Wolność to pragnienie, ekstaza, lęk i cena, jaką się za nią płaci. Nigdy nie jest pełna, zawsze coś ją ogranicza. Marzymy o niej, uciekamy przed nią, pragniemy i boimy się jej. Wolność to wybór – bywa trudny, a ci, którzy go dokonują, są trochę samotnikami. Tak jak bohaterowie tej książki.
Wśród nich znajdziecie osoby znane i zupełnie nie, Polaków i Szwedów, romantyków poliamorycznych, intelektualistów i artystów. A tematowi wolności przyglądamy się z wielu, czasem zaskakujących perspektyw. Opowiadają o niej postaci takie jak Agnieszka Holland, Sławomir Sierakowski, Piotr Ibrahim Kalwas i Andrzej Gryżewski. Zanurzamy się w opowieść o poszukiwaniu wolności, o jej traceniu i ponownym do niej powracaniu, spotykając po drodze także takie postaci jak Zlatan Ibrahimović, Elżbieta Podleśna, David Lagercrantz, pastorzy Kościoła Szwecji i szwedzka królowa Krystyna.
Tubylewicz z lekkością, a zarazem przenikliwością, zabiera nas w intelektualną podróż, w której konfrontujemy nasze wyobrażenia o wolności z rzeczywistością – czasem surową, czasem piękną.
Mam problem z oceną tej książki, którą jak autorka określiła, jest niezwykle ważna dla niej, jednak ja nie zauważyłam żadnych większych przemyśleń czy głębi w postrzeganiu wolności. O takie krótkie zapytania rzucone w przestrzeń, kilka wywiadów z czasem naiwnymi a czasem na siłe zadawanymi pytaniami, jednak żadne z nich nie były dla mnie ani nowe ani odkrywcze. Chciałam, by ta lektura była dla mnie ważna i ciekawa, ale najzwyczajniej w świecie nie była, ot zbiór wywiadów zebranych razem bez żadnej puenty. A szkoda.
Tak jak i w przypadku poprzednich książek Katarzyny Tubylewicz, tak i teraz jestem pełna przemyśleń i inspiracji, głównie ze względu na możliwość konfrontacji własnych opinii z opiniami osób zupełnie (a może w gruncie rzeczy nie) odmiennych ode mnie. To ogromny plus. Zabrakło mi jednak jakiejś klamry na sam koniec. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że nie powinnam liczyć, na żaden uniwersalny przepis na wolność, w końcu o tym była poniekąd ta książka. Poza tym były momenty, w których żałowałam, że nie mogę wejść w dyskusję z autorką lub jej „gośćmi”, co było trochę frustrujące, a jednocześnie zabawne.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Chciałem się skonfrontować, ponieważ żeby mieć wyrobione poglady o czymś, trzeba je nieustannie poddawac pod watpliwość. Takie mam przekonanie. Nie szukam już potwierdzenia poprzez poklepanie po plecach, szukam go w konfrontacji właśnie. Wiele razy unosiłem brwi ze zdziwienia, parę razy pomyslem "co ty pierdolisz", ale ostatecznie, pozostając z grubsza przy swoim, czuję, że wyniosłem z lektury tych tekstów coś dla siebie. Życia mi to nie zmieniło, ale buty nieco przybrudziłem.