Była przeznaczona jednemu z braci. Tymczasem na jej drodze stanął drugi...
Księżniczka Montenaro, Madison Wentworth, zna swoją przyszłość. Poślubi Aarona Howarda, księcia Lunarii, który dzięki temu związkowi zasiądzie na tronie. Jednak formalnie to nie on powinien przejąć władzę. Aaron ma bowiem starszego brata, Luke'a, czarną owcę w rodzinie. Gdy ten niespodziewanie pojawia się w królestwie Lunarii, jest jasne, że przynosi ze sobą kłopoty.
Starszy z braci Howardów ma jeden cel: uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla. Opętany swoim celem Luka nie widzi jednego... Madison zdecydowanie różni się od poprzednich kandydatek na żonę Aarona. Jest niewinna i dobra, a to cechy, z którymi Luke Howard nieczęsto ma do czynienia. I z którymi nie bardzo potrafi sobie radzić.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Polska autorka z Lubelszczyzny. Spełniona mama i żona, zakochana w książkach i muzyce. Zaczęła pisać w marcu 2019 roku, co szybko przerodziło się w jej największą pasję. Hobbistycznie prowadzi profil lifestylowy na Instagramie – rhythm_of_my_life_, dzięki któremu odkryła swoją miłość do książek. Uwielbia niebanalne i odważne historie, wyróżniające się na tle innych.
Szczerzę muszę się przyznać, że nie oczekiwałam, że ta książka aż tak mi się spodoba!
Zdecydowanie potrzebowałam czegoś lekkiego, trochę dworskich intryg i właśnie to dostałam! Historię czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie, akcja momentami jest trochę rozwleczona, ale absolutnie nie zmienia to mojej oceny bo nadal bawiłam się świetnie.
Luke już od samego początku zdobył moje serce i po cichu liczyłam, że skończą oni razem. Mimo iż książę od początku wydawał się taką czarną owcą rodziny, był on chyba najnormalniejszy z nich wszystkich, a relacja głównej bohaterki z najstarszym synem pary królewskiej była niczym miód na moje serce. Choć jego zamiary na początku nie były szczere, z biegiem czasu zrozumiał, że księżniczka również nie pasuje do świata, który został jej narzucony, a sama ma czyste serce i ogromną chęć niesienia pomocy, którą on sam się wykazywał!
Żeby nie było, że tylko o Luke’u, Aaron, czyli młodszy z braci, przeznaczony Madison oraz następca tronu, choć nie skradł mojego serca, nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, naprawdę cieszę się, że nie był tutaj złą postacią, był dość neutralny. Choć częściej kierował się wymaganiami rodziców, bo to było mu przeznaczone, nadal był uroczy!
Podsumowując jest to urocza, romantyczna historia, o miłości, która przełamuje wszelkie bariery i ograniczenia nałożone przez los, ukazując siłę prawdziwego uczucia!
Osoby, które śledzą mnie już dłuższy czas, zapewne wiedzą, że jedną z moich ulubionych książek jest 𝑆𝑐𝑎𝑟𝑟𝑒𝑑 od 𝐸𝑚𝑖𝑙𝑦 𝑀𝑐𝑖𝑛𝑡𝑖𝑟𝑒, dzięki któremu pokochałam romanse królewskie oraz otoczkę władzy, królestwa, dwóch braci, rywalizacji i 𝑐𝑖ęż𝑎𝑟𝑢 jaki może nieść ze sobą 𝑘𝑜𝑟𝑜𝑛𝑎.
Kinga w swojej najnowszej premierze, zatytułowanej 𝐶𝑖ęż𝑎𝑟 𝐾𝑜𝑟𝑜𝑛𝑦, przedstawiła nam te motywy, sprawiając, że pokochałam ją i je jeszcze bardziej niż to możliwe. Z piórem Kingi znam się od kilku lat i naprawdę, z każdą kolejną napisaną przez nią historią momentalnie się w niej zatracam, dlatego z wielką dumą mogę mówić o tym, że patronuję 𝐶𝐾.
Madison jest bohaterką która przez to, że urodziła się jako córka króla i królowej Montenaro, od dnia narodzin miała zaplanowane całe życie i nie mogła pozwolić sobie na rzeczy, które dla nas mogą być normalne, a nawet naturalne.
Przez zasady jakie narzuciła na nią matka jej przyszłego męża – księcia Aarona, a których solidnie pilnowała jej własna – nie znała tak naprawdę życia jakie wiedli jej rówieśnicy, a jedyne sprawy sercowe jakie ją dotykały, to te, które dotyczyły jej najlepszej przyjaciółki czyli Harper.
Wszystko zmienia się kiedy przybywa do Lunarii by przed oficjalnymi zaręczynami bliżej poznać się z Aaronem, oraz poznać lepiej swoje przyszłe królestwo.
Tym, co pozytywnie zaskoczyło mnie w Madison był fakt, że jako księżniczka, szczerze przejmowała się losem poddanych i chciała wiedzieć co u nich, oraz w razie konieczności im pomóc, czym od razu zyskała moją sympatię. Podobnie również było z bratem Aarona, czyli Lukiem, który od lat wspierał finansowo schronisko dla zwierząt.
Luke jest bohaterem, którego pojawienie się wzbudza w nas, ale również i pozostałych bohaterach książki różne skrajne emocje: od zainteresowania po niechęć, jednak pewne jest to, że jest niezwykle intrygujący, a to co dzieje się w jego głowie…Damn, nawet nie wiecie, jak bardzo wyczekiwałam rozdziałów z jego perspektywy. Jego postać jest złożona, przez co odkrywanie i poznawanie go sprawiało mi wiele przyjemności, w kiedy dowiedziałam się już co stoi za jego zachowaniem…Tak bardzo chciałam go wtedy przytulić i pocieszyć.
Nie mogłabym nie wspomnieć tu również o Aaronie, który mimo niektórych zachowań, jest totalnym słodziakiem i Boże, uwielbiam tego chłopaka. Mimo, że początkowo wydawało mi się, że całkowicie jest podporządkowany matce, czym niestety tracił w moich oczach, udowodnił, że jest inaczej oraz zasługuje na wszystko co najlepsze.
Podsumowując, 𝐶𝑖ęż𝑎𝑟 𝐾𝑜𝑟𝑜𝑛𝑦 to cudowny współczesny romans królewski który na pewno zostanie w moim sercu na zawsze. Wspaniale wykreowani bohaterowie i relacje między nimi, plot twist który na pewno zdziwi nie jedną osobę, otoczka królestwa i władzy, a także kreacja samej fabuły sprawia, że ta książka warta jest rozgłosu i miejsca w Waszej biblioteczce.
This entire review has been hidden because of spoilers.
„To już nie był tylko taniec, a ja przestałam być naiwną księżniczką. Ktoś kłamał, ktoś manipulował, a ktoś był szczery. Wiedziałam, że dla własnego dobra muszę odkryć kto jest kim.”
Księżniczka Madison Wentworth jako dwunastolatka została zaręczona z księciem Aaronem Howardem przyszłym władcą Lunari. W wieku dwudziestu jeden lat miała go poślubić. Jako nastolatka nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. Nie zdawała sobie sprawy, że ta decyzja odmieni całe jej życie. Jako dorosła kobieta już wiedziała, że to co robi nie jest dla niej samej, a dla rodziny i królestwa, które przechodziło trudny czas. Przecież najpierw może być małżeństwo, a miłość przyjdzie z czasem, prawda? Spędzą ze sobaą więcej czasu i zakochają się w sobie. Niestety rzeczywistość była zgoła inna. Po przeprowadzce księżniczka nie miała prawa do podejmowania własnych decyzji. Miała wyglądać i prezentować się należycie, to było jedyne zadanie. Nie pozwalano jej się dzielić dobrem. Każde jej działanie nie umykało czujnemu oku królowej. Wycieczka Madison do miasta miała na celu poznanie potrzeb poddanych. Jednak wizyta ta przyniosła coś całkowicie nieoczekiwanego. Okrzyknięty złą sławą książę, starszy brat przyszłego następcy tronu stanął na drodze młodej księżniczki. Mężczyzna dobrze wiedział czego chce i zamierzał to zdobyć za wszelką cenę. Zadanie było proste. Uwieść, rozkochać i złamać serce. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że gdzieś po drodze jego własne zacznie w końcu szybciej bić.
