Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ona i dom, który tańczy

Rate this book
Tajemnicza, nastrojowa, zmysłowa i osobista powieść, która powstała przed mroczną serią Kolory zła. Małgorzata Oliwia Sobczak, jakiej nie znacie!

Iwa po latach powraca do rodzinnego domu na Żuławach. Próbuje uporządkować swoje życie i zrozumieć motywy kierujące bliskimi jej kobietami, babką Antoniną i matką Józefiną. W starym domostwie z duszą, pamiętającym jeszcze czasy holenderskich osadników, powoli odkrywa tajemnice swoich najbliższych i składa w logiczną całość wydarzenia z przeszłości.

Trzy kobiety, trzy na zawsze połączone historie i niezwykły dom na Żuławach, który ożywa dzięki muzyce.

400 pages, Paperback

First published December 5, 2017

Loading...
Loading...

About the author

Małgorzata Oliwia Sobczak

20 books105 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (26%)
4 stars
41 (43%)
3 stars
22 (23%)
2 stars
4 (4%)
1 star
3 (3%)
Displaying 1 - 18 of 18 reviews
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,938 followers
November 12, 2024
„Ona i dom, który tańczy” to wcale nie jest nowa książka, ale wznowienie tytułu, od którego wszystko się dla naszej pisarki zaczęło. Bardzo osobistego tytułu na dokładkę, bo sagi rodzinnej! I zanim ktoś z nas zamarudzi, że takich książek nie czyta, to ja polecam zwrócić uwagę na ten tytuł raz jeszcze. Możecie wyjść z tej przygody mocno zaskoczeni! W końcu to Małgorzata Oliwia Sobczak i nawet jej tak „normalna” rodzinna opowieść okazała się być spleciona niewyobrażalnymi tajemnicami.

Iwa utraciła radość życia. To wszystko nie tak miało być, a może miało, tylko po drodze jeszcze bardziej zboczyło z toru. Czuje się nieszczęśliwa i zagubiona. I czuje, że nie ona jedyna w swojej rodzinie straciła grunt pod nogami. Nie ona jedna pogrążyła się w kłamstwie. Nie ona jedna ukryła swoje sekrety głęboko w sercu. Postanawia więc wrócić do domu. Do domu na Żuławach, który kryje w sobie wszystkie odpowiedzi. I pomoże jej naprawić swoje własne życie.

To historia wspomnień, historia tajemnic, historia rodziny. Historia kłamstw i dławionych smutków. Wreszcie, to historia kobiety, która wraca do przeszłości, by jakoś okiełznać swoją rzeczywistość. To historia kobiet. Tych najbliższych, które same mierzyły się z losem, stawały naprzeciw przeznaczeniu. Trzy pokolenia, trzy opowieści, jedna nić, która łączy wszystkie. Zadaniem naszej Iwy jest rozwikłać wszystkie zagmatwane niedopowiedzenia, które zostały po jej babce i matce. Małgorzata Oliwia Sobczak oddała więc im głos. Czytelnik naprzemiennie staje się świadkiem tych najważniejszych momentów, które zarysowały dla bohaterek przeszłość. Ukrywane spojrzenia, ciche uśmiechy, zakazane przedmioty, przypowieści, legendy, baśnie, w których coś się kryło, jakiś podtekst, zapowiedź czegoś. Tutaj w każdej rozmowie skrywa się sekret, każde spotkanie ma drugie dno, nic nie jest przypadkowe. I chociaż to nie kryminał (niemniej motyw zbrodni pojawia się tu również!), to śledzimy losy naszych bohaterek z zapartym tchem. I chcemy poznać rozwiązanie zagadki. Ba, zagadek, bo w tej historii kryje się nie jedna, a zagadek wiele.

