Tego roku winobranie było inne. W powietrzu czuć atmosferę wojny. Niby wszystkich rozpiera duma, że nasz naród jest wielki, że Führer jest wielki, ale ja się boję. Nie chcę wojny. Wolę mój mały świat, tu, w mojej winnicy, gdzie nie dociera zło. Bo nie mam wątpliwości, że (…) wojna jest złem najgorszym.
Rok 1934 Gerhard Vogel, właściciel winnicy w Grünbergu na Śląsku, zapada na ciężką chorobę. Opiekę nad nim i rodzinnym interesem przejmuje jego córka Gretel. Wbrew żądaniom rodziny dziewczyna postanawia zachować winnicę i na wzór ojca uprawiać winorośl. Gdy Gretel walczy o swoją niezależność, na jej drodze stają bracia Hans i Erich Gehlerowie, obaj powiązani z nazistami oraz Hitlerem. Kiedy, w 1939 roku, wydaje się, że niepozornej dziewczynie ciężką pracą i determinacją uda się wreszcie odnieść sukces, wybucha wojna, która zmienia wszystko.
Rok 2024 Po tragicznej śmierci męża Alicja kupuje zabytkowy dworek z winnicą pod Zieloną Górą. Odkrywa w nim starą skrzynkę, a w niej drobne przedmioty winiarskie i akt własności winnicy z lat trzydziestych. Zaintrygowana postanawia poznać historię miejsca, które kupiła, i spotyka się z Thomasem Ritterem, prawnukiem dawnej właścicielki Winnicy Vogel.
Urodziła się w Nowej Soli w 1980 roku, obecnie mieszkanka Zielonej Góry. Absolwentka historii na Uniwersytecie Zielonogórskim. Polska autorka i matka dwóch córek. Historyk z pasji i wykształcenia, miłośniczka dobrej literatury, muzyki i kina. Wrażliwiec kochający ludzi i życie. Od trzynastu lat pracuje w branży jubilerskiej.
Barbara Wysoczańska to jedna z najpopularniejszych współczesnych pisarek powieści obyczajowych z historią w tle. Miałam przyjemność przeczytać kilka jej książek i za każdym razem, odkładając je na półkę, byłam oczarowana, zachwycona i w pełni usatysfakcjonowana. Niedawno miała premierę kolejna niezwykła opowieść autorki – „Nigdy się nie poddam”, w której Wysoczańska ponownie zabiera czytelników w podróż do trudnych czasów II wojny światowej.
Po tragicznej śmierci męża Alicja kupuje zabytkowy dworek z winnicą pod Zieloną Górą. Odkrywa w nim starą skrzynię, w której znajdują się drobne przedmioty winiarskie oraz akt własności z lat trzydziestych. Kobieta jest zaintrygowana historią winnicy i pragnie ją bliżej poznać, w tym celu spotyka się z prawnukiem dawnej właścicielki Winnicy Vogel, Thomasem Ritterem. Tak oto poznaje historię Gretel, córki właściciela winnicy w Grünbergu na Śląsku.
„Nigdy się nie poddam” to kolejna przepiękna powieść spod pióra Barbary Wysoczańskiej, która mnie oczarowała. Ponownie dałam się porwać historii zawartej na kartach książki, która wciągnęła mnie od pierwszych stron, a z każdym kolejnym rozdziałem zachwycałam się nią coraz bardziej. Barbara Wysoczańska stworzyła niezwykłą powieść, którą czyta się z zapartym tchem, chłoniemy jak zahipnotyzowani wydarzenia z kart książki, a emocje, jakie towarzyszą bohaterom, odczuwamy na własnej skórze. Barbara Wysoczańska wyróżnia się w świecie literackim niezwykle plastycznym językiem. Jej kunszt pisarski jest wyjątkowy; potrafi z niezwykłą precyzją oddać klimat czasów II wojny światowej, a każdy najdrobniejszy szczegół jest dopracowany niczym diament. Kreacja głównych bohaterek zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zarówno Gretel, jak i Alicja to dwie doświadczone przez los kobiety, których siła, odwaga i determinacja pokazały, że nigdy nie można się poddawać, zawsze trzeba walczyć. Nie mogę również pominąć niesamowitego klimatu powieści. Autorka ma niebywały talent do tworzenia fabuł osadzonych w czasach wojennych. Dzięki pięknemu i malowniczemu stylowi pisania, czytelnik, zagłębiając się w lekturę, mimowolnie przenosi się do minionych czasów, podążając tymi samymi ścieżkami, co bohaterowie. „Nigdy się nie poddam” autorstwa Barbary Wysoczańskiej to piękna i pełna emocji opowieść, obok której nie mogłam przejść obojętnie. Ponownie zostałam oczarowana jej wspaniałym talentem pisarskim. „Nigdy się nie poddam” to niezwykła historia o determinacji, sile i odwadze kobiet, która skłania do refleksji i przemyśleń. Z całego serca polecam, szczególnie miłośnikom literatury wojennej.