Księżniczka Madison z Montenaro przez całe życie musiała przestrzegać zasad. Uśmiechać się, nie okazywać zbytnio emocji, być wiecznie nienaganną. Choć w swoim sercu gościła dobro i iskrę nigdy nie była wystarczająco dobra. Przez etykietę i surowe wychowanie młoda księżniczka ominęła możliwość kochania i bycia kochaną. A kiedy wreszcie nadszedł ten moment nie wiedziała, że to uczucie to właśnie to.
Książę Luke Howard, starszy brat księcia Aarona, pierwszy linii dziedziczenia do tronu, którego się zrzekł. Czarna owca rodziny. W swoim życiu popełnił wiele błędów uknuł sporo intryg w imię mściwości. Pomimo tego był człowiekiem o wielkim sercu, z ręką do zwierząt, które broniłby własnym ciałem, gdyby zaszła taka potrzeba. Nigdy nie dopuścił się krzywdy wobec zwierzyny na polowaniu, do którego zmuszał go ojciec. Chłonął wiedzę niczym gąbka, a także na każdym kroku ukazywał swoje cechy przywódcze. Jako jeden z nielicznych w swojej rodzinie brzydził się fałszem i obłudą. Można by rzec że był idealnym „księciem na czarnym koniu, z czarnym sercem i duszą”.
Książę Aaron Howard, następca tronu Lunari, przyszły mąż księżniczki Madison, nie zaskarbił sobie mojej sympatii, choć jego działania były uzasadnione w odpowiednim momencie.
Powiedzcie mi kto nie kocha Bridgertonów. Bo ja ich uwielbiam, tak jak uwielbiam tą książkę. Współczesny romans królewski, intrygi ? Jak najbardziej tak! Czytałam tą historię z ogromnym zapałem. Wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Każde kłamstwo, podstępne działanie czy cała ta otoczka współczesnej monarchii były tak idealnie dopracowane, że żałowałam tak szybkiego końca. Chciałam więcej. A sama relacja Madison i Luke’a była tak intrygująca, a zarazem namiętna i subtelna w jednym, że przewijałam strony jak najszybciej by poznać ich dalsze losy. Historia i zamysł na fabułę był niebanalny, wręcz zaskakujący i zachwycający, zważywszy na fakt, że motyw rodziny królewskiej nie jest obecnie powszechnym tematem. No błagam was. Kto z Was nie chciałby przeczytać książki o zbuntowanym HOT księciu?
Dziękuję za możliwość przeżycia tej historii. Nie sądziłam, że ta lektura, a szczególności ta para odnajdzie drogę do mojego serca. Nie ukrywam, że chętnie przeczytam również o Harper i Ethanie 😈. Sądzę, że za swoją lojalność i wsparcie dla głównych bohaterów zasługują na własną przygodę.
Motywy jakie to znajdziecie to: współczesny romans królewski, aranżowane małżeństwo, hate- love, kogo wybrać? intrygi, zagadka, tajemnica, dobry brat vs zły brat, różnica wieku, slow burn.
Madison, żyjąc jako księżniczka miała bardzo ograniczone możliwości. A gdy w wieku 12 lat została obiecana księciu, jej wolność prawie przestała istnieć. Zero chłopców, zero samotnych wyjść. Była jednak pogodzona ze swoim losem. Do czasu… Gdy tuż przed 21 urodzinami jedzie do Lunarii, królestwa swojego narzeczonego, jest pełna optymizmu, ale też stresu. W prawdzie spotkała już kiedyś Aarona, jej przeznaczonego i czuła, że mogłaby odnaleźć w nim nić porozumienia. Całe jej dotychczasowe przekonania zaczynają się kruszyć, gdy poznaje Luke’a, brata Aarona, który zrzekł się tronu. Zaczyna mieszać w głowie księżniczki, a ona sama nie będzie w stanie rozróżnić, kto mówi prawdę.
,, - Od dwunastego roku życia przygotowywano mnie do tej roli. Nawet gdybym się postawiła, matka i tak zmusiłaby mnie do tego. “
Luke jest żądny zemsty, poprzedzająca nienawiść, którą pielęgnuję od lat. Madison już przy pierwszym spotkaniu wydaje mu się taka sama jak inne rozkapryszone księżniczki. Zamierza wykorzystać ją w planie zniszczenia wszystkiego o co dbała Królowa Elizabeth. On sam jednak nie wie, że księżniczka nie da się tak łatwo, a niektóre sytuacje z przeszłości, nie są takie jakie mu się wydają.
,, - Uczono mnie wielu rzeczy. Ale przyswoiłem tylko te, które chciałem przyswoić. “
,, Ciężar korony “ to całkiem inna odsłona Kingi Litkowiec. Zaczynając od tego, że to romans królewski, a kończąc na braku przekleństw i scen erotycznych. Jestem przyjemnie zaskoczona, choć kilka rzeczy jeszcze moim zdaniem musi dopracować. Na pewno jednak czytało mi się o wiele lepiej, niż książki oparte głównie na seksualności.
,, - Labirynty uznawane są zwykle za symbol sytuacji bez wyjścia. -W pewnym sensie nasze życie jest taką sytuacją.”
Bardzo spodobało mi się jak autorka świetnie przedstawiła nam problemy rodzin królewskich i to jak władza może zniszczyć człowieka. Manipulacje, intrygi i egoizm to tylko zalążek tego co dzieje się w samym środku królestwa. Nie ma nikogo bez winy, choć głównie za wszystkie sytuacje, nawet te wykonane przez jej synów, odpowiada Królowa Elizabeth. Osoba, która swoją osobę i władze stawia jako priorytet.
,, - Wchodzimy, pozwalamy, by zrobiono nam zdjęcia z chorymi dziećmi i wracamy. A prasa przez tydzień rozpisuje się o naszych dobrych sercach.”
Mówiąc o dopracowaniu kilku rzeczy, miałam na myśli wplecenie tych małych szczegółów, które mogłyby świadczyć o uczuciach bohaterów. Bo tak jak dostajemy zmanipulowaną, pełną emocji, księżniczkę która sama nie wie co czuje, tak u Luke’a dostajemy same negatywne uczucia i ciągłe dążenie do zemsty. I gdy dostaliśmy nagle ten jeden rozdział, w którym stwierdza, że ją kocha, ja nie potrafiłam tego odczuć. Mimo, że potrafię zrozumieć jego działania, tak nie jestem w stanie zapałać do niego miłością.
,,Księżniczka Madison miała być moja i wiedziałem, jak to osiągnąć.”
Podsumowując historia ma w sobie potencjał i bardzo podoba mi się Kinga w tym stylu. Na pewno będę wyczekiwać kolejnych podobnych historii w jej wykonaniu. Mimo, że nie poczułam tej miłości ze strony głównego bohatera to naprawdę polecam, bo historia jest warta poświęconego czasu. Zwłaszcza, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
👸 RECENZJA 🤴 "Nawet w najpiękniejszych bajkach pojawiają się złe momenty. Ale właśnie dzięki nim te dobre cieszą nas jeszcze bardziej."
