Thriller, który tętni od emocji i pochłonie cię bez reszty.
Nad ranem, na dziedzińcu kamienicy za klubem, ginie Grzegorz Ignaczak. Biorąc pod uwagę trudną przeszłość mężczyzny, lista jego wrogów jest długa. Który z nich zdecydował się pociągnąć za spust? I dlaczego to zrobił?
Podkomisarz Aleksandra Lazar zjawia się na miejscu zdarzenia, by zmierzyć się z kolejną sprawą. Jednocześnie myślami krąży wokół dramatycznej historii własnej rodziny. Noc, która zmieniła jej życie, wciąż kryje w sobie wiele tajemnic.
Czy po latach uda się rozwiązać tę zagadkę? A może bezpieczniej nie rozgrzebywać przeszłości i pozwolić jej na zawsze pozostać w ukryciu?
Pogorzelisko to historia pełna niepokoju i trudnych wyborów. Opowieść o ludzkich słabościach, poczuciu odrzucenia i relacjach, które poddawane próbom, kruszą się i obumierają bezpowrotnie.
"Pogorzelisko" - jak ja się zaczytałam! Po lekturze "Grzęzawiska" wiedziałam czego oczekiwać po książce Przemysława Żarskiego, ale on przeszedł samego siebie. Ten tom jest jeszcze lepszy niż poprzedni, a ja dosłownie połknęłam tę powieść. Mogłabym rzec, że przeczytała się sama! Zawiła fabuła, dopracowani bohaterowie i wydarzenia z przeszłości, które silnie wpływają na teraźniejszość - to lubię! "Pogorzelisko" to bardzo dobry kryminał z nutą thrillera, mocno zarysowaną warstwą psychologiczną i niesztampowymi, oryginalnymi bohaterami - warto znać tę powieść!
"Grzęzawisko" poza kryminalną zagadką jest również szczegółową analizą relacji na linii ojciec-syn, więc było miłym zaskoczeniem, gdy Żarski w "Pogorzelisku" ponownie sięgnął po ten motyw. Ale jak on to zrobił! To nie tylko pobieżne opisy, ale wręcz wejście w skórę bohaterów, którzy mimo upływu lat nadal przeżywają traumę. I choć drugoplanowe postacie są inne, a motyw ten sam, to wszystko wypadło świeżo, odmiennie, ale tak samo poruszająco i smutno. Kryminał z porządnie wykreowaną warstwą psychologiczną to rzadkość, a tutaj ukazuje się w pełnej krasie. Nierozwiązana zagadka z życia Aleksandry Lazar nadal stanowi główny punkt fabuły, ale wzbogacenie jej o dodatkowe wątki, które pozornie nie mają nic wspólnego z tragiczną historią jej rodziny, było prawdziwym strzałem w dziesiątkę.
Fabuła, jak w pierwszej części, jest splotem przeszłości z teraźniejszością, a zawiłe powiązania międzyludzkie, kolesiostwo, jawna niesprawiedliwość oraz zatajanie prawdy są na porządku dziennym. Żarski wykreował historię, która ani przez moment nie nuży, ciągle coś się dzieje, a sieć znajomków i politycznych zagrywek stoją na bakier z odkryciem prawdy, której tak uparcie poszukuje policjantka. To historia o dziewczynce, która dorosła i szuka odpowiedzi.To historia o chłopcu, który chciał miłości ojca, a nie drogich gadżetów. W pewnym momencie ich losy niespodziewanie się splotły, ale czy prawda w końcu wyjdzie na jaw? Czy Aleksandra zazna spokoju?
"Pogorzelisko" to kryminał, który długo zostanie w mojej pamięci. Fabuła, bohaterowie - wszystko zostało dokładnie dopracowane, z dbałością do najmniejszego szczegółu. Pan Żarski sięgając po te same motywy, co w poprzednim tomie, wykonał świetną robotę, bo urozmaicił je, ubarwił, uczynił jeszcze bardziej poruszającymi, za co ma u mnie piątkę z plusem. Jeśli szukacie kryminału z odrobiną thrillera, gdzie oficjalne śledztwo przeplata się z tym prywatnym, gdzie tragedia wywarła mocny wpływ na bohaterów, to nie musicie już szukać - znalazłam. Bardzo polecam!