brakowało mi jak ona zajmuje się winnicą. było tylko że przechadza się wśród niej a jedyna opieka nad nią to przymrozki, szpaki i winobranie. jak dla mnie za mało ale rozumiem sens że się nie poddała i walczyła bo przecież wszyscy naciskali na nią żeby sprzedała dom i winnicę. pomimo tego mi się podobało.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Po stracie przed dwoma laty w wypadku męża, trzydziestopięcioletniej Alicji Fedorowicz, architektce wnętrz, trudno dojść do siebie. Sprzedaje dom we Wrocławiu, kupuje w okolicy Zielonej Góry zapuszczony lecz wpisany na listę zabytków poniemiecki dworek wraz z przyległą, zdziczałą winnicą. W przypadkowo znalezionej metalowej kasetce odkrywa parę przyrządów do wyrobu wina oraz plik listów, sygnowanych: Grůnberg Weingut Vogel, Gretel. Od lokalnego historyka otrzymuje namiar na potomków byłych właścicieli winnicy.
W Monachium spotyka się Alicja z prawnukiem Gretel, przystojnym prawnikiem Thomasem Ritterem, który jedzie z nią do swej matki, Marie, mieszkającej w Alpach Bawarskich na jeziorem Tegernsee. Wizyta u Ritterów ma kojący wpływ na samopoczucie gościa. Ale nie chodzi przecież o atrakcyjność Thomasa - tłumaczy sobie Alicja - nade wszystko chce jak najwięcej dowiedzieć się od Marie o jej babce, Gretel, ostatniej właścicielce Grũnberg Weingut Vogel. Po to, aby wskrzesić winnicę i dworek oraz powrócić tam do normalnego życia?
W książce rzeczywiście nad wątkiem współczesnym wyraźnie dominuje, nie tylko ilościowo, historyczna opowieść o jednej z zielonogórskich przedwojennych winnic. W roku 1934 ówczesny właściciel Weingut, Gerhard Vogel, leży złożony po ciężkim udarze, niezdolny do prowadzenia interesu. W domu, po wyprowadzce dwojga starszych dzieci, pozostaje jedynie dwudziestoczteroletnia Gretel, od zawsze tłamszona przez ojca, szara myszka. Gospodarstwo jest mocno zadłużone, a ona wydaje się całkowicie bezradna. Bankier mieszkający w sąsiedztwie, Otto Gehler, snuje plany przejęcia winnicy sąsiadów poprzez zmuszenie swojego syna do poślubienia Gretel. Synów jest dwóch, Hans i Erich, jako dzieciak mała Gretel ciągle się wokół nich plątała, a jednemu z nich naprawdę paskudnie się przysłużyła, czego obecnie bardzo się wstydzi. A teraz ….
Jest to interesująca opowieść, z wyrazistymi postaciami, przekonująco ilustrująca proces dojrzewania Gretel do nowych ról. Mężczyźni - jak zwykle u Barbary Wysoczańskiej - wydają się słabsi, mniej odporni, szczególnie jeśli są to Niemcy zaczadzeni nazizmem.
Autorka dedykuje powieść „… tym, którzy kochają wino”, co od razu zaostrzyło mój na nią apetyt. Ale - przyznaję bez bicia - bardzo obrazowo przedstawione zmagania w ochronie winorośli przed kaprysami zielonogórskiej aury, w połączeniu z opisywaną degustacją szczególnie białych win tam produkowanych, nie osłabiło mojego przekonania o przewadze w uprawie winorośli innych warunków klimatycznych niż północnoeuropejskie.
Jednak audiobooka, czytanego przez Agnieszkę Postrzygacz, słuchałam z prawdziwą przyjemnością i wdzięczna jestem autorce, za łaskawość wobec wykreowanych przez siebie głównych bohaterów. Był to miły finał mojego czytelniczego sezonu 2025.
Kobiety od zawsze były przygotowywane do roli żon, matek i strażniczek domowego ogniska. Każda próba przełamania tego schematu spotykała się z brakiem zrozumienia i oskarżeniami o egoizm.