Współpraca reklamowa z @editio.red
Nawet współczesne królestwa i księstwa kierują się dawnymi zasadami, aranżowanymi małżeństwami, dobru gospodarki i kraju, a nie szczęściu i czerpania przyjemności z zakochania oraz wolnego wyboru. Przez takie właśnie założenia Madison wyrusza by zrealizować plan, do którego była przygotowywana od najmłodszych lat. Jej mężem ma zostać Aron, młodszy z rodu Howardów. Jego starszy brat Luke zrezygnował z objęcia tronu i uchodzi za czarną owcę w rodzinie. Jego pojawienie się, za każdym razem w królestwie powoduje masę kłopotów. Kocha on bowiem grać na nerwach ukochanej rodzinie, odbierać innym szczęście i wciąż szuka zemsty. Jego celem stała się Madison, którą będzie próbował uwieść i zdobyć. Jego plan nie przewidział jednego, że urok młodej królewny okaże silniejszy niż przypuszczał, i role mogą się odwrócić. Strzała Amora może ustrzelić w końcu i jego mroczne serce.
Bardzo fajny romans o współczesnych królestwach, który przyszło mi przeczytać. Bohaterowie są nietuzinkowi, charyzmatyczni i wyjątkowi, bez wyjątku. Potrafią się poświęcać dla dobra sprawy, posiadają doskonałe umiejętności aktorskie, grają wedle swoich reguł i zasad, tak by nikt od razu nie wyczuł ich zagrywki. Potrafią się dostosowywać do sytuacji, ale i tak robią po swojemu. Madison latami była przygotowywana do roli oddanej, posłusznej żony. Jej mężem miał zostać Aron, młodszy i wydawałoby się spokojniejszy z braci, a to starszy Luke był czarną owcą rodziny. Gdy u jej boku znajdą się obaj bracia, różnice będą się zacierać, to co na pierwszy rzut oka miało być dobre lub złe, przy bliższym poznaniu okaże się czymś zupełnie odmiennym. Jej relacja z Aronem będzie poprawna, podczas gdy to Luke zacznie poruszać najczulsze, najdelikatniejsze struny, budzące do życia miłość, namiętność i pożądanie, dotychczas nieznane uczucia. Będą się mierzyć z naciskiem ze strony rodziców, powinnością wobec księstw, nienawiścią, niesprawiedliwością, kłamstwami, sekretami, obłudą i fałszem. Mieli być narzędziami, tym czasem wzięli własny los w ręce i w końcu stanęli do walki o to, co dla nich znaczy najwięcej, czyli o miłość i sprawiedliwość. Historia miłości, która nie miała się przydarzyć. Dostali od losu niespodziankę, która odmieniła całkowicie ich życie. Bardzo ciekawa książka w dorobku Kingi, z którą spędziłam cudowne chwile i bardzo ją polecam. Jest to lekka książka w porównaniu do innych, ale tak samo dobra. Polecam i zachęcam do jej przeczytania.
Księżniczka Montenaro, Madison Wentworth, zna swoją przyszłość. Poślubi Aarona Howarda, księcia Lunarii, który dzięki temu związkowi zasiądzie na tronie. Jednak formalnie to nie on powinien przejąć władzę. Aaron ma bowiem starszego brata, Luke’a, czarną owcę w rodzinie. Gdy ten niespodziewanie pojawia się w królestwie Lunarii, jest jasne, że przynosi ze sobą kłopoty. Starszy z braci Howardów ma jeden cel: uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla. Opętany swoim celem Luka nie widzi jednego... Madison zdecydowanie różni się od poprzednich kandydatek na żonę Aarona. Jest niewinna i dobra, a to cechy, z którymi Luke Howard nieczęsto ma do czynienia. I z którymi nie bardzo potrafi sobie radzić.
Książkę przeczytałam bardzo szybko, ale to pewnie dlatego, ze ma tylko 260 stron. Rozdziały były odpowiedniej długości. Styl pisania autorki był przyjemny. Narracja pierwszoosobowa. Perspektywa obydwóch głównych bohaterów, czyli Madison i Luke’a.
Historia po opisie wydaje się bardzo ciekawa, ale wykonanie jest już trochę gorsze. Po pierwsze - moim zdaniem książka powinna być grubsza. Przez te 269 stron nie poznajmy dobrze bohaterów i całego świata przedstawionego. Jest to współczesny romans królewski, czyli to co działo się kiedyś toczy się teraz. W tym świecie panują zasady podobne do zasad królewskich, które kiedyś obowiązywały. Jednak jest to trochę źle przedstawione.
Madison ma wyjść za księcia innego królestwa. Jest typowe dla monarchów - aranżowane małżeństwo. Jednak wokół niej zaczyna się kręcić brat księcia, który powinien zostać królem, ale z tego zrezygnował.
Madison jest trochę zafascynowana Lukiem, ale nie chce mu się tak łatwo poddać. On z czasem też zaczyna coś do niej czuć i nie chce jej tylko wykorzystać. Jednak nie czułam między nimi żadnej chemii. Było to dla mnie strasznie płytkie i bezemocjonalne. Nawet nie czułam tego pożądania między bohaterami.
Zakończenie też było szybkie. Wszystko kończy się dobrze, są razem. Mamy epilog, który jest kilka lat później i jest to szybciej streszczenie co działo się przez lata. I to bardzo szybkie streszczenie.
Podsumowując. Książka ma duży potencjał, ale jest źle wykorzystany. Gdyby była grubsza na pewno byłaby lepsza.
Współczesny romans królewski, który zabierze was do świata dworskich intryg niczym innym jak wypasioną limuzyną.
Motywy jakie znajdziecie w książce:
🤎 Aranżowane małżeństwo 🤎 Kogo wybrać? 🤎 Intrygi 🤎 Zagadka 🤎 Tajemnica 🤎 Dobry brat vs zły brat
Krótko o bohaterach :
👩🏼Madison to dziewczyna , która od najmłodszych lat wiedziała , jak będzie wyglądać jej przyszłość. Księżniczka ma poślubić księcia Lunarii , który dzięki temu związkowi zasiądzie na tronie. Główna bohaterka pogodzona jest ze swoim losem , nie sprawia problemów i podporządkowuje się decyzjom swoich rodziców , ponieważ wie ,że w grę wchodzą sprawy polityczne. Wszystko zmienia się jednak w momencie , gdy przed ślubem Madison przyjeżdża na dwór królewski i poznaje starszego brata swojego narzeczonego - Luke’a.
🧔🏻♂️Luke uważany jest za czarną owcę w rodzinie, a wszystko za sprawą tego ,że mężczyzna nie boi się wyrażać głośno własnej opinii oraz jest mistrzem w łamaniu etykiety i zasad, jakie panują w królestwie.
👱🏻♂️Aaron , czyli wspomniany wyżej, następca tronu to bohater , którego nie mamy okazji bliżej poznać . Jest on postacią raczej wycofaną , która robi wszystko pod dyktando swojej matki.
👑Niesamowicie podobała mi się przemiana Madison, która z rozdziału na rozdział pragnęła odkryć królewskie tajemnice , przekraczając przy tym swoją strefę komfortu. Dziewczyna z zaślepionej szarej myszki stała się pewną siebie kobietą , która bez wahania wyrażała swoje zdanie.
👑Relacja między głównymi bohaterami rodzi się stopniowo , ponieważ kobieta za wszelką cenę nie chce przekroczyć granicy moralności , a Luke to diabeł w ludzkiej skórze , który na każdym kroku kusi i manipuluje Madison.
👑Autorka w ciekawy sposób opisała relacje rodzinne , a szczególnie te między braćmi. Powieść jest pełna intryg oraz tajemnic . Koniecznie musicie przeczytać Ciężar Korony ,aby dowiedzieć się, dlaczego Luke stara się nie dopuścić do ślubu .
👑Ciekawie się czytało o manierach i etykiecie w świecie , gdzie główni bohaterowie jeździli limuzynami i używali smartfonów.