Muszę przyznać, że z początku było nam nie po drodze. Była to głównie kwestia bohaterów, ich problemów i traum. I traum i kolejnych problemów. I jeszcze więcej traum. Wszyscy były poturbowani przez los, zniszczeni. I choć starałam się patrzeć przez pryzmat wszystkich wyżej wymienionych przeciwności losu nie byłam w stanie im kibicować. Negatywne emocje dominowały, a przymykanie oka na pewne wydarzenia z powodu wcześniejszych traumatycznych doświadczeń stawało się coraz bardziej wyczerpujące, zwłaszcza gdy działo się to już po raz enty.
A potem zaczęła się druga część książki, tu już przepadłam. Autor skonstruował fabularną sieć, z której nie da się od tak wyjść. Wtedy nie zwracałam już uwagi kto kogo zdradził, jak dużo negatywnych emocji przekazują postacie bo koniecznie chciałam się dokopać do rozwiązani tej zagadki. No i tu już wyszło wzorowo! Tego autorowi nie mogę odmówić bo bawiłam się świetnie, tylko z opóźnieniem 😂
Przemysław Żarski to jeden z moich ulubionych polskich twórców. Autor ten ma niezwykły talent do tworzenia skomplikowanych, emocjonalnych historii, które skłaniają do przemyśleń. „Pogorzelisko” to drugi tom serii kryminalnej z Aleksandrą Lazar w roli głównej. Pamiętam, jak wiele emocji wzbudziła we mnie pierwsza część cyklu, „Grzęzawisko”, ale to, co zaserwował mi autor w „Pogorzelisku”, przerosło moje najśmielsze oczekiwania.
Na dziedzińcu kamienicy, nieopodal klubu, zostają znalezione zwłoki Grzegorza Ignaczaka. Z uwagi na trudną przeszłość ofiary, śledczy podejrzewają, że miał wielu wrogów, a lista osób pragnących jego śmierci może być naprawdę długa. Śledztwo prowadzi Aleksandra Lazar, której myśli nieustannie krążą wokół zbrodni sprzed dwudziestu lat, która ugodziła w jej serce, pozostawiając w nim ranę, która nigdy się nie zagoi.
„Pogorzelisko” to bez wątpienia jedna z najlepszych powieści kryminalnych tego roku. Jestem pod ogromnym wrażeniem wykreowanej przez autora historii, która niesie ze sobą ogromne pokłady emocji. Stworzenie powieści, która wciąga czytelnika od pierwszych stron i sprawia, że chłoniemy ją z zapartym tchem, to nie lada wyczyn. Przemysław Żarski bez wątpienia osiągnął ten cel. „Pogorzelisko”, podobnie jak pierwsza część, to opowieść trudna, bolesna i smutna. To nie tylko kryminał, w którym naszym zadaniem jest wspólnie z bohaterami odnaleźć sprawcę morderstwa, ale także powieść, w której pragniemy odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed dwóch dekad. Pierwsze pytanie, które nasunęło mi się, gdy wzięłam do ręki „Pogorzelisko”, brzmiało: czy Aleksandra Lazar w końcu odkryje prawdę o śmierci swoich rodziców? To jeden z najbardziej intrygujących wątków tej serii. Uwielbiam historie, w których bohaterowie muszą zmierzyć się z trudną, często przerażającą przeszłością, która pozostawia po sobie ogromne traumy, stając oko w oko z bolesną prawdą. Bohaterowie powieści, Aleksandra Lazar i Błażej Uryga, to dwoje ludzi mocno doświadczonych przez los, których nieodłącznym towarzyszem jest samotność i ogromny żal do świata, którzy wciąż mają nadzieję na szczęście, które za każdym razem, gdy są od niego o krok, wymyka się im z rąk. Aleksandra nieustannie poszukuje odpowiedzi dotyczących tragedii, jaka dotknęła jej rodzinę, a wydarzenia teraźniejsze w połączeniu z jej stanem zdrowia mocno wpływają na jej psychikę. Błażej pragnie uciszyć demony przeszłości alkoholem, jednocześnie starając się odzyskać córkę. Ogrom bólu, smutku i niewyobrażalnego cierpienia wylewa się z kart tej powieści. W momencie, gdy wydaje się, że niektóre sprawy zmierzają ku lepszemu, autor zrzuca na naszych bohaterów ogromną bombę, która rozrywa nasze serca na milion drobnych kawałków. Nie da się przejść obojętnie obok tak traumatycznych wydarzeń, nie uronić łzy ani nie pochylić głowy nad tragedią, która miała miejsce na ostatnich stronach powieści. „Pogorzelisko” to wielowątkowa powieść, która angażuje czytelnika od pierwszych stron i trzyma w nieustającym napięciu do samego końca. Dla mnie to była prawdziwa uczta literacka, wyborna lektura, przepełniona niewyobrażalnym cierpieniem. To historia, która zakorzenia się w naszych sercach, pozostawia trwały ślad i zmusza do refleksji. Polecam.