Czasy współczesne Po śmierci męża Radka, który zginął w wypadku samochodowym Alicja postanowiła rozpocząć nowy życiowy rozdział z dala od zgiełku Wrocławia. Impulsem zaś jest dla kobiety oferta zakupu nieruchomości pod Zieloną Górą a dotyczy ona poniemieckiego dworku i przyległą doń winnicą. Choć bliscy Ali , na czele z jej siostrą Magdą kręcą z niedowierzaniem głowami ona decyduje się zrealizować swoje marzenie i zamieszkać w tym niezwykle klimatycznym miejscu. To właśnie tam pewnego dnia nowa wlascicielka nieruchomości odnajduje zakopaną w ziemi niewielką metalową skrzynkę , a w niej akt własności oraz listy. Z ich treści młoda wdowa dowiaduje się, iż poprzednią właścicielką azylu była Gretel Vogel. Zaintrygowana koniecznie chce poznać historię dawnych lokatorów, a od lokalnego historyka dostaje namiar na prawnuka winiarki, Thomasa Rittera. I choć ich pierwsza rozmowa nie wróży sukcesów umawiają się i wkrótce potem Alicja wyrusza do Monachium. Nie zdaje sobie wówczas sprawy z tego jak wiele łączy ją z przodkinią Ritterów oraz jak ogromny wpływ na jej dalsze losy będzie miała znajomość z Thomasem...
1934 rok Dwudziestoczteroletnia Gretel Vogel od zawsze była samotna mimo ,że ma ojca i dwójkę rodzeństwa. Okazuje się bowiem ,że przyszłość młodej Niemki została z góry ustalona- ma ona zapomnieć o zamążpójściu i zająć się domem oraz jedynym rodzicem. Herman i Ester założyli bowiem własne rodziny i nie interesują się rodzinnym majątkiem. Gdy Gerhard przeszedł udar najmłodsze z jego dzieci zostało praktycznie pozostawione samo sobie. Na jaw wychodzi również, że właściciel Veingut Vogel miał poważne długi, a na jego interes czyha Otto Gehler , wpływowy bankier , który pragnie by dziedziczka winiarni związała się z jego synem Erichem.. Tymczasem do domu wraca jego starszy brat Hans, a nie jest on bohaterce obojętny.. Ta książka jest po prostu niesamowita 🥰 Piękna, magiczna i naprawdę klimatyczna. To przede wszystkim o miłości i niezwykłych, niezłomnych kobietach walczących o swoje marzenia i lepsze jutro czasem wbrew logice. Pani Barbara w iście mistrzowski sposób operuje słowem zabierając czytelnika do świata z którego nie chce wracać. Fabuła sprawia, że ciężko odłożyć lekturę nie poznawszy jej zakończenia. Uwielbiam, tak po prostu.
Odkąd w pewnym momencie „przedawkowałam” literaturę osadzoną na tle II wojny światowej, niemal zupełnie zrezygnowałam z historii tego typu i robiąc nieliczne wyjątki po to by chociaż pobieżnie zorientować się co mogłabym polecić czytelnikom. O twórczości Barbary Wysoczańskiej słyszałam jednak wielokrotnie, a rekomendacja mojej mamy ostatecznie przekonała mnie do tego by wrócić do jej historii. „Nigdy się nie poddam” nie jest do końca opowieścią, której się spodziewałam - wątek II wojny światowej ma tam tak naprawdę marginalne znaczenie (przewija się gdzieś w tle, ale dopiero pod sam koniec lektury), a w centrum historii nie jest wątek romantyczny tylko losy młodych kobiet, walczących o szansę na szczęśliwe życie. Barbara Wysoczańska przeplata naprzemiennie dwa wątki - współcześnie, skupiony wokół postaci Alicji - młodej wdowy, która staje się właścicielką zabytkowego dworku wraz z winnicą i która próbuje zgłębić historię tego miejsca; i w 1934 roku, kiedy Gretel - młodsza córka, po tym jak jej ojciec podupada na zdrowiu, postanawia samodzielnie ratować rodzinną posiadłość i należącą do nich winnice. To pełna emocji opowieść o walce z uprzedzeniami społeczeństwa i próbie stworzenia dla siebie szansy na lepszą przyszłość. Jest w tej historii jakiś taki duch feminizmu, zwłaszcza w wątku Gretel - Barbara Wysoczańska pokazuje z jakimi przeciwnościami przychodziło się niekiedy mierzyć młodym kobietom, nawet ze strony najbliższych. Wątek romantyczny zostaje wpleciony w opowieść, ale rozwija się on stopniowo i nie stanowi głównej osi fabularnej. A chociaż jest tu sporo smutku - pojawia się w końcu motyw utraty wielkiej miłości - bije też wyraźny promyk nadziei, że czasami dostaje się od życia drugą szansę na miłość. Czy polecam? Tak! To taka historia, którą czyta się lekko i z przyjemnością, ale która niesie z sobą jakiś ładunek emocjonalny
