Jump to ratings and reviews
Rate this book

Bezdomność all inclusive

Rate this book
Piotrek pragnie się wyrwać ze środowiska, które nie daje mu żadnych perspektyw, niestety po raz kolejny zderza się z brutalną rzeczywistością. Choć ma jasne cele i szczerą chęć zmiany życia na lepsze, to w drodze na Hel, gdzie ma rozpocząć wszystko od nowa, zostaje pobity i okradziony. Optymistyczne plany młodego chłopaka spalają na panewce. Chce dotrzeć nad morze, jednak ląduje we Włocławku – mieście, które zamiast być przystankiem na drodze do realizacji marzeń, staje się pułapką. Bez pieniędzy i wsparcia Piotrek zmuszony jest walczyć o przetrwanie w lokalnej społeczności bezdomnych, których we Włocławku żyje bardzo wielu. Wkrótce odkrywa też, że gdy już raz spadnie się na dno – także to prywatne, osobiste – odbicie się od niego wcale nie jest takie proste.

Ta historia wydarzyła się naprawdę i w szokująco realny sposób pokazuje, jak nieprzewidywalny los i błędne decyzje mogą nas zaprowadzić w miejsca, w które nigdy nie chcielibyśmy trafić. Może pewnych błędów nigdy nie da się naprawić?

326 pages, Paperback

First published September 25, 2024

7 people want to read

About the author

Marcin Halski

9 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (50%)
4 stars
5 (35%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
2 (14%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Paula (kotwksiazkach).
216 reviews28 followers
January 5, 2025
Temat bezdomności to bezsprzecznie bardzo ciężki temat, na który usłyszymy wiele skrajnie różnych i często kontrowersyjnych opinii. Jedni osób w tym kryzysie bronią, inni mówią, by ci po prostu "wzięli się do pracy", natomiast chyba mało kto z nas faktycznie przystaje i dłużej się zastanawia, jak ci ludzie trafiają "na ulicę" i co się z nimi na niej dzieje. Sama nie poświęcałam temu zbyt wielu myśli, raczej mijałam takie osoby i szybko o tym zapominałam. Gdy usłyszałam o książce ze zdjęcia, zaciekawiła mnie ona i stwierdziłam, że to chyba najwyższa pora nieco się w tym temacie doedukować.

"Bezdomność. All inclusive" nie jest oczywiście pozycją, która doskonale pokrywa ten temat w każdym jego aspekcie, ona opowiada jedną z jego perspektyw - prawdziwą historię Piotra G., młodego chłopaka i aspirującego rapera ze Śląska. Ale to jak tę historię opowiada... Na spokojnie postawiłabym tę książkę na półkę obok "My, dzieci z dworca zoo" czy "Pamiętnika Narkomanki", tak samo jak one bez owijania w bawełnę ukazuje problem, o którym mówi. Dostajemy tu surową rzeczywistość, wgląd w pewne aspekty społeczeństwa o jakich na codzień najchętniej byśmy zapomnieli. Co prawda głowy bohater "Bezdomności..." nie jest uzależniony od narkotyków a od alkoholu, jednak jest to tak samo wyniszczająca używka i dobitnie to widzimy podczas tej lektury.

Ciężko powiedzieć mi wiele więcej, nie chcę oceniać Piotra, jego wyborów i ścieżek na jakie powiodło go życie. Powiem wam więc jeszcze tylko, że jest to naprawdę dobra pozycja. Nie najlżejsza w odbiorze, ale warta przeczytania. Jeśli lubicie takie książki; niełatwe, zmuszające do refleksji, to zachęcam, nie pożałujecie zapoznania się z nią i na pewno wyciągnięcie z niej parę przemyśleń.
Profile Image for Obiektywnakrytykaliteracka.
72 reviews2 followers
October 16, 2024
https://www.instagram.com/obiektywnak...