Autorka zabierze nas w zupełnie inny świat, będziemy mogli poznać jej twórczość z zupełnie innej strony, romansu królewskiego jeszcze nie było. Znajdziemy tu przepych bogactwa, ale również intryg, tajemnic i wielu zwrotów akcji. Jednakże, jak to często bywa w opowieściach o miłości i władzy, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana. Na horyzoncie pojawia się zawsze ktoś, kto wprowadza w nasze życie zamęt. Autorka z mistrzowską precyzją tworzy bogaty świat, pełen emocji, napięcia i zaskakujących zwrotów akcji. Madison, z jej niewinnością i dobrocią, jest postacią, z którą łatwo się utożsamić. Jej relacja z Aaronem, choć początkowo wydaje się idealna, szybko zostaje wystawiona na próbę przez charyzmę i magnetyzm Luke’a. To właśnie ten złożony trójkąt międzyludzki stanowi serce powieści, prowadząc czytelnika przez emocjonalną sinusoida, gdzie miłość, zdrada i poświęcenie splatają się w nieprzewidywalny sposób. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, takich jak odpowiedzialność, poświęcenie i konsekwencje wyborów. W subtelny sposób, ale zdecydowany, prowadzi czytelników przez emocjonalne zawirowania, zmuszając ich do refleksji nad tym, co naprawdę oznacza miłość. Uważam, że w fenomenalny sposób został przedstawiony świat pewnie wielu rodzin królewskich, to jak władza często niszczy człowieka, intrygi, spekulacje, manipulacja, egoizm to początek tego co skrywa się za murami pałacu. Pamiętajmy, że nie ma człowieka bez winy, każdy popełnia błędy, ale nie każdy potrafi wyciągnąć ze swojego postępowania odpowiednie wnioski. Zaskakująca fabuła, dobrze skonstruowane postacie i emocjonalna głębia sprawiają, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika romansów i opowieści o władzy. Dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia, to nie tylko opowieść o miłości, ale także o walce z przeznaczeniem i odkrywaniu prawdziwego siebie. Bardzo podobało mi się zupełnie nowe oblicze autorki. Czekam co następnego dla nas szykuje.
༄.° 𝑴𝒂𝒅𝒊𝒔𝒐𝒏 𝑾𝒆𝒏𝒕𝒘𝒐𝒓𝒕𝒉 jest księżniczką królestwa Montenaro, wkrótce ma wyjść za mąż za 𝑨𝒂𝒓𝒐𝒏𝒂 𝑯𝒐𝒘𝒂𝒓𝒅𝒂. Od dziecka wiedziała jaki los ją czeka, w końcu dla dobra swojego królestwa byłaby w stanie poświęcić siebie.
༄.° 𝑨𝒂𝒓𝒐𝒏 𝑯𝒐𝒘𝒂𝒓𝒅 to książę Lunarii, który ma poślubić księżniczkę Montenaro i zasiąść na tronie. Niestety nie taki los był dla niego pisany, musi zasiąść na tronie przez swojego starszego brata, który zrzekł się korony. Aaron nie wykazuje zainteresowania księżniczką, większość czasu spędza w stajni albo wypełnia obowiązki ze swoim ojcem.
༄.° 𝑭𝒂𝒃𝒖𝒍𝒂 książki opowiada o przygotowaniach młodej pary do zaplanowanych zaręczyn i ślubu. Niestety od razu po przybyciu Madison do zamku Lunarii, przybywa również książę Luke. Jego obecność zawsze sprawia kłopoty, dlatego jego rodzina nie jest pozytywnie nastawiona do jego przybycia. Luke już wcześniej uwodził dziewczyny, które miały zostać żonami jego brata, taki sam cel ustala sobie tym razem. Zamierza uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla.
༄.° 𝑲𝒔𝒊𝒂𝒛𝒌𝒂 jest współczesnym romansem królewskim, posiada wiele plot twistów. Fabuła jest bardzo ciekawa i nieprzewidywalna, występuje tam wiele trudnych wyborów, z którymi musieli stawiać się bohaterowie. Na początku ciężko było mi się wbić w fabułę, ale reszta przyszła jak bułka z masłem, czytałam ten tytuł bardzo ciekawa następnych posunięć bohaterów. Pomimo mojego zastoju czytelniczego i przerw w czytaniu książki - jestem naprawdę zachwycona wykreowaniem całej fabuły i pomysłu na nią! Jedynym minusem jak dla mnie był epilog, moim zdaniem powinien być bardziej rozbudowany, ale taki też mi się podobał! Kompletnie nie żałuję, że dałam tej książce szansę! Jeżeli lubicie romanse królewskie, uważam, że koniecznie powinniście sięgnąć po tą pozycję!🩵👑
Co powiesz na współczesny romans królewski? 💬 Brzmi intrygująco? Zatem świetnie trafiłeś(-aś), bo tym razem czeka na Ciebie recenzja właśnie takiego romansu, który niedawno oddała w nasze ręce Kinga Litkowiec. Mowa oczywiście o książce „Ciężar korony”!
„Ciężar korony” Kingi Litkowiec to książka pełna dworskich intryg, kłamstw i iście królewskiej etykiety. Muszę przyznać, że miałam wobec tej książki naprawdę wysokie oczekiwania, bo twórczość autorki znam od bardzo dawna i jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. Jednak czy tym razem było podobnie?
Fabuła sama w sobie jest interesująca, a dzięki lekkiemu pióru autorki przez kolejne strony mknie się z prędkością światła. Niby czytamy o współczesnym świecie, ale cała królewska otoczka, damy dworu, książęta, pałace i wytworne bale sprawiają, że momentami przenosimy się o ładnych kilkaset lat wstecz.
Najmocniejszym elementem powieści jest kreacja postaci (chociaż nieco jej jeszcze brakuje) i trójkąt Luke-Madison-Aaron. Dwóch braci rywalizuje o względy księżniczki, każdy jednak z innych pobudek. Jeden dla zemsty, drugi z obowiązku. Luke to prawdziwa „czarna owca” w rodzinie, natomiast Aaron… no cóż, jakoś go nie polubiłam. Wydał mi się strasznie nijaki. Relacja tej trójki jest dość ciekawa i złożona, a autorka na jej przykładzie wprowadza do fabuły kilka ważnych tematów i wartości. Niestety, muszę przyznać, że zabrakło mi tu emocji. Nie poczułam namiętności, pasji, zaangażowania, nieprzewidywalności… wszystko było trochę mdłe, drętwe. Chemia między głównymi bohaterami? Zapomnij o niej! Gdzie się podziała Kinga Litkowiec i jej pełne namiętności, nieprzewidywalności i emocji powieści?
Zakończenie okazało się dla mnie mocno przewidywalne, a liczyłam na coś znacznie innego. Czy polecam „Ciężar korony”? Jestem pewna, że znajdą się osoby, którym ta powieść przypadnie do gustu, jednak dla mnie pozostaje ona mocno obojętna i wypada niestety słabo na tle innych książek autorki.
Romans królewski Trójkąt miłosny z dwoma braćmi Aranżowane małżeństwo Intrygi dworskie Jednotomowka Spice 🌶️🌶️/5
Akcja książki toczy się we współczesnym świecie, na dworze królewskim Lunarii, gdzie wkrótce ma odbyć się aranżowane małżeństwo między Aaronem Howardem- księciem Lunarii, a Madison Wentworth- księżniczką królestwa Montenaro. Madison od wielu lat przygotowywała się do tego wydarzenia, świadoma i pogodzona z faktem, że jej rola jest niezbędna dla przyszłości jej królestwa. Sprawy komplikują się w momencie, kiedy do Lunarii przybywa przystojny, starszy brat Aarona, gotowy pokrzyżować plany swojej rodziny…
Bardzo przyjemna i lekka jednotomówka, idealna na jesienny wieczór z ciepłą herbatką. Mamy Madison, która jest postawiona między ciężkim wyborem zapewnienia swojemu królestwu lepszej przyszłości, a wyborem miłości.. Mamy Luke’a, czarną owcę rodziny królewskiej Lunarii, który prowadzony chęcią zemsty na bracie, chce zniweczyć plan połączenia dwóch królestw. Aaron Howard, który podobnie jak Madison jest przekonany o powadze odegrania swojej roli w królestwie. No i mamy Królową Lunarii, złą i narcystyczną do szpiku kości.