Wreszcie to historia domu. Miejscem akcji, tłem całej historii i wreszcie – cichym bohaterem – jest dom. Poholenderski dom rodzinny naszej bohaterki, na Żuławach, który obserwował, był świadkiem, zapamiętał. Mówią, że domy i ściany potrafią przesiąkać emocjami tych, którzy w nich mieszkają. Ich radościami, ale też rozpaczami. Pochłaniają tak miłość, jak i nienawiść. Tak dobro, jak i zło. Ten dom – „dom, który tańczy” – pamięta i otula naszą Iwę wspomnieniem. Zamknął w sobie dawne zapachy i dźwięki, rozmowy i chwile milczenia, letnie rześkie poranki i ciepłe miękkie zimowe wieczory. Teraz rozbrzmiewa tym wszystkim na nowo, spragniony, by Iwa go wysłuchała. W końcu to ten właśnie dom jest kluczem, podporą, azylem. A Żuławy ziemią, która trzyma go i karmi swoją niezwykłą, niemal magiczną energią.

Profile Image for Małgorzata.
57 reviews53 followers
November 1, 2024
„Dla babci Ali i dziadka Kazika”.

Aż ścisnęło mnie w gardle ze wzruszenia…

Już same słowa dedykacji skruszyły skorupę, w którą obudowałam się obronnie, licząc na mocną lekturę, z jaką kojarzę autorkę kryminalnej serii „Kolory zła”.
Tymczasem, ku mojego zaskoczeniu, zdałam sobie sprawę z tego, że oto będę miała do czynienia z powieścią kobiety, której wrażliwość jest mi bliska. Czasem wystarczy jedno słowo, gest i już wiesz, że to „Twój człowiek”. Znacie to? :)

Zupełnie nie nastawiałam się na podobne przeżycia. Myślę, że jest to problem wielu czytelników, którzy zetknęli się z tą „krwawą” twórczością pisarki - nie umiemy wyobrazić sobie delikatnej, wrażliwej, nostalgicznej wersji Małgorzaty Oliwii Sobczak. Mam jednak to szczęście, że tę nieznaną mi dotąd odsłonę autorki pokochałam już w pierwszym rozdziale i szybciutko, jak rozgrzaną w dłoni plastelinę, uformowałam pod moje zupełnie nowe wyobrażenie powieści, którą rozpoczynałam.

Teraz, kiedy przewróciłam ostatnią stronę książki, musicie wiedzieć, że „Ona i dom, który tańczy” zostanie w moich wspomnieniach na zawsze. Bo wiecie, ja też mam taki dom. Dom z dzieciństwa. Dom z duszą, który mnie ugruntował. W tej powieści tytułowy żuławski dom gra w zasadzie główną rolę w historii trzech kobiet: babci, matki i córki, która po latach wraca do niego, by rozprawić się ze swoim życiem, z przeszłością, której nie chce pamiętać. A jego mury ożywają na jej oczach, wspomnienia wyzierają z każdego kąta, zapachy wdzierają do nozdrzy, otulają dźwięki ukochanego deszczu i… skrzypiec. Podczas czytania pierwszego rozdziału opisującego dom, wspomnienia Iwy z nim związane, miałam łzy w oczach. Walczyłam z nimi, nie chciałam się rozsypać, ale na nic to się zdało. Tama puściła. Moje najpiękniejsze, najintensywniejsze wspomnienia, doznania, tęsknoty znalazłam na kartach powieści! I to był moment, w którym oddałam tej książce serce.

To historia trzech pokoleń kobiet: Antoniny, Józefiny i Iwy, które połączyły nie tylko więzy krwi. Powrót do rodzinnego domu ma pomóc najmłodszej z nich uporządkować życie, a przede wszystkim umożliwić jej znalezienie odpowiedzi na mnożące się niewiadome. Wystarczyło zdanie wypowiedziane przez matkę na łożu śmierci.
Zdanie, które zmieniło wszystko…

I to nieoczekiwane wyznanie babci: „Całe życie bez miłości”, które nie chciało dać o sobie zapomnieć…

Przejmująco PRZEPIĘKNA powieść, melancholijna, nasączona nostalgią, wspomnieniami, na myśl, o których na twarzy błąka się delikatny uśmiech. A także tajemnicą, ciągłymi niewiadomymi, ciążącymi jak kula u nogi, uniemożliwiającymi postawienie kroku w stronę przyszłości.

