępny sposób pokazania życia osoby z zaburzeniami lękowymi, próby radzenia sobie z nimi oraz perspektywy osób, które wspierają i próbują pomóc.
Bardzo nieszablonowa książka, do której miałam duże oczekiwania, bo ten koncept brzmiał świetnieeee. I momentami bardzo mocno trafiała do mnie metafora lękowej Marysi, ale niestety czasami czułam, że jest to trochę przekombinowe.
No i cóż, nie odradzam, ale nie ma takiego zachwytu na jaki liczyłam :c
Profile Image for Anita Szupryczyńska.
253 reviews4 followers
January 20, 2025
jestem zła, bo ta książka miała OGROM potencjału, który został zmarnowany w 20% książki. Podobała mi się koncepcja z Marysią i urealnienie jej, ale nie dla wszystkich… i to, że wszyscy to przyjęli to z dobrodziejstwem inwentarza jej istnienie i korzystania z dobroci życia, tak po prostu. Autorka świetnie pisze - naprawdę umie pisać i się to czyta dobrze, ale trochę koncept poszedł za daleko i to sprawia, że te 2 gwiazdki się tu pojawiły. Chociaż nie ukrywam, że jestem ciekawa innych dzieł tej autorki!
Profile Image for magdalena.
331 reviews55 followers
October 6, 2024
3.5
ciekawy koncept, chociaż nie jestem fanką rozwiązania (jakby go nie było). językowo bawiłam się bardzo dobrze, taki świat nasz, świat znajomy. "powiedz wszystkim, że zabiłam Marię" na pewno znajdzie wielu zwolenników
Profile Image for Lidia.
47 reviews1 follower
December 21, 2024
Miałam co do tej książki duże oczekiwania. W pewnym sensie nie zawiodłam się, ale liczyłam na coś innego.
Profile Image for Ania.
409 reviews32 followers
September 29, 2024
,,Strefa komfortu to jedyna strefa, w której możemy żyć we względnym zdrowiu i spokoju."

Natalia jest chora, codziennie stara się żyć, chodzić do pracy i być w związku, ale wszystko to utrudnia jej Maria. A kim jest Maria? Wrogiem, przyjaciółką, powierniczką, zmorą i przekleństwem głównej bohaterki, bo to jej choroba w ludzkim ciele. I to bardzo ciekawy zabieg, przedstawić chorobę psychiczną jako kogoś, kto cały czas jest obok Ciebie i szepcze jak żyć, co robić i kim być. I chociaż fabularnie mogłoby się tu wszystko zgadzać, to coś jednak nie gra.

Było to męczące, pretensjonalne, wymuszone i jakieś takie za bardzo współczesne. Doczytałam do końca, przyjęłam, ale tak na prawdę nie mam o tej książce zdania. Nie była ani dobra ani zła.

Przeczytajcie sobie i sami oceńcie, bo ja nie umiem.
Profile Image for Dominika.
71 reviews
January 16, 2025
3,5 - 3,75 ⭐️ Trochę się waham, bo o ile książka niezwykle mnie wciągnęła na początku to już końcówka była mocno średnia.
Profile Image for Elwira Księgarka na regale .
234 reviews126 followers
September 29, 2024
Muszę przyznać, że z powieścią Lubińskiej miałam lepsze i słabsze momenty. Miałam problem na przykład z pierwszym zdaniem powieści: „Nazywam się Natalka i nie mogę spać.” Na wstępie od razu rozdrażniła mnie „Natalka”, taka infantylizacja imienia czasami coś we mnie zapala i potrafi mnie oddalić od narracji. Ze strony na stronę zaczęłam jednak przeglądać się we wrażliwości narracyjnej i całego zamysłu na tę powieść. Ja też przejmuję się losem morsów, które nie mieszczą się na małych wysepkach lodu i nie mają wytchnienia w wiecznej tułaczce po mroźnych wodach. Dzięki narratorce poznałam wiele bolączek naszych czasów i ich nazw. Teraz wiem co to doomscrolling i zorientowałam się, że sama go czasami uprawiam. Stopniowo przechodziłam na stronę świata stworzonego przez autorkę.