Autorka w bardzo ciekawy sposób poprowadziła fabułę, co chwilę działo się coś nowego, co sprawiło, że historia w żadnym momencie nie stawała się nużąca. Książkę poleciłabym osobom 16+, romans jest bardzo uroczy i delikatny, ale mamy również kilka „gorętszych” sytuacji. 🫣 Jednak bardzo doceniam fakt, że nie znajdziemy tam typowych scen zbliżeń.
Jednak czegoś mi w tej historii brakowało, mianowicie- opisów, które sprawiłyby, że znacznie lepiej byłabym w stanie zwizualizować sobie świat przedstawiony. To samo tyczy się opisów postaci- ich brak spowodował, że wydawali się wręcz momentami płascy i właśnie zabrakło takiej wielowymiarowości ich osobowości, co bardzo odjęło całości fabuły.
{Współpraca recenzencka @editio.pl } Dziękuję ślicznie za egzemplarz do recenzji!
Ciężar korony Kinga Litkowiec ★☆☆☆☆, 2/10
Nie. Tylko i aż.
Sam język i styl pisania autorki był czymś, co zaczęło gryźć mnie już od pierwszych stron. Bardzo proste słownictwo i niezbyt bogate dialogi, odnoszę wrażenie że autorka na siłę kreowała słownictwo na bardziej dostojne byleby oddać klimat królewskiej fabuły. Co do samej struktury, to o wiele więcej opisów niż dialogów. A sama akcja leciała na tyle szybko, że nie było mowy o poczuciu chemii między którymkolwiek bohaterami. (Można było się tego spodziewać w końcu książka jest dość krótka.)
Jeśli chodzi o fabułę, to była to dość typowa historia. Dziedziczka tronu wydana za mąż, za przyszłego króla innego królestwa. Tak naprawdę nie specjalnie różniła się czymkolwiek od innych współczesnych romansów królewskich na rynku, a liczyłam, że będzie inaczej - bo romanse królewskie uwielbiam.
Przechodząc dalej mamy bohaterów, którzy niestety okazali się zmorą tej historii.
Księżniczka Madison - Wydaje mi się, że dopiero teraz (w 21 roku swojego życia) przechodziła jakiś okres buntu, a jej zachowanie było naprawdę dziecinne. Zupełnie nie przypadła mi do gustu. Książe Luke - jak nie polubiłam Madison, tak Luke’a nie polubiłam jeszcze bardziej. Zachowywał się jeszcze gorzej od księżniczki. Zadufany w sobie, nagle przechodzi jakąś przemianę. Tak w zasadzie nawet on sam nie wiedział jaki ma plan, a wszystkie jego pomysły były poniżej poziomu. - Fakt iż przespał się z połową dworu tylko mu odejmował. Książe Aaron - tylko i wyłącznie dzięki jego słowom, które wypowiedział pod koniec książki; które mnie zaskoczyły i nawet rozbawiły. Historia ta dostała o 1 gwiazdkę więcej, niż chciałam jej z początku dać.
Podsumowując, ja zupełnie nie polubiłam się z piórem autorki ani z tą historią. Jeśli jednak szukacie czegoś na dwa wieczory, co totalnie was odmóżdży to spróbujcie.
"- Jeśli serce bije ci szybciej na samą myśl o nim... Jeśli cieszysz się, gdy go widzisz... Jeśli każda minuta bez niego zdaje się pusta... To jest miłość." Czasem wybory naszego serca są sprzeczne z ciążącymi na nas powinnosciami.
Życie księżniczki niewielkiego królestwa Montenaro wydaje się być zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach. W dniu swych dwudziestych pierwszych urodzin Madison Wentworth ma bowiem poślubić księcia Aarona przyszłego władcę Lunarii. Plan ów ma na celu ochronić rodzinę dziewczyny i początkowo jego realizacja przebiega bez większych zgrzytów- może z wyjątkiem delikatnie zarysowanego konfliktu między Maddie i jej mamą, królową Caroline ,która jest zła na córkę, ponieważ ta pragnie uczynić damą dworu swoją najlepszą przyjaciółkę, Harper. Wszystko zmienia, gdy na zamek przybywa starszy z lunaryjskich książąt- Luke. Trzy lata wcześniej młody mężczyzna zrzekł się tronu i należnej mu z racji starszeństwa korony. Dlaczego? Jakie intencje przyświecają "czarnej owcy" rodziny królewskiej i czy to rzeczywiście on jest osobą odpowiedzialną za wszystko, co złe?
Bardzo lubię romanse królewskie, można uznać, że są moją małą grzeszną przyjemnością. Z zaciekawieniem sięgnęłam więc po książkę Ciężar Korony i jedyne czego mogę żałować, to fakt ,że książka jest tak krótka. Wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami dochodziłam do wniosku, iż tak naprawdę wszyscy głowni bohaterowie padli ofiarą intryg i manipulacji. Luke pragnąc by narzeczona jego brata zerwała zaręczyny nie spodziewał się, że osoba, którą brał za domagającą się uwagi i atencji egoistkę okaże się zupełnie inna. Z kolei księżniczka przekonała się, że nie każde plotki niosą ziarenko prawdy , zaś Aaron wreszcie zawalczył o swoje. Ciekawy pomysł na fabułę i lekkie pióro autorki sprawiły, że całość okazała się rewelacyjna w odbiorze. Polecam i czekam na więcej ❤️👑
Gdybyś był/a księżniczką lub księciem, jakie chciałbyś mieć imię?
Madison Wentworth, zna swoją przyszłość. Poślubi Aarona Howarda, księcia Lunarii, który dzięki temu związkowi zasiądzie na tronie. Jednak formalnie to nie on powinien przejąć władzę. Aaron ma bowiem starszego brata, Luke’a. Starszy z braci Howardów ma jeden cel: uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla. Madison zdecydowanie różni się od poprzednich kandydatek na żonę Aarona. Jest niewinna i dobra, a to cechy, z którymi Luke Howard nieczęsto ma do czynienia.
Nie zawsze piękna twarz kryje się za dobrym człowiekiem. Nie zawsze piękna okładka gwarantuje wspaniałą historię. Ludzie są jak książki, które skrywają niezliczone tajemnice. Możemy czytać je wielokrotnie, a za każdym razem możemy odkryć coś nowego, niespotykanego.
Historia, która przyciągnęła moją uwagę zarówno opisem jak i okładką. Byłam zaintrygowaną motywem współczesnej księżniczki, bo te występują w licznych romansach. Nie miałam nigdy styczności z umiejscowieniem we współczesności. Liczyłam na intrygę, zakazane uczucie, drążenie do władzy. Wszystko prowadzone ze smakiem i drobiną pikanterii. Bohaterowie, którzy muszą przestrzegać surowych zasad etykiety i odnaleźć się w nowym otoczeniu. Jednak w tym wszystkim zabrakło mi jakiegoś głównego spoiwa.
Tym, co zwróciło moją uwagę była kreacja bohaterów. Nie polubiłam ich, bo brakowało mi ich rozwoju. Zachowywali się irracjonalnie. Nie dostrzegłam ich przemiany. Główna bohaterka była naiwna, co wynikało z jej wychowania i zamknięcia na otaczający świat. Luke pokazywał pazur, ale kręcił się w swoim pomysłach i przemyśleniach. Nie czułam chemii między nimi. Pomysł sam w sobie był ciekawy, ale brakowało iskry. Jeśli ktoś ma ochotę na królewski romans z delikatną fabułą, to będzie idealny na zimowy wieczór.