Niezwykła powieść, napisana z wielkim kunsztem i ogromną wrażliwością.

Z całą pewnością trafi na moją subiektywną listę perełek literackich 2024 roku (pamiętajcie, że książka premierę miała w roku 2017!).

Polecam z całego serca.
305 reviews1 follower
October 30, 2024
Gdy po wielu latach Iwa w poszukiwaniu odpowiedzi powraca na Żuławy, do rodzinnego domu nie spodziewa się nawet jak wiele tajemnic kryją jego ściany.
Antonina, Józefina i Iwa, trzy kobiety i trzy różne historie, śmierć, miłość i życie splecione w jedną opowieść przez czas i ludzi. Czy w domu z duszą, w którym wciąż rozbrzmiewa muzyka uda się wreszcie poskładać w całość ich życiorysy i odesłać duchy tych, którzy odeszli na spoczynek?
Gdy Iwa przybywa na miejsce, szukając odpowiedzi na dręczące ją demony przeszłości, w starym domu ponownie rozbrzmiewa zapomniana melodia, grana przez niegdysiejszego właściciela. Krok po kroku kobieta będzie musiała oczyścić rodzinne wspomnienia z kurzu i pajęczyn, odnajdując utracone sekrety i siebie samą.
Ona i dom, który tańczy to opowieść składająca się z porwanych fragmentów wspomnień i historii trzech pokoleń. Mamy w nim kilka różnych perspektyw, przede wszystkim opowieść Iwy, Józefiny i Antoniny, ale również fragmenty wspomnień Kazimierza czy samego domu.
Sama opowieść nie jest zbyt wartka, akcja nigdzie się nie spieszy, a jej bohaterki jedna po drugiej przedstawiają swoje pełne smutku i żalu historie, których świadkiem zawsze jest dom z niebieskimi drzwiami.
Małgorzatę Oliwię Sobczak kojarzyłam wcześniej tylko ze świetną serią kryminałów Kolory zła, więc z ogromną ciekawością sięgnęłam po tę pozycję, nie ukrywam jednak, że jestem trochę rozczarowana.
Jak dla mnie zdecydowanie brakowało tu ‘ruchu’, całość wydaje się niezwykle statyczna i momentami odrobinę nudna, mimo ogromu emocji odczuwanych przez bohaterów i tajemnic rodzinnych, które Iwa odkrywa jedną po drugiej całość jest dość przewidywalna i nie znalazłam tu oczekiwanego ‘efektu wow’.
Minusem dla mnie na pewno był sposób, w jaki poprowadzone zostaje śledztwo Iwy w sprawie Jakuba, ludzie praktycznie z marszu i bez żadnych wątpliwości zwierzają się obcej kobiecie z czynów karalnych. Nikt tam nie słyszał o poufności danych osobowych czy RODO, a kobieta w zasadzie do wszystkiego dochodzi jak po sznurku.
Choć zakończenie niezwykle przypadło mi do gustu, ciężko mi jednoznacznie ocenić te książkę jako dobrą czy zła, jednocześnie ta przejmująca historia trzech kobiet wydaje mi się poruszająca i porażająco smuta jak i nieco nudna. Akcja jest niezwykle wolna, „odkrywane” przez główną bohaterkę rodzinne tajemnice być może gdyby dotyczyły mojej rodziny byłyby czymś wielkim, ale dla czytelnika nie są ani zaskoczeniem ani jakąś wielką rewelacją.
Musicie sami zdecydować, czy chcecie po nią sięgnąć i zbudzić uśpione duchy przeszłości czy może wolicie trzymać się bezpiecznego tu i teraz.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu W.A.B

#współpracabarterowa
#współpracarecenzencka
#współpracareklamowa
Profile Image for Nina.
1,747 reviews44 followers
November 22, 2024
Tańczący dom znajduje się we wsi Drewnica na Żuławach i należał kiedyś do rodziny autorki. Jako dziecko spędzała w nim wakacje, co z nutką sentymentu wspomina w Posłowiu. Pierwszy raz jego fabularyzowana historia-legenda pojawiła się w jej debiucie książkowym w roku 2017. Teraz ukazało się jej nowe wydanie, a ja słuchałam wersji audio w doskonałym wykonaniu Anny Dereszowskiej.