Paradoksalnie ta książka może mieć wielką siłę terapeutyczną. Z początku nie wiedziałam jak się czuję czytając ją. Czy mnie drażni czy zaczyna nabierać sensu w swym absurdzie. Niektóre chwyty literackie nie zawsze potrafią przemówić do każdego. Tak niewątpliwie może być w przypadku, gdy nasz lęk przeradza się w człowieka z krwi i kości, który nagle z nami mieszka, sypia z nami, chodzi na randki, podejmuje pracę. Okazuje się jednak, że postać stworzona przez wyobraźnię Lubińskiej i proces, które obserwujemy stopniowo nabiera sensu i przestaje być wyłącznie absurdalnie zabawny bądź irytujący. Bo uwierzcie, Maria, jak i Natalka, potrafią być momentami wyjątkowo irytujące, jak i dla siebie nawzajem, tak i dla czytelnika. Nie da się jednak odmówić Lubińskiej odważnego i niebanalnego podejścia do tematu zdrowia psychicznego. Tym bardziej, że książka napisana jest spójnie, nie rozmywa się językowo, nie męczy, ale zadaje istotne pytania o zaburzenia lękowe, ich intensywność, próby walki i porażki oraz pokojowej koegzystencji ze swoimi wewnętrznymi demonami.

Tytułowa Maria może być manifestacją wszystkich lęków naszego pokolenia, co myślę przykuje uwagę wielu czytelników.
Profile Image for Natik.
86 reviews
December 1, 2024
Ta książka okropnie dotknęła mojego serca.
idę płakać. LoL
.
.
.
.
.
.
.

Nie wiem czemu ale patrząc na tak niskie oceny mam ochotę okropnie bronić tej książki, albo ta Maria we mnie ma. Myślę jednak że nie tylko z tego powodu, chcę napisać opinię.

Nie wiem jak odbierają książkę osoby, które zmagały się z podobnymi problemami co bohaterka, a jak te, które tego nie doświadczyły, było by to dość ciekawe doświadczenie sprawdzić jak poszczególna grupa, ocenia daną książkę.

Natalka nie jest osobą, z którą "większość" mogła by się dosłownie utożsamiać czy ją rozumieć nie jest nawet przykładem bohaterki łatwej do polubienia. Śmiem twierdzić że mogła irytować. Czułam złość, płynąca na nią z otaczających ją osób, zmęczonych jej zachowaniem. Jednak Natalka, jest przedstawiona bardzo realnie, to co się dzieje w jej głowie oraz tytułowa Maria, są pięknym odzwierciedleniem. Kocham gdy książka przeciąga i w dla kogoś bezsensownych momentach, ja znajduje sens tej wypowiedzi. Nie przeszkadza mi jej nowoczesność, słowotok anglicyzmów ponieważ jest to zabieg raczej celowy. Wszystkie lęki są z pozoru niewinne, czasami uciszają się, a potem sobie ciebie przywłaszczają. Nie skończyłam jeszcze, jestem w połowie książki, ale odnoszę wrażenie że o to chodzi i nie przewiduje mniej niż 4 gwiazdki.
Profile Image for Zocha.
29 reviews1 follower
January 23, 2025
3.75
Po przeczytaniu tej książki mam wiele rozbieżnych myśli. Z jednej strony, bardzo mi się podobała i w wielu momentach utożsamiałam się z główną bohaterką, parę razy się zaśmiałam, i zostawiłam na jej stronach sporo znaczników. Myślę, że może ona wnieść dużo dobrego, dla osób które borykają się z lękami - poczucie zrozumienia i może jakiejś ulgi? Dla osób które nie utożsamiają się z tym problemem myślę, że może pomóc zrozumieć z czym tak naprawdę mierzą się osoby lękowe i jak trudne mogą być dla nich czasem codzienne zadania.
Z drugiej strony niestety wystąpiło mi tu parę zgrzytów. Po pierwsze, spodziewałam się, że Marię będzie widziała tylko Natalia, a okazało się, że mimo iż są to jej lęki, to widzą ją wszyscy i na dodatek ma ona wolną wolę i tego zabiegu trochę nie rozumiem. Po drugie- te wszystkie modne słówka, anglicyzmy i tak dalej. Za dużo ich było, zdecydowanie za dużo i najgorsze, że nie za wiele to wniosło do historii. Po trzecie, fabuła była po prostu przewidywalna. Metafora, że im bardziej godzisz się z lękiem tym jest on mniejszy, a im bardziej się przed nim buntujesz, tym bardziej trzyma cię on w swoich szponach, a ostatecznie i tak nigdy całkowicie nie zniknie, jednak można się nauczyć odpowiednio reagować na jego szepty. Było to do przewidzenia. Chociaż może komuś zaczynającemu przepracowywanie swoich lęków właśnie to pomoże? Jeśli tak to super. Niemniej nie była to zła pozycja i czekam na kolejne książki autorki, myślę, że ma nam jeszcze wiele do zaoferowania bo sam styl pisania jest tutaj bardzo dobry i przez książkę się właściwie płynie. Na plus też śliczna, przyciągająca wzrok okładka.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Ida.
9 reviews
October 23, 2024
“Po prostu masz mózg jakiejś innej marki”, słyszy główna bohaterka i narratorka tej powieści. Nie wie, dlaczego całe życie towarzyszą jej lęki, a w zasadzie według medycznej terminologii - zespół lęku uogólnionego. Które to zaburzenie zresztą - i tu uwaga, bo to główny koncept tej książki - wychodzi nagle z głowy bohaterki i materializuje się w postaci chudej dziewczyny o wielkich oczach (z którą trzeba coś zrobić, a najlepiej zabić, chociaż okazuje się to niełatwym zadaniem).