Współczesny romans królewski, który wciąga już od pierwszych stron. Mnóstwo tajemnic wychodzących na jaw wraz z niezliczoną ilością plot twistów.
Życie Madison Wentworth, ksiazniczki z niewielkiego królestwa Montenaro, wydaje się być zaplanowane na ostatni guzik. Ma poślubić księcia Aarona Howarda, przyszłego władcę Lunarii. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy do zamku przybywa Luke, starszy brat Aarona, który niesie za sobą same kłopoty. Luke przed trzema laty zrzekł się korony na rzecz młodszego brata, by nie musieć spełniać wymagań innych. Teraz mężczyzna ma jeden cel: uwieźć księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla.
Było to moja pierwsza styczność z twórczością tej autorki. Styl pisania był bardzo przyjemny, a wszystkie wątki, które ukazały się w lekturze zostały do końca rozwinięte. Współczesny romans królewski w bardzo fascynującym wydaniu. Podczas czytania naprawdę czułam się jakbym tam była i wszystko dokładnie mogłam sobie wyobrazić.
Miłosny trójkąt, od którego nie da się oderwać. Główna bohaterka odbiegająca od tych „typowych” w świecie księżniczek i dwóch braci stanowiący swoje totalne przeciwieństwa. Każdy bohater miał swoją tajemnicę, a ja odkrywając je podczas czytania miałam mnóstwo przeróżnych emocji. Duża ilość plot twistów, których się w ogóle nie spodziewałam. Elementy zaskoczenia, które pojawiły się dużo razy, zrobiły naprawdę pozytywny odbiór tej historii.
Jedna rzecz, do której mogę się przyczepić jest to zakończenie. Moim zdaniem wszystko za szybko się potoczyło i nie zostało tak dobrze przedstawione jak reszta historii. Sama w sobie książka jest naprawdę dobra i z czystym sumieniem mogę wam ją polecić. Idealna na jeden wieczór, jeżeli potrzebujecie czegoś z dużą ilością zwrotów akcji.
Bardzo lubię zamkowe klimaty, więc byłam podekscytowana perspektywą przeczytania tej książki, ale niestety książka nie spełniła moich oczekiwań i dość przykro się zawiodłam.
Pierwsze co zwraca uwagę w tej książce to bardzo prosty styl pisania, którym książka jest napisana. Nie czytało się tego za dobrze, brakowało jakiś większych wewnętrznych uczuć bohaterów i rozwinięcia niektórych momentów. No po prostu nie siadł mi w czytaniu ten styl pisania.
Książka nie jest długa, ma tylko 260 stron, więc była za krótka żeby dobrze rozwinąć wszystkie wątki, które się w niej pojawiły. Niektóre wydarzenia i plot twisty wydarzyły się jeden po drugim i brakowało tego czasu żeby one wybrzmiały i zostały dobrze przedstawione.
Nie wiem czy w tej książce miał być wątek enemis to lovers, bo jeśli tak to totalnie nie wyszło. Ich nienawiść była bardzo wymuszona, nie potrafią nawet zrozumieć o co się pożarli i bardzo szybko zapomnieli o tej nie wiadomo skąd nienawiści. Może to wcale nie miał być wątek enemis to lovers? Nie potrafię tego stwierdzić, bo byli zbyt szybko zmienni w swoich uczuciach.
Nie polubiłam też głównych bohaterów. On mnie wkurzał, wychodził na dupka z wysokim ego, ale takiego niefajnego dupka, a ona co rozdział zmieniała faceta z którym będzie się trzymać, co mnie irytowało i miałam wrażenie, że chwilami ona sama nie wie co robi. To było męczące i wkurzające.
Sama fabuła miała potencjał, naprawdę mogła być z tego dobra historia gdyby była bardziej rozwinięta i dopieszczona. Zamysł książki był dobry, pod koniec nawet zaczęło mi się dobrze czytać tą historię, jednak było w książce zbyt wiele elementów, które nie zostały dopracowane.
"- Jeśli serce bije ci szybciej na samą myśl o nim... Jeśli cieszysz się, gdy go widzisz... Jeśli każda minuta bez niego zdaje się pusta... To jest miłość."
Księżniczka Madison Wentworth, od dziecka była uczona manier, aby zostać idealną żoną króla, miała się uśmiechać i ładnie wyglądać. Dziewczyna zna już swoją przyszłość, ma wyjść za Aarona Howarda, księcia Lunarii.
Gdy wraz z rodzicami Madison przyjeżdża, aby oficjalnie poznać swojego przyszłego męża, okazuje się, że Aron ma starszego brata Lucka, który zrzekł się prawa do tronu.
Starszy z braci Howardów ma jeden cel: uwieść księżniczkę Montenaro i zrobić wszystko, by nie mogła stanąć u boku przyszłego króla. Opętany swoim celem Luka nie widzi jednego… Madison zdecydowanie różni się od poprzednich kandydatek na żonę Aarona.
Czy dojdzie do zaślubin?
Kochani dziś zapraszam Was na dwór królewski, gdzie nic nie jest proste i takie jakby się mogło wydawać.
"Ciężar korony" to zdecydowanie książka dla osób, które chcą odpocząć przy czymś lekkim, mało skomplikowanym i napisanym lekkim językiem. Bohaterowie są świetnie wykreowani, a ich losy są ciekawie wymyślone. Fabuła jest naprawdę oryginalna, pierwszy raz czytałam taką powieść spod pióra autorki, było to dla mnie niemałym, ale przyjemnym zaskoczeniem. W tej powieści możemy przyjrzeć się, jak wygląda życie w zamku, jakie obowiązki mają osoby obracające się w takich kręgach i jak bardzo tajemnice i niedopowiedzenia mogą zniszczyć nie tylko relacje rodzinne, ale również całe życie. Całą książkę czyta się w parę godzin, jest naprawdę lekka i czyta się dosłownie sama. Może nie jest to jedna z lepszych książek Kingi, ale nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Idealna historia na szarobure wieczory z kubkiem herbaty i kocykiem.
"Ciężar korony" to dosyć krótki romans, ma 260 stron i dużą czcionkę. Przeczytałam go w niecałe dwie i pół godziny.
To lekka i przyjemna książka z którą przyjemnie spędziłam wieczór. Nie jest to raczej tytuł, który zapamiętam na dłużej.
Czyta się go bardzo szybko, łatwo się wciągnąć, wiele się dzieje. Cóż, nie da się nudzić. Przez książkę się płynie.
Jak wspomniałam to przyjemna lektura. Podobała mi się, mimo tego, że ma trochę wad. Ale czasami potrzebujemy sięgnąć po takie książki, żeby się oderwać i odpocząć.
Niektóre dialogi były tutaj sztuczne, nie wiele, ale od czasu do czasu się to zdarzało.
Nie za bardzo rozumiałam motywację Luke'a - ocenił Madison i się o to pokłócili. O taką głupotę, po prostu robili z igły widły. I niestety czasem tak akcja była sztucznie nakręcana.
Też nie za bardzo rozumiem w jaki sposób Luke chce osiągnąć swoją zemstę. Ci bohaterowie zachowują się jak nastolatkowie. Maddison ma 21 lat, Aaron jest jakoś w jej wieku a Luke kilka lat starszy. Cóż, wgl nie idzie tego odczuć.
Ah te zwroty akcji, zakończenie było mimo wszystko oczywiste, ale to jak do niego doprowadzono, na pewno było wygodne ale też z jednej strony przewidywalne, a z drugiej nie do końca pasowało. To było trochę taki na siłę.
Była to trochę dziwna historia, niektóre dialogi były sztuczne, motywacje głównych bohaterów były słabo umotywowane, ich zachowanie było całkowicie niedojrzałe...