Dla znających powieściowe serie Małgorzaty Oliwii Sobczak, Kolory zła i Granice ryzyka, „Ona i dom, który tańczy” może stanowić spory szok. Jest to bowiem nastrojowa historia kobiet i miejsc, przy czym lirycznymi podmiotami tej opowieści są nie tylko babka Antonina, jej córka Józefina i wnuczka Iwa, lecz również ludzie z ich otoczenia i przeszłości oraz ożywiane przedmioty, fragmenty krajobrazu, pomieszczenia … W monologu tańczącego domu, na przykład, poznajemy losy żuławskiej krainy, jej holenderskich, niemieckich i polskich osadników, którzy na krócej lub dłużej stawali się gospodarzami tego i innych, okolicznych domostw. A jeśli nie musieli z nich uciekać prawdopodobnie spoczywają na lokalnym cmentarzu.

Iwa jest ostatnią żyjącą właścicielką Domu na Żuławach, choć dorosłe życie, pracę i miłość związała z Trójmiastem. Do dziadków, Antoniny i Kaźmierza, była bardzo przywiązana. A Józefina, którą nawet w myślach nie nazywała mamą lecz najbliższą, nigdy w jej życiu tak naprawdę obecna nie była. Dopiero teraz, dojrzała i zakochana Iwa, poznaje tajemnice matki i babki, których dzieje nam, czytelnikom, towarzyszą przez całą książkę.

Od samego początku historie Antoniny i Józefiny są opowieściami miłosnymi, w których dominuje nastrój nostalgiczno-elegijny, nadający zresztą ton całej powieści. Zwłaszcza że poetycki, bogaty w metaforykę styl autorki doskonale wpisuje się w jej fabularny zamysł. Mimo że dla mnie ciut za dużo jest w tym wszystkim egzaltacji, trudno nie docenić wrażliwości Małgorzaty Oliwii Sobczak i jej talentu językowego. Ładnym elementem wkomponowanym w fikcyjne, bajkowe treści jest muzyka skrzypcowa, jaka przybyła do domu na Żuławach wraz z pierwszym opisanym w powieści kochankiem.
691 reviews13 followers
September 18, 2025
Małgorzata Oliwia Sobczak znana jest jest jako autorka kryminałów z serii Kolory Zła. Mało kto, przynajmniej ja dopiero rok temu dowiedziałem się, że debiutowała powieścią obyczajową Ona i dom, który tańczy.


Iwa po latach wraca do rodzinnej wsi Drewnica. To tu szuka spokoju i wytchnienia od dotychczasowych problemów. Wraz z przekroczeniem progu starego, holenderskiego domu wracają wspomnienia. Każda rzecz nasuwa na myśl kobiety, które tu żyły: babcię Antoninę i matkę Józefinę. Powrót do domu przyniesie też konieczność zmierzenia się z tajemnicami, jaki każda z nich posiadała.


Czasem dobrze nie znać sztandarowego cyklu autora, by w czymś co zupełnie do niego nie pasującego, nie doszukiwać się znanych elementów. Tak jest w tym przypadku, choć nie do końca. W prawdzie dopiero zacząłem czytać pierwszy tom Kolorów zła Czerwień ale gdzieś podświadomie myślałem, jak ta Sobczak wypadła w powieści obyczajowej. I powiem, że bardzo mi przypadła do gustu. Nie jest to typowa obyczajówka. Nie do końca wiem, jak to ująć. Przede wszystkim jest wielogłos. Jest miejsce na wspomnienia domu, który żyje życiem domowników i ich radościami i troskami. Ściany przesycone emocjami. Słychać głos szeptuchy. Słychać głos ludowych legend. Świetliki na drodze, szum rzeki. Wszystko przemawia na swój sposób tworząc niepowtarzalny charakter Żuław i odsłaniając życie ludzi, którzy tam zamieszkali. Pełno baśni i podań. Na tle tego miłość i zbrodnia, która nie pozostaje bez konsekwencji na losie Iwy i Józefiny.


