Życie Maryśki Banach jest w miarę poukładane, wystarczająco szybkie i względnie zwariowane. Kobieta jest szczęśliwą trzydziestolatką, która osiągnęła wszystko, czego chciała. Ma dom, własny biznes, papugi i psa. Sprawy nieco się komplikują, gdy wydawca zleca jej napisanie książki erotycznej. Okazuje się, że może jej w tym pomóc Sebastian Historyk, barman pracujący w nocnym klubie Ciemna Dalia. Klubie, do którego wejście wiąże się zazwyczaj z jakąś rewolucją. Sebastian musi odpuścić przeszłość, a Maryśka – zmierzyć się ze swoją. Przedefiniować słowo „samotność” i rozstrzygnąć dylematy, przed którymi postawił ją los. Musi też poznać siebie od nowa, konfrontując przyzwyczajenia z niecodziennymi sytuacjami, z jakimi styka się w klubie albo, jak kto woli, sklepie z ekskluzywnymi usługami Dalia.
"-Wiesz, do czego kobiecie służy mężczyzna? - Służy, by ją osłaniać, wspierać i kochać"
Maryśka Banach ma napisać książkę erotyczną. Pomóc ma jej w tym Sebastian Historyk, który pracuje w ekskluzywnym klubie Dalia.
Czy Maryśka da sobie radę? Czy będzie potrafiła napisać całkiem inną niż dotychczas książkę? Jak spotkanie z Sebastianem zmieni jej życie?
Maryśka to kobieta sukcesu. Wszystko czego chciała, pragnęła to ma. Ukochanego psa, papugi, wspaniały dom, praca, w której jest bardzo dobra i odnosi sukcesy oraz książki. Jest pisarką i nie narzeka na popularność. Stara się iść przez życie zawsze z uśmiechem na twarzy. Pewnego dnia wydawca zleca jej napisanie książki erotycznej. Powiem szczerze, że trochę nie rozumiem tego pomysłu. Kobieta pisze książki całkiem innego gatunku, a mianowicie fantastykę jak sama przyznaje. Pomiędzy fantastyką a erotykiem no jest dosyć duża różnica, prawda? Co innego jakby był to romans. Niby dobrze jest sobie urozmaicić, ale po co pisać coś w tym nie czuje się dobrze? Maryśka jednak mimo początkowej niechęci decyduje się podjąć tego zadania, przy czym z racji, że nie jest obeznana w temacie to średnio wie jak się zabrać za to wszystko. W ten sposób w jej życiu zjawia się Sebastian Historyk.
Maryśka to bohaterka, która trochę mnie irytowała swoim sposobem bycia. Jej zachowanie, teksty średnio przypadły mi do gustu. Taka osoba "patrzcie na mnie jestem super wyjątkowa". Momentami strasznie żenująca. A jej zachowanie wobec wobec Sebastiana podczas pierwszego spotkania? Okropne i bardzo niedojrzałe. Cały jej sposób zachowania bardziej pasuje to jakieś nastolatki, a nie do dojrzałej i dorosłej kobiety. Z tego względu już na początku trochę mnie do siebie zraziła. Sebastian Historyk. Mężczyzna o dosyć wyjątkowym nazwisku. To właśnie on ma pomóc w pisaniu książki przez Maryśkę. Wprowadza ją do klubu a to co się tam dzieje ma ją zainspirować do napisania erotycznej książki. Mężczyzna jest w klubie barmanem, ale czasami robi również inne rzeczy. Powiem szczerze, że nie rozumiem trochę sensu rozmowy kwalifikacyjnej na podstawie, której otrzymał pracę w klubie. Od początku mnie zastanawiało po co to? Bo jeżeli jego szefowa od początku miała w planach, że mężczyzna ma być barmanem to jaki sens miało to co się tam zdarzyło? Przeczytacie, to będziecie wiedzieć o co mi chodzi.