Powiedzieć, że uwielbiam kryminały Przemysława Żarskiego to jakby nic nie powiedzieć. Seria z komisarzem Kreftem do tej pory “siedzi” w mojej pamięci, ale muszę przyznać, że to Ola Lazar wraz z Błażejem Urygą skradli moje serce - a właściwie roztrzaskali je na kawałki.
Pogorzelisko to drugi tom serii z tymi bohaterami. Historię śledzimy z perspektywy dwóch linii czasowych, które początkowo nie mają ze sobą nic wspólnego. Poznajemy nastoletniego chłopaka, który w 1986 roku zmagał się z odrzuceniem przez swoich rówieśników oraz trudną relacją z ojcem. Z kolei w 2019 roku Lazar z Urygą prowadzą wielowątkowe śledztwo.
Jak te historie się ze sobą łączą? Z rozdziału na rozdział coraz więcej elementów się ze sobą zazębia, ale to też rodzi kolejne pytania. Przemysław Żarski dobrze wiedział, jak utrzymać czytelnika w napięciu, tworząc opowieść pełną tajemnic, fałszywych tropów i kłamstw. Wprawnie połączył wydarzenia z 1986 roku, śledztwo oraz historię samych bohaterów.
To, co wyróżnia Pogorzelisko (i w ogóle tę serię) to doskonała - naprawdę DOSKONAŁA - kreacja bohaterów, która bezbłędnie wpływa na wrażenia z lektury. To postaci z krwi i kości, z mnóstwem problemów, od których nie sposób się uwolnić. Zdrowie, uzależnienie, relacje z małym dzieckiem - każdy najmniejszy szczegół odgrywa swoją rolę w odbiorze tych bohaterów.
I na koniec najważniejsze: emocje. A właściwie emocje przez wielkie E. One mają znaczenie na każdym etapie powieści. Styl Przemysława Żarskiego wręcz od nich kipi, a dzięki temu cała opowieść nabrała wyjątkowego, niepowtarzalnego charakteru.
Zakończenie to majstersztyk. Autor zakończył tę powieść odważnie, z rozmachem. Zwyczajnie pozostawia czytelnika bez słowa i ze złamanym sercem.
Po przeczytaniu wielu polskich thrillerów i kryminałów często odczuwam, że większość z nich opiera się na podobnych schematach i podobnym stylu budowania fabuły. „Pogorzelisko” jednak mnie zaskoczyło – jest w tej książce coś świeżego i innego, choć trudno to jednoznacznie uchwycić. Po pierwszym tomie, „Grzęzawisku,” miałam już spore oczekiwania, ale ten tom przekroczył je w każdym aspekcie. Fabuła jest głęboko angażująca, pełna skomplikowanych tropów i wydarzeń. Autor świetnie łączy wątki - przeszłość podkomisarz Lazar z aktualnym śledztwem - co sprawia, że historia staje się pełniejsza i bardziej dopracowana. Choć oba tomy można czytać oddzielnie, radziłabym sięgnąć najpierw po „Grzęzawisko.” Dzięki temu rozwiązanie historii z drugiego tomu zyskuje o wiele większą moc! 🔥
Polecam! (i wyczekuję kolejnych książek z tej serii!)