Niby pozornie miejscami snuje się powolnie, miejscami nostalgicznie, a nieraz wręcz dramatycznie. To przede wszystkim widać trzy kobiety muszące zawalczyć o swoje. Silne i pełna marzeń. Stawały w szranki z przeznaczeniem i swoje losy połączyły ze sobą niewidzialną nicią. Teraz Iwa musi rozwikłać ją, żeby to zrobić potrzeba zanurzyć się w przeszłość. Do tamtych emocji i przeżyć, jeszcze raz je odtwarzyć. Tylko tak będzie można zrozumieć najbliższe sobie kobiety z własnej rodziny.


Przepiękna rodzinna opowieść. Nieco inna od tych, które z reguły
138 reviews1 follower
November 29, 2024
Ten dom.
On tańczył.
W nich. W ich życiach.
On widział. On czuł.
Miłość głęboką. Największą.
Ona taka żarliwa. Była.
I pachniała nimi.
Jego dotykiem, a jej miękkością.
Kolorem oczu zielonych.
Jego zapachem. Jej zapachem.
Zapachem ich dusz.
I ciał. Spowitych w jedno.
Ale miłość ta.
Przyniosła ból.
Taki bezbrzeżny!
Taki ogromny!
Że nie mogła już żyć.
Bez niego.
Bez tego, który stał się wszystkim.
Ona jego duszą.
On ciałem jej się stał.

Rzucona w przeszłość.
Zagubiona w nieprawdzie.
Bo ona owocem tej miłości.
Iwa. Jak ta wierzba.
Jej matka kochała go tak.
Tak nad życie. Ponad życie.
Że przelać miłości na nią.
Nie potrafiła.
W smutku się skryła.
Najbliższa. A tak jej daleka.
Tak odległa. Że serce zadrżało.

Dom smutek czuł.
I patrzył też smutno.
Dom opowieść szeptał.
Delikatnie tęsknotą dotykał.
Ciepłem koił.
Do snu ich utulał.
I ciszą okrywał.
I snuł historię.
O pięknych Żuławach,
o ludziach trudem losu naznaczonych.
I ten dom duszę miał, i wiedział.
I biały anioł do niego przybył.
A czarny ciemnymi skrzydłami
po ich życia się zjawiał.
Dom tańczył.
Czuł. I wiedział.
Szeptał cicho o miłości.
I o niemiłości śpiewał.

a skrzypce tak pięknie grały
melodię cichą i cudną,
tak delikatnie szeptały
opowieść o miłości smutną

Zapadłam się. Utonęłam. Myśli swoje oddałam i duszę. Tej książce. A ona taka piękna. Taka wrażliwa i delikatna. Ona mnie za rękę prowadziła. Słowa pisane mnie wypełniały, a po policzku moim łza płynęła. W serce moje tak po cichutku się wkradały. I tak cichutko też szeptały. Że miłość najgłębsza. Że miłość największa nie ma końca. Ona zostaje na zawsze. We wspomnieniach barwy oczu. W dotyku, który był jeden jedyny. Wyjątkowy. W zapachu, który niósł za sobą szczęście. Takie największe.

Sklasyfikowano tę powieść jako obyczajową. Ale dla mnie to literatura piękna. Z najwyższej półki. Polecam najmocniej.
Profile Image for Aleksandra Gratka.
779 reviews74 followers
October 27, 2024
Małgorzatę Oliwię Sobczak znam z jej cyklu "Kolory zła" - mrocznych kryminałów, które ujęły mnie klimatem i wciągającymi intrygami. Nawet nie wiedziałam, że popełniła coś, co nie jest kryminałem, dlatego z zaciekawieniem chwyciłam za wznowienie debiutu, czyli - jak się okazało - obyczajówki o trzech pokoleniach kobiet.