Kwestia klubu Dalia jest dosyć ciekawie przedstawiona. Kiedyś czytałam podobną książkę z taką tematyką, ale jednak poszło to w innym kierunku. Czuć tutaj ten klimat, tą atmosferę. Tajemniczość. Wszystko dzieje się na zasadzie dobrowolności, a wszyscy są anonimowi. Każdy uczestnik ma maskę przy czym w zależności od pełnionej przez niego roli różni się ona kolorem. Wszystko jest tutaj szczegółowo uregulowane, aby zapewnić bezpieczeństwo obu stronom i przede wszystkim co najważniejsze, wszystko to się dzieje za zgodą każdej ze stron. Nasza bohaterka uczestniczy głównie w charakterze obserwatora, choć pojawiają się sytuacje, w których może dołączyć do przedstawienia. Jednak czy skorzysta z okazji?
"Dalia jest jak lepki narkotyk, przykleja się do skóry, wnika w pory. Nawet jeśli wzięłaś prysznic i szorowałaś skórę, jakaś część narkotyku już pod nią wniknęła. Jesteś zgubiona. Prędzej czy później wracasz do Dalii po odkrycie kolejnych jej skarbów"
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona opisem scen erotycznych. Są one dosyć dobrze napisane a to już dosyć dużo mówi, bo niestety w większości książek po prostu są tak opisane, że aż skręca z zażenowania. Tutaj na szczęście tego nie było. Jedyne co do czego się doczepię i jest naprawdę wielki minus to używane pewnych określeń. Jeśli jestem już w stanie się pogodzić pojęciem "p*iczka", z którym już nie raz się spotkałam a mimo to i tak dalej przeszkadza, to "wulwa" totalnie to mnie nie przemówiło. Pierwszy raz spotkałam się z takim określeniem i myślałam nawet, że zostało ono wymyślone na potrzeby historii tak jak w przypadku innych określeń tego typu. Zaskakująco, takie pojęcie istnieje, bo z ciekawości wpisałam to w Google. Jednak nie zmienia to faktu, że mimo że jest to dobrze użyte określenie to jednak dosyć zaburzało mi odbiór historii. W ogóle nie przemawia do mnie te pojęcie i dosyć mi to popsuło lekturę. Ponadto, za mało dzieje się w klubie. Powiedziałabym, że większą część książki zajmuje relacja Sebastiana i Maryśki niż to co się dzieje w Dali, a wydaje mi się, że ten wątek powinien być dominujący. W końcu przez całą historię chodzi o napisanie książki erotycznej, prawda?
Sebastian i Maryśka to nie są bohaterzy idealni i bez problemów. Każdy z nich ma swoje własne demony, które w mniejszym bądź większym stopniu wpływają na ich obecne życie. Mam tu przede wszystkim na myśli Sebastiana, który z pewnych względów wzbrania się przed bliższym kontaktem z bohaterką, przynajmniej początkowo. Historia pokazuje, że życie każdego z nich nie było idealne. Mężczyzna doświadczył dużego cierpienia. Po pewnym wydarzeniu w przeszłości całkowicie się zmienił a obecnie można powiedzieć, że tylko egzystuje. Praca nie sprawia mu radości, jest już wyczerpany i ma dość. Pojawienie się Maryśki w jego życiu jest jak pojawienie się promyka słońca. Jak wcześniej nikt nie widział, żeby mężczyzna się uśmiechał czy cieszył to tak dzięki jej obecności w jego życiu tak się dzieje. Wspomnienia Maryśki pokazują, że ona też dosyć dużo przeszła. Miała dosyć burzliwą przeszłość, ale udało jej się wyjść na prostą.
Relacja bohaterów rozwijała się bardzo powoli. Od początku czuć pomiędzy nimi chemię, która z dalszym rozwojem historii coraz bardziej wzrasta. To co się pomiędzy nimi dzieje jest naprawdę bardzo powolne i jak bardzo lubię motyw slow burn to tutaj nie przypadł mi do końca do gustu. Nie raz czułam zniecierpliwienie ze względu powolność rozwoju relacji pomiędzy bohaterami. Było to dla mnie zdecydowanie za wolne.