„Pogorzelisko” autorstwa Przemysława Żarskiego to thriller o mrocznej zbrodni, która wydobywa na światło dzienne ukryte sekrety zarówno ofiary, jak i osób zaangażowanych w śledztwo. Jest to kontynuacja serii z podkomisarz Aleksandrą Lazar, która ponownie staje nie tylko przed zagadką zbrodni, ale także przed własnymi demonami z przeszłości.
Kiedy Grzegorz Ignaczak, były milicjant o podejrzanej przeszłości i niechlubnej reputacji, zostaje zamordowany, sprawa wydaje się być jedynie brutalnym aktem zemsty na człowieku, który przez lata zdobył wielu wrogów. Jednak podkomisarz Aleksandra Lazar, prowadząca dochodzenie, szybko odkrywa, że morderstwo Ignaczaka jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.
Zbrodnia, którą bada Aleksandra jest o tyle trudniejsza, że odświeża w jej pamięci wydarzenia z przeszłości, które od lat ją prześladują. Jej dawne tragedie rodzinne nie zostały nigdy w pełni wyjaśnione, a wspomnienie nocy, która na zawsze zmieniła życie Aleksandry, kładzie się cieniem na jej codzienności. W miarę jak postępuje śledztwo, wątki współczesne splatają się z dramatami sprzed lat, prowadząc podkomisarz Lazar coraz głębiej w ciemność zarówno zawodową, jak i osobistą.
Równolegle do śledztwa Lazar, inny bohater, Błażej Uryga, również zmaga się z własnymi demonami przeszłości, a jego historia staje się kluczowa dla zrozumienia motywów, które doprowadziły do aktualnych wydarzeń.
Co mają wspólnego zbrodnie sprzed lat z morderstwem byłego milicjanta?
Żarski zręcznie splata ze sobą dwie linie czasowe, przeplatając wątek współczesnego morderstwa z bolesnymi wspomnieniami z lat 80. Polska tamtych czasów, pełna podziałów społecznych, zależności i intryg, staje się tłem dla osobistych tragedii bohaterów. Autor mistrzowsko oddaje atmosferę tamtych lat, kreśląc obraz społeczeństwa rozdartego między władzą a opozycją, gdzie każde działanie może mieć nieodwracalne konsekwencje.
Największą siłą „Pogorzeliska”, oprócz klimatu, jest psychologiczna głębia postaci. Aleksandra Lazar, choć z pozoru twarda i profesjonalna, wewnętrznie zmaga się z poczuciem winy i bólem po tragicznej śmierci rodziców. Jej walka z demonami przeszłości i próby odkrycia prawdy o morderstwie Ignaczaka układają się w wielowymiarową opowieść o ludzkich słabościach, poczuciu odrzucenia i konieczności konfrontacji z najgłębiej skrywanymi sekretami. Błażej Uryga, który również zmaga się z traumą, stanowi intrygujący kontrast dla Aleksandry, ukazując, jak przeszłość może nieodwracalnie zniszczyć człowieka.
Fabuła „Pogorzeliska” jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji i misternie utkanych wątków. Żarski nie epatuje tu brutalnością, ale jego opisy są na tyle sugestywne, że podczas lektury odczuwa się grozę i niepokój niemal na własnej skórze. Każda scena w tej historii jest precyzyjnie zaplanowana, a napięcie narasta z każdym kolejnym rozdziałem, prowadząc do finału, który zaskakuje i pozostawia z uczuciem niedosytu.
„Pogorzelisko” to wciągający thriller o tym, że czasami nie da się odbudować tego, co zostało spalone do fundamentów. Gęsty, pełny napięcia ze skomplikowanymi relacjami rodzinnymi i traumatycznymi wspomnieniami bohaterów tworzy wyjątkową opowieść o ludzkich słabościach, poczuciu winy i trudnych wyborach. Przemysław Żarski stworzył powieść, która wciąga bez reszty, zmuszając do refleksji nad tym, że rany z przeszłości, mimo że przykryte warstwą czasu, mogą być wciąż żywe i bolesne, a czasem próba ich zagojenia może przynieść jedynie więcej cierpienia. To książka, która nie pozwala oderwać się aż do ostatniej strony, oferując jednocześnie emocjonalną głębię i zaskakujące zwroty akcji. Jeśli szukacie wciągającej, głębokiej z gęstym klimatem historii, koniecznie sięgnijcie po „Grzęzawisko” i „Pogorzelisko” 🔥.