Recenzja dotyczy książki, która przedstawia historię Piotra, pochodzącego z Piekar Śląskich. Jest to oparta na faktach opowieść, ukazująca między innymi niemal zerowe perspektywy w rodzinach przemocowych, zmarnowany potencjał ludzki, czy utratę nadziei. Konsekwencjami tego stanu rzeczy są między innymi traumy, uzależnienia wielopokoleniowe, czy destrukcyjne zachowania, uniemożliwiające w jakimś stopniu normalne życie. Główny bohater jest naszym narratorem i w charakterystyczny sposób przeprowadzi nas przez pewien etap swojego życia, ostatecznie lądując na ulicy.

Na tle gatunkowej konkurencji powieść wypada bardzo dobrze. Podglądając opublikowane dotąd recenzje, mogę śmiało stwierdzić, że przypadła czytelnikom do gustu. Przoduje wśród nich pozytywny odezw, wobec "siły" książki i szczerości, w związku z przedstawionymi wydarzeniami. Marcin Halski postawił w tym tytule na prawdomówność i zdecydowanie nie cenzurował fragmentów tam, gdzie ów zabieg mógłby wpłynąć na ogólną puentę. Choć język użyty przez autora trafi prędzej do "new adult", to spokojnie można książkę polecić również starszym odbiorcom, do których (o zgrozo), sama należę. Całokształt pracy jest oryginalny, nie powtarza znanych i popularnych motywów, oraz jest uniwersalny. Wszak nic nie pisze tak surrealistycznych scenariuszy, jak samo życie.

Czytelnik może początkowo doświadczyć uczucia swoistej beznadziejności i smutku. Piotr bowiem prowadzi żywot osoby, która od samego początku ma pod górkę. Jako młody mężczyzna nie ma złudzeń i większej nadziei, że standard jego życia jakkolwiek może się polepszyć. Od dziecka był narażony na przemoc, alkoholizm ojca i bierność matki. Z niemal zerowym wsparciem, wkracza w dorosłość, nie skupiając się zbytnio na szkole i podejmuje pierwszą lepszą pracę. Jego rówieśnicy mają dokładnie te same problemy. W ich domach również jedyne co się przelewa to alkohol i z biegiem czasu zaczynają powielać schemat wyniesiony z domu, popijając na ławkach i podwórkach. Ich i Piotra łączy niewerbalne zrozumienie i wzajemne współczucie- ślady przemocy wcale nie jest łatwo ukryć. Gdyby tego było mało, do całej listy zmartwień dochodzi jeszcze samobójcza śmierć kolegi głównego bohatera, co jest jednym z motorów napędowych, dla impulsywnej próby zmiany. Nieprzewidywalna w skutkach decyzja będzie rzutować na reszcie życia mężczyzny, wliczając w to konsekwencje zdrowotne.

Jak wynika z tytułu, Piotr stanie się osobą bezdomną. Dla nikogo nie powinno być to żadnym zaskoczeniem. W związku z tym otrze się o wiele skrajnych, toksycznych i niebezpiecznych zjawisk, przez co zacznie godzić się ze swoim losem i podejmie walkę, o przetrwanie na ulicy. Zetknie się przede wszystkim z uzależnieniami i ich konsekwencjami, "upadkiem na samo dno", pogłębiającą się samotnością, stając się po czasie częścią, tak zwanego "marginesu społecznego". Przeczytamy też o wszystkich fazach uzależnienia od alkoholu, zespołowi abstynencji i sposobach, na radzenie sobie dogodnymi i dostępnymi metodami, z problemami wszelkiej maści. Dzięki książce zapoznamy się również z Włocławkiem sprzed ponad dekady, który we wspomnieniach głównego bohatera jest miastem niemal martwym, bez żadnych perspektyw i nadziei. A tam właśnie spędził rok życia, bez dachu nad głową.

Autor nie zdecydował się na upublicznienie części wydarzeń z życia Piotra, tłumacząc, że są zbyt brutalne i nie mają wpływu na fabułę książki. Jednak czy po zapoznaniu się z przedstawioną historią, potrzebujemy jako czytelnicy kolejnych dowodów na to, jak trudne jest życie bezdomnej osoby? Jak ciężko odbić się od dna? Odbiorcy mimochodem zostaną zmuszeni do przemyśleń, wobec przyczyn złożonego zjawiska bezdomności. Dlaczego ludzie trafiają na ulicę? Co ma z tym wspólnego alkohol i jakie są wobec niego czynniki ryzyka? Skupiając się na naukowej stronie tej problematyki, warto sprawdzić wyniki przeprowadzonych badań, by nieco zrozumieć skalę tego zjawiska. Opisane wydarzenia w książce są w pełni wystarczające i satysfakcjonujące. Choć nie jestem fanką "otwartych zakończeń", to mogę się tylko domyślać, jak potoczyły się losy głównego bohatera, w realnym życiu.