"Dalia" to dosyć ciekawa pozycja. Początkowo miałam pewne obawy co do niej. Niestety, nie do końca przepadam za książkami, które są bardzo pikantne. Kiedyś czytałam, na chwilę obecną znacznie mniej, bo ciężko dobrze napisać taką książkę. Tutaj było dosyć dobrze. Nie należy się jednak tu spodziewać jakiś zaskoczeń czy zwrotów akcji. Zdecydowanie większa część historii poświęcona bohaterom, ich relacji znacznie dominuje. Im bliżej końca tym coraz mniej mi się chciało czytać i historia mnie zwyczajnie nudziła. To co mi się tam nie spodobało, to ta swoista "zemsta" na byłym od Maryśki. Było już tego za dużo. Fakt, mężczyzna nie jest dobrą postacią i kara by mu się przydała. Jednak wydaje mi się, że tutaj posunęło się to zdecydowanie za daleko. Nie mówiąc już o tym, że stoi to w sprzeczności z polityką całego klubu, prawda? Do końca mnie ciekawiło i dalej ciekawi jaki biznes prowadzi bohaterka. Wiem tylko, że bardzo dobrze sobie radzi, ma bardzo dużo zamówień i wręcz nie potrafi się z nimi wyrobić. Jest to coś z drewnem, ale czym ona konkretnie się zajmuje to powiem szczerze, że się nie dowiedziałam. I nie wiem czy to dlatego, bo jednak tej informacji w książce nie było, albo już po prostu z tego znużenia gdzieś mi umknęła. Stawiam, że może to były jakieś deski z własnoręcznym grawerem, bo w każdym razie taką od bohaterki otrzymał Sebastian.
"Dalia" jest to książka, która jest dosyć cienka. Niestety, mimo że pozycja nie jest gruba to jednak miałam wrażenie, że taka jest. Zdecydowanie na plus zasługuje piękne wydanie. Naprawdę okładka jest cudowna i oczywiście nawiązuje do treści. Książka z pewnością nie dla każdego, ale polecam się zapoznać. Może zachwyci, miłego!
Na wstępie mojej opinii , chciałabym napisać , że dostałam propozycję zrecenzowania historii obyczajowej. No cóż , sądzę , że wielbicielki owych obyczajówek po przeczytaniu mogłyby dostać migotania przedsionków . Ja osobiście uwielbiam tak gorące historie , a ta była dla mnie niesamowitą świeżynką, która skradła moje zmysły. Historia Marysi i Historyka jest debiutem , za co należą jej się wielkie brawa. Autorka fantasy , prowadząca swój biznes rzemieślniczy dostaje zlecenie na napisanie erotyku. Zmusza ją to do przekroczenia swoich granic ustabilizowanego życia , lecz podejmuje rękawice i postanawia to wykonać. Do pomocy dostaje Sebastiana Historyka , barmana pracującego w nocnym klubie o wdzięcznej nazwie „ Ciemna Dalia”, w którym granicę stanowi tylko ludzka wyobraźnia. Historyk za zgodą właścicielki wprowadza Maryśkę w tajniki klubu i zaczyna się magia ujawniająca jakie fantazje i pragnienia siedzą gdzieś głęboko w każdym z nas.
Oboje od początku nie byli przekonani do tego pomysłu , co spowodowało , że nie pałali do siebie ogromną sympatią. Często dochodziło do słownych potyczek , co w rezultacie wprowadziło element komedii w ich relacje. Częste spotkania bohaterów , wyzwoliło w nich niespodziewane uczucie , które szukało ujścia. Nocne eskapady w Dalii rozpalały zmysły , ale i chwilami bywały kontrowersyjne. Niejednokrotnie moje policzki czerwieniały na skutek szczegółowych opisów. Wyobraźnia szalała i podsycała pożądanie. Autorka niebywale wzorowo przeprowadziła research a ja do tej pory zastanawiam się nad jej pomocami naukowymi. Tutaj ewidentnie fantazja i wyobraźnia była bezgraniczna. W całej tej pogoni , za pożądaniem i zbieraniem materiałów na książkę , wyłoniła nam się smutna historia dwojga ludzi po przejściach , którzy potrzebują wzajemnego wsparcia i uczuć. Mimo tak kolorowej akcji , moja uwaga skupiła się właśnie na tej dwójce. Mając pod nosem dosłownie wszystko , potrzebowali tylko siebie , lecz czy to się uda? Jak wspomniałam na początku nie jest to typowa książka obyczajowa. Dla mnie zaledwie wątek obyczajowy stanowiła relacja Marysi i jej rodziny oraz bliskich znajomych. Jest to historia z bardzo mocnym tłem erotycznym i relacją lown burn. Co do stylu pisania autorki , jest on łatwy i płynnie się go czyta. Ja osobiście ją bardzo gorąco polecam !!!