Najmłodsza - Iwa - rusza do rodzinnego domu w miejscowości Drewnica na Żuławach. Pcha ją tam potrzeba odkrycia tajemnic matki Józefiny i babci Antoniny. Wierzy, że gdy je pozna, i jej życie wyłoni się z chaosu.
Złamane serca, dawne miłości, nieszczęśliwe wypadki, zaskakujące śmierci. Dwa pokolenia, którym nie dane było "żyć długo i szczęśliwie", dwa poranione pokolenia różnie radzące sobie ze stratą. Dorzucę jeszcze tajemnicze skrzypce, wierne psy, talizman i upiorną nauczycielkę.

Czy mi się podobało? Nie wiem, mam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zainteresowana tym, do jakiego punktu doprowadzi mnie opowieść. Gdy przeczytałam posłowie, doceniłam drobiazgi z historii Żuław, echa dawnych wydarzeń, losów rodziny, które stały się zarzewiem tej powieści. Z drugiej jednak strony momentami nie mogłam znieść kwiecistego stylu, dryfującego w metafizykę, która mi tu zgrzytała. Opowieść domu, jakiś biały anioł, gadająca dusza, zdania typu: "Piękny - stwierdził mężczyzna z uśmiechem, a dom oblał się niewidocznym rumieńcem (...)". No nie, taka personifikacja mnie wybija z rytmu, nie pozwala wczuć się w emocje bohaterek. A bohaterki? Nierówne. Najlepiej napisana wydaje się Antonina, Iwa jest nijaka, Józefiny nie rozumiem, więc najżywiej na nią reagowałam.

Szanuję Autorkę za to, że nie uległa pokusie i nie poprawiła swojego debiutu. Jest świadectwem jej drogi twórczej, poza tym - jak napisała - to bardzo osobista powieść.
Nie żałuję spędzonego z nią czasu, ale jednak wolę Małgorzatę Oliwię w wydaniu kryminalnym.
Profile Image for Agnieszka.
229 reviews4 followers
November 11, 2024
⭐️⭐️⭐️⭐️ •współpraca• Nie czytałam wcześniej żadnej ze znanych książek autorki i może to dobrze? Podobno kolorowa seria to krwawe kryminały, a tego nie znajdziemy w powyższej książce.

Stąpamy w historii jednej rodziny na przełomie trzech pokoleń kobiet. Najstarsza Antonina przybywa do zamieszkałego przez Josefa domu w okresie powojennym. Przy tym samym domu dochodzi do tragedii w życiu jej córki, Józefiny. Po latach do domu wraca wnuczka, Iwa, chcąc rozsupłać pomieszane wątki z przeszłości i zrozumieć, czemu jej matka jej nie kochała.

Trzy pokolenia kobiet, z których żadna nie zaznała szczęścia w miłości i każdą spotkała tragedia.

Fabuła prowadzona jest w sposób porwany, opowiadany niechronologicznie przez trzy powyższe kobiety. Zdecydowanie taka forma prowadzenia narracji buduje napięcie i od pewnego momentu książka nabiera tempa.

Jest tu jakiś efemeryczny wydźwięk. Czytamy o ludowych wierzeniach mieszkańców Żuław, o tragediach z przeszłości - jak porwaniu promu przez nurt czy topielcach w rzece. Czytamy o duchach, wiedźmach, uczuciach, dziwnych wypadkach. Mamy też cudowne historie miłosne, zawiedzioną przyjaźń i wiele, wiele śmierci.