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @czwartastronakryminalu, a Autorowi za świetny thriller (współpraca reklamowa) 🩷.
Lubicie książki, które wręcz kipią od emocji? Czytając większość lepszych czy gorszych kryminałów lub thrillerów nie sposób od nich uciec. Niemniej jednak rzadko trafia się na lekturę, która jest tak nimi nasycona. Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością Przemysława Żarskiego i po przeczytaniu jego najnowszej książki zatytułowanej Pogorzelisko wiem, że to wielki błąd. Ta powieść na każdej stronie zawiera niezwykły ładunek emocjonalny. Dzięki temu lektura pochłonęła mnie bez reszty. Do tego stopnia, że miałam poczucie bycia jej częścią. Sama historia również jest niezwykle ciekawa. Skupia się na śledztwie wokół zabój*stwa dawnego milicjanta. Grzegorz Ignaczak nie był grzcznym chłopcem i zdołał zgromadzić imponującą liczbę wrogów. Część z nich to naprawdę groźni ludzie. Który z nich dokonał zbro*dni? Na to pytanie będzie się starała odpowiedzieć Aleksandra Lazar. Będzie to dla niej o tyle trudne, że poprowadzi jej myśli ku wydarzeniom sprzed lat, które nieodwołalnie zmieniły losy jej rodziny. Co obie sprawy mają ze sobą wspólnego? Odpowiedzi znajdziecie na kartach powieści. Czyta się ją wyśmienicie. Historia jest wielowątkowa i wielowymiarowa. Są dwie płaszczyzny czasowe dzięki czemu widzimy wydarzenia bieżące, ale również te, które miały miejsce w latach 80 ubiegłego wieku. Jestem zachwycona i serdecznie polecam.
„Prawda nie zawsze wyzwala. Staje się ciężarem, ściąga na dno i niszczy. Czasem lepiej przełknąć kłamstwo niż zakrztusić się wymówkami.”
„Pogorzelisko” Przemysława Żarskiego, to druga część cyklu kryminalnego o podkomisarz Aleksandrze Lazar. Główna bohaterka od pierwszego tomu kreowana jest na silną, niezależną, totalnie oddaną służbie kobietę, której życie małżeńskie legło w gruzach, a kontakty z córką należą do znikomych. Choć jej powierzchowna hardość mocno tutaj wybrzmiewa, da się również odczuć, iż sporo problemów w jej obecnym życiu wynika z nieprzepracowanych traum z dzieciństwa. Będąc małą dziewczynką straciła w wyniku pożaru swoich rodziców, co odcisnęło piętno na jej psychice. W tym tomie przyjdzie jej rozkopać sprawę sprzed lat, wyciągnąć na światło dzienne wydarzenia mające miejsce w późnych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku i tym samym dojść do sedna prawdy, która została skrupulatnie zatajona. Lokalne tajemnice i komunistyczne konszachty okażą się mieć ogromny wpływ na rodzinę samej Lazar. Kłamstwo jeszcze nigdy nie było aż tak nawarstwione. Przedzieranie się przez każdą kolejną warstwę przyniesie sporo cierpienia, by finalnie rozedrzeć czytelnicze serce na strzępy.
„Zło karmi się słabością, strachem i pozorami. Łamie kręgosłupy i przetrąca wartości.”
Moje pierwsze spotkanie z twórczością autora uznaję za jak najbardziej udane. Brodząc po pachy w wypchanym po brzegi obłudą „Grzęzawisku”, przyszedł czas na piekielnie emocjonujące „Pogorzelisko”, które uważam za jeszcze lepsze od pierwszego tomu. Wszystko tutaj zagrało -przede wszystkim historia kryminalna należy do niezwykle zawiłych, trudnych do odgadnięcia, a zarazem precyzyjnie skonstruowanych. Całokształt fabularny ma ogromne odzwierciedlenie w „Grzęzawisku”, więc szczerze zalecam czytanie w odpowiedniej kolejności, by żaden detal nie został pominięty.