Ciężko mi określić przedstawienie Piotra, w kryterium "kreacji bohatera", ponieważ jest zbyt ludzki i prawdziwy. Nie poznamy wyidealizowanej postaci, która ma świat u stóp, grono przyjaciół i perspektywy. Dostaniemy młodego mężczyznę pokrzywdzonego przez los, który wpadł w łańcuch tragicznych wydarzeń. Choć nie można mu odmówić instynktu przetrwania i sprytu, to można odnieść wrażenie, że jego rozwój stanął w miejscu. Osobiście uważam, że szansę na rozkwit odebrano mu jeszcze przed tym, nim zdecydował się wyjechać z Piekar Śląskich. Świat powieści, również został zaprezentowany dość niekorzystnie, co nie dziwi mnie w żadnym wypadku. Ponad dekadę temu, na Śląsku panowało spore bezrobocie, a wiele miejsc nawet dzisiaj straszy i zniechęca swoim stanem.

Fabuła z założenia jest bardzo prosta, choć z każdym rozdziałem historia nabiera tempa i wywiera coraz większe wrażenie. Zaprezentowany opis od wydawnictwa nie oddaje w żadnym wypadku tego, co znajdziemy w środku. Czytelnik będzie mieć do czynienia z ludzkim upodleniem, siłą przetrwania i zaawansowanym uzależnieniem od alkoholu. Niewiele osób stać na taką brutalną szczerość- gdyby nie prawdomówność Piotra, nie powstałby tak mocny i prawdziwy materiał. Tekst wywołuje całą gamę emocji- od obrzydzenia, po zdziwienie i kompletny brak zrozumienia. Potrzeba sporo empatii, by po zakończonej lekturze wczuć się w przeżycia głównego bohatera. Nie będzie łatwo, ale z pewnością warto- autor pomógł odbiorcom zmniejszyć trudności w zrozumieniu wielu zagadnień, które w dalszym ciągu są aktualne. Zresztą sama historia to kopalnia wątków psychologicznych, które aż proszą się o wyszukanie w internecie.

Marcin Halski ma dość lekkie pióro. Książkę czyta się płynnie i łatwo, przez co ciężko ją odłożyć nawet na chwilę. W powieści otrzymamy między innymi odpowiednie odstępy czasowe oraz dość adekwatne i realistyczne opisy, wraz z realiami. Zostały one zresztą potwierdzone przez autora, podczas kilkudniowego wyjazdu do Włocławka (relacje można obejrzeć na kontach pisarza). Przez wzgląd na czasy, w jakich żyjemy, to godna pochwały postawa. "Podoba" mi się również użyta symbolika, w związku z butami Piotra, które towarzyszą mu od momentu wejścia do pociągu- wspomnienie poprzedniego życia. Panie Marcinie, dobra robota!

Podsumowując- to godna polecenia, lecz trudna książka. W wersji papierowej czytelnik otrzyma ponad 300 stron tekstu i jazdę bez trzymanki. Wydawnictwo wraz z autorem, zapewnią nam tekst bez błędów, wachlarz emocji i stos wątków psychologicznych. Z kolei piękne szkice umieszczone w książce, pomogą nam czasem spojrzeć oczami Piotra. Choć nie zauważyłam nigdzie informacji odnośnie do docelowego wieku czytelników, to poleciłabym tę powieść przede wszystkim osobom pełnoletnim, które będą w stanie zrozumieć mechanizmy i ludzkie tragedie, które zostały zaprezentowane. Tytuł spodoba się osobom, które lubią historie prawdziwe, powieści obyczajowe i nie obawiają się trudnych tematów.