„Nigdy się nie poddam” to niesamowicie życiowa, wartościowa i dojrzała historia o silnej i zdeterminowanej kobiecie, która naprzeciw wszystkim trudnościom zaryzykowała i znalazła własną drogę do szczęścia. Nie było łatwo i tak naprawdę nie kibicował jej prawie nikt, ale ona wiedziała co chce osiągnąć. Niestety później przyszła zawierucha wojenna i musiała porzucić wszystko to co kocha najbardziej. Oczarowała mnie ta opowieść. Barbara Wysoczańska z pewnością potrafi poruszyć trudny temat, nie boi się ich, najpewniej stanowi dla niej wyzwanie. W czasach niepewności, gdy Niemcy i Polacy żyli obok siebie i gdy kobieta była tak naprawdę tylko córką bądź żoną autorka kapitalnie konstruuje fabułę i wnika w umysł bohaterów, a my przenosimy się w czasie gdzie nazizm narasta, a ludzie coraz bardziej boją się kolejnego dnia. Chyba pierwszy raz, aż tak bardzo podobała mi się linia czasu związana z teraźniejszością, od początku wpadłam po uszy i pokochałam głównego bohatera. Dodatkowo podczas tej lektury nie ma czasu na nudę, jest za to czas na przemyślenia, nostalgię i próbę postawienia się w sytuacji Gretel. To piękne, że pisarka podkreśliła, że każde miejsce, ziemia czy budynek ma swoją historię i tajemnice, warto o tym pamiętać zdawać sobie z tego sprawę, a każdy z nas ma jakieś swoje pochodzenie, do czegoś należy. To naprawdę piękna i cudowna lektura, idealna na czas jesiennych wieczorów. Bardzo dziękuję autorce za zakończenie, drżałam na samą myśl co mogłoby się tam wydarzyć. Chcę więcej takich książek i absolutnie gorąco Wam ją polecam. Podarujcie ją swojej mamie, babci czy cioci, a może przyjaciółce od serca, niech rozjaśni czyjeś dni.
Dwutorowo prowadzona powieść. Jedna linia to czasy przedwojenne, a druga oś to czasy współczesne. Historyczne wydarzenia są znacznie ciekawsze, chociaż temat przewodni Winnicy jest tylko lekko liźnięty i jakoś dziwnie mi się czyta o Niemcach i ich miłostkach w przeddzień wojny którzy po wojnie bez konsekwencji żyją dalej jakby nigdy nic, ale to chyba tylko takie moje uprzedzenia. Co do współczesności to taki baaaarrrrrdzo słaby harlequin i instant love najgorszego typu niestety. Niby te ostatnie rozdziały z listami trochę poprawiły tą kiepską konwencję ale moim zdaniem to za mało żeby naprawić to co zostało zepsute. Pani Barbara jak zwykle sprawnie operuje językiem i kleci całkiem zgrabne zdania za co dodaje punkt do ostatecznego rozrachunku ale nie wiem czy to sparwiedliwa ocena. No cóż, nikt nie jest obiektywny, a ja potraktuje to jako zachętą dla pani Barbary, bo wiem że potrafi!
Na 4 totalnie nie zasługuje, książka napisana bardzo płynnie. Przez całą książkę możemy przejść przez przemianę bohaterki od szarej, skromnej dziewczyny po pewną siebie silną dziewczynę która w świecie mężczyzn walczy o swoje. Szkoda tylko że nie dostaliśmy te 3/4 strony więcej o dalszym życiu Gretel ale to mały szczegół. Super się czytało, Gretel jest wspaniałą postacią, tak samo wspaniale można znienawidzić kilka postaci więc książka wspaniała
Kolejny tytuł Barbary Wysoczańskiej, który mnie nie zawiódł.
Po książki tej autorki sięgam w ciemno. Przeczytałam każdą. I każda miała w sobie coś wyjątkowego.
"Nigdy się nie poddam" całkowicie wciągnęła mnie do swojej historii, sprawiając, że z zapartym tchem śledziłam losy zarówno Gretel, jak i Alicji. Choć historia tej drugiej mogłaby być jak dla mnie nieco bardziej rozbudowana....