Motywacje głównych bohaterów, (z którymi zdążyłam się bardzo szybko zżyć, nawet pomimo niespecjalnej sympatii do głównej bohaterki) wywodzą się z działań podjętych w pierwszej części i są poparte konkretnymi przykładami. Tym, co najbardziej urzekło mnie w prozie autora jest niezwykły sposób obserwacji otoczenia i oddania najbardziej szczegółowych opisów natury, czy świata zewnętrznego nie popadając tym samym w przydługie opisy i niepotrzebne przeciąganie fabuły. Akcja jest dynamiczna, tętno nieustannie podniesione, a chęć odłożenia książki na bok nie ma tutaj racji bytu.
Przemysław Żarski czuje swoich bohaterów, idealnie odwzorowuje narrację oczyma nastolatków i przelewa bagaż emocjonalny na barki czytelnika z każdą kolejna stroną, by finalnie zrównać go z ziemią przy scenie końcowej, "Pogorzelisko" sprawia, iż tracisz nadzieję na lepsze jutro. Zaczynasz doszukiwać się niesprawiedliwości w cierpieniu tych niewinnych. Odczuwasz ogromną pustkę w sercu, niemożliwą do wypełnienia. Zakłamanie człowieczeństwa i dysfunkcje społeczne dewastują wewnętrznie. Autor poddał swej analizie zaburzone relacje rodzinne, skupiając się na relacji ojciec-syn, co w moim uznaniu zrobił fenomenalnie. Przedstawiając różne modele rodzin z problemami, nakreślił smutek towarzyszący na dziecięcych buźkach, ich nastoletnie bunty, oraz perspektywy na przyszłość.
na duszy cierpienie za mamą tęsknota o ojcowskiej uwadze marzenie została tylko zgryzota
serce odrzucone nie zazna już ukojenia nienawiścią zmącone nie doczeka zapomnienia
mury przeszłości skruszone prawdy nadchodzi godzina pogorzelisko ich dusz ugaszone i nie ma już słowa rodzina
Wiara. Nadzieja. Że uda od dna się odbić. Z upadku się podnieść. Powstać. Na nogi stanąć. Zostawić za sobą tamten czas. Zadrę. Dla córki. Dla siebie. Lecz wstać tak trudno. Nie poddać się. Odpuścić. Zapomnieć. Trudno tak.
Tak bardzo żal, gdy nie ma już sił. Gdy słabość ciągnie w dół. Gdy łzy twarzy płyną. Gdy wczepione głęboko w duszę ciernie, ciążą. W jego ramionach córka. Już nigdy nie wypuści jej z rąk. To jedno może jej obiecać.
W ich duszach mrok. Tańczy. Plącze się. Rozpływa. W ciemności. W nicości. W szarości.
Zło roztacza swój krąg. Brudne łapska wyciąga. Na wierzch wydobywa najgorsze. Raz cicho szepce, raz głośno wybrzmiewa. Karmi się lękiem i ułomnością. Niby ojciec, a w środku potwór. Niby ojciec, a obcy ktoś. Uratował go, niszcząc. Pomógł, na cierpienie skazując. Dał życie, odbierając je. Ze złudzeń odarł jego świat. Odrzucenie w nim pozostawił i nienawiści cień.
Słabość w samotności odnajduje wytchnienie. Tamta noc w jej umyśle. Się schowała. Na duszy rozlała. Tęsknotę utkała.
Nie można żyć bez prawdy. A z nią żyć trudno tak. Wiedzieć to ból, nie wiedzieć większe cierpienie. Oczy w dal patrzą, w sercu bezsilności pragnienie. Nie ma już dobrych snów. Zostały tylko powidoki. Złudne obrazy. Odebrane nadzieje.
„ Pogorzelisko ” to wrażliwość i wiele prawd. Dużo tęsknot i umęczonych ludzkich dusz. Zagubieni w smutku. Skrzywdzeni. Na barkach niosący traumy. Doświadczeni bólem ludzie. Jak ta proza ze mną rezonuje. Jak wciska się we mnie mocno. Wgryza pod skórę. Zakorzenia się we mnie. Jak osacza mrokiem, a jednocześnie pięknem obdarza. Emocjonalną głębią. I żalem. Za bezpowrotnie utraconymi nadziejami. Za tymi pokruszonymi, pokiereszowanymi ludźmi. Za końcem, który musiał wybrzmieć. I w sercu moim zostawił łzę.