Książka z przekazem, który równocześnie powinien być dla czytelnika ostrzeżeniem. Po zakończeniu czytania, odbiorca z pewnością dojdzie do wielu wniosków, a natłok emocji sprawi, że długo będziemy zbierać się do kupy.
Profile Image for Zaczytana_zakrecona_ja.
82 reviews1 follower
November 30, 2024
" Bo dom to coś więcej niż budowla tak jak rodzina to coś więcej niż ludzie. Świadomość, że znaleźliśmy się tam, gdzie jest nasze miejsce, czyni nas pełnymi i wówczas nic innego się nie liczy. Nikt nie wmówi mi, że jest inaczej..."

Piotrek, chcąc wyrwać się z toksycznego środowiska i zacząć nowe lepsze życie, wyrusza na Hel. Jednak to, co miało być początkiem nowego, okazało się kulą u nogi, która ciągnie go na jeszcze większe dno.
W pociągu chłopak zostaje pobity i okradziony.
Zamiast na Hel trafia do Włocławka, gdzie przyjdzie mu walczyć o przetrwanie wśród bezdomnych.

Czy Piotrowi uda się odbić od dna?
Jak tak naprawdę wygląda życie na ulicy ?

Na początku powiem Wam, że historia Piotra G. Jest historią prawdziwą.
Książka opowiada smutną historię człowieka, który chciał żyć na skróty, oddając się używką takim jak narkotyki i alkohol.
To właśnie one ściągnęły go na dno społecznego marginesu.

" Bezdomność all inclusive" to trzymający w napięciu rollercoaster emocjonalny, tu nie ma co się za bardzo rozpisywać te książkę trzeba przeczytać i poczuć to, co czuł Piotr, kiedy jego życie sięgnęło dna, kiedy każdy dzień to była walka o jedzenie, schronienie i kawałek miejsca, a nawet walka o samego siebie z demonami.
Jeśli chcecie poznać historię ludzi z ulicy, to ta książka jest idealna. Porusza, zmusza do myślenia i refleksji a także pozwala docenić to co mamy a czego do tej pory nie potrafiliśmy docenić.

"Leżący na dziwnej kozetce starszy facet nieporadnie usiadł, a właściwie zrobił się bardziej pionowy niż poziomy, bo z daleka i tak wyglądał, jak kupa gówna."
684 reviews2 followers
June 13, 2025

Szczerze mówiąc, nigdy nie czytałam książki o bezdomnych. Było to dla mnie więc niezwykle intrygujące, a równocześnie poruszające doświadczenie, które zaowocowało konkretnymi rozmyślaniami. Ta książka, inspirowana zresztą prawdziwymi wydarzeniami, mocno mną wstrzasnęła. Nie spodziewałam się, że tak bardzo wpłynie na moją psychikę i tak długo będę o niej rozmyślać. Tak naprawdę, po jej zakończeniu, zrozumiałam kilka rzeczy. Przede wszystkim to, że pomimo tego w jakich czasach żyjemy i tego że jest naprawdę wiele możliwości, niestety nie mamy równych szans, a to gdzie się rodzimy i w jakiej rodzinie wychowujemy ma największe znaczenie. A z deszczu pod rynnę to jedno z najbardziej prawdziwych przysłów, które niestety ma odzwierciedlenie wśród bardzo wielu ludzi. To jedna z takich lektur, która Was po prostu kopnie, która będzie za wami podążać jak cień, z której ciężko się otrząsnąć, przeraża swoją brutalnością i realnością, ale jest to także bardzo cenna i wartościowa lekcja życia. Autor ma naprawdę dobry warsztat, to się samo czyta, a my czujemy się jakbyśmy sami byli bohaterami tej opowieści albo jakbyśmy byli gdzieś bardzo bardzo blisko, w samym środku. Nie można się od niej oderwać, a to że jest to inspirowane prawdziwymi wydarzeniami sprawia tylko, że jest to jeszcze bardziej wstrząsające i intrygujące. Historia Piotrka zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej, to co przeżył i czego doświadczył, jego próby podniesienia się z kolan, toksyczne relacje i zachowania, to wszystko mocno na mnie oddziaływało i śmiało mogę powiedzieć, że po tej lekturze spoglądam na bezdomnych z zupełnie innej perspektywy. Gorąco polecam, jest naprawdę dobra.
Profile Image for Aneta.
67 reviews2 followers
October 21, 2024
„Uciekłem, ale pomyliłem kierunek.”
~Piotrek „BEZDOMNOŚĆ All Inclusive”