Dalia to nie tylko bardzo dobry er*tyk, który nie jeden raz zaskakuje, szokuje i pobudza (nie tylko wspomnianą wcześniej wyobraźnię ale także libido). Ta książka to podróż wgłąb siebie, odkrywanie na nowo i poszukiwanie swojego ukrytego ja.
Gdy Marysia, autorka fantasy, dostaje przykaz napisania sprośnej książki, kompletnie nie wie jak się do tego zabrać.
Z pomocą przychodzi Historyk, który jest barmanem w bardzo ekskluzywnym klubie Czarna Dalia.
Co Marysia znajdzie w środku? Czy to ją natchnie do pisania?
Świetnie się bawiłam przy tej lekturze, początkowo śmiechu było co nie miara i to było tak cudowne, że ten wstęp pełen radości szybko mnie wciągnął w treść wcale niekrótkiej książki.
Nieco później nastąpił szok, by przejść przez ekscytację i pożądanie, czasem zaskakując ponownie tu i tam ale nieustannie z dystansem w postaci żartów i ciętych ripost.
Czy potrafiłabym wybrać swoją ulubioną postać? Hmm... To chyba byłby Donderion. Ten piękny psiak skradł moje serce, jest także zabawny a przede wszystkim zna się na ludziach.
Emocje, jakie towarzyszą przy lekturze, są nie do opisania, istny rollercoaster chociaż nie ma tu miejsca na wzruszenia, mimo, że życie nie oszczędzało naszego Sebastiana to jednak obeszło się bez łez.
Co mnie osobiście zaskoczyło, to na pewno mega porządny research autorki, bo chyba największa wyobraźnia nie byłaby w stanie wymyślić tych wszystkich konfiguracji, jakie miała szansę oglądać Marysia podczas gdy dostawała zaproszenie na show.
Ta książka sprawi, że będziecie musieli zmienić bieliznę, być może więcej niż raz. Odkryjecie na nowo świat se*su, może poszerzycie horyzonty a może zechcecie zacząć eksperymentować... Kto wie?
Na pewno jest inna niż wszystkie jakie miałam okazję do tej pory czytać, a czytałam już wiele ero*yków, w tym darków.
I chyba pierwszy raz mam tak śmiałe sceny napisane przez rodzimą autorkę, tym większy plus.
Na początku miałam mieszane uczucia, co do książki i bohaterki, wydała mi się trochę dziwna, a jej życie – pełne chaosu i dziwnych zdarzeń. Do tego ten pomysł wydawcy, by spróbowała swoich sił w zupełnie nowym dla siebie gatunku literackim… I tak sobie czytałam, aż mi się książka skończyła. Czy się nudziłam? Oczywiście, że nie!
Kim jest Maryśka? Szczęśliwą na swój własny sposób trzydziestolatką, która ma własny dom, prosperujący biznes i zwierzęta. Jednak los stawia ją w sytuacji wymagającej konfrontacji z własnymi granicami – przecież nie może być za pięknie, prawda? Ma napisać erotyk, choć nigdy wcześniej tego nie robiła. Ta nowa przygoda staje się pretekstem do odkrywania tajemnic, przełamywania schematów i wejścia w świat pełen namiętności, w którym przewodnikiem jest Sebastian – barman z klubu Ciemna Dalia.