Gdybym miała określić powieści Żarskiego jednym słowem, to padłoby na „inteligentne” taka była seria z Kreftem i dokładnie taka jest seria z Lazar i mówiąc w lokalnej gwarze „podoba się to dla mnie”.
Chyba największym atutem powieści jest stworzona atmosfera, bardzo mroczna, momentami jest wręcz klaustrofobiczna. Autor starannie zbudował napięcie, by stopniowo wprowadzać mnie w kolejne warstwy swojej intrygi, które były coraz bardziej niepokojące. Muszę przyznać, że opisy miejsc, w których rozgrywała się akcja, miały w sobie coś filmowego i trudno ubrać to w słowa, ale czytając powieść mózg bez większego wysiłku wszystko wizualizował.
Zawsze doceniam autora, który starannie buduje swoich bohaterów i za to plus należy się Żarskiemu, bo jego postaci są „dopieszczone” i budzą emocje, a duży wpływ ma na to ich złożoność psychologiczna. Nie sposób też nie zauważyć, jak autor kreuje postaci drugoplanowe, które są wyraziste i wydają się istotne dla historii, a nie są zapychaczem kolejnych stron.
Jestem absolutną fanką powieści o szybkim tempie, a powieści Żarskiego nigdy takie nie były, a jednak mają w sobie jakiś magnetyzm, który nieprzerwanie mnie do nich ciągnie i po przeczytaniu „Pogorzeliska” to przyciągania stale narasta i to do tego stopnia, że jestem w stanie poświęcić dynamiczną fabułę kosztem inteligentnej i przemyślanej konstrukcji fabuły, która z nawiązką kompensuje mi nie zawsze szybkie tempo.
Jeśli ktoś czytał „Grzęzawisko”, to w drugiej części jest mroczniej, ciekawiej i jeszcze bardziej emocjonalnie, natomiast jeśli ktoś nie czytał polecam nadrobić, bo jednak wstyd.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona Kryminału
„Pogorzelisko” to kontynuacja i zarazem drugi tom serii kryminałów z Aleksandrą Lazar Przemysława Żarskiego.
Kto i dlaczego z zimną krwią dokonał egzekucji w środku miasta na Grzegorzu Ignaczaku? Nie wiadomo, ale ze względu na kryminalną przeszłość ofiary, potencjalnych kandydatów może być wielu, tylko który jest tym właściwym? Na to oraz inne pytania odpowiedzi poszukają znani nam śledczy: podkomisarz Aleksandra Lazar i Błażej Uryga.
Żarski idealnie połączył kryminał z wątkami obyczajowymi, a przeszłość z teraźniejszością. Mamy dwie płaszczyzny czasowe, które zdają się na siebie oddziaływać. Jak duży będzie to wpływ, dowiemy się w trakcie lektury. Przeszłość w narracji pierwszoosobowej należy do samotnego chłopca preparującego owady, który poznaje nieobliczalnego przyjaciela. Teraźniejszość w trzecioosobowej narracji to skomplikowane dochodzenie, które zmierza w zupełnie nieoczekiwanych kierunkach, pracujący przy nim śledczy i ich prywatne problemy. Nad Aleksandrą cały czas wisi widmo zagadkowej śmierci rodziców, po których zostało jedynie pogorzelisko.
Lubię styl i język Żarskiego, umiejętność przykuwania uwagi, wywoływania niewygodnych uczuć, atmosferę niepokoju i niezbyt kryształowych bohaterów, ich głębię i wielowymiarowość.
Autor chciał zgłębić temat dziedziczenia traum i pokazać samotność, odrzucenie i zaburzone relacje na linii ojciec–syn w skrajnie różnych warunkach, zarysować dysfunkcje, blaski i cienie tej więzi. Jak zwykle zrobił świetną robotę.