Ile razy to my uciekamy przed światem, przed uczuciami, przeszłością, przed tym co nas doświadcza. Uciekamy myślami, marzeniami, wewnętrznie, ale rzadko kiedy uciekamy realnie. Jest to trudne i wymaga odwagi, ale nade wszystko wymaga nadzieji. Że będzie lepiej, że w końcu wszystko się ułoży, że zaznamy spokoju.

Piotrek. Piotrek uciekł.
Doświadczony w okrutny sposób przez los, ofiara przemocy domowej. Bierna matka i agresywny ojciec. Najpierw uciekł w alkohol, używki, imprezy. Później w rap, pisanie tekstów. Ostatecznie uciekł z domu, od rodziny. Wsiadł do pociągu i całym sercem wierzył w lepszą przyszłość dla siebie. Niestety…uciekł, ale pomylił kierunek.

Poruszająca historia młodego chłopaka, który chcąc wyrwać się z patologicznego środowiska, staje się bezdomnym alkoholikiem. Historia bolesna, tym bardziej że wydarzyła się na prawdę. Ukazuje, jak bardzo nie doceniamy tego co mamy. Tego, że mamy dach nad głową, czyste ubranie, że mamy co zjeść, a przede wszystkim, że mamy kochające rodziny.

Czytając, czułam, że doświadczam innego świata. Smutnego świata bezdomności i alkoholizmu. Autor szczegółowo i dosadnie opisał przeżycia głównego bohatera. Jego smutek, rozpacz, upodlenie i zrezygnowanie, które wręcz rezonują na czytelnika. Osobiście miałam ogromną ochotę krzyczeć „dlaczego?!”, „ogarnij się!”, móc coś zrobić… Historia Piotrka uświadomiła mi, że zbyt łatwo i szybko oceniamy innych ludzi, nie znając ich przeszłości oraz tego z czym właśnie się zmagają. A przecież każdy człowiek ma uczucia. Nawet, a może właśnie w szczególności, ten brudny, śmierdzący bezdomny. Nie uciekajmy przed pomocą i bądźmy dla siebie dobrzy.
Profile Image for M Jodargis.
12 reviews
December 9, 2025
Organizuodama žygį Lenkijoje turėjau nuostabią progą susipažinti su knygos autoriumi Marcin Halski ir netgi bendradarbiauti su juo.
Būdama ten, įsigijau jo knygą, kuri, prisipažinsiu, beveik pusę metų dulkėjo lentynoje. To priežastis - atsiliepimai. Viskas ką girdėjau apie šią knygą, vertė mane dvejoti, nes tai nėra lengvas skaitinys, o jautresniems skaitytojams ši istorija netgi pasirodė šokiruojanti.

Tai tikra istorija, paremta Piotro "Dystans" gyvenimu. Tai kūrinys apie žmogaus likimo tragediją, apie benamius ir jiems abejingus – o kartais ir ne – žmones, kurių likimai susipynė Włocławek'e, mieste, kuris yra ketvirtas Lenkijoje pagal nusikalstamumą. Skaitydama šią knygą jaučiau kvapus ir skonius, mačiau benamių „pritonus“, išgyvenau kiekvieną akimirką ir skausmą kartu su pagrindiniu veikėju. Jo istorija tikra, o parašyta taip, kad neįmanoma likti abejingam.

Nuoširdžiai kviečiu pasekti autorių Marcin Halski ir jo leidyklą – jo kūryba yra tikrai verta dėmesio.
Profile Image for Marta Mardyła.
188 reviews58 followers
October 30, 2025
Książka powinna mieć tytuł „Alkoholizm all inclusive”, bo to wokół niego wszystko się kręci. Zaczynałam czytać, chcąc lepiej zrozumieć osoby w kryzysie; kończąc, rozumiem jeszcze mniej. Mówi się, że nie pomożesz człowiekowi, który nie chce pomocy, a bohater wybitnie jej nie chciał.
Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.