Mimo to podobała mi się. Czasami fajnie sięgnąć po takie lekkie książki. Ma swoje wady ale dobrze spędziłam z nią czas.
Maddison od dziecka wie, że będzie musiała się poświęcić dla dobra swojego kraju i wyjść za mąż za Arona, przyszłego króla Lunarii. Dziewczyna przyjeżdża do zamku, by wypełnić swoją rolę co przyciąga również księcia Luka. Bierze on sobie za cel uwiedzenie niczego nieświadomej Maddison. Luke jest starszym z braci, który abdykował. Jednak jaki był tego powód? Dlaczego pojawił się akurat teraz i wziął sobie za cel przyszłą żonę brata?
Zacznijmy od tego, że przeczytałam tą książkę bardzo szybko. Składa się pewnie na to fakt, że nie jest zbyt gruba, drugą sprawą jest pióro autorki za sprawą którego czyta się naprawdę szybko. I wszystko było naprawdę super, do momentu kiedy zaczęły się pojawiać plot twisty, których nie powiem. Nie spodziewałam się. Jednak nie były dla mnie do końca zrozumiałe. Dlaczego bohaterowie nie walczyli odpowiednio o miłość? Pozwolili jej tak po prostu odejść. I te skrywane tajemnice... 🤯 Brakuje mi tu chyba kilku rozdziałów.
Dodatkowo mimo tych wszystkich gestów ze strony Luka w stosunku do Maddison nie poczułam, tak do końca ich więzi. Miałam wrażenie, że dość nagle doszli do wniosku, że co to ich łączy jest czymś więcej. Może to ze względu na to, że większość miłych gestów była tak naprawdę podszyta zemstą? Ponownie, wolałabym żeby książka miała troszkę więcej stron, a relacja miedzy Lukiem a Madison nie była taką przepaścią.
Mimo wszystko, podczas czytania bawiłam się świetnie, pozycja jest idealna na jeden wieczór. A ja chyba po prostu uwielbiam motyw księżniczek, królestwa i dworskich intryg. 😂💕
"Była oschła i zimna. Iskra w jej oczach zniknęła tak nagle, że zacząłem zastanawiać się, czy dziewczyna, która przede mną stoi, jest na pewno tą samą, w której się zakochałem".
Przyszłość Madison została już dawno temu zaplanowana i nic co młoda kobieta by zrobiła nie może tego zmienić. Co nie znaczy, że nie próbuje, kiedy raz po raz stara się powiedzieć co tak naprawdę myśli. Luke to czarna owca rodziny, który zrzekł się prawa do tronu a tym samym utracił w oczach rodziny. Pomimo tego mężczyzna nie narzeka na swoje życie a tym bardziej cieszy się wszystkimi jego aspektami.
Muszę przyznać, że zaciekawił mnie ten współczesny romans królewski a zwłaszcza fabuła jaką stworzyła autorka. Spotkanie tych dwojga ludzi jest jak wybuch bomby, przy której co chwilę coś się dzieje. Z zapartym tchem śledziłam, jak rozwija się relacja pomiędzy nimi, tym bardziej że on postawił sobie za punkt honoru, aby nie dopuścić do ślubu a ona z kolei pragnie odkryć prawdę na jego temat. Aranżowane małżeństwo, fascynacja bratem narzeczonego, niesamowity klimat książki, tajemnica, ale też intrygi sprawiają, że ta historia jest godna uwagi. Jednocześnie czuję ogromny niedosyt, ponieważ tak bardzo zżyłam się z bohaterami, że nawet nie chce mi się ich opuszczać.
"Ciężar korony" wciąga nas w historię w roli głównej z księżniczką, gdzie rozum i rozsądek walczy z nagłymi uczuciami do mężczyzny, który jest zakazany.
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki „Ciężar Korony” autorstwa Kingi Litkowiec. Serdecznie dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do współpracy.
Młoda księżniczka Montenaro, Madison Wentworth, od najmłodszych lat zna swoją przyszłość. Ma poślubić księcia Lunarii, Aarona Howarda, który dzięki temu zasiądzie na tronie. Wszystko przebiega zgodnie z planem, dopóki do królestwa niespodziewanie nie przybywa starszy brat Aarona, Luka – czarna owca w rodzinie. Ma on jeden cel: uwieść księżniczkę i zrobić wszystko, by do małżeństwa brata nie doszło. Jednak Luka nie spodziewa się, że Madison jest inna niż wcześniejsze kandydatki – jest niewinna i dobra. Wystarczy chwila, by Luka zaczął dostrzegać w niej coś więcej niż tylko cel, a przecież nie może, bo już niedługo będzie musiał znieść jej ślub z jego bratem.
Zacznijmy od początku – nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej książki, jednak… bardzo się zaskoczyłam, i to w pozytywnym sensie. Książka napisana jest w przyjemnym stylu, a każda strona przepływała mi przez palce. Sama historia była naprawdę wciągająca, choć sądzę, że relacja Luki i Madison mogłaby być nieco bardziej rozwinięta, chociażby o kilka stron. Mimo wszystko uwielbiam motyw starszego brata, a w tej książce został on przedstawiony w idealny sposób. Zaskakujące zwroty akcji sprawiały mi radość podczas czytania. Z niemal każdym bohaterem poczułam więź, a ta historia na długo pozostanie w mojej pamięci.
Historia Madison Wentworth, młodej księżniczki Montenaro, która ma poślubić księcia Lunarii, Aarona Howarda, od razu mnie wciągnęła. Wszystko wydaje się zaplanowane, aż do momentu, gdy w królestwie pojawia się Luka – starszy brat Aarona i czarna owca w rodzinie. Jego celem jest zniszczenie planów małżeńskich brata poprzez uwiedzenie Madison. Nie spodziewa się jednak, że księżniczka okaże się zupełnie inna niż wszystkie wcześniejsze kandydatki – niewinna, dobra i szczera.
Styl pisania jest bardzo przyjemny, dzięki czemu strony dosłownie przepływały mi przez palce. Historia jest wciągająca, choć miałam wrażenie, że relacja między Luką a Madison mogłaby zostać nieco bardziej rozwinięta – kilka dodatkowych stron na ich interakcje z pewnością dodałoby głębi. Mimo to, uwielbiam motyw starszego brata i tutaj został on przedstawiony w idealny sposób. Postać Luki jest pełna sprzeczności, co dodaje fabule napięcia i sprawia, że trudno się od niej oderwać.
Dodatkowym atutem są zaskakujące zwroty akcji, które sprawiały mi ogromną radość podczas czytania. Książka ma w sobie lekkość i dynamikę, ale nie brakuje jej również subtelności w opisywaniu emocji bohaterów. To historia pełna intryg, napięcia i niespodzianek, która angażuje od początku do końca. Jeśli szukasz czegoś wciągającego z elementami romantyzmu i rywalizacji, ta książka z pewnością spełni twoje oczekiwania!
👑 „Ciężar korony” to coś zupełnie innego od autorki,niż dotąd mogliśmy przeczytać.To fajny romans z poznawaniem zasad panujących na dworze królewskim oraz ukrywanych tajemnic,które nikt nie powinien poznać.
▫️Luke jest bardzo ciekawą postacią,który chcąc osiągnąć swój cel knuje,nie spodziewając się,że pojawią się nieplanowane a zarazem zakazane uczucie.Jest czarną owcą rodziny,który jest prawdziwy. ▫️Madison to posłuszna córka,która robi to,co każą rodzice.Dopiero nowe środowiska pokazuje jej,że świat bywa okrutny a jednocześnie fascynujący. ▫️Aaron od początku był zagadką.Posłuszny syn skrywający wiele sekretów.Ich poznawanie było intrygujące i bardzo zaskakujące.