Patrycja Dzień stworzyła powieść, która łączy odważne, pełne emocji sceny z ciekawą i przemyślaną fabułą. „Dalia” to historia o poznawaniu siebie, przełamywaniu barier i odkrywaniu, że czasem trzeba zaryzykować, by poczuć prawdziwe życie i emocje! Poczuj miętę to tej historii 😉 Polecam 🥰
Cytaty: „Chodzi o twój wygląd. Właśnie taki groźny, władczy, dumny, arogancki. Takiego ciebie potrzebuję, takiego ciebie będą potrzebować. Nie paniczyka z mlekiem pod nosem, który się spłoni, gdy spod rąbka sukni dostrzeże białe ko��lano, ale kogoś, kto oglądając ten teatr, oprze się wygodniej i pokaże, że jego kutas również sterczy.(…) Owijanie brudnego i mokrego seksu w różowe koronki się tutaj nie sprawdzi. Moim założeniem było wyjście z ram…”
„(..) dzisiaj to dochodowy biznes. Nie mnie oceniać, na ile moralny. Dla mnie moralność jest kolejnym ograniczeniem. Pojawiliśmy się na tym świecie, by doświadczać życia w każdym jego aspekcie. A dlaczego nie w tym? Czym różni się on od picia, palenia, jedzenia, spania, mycia się? – Rozważając to w tych kategoriach, niczym.”
Z twórczością autorki styczność miałam pierwszy raz, a erotykę rzadko czytam. Mimo pierwszych momentów zmieszania muszę przyznać, że powieść mi się podobała. Poczucie humoru jakie autorka wplotła rozładowuje mocne momenty w książce. Bardzo mi przypadła do gustu Maria i jej pewność siebie i nie zmącona skromność. Styl autorki jest lekki i prosty, z dużą dawką poczucia humoru w tym sarkazmu. Sceny dokładnie przemyślane i opisane, nastrój Ciemnej Dalii wyczuwalny w trakcie czytania.
Nie brakuje tajemniczości miejsca, w którym toczy się główna akcja książki, jego anonimowość, specyficzna szefowa i wielka rządza. Jednak sama do Dalii bym nie poszła. Książkę się bardzo przyjemnie słuchało i czytało jednocześnie. Lektorka ułatwiła wczucie się w klimat klubu i jego specyfikę. Łatwiej było mi się skupić na słuchaniu mając tekst przed sobą. Za razem słuchając czułam się wolnym obserwatorem całej akcji. Dzięki temu zabiegowi łatwiej mi było przenieść się do klubu i poczuć atmosferę miejsca.
Czytając książkę nasuwały mi się dwa wnioski, pierwszy autorka piszą książkę miała jakieś pojęcie o podobnych klubach lub miała bardzo bogatą wyobraźnie. Mimo, że moje preferencje seksualne nie zgadzały się z tym co się działo w pokojach, nie mniej jednak zostało to przedstawione nie drastycznie mimo wielu szczegółów.
Książka na swój sposób pozostanie mi w pamięci i zostawia mi ciekawość na inne pozycje autorki, czy równie pikantne jak "Dalia"
Nie wiem do końca czego się po tej książce spodziewałam, ale na pewno nie tego. Nie pamiętam już kiedy książka tak mnie otuliła i wciągnęła ciepły mrok. Dalia jest słodka, przyjemnie klejąca (jak miód), ciepła (jak ciało ukochanej osoby) i prowadzi do bardzo przyjemnych miejsc. Główni bohaterowie to kolejna przyjemność - oboje po przejściach ewidentnie potrzebowali siebie do domknięcia przeszłości i ruszenia razem w stronę wspólnego szczęścia. Iskry między nimi wysypują się ze stron książki. Reszta bohaterów to też doborowe towarzystwo, przy którym nie da się nudzić. Dalia to czysta przyjemność i rozkosz. Jestem pewna, że jeszcze długo będę czuła smak tej książki. I mam nadzieję na więcej od autorki (i to szybko!) :)