Czy ten mózg innej marki to mózg autystyczny? Najprawdopodobniej, jednak narratorka uważa, że “etykietki nie załatwiają wszystkiego” i “trzeba z nimi uważać”. Trudno się z tymi stwierdzeniami nie zgodzić, ale też nie mogę nie zauważyć, że etykietka lęku uogólnionego, jak również liczne inne etykietki zarówno psychologiczne, jak i pop-psychologiczne, jednak się pojawiają. Tylko autyzm nie pada z nazwy. Trochę wzdycham, ale się nie dziwię. Autyzm pozostaje najstraszniejszym słowem ze słownika psychologicznego, które wciąż wiele osób woli zastępować eufemizmami takimi jak “inna marka”, “inne okablowanie” czy najbardziej puste słowo ze wszystkich - “spektrum”.

Ale dość mojego zrzędzenia. Bo przecież czytając “Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię” bawiłam się całkiem dobrze. Jest to sprawnie napisana i zabawna powieść oswajająca temat zdrowia psychicznego. Pobrzmiewają tu echa “BoJacka Horsemana” i “Fight Clubu”, i w ogóle liczne odniesienia do współczesnej kultury, zwłaszcza tej najnowszej, czyli mediów społecznościowych. Jest sporo ultranowoczesnej terminologii, która może nieco skonfundować starsze lub mniej internetowo-zorientowane osoby czytające, ale ja nie mam nic przeciwko - skoro to jest język współczesności, to niech pojawia się we współczesnej literaturze (zresztą właśnie tym bohaterka zajmuje się w korporacji, w której pracuje - wprowadzeniem nowych słów do obiegu).

Jestem pewna, że odnajdzie się w tej lekturze wiele osób, zwłaszcza autystycznych, ADHD-owych i z innych względów szczególnie podatnych na intensywność dzisiejszego świata. Może dla niektórych będzie to pomoc w zaakceptowaniu swoich trudności i inspiracja do zadbanie o siebie i o zdrowe relacje.
Profile Image for Pytaniazsali.
68 reviews70 followers
December 8, 2024
Mam mieszane uczucia względem debiutu prozatorskiego Moniki Lubińskiej „Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię”. Miałam też przedzałożenia lekturowe, których bilans wychodził na zero: 1) znam debiut poetycki autorki i wspominam go dobrze; 2) czytałam zapowiedzi i noty na temat powieści, które sprawiły, że obawiałam się najgorszego.