Przepiękna, wrażliwa opowieść. Dużo tu nostalgii i takiego błądzącego pod skórą niepokoju, ale ostatecznie opisano tu samo życie. Gdy do opowieści kobiet dodano opowieść samego domu, w którym rozgrywały się te wydarzenia, to coś we mnie zadrżało. Tyle smutku i piękna życia jednocześnie. Gdy ostatecznie wszystkie wątki zostają wyjaśnione, świadkowie odnalezieni i duchy uspokojone to sam czytelnik również odczuwa błogi, niezmącony spokój.
354 reviews
November 9, 2024


Pamiętam kiedy przeczytałam kryminał, którym autorka debiutowała, zachwycił mnie budową, pomysłem, dopracowaniem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że nie była to pierwsza książka, którą napisała. Tym większa była moja ciekawość, co to za książka, że nic o niej nie słyszałam. Czy była aż taka słaba, czy nie miała odpowiedniej promocji, a może powody były jeszcze inne.

"Ona i dom, który tańczy" to historia trzech kobiet. Iwa powraca po latach na Żuławy, do domu rodzinnego. Jej matka Antonina zmarła, dla Iwy jest to okazja do prześledzenia losów rodzicielki, a przy okazji babci Józefiny.
Każda rodzina ma swoje tajemnice, Iwa spróbuje odkryć te, które łączą się z jej rodziną, oraz z domem, który był świadkiem wielu ważnych momentów.

Jest to powieść o poszukiwaniu, o odkrywaniu, o próbach zrozumienia i wybaczenia. Historia jest liryczna, magiczna, wzruszająca, zaskakująca, opowiedziana pięknym językiem, momentami nawet poetyckim. To sentymentalna podróż do korzeni.
Myślę, że w tej powieści autorka zawarła odrobinę siebie, oraz swoich bliskich.
Chyba jest nieco prawdy w tym, że pierwsza książka każdego autora zawiera coś co piszący dobrze zna, albo przeżył, albo zna z opowieści najbliższych.

Jeszcze do niedawna powiedziałabym, że nie wyobrazam sobie innej twórczości autorki jak kryminał, dziś przyznaję że takie jej oblicze też bardzo mi się podoba. Książka zaskoczyła mnie, oczywiście pozytywnie.
Polecam.

Profile Image for Karolina Nizioł-Raczkiewicz.
205 reviews1 follower
January 16, 2025
"Takie jest ludzkie życie. Wzrastamy, nabieramy sił, osiągamy szczyt, a potem płyniemy w drugą stronę. Marniejemy. I znikamy."

Iwa wraca do swojego rodzinnego domu na Żuławach, by po śmierci mamy móc uporządkować swoje życie. Jednocześnie zagłębia się w historię swojej mamy i babci, oraz domu, który ożywa dzięki muzyce, który w swoich ścianach skrywa tajemnice trzech pokoleń i który jest świadkiem niesamowitych wydarzeń.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki, która stworzyła niesamowitą serię Kolorów zła. Dlatego sięgając po tę książkę spodziewałam się jakiegoś dreszczyku emocji, dużo zwrotów akcji, a jednak otrzymałam przedziwną obyczajówkę. Autorka przedstawia losy trzech kobiet, a przy okazji pokazuje nam jak życie może się ułożyć w ciekawy sposób, który wpływa na przyszłość każdego pokolenia.

Ta powieść wzbudziła we mnie wiele emocji, czytając miałam wrażenie że wchodzę z butami w życie rodzinne Iwy i jej przodkiń a jednocześnie przepięknie opisuje nam jak dom na Żuławach wręcz przesiąknął wydarzeniami z ich życia, a ponadto wokół otulone jest... muzyką.

Kochani czytajcie!
Profile Image for Life_substitute .
478 reviews5 followers
November 16, 2024
"Każdy boi się samego siebie, jakby kryło się w nim coś, co może go zdemaskować. Ale to głupie. Bardzo głupie tak się bać."
••
"Jedno zdarzenie, jedno zdanie, jeden błysk świadomości wystarczają, by zabrać duszę."
************
Przede wszystkim dajcie sobie chwilę, żeby dać porwać się tej historii. Opowieści o domu, który żyje, cieszy sie i smuci razem z jego mieszkańcami. O Antoninie, Józefinie oraz Iwie, których życie naznaczyła strata, tym samym zmieniając ich losy na zawsze. Opowieści mocno osadzonej na terenie niezwykłych Żuław Wiślanych, które zostawią swój niezatarty ślad w sercu bohaterów i staną się niezbędnym elementem fabuły.