Gdy szukam czegoś, co poza sprawą policyjną przyniesie mi w kryminale ogrom emocji, w których mogę zanurzyć się i przenikać w ten smutek, wybór twórczości Przemysława Żarskiego wydaje się być naturalny. Choć “Pogorzelisko” długo czekało na półce. Znając poprzednie książki Autora, czułam, że musi ona poczekać na odpowiedni moment. Tak, by fabuła i treści w niej przekazane dotarły do mnie w odpowiedni sposób. Demony przeszłości nękające podkomisarz Aleksandrę Lazar męczą ją od wielu lat. Sprawa śmierci rodziców nie daje za wygraną, co wpływa na całe życie policjantki. Romans z kolegą z pracy, Błażejem Urygą, również nie pomaga w odnalezieniu choć namiastki spokoju czy równowagi. W międzyczasie nadchodzi sprawa śmierci byłego więźnia, Grzegorza Ignaczaka. Wątki mieszają się i plączą, co znam z większości książek Autora. Nie spodziewałam się jednak, że “Pogorzelisko” będzie tak nasączone mrokiem i smutkiem. Niezrozumieniem, brakiem pogodzenia się z sytuacją. Polubiłam się z Urygą jeszcze w serii z Kreftem i ciężko mi się czyta losy człowieka tak naznaczonego przez życie. Tym bardziej zakończenie, które zaserwował Żarski, wydaje się być czymś, z kim naprawdę mało kto by sobie poradził.
Przemysław Żarski to autor, którego dwie ostatnie książki zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Były to pozycje bardzo dojrzałe, ciekawe i głębokie. Bez chwili zastanowienia sięgnąłem więc po najnowszą powieść pod jakże intrygującym tytułem “Pogorzelisko”.
Zaczyna się od trzęsienia ziemi - co w przypadku kryminałów / thrillerów oznacza oczywiście trupa. Do akcji wkracza Aleksandra Lazar, która nie dość, że musi się mierzyć ze swoim życiem to jeszcze zaczyna ją przygniatać przeszłość. Na początku wydawać by si�� mogło, że fabuła jest dosyć zagmatwana i w pewnym momencie się nawet trochę pogubiłem kto, z kim i dlaczego. Może to przez fakt, że przeplatają się tutaj różne linie czasowe. Mniej więcej w połowie wszystko już jednak zaczyna zmierzać do (niewesołego) finału i książka robi się znacznie ale to znacznie lepsza.
Mimo małych wad i tak uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów gatunku. Jeżeli nie znaliście do tej pory autora do z czystym sumieniem polecam Wam również jego wcześniejsze książki. Czytajcie i pamiętajcie tylko, że wesołego końca nie będzie.
Świetna i wciągająca. Autor po raz kolejny konstruuje skomplikowaną opowieść której finał zaskakuje i pozostawia chęć poznania dalszej części. Ale gdybym na podstawie książek z tej serii miała namalować obraz Polaków byliby to alkoholicy z masą traum, dysfunkcyjne rodziny, okrutni lub pełno znieczulicy rodzice i dogłębnie nieszczęśliwe dzieci zostawione same sobie.
Jest ok, przyznam że coraz zbardziej przekonuje sie do polskich autorów,i dzięki im za to ze piszą równie dobrze. Ogólne wrażenia mam pozytywne,jedyne co nie podobało mi sie w fabule to zakończenia i połączenia wątków, miałam wrażenie że historią zatacza koło i bohaterowie zachowują sie łeb w łeb jak postacie sprzed lat,to na minus.
Bardzo dużo się tutaj działo - autor zadbał, żeby wątków było sporo i, aby dobrze się przenikały. Niestety, znacznie utrudniło mi to odbiór tej historii. Miałam problem z odróżnieniem postaci, miejsc, sytuacji i pewne wydarzenia bardzo przypominały mi to, co działo się w pierwszej części. Jakby były trochę kalką z poprzedniej. Momentami czułam się trochę zagubiona. Całość, jeśli spojrzeć na rozwój fabuły i rozwiązanie zagadki - bardzo ciekawie wymyślona. Autor nie szczędził powiązań, zadbał o najdrobniejsze szczegóły (mocno się w nie wdawał) i zakończył wszystko w dość nieprzewidywalny sposób. Myślę, że na wersję audio była to zbyt pogmatwana i zbyt zawile nakreślona historia, pewnie przy tradycyjnym czytaniu byłaby o wiele łatwiejsza w odbiorze.