Pierwotne obawy się jednak nie sprawdziły: Lubińska napisała sprawną i zabawną powieść, która nie ogranicza się do naiwnego opisu podmiotowego doświadczenia zmagań z zaburzeniem. Tytułowa Maria, będąca uosobieniem lęku uogólnionego, nie jest w powieści jedynie omamem – to pełnoprawna bohaterka, która odbywa interakcje z otoczeniem, zakłada konto na Tinderze i ma ons z wyjątkowo niefortunną osobą. Konsekwencje, które Lubińska wyciąga z pierwotnego konceptu (tj. z antropomorfizacji zaburzenia) są wyraziste, ciekawe, często efektowne (choć nie zawsze logiczne czy konsekwentne w obrębie budowy świata przedstawionego – patrz: kto i w jaki sposób reaguje na leki).

Mam jednak wątpliwości wobec części ambicji i wniosków artykułowanych w tej powieści. Wydaje mi się, że „Powiedz wszystkim…” to takie „Inside out” dla dorosłych, tylko miejsce normalnego smutku zajmuje w nim patologiczny lęk. Dużo tu wiary w sprawczość słów, choć na początku sądziłam, że Lubińska raczej w tym temacie ironizuje (główna bohaterka pracuje wszak w korporacji, która zajmuje się wymyślaniem pojęć, co – przez konotacje biograficzne – wydało mi się z początku niesłychanie zabawną metaforą wydziałów humanistycznych na uniwersytetach). Momentami przez narrację prześwitywały naiwności, ale zazwyczaj odpierane były sprawnym warsztatem i wykręconym humorkiem. A fakt, że bohaterka czeknęła swój priwilidż, o czym dość bezpośrednio opowiada w końcowej części powieści, nie zmienia faktu, że ów priwilidż czynił sporą część jej przygód mniej interesującymi społecznie.

Przesłuchałam książkę w audiobooku, co generalnie da się zrobić, ale nie ulega wątpliwościom, że ktoś go wypuścił do sprzedaży zdecydowanie za wcześnie (najpewniej nie przesłuchawszy go wcześniej, bo pojawia się tam kilka rażących błędów technicznych).

https://www.instagram.com/p/DDVEBNiO9...
Profile Image for Yivrett.
225 reviews6 followers
November 10, 2024
"Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię" autorstwa Moniki Lubińskiej wydanej przez Wydawnictwo W.A.B.
#współpracabarterowa

Natalka cierpiąca na zaburzenia lękowe i bezsenność tak mocno zmaga się z problemem, że jej zaburzenie zyskuje własną osobowość - Marię. Książka opowiada o procesie zdrowienia, walki o swoją kondycję psychiczną, która nie jest zbyt dobra nawet będąc pod opieką psychiatry i psychologa. Oto historia o nauce czułości do samej siebie.

Książka wydała mi się bardzo interesująca i pouczająca, szczególnie dla ludzi, którzy sami się borykają z podobnymi problemami. Akcję obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby Natalii i śledzimy jej losy w codziennym niełatwym życiu. Duże wrażenie na mnie zrobiła mimo wszystko siła Natalki, która w jakimś stopniu potrafi funkcjonować, podczas gdy mnie bez leków paraliżowało. To nie łatwe zadanie i możemy z dużym taktem poznać perspektywę takiej osoby. To nie tak, że tylko ona cierpi, ale jej zaburzenia wpływają na całe jej życie i relacje z innymi.

Natalka budzi sympatię i współczucie, widać że się stara i walczy o siebie jak może. Za to Marysia jakby była zupełnym przeciwieństwem Natalki - jest irytująca i nie bez powodu główna bohaterka chce się jej pozbyć. Niestety jej wystąpienie w książce jest opatrzone głębszą symboliką i metaforą, bo z perspektywy Natalki Marysia napisana jest tak jakby faktycznie była fizyczną osobą, którą trzeba się zająć i na którą reagują też inne postacie.

Akcji w książce nie ma żadnej i w rezultacie dostajemy jakby powieść obyczajową, którą trzeba czytać między wierszami. Mógłbym się pokusić nawet o stwierdzenie, że jest "o niczym" konkretnym. Bardzo ciekawie było czytać o przyczynach lęku i problemach w codziennym życiu, a także o wpływie na relacje z innymi. Ale przez zbytni nacisk na filozoficzny aspekt istnienia Marii nie mogłem skupić się na sednie książki.