"Ona i dom, który tańczy" to książka magiczna i bardzo osobista, chociaż nie autobiograficzna. Mam wrażenie, że każdy, niezależnie od własnych doświadczeń, odnajdzie w niej coś dla siebie.

Małgorzata Oliwia Sobczak kolejny raz mnie oczarowała, tym razem delikatnością i subtelnością. Pięknie.
1 review
January 5, 2026
Ona i dom, który tańczy is yet another reminder of how much I love everything this author writes. I originally started with the Kolory Zła saga, but this book is something else entirely.

It’s an easy, flowing read, yet emotionally rich. A beautiful story about three generations of women, each carrying their own secrets, slowly and delicately revealed as the story unfolds. Nothing is rushed, nothing is forced; the layers peel back naturally.

This is one of those books you pick up “just for a moment” and suddenly realize it’s 3 a.m. and you absolutely cannot put it down. It pulls you in quietly, without drama, and then refuses to let go.

It’s a wonderful walk through the past - the kind that makes you think about your grandmother, your mother, and all the untold stories that shape who we are. Reflective, touching, and deeply human.

Warm, absorbing, and memorable. A story that stays with you long after the last page.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,764 reviews62 followers
January 1, 2023
Cóż to była za dziwna lektura! Gdyby ktoś mi opowiedział o czym jest ta książka i pobieżnie zwrócił uwagę na opisy czy historyczne wtrącenia, to powiedziałbym, że nuda i w życiu za nią nie złapała. Kryminał pani Sobczak jednak tak mi przypadł do gustu, że w ciemno kupiłam i tę powieść. Nie wiem co autorka w sobie ma, może diabła za skórą (piję do książki, więc proszę się nie obrażać ;)), że potrafi tak pisać. W tej książce jest coś niepokojącego, mrocznego, smutnego... mam wrażenie, że nawet w pozytywnych wydarzeniach i myślach przebrzmiewała noc. To nie jest fabularnie podobne do „Miasteczka Twin Peaks”, ale niesie za sobą to samo uczucie, budzi podobne emocje, porusza jakoś tak dziwnie głęboko. Na pewno za jakiś czas przeczytam tę książkę ponownie w innej kolejności, bo to jest historia, którą da się czytać na dwa sposoby. Intrygujące, prawda?
5 reviews
October 15, 2021
"Ona I dom który tańczy" to przepiękna powieść, zgrabnie wplatająca elementy realizmu magicznego, co stwarza niepowtarzalny charakter tej międzypokoleniowej powieści. Historie 3 kobiet, dzijace się na tle różnych epok wciągają bez reszty i pokazują jak nasze decyzje i realia w których żyjemy wpływają na kolejne pokolenia i ich życia. Powieść napisana jest przepięknym językiem, czuje się delikatność i troskę z jaką autorka opisuje losy swoich bohaterów.

Spędziłam z tą książką wspaniałe chwilę, których życzę każdemu.
Profile Image for Sara-Maria.
53 reviews1 follower
September 11, 2025
3⭐

Bardzo dużo rodzinnych tajemnic jak na jedną pozycję. Ciekawie poprowadzona narracja, ale łatwo było mi się zgubić w tej książce.
Profile Image for Ola.
101 reviews
September 12, 2025
Nie jest to książka dla mnie. 🤷🏼‍♀️
48 reviews
February 14, 2025
Losy trzech kobiet, babki, matki i córki, żyjących w jednym domu na przestrzeni lat. Na początku trochę skomplikowana nie wiadomo czy ja historia jest która. W miarę czytania sytuacja się wyjaśnia, pojawia się von tag tajemniczej śmierci nieznanego ojca, do mnie co ożywa jest motyw skrzypiec które stają się kluczem do historii. Zakończenie nieco Na siłę jakby trzeba było rozwiązać zagadkę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 18 of 18 reviews