👑Jest to romans,który swoimi odkrywanymi zagadkami rodziny królewskiej rozbudowywało fabułę.Zła królowa i jej decyzje podnosiły ciśnienie,natomiast zachowanie Luke’a powodowało uśmiech na twarzy.Jego postać mimo wszystko polubiłam,ponieważ żyje według własnych zasad i nikogo nie słucha.Przez to potrafił w swojej rodzinie zburzyć porządek i panujący ład.
👑Otrzymana historia jest lekką i zaskakująca opowieścią.Można przenieść się do wyższych stref i poczuć się królewsko.
👑Dla fanów lekkich romansów jest to idealna lektura,by spędzić miło czas. Polecam
jestem zakochana! gdy zaczęłam czytać "Ciężar Korony" nie spodziewałabym się że książka tak bardzo mi się spodoba! 🌸
Intrygi, romans i piwonie - to 3 słowa idealnie opisujące tą powieść. "Ciężar Korony" od Kingi Litkowiec to współczesny romans królewski, przyznam że dość rzadko spotykam się z tym gatunkiem, jednak nie zawiodłam się na tej książce🗝 Główna bohaterka - Księżniczka Montenaro, Madison Wentworth odkąd skończyła 12 lat wie że poślubi Aarona - Księcia Lunarii, dzięki temu związkowi Aaron zasiądzie na tronie. Jednak tak naprawdę nie on powinien zasiąść na tronie, lecz jego starszy brat Luke, który zdecydował się zejść z tronu, by żyć normalnym życiem. Po przyjeździe księżniczki do królestwa Lunarii, pojawia się równiez książę Luke, który ma niecodzienne plany wobec niej. Luke chce ją uwieść i zrobi wszystko by nie stanęła u boku jego młodszego brata. Nie jest on niestety jej jedynym problemem, bo największym i najgorszym jest królowa Elizabeth, która pokazuję że bardzo jej nie lubi.
naprawdę książka niesamowicie mi się podobała, wciągnęłam się w nią pomimo tego że jest dość krótka (ma 262 strony)🩷 czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie, polecam tą historię na wieczór z herbatką! przeczytajcie, a nie pożałujecie!!💐
Ta książka strasznie zawróciła mi w głowie gdy byłam w trakcie jej czytania. Madison wie jakie jest jej zadanie. Jej los został już wybrany i jedynym co może zrobić to się temu podporządkować.
Dwaj bracia o Królewskim Pochodzeniu, obaj jak ogień i woda a między nimi główna bohaterka, która została obiecana młodszemu z książąt.
Na początku byłam zachwycona nie tylko samą kreacją Książniczki ale i braci. Zostali dobrze wykreowani, mogłam bez przeszkód przewidzieć jak zachowają się w danej sytuacji. W szczególności polubiłam starszego z braci był tak ciekawą postacią, że aż miło się śledziło fabułę.
Po jej skończeniu jednak odczuwam mały niedosyt. Może spodziewałam się jakiś większych intryg czy awantur, albo jakiś większych zaskoczeń, jednak książka wypadła przyjemnie więc nie mogę jej nie polecić w szczególności jeśli lubi się takie klimaty to będzie idealna lektura.
Pióro autorki było naprawdę dobre. Płynnie się czytało, z zaangażowaniem i dość emocjonalnie, co zdecydowanie zapunktowało w moich oczach.
Sięgając po tę książkę nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Nie miałam żadnych oczekiwań. Miło się zaskoczyłam. Ta historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, nie mogłam się doczekać, aż dowiem się co będzie dalej. Lecz pozostawiła pewien niedosyt. W ostatnich stronach była dość przewidywalna bo domyśliłam się co będzie na końcu. I w szybkim tempie się skończyła. Namiętność, która jest ukazana w tej powieści jest delikatna i subtelna, dodatkowo każda emocja jest świetnie opisana, przedstawiona z racji tego, że księżniczka przeżywała swoje „pierwsze razy” dotyku czy to pocałunków. Jedynie wyznanie księcia Arona mnie zaskoczyło bo ani przez chwilę nie przyszło mi nawet do głowy, że mógłby być innej orientacji seksualnej. Autorka świetnie przedstawiła bohaterów, przywdziewali maski, dzięki czemu do końca nie było pewne czy są szczerzy czy też nie. Postać Luka najbardziej mi się spodobała, na początku było wydawał się być lekko rozwiązły, ale przy bliższym poznaniu Madison wiele zyskiwał w moich oczach. Uczucie, które ich łączyło, aż kipiało z książki. Świetnie się bawiłam czytając tą powieść. Lekka i przyjemna lektura. Polecam! ❤️
Sensual royal story. Współczesny romans królewski. Ale w wykonaniu autorki znanej z dark romansów. Z powieści bardzo odważnych i niegrzecznych. Czy ta, delikatna była smakowitym kąskiem? Wkraczamy w świat pałacowych spisków i intryg. Autorka pięknie wprowadza czytelnika w wykreowany świat. Świat perfekcji i obłudy. Dni, gdzie bohaterowie są niczym marionetki. Tylko ci odważniejsi potrafili odciąć sznurki i zdobyć wolność. Ale jakim kosztem? Autorka stopniowo odkrywał karty. Sukcesywnie wzbudzała moją ciekawość co do całej prawdy. Do wydarzeń, które spowodowały że sytuacja na dworze stała się aż tak bardzo niepewna i napięta. Z drżeniem serca śledziłam przebieg wydarzeń. Tych wszystkich zmian jakie stopniowo wpływały na bohaterów - zresztą moim zdaniem bardzo dobrze wykreowanych. Elementy zaskoczenia dość mocno wstrząsały fundamentami. Zwroty akcji zdecydowanie wywoływały zamierzony efekt. Cóż, bardzo dobra historia. Zdecydowanie dla romantycznych duszyczek szukających lekkich historii miłosnych. Dla osób ceniących właśnie taki rodzaj książek.
Księżniczka Madison od 12. roku życia jest zaręczona z księciem Aaronem. Wszystko przebiega zgodnie z planem do momentu, kiedy w zamku pojawia się brat księcia - Luke, który kilka lat wcześniej zrzekł się korony. Ma on jeden cel - za wszelką cenę pokrzyżować plany swojej rodziny i nie dopuścić do ślubu. A żeby to zrobić, postanawia uwieść księżniczkę Madison. To moje trzecie spotkanie z autorką i szczerze ono również nie zachwyciło mnie jakoś mocno. Spodziewałam się współczesnego królewskiego romansu, gdzie intrygi i kłamstwa są na porządku dziennym, jednak już od pierwszych stron główna bohaterka zachowywała się, jakby z etykietą królewską miała niewiele wspólnego. Odniosłam wrażenie, że kompletnie nie zna zasada panujących na dworze, ani żadnych dworskich obyczajów, choć była szlachetnie urodzona. Cała książka opiera się na tym, że Luke próbuje uwieść księżniczkę i udaje mu się to od razu, mimo że Madison zarzeka się na wszystkie świętości, że tak nie jest. Nie czułam między bohaterami żadnej głębszej więzi, zwłaszcza że to wszystko było "pierwszym razem" księżniczki.
Zacznę od tego co mi się w tej książce podobało: zainteresowały mnie na pewno tajemnice, które skrywali bohaterowie i to jak potoczy się historia Madison i Luke'a. Jednak moim zdaniem wszystko w książce działo się zbyt szybko, bohaterowie nie byli rozbudowani, przez co nie mogłam ich do końca poznać i zżyć się z nimi. Momentami niestety irytowali mnie swoimi zachowaniami. Szczególnie nie podobało mi się ich niezdecydowanie. Epilog był nieco szybki, ale nie przeszkadzało mi to zbyt. Ogólnie historia była ciekawa, ale tak jak wspomniałam wcześniej brakowało mi rozwinięcia charakterów bohaterów i wolniejszego rozegrania akcji. Urzekł mnie jednak dworski klimat i romans głównych bohaterów. 3,5/5⭐️.