Moja ulubiona szajka wyjeżdża na Górny Śląsk, by pomóc odnaleźć zaginionego przewodnika po zamkniętej kopalni. Sprawa nie jest łatwa, bo koty nie zawsze rozumieją, co się do nich mówi po śląsku. Dowiadują się jednak, że czarne złoto to nie cenny kruszec, lecz węgiel i to pomaga im namierzyć przestępców. Kiedyś czytałam, teraz zawsze słucham Szajki w interpretacji autorki i to moja ulubiona godzina dnia 😊