Ciężko mi ocenić "Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię" bo z jednej strony to powieść z głębszym przekazem, ale z drugiej wydaje się bardzo rozcieńczona, nijaka. Nie żałuję, że ją przeczytałem, ale chyba nie polecałbym jej szczególnie. Autorka zdecydowanie jest inteligentną osobą i umie operować słowem ale przesłanie do mnie nie trafiło. Książkoholików zainteresowanych problematyką zaburzeń lękowych, którzy przeczytają książkę w jeden wieczór zachęcam. Ale jeśli nie masz dużo czasu na czytanie, lub czytasz długo - to może być to stracony czas.
Profile Image for smak_slow.
304 reviews16 followers
November 6, 2024
„Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię” to emocjonalna i poruszająca opowieść, która przybliża czytelnikowi świat osób z zaburzeniami lękowymi. Fabuła koncentruje się na codziennym życiu Natalii, która zmaga się z objawami zaburzeń lękowych, może trochę psychicznymi, a może i z autyzmem. Czytelnik poznaje jej zmagania z lękiem, który wpływa na jej relacje społeczne, a także na postrzeganie samej siebie. Opisując trudności, z jakimi się boryka, Monika Lubińska nie unika trudnych tematów, takich jak odrzucenie, izolacja i walka z własnymi demonami. Dzięki temu czytelnik może lepiej zrozumieć osobę z zaburzeniami lękowymi. Autorka świetnie ukazała wewnętrzne zmagania bohaterki, jej myśli oraz uczucia, co pozwala na głębsze poznanie bohaterki. Książka również koncentruje się na poszukiwaniu akceptacji i miłości.

Podsumowując, „Powiedz wszystkim, że zabiłam Marię” to poruszająca opowieść, która zmusza do refleksji nad empatią, akceptacją i zrozumieniem. To lektura, która poszerza wiedzę na temat życia osób z zaburzeniami lękowymi, ale także skłania do przemyśleń na temat relacji międzyludzkich. To książka, która zasługuje na uwagę i jest ważnym głosem w dyskusji na temat zdrowia psychicznego.
45 reviews
December 18, 2024
Naciągane 3*, bo jest tu wiele ciekawych pomysłów i momentów napisanych z literacką swadą przypominających bardzo pisarstwo Kotas (vide walka w kawiarni <3)... Reszta jest niestety nieznośnie nierozpisana, nieodkrywcza i tylko pozornie mówi mądre rzeczy. Chciałoby się, żeby główna bohaterka miała więcej introspekcji, a autorka zrozumienia dla jej działań. Zakończenie jest bardzo nijakie i szybko o nim zapomnę.
Profile Image for Maria.
52 reviews
April 10, 2025
Nie spodziewałam się takiej historii i nie wiem za bardzo co o niej myśleć. Szybko się czyta, nazwy rozdziałów są całkiem śmieszne i fajne, ale czy mnie jakoś bardzo zachwyciła ta książka? No nie. Niektórych rzeczy się nie spodziewałam, lecz książka w całości wypada średnio. Ciekawy zamysł, ale wątpię że wrócę myślami do tej historii.
Profile Image for Maria.
36 reviews9 followers
Read
March 22, 2025
Dnf
Miałam nadzieję na odnalezienie tutaj siebie i po trochu tak było, niestety wybitnie mi nie po drodze z tym typem narracji, za dużo wtrętów o kulturze popularnej; z jednej strony za mało uniwersalne, by mogło być dla każdego, z drugiej - za mało intymne, by mogło stanowić coś osobistego.
Profile Image for marcela.
37 reviews2 followers
April 17, 2025
ciekawy pomysł na poruszenie trudnego i ważnego tematu. sporo nawiązań do trendów i anglicyzmów. podoba mi się pomysł personifikacji lęku głównej bohaterki i ukazanie w ten sposób procesu oswajania go i zdrowienia. książka poruszająca i rzucająca nowe światło na temat zaburzeń lękowych. polecam, choć niektórym taka forma może nie przypaść do gustu 🤔
Profile Image for j_zksiazka.
207 reviews3 followers
January 8, 2025
Bardzo chciałam ją pokochać, ale niestety myślę, że dość szybko o niej zapomnę.
Displaying 1 - 30 of 43 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.