𖦹 Nie sądziłam, że książka tak zachwalana na bookstagramie okaże się aż tak zła i TOKSYCZNA. Większość z tematów jest bardzo słabo rozwinięta i jak na książkę edukacyjną, za dużo się stąd nie wyniesie. Jedyne plusy jakie widzę to ładna kreska i kilka informacji, które faktycznie są okej np. orientacje, tożsamości, temat zazdrości, anatomia (to akurat ciężko zepsuć).
𖦹 Dlaczego tak uważam? Na początek takie "błahostki":
- (s.23) przytulanie to seks (what?)
- (s.40) ,,Związki przyjacielskie - dla osób w takiej relacji najbardziej liczą się przywiązanie i intymność, a bliskość fizyczna i SEKS SĄ DLA NICH MAŁO WAŻNE lub w ogóle ich nie interesują." (Czy my mówimy o tym samym pojęciu przyjaźni czy ja czegoś nie zrozumiałam?)
𖦹 Jednak z tej książki dowiemy się też, że:
- infekcje płciowe (w tym np. HIV) nie są aż takie straszne i cytując ,,Nie martw się jeśli zdarzy ci się coś złapać".
- Jeśli się nie masturbujesz, nie będziesz szczęśliwy podczas seksu i w ogóle nie powinieneś go uprawiać.
- mamy przestać dążyć do "idealnego" ciała i zaakceptować siebie - oczywiście nie patrząc na aspekty zdrowotne, bo większość sylwetek, które są tam pokazane niestety pokazuje nadwagę. I tak, warto zaakceptować swoją sylwetkę, ale trzeba też patrzeć na zdrowie i nie iść w toksyczny body positive.
- Jeśli chcemy używać lubrykantu, musimy sami znaleźć w internecie, który będzie dla nas najlepszy - bo jak wiemy, internet wie najlepiej.
- To samo dotyczy fetyszy/kinku, gdzie jedyna rada, to ,,poszukaj w necie" - skoro ktoś postanowił podjąć się takiego tematu, dlaczego nie podał jakiś przykładów? Rad? Mówienie czegoś takiego osobie młodej (książka jest 15+), która odkrywa swoją seksualność i chciałaby się czegoś dowiedzieć jest złe i w pewnym sensie niebezpieczne. Temat fetyszy/kinku jest tak rozległy, że bardzo łatwo w internecie natknąć się na coś, co może a) wywołać traumę b) zranić kogoś. Tu dla przykładu mogę podać np. bicie, duszenie czy okaleczanie, które może doprowadzić do nieszczęścia.
𖦹 A na koniec "ciekawostka": wiedzieliście, że błonę dziewiczą posiada tylko CZĘŚĆ ludzi i że z czasem ZANIKA? Tak, ja też nie.