Megan Larson jest przykładną córką i studentką prawa. Gdy w jej życiu pojawia się ekschłopak jej siostry, Damon, budzi w niej nieznane dotąd pragnienia. W końcu dziewczyna odkrywa w sobie śmiałość, by nie tylko sięgać po to, czego pragnie, ale i walczyć o to z całych sił.
Damon Blackwell pragnie tylko zemsty. Po tym, jak zdradziła go dziewczyna, nie przypuszcza nawet, że coś, co miało być jedynie zimnym odwetem, zamieni się w prawdziwe uczucie. Nie umie opanować emocji, którepojawiają się, gdy za cel obiera sobie siostrę swojej byłej dziewczyny. Jednak Megan niczym bluszcz pomału oplatała jego zimne serce. Czy relacja budowana na kłamstwie ma szansę przerodzić się w coś więcej?
Związek tych dwojga to prawdziwy huragan. A wiadomo, że huragan niesie za sobą spustoszenie. Czy tak będzie również w ich przypadku?
Przeczytałam to dla beki i żałuję. Zupełnie nic nie wniosło do mojego życia XD Dialogi męczące, jakby pisał je nabuzowany nastolatek. Relacja między bohaterami nie trzyma się kupy, a finalna kłótnia jest tak śmieszna, że aż wydaje się nierealna. Dokładnie widać, które fragmenty pisał który autor, co wcale nie jest atutem. Sceny seksu jak z jakiegoś taniego porno, a nie erotyka. Główny bohater to totalny toksyk, nie da się go lubić, czy żałować i tak przypomina swojego autora, że aż nie da się odczuć, że to jakaś pseudoautobiografia. Odradzam każdemu, chyba że chcą szybko zaliczyć jakąś pozycję książkową do swoich goals. Da się przeczytać w jeden dzień, szkoda papieru na takie dzieła, nawet jeżeli to literatura popularna.
Dość długo zbierałam się za napisanie recenzji do tej książki, sama nie wiedziałam jak mam to ująć w słowa, co ja w ogóle o niej myślę. Powieść nie jest typowym romansem, po które bardzo chętnie sięgam, jest historią pełną bólu, zemsty, zdrady i manipulacji. Z samego początku trzymałam do niej spory dystans ze względu na mocną wulgarność głównego bohatera - Damona, która swoją drogą dość mocno mi przeszkadzała, uważam, że było jej aż nadto. Jest on postacią niezwykle toksyczną, problematyczną i manipulującą. Z trudną przeszłością i problemami, z którymi nie potrafił sobie poradzić, przez co odbijało się to na innych. Był jednak bardzo ambitny, wiedział co chce osiągnąć w życiu i nic nie mogło stanąć mu na drodze do swojego celu. Drugą główną bohaterkę - Megan bardzo polubiłam, jest ona kompletnym przeciwieństwem Damona, przykładna studentka, córka i przyjaciółka. Poukładana i spokojna dziewczyna. Podporządkowująca się najpierw ojcu, potem Damonowi, choć nie było nic co można by porównać z jej pragnieniem możliwości decydowania o własnym życiu. Mimo niektórych zachowań, postaci czy sytuacji, które mi się nie podobały nie potrafiłam się oderwać od książki. Narracja płynnie przechodzi przez różne wątki, przedstawiona z perspektywy obu bohaterów, co pozwala lepiej zrozumieć ich motywacje. Przedstawia głębokie emocje postaci poprzez liczne opisy wewnętrznych przeżyć Damona i Megan. Skomplikowana relacja, która na różnych etapach książki budzi sprzeczne emocje. To co ją jeszcze wyróżnia to walka o własne szczęście, ukazanie jak miłość potrafi zmienić człowieka. Choć Damon swoim zachowaniem często budził moją irytację, narracja była tak pełna napięcia i emocji, że trudno było się oderwać. Totalny miszmasz w głowie, w recenzji ale polecam!
Postacie konsekwentne w swoich wyborach. Damon walczący ze swoimi demonami przeszłości, wysokie ego i przekonany o swojej doskonałości. Megan poznająca smak miłości ale konsekwentna i stanowcza w swoich wyborach. Chociaż każde z nich musiało zmierzyć się z swoimi demonami - ostatecznie znaleźli swoje drogi. Przełknęli gorzki smak żalu i pogodzili się z tym co zgotował im los. Nikt z nas nie ponosi odpowiedzialności za porażki drugiej osoby. Chociaż Damon denerwował mnie swoim podejściem, że wszystko musi być tak jak on chce i pod jego kontrolą - taki właśnie był. I autorzy konsekwentnie trzymali się w wykreowanych ramach. Jestem pozytywnie zaskoczona. Sceny zbliżeń, które się pojawiały miałam wrażenie że były dosyć schematyczne - ale napisane ze smakiem. On miał władzę a wszystko musiałoby dynamiczne, ostre i brutalne. Ale chyba właśnie ten chaos do niego pasował.
jaki to był okropny gniot. ciągle powtórzenia, liczne błędy stylistyczne i interpunkcyjne. W co drugim rozdziale sceny seksu który “jest zajbisty bo Megan jest zajebista”. Główny bohater nie ma za grosz cech które można polubić w nim, jest mało inteligenty a ego ma wywalone w kosmos. Tragedia
Dawno nie czytałam tak źle napisanej książki pod względem językowym jak i fabularnym, główny bohater irytował mnie od pierwszej do ostatniej strony. Tragedia, żałuję że zmarnowałam czas na ten gniot ale miło było się pośmiać z urażonego ego facecika